A+ A A-

Liga Światowa 2017

Ważny sezon reprezentacyjny na polskich parkietach czas zacząć, z mistrzostwami Europy jako imprezą docelową. Rusza siatkarska Liga Światowa, jak zawsze z dużą pulą nagród, ciesząca się zainteresowaniem kibiców i prestiżem.

 

To turniej specyficzny z uwagi na to, że zaszczyt występowania służy także trenerom do przeprowadzania reprezentacyjnych roszad, zmian w składach i wreszcie dokonania oceny formy w jakiej w treningu znajdują się ich podopieczni.

Nowy włoski trener naszej reprezentacji siatkarskiej Ferdinando De Giorgi dokonując selekcji wybrał następującą dwunastkę zawodników:
przyjmujący: Rafał Buszek, Michał Kubiak, Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka
środkowi: Mateusz Bieniek, Karol Kłos, Bartłomiej Lemański, Jakub Kochanowski
atakujący: Dawid Konarski, Maciej Muzaj
rozgrywający : Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz
libero: Damian Wojtaszek, Paweł Zatorski

Rzuca się w oczy brak kilku stałych reprezentantów w osobach Marcina Możdżonka, Piotra Nowakowskiego czy Andrzeja Wrony, jak również byłych reprezentantów Zbigniewa Bartmana czy Jakuba Jarosza. Wyraźnie widać strategię prowadzenia kadry przez De Giorgiego, który ma na celu wprowadzanie do zespołu młodych wyróżniających się Polaków. Jest wiedzą ogólną, iż nasza starszyzna, która zdobyła mistrzostwo Świata w 2014 roku w krakowskiej Arenie musi sukcesywnie być zastępowana pretendentami do osiągnięcia podobnych mistrzowskich sukcesów i dlatego w moim przekonaniu jest to dobrze obrana droga.

Zapewne dokładnie takie same ruchy zostaną przeprowadzone w innych zespołach ze światowego rankingu, a komu się to uda lepiej – no cóż, tym, którzy w nowym pokoleniu zaakcentują posiadanie większej ilości talentów. Skoro PZPS zdecydował się na zmianę na stanowisku trenera reprezentacji, należy z aprobatą, ale i uważnie oglądać oceniając strategię wyborów trenera. O pewnych zmianach podejścia zaczyna być już dostępna wiedza w przekazach medialnych i choć znikome to informacje, które na światło dzienne ledwo się przebijają – to jednak ze słów kapitana Michała Kubiaka odczytać można wiele i tak:
"Jest inaczej, ciężej, a czy lepiej, okaże się na koniec września – ocenia. – Zamiast dwóch, dwóch i pół godziny, trenujemy trzy i pół, cztery albo i więcej. Nie codziennie trenuje się cztery godziny i dziesięć minut albo cztery i pół godziny. Takie treningi się czuje. A przecież dziennie mamy dwa treningi. Więc jest inaczej. Mamy jednak swoje cele w tym roku, Ligę Światową i mistrzostwa Europy, i na nich się skupiamy."
I jeszcze to:
"To są najbardziej intensywne treningi w mojej karierze. Nie grałem w reprezentacji za Lozano i nie wiem, jak on pracował, ale z opowieści wynika, że teraz jest podobnie, na pewno ciężko. Nie zamierzam jednak narzekać, tylko zasuwać i odnosić sukcesy "

Zmiany, zmiany, zmiany chciałoby się powiedzieć i dodać, czy z tej mąki będzie chleb? Wszystko przed nami zarówno w oglądzie, ocenach jak i w komentarzach. Jeszcze raz podkreślam, że Ligę Światową należy traktować jako element przygotowania, choć niewątpliwie bardzo ważny, do tego, co powinno być przysłowiową wisienką na torcie na, czyli mistrzostw Europy na naszych parkietach. To jest clou programu i wszystko co rozpisane zostało w notesach na tabletach i komputerach, przypisane powinno być temu celowi. O otoczkę jak zwykle zadbamy jak przystało na mistrzów, hale się wypełnią wiernymi kibicami, zadbamy o organizację, o wszystko...

Czy siatkarze zadbają o nas – zobaczymy we wrześniu!

Liga Światowa mecze Polaków
Harmonogram spotkań w Pesaro:

02 czerwca
17.00: Polska - Brazylia
20.00: Włochy - Iran
03 czerwca
14.00: Włochy - Polska
17.00: Iran - Brazylia
04 czerwca
14.00: Włochy - Brazylia
17.00: Iran - Polska

Dyskusja (23)
1wtorek, 06, czerwca 2017 13:33
Zgred
@Zbyszek

Czy tylko Ty widziałeś dwa dobre mecze z potentatami Brazylią i Włochami? Wink Pewnie, że nie tylko Ty...pojedynki bardzo udane lecz sugeruję nie przywiązywać zbyt dużej wagi do tych zwycięstw, tego typu zwycięstw, czego najlepszym przykładem był słaby mecz z zawsze groźnym Iranem.

