A+ A A-

Do Rio z siatką

Od 28 maja do 5 czerwca będzie trwał w Tokio turniej interkontynentalny siatkarskich kwalifikacji olimpijskich. Osiem drużyn, jedno miejsce dla najlepszej z Azji, trzy miejsca dla trzech pozostałych, najlepszych ekip. Oto stawka turnieju ostatniej szansy dla aktualnych mistrzów świata.

 

Rywalizacja w Kraju Kwitnącej Wiśni toczy się w systemie 'każdy z każdym'. Triumfatorzy pojedynków w stosunku 3:0 i 3:1 będą mieli przyznawane po trzy punkty. Zwycięstwo 3:2 oznacza dwa oczka. Przegrany po tie-breaku zainkasuje jeden punkt, a porażka 1:3 lub 0:3 nie przynosi żadnych oczek.

Przy równej ilości zwycięstw o miejscu w tabeli decyduje:
1) Liczba punktów,
2) Ratio setowe pomiędzy zespołami z taką samą liczbą zwycięstw i punktów,
3) Ratio małych punktów pomiędzy zespołami z taką samą liczbą zwycięstw, punktów i identycznym ratio setowym,
4) Bezpośredni pojedynek pomiędzy zespołami z taką samą liczbą zwycięstw, punktów oraz identycznym ratio setowym i małych punktów.

Terminarz turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich (28 maja - 5 czerwca):

28 maja, sobota
Iran - Australia (godz. 3:10)*
Chiny - Francja (godz. 5:55)
POLSKA - Kanada (godz. 8:40)
Japonia - Wenezuela (godz. 12:20)

29 maja, niedziela
Kanada - Iran (godz. 3:10)
Wenezuela - Australia (godz. 5:55)
POLSKA - Francja (godz. 8:40)
Japonia - Chiny (godz. 12:20)

31 maja, wtorek
Australia - Kanada (godz. 3:10)
Chiny - Wenezuela (godz. 5:55)
Iran - Francja (godz. 8:40)
Japonia - POLSKA (godz. 12:20)

1 czerwca, środa
Wenezuela - Kanada (godz. 3:10)
Francja - Australia (godz. 5:55)
POLSKA - Chiny (godz. 8:40)
Japonia - Iran (godz. 12:15)

2 czerwca, czwartek
Kanada - Francja (godz. 3:10)
Iran - Chiny (godz. 5:55)
POLSKA - Wenezuela (godz. 8:40)
Japonia - Australia (godz. 12:20)

4 czerwca, sobota
Chiny - Australia (godz. 3:10)
Wenezuela - Francja (godz. 5:55)
POLSKA - Iran (godz. 8:40)
Japonia - Kanada (godz. 12:15)

5 czerwca, niedziela
Iran - Wenezuela (godz. 3:10)
Kanada - Chiny (godz. 5:55)
POLSKA - Australia (godz. 8:40)
Japonia - Francja (godz. 12:20)

*godziny spotkań według czasu polskiego

Dyskusja (49)
1sobota, 28, maja 2016 10:32
kibic50
Przecieram oczy ze zdumienia..

Bieniek ratuje nam dupy
2sobota, 28, maja 2016 11:13
Zgred
@Kibic50

"Przecieram oczy ze zdumienia.. Bieniek ratuje nam dupy"

dodam - zagrywką
3sobota, 28, maja 2016 12:13
Zgred
Siatkówka Japonia 2016

Polska - Kanada 3:2 (25:18, 17:25, 25:21, 18:25, 15:9)
Iran - Australia 3:0 (25:19, 25:17, 25:18)
Francja - Chiny 3:1 (25:13, 22:25, 25:23, 25:21)
Japonia - Wenezuela 3:1 ( 26:28, 25:20, 25:19, 25:19 )

Za nami pierwszy mecz turnieju "made in Japan" o prawo gry w Rio.
Mecz słaby w naszym wykonaniu, żylasty, falujący błędami.
Pierwszy set dość dobry lub jak kto woli słabszy ze strony przeciwników, którzy rozpoczęli jakby lekko "spłoszeni".
Drugi ( dramat ) zaczęliśmy od 0-4 i 1-8 !...( ? ) Kanadyjczycy po otrząśnięciu się, grając zwykle siatkarskie rzemiosło wygrali bardzo pewnie zostawiając nas na poziomie 17-u punktów...
Następne dwa sety gra wyrównana, z naszej strony bez błysku, cała masa błędów ze słabą zagrywką, która bez przeszkód pozwalała Kanadyjczykom na coraz śmielsze akcje. Grali już bez obciążeń, dobrze w odbiorze i równie dobrze w ataku. W rezultacie wyciągnęli na remis 2:2...
Tie break ( uffff)
Popis dał Bieniek, który rozluznił nadgarstek wchodząc w pole zagrywki do tego stopnia, że doprowadził do stanu 6:1 ( ! )... zmiana stron przy 8:2 dała nam dużą pewność psychiczną.
Tego meczu przegrać już nie można było...

Cieszy dobra postawa Mateusza Miki, którego gra z uwagi na kontuzję kolana była dużym znakiem zapytania. Dał radę ( dla mnie najlepszy na placu ) pomimo ostrzeliwania zagrywkami przez przeciwników. Skuteczny w ataku, dobre zawody. Kurek - właściwie na swoim poziomie, raz metr czwarty, raz czapa innym razem w aut...
To co może martwić to bardzo słaby występ Michała Kubiaka... Nasz "kapitano" męczył się sam ze sobą okrutnie, bijąc po autach lub w bloki. Mordęga przeradzała się w frustrację jednak ambicją jakoś 'podnosił" się w grze. Nadzieja taka, że już gorzej nie zagra ( bo chyba gorzej już się nie da Smile )...

Podsumowując Mecz w naszym wykonaniu przeciętny, bardzo rwany, nierówny. Bez błysku, właściwie bez bloków, którymi niejednokrotnie odebrać chęć gry rywalom potrafiliśmy. Pierwszy rozgrywający Grzegorz Łomacz bez rewelacji, grający głównie schematy i szablony, bez improwizacji...drugi Fabian Drzyzga - jedynie w podwójnych zmianach, parę minut na boisku. Karol Kłos, bez rewelacji, Paweł Zatorski poprawny w odbiorze. Mateusz Bieniek, środek ataku dobry, kończący. Zawodnik, który wygrał nam mecz...zagrywką.

Skład: Grzegorz Łomacz, Bartosz Kurek, Michał Kubiak, Mateusz Mika, Karol Kłos, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Fabian Drzyzga, Rafał Buszek.

Jutro mecz z Francją, który bardzo dużo wyjaśni.

Transmisja od godz. 8.00
4sobota, 28, maja 2016 15:04
Senator
@Zgred

Mordo kochana jak byś sklasyfikował w skali trudności Kanadę? Wygraliśmy z jedym z lepszych zespołów na tym turnieju czy raczej jest to zespół tło?
5sobota, 28, maja 2016 15:19
Zgred
@ Senatorze Drogi

Tak po prawdzie w dalszej części okaże się czy oni - tacy dobrzy...
czy my- tacy słabi.
Na poważnie moim zdaniem zespół grający stabilnie, bez zbędnych fajerwerków ale za to rzetelnie. Prawda jest taka, że gdyby nie asy Bieńka w tie breaku - mogło być także odwrotnie...
Dla mnie absolutnie nie są zespołem tłem. Dzisiaj Japonia "przeszła" się po Wenezueli, a Iran zrobił to samo z Australią. Kanadyjczycy jeszcze nie jednym zalezą za skórę...
6sobota, 28, maja 2016 20:31
iocosus
Panowie, turniejowy siatkarski wątek nieco spóźniony, ale już funkcjonuje. Wink „Na aucie” zostawmy dla ręcznych, bokserów, Giro i mam nadzieję dla Radwańskiej na Rolandzie. Podoba mi się w tym roku na „ceglanej mączce” ale po pierwsze, z kobietami nigdy nic nie wiadomo, a po drugie, w tym miejscu już tylko i wyłącznie o siatce.

Co do meczu z Kanadą, dobrze że tego trzeciego seta wygraliśmy choć to Kanadyjczycy w nim nawet trzema punktami prowadzili. Zgadzam się z Kadziewiczem, który w telewizyjnym okienku na tego seta też zwrócił uwagę.

A teraz moje pytanko: wychodzimy z Miką na Francję , czy oszczędzamy go na bardziej kluczowe mecze. To znaczy paradoksalnie i prowokacyjnie stwierdzę że spotkania dla nas najważniejsze to nie te z Francuzami i z Persami. Owszem wygrane w nich otwierają nam szeroko drzwi do Rio, ale w przypadku przegranych tragedii być nie powinno. Co innego gdyby jakieś wtopy dosięgły nas w meczach w których jesteśmy ustawiani jako faworyci. W związku z tym, oraz z założeniem że Mika wszystkich meczów nie wytrzyma, to znaczy jego kolano tygodniowych obciążeń nie zniesie, to oszczędzamy go z Trójkolorowymi, czy idziemy „na całość”?
7sobota, 28, maja 2016 22:06
Zgred
@Iocosusie

Ależ mecz z Francuzami ma dla nas ogromne znaczenie.
Oni tak jak my z Kanadą "falowali" z Chińczykami, choć oczywiście wygrali. Po jutrzejszym meczu jest dzień przerwy, na leczenie, oddech.
Antiga powinien Mice odpuszczać intensywność treningów, dla mnie
szóstka - jak najbardziej. Teraz jest potrzebny, tym bardziej, że zagrał
najefektywniej w ataku i solidnie w odbiorze ( polowali na niego okrutnie)...
Po przerwie Japonia i Chiny, pózniej Wenezuela, Iran i tu niech odpoczywa. Wenezuela krzywdy nam nie zrobi, zaś Iran ( moim zdaniem) to główny kandydat do wygrania tego turnieju, więc "iść z nimi na wojnę" pewnie będzie bez sensu. Jeżeli Persowie wygrają "Azję" - rywali godnych raczej nie mają, będąc na miejscach 1,2 lub3
otwierają bramy do Rio czwartemu zespołowi.
Moim zdaniem teraz trzeba cisnąć ile się da- możliwie najmocniejszym składem.
8sobota, 28, maja 2016 22:49
sektor212
Polska - Kanada

Zgred naszą grę precyzyjnie opisał więc ciężko coś dodać.

Jednak nikt nie wyłapał (lub nie napisał o tym) że w czasie meczu było jedno zdarzenie które znacznie pomogło nam wygrać.
Panowie ja uważam, że decydujący moment meczu to III set przy stanie 16:19 dla Kanadyjczyków. W tym momencie rywale dokonują taktycznej zmiany gdzie schodzi rozgrywający, a w jego miejsce wyższy inny zawodnik. Chodzi o podwyższenie bloku. Zmiana nic nie dała zdobyliśmy punkt. Jednak nie bardzo wiem dla czego sędziowie nie pozwolili zrobić zmiany powrotnej. Powstało zamieszanie które trwało około minuty. Kolejna akcja gdzie Kanadyjczycy zmuszeni grać bez rozgrywającego tracą kolejny punkt i jest 18:19 dla Kanady. W kolejnej akcji atakuje bodajże Kłos i zdobywa punkt i jest remis 19:19. Kanadyjczycy chcą skorzystać możliwości weryfikacji ataku (byli pewni, że atak był autowy) poprzez challenge. Tu ponownie sędziowie zachowują się bardzo dziwnie i nie dopuszczają do sprawdzenia. Z tą decyzją nie zgadzają się zawodnicy i trenerzy Kanady i powstaje dłuższa przerwa która kompletnie wybiła z rytmu zespół z pod znaku klonowego liścia. Olbrzymie zdenerwowanie i nerwy Kanadyjczyków precyzyjnie wykorzystali nasi reprezentanci dwukrotnie skutecznie blokując ataki rozwścieczonych w tym momencie rywali i stan meczu był już 21:19 dla nas. Zespół Kanady już do końca III seta nie potrafił uzyskać odpowiednie koncentracji i końcówkę przegrał gładko do 21. Uważam gdyby nie dość kontrowersyjne decyzje sędziów które spowodowały wybicie rywala z rytmu gry to my tego seta na pewno byśmy przegrali i stan meczu był by 2:1 dla Kanady.
W czasie transmisji w II, III, IV secie nie widziałem zbytnio argumentów w grze Polaków w których byli byśmy lepsi. Graliśmy na słabej skuteczności i często defensywnie. To Kanada miała lepszą skuteczność pierwszej akcji. To Kanada grała pewniej i z dużą dozą prawdopodobieństwa ten mecz by wygrała 3:1. Jednak opisane sytuacje w III secie znacząco pomogły nam utrzymać się w grze. IV seta nie musieliśmy grać z nożem na gardle tylko Kanadyjczycy.

