A+ A A-

Obrona, głupcze!

Bill Clinton, 42. prezydent Stanów Zjednoczonych, prowadził kampanię wyborczą w 1992 roku pod hasłem „Gospodarka, głupcze!”. Pozwalało mu ono odróżnić się w oczach wyborców od rywala, urzędującego prezydenta George’a Busha, który zaangażował Amerykę w konflikt w Zatoce Perskiej, i jasno wskazywało na priorytety pretendenta. To hasło ma też moim zdaniem zastosowanie w polskiej lidze, o ile sparafrazujemy je i słowo „gospodarka” zastąpimy słowem „obrona”. To ze względu na grę obronną uważam, że faworytem do zdobycia mistrzostwa jest przed rundą finałową Lech Poznań.

Wczorajsza wygrana 3:0 nad Pogonią była dopiero drugim meczem tej wiosny, w którym Legia zachowała czyste konto (w 10 spotkaniach). Legioniści pozwalali rywalom na zdobycie kolejno 2, 1, 0, 2, 1, 1, 2, 1, 1 i 0 bramek (średnia 1,1, starcia ligowe i w półfinale Pucharu Polski). Dla porównania, rok temu w analogicznym okresie (od początku grania zimą do końca fazy zasadniczej Ekstraklasy) tych czystych kont było 5 (w 12 meczach), a rywale strzelali odpowiednio 0, 0, 3, 1, 1, 1, 0, 1, 0, 1, 0, 1 goli (średnia 0,75, starcia ligowe i dwumecz Ligi Europy z Ajaxem). Statystyki strzałów celnych drużyn, z którymi mierzyła się Legia, niezupełnie potwierdzają hipotezę o jakiejś znaczącej różnicy w grze obronnej „wojskowych” (wiosną 2017 roku zespół Jacka Magiery pozwalał na średnio 4,1 strzału celnego w meczu ligowym, w tym roku ekipa Romeo Jozaka dopuszcza do 5 celnych uderzeń). Gorzej jednak wygląda sytuacja, kiedy porównamy stabilność składu.

W 10 tegorocznych meczach trener wystawił 5 różnych formacji obronnych, a najczęściej stosowana (Jędrzejczyk – Remy – Pazdan – Hlousek) rozegrała zaledwie 40% spotkań. W 12 starciach 2017 roku mieliśmy 4 różne zestawienia obrony (co wynikało częściowo z faktu, że Artur Jędrzejczyk nie mógł występować w meczach Ligi Europy), a to podstawowe (Jędrzejczyk – Dąbrowski – Pazdan – Hlousek) meldowało się na boisku w aż 75% meczów. Jeśli dorzucić do tego znacznie częstsze niż przed rokiem zmiany ustawienia w trakcie spotkań, wyłania się obraz znacznie mniejszej stabilności w tyłach, co wydaje się znajdować potwierdzenie w subiektywnych odczuciach widzów. Nawet wczoraj przez większość meczu trybuny fetowały Arkadiusza Malarza, który miał ogromny udział w zachowaniu przed przerwą czystego konta – większy, jak się wydaje, niż popełniający błędy obrońcy.

Oczywiście niestabilność składu jest naturalną konsekwencją rewolucji kadrowej, którą Legia przeszła zimą (przyszło 8 zawodników mających już za sobą debiut w pierwszej drużynie, odeszło, nie licząc bramkarzy, 11). Nie dziwi, że nowi muszą się otrzaskać, że trener szuka najlepszego zestawienia, sprawdza różne warianty i kontroluje, co działa, a co nie. Trudno się jednak pozbyć wrażenia, że w ubiegłym roku tytuł dała pewność w tyłach (do przytaczanych wyżej statystyk warto dodać, że w 7 kolejkach rundy finałowej Legia straciła tylko 1 bramkę, z karnego) i powierzenie gry do przodu przerastającemu całą ligę Vadisowi Odjidja-Ofoe. Tym razem będzie o to znacznie trudniej, bo i tyły mniej pewne, i z przodu postaci równie wyrazistej jak Belg brakuje.

