A+ A A-

Odruch wymiotny

Okazuje się, że spora część kibiców Legii to w każdym calu profesjonaliści z samymi sukcesami zawodowymi, gladiatorzy, zawsze i wszędzie doskonali. Nie przepuszczą oni żadnej okazji, aby pokazać jacy z nich fachowcy, przecież mówili zawsze, wiedzieli wcześniej itp. itd. To co działo się po meczu z Arką Gdynia na Twitterze jest zwyczajnie  odrażające. Już się domyślacie, chodzi o Jakuba Rzeźniczaka.

 

Nie będę podawał faktów typu od kiedy tu jest, ile meczów rozegrał, to wszytko jest choćby w Wikipedii.

Dla nikogo nie jest żadnym zaskoczeniem kiedy napiszę, że Rzeźniczak genialny nie jest, ot dobry, czasami bardzo dobry ligowy obrońca. Tak przynajmniej było do wiosny tego roku. Miejsca zajmowane w corocznych rankingach prowadzonych na serwisach legiinych tę tezę potwierdzają. Zwykle mieścił się w pierwszej piątce zawodników Legii, niekiedy był wybierany graczem meczu. To wszytko fakty.

Teraz nagle ci sami kibice, którzy wybrali go do jedenastki stulecia, plują i z dziką radością hejtują zawodnika. Jasne, wtedy grał, teraz się kompromituje, a właściwe to kompromituje Legię, czyli, w waszym mniemaniu, was? Lodu... Zapytam jeszcze tylko kogo bardziej krytykujecie? Rzeźniczaka, czy tych wszystkich, którzy na niego głosowali? Przegrał nam mistrzostwo? Przez niego spaliśmy do pierwszej ligi? Nie, nic z tych rzeczy. Przegraliśmy jeden z ligowych meczów, ot cały skandal. Śmiem sądzić, że nie pierwszy i nie ostatni i żadnego znaczenia nie ma czy Kuba będzie w nich grał czy nie.

Tu słowo do pana prezesa Leśnodorskiego. Może zanim rzuci się kogoś na żer warto pamiętać, że to m. in. dzięki Kubie Rzeźniczakowi we wtorek gramy o fazę grupową Ligi Mistrzów (46 meczów w europejskich pucharach). Może warto wziąć pod uwagę fakt, że gra Kuby Rzeźniczaka przyczyniła się do tego, że mamy taką ilość punktów rankingowych i że drabinka wyglądała tak a nie inaczej. Jeszcze niedawno Rzeźniczak był wybierany graczem meczu z Ajaksem, a dziś? Oczywiście, piłka to biznes, sentymentów tu nie ma, ale jeżeli nie widzimy w kimś już piłkarza i musimy go pożegnać, może warto pamiętać, że to również człowiek, ze swoimi uczuciami, słabościami i godnością.

Tym wszystkim, którzy z taką lubością jadą teraz po Kubie, powiem jedno. Niedobrze mi się robi, kiedy  czytam was i wasze mądrości. Z 370 meczów rozegranych w Legii przegrał nam może pięć, ba, niech to nawet będzie piętnaście, a wy go linczujecie? Piłkarza z jedenastki stulecia? Chore głowy macie, bardzo chore.

Teraz jeszcze pojawia się temat buntu. Ponownie ta sama śpiewka. Wcześniej miał buntować Ivica. Tak, ten Ivica, który dla Legii stracił zdrowie. Z kontuzją już niepotrzebny, trzeba było pokombinować. Nie wiem kto te ploty puszcza, wychodzą z klubu czy od przeciwników Legii. Wiem natomiast jedno, Kuba Rzeźniczak idiotą nie jest. Teraz, kiedy do podniesienia są naprawdę duże pieniądze dla zawodników, miałby próbować buntować, aby tych pieniędzy nie brali? Wolne żarty.

