A+ A A-

Duda – muchy w nosie, czy niewykorzystany potencjał?

Wielu kibiców z dużą ulgą i zadowoleniem zaakceptowało transfer Dudy do Niemiec, twierdząc że pozbywamy się niepotrzebnego gwiazdora. Skąd takie uprzedzenia do reprezentanta Słowacji?

 

Niektórzy fani naszej Legii twierdzą, że ostatni dobry mecz Ondrej Duda rozegrał gdzieś w listopadzie 2014 roku, grając u boku Miro Radovicia i Michała Żyro. Przez ostatnie półtora roku głównie obijał się i liczył kasę. Ja natomiast zastanawiam się dlaczego kibice oczekiwali, że młody 21-letni chłopak weźmie na swoje barki odpowiedzialność za kreowanie gry i wyniki całego zespołu po odejściu z klubu Radovicia.

Uważam, że trenerzy Legii nie potrafili do końca wykorzystać potencjał piłkarski drzemiący w Dudzie. Chłopak posiada bardzo dobry zmysł do gry kombinacyjnej w parze, trójkącie. Ma wyczucie tempa gry, potrafi w odpowiednim czasie zmienić strefę i wejść w linię obrony rywala, ale przede wszystkim ma dobry przegląd pola. Nie boi się twardej gry bark w bark, nie pęka. Oczywiście jak każdy zawodnik w jego wieku popełnia błędy. Jak każdy może mieć słabszy dzień. Również należy pamiętać, że każdy trener ma swoją wizję, system czy taktykę, którą przypisuje danemu zawodnikowi i wymaga jej realizacji w czasie meczu. Duda w Legii grał chyba na wszystkich pozycjach poza obroną i bramkarzem. Przy każdej zmianie należy przyswoić nowe strefy i linie poruszania się po boisku, nowe schematy gry w ofensywie i defensywie. To nie jest takie proste, a dodatkowo każdy trener koryguje je po swojemu. Zobaczcie jak obecnie miota się po boisku Jodłowiec, szukając swojej pozycji w danym schemacie i stara się dopasować do nowych wytycznych trenera.

Skoro gra Dudy jest tak surowo oceniana przez wielu kibiców, a przeze mnie nie, postanowiłem cofnąć się o dwa miesiące, przyjrzeć się jego grze i spróbować odpowiedzieć na pytanie skąd różnica w opiniach.

Duda aktywnie utrzymuje pressing w swoje strefie. Piłka zagrana do rywala, za którego odpowiada Duda. Doskok, wygrana walka o pozycję (przepchnął rywala), przyjęcie z obrotem do środka i natychmiastowe podanie do środka do Nikolicia.

Guilherme nieatakowany. Duda opuszcza środkową strefę i wbiega w linię obrony rywala na wolne pole. Jest bez krycia, ale nie otrzymuje podania w tempo od partnera.

Duda ustawił się w linii podania tak, że atakowany Kucharczyk mógł mu zagrać. Przyjmuje piłkę z obrotem do przodu i natychmiast podaje do Nikolicia, który popełnia błąd (przepuszcza piłkę) i nie przejmuje podania.

Zdjęcia A - Za wysokie podanie do Dudy, który trąca piłkę czubkiem głowy niecelnie w stronę Nikolicia. Zdjęcie B – Duda odpuścił krycie w swojej strefie. Zagłębie wyprowadziło groźną kontrę. Błąd Dudy!

Guilherme wrzuca Dudę na tzw. konia i Słowak traci piłkę. Nie odpuszcza, cofa się, interweniuje wślizgiem i odzyskuje futbolówkę dla Legii.

Kucharczyk nieatakowany. Duda ze środkowej strefy zbiega do linii na wolne pole do prostopadłego zagrania. Kucharczyka niedokładnie, podanie blokuje pomocnik Zagłębia, przerywając akcję.

Duda wchodzi w szeroko ustawioną linie obrony. Podanie od Nikolicia jest kierowane do Prijovicia. Koledzy nie dostrzegli dobrze wbiegającego Dudy.

Duda zbiega w stronę Nikolicia, pokazując się do gry. Przyjmuje piłkę, obraca się w stronę bramki rywali i nie ma komu zagrać. Nikolić i Prijović odcięci od gry. Gdyby ten ostatni szedł do środka boiska byłaby możliwość zagrania prostopadłego podania. Na lewej stronie nie ma nikogo. Czech nie nadążył za akcją. Duda zwodem uwalnia się spod pressingu. Ma dwie możliwości. Wycofać piłkę lub zagrać na prawą stronę do bardzo dobrze ustawionego Łukasza, rozciągając grę. I tak czyni. Po wrzutce Brozia Nikolić nie trafia w piłkę.

Duda wchodzi w drybling, mija jednego zawodnika i zamiast zagrać w uliczkę do Guilherme, ponownie kiwa. Piłka mu ucieka na aut. Błąd Dudy. Jeżeli nie miał możliwości zagrania piłki do przodu to grę powinien wycofać, a nie dryblować.

Duda ustawia się w linii podania względem Jędrzejczyka. Jędza decyduje się na grę z pominięciem środkowej formacji. Podanie zablokowane i strata.

Dobrze ustawiony Duda otrzymuje podanie. Na jeden kontakt ‘klepką’ oddaje do Kucharczyka i przesuwa się do przodu. Kucharczyk klepie z powrotem do będącego w biegu Dudy, a sam staje. Dlaczego Kuchy nie ruszył wzdłuż linii? Słowak nie ma z kim dalej wyprowadzić akcji. Zwalnia, robi kółko do tyłu i wycofuje piłkę do linii obronnej. Nie ma partnera do dalszej gry. By utrzymać tempo akcji Duda mógł jedynie rzucić z pierwszej 30-metrową górną piłkę do Nikolicia za plecy obrońców rywala. Wybrał zatrzymanie gry (skoro Kucharczyk nie poszedł do przodu) i podaniem do tyłu umożliwił rozegranie akcji od nowa.

Duda wywalczył piłkę w środku, zgrał do Prijovicia i zaczął biegiem pokazywać się do gry. Prijović nie odegrał piłki Dudzie tylko wycofał ją do Brazylijczyka. Dlaczego Szwajcar nie dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Dudy? Guilherme zagrał na lewo do Nikolicia. Akcja straciła tempo. Węgier szedł z piłką do środka i uderzył na bramkę, a mógł rozciągnąć grę na prawo do niepilnowanego i dobrze ustawionego Brozia. Uderzenie zostało zablokowane.

W 20. minucie dałem sobie spokój z dalszą analizą, gdyż musiałbym na nią poświęcić całą noc. Aż taką ilością wolnego czasem nie dysponuję, a jest to zajęcie bardzo pracochłonne.

