A+ A A-

Szczere dzięki

Skończyła się część najnowszej historii Legii Warszawa związana z prezesurą Bogusława Leśnodorskiego. Dotychczasowy prezes poinformował osobiście, że odchodzi z pełnionej funkcji i przechodzi do Rady Nadzorczej jako jej przewodniczący.

 

Jednocześnie uzupełniający tercet współwłaścicieli Maciej Wandzel odsprzedał należące do niego 20% akcji Dariuszowi Mioduskiemu, dzięki czemu pan Dariusz stał się jedynym udziałowcem Legii Warszawa.

Opinie o prezesie Leśnodorskim były różne, tak jak różni są ludzie. Nie opinie jednak stanowią o ocenie, a fakty. Te są znane i jasno dowodzą, że doświadczyliśmy wspaniałego okresu w historii klubu, świadcząc o bardzo dobrej pracy prezesa Leśnodorskiego. Krótko, 3 tytuły mistrza kraju, 3 puchary Polski (w tym dwa dublety), coroczny udział w rozgrywkach europejskich, w tym ten najważniejszy, udział w Lidze Mistrzów po 20 latach. Daj Bóg podobnych sukcesów w następnych czterech latach. Reasumując, na polu czysto sportowym nawet najwięksi przeciwnicy prezesa muszą siedzieć cicho, aby nie narazić się na śmieszność.

W czteroletnim okresie rządów prezesa Leśnodorskiego klub rozwinął się właściwie na każdym polu potencjalnej aktywności. Zwielokrotnił przychodny z każdego możliwego źródła. Sprzedaż pamiątek, sponsoring, dzień meczowy, to przykłady, gdzie fakty i liczby mówią same za siebie. Otwartym pytaniem pozostaje sprawa stabilności finansowej. Z jednoznacznymi ocenami osobiście wstrzymam się, ponieważ aby uczciwie ocenić stan posiadania, trzeba mieć większą wiedzę niż moja, powierzchowna. Podsumowując po raz drugi, nie był to okres stagnacji, a dynamicznego rozwoju i powiększania budżetu klubu w tempie wręcz sprinterskim. Malkontenci mają prawo spytać czy aby nie za szybko to wszystko się odbyło, w końcu wejść na wyżyny, a utrzymać się tam to dwie różne kwestie. Czas pokaże czy wypracowane przez prezesa Leśnodorskego i jego ludzi zaplecze organizacyjno-finansowe jest trwałe czy nie.

Teraz słowo o Akademii. Priorytety prezesa były znane, Akademia nie była jednym z nich, a jednak w tym okresie pozyskaliśmy teren pod Grodziskiem Mazowieckim i dogadaliśmy się z władzami miasta Warszawa odnośnie terenów wokół stadionu. Może mało, a może fakty są jednak takie, że i w tym temacie został w okresie czteroletniej prezesury zrobiony krok do przodu.

Wreszcie o kibicach. Jeżeli przyjmiemy za fakt, że część kibiców, których nie interesuje piłka nożna jest niereformowalna, to i w tej dziedzinie tragedii nie było, i piszę to ja, Senator, który uważam ruch kibicowski za największe zło piłki nożnej. Irytowały wypowiedzi prezesa typu kto ich tam wpuścił (dach), irytowały przepychanki z wojewodą i brak taktu wobec władz europejskiej piłki nożnej, ale z biegiem czasu prezes się uczył i wyciągał wnioski, wnioski prawidłowe. Otwartym pytaniem pozostaje sprawa jak dużą autonomię uzyskały pewne grupy kibicowskie i jak zareagują na ewentualne jej ograniczenie (jeśli wg nowych władz autonomia była zbyt duża), ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli o tym się przekonywać.

I jeszcze ciut prywaty. Miałem przyjemność poznać osobiście prezesa i właśnie - była to przyjemność. Człowiek otwarty, nie pozwalający powziąć podejrzenia, że nie rozmawia z tobą szczerze. Traktujący cię godnie i na równi z innymi. Aby jednakowo traktować np. mnie, znanego bywalcom czarnej-eLki Forevera i jednocześnie np. Piotra Staruchowicza (krańcowo  różne widzenie kwestii kibicowskich) , trzeba mieć to ‘coś’, zwyczajnie trzeba szanować ludzi. Moim zdaniem prezes Leśnodorski bez wątpienia ludzi szanuje, co w biznesie wcale oczywistością nie jest, tym bardziej jeśli ma się do czynienia ze zwykłym robolem. Zresztą mam nadzieję, że Forever(L) dopisze kilka zdań komentarza, ponieważ z grona moich znajomych poznał prezesa chyba najlepiej.