Dyskusja (28)
1poniedziałek, 22, sierpnia 2016 20:18
dalkub
Senatorze

zgadzam się z Tobą że obrażanie kogokolwiek w taki sposób jest tragiczne, obrażanie chłopa, który Legii trochę zdrowia oddał jest jeszcze gorsze.
Powiem szczerze - nigdy chłopa nie ceniłem, moim zdaniem jego wybór do jedenastki stulecia to jest straszna pomyłka i chyba powoduje również u niego pewien problem i dyskomfort - ty jako osoba starsza ode mnie znasz pewnie z 20 obrońców lepszych od niego ja pewnie z 15. Mimo wszystko jest to żenujące i powiem szczerze że moim zdaniem prezes niestety pewnie nie świadomie ale przyłożył swoją rękę tym nieszczęsnym wpisem.
2poniedziałek, 22, sierpnia 2016 20:27
świrekwampirek
"Teraz nagle ci sami kibice, którzy wybrali go do jedenastki stulecia, plują i z dziką radością hejtują zawodnika. "
Ja na niego nie głosowałem, za to po wybraniu go do 11 stulecia jak wielu jeśli nie większość przecierałem oczy ze zdumienia ale też z oburzenia mieszanym z niesmakiem.
Od jego pierwszych dni po obecne mówiłem/pisałem że to zawodnik za słaby pod każdym względem na Legię. Teraz nastała dziwna moda, jedni rzeczywiście plują na wszystko dla plucia ale z drugiej strony mamy "oburzone dziewic" które w każdej nawet w najbardziej słusznej krytyce widzą "hejterów". Czym się różnią te dwie strony? Dla mnie niczym, obie skrajne, obie ograniczone.
Zazwyczaj plotki z miasta i "pewne infa" z szatni puszczam mimo uszu ale o Rzeźniczaku począwszy od czasów Berga przez Czerczesowa po obecnego trenera słyszałem to i owo i to daje do myślenia.
Senatorze prawdziwa cnota się obroni a takie trochę histeryczne próby obrony zazwyczaj kończą się skutkiem odwrotnym od zamierzonego.

P.S. Jako "hejter" powiem tak, Rzeźniczak rozegrał w Legii 370 spotkań i o 370 za dużo według mnie, tworzenie fałszywej historii że zawalił nam w tym czasie 5 spotkań jest zwykłą nieprawdą.
3poniedziałek, 22, sierpnia 2016 21:14
CTP
Hm. To już drugi felieton, który bardziej nadaje się do LN, niż tutaj. Co wy, podpadliście Szymczykowi, że nie chce was publikować?

Jakub Rzeźniczak obecnie znajduje się w dramatycznej formie. I to nie jest żaden hejt, tylko zwykłe stwierdzenie faktu. Wystawianie go w meczach na tak newralgicznej pozycji, to zwykłe proszenie się o kłopoty. Problem jest w tym, że Jakub Rzeźniczak znajduje się w dramatycznej formie nie od kilku tygodni ale od co najmniej kilkunastu miesięcy. Od co najmniej kilkunastu miesięcy pobiera pieniądze z klubowej kasy nie dając w zamian praktycznie nic. Przegrał z Pazdanem i Lewczukiem i najwyraźniej nie ma najmniejszych chęci, aby podjąć z nimi walkę o pierwszy skład. Dlaczego tak jest, to ja nie wiem. Wiem, natomiast, jak pan Jakub zareagował na TT na brak powołania przez Nawałkę. Wiem też, że pan Jakub co miesiąc inkasuje bardzo pokaźną sumkę, m.in. właśnie tytułem rekompensaty za to, że w każdej chwili może go dopaść fala hejtu. Nie on pierwszy i nie ostatni zderza się z bezwzględnością kibiców.
Więc ja nad panem Jakubem aż tak bardzo bym się nie użalał. Stratny nie jest.

Inną zupełnie sprawą są te wszystkie przecieki z klubu, jakich byliśmy świadkami po meczu z Arką. Żenada, to najłagodniejsze określenie. Tak długo szukali winnych, że aż w końcu znaleźli. Uprzedzam, Senatorze, że jeśli jeszcze raz coś wspomnisz o wykształconych ludziach rządzących Legią, to po prostu zabiję cię śmiechem. Może oni i wykształceni ale słoma wyłażąca z ich butów aż kłuje w oczy.
4poniedziałek, 22, sierpnia 2016 21:32
CTP
A tak w ogóle ta cała sytuacja z Rzeźniczakiem niczego wam nie przypomina? Bo dla mnie to kopia wydarzeń sprzed 2 lat. Z tym, że wówczas kozła ofiarnego zrobili z Ostrowskiej.
5poniedziałek, 22, sierpnia 2016 22:15
Senator
Panowie nikt nie neguje słabej ba kstastrofalnej formy Rzezniczaka. To jest fakt jak faktem są zawalone przez niego bramki i tu zgoda między wszytkimi jest.
Zupełnie inną sprawą jest sposób reakcji na te wydarzenia.
Na tt miałem wrażenie że cześć tam udzielających się tylko czekała na moment, sposobność aby Kubie dowalic. Niestety ten sygnał dał pan prezesa i zaczęło się. Smutne to bardzo tym bardziej że to jednak nie przypadkowy zawodnik. Można mu zarzucać wiele ale nie np brak ambicji.
Nie jeden trener odstawial go a on walczył i wchodził do 11.
To też są fakty które trzeba brać pod uwagę.
Niedługo może się zdarzyć że w składzie będzie jeden może dwóch Polaków, tym bardziej nie widzę sensu jechania z zawodnikiem który chcecie nie chcecie los z tym klubem związał.
Krytyka nikomu nie zaszkodzi o ile wynika z życzliwosci .
W sobotę i niedzielę tego nie było, była chęć zniszczenia człowieka tylko dlatego że ktoś kogoś nie lubi, nie ceni.
Każdy ma prawo do swojej hierarchii i oceny piłkarza, powtórzę piłkarza.Jechali jednak nie po piłkarzu a po człowieku.
Na 7 osób blisko związanych z klubem w tym kilku piłkarzy temat buntu u sześciu był skomentowany krótko. Większej bzdury nie słyszałem.
6poniedziałek, 22, sierpnia 2016 23:17
QD
Żadna skrajność nie jest dobra, jednak krytyka Jakuba to żadne novum. Teraz bardzo wzmogła, ale nie bez przyczyny. Oczywiście gracz, który występuje z eLką na piersi od 12 lat nie zasługuje na lżenie równie dobrze co nie zasłużył na 11 stulecia. Mi osobiście tutaj widuje się większa szkoda zrobiona Rzeźnikowi. IMHO Rzeźniczak nie wytrzymał presji bycia kapitanem, a co dopiero prób zrobienia z niego żywej legendy.