Po dwudziestu minutach meczu, tak szczerze, co można powiedzieć o grze Słowaka? Czym negatywnie różnił się od pozostałych zawodników? W jakich elementach gry odstawał i zawodził oczekiwania kibiców? Czy nie był pod grą? Czy bał się podejmować decyzje? Czy miał masę strat?  Czy był obrażony i grał wyłącznie pod siebie? O co tu chodzi? Skąd takie komentarze o jego grze? Nie potrafię logicznie wytłumaczyć tej sytuacji, bo Duda miał najlepszy zmysł do gry, który niestety nie został w pełni wykorzystany. Jak każdy zawodnik miewał słabsze momenty czy fragmenty gry. Popełniał proste błędy. Ale czy popełniał ich więcej niż Guilherme czy Jodłowiec? Nie, a nawet myślę, że trochę mniej. Czytając wypowiedzi kolegów, że przez półtora roku nie zagrał dobrego meczu – byłem lekko zaszokowany. „Sektor, dlaczego go bronisz? Kiedy ostatnio on coś pokazał?”. Rozumiem, że pamięć jest wybiórcza i bywa zawodna. Jeżeli do tego dołożymy pewne uprzedzenia to zapamiętany obraz nie zawsze będzie sprawiedliwy.

Wiem, jestem trochę dziwny, bo zazwyczaj kiedy oglądam mecz zwracam szczególną uwagę na wybranego wcześniej zawodnika lub całą formację. Często nie śledzę wzrokiem piłki, tylko to co dzieje się wokół niej. Obserwuję, jak reagują i przesuwają się linie w różnych ustawieniach. W jakim obszarze porusza się zawodnik i staram się rozgryźć jakie ma przydzielone zadania taktyczne. Takie moje ‘zboczenie’. Duda utkwił mi w pamięci właśnie jako zawodnik nie do końca wykorzystywany przez partnerów. Czasami odnosiłem wrażenie, że koledzy nie nadążają za jego grą. Podanie, wyjście na pozycję i nic, bo przykładowo Jodła zamiast zgrać na raz piłkę do Dudy to holuje gałę przez pół boiska. Ile Słowak miał pustych przelotów, gdzie nie doczekał się podania od partnera, mimo że znajdował się w dogodniejszej sytuacji? Dużo. Ta 20-minutowa analiza pokazała wycinek jego możliwości. Oczywiście nie zanotował asysty, nie strzelił bramki, ale taka gra to nie staczanie się po równi pochyłej, a tak chyba przez wielu była postrzegana jego gra. OK, każdy ma swój punkt widzenia, który jest później jego punktem odniesienia.

Całe sedno sprawy w jednym zdaniu opisał Walles: „Duda nie jest gotowy fizycznie i mentalnie grać pierwsze skrzypce tylko potrzebuje lepszych współpartnerów i bycia jednym z wielu”. Bo właśnie wygórowane oczekiwania rozpisujących się dziennikarzy sportowych ukierunkowały kibiców na to, że Duda to gość gotowy na dyrygenta pokroju Radovica. A on do tej roli jeszcze nie dorósł. Ten młody, dopiero kształtujący się zawodnik, gdy nabierze doświadczenia za 3-5 lat może takim przywódcą się stać. Nie teraz, nie dziś. Oczywiście, spodziewam się komentarzy typu – specjalnie wybrałeś taki mecz. Zapewniam, aż tak znakomitej pamięci nie mam. Mecz był wybrany całkiem przypadkowo.

Dyskusja (19)
1niedziela, 24, lipca 2016 08:34
iocosus
Sektorze jeżeli się dziwisz skąd tyle wątpliwości wśród kibiców wobec Dudy, oto pewien składnik na to wpływający, oto fragment z portalu który bardzo polubił jazdę po Dudzie, a później bardzo się dziwił, że tenże piłkarz tegoż portalu nie lubi, co stanowiło w publicystycznym wymiarze dowód, jakaż to sodówka do głowy futboliście uderzyła, jakież to ma muchy w nosie i last but not least, że lepiej dziennikarzom z tegoż portalu nie podpadać, lepiej kłaniać się im nisko, bez względu na to co napiszą, bo inaczej:
„Jak miarodajnie ocenić przydatność zawodnika dla zespołu? Pewną odpowiedzią może być dyspozycja drużyny podczas jego nieobecności. Jeżeli – jak mawiają Hiszpanie – zespół cierpi, to przy okazji uwydatnia się znaczenie piłkarza, którego brakuje. A jeżeli gra lepiej? Wtedy odpowiedź nasuwa się sama… Trudno oprzeć się wrażeniu, że w przypadku Legii i Ondreja Dudy zdecydowanie bliżej jest do drugiego wariantu. Zresztą to chyba nie tylko wrażenie. Co prawda Słowak nie wygląda na boisku na pierwszego hamulcowego Legii, ale matematyka jest dla niego bezlitosna. Jeżeli podzielilibyśmy wszystkie ligowe mecze warszawian z tego sezonu na te z Ondrejem w pierwszym składzie i bez niego w podstawie, wyszłyby następujące wyniki: Bez Dudy: 10 zwycięstw, 3 remisy, 0 porażek; 2,54 punktu na mecz
Z Dudą: 10 zwycięstw, 7 remisów, 5 porażek; 1,68 punktu na mecz Być może Stanisław Czerczesow powinien zakodować sobie w głowie, że Legia bez Dudy nie przegrywa.” (weszlo.com)

Dudy nie ma, jak oceniać grę Legii w ostatnim meczu ze Śląskiem? Fakt niepodważalny Legia bez Dudy nie przegrała i to jest dobry prognostyk przed środą bo Słowaka w starciu z słowackim zespołem też nie będzie, może fatum wskazane przez weszło i tym razem zadziała.

A przy tym zgodnie z panami dziennikarzami: „kadra Legii jest tak skonstruowana, że potencjalna utrata Dudy zabolałaby tę drużynę najmniej. Wydaje się, że uraz jakiegokolwiek innego gracza podstawowego składu byłby zdecydowanie bardziej odczuwalny. Wypadłby któryś ze stoperów? Problem. Któryś z bocznych obrońców? Jeszcze większy problem. To samo przy defensywnych pomocnikach i nominalnych skrzydłowych. A tematu absencji Nemanji Nikolicia nawet nie ma co poruszać. Z kolei na miejsce Dudy jest wielu godnych zastępców. Na skrzydle lepiej radzą sobie Guilherme i Kucharczyk, a jako ofensywny pomocnik lub cofnięty napastnik lepiej wygląda Prijović. Co więcej, we wczorajszym meczu również Hamalainen pokazał, że może być z niego naprawdę sporo pożytku. W tym kontekście potencjalne odejście Słowaka nikogo nie przyprawiłoby o ból głowy.” (weszlo.com)

Zatem bólu głowy po odejściu Ondreja być nie powinno, a że jeszcze Legia zgarnęła trochę rekordowego grosza to już absolutnie trzeba wznosić kieliszki z szampanem i cieszyć się z takiego rozwiązania.

