A+ A A-

Czy będzie tak jak zawsze?...

... czyli „nic się nie stało, hej Legio, nic się nie stało”
Pierwszy raz od wielu, wielu lat z własnej woli odpuściłem mecz Legii (z Lechią). Dziwne, ale nie miałem zupełnie chęci udać się na Ł3. Przez ponad tydzień postanowiłem wyluzować się od tematu Legii. Zupełnie nie orientowałem się w rozwoju sytuacji wokół klubu.

 

Jednak w tym tygodniu, we wtorek, ‘pękłem’. Chyba z uwagi na fakt, że zbliżała się nieuchronnie decyzja europejskiej federacji w sprawie meczu z Realem. Od wtorku zacząłem więc nadrabiać zaległości. Przeczytałem oświadczenia właścicieli. Obejrzałem wywiady jakie udzielili. Przemyślałem jakie mogą być konsekwencje tego co się stało. Doszedłem do smutnego wniosku.

Mozolnie budowana Legia staje przed bardzo trudnym okresem. Pieniądze z LM szybko się rozejdą. I co potem? Czy utrzymamy obecny budżet? Będzie bardzo trudno, gdyż kilka firm może się wycofać z współpracy z klubem. Również wielu kibiców może mieć dość i poczekać z boku (przed telewizorem) na rozwój sytuacji. Dlaczego? Ponieważ klub nie potrafi podjąć decyzji. Legia dziś nie jest w stanie usunąć raka, który ją zżera.

Teraz mamy dopiero początek lawiny, jaka spadnie na Legię. Będzie się osuwała bardzo powoli, ale konsekwentnie, zasypując źródła finansowania Legii. Nie sądzę, żeby dotychczasowi sponsorzy (poza Adidasem) chcieli przedłużać swoje umowy. Jeżeli to zrobią to na zdecydowanie gorszych warunkach dla klubu. O nowych firmach, które by pomogły w rozwoju Legii, można chyba zapomnieć. Kto z nas zainwestowałby własne środki w takie bagno? Która firma będzie chce być kojarzona i ‘promowana’ przez wyczyny kiboli? Chyba tylko taka, która produkuje kije bejsbolowe z hasłem „nie ma rozmowy, od czego kij bejsbolowy”. Brak sponsora stadionu jasno przedstawia sytuację  -  żadna firma nie chce być kojarzona z najczęściej zamykaną areną w Europie.

Zapewne słabiej w kolejnych latach potoczy się sprzedaż najdroższych miejscówek (loże) czy karnetów gold i silver na trybunie zachodniej. Mecz z BVB pokazał, że klub działając w obecnych strukturach nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa widowni tam zasiadającej, która oczekuje widowiska sportowego, a nie zapachu gazu, dymu czy pojedynków kiboli. A ilu nas, wiernych od lat kibiców na wschodniej, wytrzyma bezradność państwa, polityków, braku odpowiednich przepisów i ich wykonalności? Ilu wytrzyma bezradność klubu lub, jak kto woli, układanie się z ‘kumatymi’? Jak daleko znajdują się nasze granice odporności i miłości do Legii, bezradności czy zobojętnienia wobec wydarzeń, jakie jesteśmy zmuszani oglądać i tolerować od kilku lat na Ł3? Czy wszyscy równym krokiem  znów udamy się pod kasy i kupimy karnety na kolejny sezon? Ja zaczynam mieć wątpliwości czy warto. Jaką mam gwarancję, że klub mnie nie oszuka, bazując na mojej wierności i przywiązaniu do Legii? Zresztą to nie tylko karnety, to również spore sumy wydawane w fanstore.

Więc jak będzie dalej?

Oby moje wcześniejsze słowa się nie potwierdziły. Mam nadzieje, że klub nie 'pęknie' i pociągnie do odpowiedzialności finansowej osoby zidentyfikowane po meczu z Borussią. Wysokie odszkodowania może powstrzymają kolejnych idiotów od dymienia na stadionie. Innej drogi nie ma. Jeżeli nie, to powyższy scenariusz jest bardzo możliwy.