Wyniki Polaków w turnieju w Pesaro

Brazylia - Polska 2:3 (20:25, 25:20, 25:19, 22:25, 8:15)
Włochy - Polska 1:3 (25:21, 17:25, 18:25, 23:25 )
Polska - Iran 1:3 (25:18, 23:25, 23:25, 22:25)

Start naszych siatkarzy ale nie tylko naszych można zacząć od podkreślenia pewnego trendu właściwego dla wszystkich drużyn, a mianowicie szukania nowych ( zastępczych) ustawień w grze oraz wprowadzanie odmładzanych kadr zespołów. Pewną różnicą jest jednak skład Polaków, który na teraz i na przyszłość zapewne stanowi optymalną selekcję i wybór personalny trenera. I tak np: Włosi grają bez Zaytseva i Juantoreny a Brazylijczycy bez Wallaca czy Lucasa, Persowie także wprowadzają nowych siatkarzy.
Widać z tego, że poszczególne potyczki w grupach przed dotarciem do final six 2017 to weryfikacja, kompilacja znalezienia najlepszych zestawień w składach popartych cały czas treningami.
Na tym tle widać, że u nowego włoskiego trenera Polaków taryfy ulgowej nie ma, czego dowodem jest bardzo znikomy ślad występów
Bartosza Kurka, który za zwyczaj był "motorem napędowym" naszej reprezentacji. W jego rolę bardzo udanie wciela się Dawid Konarski mający za sobą świetny sezon ligowy, który notabene zaowocował transferem i wysokim kontraktem w tureckim Ziraat Bankası Ankara.
Stał się atakującym liderem co u trenera Antigi nie miało miejsca gdyż jako zmiennik wchodził głównie pod blok na taktycznych zmianach będąc postacią drugoplanową...I tu przed De Giorgim jest największa praca do wykonania aby Kurka Bartosza doprowadzić do pełnego " siatkarskiego stanu używalności" nie odbierając mu jednocześnie tak każdemu potrzebnego stanu uczuciowych uniesień w których od dłuższego czasu zdaje się przebywać Wink...
Michał Kubiak dynamiki w Japonii nie zatracił a młodzi w osobach Bartka Lemańskiego ( wieża 217) i Olka Śliwki ostro pukają do składu. Mateusz Bieniek jak i Karol Kłos w zasadzie równo choć bez błysków. Do roli pierwszego rozgrywającego raczej szykowany jest Fabian Drzyzga, tak samo jak na libero Paweł Zatorski.

W dwóch wygranych meczach dobrze lub nawet bardzo dobrze siatkarze wyglądali w elemencie zagrywki ( tacy Włosi właściwie oddali nam wygraną niemiłosiernie kalecząc zagrania) jak i w bloku tym punktowym ( który zawsze boli rywali Wink ) oraz w wybloku.
Ostatni mecz z Persami w którym na uwagę zasługiwał tylko wygrany set pierwszy pokazał, że słowa Kubiaka o ciężkich treningach nie były przesadzone, ewidentnie mniejsza dynamika, koncentracja i błędy moim zdaniem były wynikiem "zmęczenia organizmu" dociśnięciem w treningach. Dlatego też traktując grę o awans do finałowej szóstki Ligi Światowej jako sukcesywne przygotowania do ME - raczej wynikami bym się nie przejmował, naturalnie będą falować. Pokazują to także wyniki w innych grupach gdzie USA ulega Kanadzie ( Antigi), Serbia - Belgii a Rosja - Bułgarii.
Po pierwszej rundzie zdecydowanie najlepiej prezentuje się zespół Francji, który przewodzi w tabeli po trzech wygranych i stracie zaledwie jednego seta.
2wtorek, 06, czerwca 2017 18:39
Zbyszek
@Zgred.
Gratuluję refleksu Smile. Słusznie się domyśliłeś, że to był przytyk do Ciebie. Jest jakiś podział ról w przyrodzie.Zacząłeś o tej Lidze ,że się tak wyrażę, Światowej to uznałem,że powinieneś pójść za ciosem. A tu kilka godzin po drugim meczu i nic. No to ośmieliłem się samemu dać głos. Cieniutki co prawda jak alcik,ale słyszalny. Jak mogę nie przywiązywać wagi do wygranych meczów Polaków ? Smile. Dlatego o meczu z Iranem się nie zająknąłem Smile. Żart żartem ,ale muszę mieć uznanie dla trenera di Giorgi, który odmładza kadrę,ale i chce przy tym ,aby wygrywała.Bowiem pamiętam takich trenerów jak Szlagor,Welcz,Milewski, Skorek,Krebok,Mazur, Bosek czy Wspaniały, których prowadzone drużyny prawie wszystko przegrywały,a oni nam porażki tłumaczyli,że odmładzają. Trzej z nich są wziętymi komentatorami. To wieczne odmładzanie jak mi się wydaje,skończyło się w 2005 roku jak po raz pierwszy kadrę wziął trener zagraniczny.
Ja nie jestem przeciwny grze tzw. młodych w kadrze,ale nie może ona być poligonem doświadczalnym kosztem wyniku sportowego. Co tyczy nie tylko siatkówki,ale i innych dyscyplin też. Wedle mnie reprezentacja ma grać tak, aby zawsze chcieć wygrywać. Dla mnie , laika siatkarskiego , niezrozumiała była porażka z Iranem, gdyż w debiucie di Giorgiego w dniu 20.05. w Spodku nasza drużyna ograła Persów jak chciała 3 :0.Skąd taka odmienność w ciągu 2 tygodni. Pewno masz rację,że to efekt mocnego treningu,ale ja nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po tamtym meczu i pewnej wygranej w I secie nastąpiło jakieś rozluźnienie, doszła do głosu zbytnia pewność siebie. Ale może się mylę. Oczywiście szat nie rozdzieram, bo uważam za najważniejsze imprezy Olimpiadę, Mistrzostwa Świata i Europy i na nich pragnąłbym, abyśmy wygrywali jak najwięcej.
I przy okazji gratuluję wygranej w Typerze piłkarskim. Przyznam,że podejrzewałem Ciebie niekiedy o kontakty z jakimiś siłami , nie końca czystymi Smile, bo niektóre typy choć prawidłowe, były wręcz nieprawdopodobne.A jeżeli sam żeś na nie wpadł to masz dodatkowy fach w ręku jako wróż Smile. Pozdrawiam serdecznie.
3wtorek, 06, czerwca 2017 20:50
Zgred
@Zbyszek