Jak sam stwierdziłeś Jakub Rzeźniczak nigdy nie był genialnym piłkarzem. Nawet w apogeum swojej kariery mogliśmy go określać "ot dobry, czasami bardzo dobry ligowy obrońca", ale nigdy "świetny". Jego największym atutem było serce do gry - to trzeba przyznać. Bardzo emocjonalnie do wszystkiego podchodził. IMHO nie ma przypadku w tym, że najwyższą formę osiągnął po najwyższej dotychczasowej fali hejtu, związanej słynnym "ciosem Starucha". Wówczas Jakub najbardziej się zawziął i pokazał, że coś tam jednak może grać. Zresztą trener nie za bardzo miał w kim wybierać, więc przynajmniej miał spokojną głowę o kolejny mecz. To też jest jakiś symbol jego kariery tego którego "zawsze warto mieć jakby coś", ale w sztywnej pierwszej 11 pojawił się jak już naprawdę nie było kim innym grać.
Otóż gdy ten "wieczny rezerwowy", który nagle (z musu) pojawił się w naprawdę pierwszym składzie, ktoś zauważył jego historię i postanowił zrobić z niego "legendę". Faktycznie Rzeźniczak prócz swojej prezencji, miał też swoje zasługi. Chwilę wcześniej pokazał swoją zawziętość i często imponował złotym sercem (za Jego zachowanie wobec potrzebujących kibiców kłaniać mu się będę). Z drugiej jednak strony był już sporo ponad kreską swoich możliwości i to chyba już zaczynał lecieć w dół. W tym dziwnym momencie zostało dorzucone na niego brzemię dołączenia (nieco na siłę) do Legend takich jak Brychczy, Deyna czy postaci takich jak Boruc. Pierwszą jedenastką w której Kuba wywalczył swoją pozycję była jedenastka stulecia!
Na dodatek człowiek o charyzmie takiej, że jedyna sytuacja w której głośno powiedział swoje zdanie skończyła się spoliczkowaniem przez kibica, miał prowadzić Legię zostając Jej kapitanem?
Przypuszczam, że Kuba znowu potraktował swoje zadanie bardzo emocjonalnie i ambitnie. Niestety Jego charakter z góry skazywał go na pożarcie. Każdy z nas z pewnością zna kogoś kto próbuje rządzić, a się do tego nie nadaje. Tacy ludzie nader często są katalizatorem różnych konfliktów i szyder wobec siebie. Zdaje mi się, że Rzeźniczak wpadł w taką właśnie rolę. Nie chcę wierzyć, że naumyślnie mąci. Raczej nieumiejętnie próbuje próbuje być głosem szatni czy liderem, przez co wychodzi na prowodyra. Nie czuje kiedy przycisnąć, a kiedy ustąpić. Na dodatek jego forma pikuje w dół (nie od wiosny, a znacznie dłużej, ale wcześniej był tłumaczony "chwilowym" potknięciem, albo pechem) przez co straci poparcie wśród kibiców. W w takim momencie u każdego zaczyna się irytacja i hmm.. "przemotywowanie" to chyba dobre słowo.

