A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (30983)
30983piątek, 14, grudnia 2018 16:23
dalkub
CTP

Chciałem wcześniej ale ze smiechu nie dałem rady - Michał Kucharczyk ikoną Legii? No ja do tej pory myślałem że ikoną Legii jest pan Lucjan, pewnie Deyna, może Blaut, może kilkudziesięciu wielokrotnych reprezentantów Polski, a tu pojawia się Kucharczyk - no powiem każdy ma ikony na swoim poziomie.
Ale pójdźmy dalej - biedny odstawiony Kuchy nie odszedł i teraz zamiast zarabiać miliony euro gra w Legii - tylu chętnych było po niego, ale on tak kocha Legię, że nigdzie nie odszedł - prawdziwy legijny patriota, ale zapomniałem że przecież ikona.
Prawda jest taka że mógł odejść ale do Lechii albo do 2 bundesligi, gdzie jego kariera trwałaby tak długo jak Koseckiego. Gratuluję ikony, razem z niejakim kibucem możecie ułożyć jakąś ekstra przyśpiewkę na jego temat.
30982piątek, 14, grudnia 2018 08:27
CTP
Kiedy trenerem Legii zostawał Henning Berg, jedną z jego pierwszych decyzji było posadzenie Kucharczyka na ławie a na jego pozycji zaczął grać niejaki Ojamaa. W tamtym czasie Kuchy bardzo poważnie zastanawiał się nad odejściem z Legii i gdyby to zrobił, to, biorąc pod uwagę jego pracowitość i odporność na kontuzję, byłby teraz pewnie w tym miejscu, gdzie Zieliński czy Milik. To był rok 2014 a Kuchy (rocznik 91) miał wtedy 23 lata - idealny moment na wyjazd i robienie kariery poza granicami.
Został, i czy tego chcesz, czy nie, drogi Dalkubie, stał się ikoną Legii, kluczowym piłkarzem dla każdego trenera, który tutaj gościł.
30981piątek, 14, grudnia 2018 06:27
kibic50
Podziwiam kolegów za kopanie się z osłem, bo koniem już przestał być dawno temu Wink
30980czwartek, 13, grudnia 2018 21:41
dalkub
oj oj oj - niedobry polski kibic z kanapy i śmieje się z Milika i Kuchy mu się nie podoba i chciałby aby piłkarze prosto kopali - no to nie uchodzi to nie może być. Teraz doróbmy tzw p....e uszy i zróbmy własną interpretację tego co ktoś powiedział bo się nam tak wydaje - no brawo.
A ten Lewandowski zmarnował dwie setki a tu ochy i achy - no w sumie strzelił 2 i strzelił 8 w 6 meczach w sumie w LM a nie w eklapie z której śmieje się już nawet prezes PZPN - tak ten prezes jest be oj bardzo be.
Najfajniejsi są interpretatorzy - Legia nie wygrała przez Kucharczyka - no ciekawe kto to napisał?
Z Milika się śmieją - ano może nie śmieją ale mógł być bohaterem i dac swojej drużynie i awans i wielką kasę i niestety nie dał. Nie śmieją się z Mane - ktoś się nim interesuje? - ale mimo wszystko Mane mecz wygrał mimo że faktycznie nie strzelił paru setek i za egzekucję pała.
Cenię go za lojalność (Kucharczyka) - ja tam za to cenie przyjaciół, żonę - wolałbym go cenić za umiejętności
A lojalny Kucharczyk to drewniak - możecie się dalej nim podniecać, wolę innych - z kanapy można obejrzeć piłkę nożną a nie wyrób piłkarskopodobny
30979czwartek, 13, grudnia 2018 15:06
Zgred
@Sektor