Tymczasem Lech Poznań ma nad nami równe pół roku przewagi. Oni swoją rewolucję przeszli latem (klub opuściło 3 podstawowych obrońców, na ich miejsce sprowadzono 4 nowych), co miało niewątpliwie wpływ na odpadnięcie w kwalifikacjach Ligi Europy i okresowe problemy jesienią, ale teraz wydaje owoce w postaci liderowania w tabeli po 30 kolejkach i dużej pewności w boiskowych poczynaniach. Bardzo bym chciał, żeby Legia zdołała po raz kolejny „urodzić” sukces z chaosu, ale obawiam się, że tym razem może nam zabraknąć czasu na poukładanie na czas obronnych puzzli.

Dyskusja (12)
1niedziela, 08, kwietnia 2018 23:31
Senator
Ci co się znają mówią że budowanie drużyny zaczyna się od obrony.
Wiem że autor nie darzył uznaniem Dąbrowskiego ale dla mnie był to bardzo porządny obrońca. W parze z Pazdanem dobrze się uzupełniali. Dziwny to był ruch z pozbyciem się tego zawodnika w tempie ekspresowym . Ogólnie mieliśmy dość stabilny personalnie blok obrony. Kwestią podstawową była forma poszczególnych zawodników tzn jeśli byli w formie rażących błędów było mało. Gorzej się działo kiedy Pazdan czy Jędza byli dalecy od optymalnej .
Druga stara prawda tych co się znają mówi, broni cała drużyna . W tym temacie nie będę się mądrzył, ustawienie a co za tym idzie taktyka zapewne mają wpływ jak drużyna broni. Nie znam się ani na jednym ani na drugim więc to tylko takie zasygnalizowanie problemu.
Trzecia prawda jest też znana wszystkim, lepiej wygrać 7 razy po 1:0 niż raz 7:0 . To powinno być motto na te pozostałe spotkania. Rację więc ma Garm pisząc obrona durniu. Nie pozwalajmy sobie strzelić bramki a sami strzelmy tylko jedną. Niezgoda pokazał, że potrafi to zrobić z niczego a jest jeszcze Kucharczyk, Hama.
2poniedziałek, 09, kwietnia 2018 08:49
dalkub
Przepraszam autora, ale moim zdaniem tekst jest zwyczajnie słaby. Zacznę od tytułu - przedmówca już napisał że nie obrona, a gra w defensywie - to są dwie zupełnie inne sprawy. Legia nie tyle ma słaba obronę, co gra bezsensownie w defensywie. Niestety nie było od wielu lat w Legii trenera poza jednym, który wymagałby i w wielu miejscach realizował szybki odbiór piłki po stracie i żywienie się z błędów przeciwnika na jego połowie. Legia gra archaiczną obronę, często daje się zepchnąć do defensywy nawet przez dużo słabszych zawodników. Wiąże się to z tym że formacje są od siebie za daleko, agresywność w podejściu do przeciwnika za mała, doskok nie jest na czas i nie wszystkimi siłami. Lech to robi lepiej choć wcale nie bardzo dobrze, ale lepiej. Nie wiem z czego to się bierze, ale wiem że takie granie wymaga końskiego zdrowia, automatyzmu, dobrego ustawienia i antycypacji - czy Legia to posiada?
Przewaga Lecha nie leży w tym że oni wymienili sobie 3 obrońców a my tylko Dąbrowskiego i Czerwińskiego, a w tym że lepiej sie po boisku przemieszcza, gra agresywniej itd. Powiem więcej - oni mają gorszych obrońców niż mieli.
Jeszcze dwa słowa o naszych byłych stoperach - obaj nigdy w Legii pojawić się nie powinni bo byli i są za słabi na grę nie w polskiej lidze, bo tu jeszcze trzymają jakiś poziom, a na grę w Europie, a zawodnik który przychodzi do Legii winien być oceniany nie czy da radę w lidze a czy da radę w grupie LE co najmniej.
W Legii w bloku defensywnym gra 2 reprezentantów Polski jeden reprezentant Czech (co prawda rezerwowy) + najlepszy z tego całego towarzystwa Remy. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego oni są pod formą? Już kiedyś tu napisałem, że jak drużyna jest dobrze przygotowana to Hlousek jest w formie, czy Hlousek jest w formie?
Czekam na szkoleniowca, który przygotuje, nauczy i zmusi nasze gwiazdeczki do odbioru piłki wysoko, tam gdzie najłatwiej, najbezpieczniej, najszybciej, a nie ciągłego wracania na własną połowę i krycia na radar.
3poniedziałek, 09, kwietnia 2018 11:48
Zgred
-"Czy Hlousek jest w formie?"