Uwierz, pomimo starań klawiatura w okolicach 4 dnia czerwca, Mistrzowskiego dnia Wink i oczywiście...nazajutrz po nim, radosnego acz z gatunku ciężkich do bólu - zwyczajnie nie chciała współpracować z siatkarskimi myślami właściciela... Smile

Moim zdaniem jeśli chodzi o rzeczone odmładzanie w naszym wypadku panie Zbyszku nie ma innej rady. Mistrzowie świata z 2014 roku na "emeryturach", kadrę napędzają ( wtedy) rezerwowi plus B.Kurek, który obrażony złotego medalu na szyi nie poczuł...
Jak to mawiają - mamy to co mamy i trzeba "rzeźbić", są nowe nazwiska i trzeba ich rzucać na te szersze wody reprezentacyjnych gier, bo kiedy, jak nie teraz. Taki Lemański z wzrostem 217 cm pod dobrą ręką może być wielką przyszłością ( wcale nie daleką) naszej siatkówki, a Muzaj czy Śliwka także muszą zbierać doświadczenia gier na wyższych poziomach. Tu widać zamysł jak De Giorgi ogrywa wszystkich podopiecznych w różnych konfiguracjach i z całą pewnością w decydujących wrześniowych grach ME - postawi na układ najlepszy.

Dobrze, że podkreśliłeś nasz można śmiało powiedzieć "narodowy gen" pewności siebie lub inaczej nazwany " na luziku", który daje znać o sobie nie tylko w siatkówce. Niestety, co zazwyczaj wychodzi później następuje gonitwa punktowa, bo rywal nie pęka, a na dodatek gra lepiej. Wszystkie przegrane sety z Iranem były na wysokości 23,23,22 czyli na styku, a w końcówkach przegrywaliśmy błędami własnymi. Czyli praca, praca i zobaczymy jakie efekty przed nami.
Na już widać mądrość trenera w sensie prowadzenia meczu ( chodzi o czasy czy zmiany) jak i spokój połączony z dużym doświadczeniem, ale też co ważne widać hierarchię i strukturę ważności szefa...i bardzo dobrze.
Mnie natomiast zaimponowały słowa trenera po meczu:

"Przepraszam za ten wynik. Myślę, że rozpoczęliśmy ten mecz dobrze mentalnie, ale potem poddaliśmy się w kilku sytuacjach. Nie graliśmy źle, ale nie wystarczająco dobrze, aby wygrać na boisku "

"Cały czas nasza gra będzie ewoluować i myślę, że takie sytuacje jak dzisiejsza też są potrzebne. Zmieniliśmy trochę rzeczy podczas tego turnieju, cały czas się poznajemy jako drużyna. Jesteśmy w drodze, a dzisiejszy wynik niczego nie zmieni"

Słowo - przepraszam- niezbyt modne bywało po przegranych meczach poprzednich trenerów w stosunku do miłośników tej dyscypliny...czyli wymagam od zawodników, środowiska ale i co ważne - od siebie także. Pozytywnie profesjonalne.

ps: dziękuję raz jeszcze ( uczyniłem na typerze) mówisz Waść - wróżWink
może zacznę z nowym sezonem prócz typerka odwiedzać częściej Fortunę...to mogłoby być swoistym "dwa w jednym" Smile

Wzajemnie pozostaję z pozdrowieniami.
4sobota, 10, czerwca 2017 18:00
Zbyszek
@Zgred.
Ja wiadomo jestem bardzo przesądny i przed meczami Legii w końcówce rozgrywek w ogóle nie zabierałem głosu,żeby nie zapeszyć i żeby nie było samospełniającej się przepowiedni. I udało się nie spieprzyć Smile.
A w tej siatkówce patrz pan dałem nieopatrznie głos chwalący nas i patrz pan zapeszyłem. Wczoraj i dziś w kuper.Obiecuję,że więcej nie będę.Smile.
5niedziela, 11, czerwca 2017 09:48
Zgred
Liga Światowa 2017

Rywalizacja w Warnie jest drugim turniejem Ligi Światowej 2017, w którym bierze udział reprezentacja Polski. Oprócz niej w Bułgarii występują gospodarze, Brazylia i Kanada. Zmagania odbywają się w dniach 9-11 czerwca 2017.

9 czerwca (piątek)

Kanada - Brazylia 1:3 (25:23, 20:25, 22:25, 23:25)
Bułgaria - Polska 3:2 (25:16, 20:25, 19:25, 25:23, 16:14)
10 czerwca (sobota)

Brazylia - Polska 3:1 (25:21, 25:20, 17:25, 25:19)
Kanada - Bułgaria (godz. 20:40)
11 czerwca (niedziela)

Polska - Kanada (godz. 16:40)
Brazylia - Bułgaria (godz. 20:40)

No cóż optymizmem to nie napawa, ale skoro mamy nie traktować startów li tylko pod wynik jakiś sens w tych meczach (przegranych) pewnie będzie...O ile z Brazylią można wygrać jeden mecz na pięć, to już z Bułgarią na pięć trzeba wygrać cztery. To nie jest ekipa siatkarskiej maestrii, bardziej jednak rzemieślniczego fachu.
Po pierwszym oddanym do 16 -stu ! secie ( jakaś kpina z dyscypliny) dwa następne wygrywamy i zamiast zamknąć zawody na 3-1 oddajemy seta a w Tie-break przegrywamy do 14 -stu.
Mnie się to zupełnie nie klei i zaczynam się zastanawiać czy w obecnej kadrze jest wakat na posadzie "wojownika"...
Taki Winiarski na "szprycach" pokazywał więcej serca w mentalu wygrywania ( szacunek ogromny)
Nie mamy lidera, gdyż za każdym razem Bartosz Kurek nie potrafi takiej roli dźwignąć i tu jest problem - niestety nie jest Miljkovićem a do tego Pana Gilberto de Godoy Filho - popularnie zwanym Gibą - nawet podchodzić nie powinien Wink...no cóż zawsze coś przeszkadza, ten typ - tak ma...niestety.