Na temat właścicieli nie mam zdania - który jest ‘cacy’, a który ‘be’. Wszyscy trzej dopuścili do wydarzeń, jakie miały miejsce w meczu z BVB. Wszyscy trzej odpowiadają za pusty stadion w meczu z Realem. Wszyscy stracili w moich oczach i najchętniej widziałbym nowego prezesa. A to jak się dogadają między sobą, to nie ma dla mnie znaczenia. Zadłużenie do ITI jest ponoć spłacone. Może więc po sezonie sprzedadzą co lepszych piłkarzy, podziela się kasą z LM i rozjadą się każdy w swoją stronę, zostawiając klub na skraju upadłości? To też już kiedyś przerabialiśmy...

Dyskusja (6)
1piątek, 14, października 2016 14:19
kibic50
Sektor
Wszyscy jesteśmy poirytowani obecną sytuacją, która stała się jeszcze bardziej nie do zniesienia z powodu byłego już trenera.
Szkoda, że akurat odpuściłeś mecz, w którym zarówno na murawie jak i trybunach było wspaniale.
Roztoczyłeś tu czarną wizję, co też się stać może, ilu to sponsorów odejdzie itd itp, zapominając przy tym, że Legia była jest i z pewnością jeszcze długo będzie najbardziej medialnym klubem w kraju.
Szkoda, że za sprawą grupy debili nie możemy z tą marką zabłysnąć w Europie. szkoda, że przez łyse pały w kominiarkach postrzegani jesteśmy jak klub z remizy.
Cóż, "taki mamy klimat", jak ch...o by to nie brzmiało.
Nie wiem jak to dalej będzie ze sponsorami, ze stadionową dziczą, ale pewny jestem, że jeszcze kilka takich spotkań jak z Lechią i wszyscy (prawie) zapomną o tym co było złego.
Pierwsza okazja już dziś o 20.30 w Szczecinie. Stawiam 0:4 Very Happy
2piątek, 14, października 2016 15:12
świrekwampirek
Kibic niestety nic nie trwa wiecznie, jeszcze nie tak dawno Wisła była najbardziej medialnym i popularnym klubem a teraz tam są zgliszcza i popioły.
Legia ma rozdmuchane do wielkich rozmiarów koszty zaczynając od samego stadionu który rocznie obciąża klub na ponad 12 mln zł.
Niestety szybko można przy takich kosztach popaść w gigantyczne długi jeśli załamią się finans przez wyrzucenie nas z pucharów albo wojnę na górze.
Czy w maju który był nie tak dawno ktoś przypuszczał że tak będzie wyglądać sytuacja w Legii 5 miesięcy później, chyba nie.
3piątek, 14, października 2016 16:03
Zgred
Właśnie - świrek - mnie wyprzedził
Dlatego problem który opisuje niestety nie przykryją kolejne ewentualne zwycięstwa nawet bardzo efektowne. Legia stoi przed dużym wyzwaniem...wojny na trybunach, wojny w gabinetach...
W starych czasach innych uwarunkowań polityczno - gospodarczych zawsze był ktoś kto firmował, zarządzał tym bałaganem głównie bez wyników na miarę takiego klubu. Teraz się tendencja odwróciła, mamy wyniki ale także przybierający na sile bałagan i to w kluczowych zagadnieniach w funkcjonowaniu klubu. To boli, bardzo boli bo - tfu...widmo ciężkich nieprzewidzianych sytuacji niestety gęstnieje...

Zawsze Legia w swojej historii jakoś sobie radziła - życzyłbym sobie i wszystkim aby ten trend był zachowany...
4piątek, 14, października 2016 18:08
sektor212
kibic50

Legia była jest i z pewnością jeszcze długo będzie najbardziej medialnym klubem w kraju. Oczywiście jest i co z tego. Od czasów Pepsi sponsora stadionu brak. Spójrz na firmy które obecnie nas sponsorują. Sponsor główny - Fortuna ok tu nie mam zastrzeżeń choć firma o krajowym zasięgu. Oficjalny sponsor - Królewskie lokalna marka, drugi oficjalny sponsor Lyoness - dla mnie firma zupełnie nie znana. Co możesz o niej powiedzieć. Dwie firmy których nie można porównać chociażby do średniaków europejskich. Taka medialność a największe polskie koncerny ją omijają?