Na chwilę obecną pozostaje nam mieć nadzieję, że ten wstrząs uspokoi szatnie (bo smród już tam jest i teraz trzeba się jakoś go pozbyć), a sam Jakub otrzeźwieje jak swego czasu otrzeźwiał Rado. Jeśli będzie próbował dalej udowadniać, że jest legendą to polegnie, ale jeśli zacznie walczyć o pierwszą jedenastkę... raz mu się udało to może znowu się uda. Pracowity jest, serce ma.. tylko kierunek działania musi znowu znaleźć.
7poniedziałek, 22, sierpnia 2016 23:24
Baron
@Senator

"Niedługo może się zdarzyć że w składzie będzie jeden może dwóch Polaków, tym bardziej nie widzę sensu jechania z zawodnikiem który chcecie nie chcecie los z tym klubem związał."

Ok, jechanie chamskie jest poniżej krytyki ja tego bynajmniej nie neguje i uważam, ze nie powinno coś takiego mieć miejsca, tylko robi się kiepsko kiedy krytyka nazywana jest hejtem bo dotyka np. świętej krowy. Senatorze co proponujesz w zamian, siedzimy cicho i od niechcenia coś tam nieraz napiszemy nt. jego gry czy nazywamy rzeczy po imieniu?
Sorry, ale nie kupuje kompletnie argumentu z tym, że skoro jest polakiem to mamy go oceniać i jego gre na boisku inaczej niż innych.


"Krytyka nikomu nie zaszkodzi o ile wynika z życzliwości"

Posłużę się cytatem z Krasickiego pod rozwagę:
"Prawdziwa cnota krytyk się nie boi."

"Na 7 osób blisko związanych z klubem w tym kilku piłkarzy temat buntu u sześciu był skomentowany krótko. Większej bzdury nie słyszałem."

A na co liczysz, że jeśli coś byłoby faktycznie na rzeczy, to ktokolwiek teraz po tej medialnej zawierusze przyznałby się do czegoś? Nie odbieram tego stwierdzenia w kategorii argumentu.

@CTP

Nie rozumiem kompletnie argumentu z LN odnośnie tego felietonu.
O Ostrowskiej trudno będzie zapomnieć tak jak i o podejściu do gry np. takiego Kucharczyka pod koniec kadencji Berga, ale to było trochę później. Szkoda, że wtedy klub odpowiednio nie zareagował.
8poniedziałek, 22, sierpnia 2016 23:52
Senator
@Baron
Przecież u nas właściwie wsxycy krytykowali jego grę. Walles, dalkub itd itd.
Czym innym jest napisanie zagrał słabo, beznadziejnie czym innym wypierdalaj z tego klubu, nigdy nie był piłkarzem itp.
Czym innym jest smutek po jego słabej grze zupełnie czym innym czerpanie z faktu zawalenia bramki sadysfakcji
9wtorek, 23, sierpnia 2016 00:15
CTP
@Baron
Nie zauważyłem hejtu na Rzeźniczaka na łamach C-L. A przynajmniej nie takiego jak na forum LN.
Tajemnicą Poliszynela jest, że Ostrowska w aferze z Bereszyńskim była najmniej winna.
10wtorek, 23, sierpnia 2016 01:25
Walles
@Baron
Przepraszam, ale naprawdę nie rozumiesz wydźwięku tego o czym pisze Senator? Nie rozróżniasz krytykowania od hejtu? Hejt nie jest krytyką gry, krytyką błędów popełnionych przez zawodnika tylko chęcią zgnojenia i oplucia piłkarza jako człowieka. U nas, już pomijając Kubę, nie ma żadnego szacunku dla sportowców. Małysz dał dupy znowu, Kowalczyk się wypierdoliła łamaga. Rodzice wyzywają swoje dzieciaki podczas meczów trampkarzy. Sytuacja jak w Liverpoolu gdy Dudek zawala mecz z MU i na rozgrzewce przed następnym meczem kibice gotują mu owację na stojąco jest nie do pomyślenia. Podziękowanie za grę dla Błaszczykowskiego w Dortmundzie? U nas gnoi się wszystkich, przyjeżdża jakaś drużyna z pipidówka i wielka Legia "jedzie z kurwami". Toż to zwykły obciach, oni brawa powinni dostać na zachętę. Ale my nienawidzimy wszystkich, swoich też, toż to zwykłe wkłady do koszulek, jebane nieroby ...
11wtorek, 23, sierpnia 2016 08:05
Bolek
Walles, pięknie niestety zdiagnozowales jeden z bardzo ważnych problemów polskiego społeczeństwa. Bo to o czym piszesz rozciąga się na inne dziedziny życia.
12wtorek, 23, sierpnia 2016 08:58
mort
Senatorze, jedna rzecz:

"Na 7 osób blisko związanych z klubem w tym kilku piłkarzy temat buntu u sześciu był skomentowany krótko. Większej bzdury nie słyszałem."

