A+ A A-

Nowe otwarcie

Jeżeli Besnik Hasi był problemem Legii, to klub kwestię rozwiązał. W  meczu z Wisłą i w kolejnych przekonamy się jak wielkie problemy są po stronie piłkarzy, alibi i wymówki w postaci toksycznego trenera już nie będzie, pełną odpowiedzialność za wydarzenia na boisku będą musieli wziąć na siebie ci, którzy na nie wybiegną.

 

Gdy w niedzielę sto siedem  dni albańskiego szkoleniowca jako głównodowodzącego Legią można było skwitować słowami „jaka piękna katastrofa”, od razu pojawiło się pytanie: co dalej? Z peletonu medialnych  i kibicowskich kandydatów  na następcę Albańczyka w klubowych kalkulacjach na czoło stawki wysforował się Jacek Magiera, ale tymczasowo zarządzającym 'masą upadłościową' stał się Vuko. Przemieni wpierw samemu, a później już do spółki, ‘futbolową zbieraninę’ w zespół? Zepchnięcie ‘balastu’, którym jawił się dotychczasowy trener, sprawi  że Legia wskoczy na odpowiedni tor i nabierze rozpędu? Redaktor Błoński na Ł3 usłyszał nawet: „Czujemy się jakbyśmy trzy miesiące  siedzieli w dusznym zadymionym pokoju i nagle ktoś otworzył okno by wpuścić świeże powietrze.” No to teraz żeby się tylko tym ożywczym oxygenium nie zakrztusić? Warto pamiętać, że i raptowny dopływ tlenu pożar może jeszcze większy rozniecić, zamiast go zdusić. Cóż, przekonamy się czy wybrani zostali świadomi zagrożeń i fachowi w ich gaszeniu strażacy.

W kwestii  trenera  docelowego a nie doraźnego, ponoć Jacek Magiera już rozwiązał kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec, a w Legii oficjalnie ma zostać zaprezentowany w sobotę. Póki co tymczasowy, choć chyba nie zrażony i akceptujący również z humorem swoją rolę Vuko oznajmia: „Pozostaję w kontakcie z Jackiem Magierą. Nie zamierzam wychodzić przed szereg. Klub nie podał jednak jeszcze pewnych informacji i ja biorę odpowiedzialność za spotkanie z Wisłą. To ja wybieram kadrę meczową.” No właśnie, jakbyśmy sytuacji bieżącej nie komentowali, mamy nowe otwarcie, z tej perspektywy można się pozastanawiać nie tylko nad Magikiem z Vuko, bo chyba jako nowozawiązany, już współpracujący duet należy ich traktować (oczywiście szlakowym w tej dwójce będzie ten pierwszy, dwa lata starszy, bardziej trenersko doświadczony i z licencją UEFA PRO) ale i nad piłkarzami w nowej konfiguracji szkoleniowej tez warto się pochylić. Co się zmieni, na kogo warto stawiać, a z kogo zrezygnować lub zdopingować do bardziej wytężonej pracy, rywalizacji o pozycję w wyjściowej jedenastce?

Co prawda, choć Vuko twierdzi że: „nie mam żadnych wątpliwości co do składu na mecz z Wisłą, ale wam powiem, że zastanawiam się nad trzema, czterema nazwiskami. Zachowam się jak doświadczony trener.”, to sadzę że jako kibice i tak każdy z nas ma gotowe własne podpowiedzi, ‘dobre rady’ na 'nowe rozdanie'. Mnie jak najbardziej pewne kwestie frapują, o stałych fragmentach gry już mi się nie chce ani czytać, ani słuchać, tu niech się pocą praktycy na treningach, kibic jest stworzony do innych, wyższych a nie tak przyziemnych celów do rozważania. Otóż taka światła myśl mnie ogarnęła, którą jak się podzielę, to pewnie część z kibicowskiej braci popuka się w czoło, a druga wzruszy ramionami z pobłażliwym ironicznym uśmiechem. W czym rzecz? W besnikowej ‘katastrofie’, która nas nawiedziła, zwracano uwagę, że zespół nie jest odpowiednio zbilansowany. I osobiście ten pogląd w zupełności podzielam, to że Hasi nie uwzględniał „szóstek” a chciał grać jedynie „ósemkami” traktuję jako trenerskie niedopatrzenie (eufemizm!), brak agresji, skutecznego pressingu, obojętnie czy to wysokiego, czy średniego, czy niskiego wywieranego w drugiej linii jest dla mnie właśnie wyrazem braku balansu. W pomocy w odbiorze, w grze po stracie piłki jesteśmy bezradni i bezsilni, młokosy z BVB grały między zda się doświadczonymi legionistami z uśmiechem na ustach, lekko, łatwo i przyjemnie. Moulin z Odjidją lepiej się czują z futbolówką przy nodze niż w walce o nią, Jodła, choć gladiator to i ze swoją ‘specyfiką’ i przede wszystkim pod formą, a Kopczyński jako jedyny w formie, ale czy jest godnym następcą choćby takiego Borysiuka, o tym przekonać się nam nie było dane do końca i w pełni. Wątpliwości mogą istnieć. Co zrobić żeby drugą linię zbilansować? Usiądźcie w fotelach i zapnijcie pasy, bo kiedy zapodam iocosusową receptę to wyślecie mnie do Tworek. Otóż ja bym postawił w drugiej linii na najbardziej hejtowanego piłkarza w Legii, tego który swoimi błędami sprokurował niezliczoną ilość straconych bramek, tego który był elektryczny jak czajnik z gotującą, kipiącą wodą, tego o którym Leśny z Hasim twierdzili, że nie powinien w Legii już więcej grać, zdanie zmienili, ale wielu innych ciągle tak twierdzi, jednym słowem, męża opatrznościowego naszej drugiej linii widzę w Rzeźniku.

Być może to niedorzeczne, absurdalne, ale zanim z takimi pomysłami zostanę wysłany w diabły, to posłuchajcie. Nam potrzebne jest serducho, zawziętość, nieustępliwość, choćby się świat walił na głowę, tego brakowało przede wszystkim w meczu z BVB, a to akurat posiada Kuba. Wszystko mu można zarzucić ale nie to że nie jest walczakiem, że zabraknie mu ambicji, że odpuści. W pomocy już grywał, bez szczególnych efektów, ale w tej chwili odbiór i tak posiada najlepszy z tych, którzy w drugiej linii mogą być ustawiani. Przy tym jest mobilny, nigdy nie był statycznym obrońcą, zatem ‘czyścić’ przedpole powinien wydajnie, z wydolnością też raczej nie miewał większych kłopotów, przecież na flance chodził „box to box” przez 90 minut. Do rozegrania w przypadku Rzeżniczaka można się przyczepić i na zbyt wiele nie liczyć, piłki raczej nie przytrzyma, gry nie uspokoi, to nie są jego walory, ale też powiedzmy sobie szczerze, w pięciu pucharowych meczach Ligi Mistrzów ważniejszym będzie jak ataki rywala powstrzymywać, aniżeli samemu je kunsztownie kreować. Last but not least, Rzeźnik ustawiony wyżej, mający za plecami jeszcze kolegów z obrony jest jedynym z potencjalnych pomocników, który pod dużym naporem  przeciwnika mógłby wchodzić między defensorów tak jak Vrdoljak u Berga. Nie oznacza to że u Magika takie założenie musiałoby być praktykowane, ale elastyczność taktyczna, możliwości wzajemnej asekuracji zostałyby tym samym zwiększone.

To moja 'idea fix' na nowe otwarcie. Chciałbym, żeby w dużej mierze Magiera z Vukoviciem wpajali legionistom to co uparcie powtarza Stokowiec swoim podopiecznym. Agresja, agresja, agresja! Oczywiście tak, żeby nas nie wykartkowali, ale chciałbym, żebyśmy na mecze z Realem, Borussią, Sportingiem wychodzili tak jak Irlandczycy z Dundalk na spotkanie z nami. Chciałbym, żeby Dąbrowski z Czerwińskim przeistoczyli się z ‘kurczaków’ w pitbule, obawiam się że kontuzjowana pięta nie pozwoli Kuchemu na dojście do optymalnej formy, a bez niego trudno mi sobie wyobrazić wyjściową jedenastkę. Niech Odjidja dostanie indywidualnego personalnego trenera z programem dojścia do fizycznej  dyspozycji, bez realizacji niech grywa maks do 30 minut. Niepokoją mnie fochy Nikolicia, podobnie jak pseudogwiazdorskie zachowanie na 'dzień dobry’ Kazaiszwiliego. Malarz z Rado najwięcej publicznych zaklęć stosują, oby energii na wzajemne połajanki miedzy sobą nie tracili, zdaje się, że obaj poczuwają się do roli przewodnika stada, niech sobie tą kwestię szybko wyjaśnią.