Dzisiaj sprawdzi Nas trener Antiga, który buduje reprezentację Kanady i jeśli komuś wydawać się będzie, że "się położy" ...
to zdziwienie może być ogromne. Oni mają ciekawą ekipę, która cały czas się umacnia i lubią sprawiać niespodzianki.Lubią grać jednym słowem.
A my w przyjęciu na poziomie 40% ( tak, tak) nie mamy szans kreować dobrego ataku, ponieważ zwyczajnie się to nie uda.
Może coś tam ze sobą "pogadają" bo jak się słucha Michała Kubiaka, który otwarcie do mikrofonu mówi :
" że jeśli chcemy być drużyną z topu ( teraz uwaga) bo chyba chcemy... ( !) powinniśmy normalnie mecze wygrywać"

Nie da się Kubiaka nie lubić, bo ma taką wspaniałą cechę, że dzieli się swoimi opiniami bez względu na to przed jakim mikrofonem stoi... GośćWink
Z urazem nie jest źle, ma podkręcony staw skokowy jednak bez potrzeby unieruchomienia, to dobrze wyjdzie szybciej z tego na laserach i w rehabilitacji.
6niedziela, 11, czerwca 2017 18:41
Zgred
Liga Światowa 2017

Polska pokonała Kanadę 3:1 (25:21, 27:25, 20:25, 25:19) w meczu Ligi Światowej. Biało-Czerwoni przerwali tym samym serię trzech kolejnych porażek.
Dalej pozostajemy w grze o finał w Brazylii tym razem w trzeciej kolejce zagramy na naszych parkietach w Katowicach i Łodzi z Rosją, Iranem i USA. O meczu z Kanadą dużo powiedzieć się nie da, został zaliczony i co ważne wygrany. Natomiast "mordujemy" się dalej bez dynamiki i szybkości. Grę ciągnie Dawid Konarski, który punktuje atakami a Bartek Kurek jak powiedział w pomeczowym studio komentujący Łukasz Kadziewicz " wygląda, że nie dojechał do Warny"...i niech to posłuży za cały komentarz.

Z całą pewnością widać iż zostali bardzo mocno dociśnięci treningiem i jeżeli ładowanie akumulatorów jest rozpisane pod wrześniowe Mistrzostwa Europy u nas w kraju, to trzeba przyjmować za dobrą monetę to co teraz pokazują...a dużo ciekawych rzeczy niestety nie widać.
7czwartek, 15, czerwca 2017 09:22
Zgred
Liga Światowa 2017

"- To jest historyczna hala, a kibice są niewiarygodni – mówi o Spodku trener polskich siatkarzy Ferdinando De Giorgi. W czwartek w Katowicach Biało-Czerwoni zagrają z Rosją w pierwszym z trzech meczów przed własną publicznością w trzecim weekendzie Ligi Światowej."

To prawda, że to jest historyczna hala i prawdą jest, że kibice są niewiarygodni...różnicą jest raczej fakt iż obie drużyny będą usilnie starać się odnaleźć ten "historyczny sens". Zmiany, zmiany, zmiany - nowe nazwiska, nowe ustawienia, nowi trenerzy. Cele raczej zbliżone czyli ME - więc to bardziej szukanie sensu gry niż odniesień do historycznych bojów.
8czwartek, 15, czerwca 2017 09:51
Zgred
Liga Światowa 2017

Terminarz 15.06.2017 Katowice
Iran - USA / 17,15 /
Polska - Rosja / 20,15 /

17.06.2017 Łódź
USA - Rosja / 17,15 /
Polska - Iran / 20,15 /

18.06.2017 Łódź
Rosja - Iran / 17,15 /
Polska - USA / 20,15 /

Reprezentację Iranu znamy, przeciwnik twardy i niebezpieczny szczególnie kiedy da się im możliwość rozpędzenia, swoistej wariacji, więc na naszym gruncie trzeba narzucić swój styl gry i trzymać koncentrację. Rosja - to zespół w przebudowie bez swoich asów ( chyba, że do nas dojadą) także szukający stabilizacji składu i formy. Również odmłodzona drużyna Stanów Zjednoczonych jest niewiadomą taktycznie i technicznie.
Zatem zobaczymy czy na naszych halach jednak podkreślimy niestety wyblakły coraz bardziej fakt posiadania tytułu Mistrzów Świata czy też pokażemy to lepsze oblicze naszej siatkówki...
Może być ciekawie Wink
9czwartek, 15, czerwca 2017 22:28
Zgred
Liga Światowa 2017

Zastanawiam się co napisać...więc zapodam tak :
Kurek, Kubiak, Zatorski, Buszek oraz Konarski powinni za rączki poprowadzić młodszych kolegów na środek parkietu i ...
zaśpiewać wspólnie z całym Spodkiem - " Nic się nie stało - Polacy nic się nie stało"...Very Happy
Można przegrać mecz, ale przynajmniej trzeba w nim grać Wink
A Rosjanie - no cóż prawie "juniorzy" pod nowym trenerem bardzo ładne trzy - zerko...w bardzo ładny sposób.
Tyle na dzisiaj - posłucham mądrych komentatorów w studio i tylko żałuję, że nie ma w składzie Kadziewicza - bo Kadzie zawsze wywala co mu na serduchu leży.

Polska - Rosja 0:3 (22:25, 17:25, 21:25) !!!