Tie break to popis Bieńka. Cenna wygrana. Teraz Francja.

Jutrzejszy rywal nie jest wysokiej formie. Mocno męczyli się z Chinami. Ich gra nie była stabilna. Na nasze szczęście zawodzi ich gwiazda w ataku N'Gapeth. Nie jest tak dynamiczny i skuteczny w tym turnieju. Został zmieniony w trakcie III seta na przyjmującego Skry Bełchatów Marechala który dał dobrą zmianę i załatał dziurę na skrzydle podnosząc skuteczność pierwszej akcji. Również słabo zaprezentował się atakujący Rouzier. Niska skuteczność ataku oraz duża ilość błędów w polu zagrywki atakującego Francuza. Środkowi również jakoś specjalnie nie zachwycali. Często spóźnieni w bloku, a kontrataku zaskakująco nieskuteczni.

Natomiast wysoką formę prezentuje rozgrywający Toniutti który mądrze rozrzucał piłki często gubiąc blok Azjatów. Do jego poziomu dostosował się przyjmujący Tillie gdzie w krytycznych momentach ratował dupska Trójkolorowych. Ci dwaj zawodnicy będący w wysokiej dyspozycji to główne zagrożenia z którymi jutro przyjdzie nam się zmierzyć.

Uważam, że Łomacz musi poprowadzić więcej gry środkiem i wykorzystać słabszą dyspozycję francuskich środkowych. Bieniek i Kłos wydają się być świeżsi i szybsi. W ostatnim meczu Francuski środek w bloku był czasami wręcz bez reakcji. Chińczycy z dużą łatwością punktowali atakiem w pierwszym tempie. Jak zamrozimy środkowych to na skrzydłach będziemy mieli łatwiej.
9sobota, 28, maja 2016 23:10
sektor212
@Iocosusie


Też jestem zdanie co Zgred, że należy od początku turnieju cisnąć i wygrywać mecze. Jak zaczniemy kalkulować i dobierać zespoły z którymi gramy na 100% a z którymi na 50% to możemy się oszukać. Jutro mamy dużą szansę wygrać z Francją która również tak jak my nie jest w optymalnej formie fizycznej. Liczę na większą skuteczność naszego bloku. Jak przyjęcie będzie nam siedziało to raczej wygramy. Środek na tą chwilę wydaje się być lepszy. Wykorzystać to i będzie dobrze.
10niedziela, 29, maja 2016 05:39
Zgred
@Sektor

Zwróciłem uwagę na ten szczegół trzeciego seta z przewagą Kanady.
Wydaje się, że było to pokłosie zbyt długiej w czasie przeprowadzanej zmiany -to raz, a dwa -zmiany ( testowania) systemu challange.

"W systemie challenge, który ma obowiązywać w Tokio, wprowadzono kilka nowinek. Nie jest to może rewolucja, ale są drobne zmiany, do których trzeba się przygotować. Tak ważny turniej, to nie jest czas i miejsce na takie eksperymenty – mówi w rozmowie z „PS” selekcjoner reprezentacji Polski Stephane Antiga."

"Najwięcej kontrowersji wywołuje zapis, że chęć wzięcia challenge’u trzeba zgłosić w trakcie trwania akcji, co przecież czasami nie jest możliwe. Inna nowinka to groźba żółtej kartki dla trenera, który dwukrotnie przegra challenge."

Mam wrażenie, że panowie w FIVB bardzo się nudzą wymyślając kolejne "maliny"...mieszają w czymś, co funkcjonowało należycie.

W tym przypadku nam zamieszanie pomogło, ale w innym może być odwrotnie...
11niedziela, 29, maja 2016 05:51
Zgred
@Senator

Właśnie skończył się mecz Kanada - Iran wynikiem 2:3
tak, tak...Kanada prowadziła już 2:0...
Iran aby wygrać musiał się wznieść na najwyższy poziom.
Jeśli zespól Klonowego Liścia utrzyma taki poziom grania wszystko
wskazuje na to, że mają szansę być w trójce ( czwórce)...czekają na nich bowiem teraz potencjalnie słabsi rywale, a z wyżej notowanych zostaje im już tylko Francja...robi się ciekawie.
12niedziela, 29, maja 2016 06:38
Zgred
Panowie
Gdyby ktoś chciał zobaczyć dokładne statystyki każdego meczu oraz wszelkie informacje dotyczące turnieju podsyłam link:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kwalifikacyjne_turnieje_interkontynentalne_w_pi%C5%82ce_siatkowej_m%C4%99%C5%BCczyzn_do_Letnich_Igrzysk_Olimpijskich_2016

przy każdym z meczów jest z prawej strony niebieski znacznik
13niedziela, 29, maja 2016 07:11
sektor212
Kanadyjczycy znakomicie przygotowali się do tego turnieju. W obu pierwszych meczach pokazali skuteczną siatkówkę. Ogranie ich 3:2 należy traktować jako znakomity wynik. Ciekaw jest jak wytrzymają kondycyjnie cały turniej. Awans Kanady na IO całkiem możliwy. Zaczyna rozumieć Kanadyjski kierunek transferów do rodzimej Plus Ligi.
Dziś Iran mocno musiał się napocić by powtórzyć nasz rezultat. Wydaje się, że wygrali większym doświadczeniem (tak jak Polska) którego zabrakło Kandzie w końcówkach w obu pierwszych meczach. Jednak szybko się uczą. W Tie break nie pozwoli odjechać Iranowi tak jak Polsce i przegrali dopiero na przewagi. Brawo Kanadyjczycy. Swoją grą zdecydowanie podnoszę jakość tego turnieju.


Zgred
Mam wrażenie, że panowie w FIVB bardzo się nudzą wymyślając kolejne "maliny"...mieszają w czymś, co funkcjonowało należycie.
Potwierdzam. Często zmiana zamiast pomagać zaczyna przeszkadzać.
14niedziela, 29, maja 2016 07:32
iocosus
Zgred z Sektorem już na nogach, to znaczy „na klawiaturze” a ja się dopiero budzę w ładny niedzielny poranek i dochodzą mnie wieści że tej Kanadzie to jednak nie w kij dmuchał.

@ Kwestie proceduralne w trzecim secie z Klonowym Liściem

Oddajmy Ryszardowi Boskowi że on zwrócił uwagę na opisywaną przez Sektora sekwencję. Cóż gdyby to nam się przytrafiło zamiast Kanadyjczykom to byśmy pomstowali na sędziów, regulaminy, FIVB ile wlezie.
http://www.polsatsport.pl/film/zla-zmiana-kanadyjczykow-zostali-bez-rozgrywajacego_6395306/
http://www.polsatsport.pl/film/sedziowie-pomogli-polakom-kanadyjczycy-nie-mogli-wziac-challengeu_6395307/

Dygresyjnie, z tych procedur regulaminowych to żółta kartka dla trenera za chalenge to też jakieś wariactwo. To znaczy zdaję sobie sprawę, że „chalenge” zaczęto brać jako taktyczne przerwy w grze, próbę wybicia przeciwnika z rytmu, czyli trener decydował się na chalenge i wówczas gdy był pewien że rozstrzygnięcie nie będzie korzystne, ale nie o to chodziło w jego decyzji i nie to było najważniejsze. Mimo wszystko, przepisy siatkarskie zaczynają być bardzo ‘uznaniowe’, a nie ‘przejrzyste’.

Polska – Francja
Zgred z Sektorem chyba macie rację z Miką. Raczej Antiga mecz z rodakami potraktuje prestiżowo, komu jak komu ale on by pewnie nie chciał żeby pojawił się jakiś cień wątpliwości że odpuszcza Francuzom choćby nawet z strategiczno-zdrowotnych powodów, zatem zakładam że Mikę zobaczymy w szóstce, ale problem z … zastępcami „żelaznych przyjmujących” zda się obecnie istnieje? Na Buszka Stephan twardo stawia w powołaniach, według mnie w meczach w których jesteśmy faworytem on się sprawdza, ale nie daje rady gdy poprzeczka jest na wyższym poziomie, pojawiają się presja, nerwy, gdy Rafał dostanie wówczas czapę albo będzie ustrzelony zagrywką wtedy się gotuje. Z Szalpukiem jest kwestia przyjęcia, w ataku też potrafi się zblokować jak to u 21-latka, czyli pewności przy potencjalnej zmianie nie daje i tym sposobem modlimy się żeby kolano Miki wytrzymało, a gdy nasz kapitan rozreguluje się w ataku to też jest pozostawiony na placu „na przełamanie” zamiast dać mu chwilę na reset na ławce.

W każdym razie gdyby już, to wolałbym nieobliczalność młodego Szalpuka, od przewidywalności Buszka, co do której mam póki co właśnie wątpliwości. A może pan Rafał z Francuzami wejdzie na zmianę i objawi się jako „zimny pokerzysta” trzymający odbiór i skuteczność w ataku przy setbolach i meczbolu?
15niedziela, 29, maja 2016 08:04
Zgred
@Iocosus

Dzień dobry
Zapomniałeś o naszym faworycie Konarskim? Smile

Choć z drugiej strony sezon ligowy miał udany, tak więc zobaczymy.
Antiga "jakieś tam" pole manewru posiada.
Dzisiejszy mecz mam wrażenie - to klucz do bram Rio, znamy się z
Francuzami jak łyse konie, no nic obaczymy około 10.30...
Teraz kawa już druga.

edit:

Mika odpoczywa, zasłyszane ze studia polsatu, czyli z tym kolanem
za dobrze nie jest, w jego miejsce Buszek
16niedziela, 29, maja 2016 08:22
iocosus
Czyli jednak kwestie "strategiczno-zdrowotne" wzięły górę nad prestiżem. Bez względu na wynik pretensji do trenera nie będę miał za taką decyzje. Próba generalna przed Buszkiem!

O Konarskim gdzieś ekspercko przeczytałem, że na podstawie ligi to w reprze powinien być 'pierwszym' atakującym.
17niedziela, 29, maja 2016 09:44
Zgred
Panowie

No tak...już 2:0 aż żal na to patrzeć, do 13-tu ( ? )- jeden Kurek ( dziś świetny w ataku) meczu nie wygra. Na moje oko oni są jacyś ospali, wolniejsi, usztywnieni. Czyżby im do głów nawbijali, ze najważniejsze
mecze będą z tymi "gorszymi"...? Prawda jest taka! Grając tak w siatkówkę z tymi "gorszymi" - to my będziemy Gorsi...

Dramat - Francuzi nas rozbijają bawiąc się w najlepsze.
Zanosi się na szybkie 3:0 - i już nawet nie chodzi o wynik, lecz o styl, a raczej o jego brak...
18niedziela, 29, maja 2016 10:57
Zgred
No Numer nie z tej ziemi Smile
Chłopakom z ławki "drzazgi w tyłki weszły"...to się poruszać chcieli.
I super , a Francuzów zgubił minimalizm i dobrze.

Iocosusie
Konarski "namber one" Smile zwracamy honor...
A tak na marginesie czy Antiga nie widzi jak się prezentują w treningu?

Kubiak się już odblokował, no i Możdżonek swoje zrobił.
Buszek egzamin zdał na czwórkę.
Brawo "ława" Brawo

Bardzo ważne zwycięstwo!
I znowu stara siatkarska prawda wyszła na jaw: mając 2:0 jak meczu
nie domkniesz -przegrywasz 3:2...
19niedziela, 29, maja 2016 11:09
kibic50
"I znowu stara siatkarska prawda wyszła na jaw: mając 2:0 jak meczu nie domkniesz przegrywasz 3:2"

To był tak dziwaczny mecz, że wyszła też inna, piłkarska prawda. 2:0 to najgorszy wynik Very Happy

Cuda na kiju ! Tak bym określił wygrany mecz z Francuzami.
Ciekawy jestem, czy jest ktoś, kto mógłby racjonalnie wytłumaczyć to, co się stało w tym meczu. Nie mam na myśli tych, którzy wyłączyli telewizory w połowie trzeciego seta Wink
20niedziela, 29, maja 2016 11:19
iocosus
Smile luźny mecz, bez napinki w założeniu, zrobił się emocjonującą pięciosetówką z odtańczonym tańcem radości na koniec.