Kończąc, napiszę krótko - dziękuję Panie Prezesie. Dziękuję bardzo i mam szczerą nadzieję, że pańskie doświadczenie i otwarta osobowość dalej będą służyć Legii Warszawa, choć już w innej roli, to niekoniecznie przecież mniej ważnej.

Krzysztof Kaliszewski – „Senator”

Dyskusja (21)
1czwartek, 23, marca 2017 13:43
dalkub
piękna laurka Senatorze. Prezes Leśny jak to przeczyta będzie kontent z pewnością. Nie rozumiem tylko dlaczego zdjęcie biało czarne - prezes przecież żyje
2czwartek, 23, marca 2017 14:47
Walles
Cieszy mnie cholernie Twój "panegiryk" o prezesie Leśnodorskim. Wink Cieszy nie dlatego że było mi zdecydowanie po drodze z Prezesem, wiem doskonale że ty sam miałeś swoje zastrzeżenia, ale dlatego że dzisiejsze czasy powszechnego opluwania innych wymagają czegos innego. Raduje się zatem moje serducho że my, kibice, związani od niedawna także po trochu z Cz.Niemenem rozumiemy nie tylko "Sen o Warszawie" ale także

Dziwny jest ten świat,
gdzie jeszcze wciąż
mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
człowiekiem gardzi człowiek.


My też mamy czasami rozbieżne zdania na niektóre kwestie, w jednym zgadzamy sie od zarania

Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.


Tak byc nie powinno, nie powinniśmy - szczególnie teraz w dobie anonimowości i internetu - godzić się na babranie sie przy nas w szambie. Nie chodzi o to żeby obecnie nosić Leśnego na rękach, można i należy krytykować pewne decyzje ale zawsze mamy obowiązek widzieć także drugą stronę medalu. Bez tego jesteśmy tylko zapyziałym i zaplutym motłochem którego żądza krwi przysłania wszystko inne. Pozdrawiam Senatorze serdecznie, pewnie za czas jakiś będzie można spokojnie podyskutować o porażkach i zwycięstwach prezesa Leśnodorskiego. Dzisiaj, pomimo swoich zastrzeżeń, staję razem z tobą w szeregu i tak sobie nucę pod nosem

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
i mocno wierzę w to,
że ten świat
nie zginie nigdy dzięki nim.
Nie! Nie! Nie!
Przyszedł już czas,
najwyższy czas,
nienawiść zniszczyć w sobie


P.S. Pierwszy temat który należy poruszyć to budżet Wink
3czwartek, 23, marca 2017 17:08
dalkub
Panowie, ale pomiędzy laurką a opluwaniem jest sporo odcieni szarości i może warto w miarę obiektywnie opisać wszystkie wzloty i upadki prezesa, sukcesy i niepowodzenia. Laurkę można komuś napisać po śmierci, a facet żyje, ma się dobrze, za 4 lata roboty zarobił kilkanaście milionów pln i nadal jest przy klubie.
4czwartek, 23, marca 2017 17:36
świrekwampirek
Senator, przyznam że przeczytałem tekst po łebkach bo nic i nikt nie zmieni mojej oceny Leśnodorskiego ale to czarno-białe zdjęcie i tytuł trochę zalatują wspominkami pośmiertnymiSmile
5czwartek, 23, marca 2017 18:33
Zgred
W pierwszej kolejności @Senator

Bardzo Ci dziękuję za tych kilka słów pod których znaczeniem podpisuję się oceną i wartością ich przekazu.