Nie rozpisuję się o Jacku Magierze, bo tyle już medialnych laurek otrzymał, że powielanie ich zacznie być niestrawne. Jednym zdaniem, faktem jest że poprzedni trener budził u mnie antypatię, za to ten spodziewany ma niewyczerpany kredyt życzliwości i sympatii. Niestety nie jest to gwarancją sukcesu, a to co wzbudza we mnie jedynie rozterki przy desygnowaniu pana Jacka na legijnego trenera w tym momencie, to kwestia, że będzie się musiał sprawdzić na początek w roli strażaka, a pożar do ugaszenia może być zdradliwy i tlić się po kątach. Niby po Hasim każdy trener wydaje się lepszym, ale bynajmniej to nie oznacza że jest się skazanym na sukces, wręcz to może być praca w stajni Augiasza. Skorża z zaciągiem truskawkowym sobie nie poradził, a był bardziej doświadczonym trenerem, niewiele potknięć będzie potrzeba, żeby wytykać Magikowi brak właśnie doświadczenia, autorytetu, niektórzy zarzucą brak charyzmy. Niestety tak jak Vuko obecnie, również i Magic za chwilę będzie przez wielu  traktowany jak trener tymczasowy. Z takim nastawieniem Jacek Magiera też będzie się musiał mierzyć. Ot, redaktor Jacek Kmiecik na ćwierkaczu: „No to  LegiaWarszawa  wybrała trenera, że ho ho. Coraz szybszy zjazd do bazy. Przysłowiowe zamienił stryjek… Ale jaki zarząd...” Obojętnie co się stanie, dla jednego Jacka szacun i uznanie, dla drugiego wzruszenie ramion, nawet gdyby temu pierwszemu się nie udało.

P.S.    
Ostatni na dziś z moich pomysłów. Na miejscu klubu, gdyby obejmujący Legię trener nie miał nic przeciwko, a dostrzegłby  sens posunięcia to zaproponowałbym rolę konsultanta, doradcy przy sztabie szkoleniowym Stefanowi Białasowi. Z racji na  jego francuskie doświadczenia mógłby być  dobrym pośrednikiem w kontaktach z „sierotami po Besniku”, może lepszym od Geerta Emmerechtsa.

Dyskusja (33)
1piątek, 23, września 2016 10:06
Zgred
Pierwszą bardzo ważną zaletą ( tak sądzę) będzie ucięcie tego "kosmicznego" 4-3-3 na korzyść systemów nazwijmy to normalnych dobranych pod zawodników, z optymalnym dla nas 4-4-2 oraz bardziej defensywnych w starciach pucharowych.
Ze Jacek Magiera był "czeladnikiem" u wszystkich trenerów prócz Staszka wiemy wszyscy, czy zaś jego gruby notatnik osiągnie wartość trenerskiego białego kruka praktyki - tego będziemy świadkami w bliżej nie określonym okresie czasu...oby dłuższym niż krótszym. Mam wrażenie że nie będzie wizjonerem, za to będzie praktykiem z realnym spojrzeniem na poszczególnych piłkarzy i ich daną dyspozycję. Przy trenerze Polaku zaciężna trójka jakby traci "punkty" jedynie za pochodzenie na rzecz tylko i wyłącznie formy, umiejętności. To może być także elementem balansu potrzebnego tej drużynie. Co się natomiast tyczy szatni - opcja polsko- serbska pociągnie za sznurki wyrównując pewne zaszłe sprawy. Wymowne jest zdjęcie z ostatniego treningu...a rola Magiery oraz Vuko będzie aby to mądrze "trzymać bez dodatkowych kolorytów". Potrzebne jest przełamanie i zaskoczy. Kreowany zawsze ( przyszłościowo) na trenera jedynki Jacek Magiera staje na kapitańskim mostku dostarczony na pontonie na okręt w dużym sztormie, ja mu kibicuje, "łajby" nie przewróci Wink
Iocosusie z Rzezniczakiem takie próby były z marnym raczej skutkiem, ale jeżeli odbuduje formę do takiego stopnia jak kiedyś grał Vrdoljak któremu obce nie było z pomocy wchodzić w linię obrony kiedy sytuacja tego wymagała - czemu nie zawsze to jakaś defensywna alternatywa. Jemu jednak ( tak sądzę) potrzebna jest odbudowa psychiczna i fizyczna, dopiero pózniej ewentualne miejsce w taktycznej układance.
Trener Stefan Białas jako "francuski łącznik" - jeśli z takim uznaniem jak William Friedkin - czemu nie Smile
2piątek, 23, września 2016 11:44
Moros
Jackowi Magierze daje kredyt zaufania i mam nadzieję, ze sobie poradzi. Skłamałbym gdybym stwierdził, że od początku podobała mi się ta kandydatura, bo mi się nie podobała. Z czasem się jednak z nią oswoiłem. Nie będę jednak ukrywał, iż nadzieja na lepsze jutro opiera się u mnie w tej chwili raczej na wierze w myśl "no gorzej być chyba nie może", niż na wierze w zdolności naszego nowego szkoleniowca.

Magiera dostaje zespół z naprawdę silna kadra, która ma jednak swoje wewnętrzne problemy. Ma więc zadanie i łatwe i trudne. Łatwe bo zawodnicy, którymi dysponujemy, na nasza ligę spokojnie wystarczą aby znaleźć się w czubie tabeli. Trudne bo presja od początku będzie duża, a w szatni atmosfera jest taka sobie, co nigdy nie ułatwia sprawy. Liczę jednak, że odejście od pewnych powielanych przez poprzednika błędów zarówno w prowadzeniu drużyny jak i jej ustawianiu na boisku, pozwolą rozpocząć marsz w górę tabeli. Tutaj nie może być inaczej.

Z większą uwagą będe od teraz przyglądał się piłkarzom. Skończył im się pewien parasol ochronny i mam nadzieję, że zdają sobie sprawę z tego, iż aktualne miejsce w tabeli to dla nich powód do wstydu. Umiejętności napewno mają.

Dobrze, że mecz już dzisiaj Smile
3piątek, 23, września 2016 12:55
Baron
Nie było i nie będzie w historii Legii drugiego takiego piłkarza, któremu dawano tyle szans i tyle razy go rozgrzeszano jak Rzeźniczaka właśnie. Iocosus on grał już na tej pozycji i nic dobrego z tego nie wynikło. Rozumiem, że na bezrybiu i rak ryba, więc w naszej najsłabszej formacji jaką jest obrona chcemy czy nie chcemy musimy jego osobę rozpatrywać pod kontem gry na dwóch frontach. To, że jest ambitny i nie pęka dawno przestało mnie wzruszać, niewiele z tego wynika, inna rzecz, że jak na razie to Dąbrowski okazał się sporym niewypałem, mam nadzieje, że to się zmieni i zacznie grać tak jak to robił w Lubinie.
Co do Magiery to nie będę ukrywał, że jestem zwolennikiem jego zatrudnienia w Legii, to jeszcze nie te umiejętności i doświadczenie oraz nie ten czas. Cóż oby mu wyszło, bo w innej sytuacji będziemy mieli "wspaniałą" katastrofę zamykającą 100-lecie klubu.
Nie wiem na ile to jest prawda ale jest jakiś spory problem wychowawczy z Gruzinem, oby nie bo wydaje się, że ma papiery na granie.
No i jak napisał Moros, piłkarze nie mają już parasola ochronnego w postaci wymówki - Hasi.
4piątek, 23, września 2016 13:10
kibic50
@Rzeźniczak

iocosusie, murem stałem za Tobą w forowaniu Brozia na lewego obrońcę. Niestety dziś nie nadaje się nawet na prawego. Z Rzeźniczakiem stać już nie będę.
W mojej ocenie nasz przesympatyczny i waleczny Kuba nie ma umiejętności na grę na tej pozycji. Zbyt słaby przegląd pola, brak dokładnych długich podań, brak dryblingu, strzału z dystansu, czy wychodzenia z piłką pod presją przekreśla go na pozycji 6.

Co do chciejstwa "żebyśmy na mecze z Realem, Borussią, Sportingiem wychodzili tak jak Irlandczycy z Dundalk na spotkanie z nami" to raczej na chciejstwie się skończy.

Jest zbyt duża różnica w umiejętnościach pomiędzy nami a pozostałymi drużynami w grupie. Znacznie większa niż między nam a wspomnianym Dumdalk i nawet czterech Rzeźniczaków (walczaków) tej różnicy nie zniweluje.

"W pomocy w odbiorze, w grze po stracie piłki jesteśmy bezradni i bezsilni, młokosy z BVB grały między zda się doświadczonymi legionistami z uśmiechem na ustach, lekko, łatwo i przyjemnie"

Zauważ proszę, że te "młokosy" trzy dni później wrzuciły szóstkę drużynie Bundesligi z podobnym do naszego budżetem i piątkę v-ce mistrzowi Niemiec z Wolfsburga, wartym 190 mln euro (!)