Przecież to jasne, nawet nie wymaga komentarza, jednak już na pograniczu kabaretu istnieje "lobby profesjonalizmu"... z którym to właśnie prowadzona jest tego typu polemika.
No cóż z perspektywy kanapy profesjonalizm jest ideałem Wink
30978czwartek, 13, grudnia 2018 13:54
sektor212
Panowie to jest dość powszechnie przyjęta norma w naszym społeczeństwie. Swojego rodaka wyśmiewać, a obcego chwalić. Przykład mecz Liverpool - Napoli. Mane marnuje trzy setki i cisza. Milik ma jedną sytuacyjną piłkę (przypadkową) i od razu nagłówki "MILIK MARNUJE PATELNIE" zupełnie pomijając milczeniem fakt, że takie trzy miał wcześniej napastnik Liverpoolu.

Największe gwiazdy się obcinały czy krzywo kopali piłkę. O dziwo w każdym meczu (no powiedzmy 95%) jest więcej niecelnych strzałów jak celny. Wszystko zależy od przyjętej optyki, jakości czy poziomu, jaką dany kibic ma wyjściowych założeniach oceniając danego piłkarza.

Ostatnio Kucharczyk jest winny braku wygranej w Gdańsku. Dla mnie w tej konkretnej sytuacji powinien wybrać inne rozwiązanie niż strzał na bramkę. Miał na to czas, lecz zdecydował się na strzał, twierdząc na antenie Canal+, że nie widział partnera lepiej ustawionego. Ja mu wierzę, gdyż powtórki pokazały, że wzroku od piłki nie odrywał, a strzał oddał intuicyjnie, pamiętając, gdzie jest bramka. Błąd popełnił. Nie pierwszy i nie ostatni. Cenie go za lojalność do Legii, gdyż to jest naj prawdopodobnie ostatni piłkarz, który tyle lat zakładał koszulkę z e-lką na piersi. Jak odejdzie z Legii (w czerwcu 2019 kończy mu się kontrakt) to mimo wszystko będzie mi go trochę brakował.
30977czwartek, 13, grudnia 2018 11:15
Zgred
@CTP

E tam Lewandowski...taki Real Madryt, aż żal patrzeć jak prosto piłki nie potrafią kopać, ni podać, technika żadna - dno. A każdy z nich 220k euro rocznie daje partnerkom na fryzjera Wink
30976czwartek, 13, grudnia 2018 10:11
CTP
Hm. Lewandowski wczoraj zmarnował dwie patelnie, dwukrotnie ustrzeliwując bramkarza a w mediach same ochy i achy. Kuchy w dość trudnej sytuacji oddał strzał, który Kuciak jakimś cudem wybronił a kibice jadą po nim jak po łysej kobyle.
Ot, zagadka...
30975wtorek, 11, grudnia 2018 08:32
Pancz
Widzę, że towarzystwo "with english behind mister brother"...
"Not with me those numbers" Wink
30974poniedziałek, 10, grudnia 2018 22:28
dalkub
panowie

ja chciałbym tylko te 6 cyferek - nic więcej Smile
30973poniedziałek, 10, grudnia 2018 22:02
Zgred
@Oley


Dalkub jest pragmatyczny -bardzo

bardziej idę w taką stronę

"don't boat yourself"
30972poniedziałek, 10, grudnia 2018 18:26
Oley
@dalkub

Czyli "thank you from the mountain"?
Smile
30971poniedziałek, 10, grudnia 2018 09:41
dalkub
CTP