a ta szóstka to czasami nie kumple Rzeźniczaka? Very Happy

Od czerwca tajemnicą poliszynela jest,że trener jest skonfliktowany z szatnią a nawet zwykłymi pracownikami klubu, ba ja uważam,że z jego winy.
Tyle,że tu akurat w tej aferze nie chodzi tylko i wyłącznie o relacje piłkarze - trener ale także piłkarze - piłkarze.
Ogólnie słabo to wszystko widzę i niezmiennie za największych winowajców uważam dwóch szkodników przyssanych do Legii i realizujących z akceptacją Leśnego swoje chore pomysły w stylu zatrudnienia Hasiego. Nie są to Rzeźniczak i Brzyski Wink
13wtorek, 23, sierpnia 2016 09:25
dalkub
Kończąc z mojej strony ten wątek należy odróżnić krytykę nawet ostrą od hejtu - ja będę krytykować każdego kogo uznam że na taką krytykę zasługuje. Rzeźniczak zasługuje na krytykę jeszcze za grę dla Berga, wtedy też walił wielbłądy, co nie oznacza że mam go obrażać czy poniewierać jako człowieka.
Już to pisałem i powtórzę - jego czas w Legii się skończył, podobnie jak Brzyskiego i nie dlatego że są jakąś grupą tortową, czy podburzają szatnię ( ponieważ nie wiem czy tak jest to o tym ani słowa), ale dlatego że nie dają tego tej drużynie czego ona potrzebuje czyli jakości piłkarskiej na boisku
14wtorek, 23, sierpnia 2016 09:56
kibic50
"Sprawę Rzeźniczaka" świetnie podsumował Walles, bo tu nie o Kubę chodzi i o jego słabą grę, a o możliwość przypierdolenia za własne przywary.
Kapitan Legii swoją słabą grą dał tylko pretekst, aby tłumiona frustracja podniosła swój wredny łeb, bo taki przystojny, taki bogaty, ma piękną żonę i to wszystko "za nasze"
Dziś bohaterem nie jest piłkarz z 370 ligowymi meczami dla Legii, tylko koleś, który dał mu w pysk.
Małysz był bohaterem narodowym dopóki wygrywał. Przestał i zostałem "skurwysynem, któremu się nie chce, bo się dorobił". Podobnie jest z Kowalczyk, "zamiast dalej zapierdalać gwiazdorzy w reklamach"
W Legii dostało i dostaje się wielu i nie ma znaczenia jakie zasługi mają dla klubu.
Saganowski, Vrdoljak, Wawrzyniak, Kowalczyk czy Radović który dla wielu kibiców był jedynie trójkątnym łbem to przykłady na patologię zachowań "kibiców".
Ogromne szczęście mieli Deyna z Brychczym, ze nie grali w czasach internetu.

„Niewiele jest za­let, których Po­lacy by nie mieli, i niewiele jest też wad, których umieli­by się ustrzec.”
Winston Churchill
15wtorek, 23, sierpnia 2016 10:21
mort
Na innym forum ktoś przypomniał ciekawe słowa Czerczesowa po mistrzostwie:

"Ale prawda jest taka, że ja się bawić nie lubię. Wolę ciężko pracować. Zdradzę wam sekret... Po tym, co zobaczyłem w szatni, już wiem, że piłkarze na pewno potrafią lepiej świętować, niż grać. Ale w przyszłym sezonie poprawimy i to."

Jak widać nie tylko Hasiemu nie po drodze z niektórymi Smile
16wtorek, 23, sierpnia 2016 10:27
Baron
@Senator

Odnoszę się tylko do krytyki, a nie do czerpania dzikiej satysfakcji z jechania jak po burej suce po Rzeźniczaku, co uważam za żenujące zachowanie.
Sam piszesz o krytyce by później napisać tak -
"tym bardziej nie widzę sensu jechania z zawodnikiem który chcecie nie chcecie los z tym klubem związał."
Nie "jechania" tylko krytykowania o ile zajdzie taka potrzeba. Niestety ale odnoszę wrażenie, że JR ma u nas status świętej krowy i o nim nie za bardzo można pisać źle (krytykować). Wszyscy obchodzą się z nim jak z jajkiem. Bardziej na jego ocenę wpływa już chyba to co robi w swoim prywatnym czasie poza boiskiem niż na boisku. Fakty są takie, że nigdy to nie był jakiś super obrońca, a ostatni jego czas w Legii jest wręcz dramatyczny, niestety ale jego czas w Legii już minął. Gdyby jakiś inny piłkarz na jego miejscu tak grał to już by go dawno w klubie nie było, a Kubie daje się kolejną szansę i nie wiem na co się liczy. Dobra zostawmy już to.

