A+ A A-

Podbeskidzie i Górnik Zabrze w I lidze

W przyszłym sezonie w Ekstraklasie nie zobaczymy drużyn Podbeskidzia Bielsko-Biała i Górnika Zabrze. Zabrzanie mogli odmienić swój los w ostatniej kolejce, ale tylko zremisowali 1:1 z Termaliką.

 

Sobotnią 'multiligę' w grupie spadkowej oglądało się bardzo przyjemnie. Nie tylko padło dużo bramek, ale można też było z zadowoleniem odnotować sportową postawę drużyn, które niczego już nie musiały. Oczywiście, to powinno być normą, ale… różnie przecież w przeszłości bywało. W meczu Śląska z Górnikiem Łęczna goście potrzebowali punktu do utrzymania w lidze, tymczasem to gospodarze byli górą, zwyciężając 3:2. W meczu Termaliki z Górnikiem Zabrze goście celowali w zwycięstwo niezbędne do tego by myśleć o utrzymaniu, a jednak Termalica potrafiła odrobić bramkę straty i z dużym spokojem przypilnować remisu do końcowego gwizdka.

Jak pamiętamy, Podbeskidzie było bliskie tego, żeby zapewnić sobie utrzymanie już po 30. kolejce sezonu – meldując się w górnej połówce tabeli. Zawirowanie ze spornym punktem karnie odebranym Lechii Gdańsk ostatecznie doprowadziło jednak do tego, że bielszczanie musieli bronić się przed spadkiem. W grupie spadkowej nastąpiła pełna degrengolada Podbeskidzia: jeden remis i aż sześć porażek, koszmarny bilans, błyskawicznie zmarnowany dorobek sezonu zasadniczego. Przyznajmy, drużyna Podolińskiego przed startem gry w grupie spadkowej mentalnie znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. W jednej chwili blisko była radość z szybko zagwarantowanego utrzymania, perspektywa meczów z Legią czy Lechem, w kolejnej chwili należało na nowo przestawić się na walkę na śmierć i życie. Nie dali rady, chociaż zdobycie jednego punktu w siedmiu meczach to nie przypadek i trudno dowierzać, żeby przyczyny tak mizernej zdobyczy były wyłącznie natury mentalnej.

W przypadku Górnika sprawa była bardziej prosta, bo zabrzanie wręcz 'prosili się' o spadek przez cały sezon. A jednak mogli go uniknąć na ostatniej prostej, mieli dwa mecze, z Koroną Kielce u siebie i z wzmiankowaną Termaliką na wyjeździe. Wyniki innych meczów układały się tak, że wystarczyło wygrać jedno z tych dwóch spotkań. Padły remisy 0:0 i 1:1 i one przypieczętowały los zabrzan.

Cóż, nowe stadiony szczęścia nikomu z automatu nie dają, podobnie jak nerwowe roszady na ławce trenerskiej. Czasem coś się nie uda i wtedy trzeba zrobić krok do tyłu. Ale jazda na wstecznym wcale nie musi być kontynuowana, ani w Bielsku, ani w Zabrzu.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1