podaj jeszcze szóstkę w totka - dziękuję z góry
30970niedziela, 09, grudnia 2018 20:03
CTP
Po remisie Jagi można było na ślepo obstawiać bezbramkowy remis po bardzo słabym spotkaniu.
Gdybym miał ocenić Sa Pinto, to bardzo mnie zdziwił brak Nagy'a i Hamalainena w wyjściowym składzie. W ten sposób chyba odebraliśmy sobie szanse na jakiekolwiek groźne akcje pod polem karnym Lechii.
6 remis już na półmetku sezonu - idziemy chyba na rekord.
30969środa, 05, grudnia 2018 19:31
Zbyszek
Napisałem w komentarzu po meczu z Koroną o tym,że nie ma problemu Malarza pomimo,że on sam domaga się ,aby stanowić problem. Ponieważ kilku z Panów raczyło skomentować nieobyczajny wyskok naszego b, bramkarza to pozwolę sobie dodać ze dwa zdania. Najpierw prozaiczna wiedza o tym , dlaczego bramkarz coś broni. Bo, albo przeciwnik strzela tam gdzie on stoi,albo on stoi tam ,gdzie leci piłka.To może być efektem talentu, wyszkolenia , doświadczenia,albo intuicji. Nie ma to znaczenia. Liczy się skuteczność, którą oblicza się jako stosunek obronionych strzałów i tych oddanych na bramkę. Jeszcze wiosną Malarz był w ścisłej czołówce najskuteczniejszych bramkarzy. Ja już 2 lata temu na tej stronie pisałem o zastrzeżeniach do niego ,gdyż grał przeciw interesowi drużyny np. przeciw Astanie i w kilku innych meczach. W naszym interesie leżało,aby wrogów napadać i nie dać im odetchnąć,a on celebrował wybicia, bawił się z piłką w naszym polu karnym pozwalając rywalom na uporządkowanie obrony. Ale kiedy przychodziło do obrony, to bronił. W bieżącym sezonie zatracił skuteczność i pod tym względem statystycznie był najgorszym bramkarzem w ESie. Jego adwokaci powiadają,że nie miał szans na obrony, bo, powiedzmy piłka była strzelona w prawy róg,a on był w lewym. Święta prawda. Tylko,że jeszcze wiosną piłka był uderzana w prawy róg i on stał w prawym rogu. I na tym polega skuteczność,albo jej brak. Malarz ją zatracił i miejsce w bramce utracił,a że dopadły go fochy to dąsać się w może z równym powodzeniem na trybunach. I tyle.
O Lechu napiszę przy okazji naszego meczu z nimi, więc teraz nie będę strzelał ślepakami, tym bardziej,że chyba na jakiekolwiek oceny stanowczo za wcześnie.
30968wtorek, 04, grudnia 2018 17:53
dalkub
CTP

warto jak się o czymś pisze to mieć na ten temat choćby odrobinę wiedzy, a nie wyobrażeń. Główny protest tam jest przeciwko zarządowi i to od dawna. Oni myśleli że ratują się w ten sposób, ale to były ich pobożne życzenia
30967wtorek, 04, grudnia 2018 15:16
Moros
CTP przesadzasz. Oni tam i tak mieli sporą cierpliwość. Od mistrzostwa w 2015 roku zaliczali same wtopy. Mistrza nie ma, pucharu polski też nie, w dodatku często z nami w bezpośrednich meczach przegrywali. Nie mówię już o pucharach, gdzie też zaliczali pasmo kompromitacji. Dopiero po 3 latach coś tam u nich pękło i zrobili trzodę na swoim stadionie. U nas tak długo by to nie przeszło. Przez 3 ostatnie lata zdobywamy mistrzostwo polski i z jedną przerwą puchar polski, a i tak były klapsy na parkingu i parę "rozmów" przy płocie. Zresztą dalkub ma rację. Oni wcale nie oczekiwali tylko zmiany trenera, a wywalenia Rutkowskiego i Klimczaka. Zresztą ich frekwencja na stadionie pokazuje, że te zmiany trenerów wcale ich "nie kupiły". I nikt nie mówi o odejsciu właściciela, tylko syna właściciela ze stanowiska i prezesa, a to różnica.
30966wtorek, 04, grudnia 2018 14:39
CTP
@dalkub

"gdyby w Warszawie były takie wyniki jak w Poznaniu po takich zapowiedziach czy tez transferach i rozbudzonych oczekiwaniach to Mioduski chodziłby z ochroną"

Chyba przespałeś ostatnie kilka sezonów. Bywały kolejki, po których balansowaliśmy nad strefą spadkową. Chyba tylko raz poleciały liście po 0:3 w Poznaniu.