Konarski potwierdził ligową dyspozycję, zebyśmy na innych pozycjach mieli obecnie taką sytuację jak w ataku. Ciekaw jestem czy Fabian Drzyzga tym meczem zdystansował w hierarchi Grzegorza Lomacza? O Buszku później … bo cafe futbol się zaczyna. Wink
21niedziela, 29, maja 2016 11:37
Zgred
@Kibic50

Ja spróbuję ...
Po 2:0 grając tragicznie Antiga robi bardzo głębokie zmiany mające
na celu "oszczędzanie" jedynki. W jego głowie jak sądzę ten mecz był
już przegrany, nota bene nie tylko w jego...Smile
Rzuca prawie całą inną szóstkę zadając im "dodatkowe zajęcia treningowe".
Francuzi widząc skład drugi zaczynają śmichy chichy, luzik i robi się
chillout. W miarę jednak rozwoju wydarzeń ucieka im set trzeci, natomiast nasi za sprawą początkowo Możdżonka i głównie Konarskiego zaczynają zdobywać przewagę, wygrywając seta trzeciego. U Francuzów chillout zamienia się w poczucie -" zamkniemy" czwartym setem, a tu...niemiła niespodzianka, mianowicie pierwsze skrzypce zaczyna grać Konarski kończąc praktycznie wszystkie ataki czy to z pierwszej, czy z drugiej linii.
Dzrzyzga rzuca szybsze piłki, które pasują także Kubiakowi i Buszkowi. Dodatkowo "kapitano" zaczyna swój popis tzw, "kiwkowych myków" po rękach, dłoniach zdezorientowanych blokujących rywala.
Śmichy chichy i luzik przeradza się w poczucie obawy, która zaczyna
rodzić się w głowach Tilliego i spólki. Jest już 2:2
Nasi chłopcy podniesieni z ławy nie mają zamiaru zwalniać tempa i
grając swoje ( Konarski raz jeszcze) powodują już psychiczną "panikę" u Francuzów, którzy nie wiedząc do końca co się wyczynia
oddają nam piątego seta...Smile
Siatkówka, prócz silnych ataków czy obron jest dyscypliną opierającą się na tym co "w głowie"...psychika jest szalenie istotna!
Dodatkowym kolorem tego zwycięstwa jest to, ze nominalni rezerwowi niejednokrotnie nie czując się gorszymi mając możliwość
pokazania swoich charakterów - grają jak z nut.
Kończąc
To nie była zmiana dwóch graczy, zmieniona została niemalże cała
szóstka ( został Buszek)...!

ps:
Kibicu50
Takich samych wrażeń i zwycięstwa w dzisiejszym finale dla Vive Smile
22niedziela, 29, maja 2016 11:44
sektor212
Ale frajersko Francja przerżnęła mecz z Polską. Wystarczył dobić nas w III secie gdzie na boisku byli rezerwowi. Francuzów zgubiła pycha. Chcieli się pobawić to zostali straszliwie skarceni. Pozwolili odbudować wiarę i odpowiednio się nakręcić Polakom i dostali w łeb. Brawo Polacy! Brawo!
23niedziela, 29, maja 2016 14:19
iocosus
Gdyby Francuzi wykorzystali jednego z meczboli w trzecim secie mielibyśmy kibicowskiego dużego kaca i nawet wyrównana końcówka owej partii by nie okazała się wystarczającą aspiryną na ból głowy. Dołujący był ten drugi set i gdyby w trzecim sprawa się zakończyła przewaga mentalna Trójkolorowych nad Biało-czerwonymi w przyszłości by była ogromna, na szczęście co już było opisane Koguty uwierzyły w nią za wcześnie i mogą faktycznie sobie pluć w brodę.

Co gorsze, grać tak jak my w drugim secie, czy dać sobie odebrać wygraną w ten sposób jak to uczynili N’Gapeth & s-ka? Teraz kaca powinni mieć Francuzi.

Odnośnie ‘próby generalnej’ Buszka, to w trzecim secie przy grze na przewagi, przy pierwszym dla nas setbolu miał piłkę w górze do ataku co prawda przy podwójnym bloku ale .. .sytuacja do skutecznego wykorzystania. Atak pana Rafała nie był jednak dość zdecydowany, zakończył się francuskim wyblokiem, a w dalszej konsekwencji stratą punktu i szansy. Ta na szczęście później została wykorzystana, ale ja sobie pomyślałem na przykładzie tej akcji - oto jest właśnie różnica miedzy rzemieślnikiem a mistrzem.
W czwartej partii gdy nasza przewaga punkowa była wyraźniejsza Rafał Buszek błędów w końcówce nie popełnił a nawet chyba zakończył seta swoim zwycięskim serwisem, co według mnie jest wskazówką i potwierdzeniem że przy mniejszym napięciu jego rzemiosło siatkarskie zdaje egzamin i jest na wystarczająco wysokim poziomie. Sytuacja powtórzyła się w tie breaku, Drzyzga wyprowadził nas na dwupunktowe prowadzenie i taką przewagę „jednego przejścia” już utrzymaliśmy i tu Buszek też nie pękł.

Fabian Drzyzga mnie frapuje, zagrywa czasem niedokładnie, tak jakby niechlujnie w wrażeniu, ale istotne jest to na co zwraca uwagę Ryszard Bosek - przy Łomaczu jesteśmy łatwiejsi dla rywali do rozpisania. Z kolei jednak pan Grzegorz lepiej wypełnia założenia taktyczne, zatem z kim na rozegraniu wyjdziemy na Japonię?

Zmartwiła mnie informacja Swędrowskiego podczas transmisji, że Artur Szalpuk ma w Japonii problemy z mięśniami brzucha, aż strach się bać co by było gdybyśmy zamiast dwóch wygranych na początku turnieju mieli dwie porażki.
24niedziela, 29, maja 2016 14:46
kibic50
Jeszcze słówko nt porannego wydarzenia.

"A teraz moje pytanko: wychodzimy z Miką na Francję , czy oszczędzamy go na bardziej kluczowe mecze"

"Antiga powinien Mice odpuszczać intensywność treningów, dla mnie
szóstka - jak najbardziej. Teraz jest potrzebny, tym bardziej, że zagrał
najefektywniej w ataku i solidnie w odbiorze"

"Też jestem zdania co Zgred, że należy od początku turnieju cisnąć i wygrywać mecze"


W mojej ocenie Antiga w meczu z Francuzami zastosował wariant "Czerczesowski", zwany w terminologii szachowej "hetmańskim"
Znając możliwości przeciwnika, o którym eksperci przed meczem mówili "najlepsza obecnie drużyna na świecie", a przede wszystkim możliwości (zdrowotne) Miki nasz trener najwyraźniej mecz odpuścił. Potraktował go raczej treningowo czemu dał jeszcze jaśniejszy wyraz wpuszczając w zasadzie samych rezerwowych. Gra naszego zespołu do stanu 19:14 w trzecim secie była katastrofalna i idę o zakład, ze wielu kibiców wyłączyło telewizory.
W tym momencie zdarzył się cud, bo inaczej nie mogę nazwać tego, co zaczęło się dziać na parkiecie. Najśmieszniejsze, że po obu stronach siatki. To, że Francuzi za swoją pychę zapłacili najwyższą cenę to nic. Dla mnie niepojętym było na jaki poziom w "przegranym z kretesem" meczu mogli się wznieść Możdżonek, Buszek a przede wszystkim Dawid Konarski, który czapką nakrył gwiazdora Kurka.
Pamiętam dyskusje nt ww zawodników, w których niektórzy zastanawiali się nad zasadnością powołań dla tych siatkarzy. Teraz już chyba każdy doceni konsekwencje w wyborach trenera Antigi Very Happy
25niedziela, 29, maja 2016 15:23
iocosus
Kibic50 -> co ty ciągle z tym wyłączaniem telewizorów, gryzą jakieś wyrzuty sumienia? Wink Nie wierzę, ale tych co w trzecim secie wierzyli w odwrócenie wyniku faktycznie chyba nie było.

Bartek Kurek zagrał dziś dobre zawody, według mnie nie zawiódł, zmiana na pozycji atakującego była podyktowana innymi względami niż akurat dyspozycja Kurka.
Różnica między Czerczesowem a Antigą jest taka że Francuz ostatecznie ‘drugim składem’ ale mecz wygrał, natomiast Stanisław Salamowicz w Gdańsku jednak poległ. Wskaz mi trenera który „daje” taką podpuchę jak Antiga rodakom, a następnie pokazuje im gdzie raki zimują! Gdyby to jeszcze było świadome to faktycznie Stephana trzeba by było nazywać hetmanem! Wink

Poważniejsza refleksja - jak mało w sporcie dzieli entuzjazm od sromoty, wychwalanie od pomstowania, przecież doprawdy niewiele brakowało żebyśmy w Japonii dwa pierwsze mecze przegrali, a jaki wówczas byłby ton komentarzy?
26niedziela, 29, maja 2016 15:32
Senator
Jak Was czytam to wiem jedno. Do awansu na Olimpiadę jeszcze daleka droga. Nie gra nam idzie a los sprzyja czyli szcxescie może się od nas odwrócić i co wtedy?
27niedziela, 29, maja 2016 16:16
kibic50
@iocosus

Nie zwykłem wychodzić ze stadionu przed końcem meczu i transmisję też oglądam do końca, choć przyznam szczerze, ze palucha na pilocie trzymałem Wink

Salomonowicz w ostatecznym rozrachunku też wygrał i zastosowany wariant dał nam oczekiwany sukces.
Sukcesem dla Antigi jest awans na Igrzyska, a w zwycięstwo nad Francją chyba sam nie wierzył Very Happy

@Senator

Nie wiemy na którą fazę turnieju Antiga szykował najwyższą formę. Po tych dwóch, wygranych meczach osobiście jestem pewien awansu Wink

Edit

Konarski oprócz akcji w ataku w znacznym sposób poprawił nasza zagrywkę, która w wykonaniu Kurka bardzo mnie irytuje.
28niedziela, 29, maja 2016 18:19
Zgred
Siatkówka Japonia 2016

Uściślając dzień drugi:

Kanada : Iran 2:3 ( 29:27, 25:19, 20:25, 21:25, 14:16 )
Australia : Wenezuela 3:1 ( 19:25, 25:20, 25:10, 25:19 )
Francja : Polska 2:3 ( 25:22, 25:13, 29:31, 17:25, 12:15 )
Japonia : Chiny 0:3 ( 20:25, 22: 25, 23:25 )

B. Kurek
Zgadzam się z Iocosusem, w czasie swojej obecności na placu miał
bardzo dużą skuteczność ataku, był wyróżniającym siatkarzem tych dwóch nieszczęsnych ( szczęsnych ) setów. Zmiana ustawienia nie była podyktowana słabą formą.

F. Drzyzga
Osobiście Fabiana uważam za lepszego na rozegraniu, jest mniej szablonowy, bardziej niekonwencjonalny i co ważne lepszy czysto technicznie ( lepiej ułożone palce) dodatkowo charakteryzuje się lepszą zagrywką. Rzuca szybsze piłki, które dla siatkarzy pokroju
Kubiak, Buszek czy Konarski są lepsze do ataku.
R.Bosek ma rację mówiąc, że Łomacz jest "łatwiejszy" taktycznie, ale nieraz nakreślony plan trenerski trzeba zmieniać w pewną nutę "dobrej wariacji", pójść pod prąd ( wide P.Zagumny) - i w tym Fabian
jest lepszy. Oby jakieś przebyte nieporozumienia na linii trener -zawodnik nie przysłaniały formy...
sam jestem ciekawy jak Antiga wyjdzie na Japonię.

@Senatorze
A kto powiedział, że łatwo będzie...mamy za sobą dwa trudne mecze, jednak wynikami mamy dwa zwycięstwa, co w zasadach turnieju jest priorytetem. Teraz czeka nas w dwumeczu siatkówka azjatycka ( Japonia, Chiny) dwie młode reprezentacje, grające dobrze w obronie, szybką piłkę w ataku, jednak moim zdaniem przewidywalną, bez różnorodności kombinacji ( europejskich)...przy odpowiedniej koncentracji nie powinniśmy mieć dużych kłopotów.