To wszystko co powyżej to mój sarkazm, bo przyznaję się że weszło czytuję, czasem mnie wkurza i irytuje, ale Stanowskiemu inteligencji i talentu redaktorskiego nie odmówię, lekturę tekstów Milewskiego bardzo lubię i sobie cenię, o młodym, zdolnym redaktorze Ćwiąkale też dobre zdanie miałem, aż tu się zasmuciłem, bo sodówka nie tylko Ondrejowi do głowy uderzyła, ale i panu Tomaszowi, który postanowił dostępnymi środkami piłkarzyka „wychowywać”. Według mnie, słabe to panie Tomku, smutne, ale co tam, grunt że pan pokazał „moc dziennikarską”.

Co do Ondreja. Dla mnie to jeden z trzech najlepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy, jeden z trzech najbardziej kreatywnych, którzy tej wiosny biegali po boiskach Ekstraklasy. Dwaj pozostali to Guilherme i Rafał Wolski. Czwartym do bryżdża był Bartosz Kapustka. Bundesliga zweryfikuje Dudę, być może tak jak Serie A i Jupiler League ‘Wolaka’. Być może potencjał, który Ondrejowi przypisuję okaże się na zagranicznych boiskach równie mityczny jak ten którym miał olśnić Europę Rafał.

Przekonamy się o tym, według mnie o tym że Duda dawał Legii kreatywność, nieobliczalność, nawet w słabszej dyspozycji skupiał na sobie uwagę rywali, otwierając pole do popisu kolegom już się przekonujemy obecnie dostrzegając brak tego rodzaju piłkarza w składzie, co nie znaczy, że oczekiwaniom kibicowskim Ondrej podołał. W 2015 bez tytułu krajowego i glorii w pucharach, zmagając się z kontuzjami i koszem zawodu otrzymanym od Interu trudno się doszukiwać progresu. W 2014 sytuacja była jasna, oficerem w drużynie był Rado, Ondrej jego adiutantem i każdy w tej roli doskonale się odnajdywał. To się skończyło, duet Duda – Guilherme tak nie zaskoczył jak ten poprzedni wymieniony, w nim nikt nie chciał już być niczyim adiutantem, jakiegoś wielkiego rozdźwięku między nimi chyba nie było, ale ‘chemii’ też nie, nie ‘szukali się’ wzajemnie na boisku. Osobiście tego mi szkoda, że dysponując tą dwójką w zasadzie nie potrafiono ich do spółki wykorzystać w jedenastce, raczej i Berg i Czerczesow jeżeli nimi nie zapychali ‘dziur’ to skłonni byli ustawiać ich ale w rywalizacji o pozycję i o miejsce w składzie. Do tej „rywalizacji” subtelnie swoje trzy grosze dorzucał nieoceniony i mój dziś „ulubiony” portal i podsycał uwagami w rodzaju: „Wystarczyło jednak, by Guilherme zmienił Dudę i dwie minuty później odegrał kluczową rolę przy golu Prijovicia. Natomiast we wczorajszym spotkaniu z Piastem to właśnie Brazylijczyk pomógł napocząć rywala. Przy pierwszym golu to on dośrodkowywał z rzutu rożnego, natomiast drugą bramkę zdobył już sam, zachowując mnóstwo spokoju w polu karnym przeciwnika. Nietrudno sobie jednak wyobrazić, że gdyby nie lekki uraz Dudy, Brazylijczyk mógłby rozpocząć ten mecz na ławce.” Po takich i trenerskich preferencjach i medialnych wnioskach, nieco mniej dziwi że grali bardziej „pod siebie” aniżeli „do spółki”.

Cóż, czas Dudy w Legii dobiegł bo i tak musiało być. W zasadzie Słowak mógłby być modelowym przykładem jak transfery w Legii powinny przebiegać, choć że optimum zabrakło, może wskazywać fakt, że wysokość wytransferowania zda się przebije Bartosz Kapustka. Ondrejowi należy życzyć pozytywnej weryfikacji w Bundeslidze bo to by było wskazówką dla innych, że Legia może być oknem na świat, dobrym punktem wyjścia dla ‘młodych gniewnych’.
2niedziela, 24, lipca 2016 09:51
dalkub
uwielbiam tekst - "trener nie potrafił do końca wykorzystać potencjału piłkarskiego Ondreja Dudy" - czytałem i czytam takie teksty od lat. To jest trochę jak nasi wspaniali zawodnicy kiedy wyjeżdżali do Bundesligi często tłumaczyli się że nie grają bo "trener Polaków nie lubi", to że ten sam trener często gęsto chciał tego zawodnika to już nie ma znaczenia.
Przepraszam, ale pisanie w ten sposób nieco obnaża autora. Już to pisałem i napiszę jeszcze raz - żaden trener nie kazał Dudzie ani nikomu innemu grać słabo, kiepsko podawać, kiepsko rozgrywać, kiepsko przyjmować, zwyczajnie grać na pół gwizdka. Tak trener może wymagać więcej pracy w defensywie, albo może dać więcej swobody na boisku. Może ustawić trochę z boku, albo bardziej w środku, co wpływa na grę - vide Nikolić - strzelił mniej bramek, choć grał dobrze i miał wiele asyst, pomagał w defensywie i ofensywie. Duda nie pomagał w niczym - od wielu meczów.
Wielu śmieje się że Legia skreśliła Lewandowskiego - oni go skreślili z czystym sumieniem i prawidłowo - bo był słaby po kontuzji, jego talent nie był większy niż kilku innych zawodników. Tylko że on chciał, dostał wsparcie i ciężko pracował - wielokrotnie więcej niz od niego oczekiwano, to samo był w Niemczech gdzie polska chudzina poszła do Dortmundu za kilka milionów, a tam po roku jego harówki - zasuwał wiele godzin dziennie - zrobili z niego napakowanego sportsmena - praca tylko ciężka praca i pokora. Przypominam że chłop przez rok siedział na ławie, ale wtedy pracował jeszcze ciężej.
Duda niestety bardzo przypomina typowego polskiego zawodnika - gram w Legii mam talent ma kasę, parę tatuaży, porsche, albo merca i jestem kolo. Trzeba zapieprzać cały czas, jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz.
Takiego podejścia życzę każdemu młodemu człowiekowi - warto poczytać ile trenuje młody człowiek w Belgii gdzie stwierdzono że trening to za mało i należy dołożyć 12 godzin treningu w tygodniu dla najlepszych, zestawmy to jak ćwiczą młodzi ludzie w Legii i powoli będziemy rozumieć różnicę. - wątek trochę poboczny, ale traktuję Dudę jako dzieciaka a wielkim talencie i wodą sodową która mu wybuchła w mózgu - za to co poszedł wg mnie majstersztyk
3niedziela, 24, lipca 2016 13:29
iocosus
Bayern Monachium skreślił Hummelsa, BVB Reusa, a Legia Lewego, wszystkie trzy kluby popełniły oczywisty błąd w selekcji rozwój tych piłkarzy w innych klubach tego dowodzi, ale takie błędy były, są i będą ponieważ zawsze istnieje ryzyko przy selekcjonowaniu nastolatków. Przy okazji można się zastanowić czy w Legii w obawie przed powtorką przypadku Lewandowskiego nie zaczęto postępować zbyt zachowawczo, to znaczy utrzymywano „na żołdzie” zbyt dużą grupę młodych potencjalnych talentów odsuwając w czasie decyzję czy z nich coś będzie, czy też nie. To pochłania środki i można się zastanawiać czy skórka warta wyprawki i na jakim wydajnym i akceptowalnym budżetowo modelu warto się oprzeć. Rzecz do dyskusji w oparciu jednak o twarde dane z klubu, których nie znam, a nie tylko polegające na kibicowskich wrażeniach i odczuciach, które posiadam.