@Walles

Ty jesteś "jak ten co znika i się pojawia" zapożyczając z Bajmu...
Miałem tą przyjemność poznać Czesława Niemena, więc kiedy podkreślasz pewien sens Jego myślenia zawartego w słowach tym bardziej serwujesz mi specyficznego rodzaju przyjemność. A, że trafisz w punkt - w Legii sensie to Twoja wielka umiejętność i jak myślę - wrażliwość.
Tym bardziej, więc nie znikaj na tak długo...Dzięki wielkie
.
6czwartek, 23, marca 2017 19:21
Walles
@Zgred
Przełom roku to trudny dla mnie okres więc częściej śledzę niż piszę, ale skoro "Masz na mym punkcie bzika, masz bzika, masz bzika" Very Happy to postaram się coś zaradzić Wink
Pozdrówka
7czwartek, 23, marca 2017 19:46
Senator
Widz panowie że dla wielu zdjęcie jest problemem , można i tak. Poprosiłem sir Gawina aby w miarę możliwości zastąpił kolorowym.
Oczywistym jest że na postrzeganie byłego już prezesa miały wpływ osobiste kontakty. Napiszę to jeszcze raz w mojej ocenie wynikającej z powyższego jest to porządny człowiek i nie piszę tego aby komuś zrobić przyjemność a ze zwykłej uczciwości wobec niego ale co ważniejsze samego siebie. Możliwym jest że są osoby znające pana prezesa od podszewki i mające inne zdanie. Powtarzam nie neguje ale ja miałem obowiązek napisać swoje zdanie.
Co do stricte merytorycznych działań. Oczywiście błędów , ba wielbłądów było kilka ( choćby sprawa Bereszynskiego i Ostrowskiej ) ale summa summarum klub parł do przodu.
Może prośba do szperacza Iocosusa podaj budżet klubu w momencie przyjścia i np za ostatni rok ( jeszcze ten bez LM ) I tak panowie można w każdej dziedzinie.
Np zatrudnienie pana Wiktora Cegły , strzał w dziesiątkę. Program lojalnościowy o którym przecież pisaliśmy jeszcze za czasów ITI aby go wprowadzić, został wprowadzony i zyskał uznanie. W pierwszym roku działalności pułkowników było coś koło 100 by w następnym liczba skoczyła do 500 . Kibice przychodzą by nie tracić meczów.
Oczywiście frekwencja jak na stolicę nie powala ale to szerszy temat o wielu aspektach o których przecież dyskutowaliśmy. I tak mogę kontrować wiele zarzutów . To nie żadna laurka tylko uciciwe podejście do czterech lat prezesury pana Lesnodorskiego. Czy można było zrobić więcej? Zapewne ale to co zrobił wraz z ludźmi których wybrał musi budzić uznanie czy osobiście go ktoś szanuje czy nie. To zwykła uczciwość nic więcej.
8czwartek, 23, marca 2017 21:03
Zgred
@Walles

postaraj się ..." mów niech Twoje słowa zbudzą krew"

wzajemnieWink
9czwartek, 23, marca 2017 21:18
dalkub
Senatorze drogi

a gdyby zamiast nazwiska Leśnodorski wstawić ITI czy można by się pokusić o podobne zdanie, mimo błędów, ba wielbłądów klub parł do przodu? budżet się zwiększał co roku? Czy nie jest trochę tak, że prezes Leśnodorski to żaden cudotwórca i wiele rzeczy które zrobił wymyśliliby ludzie co tutaj piszą, począwszy od tego jakie były gadżety klubowe, które krytykowano z każdej strony, przez program lojalnościowy, przez odpuszczenie niektórych spraw kibicowskich, np. totalnego obszukiwania przed wejściem na trybunę. Prezes się jakoś wykazał w transferach? nie sądzę, jego ludzie wprowadzili jakiś młodych zdolnych z akademii - hmmm od czasu Furmana i Łukasika, którzy byli praktycznie ukształtowani nie pamiętam.
Sukcesy - pewnie też ma, ale nie zapominajmy co on dostał na dzień dobry, a co na dzień dobry dostało ITI. Ile on zrobił dla klubu ale ile ten wstrętny wróg, o wpompowanych pieniądzach mówić mi się nie chce, bo prezes nie włożył nic, długi swoje spłacił z kasy klubu, a na koniec przytulił pajdkę.
Czy był słaby - nie, czy był mega - nie, był taki sobie, niczego wielkiego nie zrobił, a przy okazji miał kupę szczęścia.
10czwartek, 23, marca 2017 21:42
Senator
@Dalkub
A czy ja użyłem słowa cudotwórca? Nie użyłem choć po twoim wpisie można Go tak nazwać . Nie miał nic, ma 19 milionów Smile
Każdy ma prawo do własnej oceny ja jego jako człowieka uważam za porządnego, a pracę jaką wykonał nazwałem bardzo dobrą. Tylko tyle i aż tyle. Możesz się z tą oceną nie zgadzać Twoje prawo , ja jej jednak nie zmienię choćby z powodów faktów i stojących za tym tytułami i liczbami.
11czwartek, 23, marca 2017 22:25
kibic50
@ Senator

Podpisuję się pod tekstem obiema rękami.
Nie pamiętam w historii klubu takich sukcesów w tak krótkim czasie jak za kadencji prezesa Leśnodorskiego.
Zdobytymi trofeami zaskarbił sobie moją wdzięczność i szacunek na wieki, a że są osoby dla których napastnik który tylko strzela bramki jest nic nie wart, to co się dziwić, że prezes też nic nie osiągnął...
Współczuć należy i tyle.

