A+ A A-

The unforgiven

Bez przebaczenia błędów, za to z bezwzględnym ich wykorzystaniem, tak winna postąpić Legia w konfrontacji z Szeryfem z Tyraspolu. W innym przypadku o wybaczenie porażki może być trudno. Miała Wisła swoją Levadię, miał Lech swój Stjarnan, w piłce wszystko jest możliwe, skoro legioniści poprzednio odprawiali z kwitkiem bardziej wartościowe, bogatsze i uznane ekipy (Spartak, Celtic, Sporting), to i Sheriff ma prawo liczyć na podobny przypadek w chwili obecnej z nami. Szanse ma nie mniejsze niż my mieliśmy z wyżej wymienionymi.

Jeżeli jednak Legia zagra „swoje” to o żadnej przykrej niespodziance mowy być nie powinno, bez przebaczenia dla niżej notowanego zespołu. Szans odbierać im nie wolno, lekceważyć tym bardziej, ale wygrana w tej konfrontacji słowami Jacka Magiery dla warszawskiego zespołu jest obowiązkiem. Jedyne pytanie jakie mi się nasuwa - czy legioniści i trenerzy i piłkarze i my wszyscy wiemy już co znaczy dla naszej drużyny „zagrać swoje”?

Pal diabli z nami kibicami, nam wiecznym marudom się nigdy nie dogodzi, ale czy w klubie już odpowiedzieli sobie twierdząco na takie pytanie? Czy w meczu z Piastem graliśmy już „swoje”, notując korzystny rezultat? Jeżeli tak, to w tyle głowy pojawia się dręcząca myśl, a gdyby tak Pazdan nie wybił piłki z bramki i w 72. minucie na tablicy pojawiłby się rezultat 1:1? Czy wówczas grę Legii w tym spotkaniu uznalibyśmy również za światełko w tunelu? Dobrze że to tylko hipotetyczne pytanie.

Jaki pomysł na Legię w sezonie 2017/18 ma Jacek Magiera? Już go znalazł, zweryfikował, potwierdził, czy nadal szuka? Odnośnie składu w zasadzie przewidywalna jest tylko defensywa i to dopóki Pazdek do silniejszej ligi się nie wybierze, na szczęście jeżeli już to nastąpi to raczej po konfrontacji z Sheriffem. Sprawdzanie Gui z Piastem na lewej obronie zdaje się świadczyć, że Łukasz Moneta w Pucharze Polski w Puławach swojej szansy „na dziś” nie wykorzystał, Brazylijczyk szczególną formą też nie imponuje, bardziej przydatny wydaje się być z przodu, zatem Adam Hlousek może chyba spać spokojnie pewny swojej pozycji w wyjściowym składzie. Jędza tak jakby notuje progres formy, ale to reprezentant piątej drużyny świata do spółki z drugim podstawowym reprezentantem powinni na siebie wziąć winę za utratę gola z Piastunkami. Czy Maciej Dąbrowski ma błogie sny, czy też dręczą go koszmary na wieść, że ponoć i w mołdawskiej drużynie są afrykańscy szybkobiegacze podobni tym z Astany, o tym przekonamy się właśnie w czwartek. Mecz w Kazachstanie zawalił, Czerwiński wygryzł go ze składu, jeżeli teraz tak jak Kabananga w Astanie, będzie wyprowadzał go w pole na przykład ten ponoć rewelacyjny osiemnastolatek Vitalie Damașcan to doprawdy nad przydatnością do Legii pana Macieja (mistrza tylko swojego podwórka) trzeba się będzie poważnie zastanowić!?

Defensywa jest przewidywalna, co jednak z przednimi formacjami? Ostatni ligowy mecz był weryfikacją możliwości wspólnego grania Mączyńskiego z Moulinem, jak ona wypadła? Dla Mąki z pewnością pozytywnie, wobec Francuza i prezentowanej przez niego formy, duże wątpliwości nadal pozostają. Czy licząc jednak i na posiadane doświadczenie, i przecież niemałe umiejętności Moulina, których wszak dowiódł w przeszłości, Magiera ponownie zdecyduje się na wystawienie takiego duetu i czy będzie go asekurował Kopczyńskim kosztem ofensywnego gracza – oto jest pytanie które przed czwartkowym wieczorem kibic może sobie zadawać? Gdyby trójkąt pomocników w składzie Moulin – Kopczyński – Mączyński się pojawił i gdyby przyjąć za prawdziwe kibicowskie założenie, że „JM ustawiając trzech wymiennych pomocników bardziej skupia się na naszych poczynaniach ofensywnych dając większą swobodę opuszczania własnych stref Mączce i Francuzowi zabezpieczając tył Kopczyńskim” to pojawi się pytanie czy w fazie ataku takie założenie będzie bardziej efektywne od grania czwórką stricte ofensywnych, przynajmniej w posiadanych predyspozycjach, zawodników? Rezygnując z Kopy, trener w przypadku niekorzystnego rezultatu spotka się z zarzutem, że świadomie zrezygnował z asekuracji, tak źle i tak niedobrze, co zatem wybierze, na co się zdecyduje?