"jak posłuchasz kibiców Lecha to oni nie domagali się wywalenia Djudjevića a pogonienia młodego Rutkowskiego"

A Rutkowski dawał im na tacy głowę trenera i, patrz, jakoś za każdym razem wystarczyło. Przynajmniej na jakiś czas. Zresztą, już samo domaganie się przez kibiców odejścia właściciela, to swoiste kuriozum. Przecież bez Rutkowskich czeka ich los Wisły.

Kibice większości klubów w Polsce toczą między sobą walki plemienne ale chyba tylko w Poznaniu do tych walk próbują jeszcze angażować piłkarzy. A to nie jest wojna, tylko zwykły sport, gdzie się raz wygrywa a raz przegrywa.
30965wtorek, 04, grudnia 2018 13:34
dalkub
Mioduski opowiada i opowiadał różne dyrdymały często sprzeczne ze sobą, a ja jakoś tego głosu ludu na temat Klafa nie słyszałem - chyba że byli to tzw. podpowiadacze z loży - o tak ci mogli coś takiego gadać.

Problem z kibicami Lech ma taki sam jak każdy inny klub - gdyby w Warszawie były takie wyniki jak w Poznaniu po takich zapowiedziach czy tez transferach i rozbudzonych oczekiwaniach to Mioduski chodziłby z ochroną. Gdyby druzyna grała na miarę ich możliwości to częśc z tych problemów by zniknęła, a że sprowadzają zawodników tej klasy jakich sprowadzają to problem się powiększa - i jak posłuchasz kibiców Lecha to oni nie domagali się wywalenia Djudjevića a pogonienia młodego Rutkowskiego, Klimczaka i częsci szatni - dosyć dobrze wyczuwają słabe punkty tego interesiku.
A co ma sposób gry do nienawiści do tego czy innego klubu to tylko chyba ty już wiesz
30964wtorek, 04, grudnia 2018 12:20
CTP
@dalkub
Mioduski sam w wywiadach podkreślał, że decyzję o zatrudnieniu Klafa podjął za namową kibiców. Przy czym, chyba bardziej mu chodziło o tych kibiców z loży Silver.
Trenera porządnego, to myśmy tutaj chcieli ale my raczej nie jesteśmy vox populi. A szkoda.

Problemem Lecha są przede wszystkim patologiczne relacje pomiędzy zarządem klubu a trybunami, czego przykład mieliśmy choćby w ostatnim meczu poprzedniego sezonu. Te toksyczne związki mają niebagatelny wpływ na drużynę i ja tym piłkarzom się nie dziwię, że za ten klub umierać nie chcą. Dopóki to się nie zmieni, dopóki kibice nie przestaną się "rodzić w nienawiści do Legii", to ja tam szansy na cokolwiek nie widzę.
30963wtorek, 04, grudnia 2018 09:56
dalkub
jeszcze gdyby mi ktoś wytłumaczył jak się ma Nawałka do Klafurića? i dlaczego Lech ma go zwalniać nawet jak przegra następne 3 mecze? a także jaki to vox populi kazał zatrudnić Jozaka a następnie Klafurića? raczej vox populi chciał trenera porządnego, a Mioduski zrobił po swojemu a potem poprawił.

