A+ A A-

Droga przez Kazachstan

Po przesądzonym już praktycznie wyeliminowaniu przez Legię fińskiego zespołu IFK Mariehamn, przeciwnikiem naszej drużyny w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów będzie prawdopodobnie FK Astana. Losowanie, które nastąpiło 14 lipca, przydzieliło Legii lepszego z pary FK Astana / Spartaks Jurmała. W pierwszym meczu Kazachowie pokonali na wyjeździe mistrzów Łotwy 1:0.

Molde FK, Celtic Glasgow, AS Trenčín – te drużyny pokonywała w minionych latach Legia w trzecich rundach rywalizacji o Ligę Mistrzów (pomijając rzecz jasna porażkę poniesioną przy zielonym stoliku z Celtikiem). Jak na tym tle wygląda FK Astana? Co najmniej solidnie.

Astana zdobywała mistrzostwo Kazachstanu trzy razy z rzędu. W obecnym sezonie w Super Lidze Kazachstanu rozegrano już dwadzieścia kolejek. Astana jest liderem, o kilka punktów wyprzedzając aktualnego wicemistrza kraju, Kajrat Ałmaty. Przed spadkiem broni się drużyna Aktobe, którą Legia wyeliminowała w walce o Ligę Europy trzy lata temu po niesławnej utracie szans na awans do Ligi Mistrzów.

Astana nie ma statusu nowicjusza na europejskich boiskach. W zeszłym sezonie mistrzowie Kazachstanu bez powodzenia atakowali Ligę Mistrzów. Astana najpierw z niemałym trudem pokonała Žalgiris Wilno. Po remisie 0:0 w pierwszym meczu, w rewanżu do 90. minuty był remis 1:1 i drużyna Astany była za burtą. Wtedy gola zdobył jednak obrońca Marin Aničić i Kazachowie przeszli do trzeciej rundy. Tam od Astany lepszy okazał się Celtic Glasgow (1:1 i 2:1). Dla odmiany w tym przypadku to Szkoci zdobyli rozstrzygającego gola w ostatnich minutach meczu. O awans do Ligi Europy Astana rywalizowała z BATE Borysów i pewnie pokonała białoruskiego rywala (2:0 i 2:2). Astana trafiła do grupy z APOEL-em, Young Boys Berno i Olympiakosem. Kazachowie zgromadzili pięć punktów, w komplecie wywalczonych na własnym boisku i tym samym nie wyszli z grupy. Nasi rywale mają jednak doświadczenie z Ligi Mistrzów. Dwa lata temu przebrnęli trzy rundy kwalifikacyjne (zwyciężając w dwumeczach z Mariborem, HJK Helsinki i APOEL-em) i znaleźli się w grupie z Benfiką, Atlético i Galatasaray. Odpadli, ale uwagę zwraca fakt, że nie przegrali wtedy żadnego meczu na własnym stadionie.

Od czerwca 2014 roku trenerem Astany jest Bułgar Stanimir Stoiłow. Ciągłość pracy jest zachowana nie tylko na stanowisku trenera, ale też w pierwszym składzie zespołu. Kiedy Astana grała ostatni mecz na własnym stadionie w Lidze Mistrzów w listopadzie 2015 roku, w składzie Kazachów pojawili się między innymi obrońcy Dmitrij Szomko i wspomniany Aničić, skrzydłowi Serykżan Mużykow i Patrick Twumasi oraz napastnik Junior Kabananga, którzy byli w składzie Astany także kilka dni temu w wygranym meczu ze Spartaksem Jurmała.

W składzie Astany roi się od byłych i obecnych reprezentantów różnych krajów. W obronie obok Szomki (reprezentant Kazachstanu), znajdziemy kolejnego doświadczonego Kazacha Jurija Łogwinienkę oraz Białorusina Igora Szitowa (54 mecze dla reprezentacji swojego kraju). Reprezentantem swojego kraju jest znany nam z gry w Zawiszy Bydgoszcz białoruski pomocnik Iwan Majewskij, jest nim też wypożyczony z Werderu Brema 23-letni Węgier László Kleinheisler, który znajdował się swego czasu w orbicie zainteresowań Legii i Lecha Poznań.

Astana rozgrywa swoje mecze na stadionie Astana Arena, obiekcie wyposażonym w sztuczną trawę, gdzie potknęła się niedawno reprezentacja Polski, tylko remisując z Kazachstanem 2:2.

Wydaje się, że czeka nas rywalizacja z drużyną pod kilkoma względami przypominającą Legię, której udało się przekuć sukcesy na krajowych boiskach w powtarzalną solidność w europejskich pucharach. Musimy pokonać zespół, który jest budowany z głową, doświadczony, zgrany, świadomy swoich atutów i potrafiący je wykorzystać. Zadanie na pewno nie będzie proste, ale jeżeli chce się liczyć w Europie, jeżeli marzy się o grze w Lidze Mistrzów, jeżeli zamierza się ustabilizować poziom sportowy klubu na dobrym, europejskim poziomie – takich przeciwników pokonywać po prostu trzeba. Do dzieła zatem Legio, oczywiście z szacunkiem dla rywala, ale przede wszystkim z wiarą we własne umiejętności.

Dyskusja (1)
1sobota, 15, lipca 2017 15:33
corazstarszy
No, nie zawsze opatrzność tak błogosławi jak w zeszłym roku, przydzielając Trencin i Dundalk. Jest tak jak iocosus napisał w 'na aucie': jeśli awansujemy, to nikt dobrego słowa nie powie. Jeśli nas wyeliminują, to będzie jazda na całego i hate bez hamulców, jak wszyscy w tym kraju lubią.
Na sztucznym boisku to Legia jednak pewne ogranie ma. Na pewno syntetyczna nawierzchnia była na Łużnikach w 2011 i rok temu na Słowacji. W 2014 roku, a może później, na weszło był taki dłuższy test o klubowym futbolu kazachskim. Wnikliwy. I wnioski są takie, że oni w szybszym tempie gonią niż my się zbliżamy do solidności międzynarodowej.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1