Co do Magiery, to życzę mu jak najlepiej. Piłkarzy ma najlepszych w lidze i tylko od niego zależy co z nimi zrobi.
Na zdobycie choćby punktu w LM nie liczę, ale wiara na obronę tytułu we mnie jest.
Szkoda że po trzech latach bujania w obłokach i wizji wyższego (zagranicznego) levelu wróciliśmy do punktu wyjścia, marnotrawiąc po drodze miliony euro na odprawy.

Edit
"Niech Odjidja dostanie indywidualnego personalnego trenera z programem dojścia do fizycznej dyspozycji"

Tu pełna zgoda. Dawno nie widziałem w Legii tak dobrze kierującego grą piłkarza.
5piątek, 23, września 2016 13:10
Moros
A o co chodzi z tym Gruzinem? Są jakieś inne wyskoki poza tym pojechaniem do hotelu przed mecze z Zagłębiem?
6piątek, 23, września 2016 13:17
Dzynek
Jacek Magiera w doborze asystwentów nie powinien pominąć IocosusaWink

Akcja"ratujmy Legię Magierą" w wielu nie wzbudziła entuzjazmu, to łatwo sobie wyobrazić jak zareagują na akcję "ratujmy środek Rzeźnikiem". Byłby to dobry pomysł, gdyby nasz bohater był w jakiejkolwiek formie. Atutów destrukcyjnych mu nie odmówię, ale nie jest w stanie nimi nas raczyć, bo u niego teraz bałagan jest w głowie. Wypuszczanie go na boisko i nakładanie odpowiedzialności za niedopuszczenie przeciwnika do naszego pola karnego na bez mała nowej pozycji jest zbyt dużym obciążeniem. On wpierw musi się zresetować, poukładać priorytety, popracować nad formą i przede wszystkim trener powinien wystawić go tam gdzie odzyska wiarę we własne umiejętności. Czyli na OŚ. To dla niego powinna być ścieżka powrotu. Pamiętajmy też, że ze względu na ostatnie występy byłby wyjątkowo pod lupą wszystkich, presja byłaby ogromna, nie sprzyjająca potrzebnej koncentracji, a każdy najmniejszy błąd będzie wyolbrzymiany. Na mój gust to nie jest środowisko pomagające w powrocie do żywych. To raczej rozwiązanie z gatunku: rzucamy na głęboką wodę i modlimy się, żeby przeżył. Z tym jest jednak problem, że nie tylko o niego chodzi, bo gdyby miał tonąć to także pociągnie za sobą drużynę.

Nasi nowi środkowi obrońcy teoretycznie powinni być kompatybilni. Przyszłościowo widzę ich jako dwójkę podstawowych stoperów. Ale nie teraz. Wyjątkowość środkowej formacji polega przede wszystkim na bardzo dobrym poznaniu wzajemnych zachowań, a tym Panom do tego bardzo daleko.
Teraz to niech rywalizują o możliwość gry obok Pazdana. Jednak czas działa na ich korzyść. Im więcej wspólnych trenigów tym lepsze będzie zrozumienie. Realnie patrząc dopiero po zimowych obozach powinniśmy liczyć na pożądaną jakość obu graczy.

Ponoć nie tylko Kucharczyk grał tygodniami z kontuzją aż mu się robabrała. Moulin to podobny przypadkek. Ostatnia kontuzja Pazdana także nie jest popisem naszego sztabu trenerskiego, bo do Nawałki pojechał skrajnie przemęczony. Z Jodłowcem sprawa wygląda podobnie. Hamalainen łapie uraz za urazem.
Piszę o tym, bo przy okazji warto zadać pytanie: dlaczego dopuszczamy do takich sytuacji? Wygląda na to, że sztab medyczny jest tylko od leczenia, a jego opinie o stanie zdrowia zawodników nie są traktowane z należytą powagą. To jest problem kompetencyjny, który od dawna negatywnie wpływa na dostępność naszych graczy. Dla mnie szokujące , że zawodnik może na tzw. własną odpowiedzialność zagrać z urazem i trener na to przystaje. Ten brak przewidywania wystąpienia możliwych skutków jest dla mnie właśnie skrajną nieodpowiedzialnością. Działanie wybitnie nieumyślne, jednak może pociągnąć negatywne konsekwencje nie tylko dla samego "sprawcy".
Jak tak dalej będzie to wcale nie zdziwię się jak Jodłowiec z Moulinem nam wypadną na kilka tygodni, Odidja i Langil nie wytrzymają trudów sezonu, bo nie mają podbudowy fizycznej, a Hamalainen zieloną murawę będzie widział tylko z trybun.

Sam jestem ciekaw jakich asystentów będzie miał Magiera. Jeśli jego atutem jest znajomość klubu to niewątpliwie powinien postawić na ludzi w nim pracujących. Dowhań, Krzepota, Vukowic to jakby oczywistości. Emmerechts jest dla mnie zagadką, ale fachowiec od indywidualnych treningów jest konieczny jak trener bramkarzy. A co dalej? Fachowego oka jakby mało.
7piątek, 23, września 2016 13:47
Baron
Moros

Strzelenie focha przed meczem z Zagłębiem i ostentacyjne opuszczenie stadionu przed meczem to nie jest postawa jaką powinien w nowym otoczeniu prezentować, zaraz przyjściu do klubu, nowy zawodnik, podobno była też jakaś spina z Rado. Pamiętać trzeba, że w poprzednim klubie też nie miał najlepszej opinii pod tym względem.

Dzynek

Emmerechts, widocznie w klubie doszli do wniosku, że jest potrzebny fachowiec do takich indywidualnych treningów, pamiętać też trzeba, że potrzebny jest ktoś kto się dogada z zaciągiem belgijskim, a on to gwarantuje znając perfekt francuski i angielski.
8piątek, 23, września 2016 15:27
dalkub
miałem po meczu ale mnie prowokujecie Smile

#trener

ja tylko się dopytuję w przypadku trenera o jedno. Kryterium albo kryteria doboru człowieka na tą funkcję. Ich dobór pokazuje mi jasno, że w Legii nie ma najmniejszego planu działania w dłuższej perspektywie niż sezon obecny - nie chcę dłużej na ten temat bo warto o tym napisać dłuższy tekst jak to trenerów w Legii dobierano. Powiem tyle że tym razem uczyć się będą wszyscy łącznie z trenerem, choć zawsze mówiono że trener jest po to by pozyskać know how, ale na cóż........

# taktyka

nie zgadzam się z iocosusem że granie bez szóstki to błąd i problem z trenerem. Moim zdaniem mając zawodnika klasy Dzidzi - to jest piłkarsko najlepszy zawodnik w lidze i Legii od czasu Ljuboji - Hasi pomysł miał niezły. Dam Dzidzie na 6 ale w fazie rozegrania, jak Pirlo, ale za niego muszą bronić inni bo on broni słabo - dlatego wystawiał Kopczyńskiego czy Jodłę przed Dzidzię, tylko zapomniał im powiedzieć - a jak będziecie bronić to się zamienicie miejscami - a może nie zapomniał tylko chłopaki się pogubili? nie wiem. Legia mimo wszystko ma w pomocy sporo jakości, szczególnie w środku pola i trzeba tą jakość wykorzystać - jak kilka pomysłów by miał, ale chętnie poczekam na to co wymyślą chłopaki po kursach UEFA.
I jeszcze jedno - "W mojej ocenie nasz przesympatyczny i waleczny Kuba nie ma umiejętności na grę na tej pozycji. Zbyt słaby przegląd pola, brak dokładnych długich podań, brak dryblingu, strzału z dystansu, czy wychodzenia z piłką pod presją przekreśla go na pozycji 6" - chciałbym uzmysłowić koledze iż, bo widzę że tu jest problem z taką wiedzą, że drybling, przegląd pola, brak długich podań i strzału z dystansu to są akurat te rzeczy których typowa szóstka jak ją rozumie Iocosus nie potrzebuje. Za to potrzebuje agresywności, siły koncentracji, wytrzymałości itd. - to ma być ktoś ala de Jong - złap zabierz i oddaj do najbliższego. Więc akurat Rzeźnik do roli pasuje, ale Rzeźnik jest "zepsuty" więc pełna zgoda z Dzynkiem że najpierw niech się naprawi a potem niech próbuje.