We wcześniejszym meczu USA wygrała z Iranem 3:0 (25:17, 25:22, 30:28) i aż miło było patrzeć jak zmieniona reprezentacja Amerykanów nie dała szans Persom.
10czwartek, 15, czerwca 2017 22:50
crrille
Dla mnie sprawa jest jasna, nie mamy żadnego lidera, kogoś kto w trudnym momencie weźmie grę na siebie. Teoretyczni liderzy Kurek i Kubiak są w słabej formie. Młodzi, młodzi nie mają psychiki 'parcia na szklo'. A jeśli mieli, to Rosjanie im dzisiaj to wybili z głowy.
11piątek, 16, czerwca 2017 00:09
Senator
@Zgred
Do Brazylii jedzie 6 drużyn. Przegrana z Rosjanami skomplikowala sprawę awansu, co musi się wydarzyć abyśmy pojechali?
2 Czy ten wyjazd jest nam potrzebny bo sam pisałeś że w tym roku liczy się tylko jedna impreza ME rozgrywane w naszym pięknym kraju.

Mam takie wrażenie że oni ten dzisiejszy mecz przegrali już w szatni.
12piątek, 16, czerwca 2017 09:34
Zgred
@Senatorze

Do Brazylii jedzie 5 drużyn ( Brazyleiro jako gospodarz z urzędu), do meczu z Rosją wygrana w trzech meczach "w domu" dawała nam pewny awans. Teraz aby udać się do Kurytyby trzeba wygrać dwa pozostałe mecze ( za 3 pkt) oraz wyniki innych spotkań muszą się dla nas ułożyć korzystnie... szczerze - nie widzę takiej możliwości, nie z taką grą i w takiej formie, a raczej zupełnie bez formy.
Tu ważne będą pierwsze mecze bezpośrednich rywali w tej rundzie do miejsc 4, 5, 6 w tabeli końcowej. Moim zdaniem w porywach przy dobrych układach wdrapiemy się na pozycję 6...ja w to raczej nie wierzę.

Czy ten wyjazd jest nam potrzebny ?
No tak, zdecydowanie, gdyż to etap utrwalania formy i gry właśnie przed ME, taki bardzo ważny sprawdzian z bezpośrednimi europejskimi rywalami przed mistrzostwami ponieważ w Brazylii na pewno zagrają cztery zespoły ze starego kontynentu, a jeśli USA odpadną - pięć.
Brazylijskie finały to początek lipca, a jesteśmy na wysokości połowy czerwca więc brak naszego awansu powoduje, że ostatnim sensownym przetarciem przed wrześniowymi ME jest Turniej Huberta Wagnera ( 11 - 13 sierpnia w krakowskiej arenie) z zaproszonymi zespołami Francji, Rosji i Kanady.
Są dwie szkoły
- albo bez najmniejszej podniety odpuszcza się LŚ testując sobie zmienników dając odpoczywać wiodącym graczom ( tu przykład Włochów) , natomiast przed zasadniczą imprezą narzuca się odpowiedni motoryczny trening doprowadzając do najlepszej dyspozycji
- lub, tak jak to robią Francuzi czy Serbowie buduje się formę treningową wcześniej, pod poprzedzające turnieje i grając w nich podtrzymuje się ją, jadąc na główną imprezę "z biegu"

Problem nasz polega na tym, że z tego co widać De Giorgi narzucił bardzo mocny reżim treningowy - to raz, a dwa jakoś dziwnie szuka zestawienia głównej szóstki...Dziwnie, bo wychodzi pierwszym ustawieniem, mieszając za chwilę zmianami nie wracając do ustalonych pierwotnych ustawień. Tu przykład B.Kurka jest wymowny, zaczyna aby za chwilę zejść i do końca siedzi na ławie...Buszek raz jest w kadrze, drugi raz go nie ma, aby ponownie się pojawić grając prawie całe spotkanie...Do tego M.Kubiak czy M. Bieniek nic nie grają, a D.Konarski owszem atakuje ale właściwie gramy tylko nim ( ?) czyli jednym ( prawym) skrzydłem. Zagrywki nie ma, bloku nie ma, dobry odbiór na niskim procencie. Tak się wygrywać nie da, niestety...

Czy przegrali już w szatni? Być może masz rację, wyszli sobie z myślą co nam młoda Rosja może zrobić...u nas w kolebce siatkówki, a tu bach, bach " i po ryju" od młodziaków zaliczyli Very Happy
o tyle to dziwi, bo zawsze na Rosjan wychodziliśmy nabuzowani.

Hmm... jest jeszcze jeden możliwy scenariusz Wink
Chemii w zespole brak, chemii z trenerem brak (...) Ci, którzy u Antigi byli powiedzmy "z boku" teraz są wodzirejami szatni. A, że wzmocnił treningi z dwóch godzin do czterech i za "twarz ich wziął" - to myślami są gdzieś indziej ( ? ) kto wie Wink
13niedziela, 18, czerwca 2017 10:24
Zgred
Liga Światowa 2017

Nie wiem co się stało, ale się stało Wink

Reprezentacja Polski znacznie zwiększyła szanse na awans do turnieju finałowego Ligi Światowej. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego wygrali 3:0 z Iranem i awansowali na piąte miejsce w tabeli. O tym, która drużyna pojedzie do Kurytyby, zadecyduje niedzielny mecz z USA.
Polska - Iran 3:0 (25:17, 25:18, 25:22)

Patrząc jedynie w tzw.suche wyniki można uznać, że coś się chyba zadziało w szatni, jeżeli tak się stało - to bardzo dobrze...
Sety do 17 -stu i 18 -stu są w swojej wymowie bardzo pewne, a trzeci na poziomie 22- uch też jest "przybiciem"

Właściwie nie wiem jak to opisać i dlatego posłużę się cytatami:
"Ferdinando De Giorgi (trener reprezentacji Polski): - Dzisiaj mieliśmy bardzo dużą chęć, by zagrać inny mecz, niż w czwartek, kiedy przegraliśmy 0:3 z Rosją. Gratuluję chłopakom, którzy byli cały czas w grze. Widać było ich zaangażowanie od początku do końca. To, oprócz trzech punktów, jest dla mnie najważniejsze."

