A+ A A-

Nie zapominajmy o „Królowej”

Od zawsze w sporcie lekkoatletykę słusznie traktowano jako „królową sportu”. Nie tylko z uwagi na ilość konkurencji, ale też pamiętając, że stanowiła podstawę starożytnych igrzysk była obecna w I nowożytnych igrzyskach w Atenach w 1896 roku.

 

Najstarszą i przez pierwsze trzynaście igrzysk jedyną konkurencją starożytnych igrzysk był bieg krótki na dystansie jednego stadionu, którego dystans początkowo nie był ściśle określony. Od szóstych igrzysk wynosił 600 stóp tj. 192,77 metra. Kolejną był diaulos, bieg średni wprowadzony od czternastych Igrzysk na dystansie dwóch stadionów. Następną konkurencją był bieg długi, dolichos, od piętnastych Igrzysk rozgrywany na dystansie 24 stadionów tj. 4614,5 metra. W programie starożytnych igrzysk ateńskich były jeszcze: rzut oszczepem, rzut dyskiem oraz hoplites, czyli bieg w uzbrojeniu.

W programie I nowożytnych igrzysk w Atenach było 12 konkurencji lekkoatletycznych, 8 gimnastyki, 6 kolarstwa, 4 pływania, 3 podnoszenia ciężarów, 5 strzelania, 3 szermierki, 2 tenisa ziemnego oraz 1 w zapasach. Konkurencje LA rozgrywano w: biegach na 100 metrów, na 110 metrów przez płotki, 400, 800 i 1500 metrów, w maratonie, w którym zwyciężył Grek Spirydion Louis, w skoku wzwyż, skoku w dal, trójskoku, skoku o tyczce, pchnięciu kula i rzucie dyskiem.

To co stanowi istotę konkurencji LA jest w pełni naturalnym atrybutem człowieka. Nie ma potrzeby, by nic wymyślać, wynajdować czy inaczej udziwniać, aby chodzić, biegać, skakać czy rzucać różnymi przedmiotami.

Nie będę szczegółowo odwoływał się do historii naszej LA na przeszłych igrzyskach, ale to lekkoatleci byli pierwszymi zdobywcami polskich złotych medali i tymi, którzy naszemu sportowi przysporzyli najwięcej chwały, że przypomnę tylko Halinę Konopacką, złotą medalistkę w rzucie dyskiem na IO w 1928 r. w Amsterdamie, Janusza Kusocińskiego, złotego w biegu na 10000 metrów z 1932 roku z Los Angeles, czy powojennych Elżbietę Krzesińską, Zdzisław Krzyszkowiaka, Irenę Szewińską czy Roberta Korzeniowskiego.

Mieliśmy w LA lata lepsze i chudsze. Poważnym problemem był doping tolerowany przez kolejnych szefów światowej lekkoatletyki. Aż do czasu, gdy prezesem IAAF został Anglik Sebastian Coe. Okazało się, że to co przez dziesiątki lat było niemożliwe, stało się osiągalne. Znakiem walki z dopingiem w LA stało się wykluczenie Rosjan z olimpijskiej rywalizacji oraz części ekipy Kenii, ale również, jak pokazały wyniki ostatnich ME w Amsterdamie, fakt, że wielu sportowców z innych krajów osiąga wyniki znacznie gorsze od swoich najlepszych osiągnięć. W tym zmienionym otoczeniu częściowo uwolnionym od zmory dopingu szanse Polek i Polaków wzrosły. Jeszcze dwa lata temu można było pokusić się o wskazanie ze trzech szans medalowych, dziś jest ich więcej, nie tylko w konkurencjach rzutowych, ale i w biegach.