# Rzeźniczak i pozycja 6

Moim zdaniem to dla niego lepsza pozycja niż stoper, podobnie jak dla Jodły, którego też stoperem robiono a on co jakiś czas robił babola. Problem Kuby, Brozia, Bereszyńskiego i jeszcze paru zawodników, że Legia i wymagania w niej są na innym poziomie i oni do tego poziomu nie doskoczą - dlatego zamiast wyszukiwać im innych pozycji raczej skupiłbym się na pozbyciu się ich z klubu i sprowadzenie na ich miejsce stopera i prawego z prawdziwego zdarzenia

#Magiera

sukcesów życzę wielu - tyle - oceniać go będę po przerwie na reprezentację, bo nawet nie wiem jak fizycznie wygląda drużyna i jak poszczególni zawodnicy.
9piątek, 23, września 2016 16:22
kibic50
Dla mundrola zagrania "6", który ma tylko "złapać zabrać i oddać do najbliższego" Smile

gole z dystansu
https://www.youtube.com/watch?v=F6YhZ1bgDpw
https://www.youtube.com/watch?v=_tfwxCUwj5I
https://www.youtube.com/watch?v=Hra6pFG4I1c


długie podania
https://www.youtube.com/watch?v=oyDhiGjIJHE

Więcej mi się nie chce szukać
10piątek, 23, września 2016 16:38
dalkub
kibic - a potem się dziwisz że nikt z tobą nie chce gadać - przecież ty nie rozumiesz po Polsku, więc potem sie dziwisz: "typowa szóstka jak ją rozumie Iocosus" - a ty tu walisz Alonso - ja o słupie a gość o d....... - brzuch mnie boli ze śmiechu
11piątek, 23, września 2016 16:55
kibic50
Siedzisz w głowie iocosusa ?
Ciekawe.
Ja się już niczemu nie dziwię odkąd zacząłeś tu pisać
12piątek, 23, września 2016 18:32
iocosus
No nie jest źle, myślałem że po desygnowaniu Rzeźnika do składu jako defensywnego pomocnika „na szóstce” , to przez kilka następnych tygodni nie będę mógł się na czarnej eLce pokazywać. Wink A tu nawet dziś się odważę.

Z czym się zgadzam. Fakt, gdyby nowy trener, postawił na ‘starego’ Rzeźnika na nowej pozycji, ale przytrafiałyby mu się ciągle stare błędy po których koledzy z obrony nie zdążyliby z asekuracją i przez to w ważnych meczach tracilibyśmy kluczowe gole, to wówczas i piłkarz na którym już spoczywa ‘fatum’ oraz związane z nim kibicowskie ‘votum separatum’ i trener który mimo tego na niego postawił, to przychylności medialno-kibicowskiej by nie uszczknęli. Wyrozumiałości by nie było za grosz, nawet ociupinki! Wystawienie Kuby mimo jakiejkolwiek argumentacji by było związane z ogromnym ryzykiem, kibic pitoląc może sobie na nie pozwolić, z trenerem z ciężarem zawodowej odpowiedzialności na własnych barkach już może być inaczej. Dobrowolnie ryzykować kładąc głowę pod topór świadczy albo o beztrosce, albo … o grande cojones, tylko co po nim jak trener zdekapitowany, a taki zawsze może być koszt podjętego ryzyka. Inna sprawa gdy taki ruch przyniósłby zakładany efekt, wówczas … medialno-kibicowskie koparki by opadały. Wink

Zresztą z tego ryzyka zdaję sobie sprawę, dlatego ambitnego kapitana z duchem bojowym do wskrzeszenia w drużynie nie desygnowałem do obrony jako partnera dla Pazdana, ale właśnie wyżej żeby był ewentualnie asekurowany, żeby miał świadomość że jeszcze są koledzy za plecami, tym sposobem może bym trochę volt z elektrycznego napięcia ujął.

W każdym razie Dzynku ja mam świadomość że gdybym był kimś decyzyjnym w Legii i trzymał się własnych pomysłów to bardzo szybko po części z nich byłbym przeklinany i przeganiany z Ł3 w siną dal Wink może dlatego jest u mnie wyrozumiałość dla tych którzy zdobywają się na trudne decyzje i błędy popełniają, choć nie zawsze, Hasi na pobłażliwość raczej nie mógł liczyć. Moja rada, niech doradza Stefan Białas! Wink

Zgadzam się że Rzeźnik jest ugotowany i najlepszy dla niego byłby reset po którym z czystą głową podjąłby jeszcze jedną próbę przekonania do siebie miedzy innymi Barona. Misson impossible, być może Wink ale według mnie jakąś formą oczyszczającą mógł być pierwszy nasz mecz w Lidze Mistrzów. Otóż gdyby w kolejnych z tego cyklu Kuba grał i popełniał nawet dwa wielbłądy w meczu, ale oprócz tego funkcjonowałby na murawie z właściwą sobie ambicją to i tak by nie wypadł gorzej od Dąbrowskiego z Czerwińskim w dyspozycji i w nastawieniu mentalnym z meczu z Borussią. Kibic50 napisał że BVB gromił nie tylko Legię w podobnych rozmiarach, słusznie, ale rok temu my ulegliśmy Napoli, różnica poziomów była ewidentna, również bramkowa, to była lekcja piłki, ale my ją pobieraliśmy starając się w nią grać. A niedawno modląc się o końcowy gwizdek, czekaliśmy tylko pokornie na najmniejszy wymiar kary. Tragiczne jest to, że zda się od pierwszych minut. Ja nie oczekuję że dorównamy indywidualnym poziomem technicznym, czy też w organizacji, w kulturze gry drużynom topowym w Europie, nie spodziewam się tego i cudów nie żądam, przyjmę z pokorą sześć porażek, ale też nie potrafię się pogodzić że na mecze z tuzami my wychodzimy pogodzeni z losem, bez determinacji, zda się bez koncentracji, skupienia. Bez woli walki. Jeżeli my mentalnie w Lizbonie, Dortmundzie, Madrycie zaprezentujemy się tak jak w pierwszym meczu w Warszawie, wychodząc tam na boisko jak na ścięcie, to jest autentyczna obawa że przegonimy sławetne 0:9 Widzewa. Ma absolutnie słuszność Vuko gdy podnosi: „Przez krótki czas popracowaliśmy nad sferą mentalną. Myślę, że pod tym względem zrobiliśmy solidną robotę. Widzę, że drużyna jest dobrze nastawiona.(…) Tej drużynie potrzebna jest stabilizacja. Chcę zaszczepić w nich werwę i energię. Po treningach wiem, że drużyna zagra z pełnym zaangażowaniem.” Jeśli chcemy przełamania to według mnie również w sferze mentalnej. Do tego nijako potrzebny był mi walczak Rzeźnik, ale jeśli Magiera sprawi że zaczną ‘gryźć trawę’ innymi sposobami to też będę zadowolony. Dziś zweryfikujemy zdolności motywacyjne i integracyjne Vuko.

Na kanwie dialogu Dalkuba z Kibicem50 na pytanie co mi siedziało w głowie, sorry, ale odpowiem chyba dopiero w godzinach nocnych.
13piątek, 23, września 2016 21:31
CTP
@dalkub
"Moim zdaniem mając zawodnika klasy Dzidzi - to jest piłkarsko najlepszy zawodnik w lidze i Legii od czasu Ljuboji "

Powiem delikatnie: przesadziłeś i to bardzo. Owszem, to dobry technicznie piłkarz ale o grze na pozycji nr 6 nie ma zielonego pojęcia. Zresztą, podobnie zielony jak szczypiorek na wiosnę jest Moulin. Obydwaj bardzo często wychodzą ze swojej strefy diabli wiedzą po co i zostawiają przeciwnikom autostradę do naszej bramki. Niestety, taka gra jest typowa dla ligi belgijskiej i obawiam się, że obydwaj bardzo szybko przywitają się z ławką na dłużej.

A pomysł z Rzeźniczakiem na tej pozycji, to naprawdę wcale niegłupie.
14sobota, 24, września 2016 09:18
iocosus
@ co mi w głowie siedzi w temacie „6”?
Musze przyznać, że Dalkub trafniej zinterpretował moje intencje. Pisząc już łopatologicznie i bardzo sprawę upraszczając tak jak ją rozumiem w naszym legijnym obecnym kontekście mogę sprowadzić defensywnego pomocnika określanego „6” do prostej funkcji „przecinaka”. W każdym razie dla mnie to piłkarz z przewagą walorów defensywnych nad ofensywnymi.

Dalkub wspomniał o Pirlo, otóż w czasach świetności gdy błyszczał to również dzięki temu że miał przy sobie takiego „wyrobnika” nazwiskiem Gattuso – jak dla mnie w pewnym stopniu kwintesencja jak postrzegam piłkarza określanego mianem „6”. Rzeżnik nie okazał się polskim Cannavaro, wątpię żeby był drugim Gattuso, ale z piłkarzy których w kadrze Legii na tą chwilę obecnie posiadamy wydaje mi się ze mógłby najlepiej zbilansować linie pomocy przez posiadane predyspozycje do gry po stracie piłki gdy należy ją odebrać rywalowi, nie pozwolić mu na rozwiniecie ofensywnych skrzydeł.