Jak widzisz chętnych markowych firm brak i nie zanosi się, że w najbliższym czasie się pojawią. Legia może i jest medialna w sprawozdaniach E&Y czy innych firm badających nasz rynek. Jednak w realu jest inaczej. Jedyna droga do zarabiania większych pieniędzy wiedzie przez grę w pucharach LM czy LE. Tylko dzięki tym rozgrywką jest szansa podnoszenia poziomu sportowego klub. Innej drogi nie ma jeżeli chodzi o polskie warunki. Jeżeli Legia zacznie regularnie grać w/w rozgrywkach to jest cień szansy na poważniejszego sponsora. My to rozumiemy. Jednak część fanów Legii ma to w dupie. Młode i do tego puste głowy nie zdają sobie sprawy ze złożonych mechanizmów biznesu. Dziś nie będziemy odczuwać jak zaczyna być postrzegana Legia. Ale za dwa, trzy lata może być gorzej niż dziś. Powtarzam poza firmami produkującymi race, kominiarki czy sztuczne szczęki na zęby będzie bardzo trudno o klasową firmę która wyłoży jakiekolwiek środki na klub. Medialność na YouTube i obraz z meczu BVB - chyba nie o taką promocje sponsorom chodzi.
Kiedy fani z Żylety ogarną te zagadnienie i powstrzymają się od takich akcji jak ostatnio? Chyba nigdy. Ale przecież o co nam lamusom chodzi. Po co w ogóle zabieramy głos Smile Było głośno o Legii w Europie? Było! Dodatkowo jaki szacunek na Bałkanach po takich wypadach mamy.
5piątek, 14, października 2016 18:26
kibic50
Sektor
Nie przekonuj, przekonanego.
Tu masz wszystkich sponsorów i partnerów biznesowych.

http://legia.com/sponsorzy-57

Kiedy było lepiej ? Ile klubów w kraju ma sponsora tytularnego stadionu ?
Wszystkie loże wyprzedane. Największa frekwencja w kraju.
Do pełnego sukcesu potrzeba wyników i dobrego ogrodnika, żeby chwasty wyplenił do korzeni.
Leśny pomyka już z ochroną, to może przejrzy wreszcie na oczy i zamiast zatrudniać zacznie wyrzucać..
6piątek, 14, października 2016 20:33
dalkub
są dwie grupy kibiców którzy mimo swojej normalnej postawy irytują mnie na maksa. Pierwsza grupa to ci co mówią - jestem przeciw zamykaniu stadionu bo to przecież jakieś mały grupy rozrabiają a reszta cierpi. Drugi rodzaj to ci co mówią - o co wam chodzi, przecież jest zajebiście, nigdy nie było lepiej, tylu sponsorów tyle tytułów. Naiwność w obu przypadkach ogromna.
Zajmę się tym drugim przypadkiem i głośno się zastanowię czy:

1. Gdyby stadion Legii był miejscem bezpiecznym i przyjaznym różnym ludziom to czy frekwencja byłaby lepsza?
2. Czy liczba sponsorów byłaby większa, lub czy płacono by więcej za możliwość reklamy przez sport?
3. Czy gdyby taka sytuacja dotyczyła całej polskiej piłki to byłoby więcej potencjalnych sponsorów i kibiców?
4. Czy telewizja wtedy zapłaciłaby więcej?
5. Czy sprzedano by nazwę stadionu?
6. Czy byłyby pieniądze na silniejszą drużynę? lepszy poziom, który przyciągnąłby kolejnych ludzi na stadion

itd itd.

Pisanie że jest fajnie bo prezes ma ochronę a stadion jest zamknięty na najważniejszy mecz od wielu lat to żenada

Sektor

fajny tekst, ale Legia musi wzorem alkoholika zaliczyć glebę aby odbić się od dna - moim zdaniem do gleby jeszcze brakuje niestety

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1