Wiadomo że problemem Lecha jest fatalny dobór zawodników przede wszystkim pod względem mentalnym i czasami umiejętności. Tam w tej chwili nie będą wywalać trenera tylko zawodników, bo zrozumieli że ten zestaw ludzki z jakimkolwiek trenerem nie gwarantuje niczego oprócz koncertowego spieprzenia wszystkiego. Nie można budować na Trałkach Gajosach Jevtićach i paru innych grajkach.
30962poniedziałek, 03, grudnia 2018 23:20
CTP
@Moros
Ja mam nadzieję, że po wtopie z Klafuricem Mioduski wyrobił już sobie odpowiednią opinię na temat tego, czy warto iść za głosem ludu. Drugi raz takiej głupoty chyba nie popełni, bo, zdaje się, że to "vox populi, vox dei" spowodowało niezłą wyrwę w legijnym budżecie.
Nie lubię uprawiać gdybologii ale gdyby zdecydował się na Sa Pinto już w maju, to ten sezon mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Ja Portugalczyka nie uważam za jakiegoś wielkiego trenera ale przynajmniej widać, że dostrzega, gdzie mamy największe słabości i cały czas stara się je zneutralizować. Natomiast, cały czas nie udaje mu się zrobić z Szymańskiego piłkarza, czego ja ogromnie żałuję, bo ten chłopak naprawdę ma talent.

Zresztą, tak naprawdę Ricardo poznamy dopiero po jakości zimowych transferów.
30961poniedziałek, 03, grudnia 2018 22:11
Moros
W kwestii Lecha i Nawałki, to przypomniałem sobie jak Lech zatrudniał Maciej Skorżę w 2014 r. Skorża zaczął od remisu u siebie z Cracovią, a potem zaliczył porażkę z Jagiellonią w Białymstoku. Potem skończyło się to niestety mistrzostwem. Także nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do tego pierwszego meczu.

CTP a u nas po kilku porażkach to co byś miał na trybunach? To że u nas co roku mamy nowego trenera, a ostatnio nawet trzech w ciągu roku kalendarzowego (nie licząc tymczasowego Vukovicia), to też nie jest przypadek. Nawet teraz kibice są mocno podzieleni i po każdym nieudanym meczu masz ataki na Mioduskiego i podważanie jego decyzji. Wpływ naszych trybun i szeroko rozumianego środowiska na funkcjonowanie klubu jest chyba największy w Polsce. Nie masz co tutaj z Lecha szydzić, bo u nas pozycja Sa Pinto też nie jest zbyt mocna.
30960poniedziałek, 03, grudnia 2018 21:56
CTP
Jeśli wierzyć dziennikarskim doniesieniom, to Lech zatrudniając Nawałkę poszedł na całość, bo podobno pan Adam zażyczył sobie iście królewskich warunków i finansowych i kompetencyjnych. Rutkowscy, moim zdaniem, podjęli ogromne ryzyko i, tak sądzę, absolutnie zbędne, bo Nawałka cudotwórcą nie jest i z tym składem raczej Ekstraklasy nie podbije. Będzie musiał sporo pozmieniać a jeśli się robi rewolucję w składzie, to może być tak, jak np. w tym wywiadzie na weszlo.com:
"A ostatecznie i tak to mój gol uratował w jednym z meczów posadę Pućkowa. Trener dostał ultimatum: albo trzy punkty, albo wyjazd. Strzeliłem, wygraliśmy, został. Niektórzy koledzy mieli pretensje:
– No, Paweł, uratowałeś trenera, ale nas wyrzuciłeś.
Pućkow chciał sprowadzić swoich ludzi, niektórzy wiedzieli, że jak on zostanie, to oni będą pogonieni. Woleli ten mecz przegrać i się z nim pożegnać."