Tu zastanowić mogą słowa : dzisiaj ( ? ) mieliśmy bardzo dużą chęć..
czy to znaczy, że z Rosją takiej chęci nie było?
Wnikać nie chcę...i tego nie zrobię, ale...

A to:
"Paweł Zatorski (libero reprezentacji Polski): - Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Zagraliśmy lepiej niż z Rosją, skupiliśmy się na swojej grze i wyeliminowaliśmy sporo błędów, które popełnialiśmy w Katowicach. Gdy z Rosją przegraliśmy 0:3 nie czuliśmy się najgorsi na świecie, ale teraz, gdy wygraliśmy 3:0 z Iranem też nie czujemy się najmocniejsi na świecie. Zachowujemy spokój."

Te ostatnie zdanie jest chyba najlepszym komentarzem dlatego Pawłowi Zatorskiemu trzeba oddać sens. I to Wink zachowujemy spokój - ładne, ale też wymowne...

No cóż trzeba będzie dzisiaj zobaczyć jak z Amerykanami dadzą sobie radę. Mecz z gatunku tych ładnych do oglądania, Amerykanie choć w zmienionym składzie "jeńców nigdy nie brali" - a my...zawsze bardzo ładne mecze umiemy z nimi zagrać... Coś się podziejeVery Happy
14niedziela, 18, czerwca 2017 16:16
iocosus
Zgred po meczu z Rosją: „Teraz aby udać się do Kurytyby trzeba wygrać dwa pozostałe mecze ( za 3 pkt) oraz wyniki innych spotkań muszą się dla nas ułożyć korzystnie... szczerze - nie widzę takiej możliwości, nie z taką grą i w takiej formie, a raczej zupełnie bez formy.”

Zgred po meczu z Iranem: „Nie wiem co się stało, ale się stało Wink .”

A widzisz zadziałało zaklęcie to które czasem wyznaję i zgodnie z którym dziś przed meczem z Amerykanami prorokuję że ‘kiepsko to widzę’ , przewiduję problemy, mam duże obawy o wynik. Wink

Z tym że nawet gdyby przepowiednie kasandry-iocosusa się potwierdziły to szat i tak bym nie rozdzierał. Niech ten rok posłuży na wprowadzanie Lemańskiego, Śliwki, Muzaja innych dających nową nadzieję(?) , tak to postrzegam. Fajnie jak do Brazylii byśmy pojechali bo to dobra by była szkoła i ciekawe lekcje, ale jak nie pojedziemy, moim zdaniem siatkarskiego końca świata nie będzie.
15niedziela, 18, czerwca 2017 17:25
Zgred
@iocosusie

Ależ przecież przed chwilą jakąś, w innym wątku własnie do takich ruchów Cię namawiałem Wink pamiętając o Twej uroczej zdolności.
Pod groźba "kary więźnia" nigdy się nie zmieniaj i rób to co lubisz, czyli narzekaj, prowokuj i negatywnie prorokuj ...aby nam wszystko co ważne - dane było! Very Happy

A co do ewentualnej wycieczki do Brazylii ( jest 17 -ta) rozwiązania nie znane, ale - zgoda pełna. Dobrze by się stało, aby ta nowa kadra dostąpiła możliwości przeżycia prócz sportowego także życiową przygodę...bo takie lekcje jak piszesz pamięta się latami i co najważniejsze chce się do nich wracać i wracać i wracać Wink
Taki sens ma ta zabawa w sport i bardzo wciąga...Echhhhh

Ale jeszcze na chwilę o czymś, co zupełnie umknęło w siatkarskim tyglu. Otóż na skutek być może własnych różnych sztuczek lub też innych dodatkowych atrakcji reprezentacja Włoch ( ? ) żegna się z
pierwszą federacją Ligi Światowej spadając do grupy B.
Dziwne, bo mówimy o finaliście olimpiady ze srebrnymi medalami w gablotach włoskiego związku...! To nawet nie jest przysłowiowa bomba tylko ogromna Sensacja.
Włosi na sto procent nie zachowają sympatii do Brazylijczyków Wink ponieważ Ci "podając rękę" Argentynie zwyczajnie Włochów - spuścili z wodą i to dosadnie Very Happy

Argentyna - Brazylia 3:1 (19:25, 25:21, 25:22, 25:19)

Bardzo jestem ciekawy jak FIVB się Włochom "ukłoni"
Czy tak jak niedawno z Rosją - koło ratunkowe rzucą zmieniając systemy, czy jakiś inny wałek wymyślą...
Tak, czy tak bardzo ciekawie.
16niedziela, 18, czerwca 2017 19:31
crrille
@Zgred wcale bym się nie zdziwił zmianie zasad awansu/degradacji poprzez wprowadzenie baraży przez Fivb..
17poniedziałek, 19, czerwca 2017 12:25
Zgred
Liga Światowa 2017 - Game Over

Polska - USA 1:3 (31:29, 17:25, 25:27, 20:25)

Reprezentacja Polski nie zagra w Final Six tegorocznej Ligi Światowej. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego pogrzebali nadzieje na awans po przegranej 1:3 ze Stanami Zjednoczonymi w Łodzi. Prawdę mówiąc wynik powinien być inny, chodzi mi o seta pierwszego, w którym Amerykanie oddali nam prawie połowę punktów strzelając zagrywkami po autach, czy taśmie...a i tak nie potrafiliśmy tego seta wygrać w sposób przekonujący. Co nam rozdali w następnych setach z nawiązką odebrali.
Żal było patrzeć na nerwowe poczynania siatkarzy gdyż chwilami bliżej w oglądzie, w ocenie było do siatkówki plażowej...
Liczba błędów własnych we wszystkich elementach sztuki grania mogła przerażać, tym bardziej, że dotyczyło to pełnego zestawu zawodników, zarówno starszych jak i młodszych - szóstkowych i rezerwowych. Nie da się wygrywać nie mając liderów, którzy potrafiliby dźwignąć stres, wprowadzić w ważnych momentach spokój połączony z umiejętnościami. Smutne to, ale niestety prawdziwe i nie chodzi li tylko o to ostatnie starcie. Zastanawiać bowiem musi fakt iż przegrywamy z bardzo odmłodzonymi drużynami zarówno Rosji jak i Stanów Zjednoczonych, nawet Bułgarii czy Iranu...