Walles

Wyżej napisałem coś takiego -
"Ok, jechanie chamskie jest poniżej krytyki ja tego bynajmniej nie neguje i uważam, że nie powinno coś takiego mieć miejsca, "

Napisałem tak odnosnie Kuby czy nie? Ile razy mam to jeszcze napisać, żebyś zrozumiał w końcu co sądzę o takim wylewaniu pomyj?
Sorry ale nie pouczaj mnie czym jest hejt, a czym jest krytyka bo zdaje sobie z tego doskonale sprawę.

@Świrek

"Ja na niego nie głosowałem, za to po wybraniu go do 11 stulecia jak wielu jeśli nie większość przecierałem oczy ze zdumienia ale też z oburzenia mieszanym z niesmakiem.
Od jego pierwszych dni po obecne mówiłem/pisałem że to zawodnik za słaby pod każdym względem na Legię. Teraz nastała dziwna moda, jedni rzeczywiście plują na wszystko dla plucia ale z drugiej strony mamy "oburzone dziewic" które w każdej nawet w najbardziej słusznej krytyce widzą "hejterów"."

Widzę to podobnie. Co do wyboru Kuby do 11 stulecia mam swoją teorię na ten temat ale o tym gdzieś kiedyś, pewnie nie tutaj.

@CTP

Nie rób podziału na: my C-L oni LN. Nie służy to kibicom Legii, zaznaczam kibicom. LN to jest duży portal o bardzo dużym ruchu na stronie i o innej specyfice. Niestety ale udziela się tam bardzo dużo troli, którzy podszywają się pod kibiców Legii i robią gnój. Pomimo tego pisze tam też sporo wartościowych osób i warto to mieć też na uwadze i nie wrzucać wszystkich do jednego worka.
17wtorek, 23, sierpnia 2016 11:02
sektor212
mort

Dobrze to wyłapałeś że lepiej świętują niż grają. Czerczesow odpowiednio ich potraktował to nie mieli bardzo chęci, sił na zabawy. Ale w Legii już go niema. Hasi również próbuje wytłumaczyć zawodnikom którą drogą powinni podążać. Pogonienie Koseckiego było dobrym ruchem. Starszyznę też dobrze było by przewietrzyć. Rozegrają kilka meczy na poziomie III ligi to może zrozumieją że w profesjonalnym klubie nie ma odpuszczania czy wybierania meczy. Czy nowy trener poradzi sobie z tym zagadnieniem? Zobaczymy. Czas pokarze.
18wtorek, 23, sierpnia 2016 11:16
gawin76
Rozumiem intencje zacnego Senatora, ale szczerze mówiąc polecam jednak trochę dystansu w interpretacji treści zamieszczanych na Twitterze, a może selekcję wśród obserwowanych. Nawet ostrzy krytykanci gry Rzeźniczaka zwracali uwagę, żeby nie traktować poważnie niektórych tradycyjnie hejtujących profili, zresztą nikt normalnie dyskutujący o Legii nie podpisałby się pod epitetami typu 'cwel'.

Podobny problem mam z komentarzami Wallesa i kibica50. Panowie, ten poziom uogólnienia w krytyce internetowej krytyki jest zbyt wysoki. Co to znaczy, że 'w ogóle nie ma szacunku dla sportowców', co to znaczy, że 'Małysz został sk...' (nawet nie dokończę cytatu). To jest zwyczajna przesada pisanie w ten sposób, podnosicie gimbazę z forum Onetu do rangi opinii publicznej.

Co do Rzeźniczaka to był to z pewnością jeden z najsłabszych meczów obrońcy Legii jaki w ogóle kiedykolwiek widziałem na własne oczy. Można zrobić błąd, można zawalić bramkę, ale Kuba był tak 'ugotowany', że mylił się niemal w każdym zagraniu. Jasne, Brzyski mu nie pomagał, grał tylko w jedną stronę, ustawienie też było zupełnie nowe, ale on walił indywidualne babole, mając piłkę w swoim zasięgu. To jednak jest doświadczony piłkarz, godnie opłacany profesjonalista, powinien gwarantować określony poziom, powinien gwarantować choćby tyle, że jeden błąd (do którego ma prawo jak każdy) nie będzie rodził pół tuzina kolejnych.