W ostatnich sezonach dla mnie - czy Legia jest w formie ( nawet jako takiej) był fakt - jak biega właśnie Hlousek. I tak, po przygotowaniach do sezonów, lub po zimowych przerwach nasz Czech biegał mozolnie, jakby przymulony ( tak jak i cały zespół)...
W meczu z Pogonią miał w/g statystyk najszybszy sprint (!) o parę dziesiętnych po przecinku lepszy od drugiego co do wyniku M.Kucharczyka. Więc można by uznać, że wszystko zmierza w dobrą stronę, ale...Ale mnie martwi co innego? To zestawienie przybliży moje obawy w sposób bezstronny:

14.04. (SO) godz. 20:30 - 31. kolejka - Legia Warszawa - Zagłębie Lubin

18.04. (ŚR) godz. 20:30 - (Puchar Polski 1/2 finału) - Legia Warszawa - Górnik Zabrze

22.04. (ND) godz. 18:00 - 32. kolejka - Wisła Kraków - Legia Warszawa
27.04. (PT) godz. 20:30 - 33. kolejka - Legia Warszawa - Korona Kielce

02.05. (ŚR) godz. 16:00 - (Finał Pucharu Polski)

06.05. (ND) godz. 18:00 - 34. kolejka - Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa
09.05. (ŚR) godz. 18:00 - 35. kolejka - Legia Warszawa - Wisła Płock
13.05. (ND) godz. 18:00 - 36. kolejka - Legia Warszawa - Górnik Zabrze
20.05. (ND) godz. 18:00 - 37. kolejka - Lech Poznań - Legia Warszawa

Od 14.04.2018r do 13.05.2018r czyli JEDEN CAŁY MIESIĄC ( oczywiście biorąc pod uwagę 1/2 oraz finał PP) Legia będzie grała właściwie co 4 dni ...!
Nasi rywale do MP ( Lech I Jagiellonia) będą mieli więcej tygodniowych przerw na ewentualną regenerację, odpoczynek. leczenie urazów itd...oraz dwa mecze mniej. Czy my ten maraton utrzymamy na poziomie? Czy mamy na tyle "podbudowy" siły - aby to wytrzymać?
Niby istnieje taka teoria, że piłkarze lubią grać częściej niż częściej trenować, ale jednak ten maraton gier coraz bardziej zaczyna we mnie wzbudzać potężne pokłady obaw...
Dopiero przed ostatnim meczem w Poznaniu mamy dla siebie dokładnie tydzień czasu. Chciałbym mieć wiarę, że moje obawy są płonne, bo niby "ławkę" mamy dłuższą niż rywale - tylko to "niby" jednak pozostaje...
4poniedziałek, 09, kwietnia 2018 15:09
Moros
Terminarz rzeczywiście mamy napięty, jeśli w PP będziemy grali do końca, ale małym plusem jest, że wszystkie mecze "środkowo tygodniowe" gramy w Warszawie. Zarówno pucharowe, jak i ten ligowy. Odpadają przynajmniej podróże. Z tego co widać to nawet mecze poprzedzające nasz mecz w środku tygodnia mamy w Warszawie i tylko w lidze musimy wracać z Białegostoku. Także nie jest aż tak strasznie, bo nawet powrót z Białegostoku przy w większości wybudowanej trasie S8 do tego miasta, nie jawi się jako jakaś wielka wyprawa. Może jak nasi będą dużo grali, to nie będą mieli za dużo czasu na myślenie... Wink
5poniedziałek, 09, kwietnia 2018 15:49
Garm
dalkub -> "Przewaga Lecha nie leży w tym że oni wymienili sobie 3 obrońców a my tylko Dąbrowskiego i Czerwińskiego, a w tym że lepiej sie po boisku przemieszcza, gra agresywniej itd."