Jeżeli zagramy bez wymienionego „trójkąta”, za to z ofensywnym „kwartetem”, to i na „dziesiątce” pojawi się dylemat z Hamalainenem czy z Pasquato (według mnie Magiera zdecyduje się na Fina) i na „dziewiątce”, z Chukwu czy z Sadiku? Na skrzydle po strzelonej bramce chimeryczny Nagy zapewne może liczyć na plac, na drugiej flance o pozycję rywalizują Kuchy z Gui? Subiektywnie w zupełnie teoretycznych rozważaniach do gry w ataku pozycyjnym, a takowy zapewne nam przyjdzie prowadzić w Warszawie, bardziej przydatni są piłkarze lepiej czujący się w małej grze kombinacyjnej, zatem Sadiku na szpicy i Guilherme na skrzydle (budującym jest fakt że Albańczyk zaczął szukać kolegów w polu karnym, teraz powinni mu się rewanżować). Natomiast gdybyśmy mieli zmienić nastawienie na kontrataki, to wówczas Kuchy z Chukwu wydają się być do tego lepiej preferowani. Jeszcze tylko dygresja à propos Guilherme. Ustawiony w rewanżu z Astaną jako środkowy ofensywny pomocnik tzw. dziesiątka, nie do końca się sprawdził. Jako pierwotny zwolennik takiej opcji to przyznaję, nie mogę się jednak zgodzić gdy Gui przyrównuje się do Ofoe, to dwa odmienne typy piłkarskie i Magiera desygnując Brazylijczyka na środek rozegrania nie dostrzegał w nim „następcy” Belga, raczej na tej pozycji Gui powinien być przyrównywany do Radovicia, który przecież również onegdaj w analogiczny sposób został przekwalifikowany z roli skrzydłowego. Do takiej funkcji jaką pełnił Rado swoją charakterystyką i Gui jest zbliżony i w tym można szukać racjonalności i analogii w próbach ustawiania go na środku. Warunek - musi być Brazylijczyk jednak w optymalnej swojej formie. Piszę o tym, ponieważ wydaje mi się, że gdy Berto dojdzie do formy fizycznej na 90 nie procent ale minut, to wówczas do klepania z nim piłeczki ktoś by się przydał. Nie wiem jeszcze jak by to mogło wyglądać z Pasquato, ale na przykład Gilherme ma większe ku temu zadatki niż Hamalainen. No ale to rozważania na przyszłość, nie wiadomo czy z Gui będą w ogóle aktualne? No i taką teorię warunkuje praktyczna forma i dyspozycja piłkarska.

Zatem przed pojedynkiem z Szeryfem z Tyraspolu wiele znaków zapytania, sporo trenerskich dylematów, wyborów. Nie mam dokładnej wiedzy jak gra nasz rywal, co sobą reprezentuje, te znaki zapytania nie powinny jednak stanowić tajemnicy dla naszego sztabu szkoleniowego. Przy tym to raczej Szeryf będzie ustawiał swoją taktykę pod nas, a nie my pod niego. My mamy zagrać „swoje” i cokolwiek to znaczy, ma być przede wszystkim bezwzględnie skuteczne. Taki jest obecnie legijny obowiązek – bez przebaczenia!

Dyskusja (28)
1środa, 16, sierpnia 2017 19:13
gawin76
Budżet, ranking, ale też kibicowskie emocje i klubowy wizerunek - wszędzie tu poniesiemy dotkliwe straty jeżeli przegramy z Sheriffem. W tym kontekście ten dwumecz urasta do rangi wydarzenia jesieni, najwyższa mobilizacja jest absolutnie pożądana.

Tylko że taka sama sytuacja była przed dwumeczem z Astaną, a pula do zgarnięcia - jeszcze większa. I niestety zagraliśmy na wyjeździe jeden z najsłabszych (oraz, mówiąc wprost, najbardziej bezmyślnych) meczów w europejskich pucharach w ostatnich latach. Pokrzykiwanie w kółeczku na środku boiska nie zda się na wiele jeżeli sportowa forma drużyny jest słaba. Wtedy taka właśnie była.

Czy teraz będzie lepiej? Czy jesteśmy już w stanie 'zagrać swoje', jak pyta w tekście iocosus? Wielkim optymistą nie jestem, bo Magiera nadal nie wypracował koncepcji personalno-taktycznej o potwierdzonej skuteczności. Ale co zrobić, po kibicowsku wierzę, że to co jest, tym razem wystarczy.

Gdzieś obiło mi się, że Kopczyński jest chory i jutro nie zagra. Jeżeli to prawda to gra pary Moulin - Mączyński jest chyba przesądzona. Wydaje mi się, że zestawiając taki środek pola w Astanie, w najważniejszym w tamtym momencie meczu dla Legii, Magiera wyobrażał sobie, że właśnie takie nasze zestawienie w pomocy jest potencjalnie najmocniejsze. Wtedy się przejechał, no ale na Dąbrowskim w obronie przejechał się chyba jeszcze bardziej. Żal pozostał, ale nie można na tej podstawie skreślać ani Dąbrowskiego, ani współpracy Mączyńskiego z Moulinem w rywalizacji z mocniejszymi rywalami. Ufam, że tym razem nie zawiodą.
2środa, 16, sierpnia 2017 21:06
CTP
"Magiera nadal nie wypracował koncepcji personalno-taktycznej o potwierdzonej skuteczności"
Ja osobiście radziłbym panu Jackowi, aby przestał naśladować Pepa Guardiolę a zaczął, np. Jurgena Kloppa. Wydaje mi się, że jest to taktyka o wiele prostsza do implementacji w Legii niż obecna tiki-taka.
Brak Kopczyńskiego spowoduje, że Mączyński będzie musiał być wycofany do asekuracji, przez co stracimy bardzo dużo w ofensywie. Tutaj również polecałbym trenerowi małą lekcję historii i przyjrzenie się, jak w takich sytuacjach radził sobie Czerczesow. O ile mnie pamięć nie myli ładnych kilka meczów graliśmy 2 napastnikami (Prijovicem i Nikolicem) i było to nawet dość skuteczne. Liczenie na to, że Moulin w końcu pogodzi się ze stratą Ofoe może nas zaprowadzić na manowce.
Trochę poprawiliśmy SFG i to jest takie światełko w tunelu przed jutrzejszym meczem. Również handicapem jest to, że w końcu trener miał ten dodatkowy dzień na szlifowanie taktyki na mecz.