Zasadnicze pytanie jest takie czy on jako piłkarz Legii jest jeszcze do 'odratowania', bo w ostatnim czasie wygląda to tak, że dostaje szansę i ją marnuje, i to raczej prędzej niż później, notując takie zagrania z Koroną, Lechem czy Jagiellonią. W jego przypadku to nie jest jednostkowy przypadek tylko stały zjazd.
19wtorek, 23, sierpnia 2016 11:33
Walles
@Baron
Nie mam zamiaru ciebie pouczać, odniosłem się do twoich słów:
"tylko robi się kiepsko kiedy krytyka nazywana jest hejtem bo dotyka np. świętej krowy. Senatorze co proponujesz w zamian, siedzimy cicho i od niechcenia coś tam nieraz napiszemy nt. jego gry czy nazywamy rzeczy po imieniu?"
Nie widzę u nas świętych krów, na pewno nie jest nią Rzeźniczak i nie przypominam sobie aby krytyka była nazywana hejtem. Raczej hejt jest nazywany krytyką albo, co bywa jeszcze większą tragedią, hejt jest podpinany pod wolność słowa.
20wtorek, 23, sierpnia 2016 11:36
Bolek
Gawin, ale to też nie jest tak, że Rzeźniczak zjechał z jakiegoś nie wiadomo jak wysokiego poziomu. Owszem, miewał okresy, kiedy wyglądał przyzwoicie, ale nie bardzo dobrze. Więc naprawdę bardzo poważnie w klubie powinni się zastanowić, czy w ogóle jest sens czekać na to czy on się odbuduje czy nie - może po prostu należy postawić na kogoś młodszego, kto przynajmniej rokuje.

Odmienną kwestią jest sposób pożegnania się z tym zawodnikiem, który powinien być adekwatny do jego postawy pozaboiskowej. To znaczy, jeśli zarzuty wobec niego związane z zachowaniami przeciwko trenerowi są nieprawdziwe, to absolutnie powinien być zawodnikiem pierwszej drużyny, bez żadnych kar, zsyłek itp. Bo dopóki wywiązuje się ze swoich obowiązków w sposób należyty, to klub ma obowiązek również tak się wobec niego zachowywać. A Rzeźniczak nie jest w tym klubie piłkarzem rezerw.
Nadmieniam, że w mojej ocenie niski poziom gry danego zawodnika, nie jest nienależytym wykonywaniem swoich obowiązków, jeżeli nie wynika z jakiś przyczyn leżących po jego stronie - olewanie, chlanie, laski itp itd. Bo za to, czy w swojej kadrze ma zawodników, którzy mogą zagwarantować odpowiedni poziom, odpowiada klub.

Jeżeli zaś okazałoby się, że Rzeźniczak buntuje szatnię (w jakikolwiek sposób) to pożegnanie powinno być bardzo krótkie. I może mało przyjemne.
21wtorek, 23, sierpnia 2016 11:37
sektor212
gawin76

Moim zdaniem nie jest do odratowania w Legii. Może w innym klubie w spokojniejsze atmosferze powróci na swój poziom gry. Tak jak zauważyłeś ostatnio w Legii słabszych meczy notuje więcej niż tych dobrych. Uważam, że w zimowym oknie transferowym należy ładnie podziękować mu za 12 lat reprezentowania barw naszego klubu i rozejrzeć się za nowym środkowym obrońcą.
22wtorek, 23, sierpnia 2016 11:37
Oley
Ja tak trochę, nieco odchodząc od tematu, ale jednak przy nim pozostając...
Odsunięcie od składu trzech piłkarzy jest zrozumiałym ruchem, mającym na celu "oczyszczenie atmosfery", tudzież "wyciągnięcie konsekwencji", a także pokazanie, że nie ma w drużynie "świętych krów".
Kubę Rzeźniczaka prześwietliliśmy już na części pierwsze. Ale Brzytwa?
Przecież ten koleś zawsze, jak jest na boisku, to zostawia na nim serce. W meczu z Arką na pewno nie był najgorszy na placu, mało tego, był jedynym zawodnikiem, który starał się coś robić w ofensywie (no, poza Zlatanem, ale o Nim tu nie mówimy...). Inna sprawa, że w defensywie grał słabo, ale to wynika z faktu, że grając wahadłowego zwyczajnie brakowało Mu siły/nawyków do wracania...
czemu zatem On?
bo chciał podwyżkę?
bo powiedział dwa słowa za dużo?

No i trzeci wspaniały, czyli Vranjes... pamiętam, że jak grał w Lechii, to myślałem sobie o Nim "solidny piłkarz, z dobrym przeglądem pola i świetnie ułożoną lewą nogą". Generalnie Legia kontraktując Go nie wzmocniła się, ale pozyskała solidnego zawodnika do zwiększenia rywalizacji w drużynie.
A koleś przyszedł i pokazał... wielkie nic.
Ja rozumiem, że takiego Szwocha, czy Masłowskiego Legia przerosła. Ale czy Stojana też?
Czy może osiągnął apogeum w postaci atrakcyjnej tygodniówki przy Ł3 i można już było zacząć odcinać kupony...