@Kibic50
Możdzonek zagrał dobrze ( ważne bloki), Buszek - przyzwoicie, natomiast na wyżyny wzniósł się D.Konarski, atakując z każdej piłki bez zwalniania ręki. To niewątpliwie był jego dzień czym zamieszał w szeregach przeciwnika ( może nie mieli go należycie rozpisanego).
M. Kubiak także się rozruszał, wracając na swoje normalne "tory".

Co hetmańskie- zostawmy Hetmanom...
Antiga jak wcześniej pisałem po dwóch setach liczył się z porażką, dlatego obrócił szóstkę prawie o 180 stopni. Chciał utrzymać w graniu dotychczas siedzących( bardziej jak sądzę treningowo), a że fakty przybrały taki obrót...sam się tego nie spodziewał, tak jak i Francuzi, świadczyć o tym może jego niekłamana radość po ostatniej piłce.
29poniedziałek, 30, maja 2016 15:23
sektor212
Polska – Kanada
Rozpisałem mecz w programie statystycznym. Podzielę się informacjami co w naszej grze zawodziło a co funkcjonowało poprawnie.
1. Punkty
Punkty zdobyte
Polska Kanada
Atak 55 45
Zagrywka 9 6
Blok 7 10
Suma 71 61
Błędy własne (punkty stracone)
Atak 15 10
Zagrywka 20 16
Inne 1 3
Suma 36 29

Total 100 97

2. Zawodnicy punkty/błędy/total (pozycjami)
Kubiak 11,33 / 14 / -2,77
Mika 17 / 10 / +7
Buszek 0 / 1 / -1
Szalpuk 0 / 0 / 0
Kłos 6,33 / 3 / +3,33
Bieniek 12,50 / 8 / +4,50
Możdzonek 0 / 0 / 0
Nowakowski 0 / 0 / 0
Kurek 18,50 / 12 / +6,50
Konarski 4 / 1 / +3
Łomacz 0,33 / 2 / -1,77
Drzyzga 1 / 0 / +1
Zatorski 0 / 1 / -1
Gacek 0 / 0 / 0
Najlepiej wypadł Kurek +6,50 pkt.
Najsłabiej Kubiak -2,77 pkt.

3. Zagrywka Polaków
Punktowa / trudna / neutralna / błąd
9 / 20 / 49 / 20
*trudna – odrzucająca od sieci
*neutralna – łatwa w zawodnika

4. Przyjęcie
Było 81 w tym 36 perfekcyjnego 44%
Bezpośrednich błędów na przyjęciu 6 tzw. sęki

5. Atak
Polacy atakowali 109 razy zdobywając 55 pkt. Przy 12 błędach (aut, atak w siatkę)
Statystycznie atak rozłożony był:
a) Atak z przyjęcia punkty/neutralny(wyblokowany lub podbity/zablokowany(czapa)/błąd
71 razy 35/21/6/9 49% skuteczności
Najlepiej Kłos i Konarski 100% skuteczności / Najsłabiej Bieniek 30% Kubiak 35% skuteczności
b) Kontratak punkty/neutralny(wyblokowany lub podbity/zablokowany(czapa)/błąd
38 razy 20/8/4/6 54% skuteczności
Najlepiej Kłos 100% Mika 70% skuteczności / Najsłabiej Kubiak 33% skuteczności

6. Blok
Najlepiej blokował Bieniek 2,5 w tym 5 wybloków
*0,50 pkt. podwójny blok, 0,33 pkt. potrójny blok

7. Obrona
19 razy Polakom udało się podbić piłkę w tym 15 razy utrzymać na własnej połowie a 4 razy na drugą stronę. Najlepiej bronili Łomacz, Kubiak, Zatorski po 3 obrony.

PROWADZENIE GRY
Najlepiej punktowaliśmy w pierwszej akcji (po przyjęciu) w 1 ustawieniu
10 pkt. / 1 neutralna / 2 błędy czyli:
w pierwszej linii na lewym Kurek 6 pkt. środek Bieniek 3 pkt. na prawym Kubiak 1 pkt. w
6 strefie payp Mika ani razu nie dostał piłki.
Największy problem by zrobić przejście mieliśmy w 2 ustawieniu czyli najsłabiej
4 pkt. / 10 neutralne / 1 błąd czyli:
w pierwszej linii na lewym Kubiak 2 pkt. / 4 neutralne / 1 błąd, środek Bieniek 0 pkt. /
2 neutralne, na prawym w pierwszej strefie (druga linia) Kurek 2 pkt. / 2 neutralne, i w
6 strefie payp Mika 2 neutralne ataki.

Na tym 2 ustawieniu w II i IV secie Kanadyjczycy wypracowali sobie punktową przewagę której później nie potrafiliśmy odrobić. Największym problemem nie było przyjęcie tylko atak. Taktyka Kanady polegała na przesunięcie bloku w prawo i pilnowaniu naszego środka i Kubiaka na lewym odpuszczając zupełnie Kurka na prawym w drugiej linii. Zagrywka była przeważnie w Mike by wyłączyć go z ataku w drugim tempie (payp). W ten sposób na zawężonej siatce Kanadyjczycy byli gotowi z dwublokiem na pierwsze tempo Bienka i dwublokiem na Kubiaka na lewym. Dodatkowo w tym ustawieniu nie pomagał nasz środkowy Bieniek który ani razu nie poszedł za plecy rozgrywacza tylko cały czas grał przed nim przez co dodatkowo zawężało nasz atak. Kanadyjczyków bloki nie były punktowe, ale za to efektywne gdyż skutecznie podbijały nasze ataki a ich kontry przeważnie były grane przez nasze prawe skrzydło gdzie w bloku na prostej mieli najniższego naszego zawodnika Łomacza.

Natomiast nasz sztab szkoleniowy wykazał się znakomitą taktyką w Tie Breaku. Doskonale przygotowali pewien manewr który w połączeniu z zagrywką Bieńka dał nam przewagę 5 punktów i właściwie było po meczu. W czym tkwiło owe zaskoczenie na które dali się złapać Kanadyjczycy? Dokładnie chodzi o nasze 5 ustawienie kiedy Bieńka mieliśmy na zagrywce, a w pierwszej linii pod siatką byli: od lewego Kłos, Mika, Kurek wszyscy o słusznym wzroście ponad 2 metry. Prawidłowo po zagrywce Kłos zamienia się pozycjami z Miką a Kurek pozostaje na swojej prawej stronie. Jednak nasi zawodnicy po zagrywce ustawiali się tak: Kurek szedł na lewe, Kłos w środku a Mika na prawe. Blokiem zasadziliśmy się na kanadyjskiego ciosa Gavin Schmitt i środkowego jak dobrze pamiętam Graham Vigrass. Wiadomo było, że Bieniek odrzuci zagrywka od sieci Kanadyjczyków i będą zmuszeni do grania wysoką piłką i zapewne będą ją kierować do bardzo skutecznego Schmitta. Kiedy przyjęcie będzie w punkt to uruchomia środek. Za to Kanada miała jeden cel - jak najszybciej zdjąć Bieńka z pola zagrywki.
I tak nasz środkowy w dwóch pierwszych zagrywkach zaaplikował Kanadzie dwa asy. Kanada bierze czas. Po czasie słusznie Bieniek zwalnia trochę rękę i lżej zagrywa na co przeciwnik odpowiada atakiem w pierwszym tempie ze środka. Tu czekał zaczajony Kłoś piękna czapeczka i zdobywamy 3 punkt w serii. Bieniek ponownie huknął i spowodował, że przyjąć rywali było na 4-5 metr. Tu zgodnie z naszymi przewidywaniami piłka poszła na prawo gdzie czekali w ciemno przesunięci Kurek i Kłos. Piękny wyblok, kontra Kurka i zdobywamy kolejny 4 punkt w serii. Kanada bierze drugi czas. Po czasie Bieniek nie zwalnia tempa i ładuje ponownie tak, że rozgrywający Kanady ponownie stawia piłkę do Schmitt. Kolejna fantastyczna czapa Kurka i Kłosa i zdobywamy 5 punkt w serii. Dopiero w kolejnej akcji Kanadyjczykom udaje się przełamać nasz blok i zdobyć drugi punkt. Kanada psuje swój serw i jest 8:2 i zmiana stron. Po krótkiej przerwie w polu zagrywki staje Kurek i oglądamy kolejnego już trzeci asa w V secie. Zdobyty 9 punkt był rozstrzygający i zarazem pozbawiający wszelkich złudzeń Kanadyjczyków na wygraną.

Gdy siły drużyn są wyrównane to o meczu zaczyna decydować taktyka i prowadzona statystyka która szybko wskaże co i na jakim ustawienia można zmienić i przechytrzyć rywala. U nas w V secie idealnie się sprawdziła choć olbrzymia w tym wszystkim zasługa Bieńka który utrzymał poziom zagrywki mimo, że próbowano go wybić z rytmu dwa razy poprzez brane czasy przez trenera Kanady.
30poniedziałek, 30, maja 2016 18:15
Zgred
@Sektor

"Dokładnie chodzi o nasze 5 ustawienie kiedy Bieńka mieliśmy na zagrywce, a w pierwszej linii pod siatką byli: od lewego Kłos, Mika, Kurek wszyscy o słusznym wzroście ponad 2 metry. Prawidłowo po zagrywce Kłos zamienia się pozycjami z Miką a Kurek pozostaje na swojej prawej stronie. Jednak nasi zawodnicy po zagrywce ustawiali się tak: Kurek szedł na lewe, Kłos w środku a Mika na prawe. Blokiem zasadziliśmy się na kanadyjskiego ciosa Gavin Schmitt i środkowego jak dobrze pamiętam Graham Vigrass."

Nie na darmo mamy dobrych analityków i Philippe Blaina. Osobę, która nie rzuca się w oczy dając drużynie ogromne doświadczenie i wiedzę.
Każdy zespół ma swojego lidera, do którego w decydujących momentach meczu, seta będzie kierowana piłka. Zatem ustawienie taktyczne pod blok, czy wyblok pod kątem udanej kontry jest już stałym elementem siatkarskich szachów.
Z Twojej analizy wynika też fakt, iż na gorąco po meczu w komentarzach zbytnio nie odbiegaliśmy od statystyk, raczej statystyki potwierdziły nasze spostrzeżenia.
31wtorek, 31, maja 2016 09:55
iocosus
Z tych ciekawych statystyk dla mnie istotne jest że druga drużyna w światowym rankingu, aktualny mistrz świata ma więcej błędów po swojej stronie niż z całym szacunkiem dla Kanady ale zespół uznawany za „średniaka”.

Jest jeszcze kwestia zagrywki, zestawienie punktowej do błędnej nie robi wrażenia, ok., natomiast proporcja zagrywek trudnych odrzucających od siatki z łatwymi (czyli jedynie z tzw wprowadzeniem piłki do gry) jest niepokojąca i ilustrująca wypowiedzi polsatowskich ekspertów, że „najlepiej zagrywająca flotem drużyna dwa lata temu” obecnie ma problem z szybującą zagrywką (z jej dobrym wykonaniem).

Mecz z Francją to kuriozum, zatem jestem zgodny z Swędrowskim: „Polacy wygrali dwa trudne mecze, co bardzo zbudowało ten zespół. Przede wszystkim zawodnicy, którzy weszli z kwadratu dla rezerwowych i bardzo pomogli. To widać, że jest drużyna, która może nie gra najlepiej, ale najważniejsze, że wygrywa …” (polsatsport.pl)

Zastanawiam się jeszcze ile jest kurtuazji i dyplomacji w słowach Drzyzgi seniora, a ile obiektywnego fachowca. Być może dążąc do bezstronności pan Wojciech za bardzo optuje za pozostawieniem Łomacza jako pierwszego rozgrywającego, a może faktycznie nieco obawia się „nonszalancji” swojego syna?

http://www.polsatsport.pl/film/drzyzga-polacy-nie-dali-francuzom-pluc-sobie-w-twarz_6395519/
32wtorek, 31, maja 2016 13:24
Zgred
@Iocosus

Na takich turniejach dostajesz halę do treningów, na ogół różniącą się specyfiką, oświetleniem, odległościami od tej meczowej.
Taka to "uroda" organizatorów. Tak to już jest i trzeba z tym żyć...Smile
Pierwszy mecz, inne światła, inne punkty odniesienia przy zagrywce, trochę to trwa zanim się przystosują. Każdy następny mecz w statystykach zagrywek mocnych- punktowych, wygląda lepiej.
Co do trudnych, jest podobnie, zanim nie "obcykasz" hali podświadomie grasz lżej...
Co do flotów, to dwa lata temu mieliśmy więcej ludzi tak zagrywających ( Nowakowski, Zagumny, Możdżonek,MIka Kłos,Wrona, Drzyzga ) dlatego procentowość tego elementu spadła.