Nie chcę się pastwić bezpośrednio dotykając nazwisk siatkarzy dlatego wklejam link z bardzo osobliwym zestawieniem oddającym przyczyny porażki :

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/693559/ls-2017-mecz-autow-bledy-pograzyly-polakow-w-spotkaniu-z-usa

No cóż...jesteśmy w miejscu w którym jesteśmy ale z całą pewnością nie jest to miejsce w górnej części światowej siatkówki...
Gdzie tu ratunku szukać kiedy nawet @iocosusowe "czary -mary" i zaklęcia działać już przestały...
Dobrze nie jest, a zaczynają nieśmiało dobiegać "przekazy" o metodach pracy sztabu szkoleniowego..pod ewentualne wyciągnięcie wniosków z przygotowań powiedział między innymi kapitan M.Kubiak.

Przed nami impreza docelowa czyli Mistrzostwa Europy, trzeba połączyć wszystkie siły aby po ostatnim meczu tego turnieju - nie pisać w podobnych nastrojach jak dzisiaj.
18poniedziałek, 19, czerwca 2017 14:53
iocosus
‘Czary mary’ się nie udało, ale tak jak napisałem zbytnio tragizować moim zdaniem nie ma potrzeby. Problem to mają Włosi, a nie my. W drugim secie w pewnym momencie na parkiecie znajdowali się Szalpuk, Śliwka, Lemański, Muzaj i „doświadczony” Bieniek, toż to przecież „przedszkole” które musi zebrać doświadczenie, również i w tym przykrym zakresie, żeby w główkach utalentowanym młokosom się nie poprzewracało.
O siatkówce w tym roku to ja raczej wypowiadać się nie powinienem, bo zupełnie ją niestety musiałem odpuścić, ale coś mi się o uszy obiło (do potwierdzenia u tych którzy siedzą w temacie) że Muzaj był najlepszym atakującym ligi. No więc ten mecz z Jankesami powinien być jego, powinien 'młody gniewny' zluzować słaniającego się na nogach Konarskiego i pozamiatać parkiet, rozstrzelać Amerykanów. A tu co? Co strzał to niewypał. Klapa kompletna, ale to jest właśnie lekcja pokory, coś takiego widać trzeba było przerobić, bo jeżeli Muzaj faktycznie ma talent, to już takich meczów powtarzać nie będzie, czekam gdy na kadrze zagra ze swobodą i pewnością siebie i to powinno nastąpić. Podobnie jest z innymi młodymi, gołym okiem było widać że na środku siatki brakuje nam doświadczenia, czasem chaos był niesamowity i cóż zapłacilismy frycowe, ale może zaprocentuje to w przyszłości.
Nie przez młodych Amerykańcom nie daliśmy rady, rozpoczyna się mecz a Buszek piłki skończyć nie może, później to samo Konarski, całe szczęście że rywal „podawał nam pomocną dłoń” tyle tylko że do czasu. Ale przecież w przyszłości nie będzie tak że Kurek zamieni się w Buszka i też ze skończeniem piłek będzie miał problemy. Z Konarskim w formie ta gra również powinna lepiej wyglądać. Wczoraj była „niemoc”, ale nie wierzę że to stan stały.
Według mnie jeśli w europejskim czempionacie załapiemy się do ćwierćfinału za to ciągle ogrywając młodych to już będę zadowolony, chociaż tych naszych ‘starych wyjadaczy’ w takiej dyspozycji jak wczoraj wolałbym już nie oglądać, tu już De Giorgi winien podrapać się w głowę.
19poniedziałek, 19, czerwca 2017 16:13
kibic50
@ Zgred
Strasznie dziwne to wszystko, bo ciągle jeszcze jesteśmy mistrzami świata. Całkiem niedawno nasi młodzieżowcy też sięgnęli po ten tytuł, a dzisiaj gdzieś przeczytałem, że juniorzy zdobyli mistrzostwo Europy pokonując łatwo Francję 3:0
Natomiast nasza kadra Konarskim i Buszkiem stoi, siatkarzami którzy to onegdaj na c-eLce zjechani byli równo.

"No cóż...jesteśmy w miejscu w którym jesteśmy ale z całą pewnością nie jest to miejsce w górnej części światowej siatkówki..."

To chyba wiedział każdy, po odejściu Wlazłego i spółki. Po co było zatem zmieniać trenera ?
Co takiego ma nowy, czego nie miał Antiga ?
20poniedziałek, 19, czerwca 2017 16:58
CTP
"Co takiego ma nowy, czego nie miał Antiga ?"
Jest nowy. Działacze pewnie doszli do wniosku, że skoro cykliczne zmiany na tym stołku w efekcie dają nam trofea, to trzeba to kontynuować. W końcu, poczynając od Lozano, zdaje się, że każdy następny szkoleniowiec coś tam zdobył.
Tyle, że Fefe na razie sprawia wrażenie człowieka, który kompletnie nie panuje nad tym co się dzieje w zespole. Ten cyrk, jaki siatkarze odstawili w meczu z USA powinien być pokazywany w jakichś "siatkarskich jajach", o ile takowe istnieją. Może być sytuacja, gdzie 2-3 siatkarzy ma zły dzień, no ale jeśli wszyscy prezentują podwórkowy poziom to coś w tej drużynie jest mocno nie halo.
21wtorek, 20, czerwca 2017 08:17
Zgred
Siatkówka