Dalkub każdy z nas kibiców ma wyrobione przekonania w danych piłkarskich względach, prezentacja argumentów może być ciekawa, modyfikująca opinię lub też jednak nie, każdy ma prawo pozostawać przy własnym spojrzeniu, natomiast prezentując subiektywne zdania każdy z nas tu się obnaża i Sektor i Iocosus i Dalkub. Tak sobie nawet myślę, czy aby wystawiając sobie wzajemnie „obnażające cenzurki” sami siebie bardziej nie obnażamy? Rozsądzanie tego jednak dylematu na równi z wydawanymi cenzurkami jest jałowe i nic nie wnoszące.
4niedziela, 24, lipca 2016 18:58
dalkub
iocosus - nie mam zamiaru nikogo obrażać - jeżeli się ktoś się tak czuje to przepraszam. Mówię tylko że aby pewne rzeczy zrozumieć to trzeba trochę odejść od roli kibica i podejść do problemu z wielu stron. Pisanie że go trenerzy nie wykorzystali to klasyka tematu w moim mniemaniu.
5poniedziałek, 25, lipca 2016 07:21
Zbyszek
Należę do tych, którzy z utęsknieniem czekali na sprzedanie Ondreja Dudy. On moim zdaniem w Legii doszedł do ściany i przestał się rozwijać. A bestia jest wielce zdolna i silnie utalentowana. To co pokazuje Sektor 212 było widoczne w każdym meczu z udziałem Słowaka. Znakomita wręcz gra bez piłki, czytanie gry, bycie pod grą, chwalebne zamiary zrobienia czegoś pożytecznego z piłką i fatalna ich realizacja. Panowie upatrujecie przyczyn tego stanu wręcz w metafizyce, a w każdym razie w aspektach niejako pozaboiskowych, a to że on za młody i że sztucznie kreowany na gwiazdę i że sobie z tą rolą nie radzi, a to że trenerzy nie umieli z niego wydobyć tego co ma najlepsze, a to że miał do swojej wielkości za słabych partnerów. Takie rozumowanie całkowicie abstrahuje od tego co na własne oczodoły widzieliśmy na boisku, a to był przede wszystkim był Duda walczący dosłownie z nieposłuszną piłką, która wyprawiała różne harce i z reguły robiła nie to co chciał.aby robiła.I to jest jego podstawowy problem. Dostosowanie swoich zamiarów do możliwości technicznych ich realizacji. Oczywiście zdarzały mu się wspaniałe zagrania, efektowne bramki, ale zbyt rzadko.Trenerzy w Legii, którzy z nim pracowali dostrzegali te znakomite zagrania i wierzyli w ich powtarzalność oraz ustabilizowanie gry na wysokim poziomie. Dlatego Duda kiedy był tylko gotowy fizycznie do gry to grał. Ma rację Iocosus pisząc jak to regularnie czynił Smile Zbyt często efekciarz bez efektów. I nie jest to żadna nadmierna krytyka, ale proste stwierdzenie faktów. Trzymanie zawodnika, który się nie rozwija i który wnosi mniej niż powinien do drużyny do mądrości nie należy zaliczyć. Więc dobrze się stało, aczkolwiek też żałuję, bo jednak graczy, których rzadko bo rzadko, ale jednak stać na bajeczne zagrania w naszej lidze jak na lekarstwo, albo jeszcze mniej. Przychodzą sezony na wyrobników. Przyzwyczajony od małego do artystów od lat tej degrengolady żałuję.
6poniedziałek, 25, lipca 2016 15:01
sektor212
iocosus

Wszystko zaczęło się od mojego wpisu, a w zasadzie jednego zdania "Odejście Dudy i kontuzja Brazylijczyka to poważny problem jeżeli chodzi o siłę naszego rażenia która dopiero co się zawiązywała". Zawiązywała - czyli chodzi mi o nowego szkoleniowca jego filozofię gry i chęć wprowadzenia ustawienie 4-2-3-1. Przyznasz że, poniższe ofensywne ustawienie w składzie:
(9) Nikolić / Prijović
(11) Kucharczyk, (10) Duda, (7) Guilherme
(8) Moulin
mogło by się okazać najlepsze w przekroju ostatnich 5 lat. W środku mieli byśmy, aż trzech zawodników dobrze wyszkolonych technicznie z odpowiednim panowaniem nad piłką, czujką do szybkiej kombinacyjnej gry. Reasumując z tymi piłkarzami Hasi miał spore szanse na wprowadzenie swoje wizji.