Drzyzgowa kurtuazja i dyplomacja pewnie jest uzasadniona, kiedyś w komentarzach "poszedł" za daleko...pewnie dlatego teraz trzyma się formy. Znając niepokorność syna pewnie dmucha na zimne...
Ja "nonszalancją" bym tego nie nazwał, gdzieś w tle moim zdaniem pokutuje tu jakiś zadawniony "konflikt" słowny na linii trener - zawodnik.
Ale, czy Grbić, czy Zagumny tacy pokorni byli...?
33wtorek, 31, maja 2016 15:00
Zgred
Siatkówka Japonia 2016

Dzień trzeci:

Kanada : Australia 3:2 ( 25:19, 24:26, 20:25, 29:27, 15, 11)
Chiny : Wenezuela 3:0 ( 25:16. 25:18, 25:15 )
Francja : Iran 3:0 ( 25:20, 25:18, 25:22 )
Polska : Japonia 3:0 ( 25:22, 25:16, 25:23 )

Polska -Azja ( 1-0) zdecydowane zwycięstwo z walecznymi samurajami, o głowę niższych od naszych zawodników. Na tym poziomie ogromna ambicja nie wystarczy.
Możdżonek - dobre zawody o 40 cm wyższy górował blokiem i grą środkiem. Kłos choć trochę niższy też swoje piłki kończył zdecydowanie. Kurek i Mika na swoim poziomie, choć Bartek bardzo zdecydowane ataki plus dynamiczna zagrywka, Kubiak odzyskał świeżość i moc.Zatorski poprawnie, generalnie odbiór w normie.
Wchodzący zmiennicy -dobry poziom, zarówno Konarski, który jest w świetnej formie jak i Buszek. Generalnie mecz pod kontrolą od początku do końca.
Jutro drugi mecz z cyklu Polska - Azja z Chinami. Pewnie będzie trudniejszy bo i przeciwnik lepszy, ale przy koncentracji i z dobrze "chodzącym" bloku, dokładając odrzucającą zagrywkę ( widać, że hale ogarnęli) większych kłopotów nie przewiduję.

Kanada wreszcie coś uciułała wygrywając 3:2, choć mecz falował.
Chyba te przegrane tie breaki coś ich nauczyły. Reszta w ich głowach i sile, kibicuje im szczerze olimpijskich parkietów.

Francja...hmmm lekcje odrobiła Smile śmiechów i chichów już nie było, za to było zamknięcie na 3:0 z Iranem...jak to mówią "nauka idzie w nas, nie w las"...dziwne jest to, że grają cały czas jedynie ósemką ludzi. Na krótkie podwyższenie bloku wchodzi drugi rozgrywający i niekiedy Marshall na atak.

O Chinach nie ma co pisać, zrobili swoje z autsajderem turnieju Wenezuelą. Szybkie zwycięstwo, które mało znaczy ponieważ każdy z nimi dopisze sobie trzy punkty.
34wtorek, 31, maja 2016 23:16
sektor212
Polska – Japonia
No to jedziemy za statystykami.
1. Punkty
Punkty zdobyte
Polska / Japonia
Atak 40 / 39
Zagrywka 2 / 4
Blok 11 / 2
Suma 53 / 45
Błędy własne (punkty stracone) *inne - dotknięcie siatki, podwójne odbicie, błąd ustawienia
Atak 4 / 3
Zagrywka 10 / 17
Inne 2 / 2
Suma 16 / 22

Total 75 / 61

2. Zawodnicy punkty/błędy/total (pozycjami)
Kubiak 7 / 5 / +2
Mika 5,67 / 5 / +0,67
Buszek 3 / 1 / +2
Szalpuk 0 / 0 / 0
Kłos 7,50 / 1 / +6,50
Bieniek 0 / 0 / 0
Możdzonek 13,17 / 1 / +12,17
Nowakowski 0 / 0 / 0
Kurek 10,83 / 8 / +1,83
Konarski 3 / 0 / +3
Łomacz 1,83 / 0 / +1,83
Drzyzga 0 / 0 / 0
Zatorski 0 / 0 / 0
Gacek 0 / 0 / 0
Najlepiej wypadł MVP Możdzonek +12,17 pkt.
Najsłabiej Mika +0,67 pkt.

3. Zagrywka Polaków
Punktowa / trudna / neutralna / błąd
2 / 22 / 39 / 20
*trudna – odrzucająca od sieci
*neutralna – łatwa w zawodnika

4. Przyjęcie
Było 47 w tym 31 perfekcyjnego 66%
Bezpośrednich błędów na przyjęciu 4 tzw. sęki

5. Atak 58% skuteczności całego ataku
Polacy atakowali 64 razy zdobywając 40 pkt. Przy 4 błędach (aut, atak w siatkę)
Statystycznie atak rozłożony był:
a) Atak z przyjęcia punkty/neutralny(wyblokowany lub podbity/zablokowany(czapa)/błąd
40 razy 26 / 10 / 1 / 3 65% skuteczności
Najlepiej Możdzonek, Konarski 100% Kurek 75% skuteczności / Najsłabiej Mika 17% Kubiak 35% skuteczności
b) Kontratak punkty/neutralny(wyblokowany lub podbity/zablokowany(czapa)/błąd
24 razy 14 / 8 / 1 / 1 58% skuteczności
Najlepiej Możdzonek, Kłos, Bieniek, Buszek po 100% skuteczności / Najsłabiej Kurek 38% skuteczności

6. Blok (pojedynczy / podwójny / potrójny / wyblok)
Najlepiej blokował Możdzonek 3,2 pkt. (1 / 3 / 2 /5 )
*1 pkt. pojedynczy, 0,50 pkt. podwójny blok, 0,33 pkt. potrójny blok

7. Obrona
7 razy Polakom udało się podbić piłkę w tym 7 razy utrzymać na własnej połowie a 0 razy na drugą stronę. Najlepiej bronili Zatorski 4 obrony.

PROWADZENIE GRY
Ponownie najlepiej punktowaliśmy w pierwszej akcji (po przyjęciu) w 1 ustawieniu
11 pkt. / 1 neutralna / 0 błędy czyli:
w pierwszej linii na lewym Kurek 4 pkt. środek Kłos 3 pkt. na prawym Kubiak 2 pkt. w
6 strefie payp Mika 2 pkt.
Największy problem by zrobić przejście mieliśmy w 4 ustawieniu czyli najsłabiej
4 pkt. / 2 neutralne / 2 błąd czyli:
w pierwszej linii na lewym Mika 0 pkt. / 2 neutralne / 1 błąd, środek Możdzonek 3 pkt. /
0 neutralne / 0 błędów na prawym w pierwszej strefie (druga linia) Kurek 1 pkt. / 0 neutralne / 1 błąd i w 6 strefie payp Kubiak nie dostał żadnej piłki do ataku.

Najwięcej punktów w jednej serii zdobyliśmy w II secie od stanu 8:10 do 16:10 czyli 8 pkt.
Tak skuteczną grę zawdzięczamy:
Zagrywka flotem Kłosa 1 pkt. / 3 trudne / 4 neutralne - Kłos widząc że Japończycy nie mogą zrobić przejścia postanowił (ostatnie 4 zagrywki) po prostu przebijać piłkę tylko za siatkę. Mając w pierwszej linii Mikę, Możdzonka i Kurka (wszyscy ponad dwójkę) którzy znakomicie czytali grę i stawiali dosłownie ścianę na bloku przez którą Japończycy nie potrafili się przebić (dwie czapy, 3 wybloki). Jeżeli Azjatom udało się ominąć nasz blok to w obronie znakomicie był ustawiony Kłos który dwukrotnie podbijał piłkę i szła kontra (Mika 2 pkt. Możdzonek 1 pkt. Kurek 1 pkt.). W tym fragmencie meczu zdemolowaliśmy rywala pozbawiając go złudzeń kto jest lepszy i kto dzisiejszy mecz wygra. To był popis perfekcyjnej gry Polaków.

Więcej nie ma co się rozpisywać zresztą Zgred tradycyjnie wypunktował najważniejsze aspekty naszego zwycięstwa.

@

ZAGRYWKA "Jest jeszcze kwestia zagrywki, zestawienie punktowej do błędnej nie robi wrażenia, ok., natomiast proporcja zagrywek trudnych odrzucających od siatki z łatwymi (czyli jedynie z tzw wprowadzeniem piłki do gry) jest niepokojąca"

Ładnie odpisał tobie Zgred na nurtujące proporcje trudna / neutralna. Ja mogę tylko dodać że zagrywka neutralna również ma swoje zalety opisane powyżej w tzw. serii 8 pkt. Zobacz Japończycy byli tak sparaliżowani i sfrustrowani na początkowe słabe przyjęcie gdzie Kłos raz zapunktował i trzykrotnie odrzucił ich od sieci że zmuszeni byli do ataku z piłki sytuacyjne czyli dogrywanej wysoko. Jeżeli w końcu udało im się przyjąć piłkę na tyle by wyprowadzić atak to trafiali na nasz szczelny blok (dla nich w zasadzie mur nie do przejścia). Zobacz na osiem prób 5 razy zatrzymał ich blok a dwa razy obrona Kłosa.
Jeżeli Kłos by nie zwolnił ręki i dalej by chciał punktować zagrywką to zapewne 4 czy 5 by popsuł. A tak spokojnie dostarczał im piłkę (zagrywka neutralna) a Azjaci mieli problem nawet jeżeli przyjęcie mieli w punkt to i tak nie potrafili skończyć.
35wtorek, 31, maja 2016 23:23
sektor212
Ostatni fragment @ jest do Iocosus
36środa, 01, czerwca 2016 11:56
Zgred
Siatkówka Japonia 2016

Dzień czwarty:

Francja : Australia 3:1 ( 25:22, 25:18, 18:25, 42:40 )
Historyczny wyczyn w secie czwartym - od stanu 24-y prawie dwadzieścia przejść pod meczbol, lub setbol...raz jedni, raz drudzy, gdyby dograli jeszcze-
8-em przejść...to w jednym secie zagraliby dwa sety Smile

Kanada : Wenezuela 3:0 ( 25:20, 25:20, 27:25 )

Polska : Chiny 3:2 ( (26:28, 20:25, 25:16, 25:17, 15:10)

Japonia : Iran 1; 3 ( 20:25, 25:19, 22:25, 25:27 )

Chiny potwierdziły, że mają dobrze zapowiadającą się drużynę.
Większość dwumetrowych młodych chłopaków, umiejących grać w siatkówkę.
Młodość ma swoje prawa i zalety, ale także sportowe niedociągnięcia. Wystrzelali się w dwóch pierwszych setach, grając dobrym atakiem, odbiorem i blokiem. Stylem podobni do Japończyków, gra szybka, piłki przyspieszone, dobra gra z kontry.
My w sumie ni:e graliśmy zle, lecz nie mogliśmy "załapać" tzw. swojej gry. Punkty w miarę rozwoju setów szły bardzo blisko siebie, odskoczyli pod koniec drugiego seta w wyniku naszych błędów.
Począwszy od seta trzeciego u naszego przeciwnika nastąpiło tzw.
"odcięcie prądu", z każdym punktem powoli gaśli, popełniając błędy
własne...co było wodą na młyn dla nas. Im bardziej oni byli wolniejsi, tym my byliśmy szybsi. Zaczął funkcjonować blok i atak. Wzmocniliśmy zagrywkę dodatkowo utrudniając przeprowadzenie akcji rywalom. Skutkiem tego były dwa szybkie sety do 16-tu i 17-tu.
Graliśmy szybciej, wychodziły kombinacje- pajp, obrócone krótkie.
W tie breaku utrzymaliśmy tempo ataku, dobrą zagrywkę ( dwa asy), zachowując przewagą punktową zamknęliśmy mecz w piątej partii do 10-ciu.