Areiel Borysiuk miał strzał z dystansu i długie celne krosowe podanie i mieliśmy pretensje że tych walorów nie wykorzystuje, że mimo potencjału swoją grę sprowadza właśnie jedynie do funkcji „przecinaka” na dodatek ryzykującego wykartkowaniem, kwestia w tym, że my obecnie nawet takiego „przecinaka” jak Vizir w drugiej linii nie posiadamy, stąd mój pomysł z ewentualnym zaadoptowaniem Rzeźnika.

@ Dalkub
„nie zgadzam się z iocosusem że granie bez szóstki to błąd i problem z trenerem. Moim zdaniem mając zawodnika klasy Dzidzi - to jest piłkarsko najlepszy zawodnik w lidze i Legii od czasu Ljuboji - Hasi pomysł miał niezły. Dam Dzidzie na 6 ale w fazie rozegrania, jak Pirlo, ale za niego muszą bronić inni bo on broni słabo” – tym razem zgodzę się z CTP, zresztą w przytoczonym cytacie w zasadzie samemu potwierdzasz że Odjidja slabo broni zatem dla mnie w mojej definicji „6” na taką pozycję się nie nadaje. Widzę go jako powiedzmy „defensywnego pomocnika” w taktycznym ustawieniu, tak jak kiedyś ustawiał drużynę Skorża a Kowal drwił że gramy siódemką piłkarzy o charakterystyce defensywnej. Czyli jestem sobie w stanie wyobrazić Odjidję ustawionego tak jak kiedyś był ustawiany Janusz Gol, czyli najwyżej na czubku trójkąta, tyle tylko że „na dziś” to nie mamy dwóch pozostałych boków tej figury czyli kogoś na miarę Vrdoljaka z Borysiukiem, nikt z grających aktualnie w pomocy nie jest tak skuteczny w odbiorze jak oni byli.
15sobota, 24, września 2016 12:44
dalkub
Iocosus

trochę sobie zaprzeczasz - piszesz że Pirlo był dobrą szóstką bo miał Gattuso - pełna zgoda, Dzidzia będzie super szóstką w Polsce jak będzie miał przy sobie Jodłowca, w sensie że Dzidzia szóstką będzie w rozegraniu, ale już w defensywie nim nie będzie - podobnie jak Pirlo - tu musi byc zmiana ustawienia i akcentów - trudne ale tak się gra - podobnie jak przytoczony tu Xavi Alonso - słabo broni ale reguluje tempo od tyłu i dlatego potrzebuje Vidala, który mu to wyczyści.
Dzidzia w piłkę gra najlepiej w lidze, nie ma fizyki i jak ją będzie miał i będzie chciał to będzie grał jak profesor
16sobota, 24, września 2016 13:04
Walles
@dalkub
sorry że się wtrącam ale
piszesz że Pirlo był dobrą szóstką bo miał Gattuso
Zupełnie nie. Pirlo był dobry bo miał koło siebie taką szóstkę jak Gattuso.
17sobota, 24, września 2016 13:23
Zgred
@dalkub

No tak, tylko zaznaczony Jodłowiec raczej grał cały czas z tzw. "wejściem do przodu" przy "przerywaczu" w osobie Borysiuka, wcześniej Vrdoljaka. Te przyzwyczajenia pana Tomasza skutkują ogromną dziurą w środku pola przy stratach piłki. Co do Vadisa - pełna zgoda, w ostatnich meczach doskonale było widać jak zespół szuka go podaniami. On umie i chce być tym generałem w rozegraniu, tylko kogo mu do tej roli dopasować? Nie widzę piłkarza o podobnej charakterystyce jak Borysiuk z którym stanowiliby duet trafiony.
Może faktycznie ( teoretycznie) to rola dla Rzezniczaka? co sugerował w śmiałości swej Wink Iocosus.
18sobota, 24, września 2016 13:34
Oley
nie wierzycie w Kopczyńskiego za dwójką Tibaut-Jodła/Vadis-Jodła/Tibaut-Vadis???
19sobota, 24, września 2016 13:42
Zgred
@Oley

Ja wierzę, więc tak go ustawiajmy bo to jest nasz młody chłopak i pokazuje że walka i kopanie obce mu nie jest.
Tylko za swojej końcówki Hasi zrobił mu "kuku" wystawiając Kopczyńskiego przed Vadisem ( ?) oczekując Bóg wie czego...chłopak się spalił, inaczej zupełnie się nie mógł odnalezć - bo to nie jego pozycja...
20sobota, 24, września 2016 16:42
iocosus
Dalkub -> w powiedzmy „klasycznej futbolowej numerologii pozycyjnej” gdzie;
Bramkarz - nr. 1
Prawy i lewy obrońca - nr. 2, 5
Środkowi obrońcy - nr. 3, 4
Środkowi pomocnicy - nr. 6, 8
Ofensywny środkowy pomocnik - nr. 10
Prawy i lewy skrzydłowy - nr. 7, 11
Wysunięty napastnik - nr. 9
jeżeli piłkarzowi o charakterystyce Gattuso przypiszę „6” to Pirlo ma „8”, jeżeli w naszej reprezentacji do Krychowiaka na „6” dobieramy potrafiącego kreować akcje w ofensywie Zielińskiego to będzie „8”. Tak to postrzegam.

Super gdy piłkarz jest równie efektywny i w ofensywie i w defensywie, czyli gdy nie tylko świetnie operuje i rozgrywa piłkę, ale potrafi ją również wydajnie rywalowi odebrać, takich chciał Hasi, tylko że teoria nie pokrywa się z praktyką i z reguły jak jeden jest w czymś lepszy to w drugim trochę gorszy. Na dziś i Odjidja i Moulin sprawiają wrażenie lepiej czujących się gdy zespół posiada piłkę, aniżeli gdy o nią walczy. Vadis to wręcz ‘szafa’ może trudna do przestawienia, ale łatwa do obiegnięcia, mam jedynie jeszcze nadzieję, że tak jak Krychowiak z Kazachami grał jakby nie miał pojęcia o co chodzi w odbiorze futbolówki, a przecież wiemy na co go stać pod tym względem, to i podobnie Odjidja który miał ‘trochę’ dłuższą przerwę „wakacyjną” od Krychy też z czasem dojdzie do formy i pokaże pełnie umiejętności również tych defensywnych. Na dziś pod tym względem jest jednak cieniutko, a Hasi się obciął bo rekomendowani przez niego piłkarze wcale nie posiadają charakterystyki 50/50 i gdy futbolówkę trzeba było odbierać to wyglądaliśmy słabiutko, niczym dzieci we mgle. Można jeszcze właśnie rozważać ile w tym jest pułapu umiejętności, a ile słabego przygotowania fizycznego. Gdy to drugie pójdzie w górę, może i to pierwsze pod względem gry bez piłki też się poprawi. Oby.

Oley -> „nie wierzycie w Kopczyńskiego” – według mnie powinien mieć pełniejszą szansę weryfikacji na „6” , trzymam za niego kciuki i mu kibicuję bo lubię piłkarzy którzy maja dobrze poukładane w głowie, ale też przyznaje że mam obawę, że z Kopy może być drugi Marcin Rosłoń, czyli bardzo inteligentny, wszechstronnie uzdolniony człowiek, w tym i piłkarsko ale akurat nie na tym najwyższym poziomie. Nie wiem, nie przesądzam, oby Magic (też przecież piłkarski intelektualista) dał szansę wykazania się Kopczyńskiemu. Jako beztroski pitolnik to nie zawahałbym się postawić na Kopę w Lizbonie.

Uff, ponoć z barkiem Pazdana nie jest tak źle, ale jeżeli kontuzja okaże się poważniejsza to w Lizbonie na Magica w legijnym trenerskim debiucie czekają ciężkie decyzje personalne?
21sobota, 24, września 2016 18:02
CTP
Kopczyński miał w tym sezonie prawdziwe wejście smoka. Przyznam, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony jego grą w pierwszych kilku meczach. Niestety, moje zaskoczenie minęło wraz z przyjściem Ofoe. Po tym wydarzeniu Michał najwyraźniej zrezygnował z walki o wyjściowy skład. Zagrał tylko 2 pełne mecze i raczej nie były to jego najlepsze występy. Być może wraz z przyjściem Magiery wróci jego pewność i ochota do walki, bo potencjał na "szóstkę" ma duży. Podejrzewam, że to jest taki egzemplarz piłkarza, który potrzebuje wsparcia trenera.