Trener i cała drużyna muszą sobie przede wszystkim zdać sprawę z tego, że jeśli przegrają, to nie będą mieli dosłownie żadnego usprawiedliwienia.
3czwartek, 17, sierpnia 2017 08:47
sektor212
Podzielam zdanie gawin76 że jest to mecz rangi wydarzenia jesieni. Bez funduszy z LE ciężko będzie planowo budować akademię.
Dużo uwagi poświęciliście środkowej strefie i słusznie. Ja natomiast martwię się naszymi bocznymi sektorami które funkcjonuję słabo i nie stwarzają zbyt dużego zagrożenia dla rywali. W meczu z Piastem w końcu prawy sektor w tempo skutecznie rozegrał akcję i zdobyliśmy 2 gola. Jednak takich sytuacji jest stanowczo za mało. Nasze skrzydła muszą powodować większe zamieszanie w formacjach obronnych przeciwników i powodować więcej miejsca w środku boiska gdzie będzie łatwiej zagrać prostopadłą piłkę do napastnika. Obecnie analizuje grę naszych skrzydeł i mam nadzieję, że czas pozwoli i podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Ja również spróbował bym gry dwoma napastnikami od pierwszej minuty. Grając jednym napastnikiem kiedy nasz napadzior wycofuje się w środkową formację pomóc w rozegraniu akcji w jego miejsce często nikt nie wchodzi i powstaje pusta strefa. Nawet jak przegramy piłkę do boku to kiedy idzie dośrodkowanie to w polu karnym brakuje człowieka absorbującego środkowych obrońców. Skoro szwankuje wymienność pozycji to może przy dwóch napastnikach wyjście jednego nie będzie powodowało pustej strefy gdyż drugi napastnik będzie przykuwał uwagę środkowych obrońców. Dodatkowo przy wejście z głębi pola zawodnika z piłką jest z kim grać kiedy jeden opuścił strefę a drugi został. Dziś kiedy napastnik schodzi do środka (i dość często nie pociąga za sobą stopera rywali gdyż przeciwnicy skutecznie przekazuję krycie) to często obserwujemy skrzydłowych schodzących do środka na dwóch obrońców plus pilnujący jego boczny obrońca i sami niepotrzebnie zagęszczamy środek pola dodatkowym defensorem rywala.

Dziś wygramy. Pewnie przyjdzie nam to z trudem, ale o zwycięstwo jestem spokojny. Oby zapewnić sobie porządną zaliczkę przed rewanżem. Za tydzień nie chciałbym drżeć o wyniki dwumeczu.
4czwartek, 17, sierpnia 2017 09:03
kibic50
Bycie kibicem Legii nie jest łatwe o czym mogliśmy się przekonać wielokrotnie. Drużyna, która jest w permanentnej przebudowie, która ciągle potrzebuje czasu na zgranie poszczególnych trybów, czasami potrafi zachwycić choć niestety częściej kompletnie irytuje.
Nieustająca zmiana trenerów też raczej szkodzi niż pomaga i dlatego mamy to co mamy.
Przed nami dwumecz z bardzo przeciętną drużyną którego stawka urasta do "wydarzenia jesieni". Strach nam zagląda w oczy bo widzieliśmy jak nasi pupile poczynali sobie w meczu z Astaną. Tą samą, którą wczoraj zdemolowali piłkarze Celticu 5:0
Pomyśleć, że dokładnie 3 lata temu to nasza Legia zdemolowała Celic 6:2 nie wykorzystując przy tym dwóch rzutów karnych.
Co sie takiego dzieje w naszym klubie, ze ciągle nie możemy utrzymać podobnego poziomu ? Dla przypomnienia w tamtym dwumeczu wystąpiliśmy w składzie:

Dusan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski - Michał Żyro, Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk, Miroslav Radović - Ondrej Duda

Czy obecna kadra jaką dysponuje Jacek Magiera jest gorsza od tamtej ?
W moim przekonaniu nie, lecz pomimo stale rosnącego budżetu, zagadką dla mnie pozostanie, dlaczego ciągle odbijamy się od ściany do ściany ?
5czwartek, 17, sierpnia 2017 10:11
iocosus
Dalkub, już wiesz co! Wink

Kibicowskie ad rem - dwóch napastników.

Jeśli zagramy dwójką napastników to bez „10” czyli bez Hamy lub Pasquato, zamiast nich w pierwszej linii do Sadiku dodajemy Chukwu albo odwrotnie. Mhm, Hama w pierwszym składzie cześciej chyba zawodził niż się sprawdzał, a Pasquato to ciągle mimo wszystko znak zapytania, jeżeli na dodatek za plecami mieliby być Mąka z Moulinem którzy przecież piłkę potrafią dograć, to taka koncepcja wydaje się kusząca. Dla mnie problemem jest tylko fakt że tak grać w meczach nie próbowaliśmy, jeżeli dwójka pomocników zapomni się w tym dogrywaniu piłek, albo prostopadłych do napastników, albo na boki do skrzydłowych, to z tyłu może powstać dziura. Kluczem do takiej gry oprócz współpracy dwójki napastników byłaby współpraca dwójki środkowych pomocników.
Czy po meczu z Piastem możemy stwierdzić że ta współpraca już jest zadowalająca? Gdyby Mąka z Moulinem stworzyli zgrany duet, potrafiący zarówno rozgrywać jak i asekurować, to powyższe założenie wydaje się bardzo interesujące z pewnością do zweryfikowania, przetestowania.
6czwartek, 17, sierpnia 2017 10:34
kibic50
Czy w meczu, który ma być "wydarzeniem jesieni" można sobie pozwolić na eksperymenty ?
Logicznie rzecz ujmując, nie, ale my chyba nie mamy innego wyjścia.
Zarówno Sadiku jak i Chukwu w pojedynkę nie stwarzają żadnego zagrożenia, więc może grając razem zmienią obraz gry i wzmocnią siłę ataku.
Hamalainen wielokrotnie pokazał, że sprawdza się jedynie jako joker, choć akurat ostatnie 45 min jakie zagrał, było w mojej ocenie najlepsze odkąd jest w Legii.
Pod nieobecność Kopczyńskiego (choroba) duet Moulin - Mączyński wydaje się być oczywistym, choć znając Magierę, nie zdziwię się widokiem Jodłowca.