W tym jednym zdaniu zapisałem swój punkt widzenia i że bez Dudy będzie poważny problem z realizacją nowej koncepcji. Nigdzie nie pisałem, że Duda w każdym meczu grał wspaniale, asystował, strzelał bramki, itp. Natomiast nie mogłem się zgodzić na poniżanie Dudy w stylu, że ostatni dobry mecz rozegrał w październiku 2014 roku. Stąd moja analiza pokazująca zakłamanie tym oszczerstwom. Oczywiście być może w dalszej części meczu z Zagłębiem miał więcej złych zagrań niż tych dobrych. Tego nie wiem jednak zaznaczam, że taka analiza jest bardzo pracochłonna i wymaga dużo pracy by ocenić jedną sytuacje. To nie jest tak, że wciśniesz stop klatkę i opisujesz zdarzenie. Musi kilka razy zobaczyć co działa się na boisku w przed i po danym zagraniu. Następnie przeanalizować możliwości i stwierdzić czy wybór był słuszny czy nie i opisać sytuacje dodatkowo biorąc pod uwagę czas reakcji zawodnika będącego w czasie gry (przed kompem łatwo wytykać błędy a kiedy jesteś w realu to masz ułamki sekund na decyzję). Przykładowo pierwsza analiza (cztery zdjęcia) zwróć uwagę, że Duda potrzebował 3 sekund (czas w prawym górnym rogu) na odbiór (przepchnięcie rywala) piłki z przyjęciem z obrotem do tyłu i zagraniem do środkowej strefy do Nikolića. Na pierwszy rzut oka niby nic wielkiego, ale uwierz mi większość zawodników z obecnej kadry Legii (poza Francuzem) holowała by piłkę wszerz boiska lub podała do tyłu niż zdecydowała by się na takie zagranie.

Sprzedaż Dudy - rozumie, taką kwotą się nie gardzi. Piszesz, że Słowaka może zastąpić Prijović czy Hamalainen. Też się z tym zgadzam. Nie ma piłkarzy nie zastąpionych. Jednak obaj wymienieni przez ciebie zawodnicy nie mają takiej smykałki / wizji niekonwencjonalnego rozegrania jak Słowak. Z drugiej strony ustawić pewne schematy prowadzenia gry, wytrenować je, a nie będzie potrzebna zbędna zawiłość taktyczna tylko wystarczy odpowiednie tempo i efekt będzie taki sam w postaci zdobywanych bramek. Jednak takie rozwiązanie wymaga czasu, a przy częstych roszadach na stanowisku trenera jaki w klubie obserwujemy okazuje się mało realne ponieważ każdemu szkoleniowcowi brakuje czasu i wykonawców (zawsze ktoś zostanie sprzedany).

Natomiast co do dziennikarzy i formy przekazu to liczy się tylko sensacja. Jeżeli ktoś słabiej zagra i można po nim pojechać to wszelkiej maści dziennikarzyny będą się prześcigać w swoich poniżaniach. Ja zdecydowanie wolę szczerą dyskusję pomiędzy nami niż czytać i ekscytować się bredniami które media sprzedają w życiu codziennym.

Statystyki - tak matematyka jest bezlitosna tylko wtedy kiedy dany wzór zastosowany jest do odpowiedniego działania.
Podajesz z Dudą: 10 zwycięstw, 7 remisów, 5 porażek; 1,68 punktu na mecz
i nie zamierzam tego podważać. Jednak nie piszesz w ilu wymienionych meczach grał na swojej pozycji a w ilu nie. Ogólna statystyka nie analizuje w jakich meczach i w jakich ustawieniach Legia z Dudą wygrywała a w jakich przegrywała. Oczywiście to teraz nie ma jakiegoś większego znaczenia gdyż jego dalszy rozwój będziemy obserwować na EuroSpotr 2.

Czas Dudy dobiegł końca i ja również będę jemu kibicował.
7poniedziałek, 25, lipca 2016 15:09
iocosus
Dalkub mam nadzieję że w dyskusji nie przyjmujesz postawy tego któremu jest przydane podchodzenie do problemu z wielu stron, potrafiącego wznieść się ponad rolę kibica, w odróżnieniu od oponentów takiego podejścia pozbawionych, a posiadających inny punkt widzenia? Gdyby tak było to dla mnie twoja siła argumentacji uległaby wielokrotnemu zmniejszeniu.

Dyskusja nabiera poziomu gdy jej uczestnicy reprezentowany przez siebie poziom traktują właśnie jako równy.

„Pisanie że go trenerzy nie wykorzystali to klasyka tematu w moim mniemaniu.” – ależ oczywiście że tak, spotykam się z taką ‘klasyką’ od zawsze, odkąd pamiętam, na dodatek uważam że choć może być i nadinterpretowana i może stanowić tyleż zawodniczą co i zwodniczą wymówkę, to bywa również i uprawomocniona. Wielokrotnie tak bywało. Czy umiejętności Kazimierza Deyny zostały w MC przez trenerów prawidłowo wykorzystane? Pytanie chyba retoryczne. „Bóg futbolu” zawitał do Hiszpanii, ale nic tam wielkiego w zasadzie nie pokazał, został połamany i tak tam jako niespełniony zapamiętany. Z słonecznego Półwyspu Iberyjskiego przeniósł się na równie gorący Półwysep Apeniński i u stóp Wezuwiusza w nie mniej brutalnej lidze już swoją boskość wszem i wobec objawił. Otoczenie dla sportowca i tego co formą prezentuje może być bardzo ważne, Maradonie same umiejętności (niepodważalne) nie wystarczyły by zaistnieć w Barcelonie, odpowiednie warunki, pozycję w zespole i w szatni w tym i odpowiednich trenerów do rozwoju zyskał w Neapolu. Kolejnych przykładów jest multum. Przeskoczmy do dzisiejszych czasów w wzmiankowanej Barce Rakitić po 2014 roku został umieszczony w jedenastce rozczarowań Primera Division, nasze ‘weszlo’ tak o nim pisało: „Ale to już nie Sevilla, nie ten zespół, nie ten system gry i nie te obowiązki. Dopóki trener nie wpadnie na pomysł co właściwie powinno się z Rakiticiem zrobić, to Chorwat prawdopodobnie nie zacznie przynosić takiego pożytku, jaki mógłby i powinien.” Czyli ‘klasyka’. Wink Możemy pitolić do rana, jaki wpływ na to że Rakitić się jednak zaadoptował w Katalonii, miały wpływ decyzje trenerskie, a na ile „praca nad sobą” samego Iwana. Możemy się spierać który z czynników był, czy jest ważniejszy, ale zanegować ani jednego, ani drugiego według mnie nie sposób.