@kibic50

Tak, jesteśmy jeszcze mistrzami świata tyle tylko, że bardzo obolałymi. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, a dogłębna analiza zajęłaby wiele czasu. Kilka spraw rzucających się w oczy:

- oczywistym jest wymiana pokoleniowa w stosunku do mistrzowskiej ekipy. Kadrę zasilili nowi, młodzi siatkarze, a z kadry mistrzowskiej pozostali Kubiak, Konarski, Buszek, Zatorski i Drzyzga...oraz Kurek, który wtedy nie grał. Jednak prawda jest taka, że tylko Kubiak grał częściej z Zatorskim,a Konarski z Buszkiem wchodzi na zadaniowe zmiany, natomiast Drzyzga owszem sypał ale ważne mecze - Zagumny...jest jeszcze Kłos, ale go nie liczę gdyż teraz nie grał.
Czyli w porównaniu zostaje nam tylko trzech czyli Zatorski oraz Kubiak i Drzyzga, którzy w tamtej kadrze nie byli postaciami wiodącymi. Całość ciężaru gry brali na siebie technicznie dobrzy i co ważne bardzo doświadczeni zawodnicy - na przyjęciu Winiarski, młodszy Mika czy w ataku Wlazły plus ograni w ataku i bloku środkowi - Nowakowski z Możdżonkiem.

Antiga po mistrzostwach świata to poskładał, część zakończyła reprezentacyjną karierę, doszedł Kurek, zostali środkowi, na rozegraniu doszedł Łomacz. Usiedli, pogadali zrobili "grila" ...i ruszyli do grania. Zwieńczeniem był bodaj jeden z lepszych okresów naszej gry czyli Puchar Świata z tym feralnym jednym setem, którego wtedy zabrakło do olimpijskich kwalifikacji. Przypomnę tylko, że wtedy USA w totalnym ich składzie zbiliśmy 3-0 nie zostawiając złudzeń kto był lepszy. Niestety dalsze próby olimpijskie Berlin / Japonia - "zabijały" rytm tamtej kadry. Olimpiada - wiadomo i sypnęło się towarzystwo...
Tyle tylko, że taki Kurek potrafił robić po 50 ataków zdobywając ponad 30 punktów wchodząc na czysto w parkiet, grał dobrze punktujący Mika itd...
A teraz Kurka nie ma wcale ( ? ) a panowie Kubiak, Buszek i Konarski do najwyższych nie należąc Wink ataku uciągnąć nie potrafili, nie mogli... Mika - rehabilitacja i zupełnie nowy środek z Lemańskim i zagubionym Bieńkiem. Graliśmy bez "strzelb" bez bloków, bez dobrego przyjęcia. Raził brak lewego skrzydła w ataku, które jeszcze niedawno było naszym znakiem firmowym.

Moim zdaniem włoski "mag" Fefe za mocno docisnął ich w Spale, dostali bardzo mocne obciążenia i to wyszło w LŚ, a właściwie zaczęło wychodzić po pierwszych meczach, które poszły jeszcze na świeżości - dla przypomnienia wygraliśmy z mistrzem olimpijskim Brazylią i vice mistrzem Włochami...Na tyle starczyło z "rozbiegu", a dalej już raczej równia pochyła - w tyłek z Iranem, Bułgarią. Potem Rosja i USA...no i urlopy Wink

I tego nie rozumiem do końca, tego dociśnięcia w aspekcie takiej chęci awansu do finałowej szóstki...Druga sprawa to rozbujane ambicje podsycane przez media, przez środowisko. Zupełnie inaczej można byłoby odebrać słabszą grę siatkarzy gdyby De Giorgi powiedział wprost - "mamy nowy zespół, młodych reprezentantów, będziemy dopiero zgrywać ustawienia, próbować i pracować. W związku z tym wyniki mogą być różne, ale to element wzajemnego poznawania naszych możliwości" ...tym bardziej, że widział jaki ludzki materiał ma w rękach ( młodzi ) oraz musiał zdawać sobie sprawę z totalnej absencji Kurka...musiał
Ale u nas jak to zawsze bywa balonik się pompuje do niewłaściwych rozmiarów i boli jak pęka.

Do ogólnego obrazu dochodzi dodatkowo nasza PlusLiga - ale to następnym razem...

@iocosus

He he Wink Ty się o Włochów nie martw, to za duże "cwaniaki" są, a i siatkówka troszkę im zawdzięcza. Niedawno Rosji pomogli to i teraz im pomogą. Tak jak pisze @ ( crrille) tylko patrzeć jak wymyślą nowy super system i...wszystko do normy wróci.
Już chodzą słuchy, że szykowane jest coś na kształt super ligi piłkarskiej. Ustalą nowe zasady, pojadą współczynnikami, rankingami i zmontują powiedzmy 12- tkę na przykładowo 3 sezony Very Happy wiesz jak jest - karuzela kręcić się musi, pieniążek obracać, a do tego Włosi są potrzebni...nie dadzą im poruszać się po "obrzeżach"
22wtorek, 20, czerwca 2017 13:03
Zgred
No proszę Wink
"uderz w stół..."

http://eurosport.onet.pl/siatkowka/reprezentacje/liga-swiatowa-i-world-grand-prix-zmiany-w-rozgrywkach-od-2018-roku/7t4xv9

I Włosi ponownie na pokładzie...Very Happy ( ale żeby kosztem Belgii) nie ładnie
23wtorek, 20, czerwca 2017 18:54
crrille
Hehe, no panowie, ja swoje lata też mam, naiwny nie jestem, ale żeby tak w biały dzień... Pieniądz nie zna wstydu.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1