Jeśli chodzi o samego Magierę, to, paradoksalnie, mecz ze Sportingiem, to dla niego duży handicap. To bardzo duża szansa na integrację zespołu w kontekście gry defensywnej. Gdyby udało się wywieźć bezbramkowy remis, to bardzo podbudowałoby morale drużyny.
Natomiast, co do samego wyboru trenera, to ja mam naprawdę sporo wątpliwości co do tego, czy zadanie jakie przed nim postawiono jest dla niego osiągalne. Nie ma doświadczenia, praktycznie nie ma własnego zaufanego sztabu. Patrząc na to realnie i obiektywnie, to Legia wskoczyła z deszczu pod rynnę, bo tak naprawdę jedyne, co różni Magierę od Hasiego, to kultura osobista. Czerczesow miał Panikowa, a kogo ma Magiera? Kto może w przerwie reprezentacyjnej popracować z zespołem nad przygotowaniem fizycznym? Zaręba z Krzepotą?
Ja życzę panu Jackowi sukcesu ale raczej nie mam złudzeń.
22sobota, 24, września 2016 21:48
Senator
@Baron
A który to trener tak forował Rzezniczaka? Raczej każdy Go odstawiał a On pracą na treningach odzyskiwał miejsce. Wiadomo ten rok i liczba baboli powoduje, że będzie mu dużo trudniej.
Ja w meczach LM grał bym i Kopą i Rzeznikiem przed obrońcami, mało skrzydłowy z jednej strony Bereś z drugiej Gui. Na szpicy wystawił bym Kucharczyka. Szybki i strzelić z daleka potrafi. Ani Nico ani Prijovic nie mają obecnie tych cech. Zostaje jedno miejsce a czterech zawodników.
Chyba jednak Rado ew gruzin tyle że o nim trudno cokolwiek powiedzieć.
23sobota, 24, września 2016 23:19
Oley
Podniesiono ciekawą kwestię, zapomnianą przez wielu, czyli Kuchy na szpicy. Magic pamięta (chyba jeszcze z boiska- ale mogę przesadzić) młodego chłopaka wprost ze Świtu NDM na pozycji środkowego napastnika...
24niedziela, 25, września 2016 09:31
sektor212
W kwestii Vadis Odjidja-Ofoe jego ustawienia i przydatności do gry w Legii zdecydowanie popieram dalkuba. To najlepszy obecnie piłkarz w naszej lidze. Zresztą o jego walorach pisałem po meczu z Borussią gdzie najbardziej były widoczne jego zalety.

Najlepszą opcją jest:
na 10 Radović/Moulin, na 8 Jodłowiec/Kopczński, na 6 Dzidza/Moulin czy to w ustawieniu 4-2-3-1 czy 4-4-2 oczywiście z wymiennością pozycji. Dlaczego? Przede wszystkim jest to zawodnik który najlepiej potrafi wyprowadzić piłką ze strefy obronnej z obecnej kadry Legii. Nie szuka tzw. dzidy do przodu czy bezproduktywnego holowania piłki tylko stara się rozegrać z najbliższym partnerem lub rozciągnąć grę do skrzydeł.
Wiele osób pisze, że Dzidzia fatalnie gra w obronie. To ja zadam pytanie który z zawodników Legii (po za Malarzem) obecnie dobrze broni dostępu do bramki? Zarzucacie mu, że nic nie robi, jest produktywnego w strefie obronnej. Tylko potrafi zagrać do przodu. Waszym zdaniem dobra 6 to przykładowo Borysiuk który potrafił efektownym wślizgiem odebrać piłką (dużo jeździł na dupie po murawie) tylko że taką interwencje jest najłatwiej zapamiętać. Tylko dlaczego nie zauważamy takich walorów Dzidzi jak czytania gry i trafnego ustawianie się w obronie na boisku przez co odcina jednego rywala od gry (uniemożliwia zagrania mu piłki). Dlaczego nie widzimy takich sytuacji kiedy bez piłki potrafi sprytnie zablokować przeciwnika utrudniając mu podłączenie się do gry (wyjście na pozycje). Gra bez piłki jest w równym stopniu istotna jak z piłką przy nodze. Dla mnie to zdecydowanie ważniejsze cechy w grze obronnej niż ryzykowana gra wślizgiem gdzie na pozycji nr 6 bardzo często kończy się to żółtą kartką. Zresztą czy Vadis ma zdecydowanie mniej odbiorów od pozostałych kolegów grających w środku? Ja jakiejś znaczącej różnicy nie zauważyłem. I ostatnia bardzo istotna kwestia to, że pozostali partnerzy po odbiorze nie boją się zagrywać piłki do Belga. Mają do niego zaufanie, że nie straci futbolówki przez co sami rzadziej wykopują piłkę na tzw. uwolnienie tylko starają się przejść z obrony do ataku wykorzystując Dzidzie.
Jasną jest rzeczą, że na dziś jest słabo przygotowany fizycznie i obawiam się, że do swojej pełnej dyspozycji powróci dopiero po przerwie zimowej. Jednak nie zmienia to faktu, że dziś jest to najlepszy wybór jeżeli chodzi o pozycję na boisku nr 6.

Rzeźniczak na tej pozycji zdecydowanie NIE! Nie ten poziom wyszkolenia technicznego i zmysłu do gry.

Co do nowego trenera Jacka Magiery.
Jak większość mam obawy czy nie za wcześnie objął tą funkcję. Pierwsza konferencja prasowa napawa optymizmem. Wyrażał się zdecydowanie nie sprawiając wrażenia, że ta posada go przerasta. Z całą pewnością pełne serducho włoży w swoją pracę w Legii. Czy zarazi do ciężkiej pracy wszystkich zawodników? Odpowiedz poznamy po wynikach i grze Legii po rundzie jesiennej. Kibicować Jackowi będę z całego serca.
25niedziela, 25, września 2016 11:06
Zgred
@Sektorze

Tu jak sądzę nie ma różnicy zdań co do Vadisa, wszyscy widzą ( może prócz CTP) jego wrodzone umiejętności w rozprowadzeniu akcji, w jej początkowym kreowaniu. Ta pozycja jest mu (chyba dana) zobaczymy plan taktyczny nowego trenera Jacka Magiery. Na mój rozum dużo od naszych wizji odbiegać nie będzie - zobaczymy.
To, że po odbiorze własnie jego szukają podaniem także świadczy o tym iż uznają jego umiejętności zawierzając dalszy rozwój akcji, problem jest taki - kogo w roli "bulteriera" mu przypisać.
Lubisz statystyki więc z moich orientacji wynika, że Dzidzia mieści się miedzy 80 - 90% celnych podań, więc widząc także, że on sam dobrze czuje się w kreowaniu - to jego pozycja jest poza sporem.
To taki nasz "Alonso", tempomat zachowując wszystkie proporcje.
Tylko przy Alonso co podnosił - dalkub, zapiernicza "bulterier" Vidal
i nasz problem polega na tym kogo desygnować do takiej roli...kto w takiej roli będzie najlepszy...
Jeśli Jacek Magiera dobrze wyważy tą okoliczność i dobrze ułoży tą strefę boiska - zaczniemy grać lepiej, Legia zawsze grała dobrze dominując środek pola, łapiąc odbiory, przebitki, zbierając drugie piłki. I odwrotnie - zawsze grała zle kiedy dała się w środku zdominować choćby pierwsza połowa z ZL .
26niedziela, 25, września 2016 12:18
Walles
Niestety ja nie widzę Vadisa na typowej 6. Nie będę zaprzeczał że facet ma to coś jeśli chodzi o grę do przodu. To jest bezdyskusyjne Z tylu natomiast jest nieodpowiedzialny i ma zwrotność tankowca. Bramki z Borusią (pierwsza) i z Zagłębiem (pierwsza) doprowadziły mnie do irytacji jeśli chodzi o Vadisa w defensywie.

#Magiera
Trzymam mocno kciuki choć wiara we mnie nie za duża. Nutka optymizmu z konferencji - "nie można cały czas grać tak samo" Oby wdrożył to w życie, powodzenia, szczerze.
27niedziela, 25, września 2016 13:57
gawin76
W kwestii sposobu gry Odjidji mam jedno personalne skojarzenie - Piekarski. Ta sama chęć 'stemplowania' każdej akcji, pewność siebie, przegląd pola. I niestety podobne problemy z grą w destrukcji.

Jego boiskowa pozycja to jest faktycznie ciekawy temat, bo trafił nam się piłkarz z górnej półki, który teoretycznie powinien być centralną postacią środka pola. I teraz - albo będziemy go ubezpieczać (dajmy na to Kopczyńskim, który mnie osobiście nadal nie przekonuje nic a nic, względnie proponowanym przez iocosusa Rzeźniczakiem), albo będziemy szukać bardziej równomiernego rozłożenia akcentów ofensywnych w środku pola i wtedy obok Odjidji powinien grać Moulin. Czy trzeci w tej układance będzie Jodłowiec ('papierowe' 4-3-3), czy Radović albo Hämäläinen (4-2-3-1), to już ma mniejsze znaczenie, bo tak czy owak będzie to tylko uzupełnienie wariantu bardziej nastawionego na atak lub na obronę. Oczywiście jest jeszcze taka opcja, że trwale lub tymczasowo zapominamy o Odjidji, bo za dużo zachodu z ustawieniem zespołu pod niego, a inaczej z nim na boisku raczej się nie da.

