A+ A A-

Włoskie ręce pod siatką

Na przełomie roku PZPS po rozpisaniu konkursu na trenera naszej reprezentacji w piłce siatkowej wreszcie podał swój wybór – Ferdinando De Giorgi. Włoski były reprezentant kraju, rozgrywający, mistrz Świata (1990, 1994, 1998), mistrz Europy (1989), zwycięzca Ligi Światowej (1990, 1991, 1992, 1994, 1995), zdobywca wielu pucharów i mistrzostwa włoskiej federacji siatkówki.

Już z samych przywołanych dat wynika sens – mamy do czynienia z cudownym dzieckiem włoskiego siatkarskiego mistrzostwa. Nacji, która swoją techniką, szybkością myśli i gry w tamtych czasach dominowała, biorąc choćby pod uwagę potrójne mistrzostwo Świata. Wyczyn!

W walce o siatkarskie stery zostawił za plecami takie nazwiska jak: Andrea Anastasi, Andrea Gardini, Angelo Lorenzetti, Emanuele Zanini, Mauro Berruto, Daniele Bagnoli, Andrea Giani, Slobonan Kovac, Igor Kolaković, znajomy Daniel Castellani, Radostin Stojczew i Jurij Mariczew. Były jednak forowane jeszcze dwa nazwiska, Marcelo Mendez - szkoleniowiec klubu Sada Cruizero (Brazylia i choć myśl wprowadzenia pewnej „brazyliany” była ciekawa to pewne kwestie łączenia dwóch form trenowania (klubu z kadrą) nie wchodziły w grę, a znany w Polsce Raul Lozano sam zrezygnował z przyczyn osobistych. Warto podkreślić, że De Giorgi już zapoznał się z polską siatkarską ligą, jako trener ZAKS-y Kędzierzyn Koźle bardzo dobrze prowadził zespół, mając szeroki wgląd w jej charakter, specyfikę czy ocenę poszczególnych graczy. Można zatem uznać, że ten wybór PZPS dzięki konsultacji ze środowiskiem był dobrą, przemyślaną decyzją.

Co przed nami

Rok 2017 to ponownie rok siatkówki w Polsce, o ile prezes nauczony smutnym przykładem z Ligi Światowej nie przestrzeli cen biletów, może być spokojny o pełne zapełnienie hal na mistrzostwach Europy. Światowe władze w FIVB ponownie po mistrzostwach Świata dają nam w ręce organizację imprezy VIP – mistrzostw Starego Kontynentu. Ponownie na rozpoczęcie rywalizacji ma być „otwarty” Stadion Narodowy, który faktem organizacji siatkarskiego meczu już zapisał się w annałach tej dyscypliny. Więc ponownie prawie 60 tysięcy kibiców obejrzy mecz otwarcia w atmosferze, która uderza nowością, ciekawością i na swój sposób niedowierzaniem… a jednak – takie będzie.

Zakładając, że wizerunkowo już jesteśmy championem, warto byłoby dodać do tego wartość sportową potwierdzoną grą na własnych parkietach z finałem w Krakowie.

Mistrzostwa Europy znane potocznie małymi mistrzostwami Świata są trudnym turniejem, odejmując bowiem trzy zespoły czyli Brazylię, USA i Argentynę cała reszta to najlepsze zespoły wszelkich światowych rankingów, zatem mamy tu do czynienia z siatkówką najwyższego poziomu, z siatkarzami topu na każdych pozycjach parkietowych, jak i również z najlepszymi trenerami prowadzącymi swoje reprezentacje. Jak to w takim razie wygrać?

Stare porzekadło mówi „nowa miotła- nowe rozdanie”... i w tym przypadku pasuje ono jak ulał. Wszyscy bardziej lub mniej znają pewne upodobania lub i ich brak u Stephana Antigi.

Dlatego zakładam, że w okresie selekcji zachowane zostaną czyste karty wszystkich naszych siatkarzy, nawet tych, którzy w mniej lub bardziej czytelny sposób szli za kierunkiem swoich charakterów i cech osobowości, które w sytuacjach nazwijmy to zapalnych ust im kneblować nie pozwalały. Zawsze byłem zwolennikiem teorii, że zbytnia układność nie zawsze odda sportowo sukcesów, a odwrotnie, pewnego rodzaju niepokorność, nieprzewidywalność podbudowana wiarą w swoje możliwości, może decydować o punktach czy punkcie na miarę zwycięstwa. Przed świadomymi wyborami stanie nasz nowy trener kompletując szeroką kadrę, później już ostateczny skład kadry na turniej będzie jego wizytówką wiedzy oraz tego kim i jak będzie chciał rozegrać turniej.