Coś zmienić trzeba, bo jak na razie siła ataku Legii wygląda mizernie.
7czwartek, 17, sierpnia 2017 10:38
dalkub
a jednak kolega powyżej smutno konstatuje - powtórzę więc hasło przewodnie - "jak żyć" iocosusie drogi - mój ty cenzorze i wychowawco.

Nie do końca mam ochotę odnosić się do ustawienia na boisku - dla mnie ono jest wtórne w tym momencie jakim jest ta drużyna. Już to pisałem i powtórzę - guru zaraz coś tu zapoda mądrzejszego zapewne - Legia od zimy nie zagrała ani jednego dobrego meczu takiego jak jesienią np. z Jagiellonią czy ze Sportingiem.
Jak oglądam sobie zespoły poukładane i te które chcą w danej lidze dominować to widzę pewną zależność, która występuje zawsze. Po pierwsze zespoły te są bardzo dobrze przygotowane fizycznie - Legia na taki zespół nie wygląda, a jeżeli jest inaczej to ja tego nie widzę - pewnie jestem ślepy i guru mnie zaraz poprawi- nie widzę tego. Jeżeli sztab utrzymuje że jest inaczej tylko ciężko to wyegzekwować na boisku to ja czegoś nie rozumiem - nawet prezes Mioduski uległ powtarzającym się opowieściom o zmęczeniu fizycznymi i psychicznym, tylko że to się wszystko nie mieści w faktach i jest to głupia wymówka na użytek prasy. Nie rozumiem tego dlaczego nie da się zbudować optymalnej formy fizycznej u zawodników będących od początku przygotowań na 3 rundę klasyfikacji czyli mniej więcej po ponad miesiącu od ich rozpoczęcia - rozumiem że Pasquato w takiej formie nie będzie, ale dlaczego Moulin jest bez formy? Jędza jest bez formy? Hlousek? inni to tego nie rozumiem.
Idąc dalej - Legia gra w tej chwili football archaiczny - po stracie piłki najczęściej wpada w paniką i traci bramki, taki Liverpool po stracie piłki całą drużyną idzie do pressingu i łapie krycie, tak samo gra wiele drużyn i lepszych od Liverpoolu i słabszych, Legia prowadzi z Piastem ostatnim w tabeli zespołem i się broni na 30 metrze i to tak że .................. nie powiem jak bo się boję guru.
Skracanie pola gry, przesuwanie się do stref, odbiór piłki to w Legii nie funkcjonuje, a najlepsze okazje biorą się po odbiorze bo przeciwnik nie gotowy, czego Legia jest najlepszym przykładem.
Już to napisałem - żeby wygrać z Legią to nie trzeba dobrze grać tylko dobrze przeszkadzać, a szansę na gola Legia stworzy drużynie sama. Ta drużyna się cofa w rozwoju i tyle- dlaczego tak jest? o tym też już pisałem wielokrotnie.
To czy Legia wygra dzisiaj czy nie znaczenia nie ma - może jedynie to że budżet da się zbilansować. Legia mając największy budżet w polskiej lidze i płacąc najwięcej nie jest lepszą drużyną niż kilka innych które mają 5-10 razy mniej kasy i ściągają gości z 3 lig w europie. Legia zdobyła mistrza modląc się do telewizora i do Lecha - a powinna przy takiej różnicy w budżecie mieć tytuł załatwiony w kwietniu czy na początku maja i od tego czasu tak rotować zespołem aby ci co są zmęczeni odpoczęli ci co są prospektami mieli szansę się pokazać i udowodnić swoją wartość itd.
Guru gdzieś tam w przypływie swojej mądrości do wynajdywania moich wpisów wypomniał że uważam że część zawodników do Legii nie powinna być sprowadzona - wspomniał coś o Dąbrowskim Czerwińskim Jodłowcu i paru innych - i ja to podtrzymuję, bo jeżeli chcemy Legii jaką widzimy dzisiaj to ci zawodnicy do niej pasują - przyzwoity lub dobry poziom ligowy, ale dzieci z Dortmundu ich ośmieszą oklepią i wsadzą 14 bramek w dwumeczu. Legia jak ma się rozwijać potrzebuje zawodników lepszych niż ci co są w tej lidze, lepszych niż Dąbrowski i Czerwiński i Jodłowiec i Kopczyński. - tak oni pewnie zdobędą MP tylko co z tego skoro Mioduski chce 12,5 pkt do rankingu co roku - oni to mają dać? i tu powtórzę - jak żyć.......... no chyba że guru wie
8czwartek, 17, sierpnia 2017 10:54
kibic50
"Legia od zimy nie zagrała ani jednego dobrego meczu"
"zespoły te są bardzo dobrze przygotowane fizycznie - Legia na taki zespół nie wygląda"
"Legia gra w tej chwili football archaiczny, taki Liverpool po stracie piłki całą drużyną idzie do pressingu i łapie krycie" Very Happy
"żeby wygrać z Legią to nie trzeba dobrze grać tylko dobrze przeszkadzać"
" Legia zdobyła mistrza modląc się do telewizora i do Lecha"
"Ta drużyna się cofa w rozwoju i tyle- dlaczego tak jest?"

Krótko pisząc, "JAK ŻYĆ?" Very Happy Very Happy
9czwartek, 17, sierpnia 2017 11:04
dalkub
i jak widać guru wyciągnął wnioski i odniósł się niezwykle merytorycznie. Nie pozostaje nic innego jak przytoczyć kolegę z wpisu nieco wyżej, bo mam wrażenie coraz poważniejsze, że mamy tu problem, albo krótkiej pamięci ( tu chyba bilobil mógłby się przydać), albo jest to coś poważniejszego niestety:

1. Bycie kibicem Legii nie jest łatwe o czym mogliśmy się przekonać wielokrotnie. Drużyna, która jest w permanentnej przebudowie, która ciągle potrzebuje czasu na zgranie poszczególnych trybów, czasami potrafi zachwycić choć niestety częściej kompletnie irytuje.