Jak na mój osąd to ustawienie z Borussii (Jodłowiec, Odjidja-Ofoe, Moulin) było optymalne, tylko całościowo drużyna nie przesuwała się jak należy, nie była wystarczająco mobilna, formacje nie trzymały się blisko siebie. Tamten mecz to nie była ilustracja problemu Odjidji, tylko ogólnie problemów Legii. Natomiast taka gra jak z Niemcami - trzema środkowymi pomocnikami - oznacza, że odpada jedno miejsce na skrzydłach i w ataku, a tam, wiadomo, tłum chętnych. Bardzo jestem ciekaw jak podejdzie do tego Magiera.
28niedziela, 25, września 2016 15:58
dalkub
Panowie

Coraz fajniejsze mamy tu dyskusje - bardzo to cieszy.

Co do ustawienia - proszę żebyście pochylili się nie tylko nad tzw. ustawieniem wyjściowym, czy jak to jest na rozpisce, ale rozpatrywali je w ramach faz gry. Wielu z Was utrzymywało że sposób gry Staśka był prosty żeby nie powiedzieć prostacki - to prawda on nie był skomplikowany, znalazł sobie 6 i 8 które miały przewagi raczej w odbiorze niż w rozegraniu i nie kombinował. Dlatego też przenosił grę na połowę przeciwnika, bo mu wychodzenie z rozegraniem do zawodników Legii nie pasowało, albo mówiąc wprost nie było kim grać od tyłu.
Przyszedł Hasi i można powiedzieć o nim różne rzeczy, ale w odróżnieniu od Staśka on chciał grać od tyłu i miał na to jakiś pomysł - i tu was zaskoczę, bo moim zdaniem pomysł był fajny, ale nie udało się go wykonać - dlaczego nie wiem. Na czym to polegało? Ano kopiuję trochę Juventus, trochę Bayern, daję kreatywnego gościa na 6 i on ma prowadzić grę, potrzebuje do tego aktywnego środkowego pomocnika, który zrównoważy środek w fazie obronnej. Czyli moja 6 w fazie budowania akcji ma się stać jednym z dwóch zawodników w tym miejscu w fazie obronnej. Dodatkowo co ważne, w tej koncepcji nie potrzeba 10, bo do gry wchodzi jeszcze jedna w miarę kreatywna 8, która domyka środek w fazie obronnej, a gra w fazie ofensywnej ma na 10 wpychać albo jedną z 8 albo skrzydłowego - np Gui. - Idealnie jak w Bayernie gdzie do środka pakuje się Muller.
Gdyby Dzidzia miał te umiejętności w rozegraniu jakie ma, oraz super bronił to grałby w topowym klubie w Europie, a nie w Legii, jednak jego umiejętności warto i można wykorzystać - oczywiście jak będzie zdatny do gry fizycznie, bo moim zdaniem nadal ma nadwagę. Jednocześnie dużym problemem do takiej gry jest problem..........prawego obrońcy - pewnie wydaje się Wam to dziwne, ale przy schodzącym do środka Gui, to prawy obrońca powinien dublować pozycję skrzydłowego i jednocześnie pamiętać że stwarza tam sporą dziurę i musi mieć wiele zdrowia i umiejętności do takiej gry. Tu dochodzi inny schemat czyli asekuracja strony w takim momencie, skrócenie pola gry przez obrońców i przede wszystkim szybki odbiór po stracie piłki - i tu znowu do tego potrzeba zdrowia na poziomie Staśkowym, albo i lepszym.
To co zagrał Vuko w Krakowie, to chciał powtórzyć dokładnie to co Staszek, dokładając nieco rozegrania od tyłu, co było mało realne bo Legia miała w środku za mało ludzi. Jak Rado zaczął wchodzić do środka to nagle robiła się przewaga i jakieś zalążki akcji.

Podsumowując - ja wiem że w fazie def Dzidzia i 6 to błąd, ale w fazie rozegrania miło sie patrzy jak rozdziela piłkę - jakby jeszcze paru ludzi zrobiło ruch to byłoby pięknie
29niedziela, 25, września 2016 16:21
CTP
Nie mam dostępu do pełnych statystyk, więc mogę opierać się wyłącznie na swoich wrażeniach z poszczególnych meczów Legii. A moje wrażenia są takie, że obecnie sędziowie dyktują przeciwko Legii coraz więcej rzutów rożnych oraz rzutów karnych. Moim zdaniem, jest to efekt tego, że odbiór w naszej środkowej strefie praktycznie nie istnieje. Stąd się właśnie bierze mój krytyczny osąd nowych belgijskich nabytków. Ustawianie ich na tak newralgicznych pozycjach, to proszenie się o kłopoty.
Dla mnie podstawową parą środkowych pomocników powinna być dwójka Kopczyński i Jodłowiec. Dlaczego Hasi ją rozbił, to pozostanie jego słodką tajemnicą. Ja tylko chciałbym zaznaczyć, że ta para grała za sobą w następujących meczach ligowych:
Legia - Jagiellonia,
Legia - Śląsk,
Płock - Legia,
Ruch - Legia
Bilans: 2 remisy, 2 zwycięstwa.

A Odidja i Moulin, moim zdaniem, powinni dostać zielone światło na szukanie nowych klubów w najbliższym oknie transferowym.
30niedziela, 25, września 2016 23:44
iocosus
Mamy chyba problemy z terminologią, te numerki definiujące teoretycznie pozycje na boisku zamiast nam pomagać w dyskusji to chyba ją gmatwają, trochę takie zaczynam odnosić wrażenie. Ponieważ są odwołania do Besnika na zasadzie, że założenia taktyczne to miał nawet dobre, ciekawe, w doborze personalnym błędu nie popełnił, ale na pozytywną realizację nie pozwoliła forma fizyczna zawodników, to odwołam się do słów samego Albańczyka z czerwcowego wywiadu:
„Czy to możliwe żeby Legia grała taki futbol, jakiego pan oczekuje przy jej kadrze? W Anderlechcie miał pan rozgrywającego Stevena Defoura, który pomagał przenieść piłkę wyżej. Czasami własnym ruchem, a czasem podaniem. W Legii nie ma takich graczy wśród środkowych pomocników.

- To prawda, nie ma. Dlatego w Legii potrzebuję jeszcze rozgrywającego, który mógłby nas wzbogacić. Mam nadzieję, że uda się go sprowadzić. Dodam, że dla mnie nie istnieją defensywni pomocnicy, określani "szóstkami". W topowych zespołach nie ma miejsca na takich. Dla mnie są środkowi pomocnicy, chcę mieć "ósemki", potrafiące rozegrać piłki, przy tym zdolnych do odebrania piłki. W Anderlechcie czasami układałem grę w systemie 4-3-3. Trójkę w środku tworzył Defour i 18-latek Youri Tielemans, żeby lepiej uwypuklić jego ofensywne atuty, oraz za nimi zawodnik bardziej skoncentrowany na defensywie, ale też potrafiący podawać.

Możemy spodziewać się czegoś podobnego w Legii?

- Zastanawiam się nad tym. Jest Guilherme, który potrafi wykorzystywać wolne przestrzenie. Liczę, że zostanie z nami Ondrej Duda, który bardzo mi się podoba. Widziałem Tomasza Jodłowca i mam na niego kilka pomysłów. Jest też Ariel Borysiuk, on musi wymagać od siebie więcej. Chciałbym mieć jeszcze jednego pomocnika. To dla mnie najważniejsze miejsce na boisku. Pomocnicy mają być trenerami na boisku.” http://www.legia.sport.pl/legia/1,139320,20241160,besnik-hasi-dla-mnie-nie-istnieja-defensywny-pomocnik-w-legii.html

Hasi sam stwierdza: „dla mnie nie istnieją defensywni pomocnicy, określani "szóstkami"”, ale „chcę mieć "ósemki", potrafiące rozegrać piłki, przy tym zdolnych do odebrania piłki.” Pod takie założenie według mnie ściągał i Moulina i Odjidję, zobaczmy zresztą o „przecinaku” którego przywołałem w kontekście pomocnika przede wszystkim nastawionego na defensywę, czyli o Borysiuku mówi: „on musi wymagać od siebie więcej” czyli ja to interpretuję że powinien więcej dawać w ofensywie zgodnie z założeniami Besnika i pewnie tez Albańczyk tragedii nie robił gdy Vizir otrzymał propozycję z Queens Park, bo on do jego założeń nie pasował.