B.Kurek bardzo dobre zawody, dobra skuteczność kończonych ataków, po odpoczynku( zmiana z D. Konarskim) do końca nie do zatrzymania.
M.Mika także z dobrymi statystykami ataku, w drugiej części meczu
zastąpiony z dobrym skutkiem przez R.Buszka.
Środkowi M.Możdżonek i K.Kłos kilka bloków, dobre ataki ze środka. Dobre zagrywki flotem.
M.Kubiak w swoim stylu zadawał swoje "kiwaki" plus bardzo dobre ataki z rozegrania pajpu.
D.Konarski i R.Buszek dobre zmiany, zarówno jeden jak i drugi nie zwalniali ręki kończąc swoje piłki.
I wreszcie G.Łomacz -rozpoczął błędami technicznymi, pózniej się ogarnął, ale dalej to tylko człowiek od wystawiania.
Nie rozumiem Antigi, który z uporem maniaka trzyma go na placu ( nieudane dwa pierwsze sety ), mając drugiego rozgrywającego na ławce...a już wpuszczanie Drzyzgi na ostatnią piłkę w czwartym i piątym secie, trzymając go cały czas w kwadracie jest co najmniej zastanawiające...
P. Zatorski na swoim poziomie, lecz bez błysku.

Po jutrzejszym meczu, wygranym oczywiście z Wenezuelą możemy śmiało powiedzieć, że drzwi do Rio otwierają się na oścież.
37środa, 01, czerwca 2016 12:36
sektor212
Polska – Chiny 3:2 (26:28, 20:25, 25:16, 25:17, 15:10)

I set
Fatalnie zaczęliśmy w szczególności Łomacz gdzie dwukrotnie wystawił piłkę na drugą stronę siatki. Po początkowej niemrawej grze oglądaliśmy serie pierwszych akcji gdzie obie drużyny punktował po przyjęciu. Tym okresie meczu dobrze funkcjonował nasz środek i payp aż 6 pkt. Skrzydła funkcjonował bardzo słabo (po za Miką który zdobył 2 pkt. na lewej stronie) gdzie przystanie 16:18 dla Chin nasze dwie główne armaty były na minusie (Kurek 1 pkt. 4 błędy i Kubiak 1 pkt. 3 błędy) grały bardzo słabo. Zagrywka beznadziejna 7 trudnych / 15 neutralnych / 5 błędów pozwala Chińczykom hulać na sieci i mogliśmy podziwiać szybkie rozegranie i potężne bomby w ataku. Sercem i wolą walki doprowadziliśmy do gry na przewagi ale przez cały set brakowało jakości w naszej grze. Zresztą Chińczycy otrzymali od nas 11 pkt. (nasze błędy) nie dotykając piłki. Przy takiej ilości prezentów nie da się wygrać seta.

II set
Katastrofalne przyjęcie. Zaledwie 27% przyjęcia w punkt znacznie utrudniało nasze rozegranie i atak. Dalej słabo w ataku Kubiak (0% skuteczności na przyjęciu) i Kurek (0% skuteczności na kontrze) gdzie przez cały II set nie mogli się odnaleźć w ofensywnych poczynaniach naszej gry. Dalej Mika utrzymywał wysoki procent skuteczności. Mateusz zdobył 5 pkt. nie popełniając żadnego błędu. Przy tak słabym przyjęciu środkowi dostali zdecydowanie mniej piłek więc nie mieli szansy wykazać się w ataku. Na chwilę nasz atak poprawił Konarski (zmienił Kurka) gdzie przez krótki czas wlał trochę otuchy w nasze serca. Jednak jego dobra pasa trwała krótko i pod koniec pogubił się jak pozostali zawodnicy i został zgaszony blokiem. Słabiutka w zagrywka pomagała znacznie w rozegraniu Chińczykom którzy bezlitośnie wykorzystywali nasze błędy i wklepali na do 20. Wydawało mi się że po pierwszym secie wejdziemy na właściwy poziom i przytemperujemy chińskie zapędy tak się jednak nie stało.

III set
Naraźcie przycisnęliśmy od początku rywala i po wyrównanym początku przy zagrywce Łomacza i szalejącym w pierwszej linii Możdzonkiem odskoczyliśmy na kilka punktów. Poprawiliśmy przyjęcie na 54% perfekcyjne i nasza gra w pierwszej akcji wyglądała wyśmienicie. W całym secie mieliśmy 100% skuteczności ataku po przyjęciu - rewelacja!!!
W końcu przebudził się Kurek i Kubiak. Na początku słabo przyjmującego Mikę zmienił Buszek i nasza ofensywna gra była już nie do zatrzymania. Nasi flotowcy zaczęli gnębić zagrywką przyjmujących stojących w 5 strefie i rozgrywający Chin nie był już tak szybki w rozegraniu. Mimo 15 chińskich ataków ze stojącej piłki nasz blok dalej grał słabo tylko 2 pkt. w tym elemencie gry III secie.

IV set
O ten set byłem bardzo spokojny. Chiński siłowy styl gry nie mógł trwać wiecznie co zresztą było widać już w końcówce III seta że powoli zaczyna brakować im siły. Polacy wyglądali odwrotnie tak jakby poprzednie sety były rozgrzewką. Od początku po przez dobrą zagrywkę Kłosa odskoczyliśmy na 3 pkt. i przez kilka kolejnych akcji Chińczykom nie pozwoliliśmy się zbliżyć. Następnie Łomacz swoim nie nienajlepszym flotem powiększył naszą przewagę o kolejne 3 pkt. Ku mojemu zaskoczeniu Chińscy przyjmujący kompletnie nie radzili sobie z naszą wcale nie rewelacyjną zagrywką. Powiedział bym dość prostą. Fantastyczne zagrywka Kurka jeszcze bardziej rozregulowała ich przyjęcie i rywale stali się bezbronni i gładko przegrali do 17.

V set
Na początku Tie Breaka przycisnęliśmy przeciwnika na siatce i było 3:0 dla Polski. Później nastąpiła twarda wymiana obustronnych punktowych ataków w pierwszej akcji. Równa gra skończyła się kiedy Kurek wszedł na zagrywkę. Pierwsza to as. Druga przyjęta na 5 metr dogranie i Chinole odbijają się od naszego trójbloku. Dalej podziwiałem wspaniałe ataki przebudzonego Kurka i wynik meczu był już przesądzony. Na koniec Chiną sprzedaliśmy wspaniałą czapę postawioną przez nasz trójblok Buszek, Kłos, Konarski i sędzia zakończył mecz. Brawo Polacy. 4 zwycięstwo i coraz bliżej do słonecznej Brazylii. W tym secie bardzo chce wyróżnić Łomacza gdyż przy niskim 40% perfekcyjnym przyjęciu wspaniale rozrzucał nasz atak. Ogólnie w dzisiejszym meczu zagrał wszystkie możliwości jakie są dostępne w ataku. Nawet Kurek atakował z paypa. Brawoa Łomacz.
38środa, 01, czerwca 2016 13:14
sektor212
Zgred

"Nie rozumiem Antigi, który z uporem maniaka trzyma go na placu" - chodzi o Łomacza.

Mam trochę odmienne zdanie. Oczywiście rozpoczął jak młodzik dwukrotną wystawą na drugą stronę. Później było znacznie lepiej.
Dla mnie Łomacz to nie jest tylko człowiekiem do wystawiania. Gra może i prościej ale skutecznie. Dziś naprawdę uruchomił wszystkie strefy ataku. Nadmienię ci tylko z programu statystycznego jak umiejętnie rozdzielał piłki do wszystkich.
Lewy atak (4 strefa) 16 razy
Środek suw (4 strefa) 8 razy
Środek przy sobie (3 strefa) 6 razy
Środek za plecy (2 strefa) 3 razy
Środek payp (6 strefa) 10 razy
Prawy atak (2 strefa) 11 razy
Prawy atak druga linia (1 strefa) 11 razy
Przyjęcie perfekcyjne 41% w meczu.
Twoim zdaniem "ale dalej to tylko człowiek od wystawiania" no wybacz mi, ale tu mylisz się z oceną. Jeżeli w każdym meczu by tak prowadził grę to o medal na IO był bym spokojny.

Drzyzga. Dziwny facet przez część kadrowiczów powiedzmy tolerowany. Z głową wysoko w chmurach (taka lekka sodówka) taki przyszły bufon z czego nie jest zadowolony sztab szkoleniowy. Owszem jego rozegranie jest bardzo dobre nazwał by je takie telewizyjne atrakcyjne dla oka. Ale.
Właśnie jest te ale. Czasami nie zrozumiałe jego zachowanie. Jest coś ustalone a on sypnie coś innego. Niby nie wiele zmieni może czasem na lepsze ale nie to co miało być.
To wkur.... Zespół raczej woli grać z bardziej stabilnym Łomaczem.
Nie jest żadną tajemnicą że jeżeli pojawi się trzeci równorzędny rozgrywający to Drzyzga z kadry poleci.

Ja bym chłopaka tak od razu nie skreślał. Uważam, że świetnie uzupełniają się obaj na rozegraniu. Drzyzga daje skuteczne zmiany. Z Francją znacznie pomógł nam wygrać. Niech jak najszybciej zrobi porządek w głowie i powróci na tory po jakich jechał do kadry i po mistrzostwo świata.
39środa, 01, czerwca 2016 16:00
iocosus
Sektor mam nadzieję, że już rozumiesz mój niepokój związany z zagrywką. Z Japonią możemy „wprowadzać piłkę do gry” mając zdecydowaną fizyczną przewagę na siatce, tak samo jak zakładam z Wenezuelą gdzie nasza z kolei wyższość techniczna nie powinna podlegać dyskusji. Suma sumarum nadmierne ryzykowanie trudną zagrywką to oddawanie punków takim rywalom przy błędzie własnym w jej wykonaniu, roztropne bardziej może być danie im okazji żeby ten błąd w rozegraniu lub w ataku sami popełnili. Taki punkt założenia akceptuję i to w pełni. W różnych fazach meczu z silniejszymi przeciwnikami również, jako element doraźnej taktyki.

Natomiast gdy gramy z „średniakami” ale w formie, takimi jak Kanada lub Chiny, to przy dominującej zagrywce nie robiącej krzywdy, dzieje się to na co zwracali uwagę Swędrowski, Jarosz, Zgred a ty sam opisałeś analizując dwa pierwsze dzisiejsze sety: „Zagrywka beznadziejna 7 trudnych / 15 neutralnych / 5 błędów pozwala Chińczykom hulać na sieci i mogliśmy podziwiać szybkie rozegranie i potężne bomby w ataku.(…) Słabiutka zagrywka pomagała znacznie w rozegraniu Chińczykom którzy bezlitośnie wykorzystywali nasze błędy”

Czyli z Wenezuelą zakładam że wygramy bez względu na poziom zagrywki, ale z Iranem preferując „wprowadzanie piłki do gry” już tak różowo nie będzie. Powinniśmy ryzykować nie tylko z wyskoku (tu ryzyko jest naturalne) ale i flotowcy powinni się starać zagrywać na granicy trudności i własnej wykonania ale i odbioru dla rywala. Na szczęście okazuje się że ten mecz z Persami znaczenia już raczej mieć nie powinien.

W kontekście Igrzysk bo o nich już możemy zacząć dywagować, trudny flot do odbioru będzie mógł mieć w naszym przypadku kluczowe znaczenie, bo może się okazać, że w olimpijskiej dwunastce możemy mieć dwóch siłowo serwujących (Kurek/Konarski) czterech „szybowników” (Łomacz, Kłos, Możdzonek, Mika - wszyscy obecnie preferowani do pierwszej szóstki) plus czterech z możliwością zagrywki mieszanej (Bieniek/Kubiak/Buszek/Drzyzga, z których jednak tylko Bieniek ma porównywalną silną stabilną zagrywkę z Kurkiem i Konarskim)

Dyskutując nie tak dawno o zagrywce zgodziliśmy się że powinna być zróżnicowana. Dlatego w szóstce wolałbym trzech z wolną ręką od trenera do silnej zagrywki i potrafiących ją skutecznie wykonać, oraz trzech „szybowników”. Trafiamy na Kubę preferujemy flota, przystępujemy do meczu z kimś innym z topu to niech trzech z szóstki wali ile Pani Bozia siły dała, a flotowcy niech czarują.