Ps
Co do zdjęcia to;

Po pierwsze zdjęcie czarno-białe stwarza nastrój.
Zdjęcie czarno-białe o wiele bardziej wydobywa emocje na ludzkich twarzach.

Brawo Ty Smile

http://www.fotopolis.pl/warsztat/porady-fotograficzne/5546-jak-lepiej-fotografowac-dlaczego-fotografia-czarno-biala-a-nie-kolorowa
12piątek, 24, marca 2017 07:18
świrekwampirek
Bardzo dziękuję Szanownej Redakcji za uwzględnienie uwag stałych czytelnikówSmile

pozdrawiam
Świrekwampirek
13piątek, 24, marca 2017 08:09
kibic50
"Fotografia czarno-biała jest najprostszym sposobem, aby uciec od banału rejestracji rzeczywistości w kolorze. Nasze oczy widzą świat w kolorze, dlatego takie zdjęcia nas nie zaskakują"

Czuję się rozczarowany Sad
14piątek, 24, marca 2017 08:16
świrekwampirek
Widzisz Kibic wszystko racja tylko użycie nawet najlepszej czarno-białej fotografii w pewnym kontekście nasuwa niekoniecznie dobre skojarzenia.
Ale co ja mogę wiedzieć przy takim znawcy wszystkiego i mistrzu cytatuSmile
15piątek, 24, marca 2017 08:29
kibic50
"Ale co ja mogę wiedzieć..."

Pewnie nic, dlatego trzeba się uczyć.
Na początek polecam warsztaty z tematu "Portret czarno-biały"

http://warsztatyfotografii.com/?p=647

Szkoda, ze autor będąc w awangardzie nie wytrzymał ciśnienia Sad
16piątek, 24, marca 2017 09:22
corazstarszy
Tak, Senator, pisząc ten tekst wykazał się pewnym... sprytem.
Napisał mianowicie, że za prezesury BL stało się to, to i tamto. I tutaj pełna zgoda - wielu z nas te zmiany uzna za pozytywne. Ale właśnie, 'za prezesury'. Nie, 'dzięki działaniom', tylko 'za prezesury'.
Pewnie, że dogadanie się co do terenów dla Akademii z Grodziskiem Mazowieckim to superważna sprawa dla przyszłości Legii. Ale, czy jest w tym zasługa, i, jeśli tak, to ile jej jest, ustępującego prezesa, to nie wiem. W tekście tego nie ma.
Z takich rzeczy, które niewątpliwie osobiście panu Leśnodorskiemu mogą być przypisane, mi, na dzisiaj, wryła się, niestety, w pamięć wypowiedź o Michale Żyro. Podła wypowiedź. O samochodzie kupionym, rzekomo, za pieniądze już zawczasu przekazane przez nowego pracodawcę i 'symulowanej' kontuzji.
Zasług nie kwestionuję. Globalnej oceny się nie podejmuję. Ale to sobie zapamiętam jako, co najmniej, łyżkę dziegciu.
17piątek, 24, marca 2017 11:33
świrekwampirek
Oczywiście Kibic co ja mogę wiedzieć o zdjęciach pracując ponad 20 lat w produkcji reklamowej z naciskiem na poligrafię do tego mając żonę która jest profesjonalnym fotografemSmile
Zrozum to proste, rozmawiamy nie o walorach artystycznych czy estetycznych tylko czy zdjęcie wykonane (przerobione) w takiej konwencji pasuje do danego tekstu i tytułu.