Dalkubie zresztą ty sam wychodzisz z założenia, że to trener powinien dostosowywać taktykę do poziomu umiejętności piłkarzy którymi dysponuje, czyli optymalny dobór pozycji dla nich jest ważny, istotny. Gdybyśmy Guilherme rozpatrywali tylko jako lewego obrońcę to on by choćby na uszach stanął to i tak by nigdy nie przeskoczył Hlouska. Miarą trenera jest znalezienie tej roli i funkcji dla piłkarza w której będzie najbardziej przydatny dla zespołu. Czerczesow obrał odpowiednią taktykę dla drużyny wiosną, ponieważ przyniosła ona końcowy efekt. Postawił na Nikolica z Prijovicem w ofensywnym centrum i ok. to przyniosło skutek, miał do tego Staszek absolutne szkoleniowe prawo, zwycięzców się nie sądzi. Ale Dalkubie chyba samemu nie będziesz twierdził że ‘skrzydło’ to jest akurat najbardziej odpowiednia pozycja dla Dudy, na której on miał rozwinąć swoje skrzydła? Fakt lepiej sobie na flance dawał radę niż Hamalainen ostatnio, ale chyba wszyscy przyznamy, że to nie jest to w czym Ondrej czułby się jak ryba w wodzie. Bynajmniej to co powyżej nie oznacza, że mam zamiar dowodzić w jakiej to wspaniałej formie był Duda ostatnio w klubie, to stanowiłoby absurd, ale też patrzmy na niego przez wszystkie czynniki które wpływały na to że prezentował się tak a nie inaczej.

W jednym jesteśmy zgodni „papiery na granie posiada”, czy mógł lepiej je wykorzystać w Legii i dlaczego tego nie zrobił, czy bardziej ‘muchy w nosie” czy decyzje trenerskie mu w tym przeszkodziły? Z 100% pewnością i jednoznacznie moim zdaniem tego nie rozsądzimy, jeśli już to mierzmy czynnikowe proporcje. W tym możemy się różnić bez ujmy dla nikogo. Wink

Zbyszek -> jeśli w pierwszym zespole Legii zaistnieje nastolatek, to trzy lata wydają się maksymalnym okresem w którym utalentowanego smryka potwierdzającego zdolności będziemy w stanie utrzymać. Tu się zgadzamy, dla mnie odejście Dudy po dwóch i pół roku okazywało się koniecznością, tym bardziej po tej zeszłorocznej zawiedzionej randce z Interem i w miarę udanym Euro. Co do „efekciarstwa” to Roger był jeszcze większym efekciarzem od Ondreja, Ljuboji lepiej nie wspominać, w ogóle ci technicznie uzdolnieni mają ku temu ciągotki, nadmiar oczywiście jest niewskazany, ale na efekty tego co Dziekan z piłką wyprawiał specjalnie przychodziłem na stadion i nie zawsze to były tylko i wyłącznie gole i strzały. Wink

Zgoda również z tym ze do rozwoju Duda potrzebuje lepszej ligi, zatem tu płakać nie można, sprawa wydaje się modelowa, bez wujka z walizką mamony, to oprócz kasy z pucharów, takie ścieżki wytransferowania czy to własnych wychowanków, czy tak pozyskanych perspektywicznych piłkarzy jak Ondrej, to jedyny sposób na zwiększanie budżetu klubu zatem i jego możliwości rozwoju. Choć to ostanie w naszych kibicowskich dyskusjach jest teraz stawiane pod znakiem zapytania, ale to już inna para kaloszy?
8poniedziałek, 25, lipca 2016 15:21
sektor212
dalkub

Ja natomiast uwielbiam tekst - „grać słabo, kiepsko podawać, kiepsko rozgrywać, kiepsko przyjmować”. Jak z łatwości bez żadnego wysiłku można wystukać na klawiaturze takie frazesy o zawodniku Legii. Co ciekawe najczęściej tak piszą osoby które same trenowały piłkę nożną i marzyły o grze w Legii. Po latach treningu nie przebili się na Łazienkowska 3 czy do innej drużyny grającej ekstraklasie, ale pozostali wiernymi fanami dyscypliny której poświęcili swoje dzieciństwo i dojrzewanie. Po prostu za młodu nasiąknęli miłością do futbolu. Czyli mają pojęcie o co chodzi. Dziś bez żadnych ogródek poniewierają często szyderczo pisząc o naszych piłkarzach. Ileż to razy możemy przeczytać o zawodnikach Legii jakie to drewna, nie wyszkolone technicznie nieudacznik którzy nie potrafią kopnąć piłki itp. To ja zawsze w takich przypadkach zastanawiam się jakim drewnami byli oni sami skory nigdy do Legii nie trafili. Jaki w młodości słaby poziom wyszkolenia technicznego musieli prezentować skoro przykładowo Duda czy ostatnio coraz bardziej popularny Kucharczyk są tak słabi a grali bądź grają w Legii.

Dla jasności nie jestem za tym by nie krytykować, czy nie wytykać błędów zawodnikom, trenerom, właścicielom. Ale miejmy w naszych wypowiedziach przede wszystkim szacunek do kluby i ludzi ich reprezentujących którym de facto kibicujemy. Trochę umiaru i refleksji do zdarzeń boiskowych. To jest piłka nożna dyscyplina zespołowa i błędy będą zawsze. Przepraszam za słowa kierowane ogólnie gdyż nie miałem zamiaru ciebie urazić. Oczywiście szanuje twoje zdanie choć się z nim nie zgadzam. I myślę, że tu zakończmy temat Dudy gdyż o porozumienie w tej kwestii będzie nam trudno.

Słusznie oceniasz dany okres w którym Legia skreśliła Lewandowskiego. Jednak całkowite pozbycie się Lewego to można ocenić dwojako. Ja na przykład dziwię się, że trenerzy nie dostrzegli w nim pracowitość czy jak to mówi się potocznie „Ułożonej głowy”. Takie cechy są widoczne podczas treningów, a jednak w Legii zostały nie zauważone. Zabrakło zimnej oceny i odwagi postawienia na młodego chłopaka by pozostał w Legii. Tego nie bali się w Dortmundzie, a Lewandowski się nie spieszył tylko jak piszesz zdrowo zapieprzał. Tylko błędnie pamiętasz „że chłop przez rok siedział na ławie”. Nie - był zmiennikiem Paragwajczyka jak dobrze pamiętam Barios czy jakoś tam gdzie Klop systematycznie w puszczał go na końcówki lub grał od początku w przypadku rotacji bądź drobnego urazu Paragwajczyka. Ale rzeczywiście więcej siedział niż grał.

Przykład z Belgi jest dobry. W XX wieku te dodatkowe godziny grało się na podwórku również w meczach o stawkę pod presją (podwórko na podwórko, klasa na klasę czy nawet pomiędzy dzielnicami). Teraz młodzi zawodnicy wolny czas spędzają na PS grając w Fife wirtualnie, a nie na boisku.
9poniedziałek, 25, lipca 2016 15:39
sektor212
Zbyszek

„Należę do tych, którzy z utęsknieniem czekali na sprzedanie Ondreja Dudy. On moim zdaniem w Legii doszedł do ściany i przestał się rozwijać”
Zgadzam się. Polska Ekstraklasa na razie pewnego poziomu nie może przeskoczyć. Jednak żałuje, że nie dowiem się jakby w Legii wyglądał przy wizji trenera Hasi i z nowym nabytkiem Moulin.