2. Nieustająca zmiana trenerów też raczej szkodzi niż pomaga i dlatego mamy to co mamy.

3. Przed nami dwumecz z bardzo przeciętną drużyną którego stawka urasta do "wydarzenia jesieni". Strach nam zagląda w oczy bo widzieliśmy jak nasi pupile poczynali sobie w meczu z Astaną.

4. Czy obecna kadra jaką dysponuje Jacek Magiera jest gorsza od tamtej ?
W moim przekonaniu nie, lecz pomimo stale rosnącego budżetu, zagadką dla mnie pozostanie, dlaczego ciągle odbijamy się od ściany do ściany ?

no to jak jest guru? jest jakiś problem? czy jednak jest wspaniale? - to się chyba nazywa choroba dwubiegunowa czy jakoś tak............... da się z tym żyć, ale trzeba systematycznie zażywać lekarstwa.
10czwartek, 17, sierpnia 2017 11:07
kibic50
"To czy Legia wygra dzisiaj czy nie znaczenia nie ma"

Może dla Ciebie. Pozdrawiam Very Happy
11czwartek, 17, sierpnia 2017 11:11
CTP
Moim zdaniem, Dalkub ma sporo racji. Kibic50 przywołał tutaj mecz z Celtikiem, który zdemolował Astanę, a który parę lat temu z kolei my zdemolowaliśmy. Różnica, według mnie, jest jedna: w tamtym meczu piłkarze Legii biegali po boisku, teraz głównie spacerujemy. Nie wiem, czy to wina przygotowania fizycznego, czy jakiegoś dziwnego mentalnego nastawienia ale różnice w tempie rozgrywania akcji widoczne są jak na dłoni.

"taki Liverpool po stracie piłki całą drużyną idzie do pressingu"
Zgoda. W meczu z Hoffenheim w momentach, gdy to Niemcy mieli piłkę, często na ich połowie było aż 6 piłkarzy Liverpoolu. No, ale to trzeba biegać po boisku a nie dreptać. Nie można tłumaczyć brakiem zgrania takiego zachowania piłkarzy. I to jest pytanie zasadnicze, które powinno być zadane trenerowi Magierze: dlaczego tak się dzieje?
12czwartek, 17, sierpnia 2017 11:15
ksjp
Mam wielką prośbę do myszowatych z Mysiej...
nie usuwajcie wzajemnych wpisów "Kibica50" i "dalkuba" są wprost rozkoszni w udowadnianiu sobie czyja racja jest bardziej "mojsza"!!!!!
A poza tym to są takie " kuszące sofistyką dywagacje".
Nie usuwajcie ich!!!!
13czwartek, 17, sierpnia 2017 11:40
kibic50
@ ksjp

Próbuję w Twoim komentarzu dopatrzeć się odpowiedzi na nurtujące nas pytanie, jednym czy dwoma napastnikami ?
Wymienieni przez Ciebie kibic50 i dalkub, to chyba nie jest najlepsza opcja na dzisiejsze spotkanie. Może i "kusząca sofistyką" ale nie dająca nadziei na korzystny końcowy wynik meczu Smile
14czwartek, 17, sierpnia 2017 11:46
dalkub
ksjp - widzisz i po co ci to było - podpadłeś guru i masz prze............ jak ja.
15czwartek, 17, sierpnia 2017 11:50
gawin76
Tamten Celtic z 2014 roku to akurat była drużyna, w której zachodziły duże zmiany (nowy trener, nowi piłkarze) i ta drużyna zderzyła się ze zgranym mechanizmem, od około pół roku doskonale wiedzącym jak ma grać, żeby wygrywać - takim była wtedy Legia.

Nasze personalia z 2014 rzeczywiście nie powalały w porównaniu z dzisiejszym składem (zwłaszcza obrona!), ale różnica polega na tym, że wtedy mieliśmy zespół. Zespół, który z przodu miał Rado, Dudę i Żyro w życiowej formie, a w środku pola zgranych i twardych jak skała Vrdoljaka i Jodłowca. Dziś Magiera ciągle szuka, właśnie, zespołu. Czegoś co 'kliknie' i będzie działać. Wiosną np. okazało się, że drużyna nie ma tej dynamiki co na jesieni 2016, nie ma Nikolicia ani Prijovicia, wszystko idzie jak po grudzie. Magiera w pewnym momencie postawił na ustawienie bez napastnika i okazało się, że mimo że zęby bolą, Legia jednak jest w stanie wygrywać i zdobyć mistrzostwo. Tyle że przed kolejnym sezonem i tę koncepcję trafił szlag, bo nie ma Rado, nie ma Vadisa i nie ma na kim oprzeć gry. W tym momencie mamy plac budowy i albo coś dobrego wyłoni się wreszcie z tego chaosu, albo głowa Magiery prędzej czy później będzie musiała spaść. Oczywiście nie życzę mu tego i nie mam przekonania czy inny trener poradziłby sobie w tych warunkach lepiej, ale koniec końców trenera bronią tylko wyniki.
16czwartek, 17, sierpnia 2017 11:50
kibic50
Czy nie powinien ktoś z nożyczkami posprzątać ?
17czwartek, 17, sierpnia 2017 11:56
kibic50
@Gawin

"Tamten Celtic z 2014 roku to akurat była drużyna, w której zachodziły duże zmiany (nowy trener, nowi piłkarze)"