Przy okazji dodając Zatorskiego wyłoniła się jedenastka na Rio, pozostaje według mnie tylko kwestia do rozstrzygnięcia w turniejach Ligi Światowej kto będzie tym 12? A może Nowakowski zluzuje jednak któregoś z trzech środkowych? Szalpuk poradzi sobie z mięśniami brzucha(?), ktoś z zaplecza rzutem na taśmę wywalczy bilet do Rio?
40środa, 01, czerwca 2016 16:09
Zgred
@Sektor

Statystyki są ważne, ale trzeba brać pod uwagę rożne składowe...
Te, które przedstawiłeś ( Łomacz) dotyczą całego meczu, moja uwaga
dotycząca Antigi tyczyła się dwóch pierwszych setów, które przegraliśmy. Rolą rozgrywającego jest głównie rozprowadzić blok rywali do tego stopnia aby ułatwić atak swoim atakującym. Przegrywając seta ( sety ) statystyki "trochę" uciekają na margines...
liczy się efektywność rozegrania.a co idzie za tym zdobywane punkty. Jak sądzę przyznasz, że dwie pierwsze partie tego nie potwierdziły. Chińczycy dobrze ustawiali blok, głównie podwójny niejednokrotnie zdobywając nim bezpośrednio punkty lub wyblok pod swoje kontry.
Kiedy losy pojedynku się odwróciły z powodu zapaści głównie fizycznej, ci młodzi chłopcy stając się wolniejsi mniej dokładniejsi -ułatwiali nam lepszy odbiór, a co za tym idzie i lepsze rozegranie.
W miarę upływu czasu prócz fizyczności zaczęli też "płynąć" psychiką...generalnie stanęli zmęczeniem i nie 'podnieśli" się już do końca. W takiej sytuacji, kiedy gołym okiem widzisz, że przeciwnik zaczyna łapać oddech na trzy razy na prawdę nie jest wielką sztuką porozrzucać po wszystkich strefach w ataku. A każdy kolejny strzał po 3-m 4 -m, 5-m metrze na czysto bez bloku ułatwia to jeszcze bardziej. Kiedy jest pełna kontrola nad grą w zespole tak doświadczonym jak nasz, wszyscy wtedy są gotowi i chętni do kończących piłek. A siatkówka "robi się" zabawą.
Pytanie brzmi? Czy to jest złota gra rozgrywającego, czy marazm i zrezygnowanie rywali, którym z każdą piłką odbierana jest chęć grania? Pewnie jedno i drugie...

Jakoś rozgrywającego poznaje się i jest bardziej wymowna w sytuacjach gdy gra "nie siedzi", kiedy od jego inwencji i zagrań zależy odwrócenie tendencji gdy przeciwnik przeważa mając przewagę.
W mojej skromnej ocenie taką pracę wykonał Fabian w meczu z Francją. Wiemy, że set trzeci wisiał na włosku i to bardzo ( badaj cztery meczbole )...jednak mając "szybkie ręce" w osobach D.Konarskiego, R.Buszka czy M.Kubiaka -F.Drzyzga wyraznie grę
przyspieszył i to co można było zauważyć wiele razy nie bojąc się -
wystawiał tyłem często będąc bliżej lewego skrzydła ( przez większą długość siatki) na prawy - szybki atak lub na prawy atak drugą linią...
gubiąc środkowych francuskich. Jak doskonale wiesz setem trzecim
dojechaliśmy do stanu 31:29...zatem ryzyko rozegrania było znacznie większe niż w dniu dzisiejszym. Grając śmiało do końca, tak jak i cały zespół odwróciliśmy Francuzów na 3:2. Było to znacznie, powtarzam znacznie trudniejsze niż "zabawa" dzisiejsza ze stojącymi ze spuszczonymi głowami Chińczykami...

Powiedz szczerze, czym w twojej ocenie jest zmiana Drzyzgi na ostatnią piłkę, mając wiedzę, że czy z nim czy bez niego...? i tak set, mecz jest już wygrany...
Jakiś "myk" wychowawczy, pokazówka? Chęć wpisu w protokół ? Jeżeli tak- to nie tędy droga. To moje subiektywne zdanie.
41środa, 01, czerwca 2016 17:03
sektor212
iocosus

Zagrywka z góry siłowa ma to do siebie, że z seta na set jest staje się słabsza, mniej precyzyjna. Jeżeli mówimy o turnieju gdzie należy w krótkim odstępie czasu rozegrać kilka meczy to siłą praw natury taka zagrywka będzie coraz mniej skuteczna. Dzisiejszy przykład Chińczyków jasno obrazuje jak trudno mieli utrzymać wysoki poziom i siłę zagrywki. 4 i 5 secie właściwie dostarczali na piłkę do gry.
Natomiast flotowcy w swoją zagrywkę wkładają dużo mniej energii i na dłuższym dystansie wykonają więcej trudnych zagrywek niż ci lejący z góry. Dla mnie proporcje 2 z góry 4 flot jest do zaakceptowania.

Druga strona medalu to taka, że jeżeli w zespole masz więcej zawodników jadących na siłę to przyjmujący z tej samej drużyny trochę słabiej przyjmują flota gdyż mniej takiej zagrywki przyjmują na treningach.

Zobacz dziś Chińczycy oddychający rękawami zupełnie nie radzili sobie nawet z balonikami Łomacza. Przy odbiorze flota musi popracować całym ciałem. Do siłowej nadstawiasz ręce pamiętając o odpowiednim ustawieniu ciała by piłka pozostała na twojej połowie.

Jak nadrobię mecz z Francją i rozpisze go w programie statystycznym to mając pełen obraz ze wszystkich meczy wspólnie przeanalizujemy naszą zagrywkę rozkładając ją na kilka czynników. Będziemy mieli fajny temat do dyskusji przed Ligą Światową.
Jak mawiają trenerzy statystyk nie oszukasz.
42środa, 01, czerwca 2016 22:11
sektor212
Zgred

"moja uwaga dotycząca Antigi tyczyła się dwóch pierwszych setów, które przegraliśmy. Rolą rozgrywającego jest głównie rozprowadzić blok rywali do tego stopnia aby ułatwić atak swoim atakującym. Przegrywając seta ( sety ) statystyki "trochę" uciekają na margines... liczy się efektywność rozegrania.a co idzie za tym zdobywane punkty"

Wybacz, ale poświęciłem czas i obejrzałem raz jeszcze I set gdzie gra była na przewagi i spisałem akcje w których Łomacz dotkną piłki (poza dwoma akcjami gdzie gonił piłkę i dogrywał dyszlem) :
Do stanu 1:3 grał fatalnie dwa indywidualne błędy punktowe. Nie ma co omawiać początek miał żenujący. Jednak dalej czy było tak żle? Zobaczmy
stan 1:3 (po przyjęciu) rzuca do Kubiaka (6 strefa payp) czysta siatka atak w aut
stan 1:4 (po przyjęciu) rzuca do Miki (4 strefa lewy) pojedynczy blok atak w aut
stan 2:4 (po przyjęciu) rzuca do Miki (4 strefa lewy) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 2:6 (po przyjęciu) rzuca do Kłosa (3 strefa krótka) czysta siatka zdobywamy punkt
stan 5:7 (po przyjęciu) rzuca do Miki (4 strefa lewy) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 5:8 (po przyjęciu) rzuca do Kłosa (4 strefa przesunięta krótka) pojedynczy blok atak wyblokowany
stan 6:8 (kontratak) rzuca do Kubiaka (4 strefa lewy) za nisko kiwka zdobywamy punkt
stan 8:10 (po przyjęciu) rzuca do Miki (6 strefa payp) czysta siatka zdobywamy punk
stan 10:11 (po przyjęciu) rzuca do Możdzonka za plecy (2 strefa krótka z tyłu) czysta siatka zdobywamy punk
stan 13:14 (po przyjęciu) rzuca do Kurka (2 strefa prawy) podwójny blok zdobywamy punkt
stan 14:15 (po przyjęciu) rzuca do Możdzonka (4 strefa przesunięta krótka) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 16:17 (po przyjęciu) rzuca do Kurka (4 strefa lewy) podwójny blok atak podbity w obronie
stan 16:18 długa przerwa prawie 5 minutowa (zamieszanie spowodowane przez sędziów)
stan 17:18 (po przyjęciu) rzuca do Kurka (2 strefa prawy) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 18:19 (po przyjęciu) rzuca do Kubiaka (6 strefa payp) podwójny blok zdobywamy punkt
stan 21:22 (po przyjęciu) sytuacyjna jedną ręką do Możdzonka (3 strefa krótka) zdobywamy punkt
stan 23:23 (przyjęcie na 3 metr na wysokość pasa) rzuca do Kubiaka (2 strefa prawy) czapa na podwójnym bloku
stan 23:24 (po przyjęciu) rzuca do Miki (6 strefa payp) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 24:24 (kontra) sytuacyjna stawia do Miki (4 strefa lewy) podwójny blok kiwka zdobywamy punkt
stan 25:25 (po przyjęciu) rzuca do Miki (6 strefa payp) pojedynczy blok zdobywamy punkt
stan 26:26 Kurek staje czwarty do przyjęcia i przyjmuje w buraki
stan 26:27 (przyjęcie na drugi metr na lewą stronę) rzuca do Kłosa (4 strefa krótka) pojedynczy blok atak w aut
Koniec seta

Jak przeanalizujesz jego wybory w rozegraniu to nie jest tak czarno jak przedstawiasz.
3 razy atakujemy na czystej siatce
12 razy na pojedynczym bloku
6 razy na podwójnym bloku (dwie czapy przy fatalnym przyjęciu)
1 raz żle wystawił (za nisko) mimo to i tak zdobyliśmy punkt.

Dla jasności Łomacz to nie jest nadzwyczaj super rozgrywający. Ale dobrze radzi sobie i nie pcha kolegów na potrójny blok. Ile jego winny w tym przegranym secie?
Proszę oceń sam.

Kiedyś rozmawialiśmy o funkcjonowaniu szatni. Myślę, że już znasz lub domyślasz się dlaczego jest w takiej, a nie innej sytuacji. Starszyzna ma dużo do powiedzenia. Przykład pobytu Nowakowskiego w Japonii ciebie nie dziwi?

Pozdrawiam Zgredzie Smile
43czwartek, 02, czerwca 2016 00:17
Zgred
@Sektorze

Dziękuję z szczegółową analizę, kawał dobrej roboty.
Widzisz, ja wydarzenia na parkiecie odbieram emocjonalnie, a w tej
emocjonalności głównie wzrokowo - całościowo, biorąc pod uwagę każdą akcję, każdego seta, wreszcie cały mecz.
Jesteś zwolennikiem statystyk - bardzo dobrze, one dużo mówią, niekiedy jednak o suchych faktach. Oczywiście punkt zdobyty jest punktem zdobytym bez dwóch zdań...
Statystyki jednak nie podają ile punktów zostało zdobytych z piłek przeciągniętych lub niedociągniętych, za niskich lub za wysokich granych pod rękę środkowych. Ile piłek nie wisiało poprawnie blisko siatki a mimo, że były odciągnięte, umiejętnościami atakującego lub fartem ( też się zdarza ) przynosiły punkt.
Mam pewność iż wiesz doskonale o co mi chodzi...Smile

Przegrywaliśmy dwa sety z czego ten drugi do 20-u. Tu jak sądzę błędów było więcej, co i statystyki pewnie by odnotowały.
Widzisz Sektorze, ja nie czepiam się Łomacza dla czepiania. Podobnie jak ty uważam go za solidnego siatkarza na swojej pozycji.
Gdyby pchał piłki na potrójne bloki zapewne w kadrze raczej miejsca by nie zagrzał.
Śledząc trenerów z topu typu Grbić, czy Rezende, ale i kilku innych w momentach kiedy "nie idzie" zmieniają rozgrywających. Szukają możliwości odwrócenia złych zdarzeń na parkiecie, wiedząc, znając ich specyfikę, technikę czy umiejętności. Nieraz zmieniona "trochę" wystawa potrafi odwrócić sytuację w secie. I tego właśnie mi zabrakło w poczynaniach Antigi.
Teraz znając już wynik wiemy jak Chińczycy "stanęli"...
Ale zadam pytanie? Co mogłoby się podziać jakby "nie stanęli"...?
W prostej linii szło na 0:3...czyż nie tak?
Dlatego przywołując przykład Francji miałem na uwadze po pierwsze, że można a po drugie jak można niekiedy wygrać zdawałoby się mecz przegrany.
A kończąc już temat trójkolorowych dalej mam wrażenie oszczędzania podstawy kosztem rezerwy, licząc się z porażką...
a, że sprawy przyjęły nieoczekiwany obrót...Smile
może powiem za mocno, ale w moim odczuciu było to "rzucenie ręcznika", a że rezerwy ręczniczek daleko w aut odrzuciły, to i liderom i starszyznie pokazali, że jeszcze nie "umierają w imię zasad"...

