A+ A A-
  • Kategoria: Krótka Piłka
  • sektor212

Lech Poznań - mocne i słabe strony

Wielkimi krokami zbliża się klasyk naszej ekstraklasy, czyli starcie pomiędzy Lechem a Legią. Wygrany niedzielnej batalii będzie wyżej w tabeli i wzmocni się mentalnie przed rundą finałową.

 

Pamiętając ostatni mecz z lechitami na Ł3 i szczęśliwą wygraną po bramce Hamalainena w ostatnich sekundach meczu, śmiało można stwierdzić, że łatwo nie będzie. Zapewne przy 44-tysięcznej wrogo nastawionej widowni kości na murawie będą trzeszczały. Emocje gwarantowane.

Wydaje się że trener Jacek Magiera wraz ze swoim sztabem przez ostatni miesiąc mocno pracował nad poprawą naszej gry. Wykrystalizował się optymalny skład drużyny do posiadanej kadry. Dziś chyba większość z nas potrafi rozpisać wyjściową jedenastkę jaką zobaczymy w niedziele przy Bułgarskiej (o ile w ostatnich dniach nie przytrafi się jakaś niepożądana kontuzja). Ciężka praca Magiery w końcu zaczęła przynosić pożądane rezultaty i nastąpiły cztery zwycięstwa z rzędu.

Jednak Lech Poznań to zawsze niewygodny dla nas przeciwnik. Mimo ostatniej zadyszki (dwa remisy) wciąż jest niezwykle groźny. Na podstawie meczu z Górnikiem Łęczna oraz kilku skrótów poprzednich meczów poszukałem mocnych i słabych punktów Kolejorza i chcę je teraz Wam przedstawić. Zaznaczam, że  trenerzy z Warszawy i Poznania mogą dokonać zmian w ustawieniu i taktyce wyjściowych składów, jednak kiedy otworzy się wynik myślę, że powrócą do swoich sprawdzonych koncepcji gry.

Mocne strony Lecha: Lechici dobrze potrafią zawężać grę w strefie średniej, zakładając dość skuteczny pressing, gdzie w obronie wysokiej główny cel to odbiór piłki rywalowi i natychmiastowe otwarcie gry poprzez przejście do ataku szybkiego środkowym sektorem boiska.

Uczciwie trzeba przyznać, że potrafią skutecznie doskoczyć i odebrać piłkę rywalowi, kiedy on znajduje się w fazie budowy gry na własnej połowie. Najbardziej aktywni w tej strefie są Pawłowski, Majewski i Trałka. Kiedy wejdą w posiadanie piłki, natychmiast ruszają tzw. ławą trzech, czterech zawodników na bramkę rywala. Co ciekawe, najczęściej robią to środkowym sektorem boiska, a nie skrzydłami. Poniższy przykład pokazuje, że ten fragment gry mocno trenują, gdyż do takich sytuacji dochodzi często.

Doskok, odbiór i natychmiast akcja przenoszona jest do sektora środkowego.

Cała akcja jest płynna w tempo rozprowadzona i Lech dochodzi do 100% sytuacji.

Kolejny przykład kiedy po odbiorze piłki na środku boiska ruszają szybkim atakiem na bramkę rywali. Ponownie grę budują przez środkowy sektor, nie wykorzystując bocznych sektorów. Tu należy pochwalić wachlarz kreatywności ostatniego podania przez Pawłowskiego. W tej fazie akcji ma dostępne dwa zaznaczone rozwiązania. On jednak dalej przetrzymuje chwilę piłkę czekając kiedy rozpędzony Majewski znajdzie się na odpowiedniej pozycji, wtedy następuje zagranie w tempo i jest 100% sytuacja.

Pawłowski i Majewski to motory napędowe ofensywnych poczynań Lecha. Należ jeszcze pamiętać, że również obaj potrafią silnie i celnie oddać strzał zza szesnastki na bramkę. Tak więc nie zawsze wprowadzą piłkę w pole karne.

Założenia taktyczne maja jasno określone. Na połowie rywala odbiór i szybki atak na jego bramkę bez długiego rozgrywania piłki czy przenoszenia gry z jednej części boiska na drugą. Ważny jest czas. Jeżeli brakuje możliwości rozklepania środkiem, następuje wrzucenia piły z głębi boiska na 5-11 metr pola bramkowego, nawet kiedy można dalej prowadzić grę bocznym sektorem (zdjęcie poniżej).

Natomiast atak pozycyjny wyprowadzany ze strefy niskiej przez stoperów Lecha często budowany jest w oparciu o boczne sektory poprzez długie górne podania do szeroko ustawionych skrzydłowych i następuje budowa gry z wykorzystaniem bocznych obrońców.