Dokładnie o to mi chodzi.
Jak widać im się udało, co mogliśmy wczoraj zobaczyć w meczu z naszym "pogromcą".
My od tamtego czasu zmieniliśmy 4 trenerów pomimo, że jak napisałeś "byliśmy zgranym mechanizmem, od około pół roku doskonale wiedzącym jak ma grać, żeby wygrywać"

Dlaczego właściwie po każdej rundzie, nie sezonie musimy wszystko budować od nowa ?
Dlaczego po każdej przerwie w rozgrywkach musimy słuchać "o potrzebie czasu na zgranie zespołu" ?
18czwartek, 17, sierpnia 2017 12:05
gawin76
@ kibic50

Wtedy tym nowym trenerem był u nich Norweg Deila i jego koncepcja w istocie poniosła porażkę. Tzn. dwa razy zdobył mistrzostwo, ale umówmy się, przy braku konkurencji to żaden wyczyn, a w Europie Celtic grał raczej kiepsko. Drużyna, która wczoraj przejechała się po Astanie to projekt Rodgersa, który trenuje tam od początku minionego sezonu.

Berg pracował u nas niewiele krócej niż Deila w Celtiku.
19czwartek, 17, sierpnia 2017 12:18
ksjp
@kibic50
......Dlaczego właściwie po każdej rundzie, nie sezonie musimy wszystko budować odnowa ?
Dlaczego po każdej przerwie w rozgrywkach musimy słuchać "o potrzebie czasu na zgranie zespołu" ?......
Ano dlatego, że gramy w lidze o niskim rankingu co przekłada się na możliwości pozyskiwania zawodników.
Ano dlatego, że gramy w lidze w której nie ma pieniędzy.
Ano dlatego, ze w klubie nie ma pieniędzy.
Ano dlatego, że w klubie wobec braku pieniędzy nie ma możliwości prowadzenia sensownej polityki - patrz utrzymanie kadry przez co najemnej 1,5 roku.
Ano dlatego, że gramy w lidze bez systemowego obowiązku szkolenia młodzieży.
cyt.
od 2002 roku, żeby występować w pierwszej lub drugiej lidze każdy niemiecki klub musi prowadzić piłkarską akademię dla młodych graczy. Akademia to zamknięty ośrodek sportowy z odgórnie ustalonym przez Niemiecką Ligę Piłkarską (DFL) wyposażeniem i określoną liczbą boisk treningowych: trzech z nawierzchnią trawiastą i jednym ze sztuczną trawą. Przynajmniej dwa boiska muszą też być oświetlone. Młodzi adepci futbolu w akademii muszą mieć także do dyspozycji halę sportową do treningów w zimie oraz zapewnioną stałą opiekę lekarza i masażysty.....w 2002 roku, powstał system Identyfikacji i Kształcenia Talentów Piłkarskich. Zakrojony na wielką skalę mechanizm, który na przestrzeni dekady pozwolił niemieckiej piłce wyszkolić i wypromować dziesiątki znakomitych piłkarzy. Sekret systemu tkwi w tzw. punktach wsparcia, a więc rozsianych po całym kraju ośrodkach, w których trenuje najzdolniejsza młodzież. Obecnie jest ich 366 w całym kraju. Tysiąc trenerów (wszyscy z licencją UEFA B, która uprawnia do prowadzenia drużyny juniorskich i seniorskich w ligach okręgowych) zatrudnionych przez DFB w punktach wsparcia wyszukuje na podwórkach, w prowincjonalnych klubikach i na szkolnych turniejach najzdolniejszych 8-14 latków.
Ano dlatego...
20czwartek, 17, sierpnia 2017 12:33
Zgred
@Panowie

Ja mam tylko kilka uwag w kwestii podnoszonej przez iocosusa, proponuję jednak przed nawet merytoryczną wymianą poglądów czy słownych potyczek zostawiając na boku sympatie czy animozje...
aby trzymać się realiów i rzeczywistości oraz co ważne faktów!

1. przytaczanie bezpośrednich przykładów Liverpoolu, czy Dortmundu jest jak dla mnie nadużyciem...otóż Ci z Anglii z samych praw telewizyjnych dostają ( strzelam) jakieś 150 - 200 mln funtów, dodatkowo transferują za sumy,których nigdy nie osiągniemy za swoich piłkarzy - więc stać ich na innych, lepszych pod każdym względem sztuki piłkarskiego rzemiosła.
Legia otrzyma 360 tysięcy złotych od Ekstraklasy i około pewnie 5 mln złotych od C+ na koniec sezonu.

2, Kiedy Legia kończy sezon ma 10 ( słownie dziesięć) dni na odpoczynek dla piłkarzy z czego zakładając wylot i przylot - na tzw.wakacje zostaje całe 8 ( słownie osiem) dni - a przytaczany zespół Liverpoolu pewnie więcej niż 1 ( słownie jeden) miesiąc opala się na słońcu zajmując się urokami życia i relaksu...
Jako człowiekowi, który grał w piłkę i pewnie nie na jednym obozie przygotowawczym bywał...różnicy tłumaczyć nawet nie wypada.
W ostatnim zdaniu zawarta jest myśl, dlaczego z takim mozołem startujemy do jesiennej części sezonu, od kilku lat dodam.
Zawsze prześlizgiwaliśmy się po drugich czy trzecich rundach pucharów ( proszę sobie przypomnieć naszą grę) nawet w lepszym i bardziej zgranym składzie. Także zawsze zespół odpalał w opóźnionym czasie, grając lepiej jesienią.
Zawsze również mieliśmy tzw. ofensywne punkty oparcia - Radović i Duda, Nikolić i Prijović, Radović i Odjidja natomiast na chwilę obecną - tych tzw. punktów - brak. Wymienieni ludzie nawet będąc bez należytej formy potrafili "to coś" zrobić- zapewniając nam puchary w tym nawet LM ostatnio...tylko drodzy Panowie teraz jest inaczej.
Nastąpiły zmiany w samym środku klubu ( co nie powinno, ale jednak także miało wpływ) odeszli Ci lepsi, są kontuzje i nowi ludzie w kadrze, którzy będą się zgrywać i wprowadzać w zespół - na to jednak potrzeba czasu, którego niestety nie mamy...