Tak, czy inaczej, wrzucanie tych trzech piłkarzy do jednego worka uważam za duże niedociągnięcie...
23wtorek, 23, sierpnia 2016 11:45
Walles
@Gawin
To już temat na szerszą dyskusję, takie mam odczucia, z pewnością nie chodzi mi o podnoszenie gimbazy do rangi opinii publicznej Wink Może wrócimy do tematu Wink
24wtorek, 23, sierpnia 2016 11:52
sektor212
"Czy może osiągnął apogeum w postaci atrakcyjnej tygodniówki przy Ł3 i można już było zacząć odcinać kupony..."

Być może tak pomyślał. Przegrywa rywalizację z Borysiukiem, Kopczyński, Moulin, Odjidja-Ofoe i widzi że nie ma szans więc zwyczajnie ogranicza się do treningów i do meczy w których desygnowany jest do gry. Inna sprawa że penie siadła mu trochę głowa i nie bardzo daje sonie z całą sytuacją radę. Jego również należało by w zimowym oknie transferowym wystawić na sprzedaż. Nie ma co gościa blokować w Legii. To tak jak w przypadku Rzeźniczaka. W innym klubie pewnie będzie grał pierwsze skrzypce z czego zapewne będzie również bardzo zadowolony. Sytuacja wygląda dość prosto o ile sam zawodnik chce grać a nie odcinać kupony.

Brzyski dla mnie powinien jeszcze zostać. Mecz z Arka pokazał że może być dobrym zmienikiem na pozycji wahadłowego. Posiada naprawdę bardzo dobre dośrodkowania i można było by go wykorzystywać w końcówkach spotkań przykładowo kiedy gonimy wynik. Bronić nie ma czego a wykorzystać jego usposobienie do gry ofensywnej chyba warto. Co do ostatnich wydarzeń myślę że Brzytwa nadzwyczaj w świecie staną w obronie kolegi i przez to jemu się również mogło dostać.
25wtorek, 23, sierpnia 2016 12:51
Oley
@sektor
ja mam podobne zdanie, jak Ty (no chyba, że Brzytwa mąci w szatni... czego nie wiemy), natomiast pytanie, czy Vranjes nie woli odcinać kuponów przy Ł3, niż "grać pierwsze skrzypce" w... umownie to nazwijmy "słabszym" klubie (czyt. za mniejszą kasę...)
26wtorek, 23, sierpnia 2016 12:51
Zgred
@Oley Sektor212

Sprawa Brzyskiego jest dla mnie także zastanawiająca, dziwna.
Czy pamięć kibiców, a co ważne decydentów klubu jest aż tak krótka?
Przecież od momentu przybycia do Legii zawsze charakteryzował się ambicją i umiejętnościami. Czy jego asysty ( kilkanaście w najlepszym sezonie) plus bramki uleciały aż tak daleko z pamięci?
A fakt, że praktycznie jako jedyny z prawdziwego zdarzenia lewy obrońca grał w lidze, w LE, w PP ze efektem wiadomym dla nas wszystkich, grając z kontuzją pachwin ( ! ) w skutek czego został "zajechany" i musiał oddać się w ręce chirurgów...
Niestety mając już swoje lata po wyleczeniu zdrowotnych problemów nie wrócił do wcześniejszej dyspozycji, a mimo, że ściągnięto Hlouska, stając się jedynie alternatywą składu - przedłużono z nim kontrakt...
Facet szybciej biegać nie będzie, ale jak pisze Sektor może być bardzo przydatny na zmianach w dużej ilości meczów, które nas czekają. Być może poszło o "pyskówkę", może o pieniądze, może o kwestie taktyki, ale...

Czy pamieć, aż na tak "pstrym koniu jezdzi" ...?
27wtorek, 23, sierpnia 2016 13:03
Oley
@Zgred
o tym samym myślę, dlatego zastanawiam się "o co kaman" w przypadku Tomka Brzyskiego
28piątek, 26, sierpnia 2016 09:20
vxam
Mnie nigdy Brzyski nie przekonywał na lewej obronie. Bronią go asysty ale w obronie często był/jest objeżdżany jak dzieciak. Akcja z lewej strony powodowała u mnie stresSmile Wolę Hlouska nawet po ostatnich popisach.
Co do Rzeźniczaka również nie jestem fanem jego talentu - miał lepsze i gorsze momenty. Uważam, że u Rzeźniczaka jest problem z głową - jedna czy dwie nieudane interwencje powoduje, że robi się elektryczny - nie wytrzymuje presji. Niemniej jednak ani Rzeźniczak, Brzyski, Vranjes nie zasługują na takie traktowanie - takie sprawy powinny być załatwiane w szatni a nie na twiterze czy konferencji.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1