Poszukaj kursów, przydadzą Ci się i to jak widać bardzo ale zacznij od tych naprawdę podstawowych, powodzeniaSmile
18piątek, 24, marca 2017 11:34
dalkub
oj tak fotka zmienia sporo - żyje nasz prezes i niech żyje sto lat albo i dłużej. Zastanawiam się tylko skoro prezes był (jest) taki super i tak wiele się nauczył to dlaczego kolega Senator był ( tak zrozumiałem) za opcją Mioduski? Tego nie rozumiem.
19piątek, 24, marca 2017 12:33
Zgred
@corazstarszy

Sprytem? ale dlaczego?
Nie działaniom powiadasz...no tak - spróbuję zatem tak:
Wyobraź sobie Miklasa czy tam innego Zygo, Zarajczyka który lata na obozy przygotowawcze, a w domowej pracy biurowej na Ł3 nie wsiada do autka o godzinie 16 -tej kierując się do domowych pieleszy.
Przecież musisz pamiętać "tortową minę" wielkiego kolesia, który mienił się wielkim nad wielkimi...w prezesowaniu. I nawet nie chodzi o to, że on np: nie chciał - nie...chodzi o rodzaj pewnego zaangażowania inaczej mówiąc życia "czymś", a w istocie Klubem.
Ja tam kłopotu z tym nie mam gdyż wiem, że w sumie nie chodzi o realną ocenę tego czy tamtego pana na stołku. Niewątpliwie chodzi o pewnego rodzaju sympatię odnoszącą się do jednej lub drugiej strony zamieszania...
I to też jest OK, bo kto zabronić może komuś sympatyzować.
I tu tak jak w życiu zawsze zostaną wyjęte ...pewne nazwijmy to "przekazy" jakoby coś tam, nie fajnie i w zasadzie nie halo bo to czy tamto. Jest to niestety cecha tych sympatyzujących skierowanych na inny biegun. I to też jest zrozumiane - taki mechanizm...
Senator opisał pewien etap działalności pana Prezesa przywołując fakty, a te stoją za osobą Prezesa jak - pomnik tytułów, sukcesów, liczb czy też pozyskanych wynikami potężnych środków finansowych choć co normalne życiowo także w obliczu błędów...nawet bardzo bolesnych wide Ostrowska.
Więc czytając co Senator napisał ( to moje odczucie) zapisałem w swej pamięci to wszystko co było realnym, naocznym biegiem wydarzeń które nastąpiły pod wodzą Prezesa Leśnodorskiego.
Problem z pewnego rodzaju odbiorem tzw." sympatologii" jest taki, że generalnie wszystko można dezawuować choćby z powodu takich czy innych wypowiedzi,działań czy ruchów transferowych. No pewnie.
Tyle tylko, że z tym sympatyzowaniem jest tak , że "nikt ci nie da tyle, ile ktoś ci obieca"...zatem zobaczymy czy za powiedzmy lata cztery - Senator napisze tekst podobnyWink zobaczymy...

ps: a jeśli chodzi o "zakłamane kontuzje" to niejaki piłkarz Prijović wypadł na 1.5 do 2 miesięcy z gry - złamany obojczyk ( potwierdzone ze strony PAOKU) - to tak tylko dla wiedzy, bo cwaniakowanie serbsko - szwajcarsko - greckie jak widać na dobre nie wychodziWink
20piątek, 24, marca 2017 19:59
corazstarszy
@Zgred
Więc czytając co Senator napisał ( to moje odczucie) zapisałem w swej pamięci to wszystko co było realnym, naocznym biegiem wydarzeń które nastąpiły pod wodzą Prezesa Leśnodorskiego.

Dobrze, że dodałeś swój wpis. Przypomniał mi, że w moim powyżej zapomniałem o rzeczy najważniejszej - o tym, żeby również powiedzieć panu Leśnodorskiemu 'dziękuję'. Na pewno wieloma aspektami swoich działań, mimo zastrzeżeń, zasłużył na wdzięczność kibicowską. A dane nam było, za jego rządów, uczestniczyć w jednych z najfajniejszych chwil w historii Legii, czy miał w tym swój większy udział, czy mniejszy.
21piątek, 24, marca 2017 22:35
Senator
@ corazstarszy
I w punkt, ja też uważałem za stosowne podziękować bo jest za co.
Nie pisałem czeroletniej biografi prezesa.
@dalkub
A co ma jedno do drugiego? Tak dopingowalem za panem Mioduskim co nie przesloniło mi sukcesów jakie pod wodzą prezesa Lesnodorskiego osiągnęła Legia jak i dużego skoku w rozwoju klubu.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1