Nie chcę swoimi słowami usprawiedliwiać słabą grę Legii, na tle takiej przykładowo Astany, którą obnażył Celtic a ona obnażyła nas.
Tak samo nie można porównywać naszych wcześniejszych zmagań z Celtami...inna Legia, inny Celtic inne czasy i inne warunki.

Z różnych powodów jesteśmy w takim miejscu rozwoju klubu w jakim jesteśmy, sukcesy i efektowne wygrane nie są dane raz na zawsze i jak bywa w życiu są okresy lepsze i gorsze...
Należy się cieszyć z tego, że nasz trener nie rżnie głupa i po porażkach nie mówi o dumie z drużyny...i nie szuka "dziury w całym"...buńczucznymi wypowiedziami, dopiero byłoby o czym pisać.

Wszyscy kibicujemy temu samemu Klubowi, każdy na swój sposób - jedni wylewając z siebie negatywne emocje, drudzy tłamsząc je w sobie stawiając na pozytywne myślenie i wiarę dlatego pozdrawiam wszystkich Legionistów bez wyjątku
ze szczególnym uwzględnieniem naszej "przedszkolanki" iocosusa Wink

Oni to dziś zrobią Smile Zrobią
21czwartek, 17, sierpnia 2017 13:27
dalkub
iocosusie - notuj - ja się z kolegą kibicem zgadzam w kwestii że trenerzy pracują u nas za krótko i są zwalniani. Ja bym bardzo chciał aby kolega poszedł dalej i powiedział co uważa na takie dictum - dlaczego tak jest? - ja widzę 2 a może 3 przyczyny i czy zwalnialiśmy ostatnich 4 trenerów z sensem czy bez?

1. decydenci są porywczy i szybko zwalniają

2. trenerzy przychodzący do nas są obarczeni felerami, które szybciej lub prędzej wychodzą i trzeba ich zwolnić - czytaj zatrudniamy trenerów słabych być może z powodu o jakim pisał ksjp - kasa i/lub słaba liga.

3. stawiane są przed trenerami których mieliśmy zadania były ponad ich możliwości i wiedzę, albo ponad możliwości dostarczonych im zawodników i stąd trzeba się żegnać - patrz punkt 1.
Jest prawdą to co pisał ksjp że mamy mało kasy i stąd zawodnicy są jacy są, problem polega na tym że Legia miała dużo więcej kasy niż wtedy kiedy grała z Celtickiem, wtedy dało się ich przygotować na ten mecz mimo że liga się podobnie kończyła - czyli mając pieniędzy więcej wcale nie ma lepszej drużyny - paradoks?
Ja czytając wywiad z Mioduskim zwróciłem uwagę na jedną kwestię - zarządzanie finansami i rozsądek w ich wydawaniu. Widać tu ogromne pole do popisu i zdecydowane ograniczenie wydatków na kontrakty zawodników. Mówiąc wprost kasa jest ale wydatkowana głupio. Warto przeczytać dzisiejszy wywiad z Kupcewiczem, który wprost mówi że zawodnicy w Polsce są przepłaceni. Szkolenie to zupełnie inny problem i o tym można by dużo - tu też zamiast fachowców zatrudniamy legionistów do przyuczenia się.
Wracając do trenerów i ich zwalniania - no więc ja jako przeciwnik zwalniania szybkiego, uważam że tych trenerów zwolniono za późno, bo przede wszystkim oni NIE POWINNI ZOSTAĆ ZATRUDNIENI W LEGII - ani Berg, ani Hasi, ani Magiera nie dokonali nic takiego co by ich upoważniało do objęcia tej funkcji - może Hasi miał największe doświadczenie, ale jakim jest człowiekiem i jak prowadzi zespół i że jego drużyna grała coraz słabiej wiedziała cała Belgia, za to nie wiedział nasz dział sportowy. Pomijam tu Staszka, bo jego nikt nie zwalniał - to był jedyny trener który był na swoim miejscu - drużyna grała tak jak on chciał aby grała, była przewidywalna do bólu, w miarę skuteczna, grała brzydko dla oka, miała wpadki to fakt, ale czuło się że gość nad tym panuje i nawet jak niektóre mecze odpuszczał, to wiedział po co.
Zarówno w składzie piłkarskim Legii jak i trenerskim, a w tym drugim przede wszystkim potrzeba jakości i doświadczenia - czyli zapłaćmy trenerowi znacznie więcej niż Hasiemu i dajmy mu pracować. Nas nie stać na to by tego nie zrobić, bo żaden trener nie gwarantuje niczego - lubię ten bon mot prezesa (idealna wymówka aby nie wydać kasy) ale dobry trener minimalizuje ryzyko, dlatego w MUN jest Mourinho a nie polski Mourinho, choć ten pierwszy jest 100 razy droższy. Doświadczony trener to taki który nie tylko da know how do drużyny, ale know how do klubu - tego czego spodziewano się po Bergu.

Zgred

przywołany Liverpool pokazuje jak można grać pressingiem czyli umiejętnie przeszkadzać i odbierać piłkę i robi to Firmino Salah i Mane aż miło patrzeć. Widzę że trochę z uporem maniaka idziesz w ten odpoczynek - nie chcę już przywoływać starych argumentów, które pisałem na tym forum, ale chcę ci powiedzieć, że w okolicy 15 lipca - data do sprawdzenia - Liverpool grał w Hongkongu 2 mecze sparingowe w tzw Azja Cup, był po obozie przygotowawczym od początku lipca więc od końca ligi odpoczywali około 30 dni - oni byli w takim gazie biegowym podczas tych meczy że człowiek patrzył i nie wierzył że tak można być przygotowanym do sezonu - to nie kwestia zmęczenia, to kwestia odpowiedniego treningu, nastawienia i motywacji - zawsze można zmienić zawód, a jak się chce mieć w lato dłuższe wakacje to nic trudnego - ciężko zasuwać i zmienić ligę na lepszą - da się
22czwartek, 17, sierpnia 2017 13:48
kibic50
Odpowiedź co do naszych bolączek przyszła szybciej niż można by się było spodziewać.
Bardzo słabiutki ten nasz "taki klub jak Legia" skoro większość "klasowych" piłkarzy chce z niego uciekać przy pierwszej lepszej okazji.