W telegraficznym skrócie wyglądają one następująco:
- Anita Włodarczyk, rzut młotem, kandydatka do złota, start 13.08, finał 15.08.
- Paweł Fajdek, rzut młotem, kandydat do złota, start 17.08, finał 20.08,
- Piotr Małachowski, rzut dyskiem, kandydat do złota, start 12.08, finał 13.08,
- Adam Kszczot, bieg na 800 metrów, kandydat do medalu, start 13.08, finał 16.08,
- Angelika Cichocka, bieg na 1500 metrów, kandydatka do medalu, start 13.08, finał 17.08,
- Marcin Lewandowski, bieg na 800 metrów, kandydat do medalu, start 13.08, finał 16.08,
- Robert Urbanek, rzut dyskiem, kandydat do medalu, start 12.08, finał 13.08,
- Kamila Lićwinko, skok wzwyż, kandydatka do medalu, start 18.08, finał 21.08,
- Karol Hoffmann, trójskok, kandydat do medalu, start 15.08, finał 16.08,
- Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski, skok o tyczce, kandydaci do medalu, start 13.08. finał 16.08,
- Konrad Bukowiecki, Michał Haratyk lub Tomasz Majewski, pchnięcie kulą, kandydaci do medalu, start 18.08, finał 19.08,
- Yared Shegumo, maraton, finał 21.08.
Szanse na finał mają jeszcze sztafety męska i kobieca w biegu 4x400 metrów.

Osobiście uważam, że powinniśmy być bardzo zadowoleni jeżeli nasi lekkoatleci z Rio przywiozą 5-6 medali.

Dyskusja (7)
1sobota, 13, sierpnia 2016 17:02
Walles
Cholerne hitlersyny Sad
2sobota, 13, sierpnia 2016 17:15
Senator
Cholera jasna! Powinno się cieszyć ze srebrnego medalu Małachowskiego w rzucie dyskiem a ja się wkurzyłem.
Ot Sport i jego dramaturgia .
3sobota, 13, sierpnia 2016 17:50
iocosus
Ten Niemiec był w porządku, zachęcał do dopingu brawami przed ostatnim rzutem Małachowskiego, bardzo fajna postawa faceta który robił na rzutni wrażenie najbardziej wyluzowanego, tyle tylko że to nie przeszkodziło mu w koncentracji w najważniejszym momencie. Już się wydawało w ostatniej kolejce, że straci srebro na rzecz Estończyka, a on nie tylko go ‘zrekontrował’ ale i ‘przy okazji’ zdystansował Małachowskiego. Brawo dla Hartinga za sportową postawę, dla pana Piotra również brawa za srebro, cóż sport, bywa wspaniały, bywa okrutny, na tym jego uroda polega, że faworyt niekiedy przegrywa, bywa że w ostatniej kolejce. Trzeba docenić i to drugie miejsce.

Natomiast jestem wkurzony na naszych komentatorów telewizyjnych, dupki zakichane. Lubię i cenię Włodzimierza Szaranowicza, ale że tak doświadczony komentator tyle lat ze sportem za pan brat, zanim konkurs się nie skończy już rozdaje medale, już nie dopuszcza do myśli że naszemu faworytowi żadna krzywda nie ma prawa się wydarzyć i z przekonaniem wieszczy złoto Małachowskiego, to za to los dał mu prztyczka w nos. Chciałbym zobaczyć minę pana Włodka gdy Harting wykonał ostatni rzut. Jak ja nie lubię ‘pewniaczków’, co innego wiara w zwyciestwo, a co innego lekceważenie rywali, a nasi sprawozdawcy właśnie to uczynili. Bo inny ‘fachura’ podczas wywiadu na stadionie wymógł na naszych czterystometrówkach żeby zanim konkurs się nie skończył już fetowały Małachowskiego jako olimpijskiego Victora, roztropne dziewczyny nie chciały zapeszyć ale dziennikarzyna jednak osiągnął co chciał. Aroganccy smarkacze z mikrofonem w ręku, za drugie miejsce Małachowskiego całą własną złość że to złoto uciekło skupiłem, a teraz wylałem właśnie na nich! Sad
4poniedziałek, 15, sierpnia 2016 19:13
Senator
Korzystając z tytuły tego newsa trzeba jasno napisać Królowa jest jedna! Nie dość że zdobyła złoto olimpijskie to okrasiła tytuł mistrzyni olimpijskiej znakomitym rekordem świata. Brawo Anita a nomen omen trenuje ją Krzysztof Kaliszewski Smile Smile
5poniedziałek, 15, sierpnia 2016 19:37
Zgred
Pani Anita jest z innej planety Smile
Gdzieś w tle zawsze Kamila Skolimowska, rękawiczka i piękne przesłanie. Brawo i jeszcze raz Brawo.