Według mnie dla Hasiego odpowiednikiem Stevena Defoura z Anderlechtu miał być w Legii docelowo Odjidja, to on też miał spełniać rolę „trenera na boisku” porównajmy charakterystyki piłkarzy z tranasfermarkt z uwzględnieniem ‘pozycji szczegółowej’ - dla obu są identyczne:
http://www.transfermarkt.pl/steven-defour/profil/spieler/33866
http://www.transfermarkt.pl/vadis-odjidja-ofoe/profil/spieler/38388
Potrafiacym rozegrać ale i zdolnym do odbioru miał być też w założeniu Moulin, tu nie było przypadku w doborze Hasiego. Problem że w swojej koncepcji nie uwzględnił piłkarza o którym wcześniej stwierdził: „za nimi zawodnik bardziej skoncentrowany na defensywie, ale też potrafiący podawać.” Jeżeli przyjmiemy że w te buty wszedł Odjidja ustawiany najniżej z trójki pomocników i który podać faktycznie potrafi, to z „koncentracją na defensywie” był już ewidentny spory problem, a przy tym jeżeli miał i asekurować kolegów i rozgrywać na „poziomie trenerskim” to dwa w jednym nie dawało się efektywnie połączyć. Ja tu dostrzegam błąd w założeniu taktycznym i sprzeczność w samej teorii Hasiego z praktyką.

Być może winą jest motoryka, nie wykluczam, trzeba i Moulina i Odjidję zobaczyć i zweryfikować w optymalnej dla nich dyspozycji fizycznej, ale na dziś, na tu i teraz oni w takowej nie są, a mamy ‘nowe otwarcie’, w tygodniu czekają nas dwa ważne mecze i Magiera musi zmierzyć się z pytaniem jak zestawić zespół. Zakładam że w Lidze Mistrzów czeka nas ciężka praca w defensywie, posiadanie piłki po naszej stronie może oscylować w granicach 30%. Ustawienie z BVB się nie sprawdziło, trudno zakładać że motoryka z dnia na dzień nagle wskoczy na wyższy poziom, dlatego szukałbym innych rozwiązań, postawił na piłkarzy z lepszą charakterystyką defensywną, czyli zgodnie z propozycjami Senatora lub CTP. To nie musi nam gwarantować, że bramek stracimy mniej niż w pierwszym meczu, klasa zespołów z LM jest taka że bez względu na przyjętą taktykę mogą nam dokopać, ale według mnie byłaby to próba aktywnej zmiany, poszukiwania jakieś recepty, środka zaradczego, w sytuacji gdy koncepcja Hasiego zawiodła. Skoro jego już nie ma, spróbujmy czegoś innego.

Z Lechią odwrotnie, może być nam potrzebna kreatywność, w sobotę w Warszawie możemy próbować zdominować gdańszczan, przynajmniej w dużych fragmentach meczu (w Lidze Mistrzów to chyba nam nie grozi) zatem wówczas można ewentualnie szybciej wykorzystać walory ofensywnego rozgrywania piłki przez Moulina i Odjidję. Tak bym próbował różnicować taktykę i warunkujący ją dobór personalny na dwa najbliższe mecze, a ich ranga będzie bardzo duża! Przyznam się że wyjście na Lechię bez pomocnika potrafiącego się wywiązać z asekuracji kolegów i tak jawi mi się sporym ryzykiem, ale uczynienie tego samego w Lizbonie to by już było dobrowolne położenie głowy pod topór.
31poniedziałek, 26, września 2016 00:24
Senator
@Iocosus
No właśnie, przecież my tam nie jedziemy kreować grę tylko bronić się i w założeniu stracić jak najmniej bramek,
Wystawiłem skład w którym każdy ma pojęcie o bronieniu.
Mamy też jakiś mały pkusik, bardzo szybkie skrzydła. Jeśli nadarzy się okazja do kontry to i Bereś i Gui i Kucharczyk są bardzo szybcy. Właściwie to pozostaje kwestia tej waszej ósemki dla mnie starego to się kiedyś nazywało rozgrywający.
32poniedziałek, 26, września 2016 09:38
dalkub
Iocosus

Napisałem że nie wiem dlaczego system nie odpalił, z pewnością forma fizyczna nie pomogła, ale moim zdaniem przede wszystkim ludzie tego systemu nie zrozumieli/zrozumieć nie chcieli, Hasi nie potrafił ich do tego przekonać i nakłonić.
Teraz gdyby Hasi był konsekwentny w tym co mówił do gazety, to raczej grałby Liverpoolem a nie Bayernem - czyli mam dwóch gości dobrych w obu elementach a przed nimi hasa sobie ktoś kto jest 10, czy drugim napastnikiem. W meczach gdzie grał Dzidzia nigdy nie było 10 klasycznej, a z reguły obok niego biegał ktoś o inklinacji rozbijając przechwytującej.
To wszystko są szczegóły i ja spokojnie poczekam co Magiera zaproponuje i co się okaże skuteczne czyli przyniesie punkty, wszystko inne to są nasze imaginacje na tematy różne
33poniedziałek, 26, września 2016 15:18
a-c10
W kwestii taktycznej: mnie tam osobiście wkurza operowanie tymi śmiesznymi cyferkami, bo one w różnych piłkarskich kulturach - ba, często dla poszczególnych osób! - znaczą co innego i w efekcie tylko wprowadzają zamęt.

Zostawiając to na boku, coś tu się mówiło o, eee, Pirlo? I że niby tym Pirlo miałby u Was być Odjidja-Ofoe?Smile Nooo... dobra, zdaję się na Wasz osąd. Warto by jednak pamiętać, że nie wystarczy powiedzieć sobie "o, mam takiego Pirlo, chcę grać jak Milan Ancelottiego!". Wypadałoby jeszcze dopasować pozostałe elementy układanki. Rozpiszmy ją roboczo jako 4-1-2-1-2 ze środkiem pomocy rozciągniętym w romb. Na dolnym wierzchołku tego rombu umieszczamy Pirlo/Odjidję. Przed nim powinien się znaleźć jakiś Gattuso. I tu faktycznie mógłby się nadać proponowany przez Iocosusa Rzeźniczak. On absolutnie nie musi mieć przeglądu pola, diagonalnego podania, etc. Na dobrą sprawę w ogóle nie musi umieć grać w piłkę. Wystarczy, że będzie biegać za najbardziej kreatywnym pomocnikiem rywala, zabierać mu gałę i natychmiast oddawać ją koledze, który grać w piłkę potrafi. Oczywiście, nie ma żadnego sensu oczekiwać, że Rzeźnik będzie to robić na poziomie Rhino, ale nie bądźmy tacy znowu drobiazgowi. Obok "Gattuso" ustawiamy jeszcze - w zależności od okoliczności - jakiegoś "Seedorfa", względnie "Ambrosiniego". Mogliby to być Moulin i Jodłowiec. Fin qui tutto bene. Dodajmy jeszcze dwa puzzelki, które z obecnego stanu osobowego Legii śmiało dałoby się dopasować, czyli duet napastników.

I tutaj zaczynają się schody.

Na górnym wierzchołku rombu powinien się bowiem znaleźć jakiś "Kaka". Na wskroś ofensywny mediapunto, który przypilnuje, by defensywnie nastawieni gracze rywala nie mieli zbyt dużo czasu i nie mogli poświęcić całej swej uwagi na neutralizowanie "Pirlo". Macie kogoś takiego? Od razu zaznaczę, że ten marmurowy się nie nada i - z całym szacunkiem do pamięci po nim - na boisku już Wam nie pomoże. Moulin? Za wolny. Hamalainen? Zostawił formę w Poznaniu. Radović? Ale on jeszcze umie grać, czy już tylko fochy trzaskać i kolegów po kątach rozstawiać?

Dalej, jako że cała druga linia jest skoncentrowana w środku, ofensywne obowiązki przy liniach spadają na bocznych obrońców. Od biedy jeszcze jestem w stanie sobie wyobrazić, że w szczytowej formie Hlousek dałby radę ganiać po całej długości boiska, odbierać, blokować, by po chwili dośrodkowywać, podawać i strzelać. A co z jego odpowiednikiem po prawej stronie? Broź? Bereś? Wreszcie rzecz cholernie istotna: Milan miał rewelacyjnych stoperów, którzy gwarantowali spokój w tyłach. Nawet wtedy, gdy ich szerzej poustawiani koledzy nie zdążyli wrócić z wycieczki do przodu.

Biorąc to wszystko do kupy, próba grania w ten sposób przez obecną Legię przypominałaby wsadzenie pięciolitrowego silnika do leciwego Opla Astry. Mruczy może i ładnie, ale z każdym kolejnym obrotem kół coraz bardziej grozi, że się rozleci.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1