Wróble zaćwierkały:

"Do Legii wpłynęła warta 1 mln euro oferta z Belgii za Moulina. Piłkarz chciałby z niej skorzystać"

Może trzeba by rozwiązać sekcję piłkarską ?

Ps

"przywołany Liverpool pokazuje jak można grać pressingiem czyli umiejętnie przeszkadzać i odbierać piłkę i robi to Firmino Salah i Mane aż miło patrzeć"

Mohamed Salah - 35 mln euro
Sadio Mané - 40 mln
Roberto Firmino - 38 mln
Cała Legia - 28 mln Smile

Bardzo bym się zdziwił, gdyby tego nie robili Very Happy

Najśmieszniejsze jest to, że gdyby postawić przecinki po pierwszych cyfrach z ich wartości, to też moglibyśmy tylko pomarzyć Sad
23czwartek, 17, sierpnia 2017 14:23
ksjp
jeszcze brakuje, aby Moulin odszedł...no wtedy same sukcesy w zarządzaniu personelem
24czwartek, 17, sierpnia 2017 16:39
sektor212
kibic50
"przywołany Liverpool pokazuje jak można grać pressingiem czyli umiejętnie przeszkadzać i odbierać piłkę i robi to Firmino Salah i Mane aż miło patrzeć"
Myślisz że ich wartość podana przez ciebie to kwestia ich wydolności i wybiegania? Czy umiejętności technicznych? Proszę cię, do pressingu wymagane jest odpowiednie przygotowanie fizyczne i taktyczne. To sztab szkoleniowy przygotowuje plan przygotowań oraz system gry. To sztab szkoleniowy nakreśla jak w danym ustawieniu przesuwają się dane formacje i kto odpowiada za dany sektor boiska. To sztab szkoleniowy NAKAZUJE GRAĆ PRESSINGIEM A SKORO NIE GRAMY CZYLI ZAŁOŻENIA SĄ INNE I TAK JAK NAPISAŁ dalkub ARCHAICZNE. Dziś każda taktyka dąży do szybkiego odbioru piłki najlepiej na połowie rywala. Dlaczego tak potrafił grać z nami Górnik, Korona czy Astona a my nie! Wyraźnie fizyka w klubie leży. JM od zimowych przygotowań miał czas poukładać i rozpisać treningi na cały rok. Jak widać sezon podzielił na dwie części i to był błąd.
Przypominany BERG ten sam okres potrafił przejść najlepiej (tylko on i JM mieli możliwość pracy zimą i latem). Jego zespół już od drugiej rundy eliminacji LM fizycznie wyglądał bardzo dobrze. Czyli można TAK!!!

Ja w swojej krótkiej karierze miałem jednego typa (trenera) gdzie jego wiedza praktyczna była bardzo słaba. Myślisz, że sami zawodnicy nie czują tego? Po miesiącu już wiesz, że ten gość nic nowego cię nie nauczy. Bo jeżeli systemem gry cofasz się do trampkarza to skąd brać zapał do treningu i gry. Przykładowo trener kazał kryć każdy swego gdzie od poprzedni szkoleniowcy wprowadzili przekazywanie krycia z wymiennością pozycji. Jak jest reakcja drużyny? Pierwsze - ciągnie łacha z takiego pajaca. Drugie - zespół gra swoje a nie to co trener chce, itd.

Piszesz "Do Legii wpłynęła warta 1 mln euro oferta z Belgii za Moulina. Piłkarz chciałby z niej skorzystać" A może warto się zastanowić dlaczego nagle wszyscy uciekają. Od kąt trenerem jest JM to część zawodników w podskokach spieprzało nie chcąc słyszeć o dalszym graniu w Legii. Nikolić, Prijovic, Odjidja, teraz Moulin. Nawet Langil sam rozwiązał kontrakt. Przyczyna – może nie chcą by trenował ich jakiś patałach? (przepraszam za wyrażenie). Nie wiem czy tak jest. Taka naszła mnie refleksja z własnego doświadczenia.
25czwartek, 17, sierpnia 2017 17:28
kibic50
@sektor212

"Myślisz że ich wartość podana przez ciebie to kwestia ich wydolności i wybiegania? Czy umiejętności technicznych? Proszę cię, do pressingu wymagane jest odpowiednie przygotowanie fizyczne i taktyczne."

Za głupi jestem aby podejmować dyskusję nt wyceny wartości piłkarzy.
Jak masz ochotę to proszę bardzo. Miłej lektury Smile

http://www.fmc.home.pl/upload/news/pdf_news_1395616086.pdf
26czwartek, 17, sierpnia 2017 19:59
dalkub
Sektor

tłumaczenie sensu nie ma bo chłop tego nie rozumie, że może być zawodnik z drugiej ligi polskiej i grać pressingiem, bo ma na to zdrowie i trener mu kazał a on wykonuje. Ty mu o przygotowaniu fizycznym a on ci o cenach zawodników, ale nie zauważył że Legia za Staszka w taki sposób grać próbowała, często z sukcesem
27czwartek, 17, sierpnia 2017 21:08
Ksjp
Jak na razie szalu nie ma
28niedziela, 20, sierpnia 2017 00:52
czarnuch
@sektor212 "Nie wiem czy tak jest." - nie jest! Już wiesz.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1