W moim odczuciu nazwiska Bartman czy Jarosz nie powinny być omijane łukiem niedawnej banicji, to po pierwsze. Po drugie chciałbym odejścia od tradycji „czegoś za coś” i „w imię czegoś”… Jeśli De Giorgi przywiązywać uwagi nie będzie do pewnych niepisanych manier, które, co niestety faktem było, stanowiły specyficzny styl życia poprzedniej kadry i stanie ponad to – zyska w moich oczach bardzo dużo już na wstępie. Wszystko co nastąpi później będzie pełnym oglądem jego estymy, decyzji i wiedzy czysto siatkarskiej. Praca w naszej Plus Lidze pokazuje, że umie zjednać sobie grupę, dzięki czemu umie przełożyć swoje wizje gry na zespół. To co dzięki przekładom mediów, wypowiedzi zawodników można uznać za pewnik, że styl dyktatora sportowego jest mu obcy (Anastasi), umie być ciepły w relacjach, ale też decyduje stanowczo choć spokojnie. To dobre połączenie wiedzy, znajomości psychologii, odpowiedniej oceny i ludzkiej i sportowej. Tym bardziej, że zetknie się już na wstępie z problemem zaistniałej pewnej „depresji kontraktowej” lub „depresji miłosnej” naszego asa w ataku Bartosza Kurka. Zetknie się ze szczegółem postrzegania Piotra Nowakowskiego oraz nie mniej szczególnym postrzeganiem Marcina Możdżonka. A że rozgrywającego na parkiecie rola najważniejsza, to i z relacjami Drzyzgi Wojciecha liczyć się pewnie będzie. Wierząc w mądrość wielu lat doświadczeń mam też nadzieję na sukcesywne wprowadzanie – nazwę to „włoskiej cwaniackiej gry” i nie chodzi mi o zaczepki przy siatce, ale o techniczne wykorzystanie poszczególnych elementów gry z czego Włosi zawsze słynęli. Coś w tym jest, gdyż pomimo tego, że nasza rodzima liga jest bardzo uznawana w świecie, to jednak liga włoska jest o ten jeden stopień wyżej, zespoły Casa Modena, Dietec Trentino czy Lube Banca Marche Macerata stanowią od lat o rozdaniach w europejskich pucharach, nie tylko w siatkówce męskiej, także w kobiecej.

Jak, biorąc pod uwagę wszystkie fakty, czy refleksje, zwyczajnie człowiekowi nie zaufać? Sens utraty pewnych znaczących przełożeń po ogromnym sukcesie mistrzostw Świata zaliczyliśmy… Kibicowskiej wiary i oddania nie straciliśmy… Dlatego ja skromnie swoimi kciukami trzymać sens będę, a że ocenię dokładnie jak zobaczę to już inna sprawa, do czego namawiam wszystkich kibiców siatkówki.

Dyskusja (2)
1środa, 08, lutego 2017 15:41
Senator
@Zgred
Ja Ci wierzę. Jeśli uznajesz wybór za prawidłowy to znaczy że jest dobrze w temacie trenera. Zupełnie inna kwestia to kadra czyli ew powroty nowi młodzi gniewni i trzon.
Mamy trzon na którym nowy trener może się oprzeć? Mamy młodych gniewnych którzy wejdą z przytupem i w końcu czy ew powroty to moc czy na siłę próba wzmocnienia?
2czwartek, 09, lutego 2017 13:31
Zgred
@Senatorze

"krawiec tak kraje jak mu materii staje"
Trudno to oceniać teraz, nie wiemy jaka będzie selekcja, co będzie priorytetem wyborów. Można jednak założyć, że z uwagi na domowe ME raczej pewien cel przez PZPS został trenerowi postawiony. Cel pod wynik (zgaduje) miejsce 1-3, lub wariant ewentualny 3-5...
Raczej wykluczam teorię o przebudowie reprezentacji pod kontem przyszłościowym, co nie oznacza sensownego stawiania na młodych. Robił to także Antiga - choć skutek znamy. Co do powrotów. Tu zmian nie oczekuję, gdyż nasi mistrzowie świata zdecydowanie zakończyli kariery reprezentacyjne. Co prawda aż dziw bierze patrząc na M.Wlazłego , który jak wino im starszy tym lepszy...cały czas gra na światowym poziomie w Bełchatowie :

http://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/657497/fenomenalny-mariusz-wlazly-i-15-asow-pge-skry-belchatow

Doświadczenie i umiejętności Wlazłego czy Zagumnego byłyby ogromnym plusem w kadrze, no ale "to se ne wrati"...
Więc bazą będzie kadra Antigi oraz być może dwa nowe nazwiska, które wystrzelą odpowiednią formą. Nie zawsze zmiany trenerskie wpływają na wynik, ale liczę na element "nowej miotły" i odpowiednią
optykę w ocenie przydatności poszczególnych graczy.
Trudno wyrokować na teraz, ale gdybym miał się w tej chwili opowiedzieć - pierwsza trójka byłaby sukcesem...
Ale raczej - " oni tego nie zrobią" - nie to połączenie osobowości, umiejętności w stosunku do siatkarzy, którzy weszli na wyżyny w 2014 roku.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1