Nowakowski
Moim zdaniem błąd, po co leci tak daleko człowiek, który nie wyjdzie na parkiet nawet na minutę. W miejsce p.Piotra powinien się znalezć ocierający się o kadrę, najlepiej młody - przynajmniej poznałby specyfikę reprezentacji na turniejach...a p.Piotr powinien ostro pracować nad dojściem do formy indywidualnie...stojąc pod boki w kwadracie z całą pewnością jej nie złapie...Smile

Także pozdrawiam
44czwartek, 02, czerwca 2016 08:33
sektor212
Zgred

Mi osobiście Drzyzgi szkoda, że jest obecnie w takiej sytuacji. Ja przypominam sobie współpracę i trafną wymienność sypaczy na ostatnich mistrzostwa świata. Grał Guma powiedzmy dwa sety zaciął się wchodził Drzyzga i pobudzał naszą grę lub odwrotnie. Trener odpowiednio reagował do sytuacji i wydarzeń na boisku. Dziś tak nie jest o czym zresztą piszesz. Mecz z Francją - zgadzam się Antiga rzucił ręcznik, a młodzi pokazali charakter i srogo ukarali lekceważąco grających Francuzów w III secie. Mało tego w dalszych dwóch setach mimo, że trójkolorowi spięli się na maksa nasz kwadrat nie pęk i to Francja schodziła z boiska ze spuszczoną głową do szatni.

"Jesteś zwolennikiem statystyk"
Nie jestem. W grze najważniejszy jest zawodnik i jego umiejętności czysto sportowe. Czasami wydarzenia na boisku zaprzeczają wszelkim regułom. Przykład chociażby ostatniego meczu Polska - Francja. Żaden program komputerowy nie przewidziałby zachowania (głowy)/gry co zrobili Francuzi. Mieli nas rozbitych w psychicznym dołku pozostało im tylko wbicie ostatniego gwoździa do przysłowiowej trumny. Nie potrafili.

Statystyki = Taktyka. Obecnie bez nich nie ułożysz dobrego planu taktycznego pod konkretnego przeciwnika. Jednak nawet najdoskonalszy plan taktyczny meczu nie wygra. Trafnie zwracasz uwagę że pierw jest czynnik ludzki a potem pozostałe pomocne aspekty do osiągnięcia celu czyli kolejnej wygranej.

Natomiast nie doceniasz dobrego statystyka. Obecnie ci najlepsi piszą prawie wszystko. Czy atak z wysokiej czy z szybkiej piłki. Oznaczają strefę ataku i gdzie spadła piłka po stronie przeciwnika (w programach statystycznych boiska jest podzielone na 9 części) rysując tor lotu piłki, ruchy środkowych jak chodzą na krótką, strefy przyjęcia, strefy zagrywek, strefy i miejsce wystawy wiele innych jeszcze bardziej lub mniej przydatnych informacji.
Statystyka to również analiza gry twojej i przeciwnika w czasie meczu i po. Nawet w trakcie meczu możesz sprawdzić przykładowo dlaczego nasz cios nie kończy piłek z drugiej linii. Program statystyczny połączony jest z zapisem video. Wpisując odpowiedni kod np. Ataki Kurka z 1 strefy w 3 ustawieniu. Po paru sekundach program wyświetla cię wszystkie akcje Kurka i widzisz czy piłka była przeciągnięta lub niedociągnięta, czy wisiała za blisko sieci czy za daleko, czy atakujący był spóźniony czy pod piłką i tak dalej oczywiście w czasie meczu tym zajmuje się drugi/trzeci trener i drugi lub trzeci statystyk. Odpowiednia informacja dociera do trenera który reaguj na czasie przekazując odpowiedni komunikat do zawodnika. Tak to działa. U wierz mi usiadł byś koło takiego statystyka i jaki byś mu nie zadał pytanie to w bardzo krótkim czasie udzielił by ci odpowiedz i pokazał na video.

"Widzisz, ja wydarzenia na parkiecie odbieram emocjonalnie, a w tej emocjonalności głównie wzrokowo"

Ja rozumie o co ci chodzi.
45czwartek, 02, czerwca 2016 08:57
Zgred
@Sektorze

"Natomiast nie doceniasz dobrego statystyka"

Ależ to nie jest prawdą. Zawsze podkreślam całościowo sztab szkoleniowy naszej kadry. Każdy ma swoje role Antiga swoje, Blain swoje, analitycy swoje itp itd. Doceniam to i to bardzo, obecny sport i nie tylko drużynowy jest już na stałe umocowany w profesjonalnych programach dotyczących bardzo szczegółowych analiz. Jak sam mówisz, prócz rozpisania do tzw."joty" przeciwnika w oparciu o najmniejsze szczegóły, szczegóły, które dla laika ( zwykłego kibica) mogłyby trącić śmiesznością, aż po bardzo gruntowne analityczne spojrzenie na swoich poszczególnych graczy.
Jestem jak najbardziej za, bardzo doceniając ich zaangażowanie mam pewność, że bez tej mozolnej pracy większe sukcesy w obecnym sporcie są praktycznie nie możliwe.

Cieszę się, że się się rozumiemy Smile
Teraz Wenezuela
46czwartek, 02, czerwca 2016 10:00
Zgred
Siatkówka Japonia 2016

Dzień piąty:

Francja : Kanada 3:0 (25:17, 25:17, 25:16)
Iran : Chiny 3:2 (26:24, 22:25, 25:19, 17:25, 18:16)
Polska : Wenezuela 3: 0 ( 25:21, 25:17, 25:18 )

Cel osiągnięty: jedziemy do Rio de Janerio -gratulacje dla drużyny. Trwająca od września męka cytując Swędrowskiego dobiegła końca.
Ale tak jak pisał Zbyszek biorąc pod uwagę ilość miejsc biletowych w Japonii była to nasza powinność a nie gloria chwały...

Ciekawie mnie jak potraktujemy dwa ostatnie mecze?
Czy prestiżowo ( MŚ - zobowiązuje) czy już szkoleniowo, rozpoczynając operację olimpijską.

I druga sprawa. Jakie taktyczne kierunki zostaną obrane w Lidze Światowej, która rozpoczyna się pod koniec czerwca.
Czy wnioski z historii zostaną wyciągnięte...jak będzie funkcjonował zespół w ostatnim przetarciu przed Igrzyskami.
Rodzi się wiele pytań...
Zobaczymy
47sobota, 04, czerwca 2016 08:32
iocosus
Komentując siatkę na bieżąco nie można pominąć smutnego faktu odejścia Andrzeja Niemczyka. Jeśli „życie to balanga z której nikt nie wychodzi żywy”, to zawołany „balangowicz” czerpiący z życia garściami, kochany i przeklinany, właśnie zamknął za sobą drzwi na zawsze.

Andrzej Niemczyk miał swoje wady, był kontrowersyjny, ale też stał się legendą polskiej siatki szczególnie kobiecej. On i „złotka” to dwa nierozłączne terminy, jego słowami: „Moje życie to siatkówka i kobiety”.

„Gdy wyrzucałem córkę z reprezentacji, przyszła do mnie cała zapłakana i powiedziała: "Ale tata, ja jestem przecież Twoją córką". Odpowiedziałem: "Wszystkie są moimi córkami. Wszystkie traktuję jednakowo. Pojadą jednak tylko najlepsze" - zdradził w ostatnim wywiadzie (26 maja) przed śmiercią (2 czerwca)”

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-06-03/ostatni-wywiad-andrzeja-niemczyka-wszystkie-byly-moimi-corkami/
48sobota, 04, czerwca 2016 10:59
iocosus
Turniej kwalifikacyjny do Igrzysk

Wenezuela – Francja 2:3 (21:25, 25:23, 11:25, 25:20, 9:15)
Francuzi zapewnili sobie wyjazd do Rio, choć przegrane dwa sety dziwią. Kłopoty z koncentracją chyba jednak u Trójkolorowych stają się permanentne. Po wygraniu seta do 11, nastepnego przegrywają 25:20!

Chiny – Australia 1:3 (23:25, 22:25, 25:20, 24:26)
„Kangury” z szansami na Olimpiadę, znak że w ostatnim meczu z nami będą walczyć na całego z pełną determinacją.

Polska – Iran 1:3 (20:25, 18:25, 25:20, 32:34)
Persowie zmotywowani, my na luzie w składzie pozwalającym się wykazać tym którzy do tej pory w Tokio mieli mniej szans na grę. Wyjściowe zestawienie: Nowakowski, Konarski, Drzyzga, Buszek, Bieniek, Szalpuk, + Gacek(L).

Dwa pierwsze sety pod kontrolą Persów, w trzecim albo lekka dekoncentracja rywali, albo z czasem nasze lepsze zgranie, ogranie się tych dotychczas z „kwadratu”. W czwartym podopieczni Lozano budzą się z drzemki i odjeżdżają punktowo, nasi rezerwowi jednak po raz kolejny pokazują charakter nie odpuszczają, doprowadzają do remisu 18:18 i wyrównanej końcówki seta. Persowie mają niewykorzystane meczbole, my setbole, w końcu jednak to rywale kończą na 34:32. Można im gratulować awansu na Olimpiadę. ( w samej końcówce Antiga wpuścił Kubiaka za Szalpuka i to się okazało nie najszczęśliwszym posunięciem, kapitan popełnił dwa błędy, może trzeba było dać dograć rozgrzanemu Szalpukowi, ale … dobrze że tylko takie problemy mamy! )
49niedziela, 05, czerwca 2016 13:05
iocosus
Wyniki kwalifikacji olimpijskich siatkarzy w Tokio (dzień ostatni)

Iran – Wenezuela 3:2 (25:23, 27:29, 21:25, 25:18, 15:8)
Kanada – Chiny 3:2 (25:16, 20:25, 24:26, 25:20, 15:9)
Australia – Polska 0:3 (21:25, 14:25, 25:27)

Kwalifikację do Olimpiady uzyskały: Polska, Iran, Francja, Kanada

Możemy już myśleć o Rio. Turniej olimpijski siatkarzy rozpocznie się 7 sierpnia, a już 21 sierpnia poznamy nowych mistrzów olimpijskich. Areną zmagań będzie słynna hala Maracanazinho, która może pomieścić niemal 12 tysięcy kibiców.

Turniej olimpijski siatkarzy - Rio de Janeiro 2016:
• Grupa A: Brazylia, Włochy, USA, Francja, Kanada, Egipt/Chile/Meksyk
• Grupa B: Polska, Rosja, Argentyna, Iran, Kuba, Egipt/Tunezja

Uczestnicy turnieju olimpijskiego siatkarzy - Rio de Janeiro 2016:
• Brazylia - gospodarz
• USA - zwycięzca Pucharu Świata 2015
• Włochy - drugi zespół Pucharu Świata 2015
• Rosja - zwycięzca turnieju kwalifikacyjnego w Europie
• Argentyna - zwycięzca turnieju kwalifikacyjnego w Ameryce Południowej
• Kuba - zwycięzca turnieju kwalifikacyjnego w strefie NORCECA
• Egipt - zwycięzca turnieju kwalifikacyjnego w Afryce
• Iran - najlepszy zespół turnieju kwalifikacyjnego w Azji
• Polska/Francja - zwycięzca światowego turnieju kwalifikacyjnego
• Polska/Francja - drugi zespół światowego turnieju kwalifikacyjnego
• Kanada - czwarty zespół światowego turnieju kwalifikacyjnego
• Chile/Tunezja/Meksyk - zwycięzca interkontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego
(za europsport.onet.pl)

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1