Zresztą, jestem przekonany, że u nas w Legii pewna grupa piłkarzy myśli podobnie. Różnica polega na tym, że Rutkowscy zrobią dosłownie wszystko, co zażyczą sobie trybuny i jeśli Lech przegra jeszcze parę meczów, to trybuny znowu zakrzykną "Mamy, k*** dość!" i Nawałka poleci. U nas na szczęście Sa Pinto chyba ma o niebo mocniejszą pozycję.
30959poniedziałek, 03, grudnia 2018 20:37
Senator
Wymaganie od Nawałki aby nagle zmienił Lecha w maszynkę do wygrywania jest trochę niepoważne. Inną sprawą jest czy Nawałka jest tym który w dłuższym okresie tchnie w Lecha nową jakość.
Ja jakoś specjalnie nie mam obaw, że Nawałka z Lechem zdominuje ligę.
30958niedziela, 02, grudnia 2018 20:01
CTP
Lech 7 raz w sezonie w tyłek i już ma 13 pkt straty do Lechii. Z mistrzostwem (czy tam, jak oni to nazywają, z "majstrem") może już spokojnie się pożegnać.
Swoją drogą, chyba zacznę oglądać mecze Lechii, żeby zobaczyć, o co chodzi, bo takiej serii to już dawno nie było.
30957niedziela, 02, grudnia 2018 02:41
XXX
" po których już dany autor nie powinien więcej gościć na stronie z powodu rażącego naruszenia regulaminu."
Dlatego tak niewielu gości.
30956niedziela, 02, grudnia 2018 01:16
corazstarszy
@świrekwampirek
Na czarnej-e(L)ce było o wiele więcej, w tym Twoich (wielokrotnie), wpisów nieskończenie bardziej żenujących i dennych niż wpisy Malarza. Te były bardzo neutralne, podczas gdy tutaj wiele razy trafiały się rzeczy, po których już dany autor nie powinien więcej gościć na stronie z powodu rażącego naruszenia regulaminu.
Na pewno Twoje wpisy o tym, jak sprzedał mecze z Dudelange i Wisłą należą do kategorii 'tradycyjnie dno'. Skorzystałeś z możliwości, że możesz bezkarnie opluć. Tak jak lubisz.
Podzielam opinię Dalkuba – tempus fugit, najlepsze chwile ma za sobą. Należy mu się grzeczne pożegnanie z honorami. Sam się do swej dzisiejszej pozycji przyczynił, choćby wypowiedzią po Legia – Dudelandge 1-2. ‘Awansujemy. Wspomnicie moje słowa’.
Za wybitnego go oczywiście nie uznam, ale temu, że miał momenty doskonałe chyba tylko idiota może zaprzeczyć. Mnie ujął za serce dwa razy. Z Ajaxem w Warszawie w 2017, gdy tak interweniował w beznadziejnej sytuacji, że choć piłka była już w bramce, to sędzia gola nie uznał, bo nie mógł widzieć. To było mistrzostwo świata.
Wcześniej chwycił mnie za serce w 2016, gdy przydusił Kownackiego. Mores być musi – jakiś chmyz nastoletni z wiadomej miejscowości chce się rządzić piłką na stadionie Legii w czasie, gdy gra się nie toczy. Są granice i Malarz mu słusznie o nich przypomniał.
Co do gorszych bramkarzy - Radosław Cierzniak, moim zdaniem.
30955sobota, 01, grudnia 2018 16:43
dalkub
ale je nie oceniłem czy to dobrze czy źle że pisze, stwierdzam że jego czas minął, podobnie jak Rado, Astiza i jeszcze kilku.
Ja i tak jego grę w Legii oceniam pozytywnie, sądzę że mogło być gorzej. A na wiosnę wpuścić na boisko dać kwiaty plakietkę i podziękować.
30954sobota, 01, grudnia 2018 10:13
świrekwampirek
Dalkub wielu zawodników wypada ze składu, taki los piłkarza i raczej rzadko się zdarza że wylewają takie gorzkie żale publicznie jak Malarz.
A co do niego to wkleję co napisałem na LN
Malarz dla mnie zawsze był takim strażakiem-piromanem który wpierw podpala stodołę a później pierwszy bohatersko (z różnym sukcesem) leci ją gasić.
Co do wypowiedzi (wpisu) tradycyjnie dno, nigdy nie zrozumiem fascynacji tym człowiekiem. Jak spojrzeć na chłodno to oprócz wynalazków z sezonu 2010/11 najgorszy bramkarz od dekad. Na ale yyyyy taki eeee wygadany yyyy.
yvComment v.2.01.1