Teraz w wywiadzie mówi, że "jeszcze są zapasy 83, 84 metry"
Wspaniała Królowa swojej dyscyplinySmile
6niedziela, 21, sierpnia 2016 02:37
Walles
Obejrzałem właśnie final na 800m z udziałem naszej Joanny Jóźwik. Mój wzrok przykuła zapowiedź finału, w dalszym ciągu rekord świata należy do Jarmily Kratochvilowej. Młody wtedy bylem, jeszcze nieukształtowany. Aż dziw bierze że w zestawieniu Kratochvilowa-kobieta mimo wszystko założyłem rodzinę. Very Happy Szokujący produkt ery dopingu farmaceutycznego ...

7niedziela, 21, sierpnia 2016 20:11
Zbyszek
Krótkie podsumowanie występu naszych lekkoatletów i lekkoatletek na Igrzyskach w Rio.Nasi zawodnicy i zawodniczki wypadli słabo.Tej opinii nie zaklajstruje znakomita Anita, ani super facet Małachowski i brązowy Nowicki. Igrzyska dla przedstawicieli tej dyscypliny powinny być w roku Olimpijskim imprezą docelową,podczas której osiąga się szczyt formy, a dla większości taką nie były.W sposób oczywisty na pochwały zasłużyli medaliści oraz ci, którzy zaimponowali wynikami na poziomie rekordów życiowych, a więc Swoboda w sprincie. Joanna Jóźwiak w biegu na 800 metrów, Marta Andrejczyk w rzucie oszczepem i Lisek w skoku o tyczce. Nie zawiódł Marcin Lewandowski w biegu na 800 metrów oraz uczestnicy obu sztafet 4x 400 metrów..Większość skupiła się na osiągnięciu minimum olimpijskiego traktując wyjazd do Rio jako rodzaj wycieczki krajoznawczej. Szczególnie zawiedli niektórzy medaliści z Amsterdamu jak Fajdek w młocie, Kszczot na 800 metrów,, Sobera w tyczce, Cichocka na 1500 metrów,Hofman w trójskoku ,Haratyk w kuli, Linkiewicz na 400m. przez płotki.Do tych którzy zawiedli zaliczyć trzeba i Lićwinko w skoku wzwyż, która gdyby skoczyła 197 co czyniła w tym roku kilka razy miałaby medal.Ci ostatni przygotowali szczyt formy właśnie na ME, a nie na Igrzyska. Przy dzisiejszej wiedzy na temat treningu formę można przygotować w LA niezwykle precyzyjnie, w zasadzie na dzień i godzinę.Natomiast dwóch szczytów formy w jednym roku osiągnąć się nie da. Są sportowcy mający taka przewagę wynikową jak Włodarczyk czy Bolt,którzy nawet bez formy Smile górują nad innymi ,ale to są absolutne wyjątki. Jak na 92 przedstawicieli naszej królowej sportu w Rio ich osiągnięcia są niezadawalające i nie chodzi tu o brak medali, ale o wyniki znacznie odbiegające od tych , które osiągali choćby w tym roku. Wielu nie tylko ich nie powtórzyło, ale nawet się do nich nie zbliżyło.Stąd ogromny niedosyt.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1