Natomiast tak dziwi mnie, że krytycznie oceniasz jego panowanie nad piłką. Jeżeli tak niski poziom prezentował Słowak to co napiszesz o innych zawodnikach takich jak Kucharczyk, Nikolić, Jodłowiec, Pazdan, Broź co wydaje mi się, że częściej mają problem odpowiednio zabrać się z piłka czy zagrać pasem niż Duda. Natomiast nie robił tego zawsze dobrze i tu słuszna uwaga, że powinien dostosować swoje zamiary do możliwości technicznych ich realizacji.

„Przychodzą sezony na wyrobników. Przyzwyczajony od małego do artystów od lat tej degrengolady żałuję” – Taka rzeczywistość. Pozostaje mieć nadzieję że właściciele jak najczęściej będą kupować zawodników odpowiednich do danych formacji. Duda, Hlousek, Moulin, Nikolić pokazują że przy ograniczonych funduszach można kupić do Legii zawodnika który podniesie wartość sportową Legii.
10poniedziałek, 25, lipca 2016 16:20
iocosus
Sektor212: „Piszesz, że Słowaka może zastąpić Prijović czy Hamalainen” , „Podajesz z Dudą: 10 zwycięstw, 7 remisów, 5 porażek; 1,68 punktu na mecz” - mhm, przeczytaj uważnie, to nie ja, tak pisało ‘weszło’ które ‘jeździło z Dudą” do tego przekazu i do tych cytatów odnosiłem się z sarkazmem co wyraźnie zaznaczyłem, po to je przywołałem, choćby zestawiając je z obrazem gry ze Śląskiem było widać jak bardzo kreatywnych piłkarzy Legii może brakować.
Według mnie tak kreatywnego piłkarza jak Duda zastąpić nie jest łatwo, można natomiast wybrać taktykę w której większy nacisk będzie położony na intensywność fizyczną, w agresywnym odbiorze piłki, w jej szybkim, prostym rozegraniu. Tak postąpił Czerczesow i u niego 'techniczni' Duda z Guilherme rywalizowali często o miejsce w składzie. U Besnika Hasiego zakładam ze obaj by znajdowali się w wyjściowej jedenastce, przy tym nie wiem czy koniecznie w ustawieniu 4-2-3-1, poczekajmy jeszcze trochę z ostatecznym docelowym definiowaniem taktycznych zamiarów Albańczyka.

Sektor ja bardzo lubię próby rozszyfrowań taktycznych założeń, jestem zwolennikiem rozpisywania akcji, znajdywania różnic przez nas kibiców co było improwizacją, lub sytuacyjnym przypadkiem, a co jest wytrenowanym i praktykowanym schematem na boisku, zatem życzę konsekwencji w prezentacjach to się jeszcze ku własnemu zadowoleniu taktycznie pospieramy. Wink
11poniedziałek, 25, lipca 2016 20:47
dalkub
iocosus

Niestety nie potrafię nie patrzeć nieco z innej strony, za długo byłem w szatniach i troszeczkę widziałem. Miałem przyjemność kopać z młodymi ludźmi którzy jakąś karierę zrobili - Mięciel, Piekarski, Frankowski czy Szamo oraz takimi którzy talent mieli większy ale nie udało się poukładać w głowie - pamiętam takiego zawodnika jak Andrzej Sazanowicz, który mógł grać w wielką piłkę, ale głowa nie dojechała.
Wymienione przykłady przez ciebie są chybione - z jednego powodu, oni w tych klubach nigdy dobrze nie grali, zwyczajnie tam nie pasowali, Duda zaczął dobrze a skończył kiepsko.
Ustawienie na boisku - on iocosusie nigdy na skrzydle nie grał, on bronił na skrzydle, a grać miał w środku, tylko że z bieganiem w defensywie był problem. Podobnie był kiedyś ustawiony Zidane. Gui nie przeskoczy Hlouska, ale trener go tam postawi a on będzie zapieprzał aż miło, zgadnij jakby tam grał Duda
Sektor - jestem za stary na frustrację - mówiąc szczerze jestem zadowolony z moich osiągnięć życiowych oraz z mojej przygody z piłką. Jeżeli piszę że Duda grał słabo to tak to widzę, podobnie pisze wielu byłych zawodników Legii. Spójrz w te statystyki, sprawdź ile punktów dostał ile zrobił akcji ile miał asyst itd. Duda nie zagrał w Legii dobrego meczu od momentu odejścia Rado - czy to za Berga czy Stasia
12poniedziałek, 25, lipca 2016 22:09
Zgred
@Dalkub

Duda nie zagrał meczu wybitnego- tu jestem za zgodą. Oczywiście!
Tylko wszyscy wiemy, że na przebieg meczów "idealnych" wpływają też inne sytuacje. I tak cytowany tu na tej stronie - mecz z Celtami w Warszawie- no brawa i brawa i ....czy jeszcze ktoś pamięta ( co ważne), że Szkoci grali jednego mniej całą druga połowę? Niby pikuś, ale jednak.
Rewanż był rewelacją -"zabitych" już Szkotów, ale jednak akcja na 2-0 była takim "dokręceniem" śruby, że aż miło...
W przypadku piłkarza Dudy jest konsensus, my daliśmy mu start, on dał mamonę. Typowy układ- bardzo mi milo i do miłegoSmile
Sektorze drogi
nikt tu nie umniejsza Dudy potencjału, ale już rok temu zaszkodzili mu koledzy z reprezentacji i w efekcie ( co było opisywane) grał "pod siebie"...w moim przekonaniu bardzo przeżył włoskie " spaghetti"...
i wreszcie z krzyżem na drogę od ojca ( doradcy) - dokonał! ruchu...
Pytanie brzmi...czy dobrego?
Eurosporty 1 i 2 są dostępne -zobaczymy. To liga bardzo siłowa, pracująca, generalnie mało gwiazdorska.
Czy się uda? Ano albo , albo?
To ciekawy aspekt - sportowy? Bo finansowy już ma "na swoim"
13poniedziałek, 25, lipca 2016 22:39
iocosus
@ Dalkub