Słabe strony Lecha: Przede wszystkim obrona niska i słabo strzeżone boczne korytarze. W momencie zagęszczania środkowego sektora boiska, to boczne sektory zyskują większą swobodę działania. Legia ma kim straszyć na skrzydłach - Guilherme, Radović, czy posiadający nieodkryty jeszcze potencjał Kazaiszwili i młody Węgier Nagy, wspomagani przez coraz lepiej dysponowanego Hlouska oraz w słabszej formie lecz doświadczonego Jędrzejczyka. Tutaj możemy mocno napsuć krwi Kolejorzowi. Pawłowski czy Majewski mają skłonności odpuszczania i nie do końca poprawnie wspomagają w grze defensywnej bocznych obrońców. Nie zawsze uczestniczą w odbudowie ustawienia. Nawet przy ataku pozycyjnym lechici słabo współpracują (przekazywanie krycia) w bocznych sektorach. Zejście do boku jednego ze środkowych obrońców zawsze zwiększa wyrwy w obronie niskiej. I tak jeżeli będziemy potrafili z fazy budowy gry przenieść szybko akcję z strefy niskiej do zaznaczonej strefy wysokiej bocznego sektora, to defensywa Lecha nie jest już tak mocna i zaczyna popełniać błędy.

Przykładowo piłkę wyprowadzą środkiem spod pressingu Lecha Moulin i Odjidja, a Kucharczyk zejdzie w boczny sektor, wyciągając za sobą przykładowo Wilusza, zgra ponownie piłkę do Belga i sam ruszy w kierunku bramki. Środkowy obrońca nie wycofa się w pole karne tylko wspomoże wracającego Trałkę bądź Tetteha, podwajając atak na Odjidję.

To dalej akcja może potoczyć się jak poniżej. Belg do boku do Guilherme, następnie Brazylijczyk ponownie do Odjidji, ten zagrywa w pole karne do wchodzącego na pierwszy słupek Radovicia lub na drugi do Kucharczyka.

Górnik Łęczna w ten sposób stworzył sobie kilka sytuacji, jednak u nich brakowała ostatniego podania. Nasza ‘10’ czy boczni pomocnicy to zawodnicy o dużo większym przeglądzie pola gry, dysponujący dobrym otwierającym podaniem. Dlaczego rozrysowałem krzyżową zmianę pozycji Radovicia i Kucharczyka? Odpowiedz jest prosta. Zauważyłem w kilku sytuacjach, że jeżeli rywale Lecha w ten sposób poruszali się wbiegając w pole karne to obrońcy kolejarza zazwyczaj gubili krycie i zawodnik na pierwszym słupku (w tym schemacie Radović) pozostawał bez krycia, a ten na drugim był odcięty od podania przez dwóch obrońców. Oczywiście schematów rozegrania i rozprowadzenia takiej sytuacji jest kilka. To jest tylko przykład. Istotne jest to, że właśnie z bocznych sektorów najłatwiej wprowadzić piłkę w pole bramkowe. Kostewycz wydaje się słabszy od Kędziory. Jednak Górnik groźniejsze sytuacje konstruował właśnie tym sektorem gdzie operował Kędziora.

Inny element, w którym obrona Lecha zawodzi to rzuty rożne bite na pierwszy słupek, 4-6 metr. Z innymi wrzutkami defensywa z Poznania radziła sobie dość dobrze. Jednak na krótkim słupku są spóźnieni. Zdjęcie poniżej przedstawia jedną z takich sytuacji. kiedy Lecha uratowała poprzeczka. Przy tak wykonywanym stałym fragmencie gry powinniśmy mieć jeszcze jednego zawodnika na 12-13 metrze (zaznaczone czerwonym kółkiem), gdyż jeżeli udało się skutecznie interweniować obrońcom Lecha to piłka spadała właśnie w tę część boiska. Jeżeli znajdzie się tam zawodnik, będzie miał szansę na oddanie strzału na bramkę.

Takie mocne i słabe strony Lecha miały swoją powtarzalność.

Reasumując, bardzo musimy uważać na początkową fazę gry w strefie niskiej kiedy przechodzimy z obrony do ataku. Tu musimy unikać strat czy niecelnych podań bo Kolejorz może nas bardzo szybko i sprawnie skarcić. Myślę, że nasz sztab szkoleniowy podobnie zawęzi środkowy sektor boiska i będziemy oglądać szachy taktyczne z ogromną walką w środkowej strefie. Jednak nie powinniśmy pchać się środkiem tylko bocznymi korytarzami rozciągając linie obronę Lecha. Mam nadzieje, że Rado pokręci mocno prawym obrońcą Lecha, Kędziorą.

Może macie własne spostrzeżenia co do tego kiedy zawodnicy Lecha źle się ustawiają lub popełniają błędy taktyczne, które możemy wykorzystać. Zapraszam do dyskusji.

Dyskusja (2)
1niedziela, 09, kwietnia 2017 14:45
gawin76
Meczu Lecha z Górnikiem Łęczna nie oglądałem, ale z zainteresowaniem śledziłem zeszłotygodniowy mecz Lecha z Wisłą Kraków. Remis 0:0 zasłużony, ale Lech zrobił na mnie dobre wrażenie. Są zdyscyplinowani, agresywni i starają się bardzo szybko grać piłką w ataku. Na pewno gra przeciw nim w tym momencie musi każdego kosztować dużo zdrowia, nie można pozwolić sobie na dekoncentrację czy odpoczynek.

Natomiast piłkarsko to w składzie Lecha jednak zbyt wielu orłów nie ma - i właśnie na różnicę w jakości zawodników (na naszą korzyść rzecz jasna) najbardziej dziś liczę.
2niedziela, 09, kwietnia 2017 21:19
crrille
Przeczytałem artykuł po meczu z Lechem, @sektor212 gratuluję wnikliwej analizy.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1