„Wymienione przykłady przez ciebie są chybione - z jednego powodu, oni w tych klubach nigdy dobrze nie grali, zwyczajnie tam nie pasowali, Duda zaczął dobrze a skończył kiepsko.” – Dalkub czyli nie znasz piłkarzy, których forma i przydatność do podstawowego składu w tym samym klubie falowała na przestrzeni lat? Pierwszy z brzegu przykład. Na otwarcie, wybrany piłkarzem sezonu 2006/2007 w Legii Warszawa. Później już na wylocie „Był już skreślony, bo co dostał szansę to jej nie wykorzystywał (…) Skorża zapowiedział że niektórzy piłkarze zostaną odsunięci od zespołu. – Wiedziałem, że mówi o mnie, walczyłem zatem o swoje sportowe życie. Jakby mnie odsunął , to bym przepadł. – wspomina Radović. (…) Skorża zrobił z Radovicia ofensywnego pomocnika i trafił w dziesiątkę.(…) To paliwo, ktoś jednak musiał wlać. Zrobił to ten, który chciał najpierw odciąć mu jego dopływ, czyli Skorża. – On we mnie uwierzył. Chyba nawet mocniej niż ja sam. Mimo że zawodziłem ufał mi. W końcu ta zła karta się odwróciła – analizuje Radović” http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/lotto-ekstraklasa,legia-miroslav-radovic-jest-gwiazda-legii,artykul,218738,1,721.html

Tyle ode mnie Dalkubie, ale po twoich słowach sądzę że dyskusja była i jest zbędna. „on iocosusie nigdy na skrzydle nie grał, on bronił na skrzydle” – dobre, czyli obrona to nie element gry? Piłkarzy którzy nominalnie przez trenerów byli rozpisani na skrzydle, a kreowali grę i w środku można było znaleźć i w Ekstraklasie, zamiast do Zidana można się było odwołać i do Garguły prowadzonego przez Lenczyka w Bełchatowie. W sumie nieważne, przestało mi zależeć na prowadzeniu Dalkubie tej dyskusji.
14poniedziałek, 25, lipca 2016 23:24
Senator
Po pierwsze chcę Ci Sektor212 podziękować za obronę Dudy, nie wiem tylko dlaczego się ze wszystkimi zgadzasz; Wink Dudzie zrobiono pierwszą krzywdę kiedy po kontuzji , (długo pauzował ) wysłano na boisko bo taka była potrzeba.
Nie pamiętam ale chodzi mi po głowie i taki przypadek kiedy musiał grać choć kontuzja ( chyba inna ) nie była zaleczona do końca. Miotano nim a to tu a to tu bo było przekonanie że da radę czyli wszyscy doskonale wiedzieli że to zawodnik o klasę wyżej niż pozostali. Zapomnieli tylko że to w gruncie rzeczy jeszcze szczawik a nie stary lis. Chłopak ambitny więc się starał, nie raz ambicja zamiast pomóc przeszkadzała.
Piszecie i to o zgrozo pan Zbyszek w szczególności, że przestał się rozwijać a Ty Sektor212 się zgadzasz. A ktoś spytał dlaczego? Jego wina? Moim zdaniem żadna. Jak się w dwa lata zmienia trzech trenerów, jak się zmienia skład i to moim zdaniem na słabszy to jak On miał się rozwijać?
Mieliśmy klejnot i się go pozbylismy bo się nie rozwijał, to kurwa trzeba było zrobić wszystko aby się rozwijał a nie odwrotnie. Żal u mnie duży bo takiego zawodnika długo mieć nie będziemy.
15poniedziałek, 25, lipca 2016 23:53
iocosus
Senatorze wszystko pięknie i ładnie, to znaczy żal rozumiem, ale jedna moja uwaga, gdyby się rozwijał i tak by od nas odszedł, dopóki nie wejdziemy na pułap topowych europejskich klubów to przecież żadnego perspektywicznego młokosa z potencjałem, który swój talent grą na seniorskim poziomie potwierdza nie utrzymamy dłużej niż dwa, trzy lata.

Możemy żałować że w tym konkretnym przypadku, w tym właśnie prawie trzyletnim okresie, gdy Ondrej był w formie to przydarzyła się ta nieszczęsna administracyjna wtopa i LM z Dudą w składzie uciekła, możemy żałować, że później w sparingu Słowaka załatwił Czech Limbersky a zdrowotne perypetie gnębiły Ondreja i w dalszej części roku. Tego możemy żałować, ale gdyby nie to, odejść od nas i tak by musiał.
16wtorek, 26, lipca 2016 00:50
Senator
Pełna zgoda Iocosusie odszedł by ale
1. Może za więcej
2. Nie czytał bym bzdur jaki to on słaby, że się nie rozwijał i ogólnie niech idzie w diabły.
17wtorek, 26, lipca 2016 08:52
kibic50
@Duda

Tak sie chłopaczyna w Legii nie rozwinął, że przyszedł za 350 tyś Euro a po 2,5 roku "opierdalania" odszedł za prawie 5 mln !
Życzyłbym wszystkim piłkarzom naszej drużyny takiego zastoju w rozwoju, aby ekstraklasę zamieniali na Bundesligę.
18wtorek, 26, lipca 2016 10:16
sektor212
Senator

Duda przestał się rozwijać a Ty Sektor212 się zgadzasz. Zgadzam się w kwestii braku rozwoju kiedy nie grasz na swojej nominalnej pozycji. Zresztą Senatorze ja wyłącznie skupiłem się na aspektach technicznych i zmysłu do gry Dudy. Celowo nie chciałem go usprawiedliwiać kontuzjami czy grze z blokadą i na środkach przeciw bólowych. Ja Dudę cenię i dziękuje mu za czas w którym reprezentował nasz klub. Najbardziej żałuje, że nie zobaczę go w obecnym składzie i obecnym trenerem który chce grać dużo piłka z wykorzystaniem środkowej formacji. Do takiego systemu gry Duda ma predyspozycje i na pewno by się przydał.
19wtorek, 26, lipca 2016 20:41
sektor212
Trener HASI na konferencji w Żylinie powiedział:
"Trudno jest rywalizować finansowo z klubami z Niemiec czy Anglii. Dla nas odejście Dudy to sportowa strata. Cieszyłem się, że będę z nim pracował. Uważam, że to zawodnik, który nie pokazał w Legii pełni możliwości. Straciliśmy piłkarza, który miał dużo pomysłów na grę ofensywną".

Dziś trener potwierdził moje przypuszczenia, że Duda w jago systemie gry miał pełnić ważną rolę. Pokazałem na zdjęciach jego zmysł do gry którym przewyższał kolegów z drużyny i to najbardziej chciał wykorzystać nowy szkoleniowiec.
Czerczesow miał inne spojrzenie na grę Legii i inne preferował schematy gry. Więc wykorzystanie zawodnika było inne. W tym wszystkim o to tylko mi chodziło.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1