Nie twierdzę niczego innego. Uważam po prostu, że fakt lepszego przemieszczania się po boisku i ogólnie lepszego zrozumienia swoich ról boiskowych przez obrońców Lecha wynika z czasu, który dostali na przystosowanie się do nowego zestawienia. W Legii nieuniknioną, jak się potem okazało, rewolucję odkładano w czasie, żeby siłą rozpędu awansować do europejskich pucharów. Nie udało się, a konsekwencje będziemy odczuwać i w rundzie finałowej, i w przyszłym sezonie (bo prawdopodobnie wtedy po raz kolejny obronę trzeba będzie ułożyć na nowo, bez Astiza, Pazdana i Jędrzejczyka).

moros -> Trudno mi się zgodzić z Twoją sugestią co do S8 po tym, jak ostatnio spędziłem 1,5 godziny na 28-kilometrowym odcinku między obwodnicami Ostrowi Mazowieckiej i Wyszkowa Wink
6poniedziałek, 09, kwietnia 2018 16:03
dalkub
Garm

tylko ty znowu o obrońcach a ja o całej drużynie. Ja bym chciał żeby nie tylko lepiej poruszał się Pazdan z Jędzą ale i Niezgoda z Hamalainenem. Przewaga bierze sie z większej mobilności, agresywności, zaangażowania całej drużyny. Legia ma jakość poszczególnych zawodników czym nadrabia, Lech ma bardziej zespół, który na tą chwilę jest skuteczniejszy w destrukcji bo w konstrukcji to jeden czort
7poniedziałek, 09, kwietnia 2018 22:30
Moros
Garm, akurat na ten odcinek jest sposób w postaci pewnego objazdu Smile Nasi zawodnicy będą jednak wracali o takiej porze, że nie powinno być tak źle Smile
8wtorek, 10, kwietnia 2018 11:01
iocosus
@ Dalkub & Garm & organizacja gry
Zgadzam się z tezą, że organizacja gry u nas szwankuje, zarówno w defensywie jak i w przechodzeniu do ofensywy, z tym że nie uzależniałbym tego i sprowadzał jedynie do potrzeby „odbioru piłki wysoko, tam gdzie najłatwiej, najbezpieczniej, najszybciej”. Nie zgodzę się że przy wysoko ustawionym zespole odbiór jest najbezpieczniejszy, wręcz przeciwnie, gdy wykonanie szwankuje, to takie ustawienie - gra wysoko, staje się bardzo niebezpieczne i ryzykowne. Doświadczył tego między innymi Beenhakker który chciał żebyśmy na Euro 2008 grali właśnie nowocześnie, czyli z wysoko ustawioną defensywą i Niemcy w zasadzie gdyby nie Boruc to by nas tam łatwo rozstrzelali w skali większej niż 0:2.
Należę do tej grupy kibiców która twierdzi że gdyby Czerczesow został i w pucharach z silnymi rywalami też chciał wysoko presować to by nie było po nas co zbierać.
Dla mnie „organizacja gry” w Legii była najlepsza za Berga. Choć przecież i ten trener szukał optymalnego personalnego ustawienia nie bez problemów. Upierał się przy Ojamie, odstrzelił początkowo jako nieprzydatnego Kucharczyka, ale to za tego trenera mówiono, pisano jak dużą rolę przykłada Viking i jego asystenci na treningach do tłumaczenia, pokazywania jak indywidualnie i jako zespół Legia ma funkcjonować.
Odnośnie Jozaka to zgadzam się z Rzeźnikiem który ćwierknął: „Ten sezon troszkę przypomina mi sezon za Skorzy gdy w lidze był piach”. I tu i tam, inteligentny trener, ale pozbawiony boiskowego wybitnego doświadczenia, bez specjalnej praktyki zawodniczej, który w teorii wie jak jego drużyna ma grać, ale nie potrafi tego przekazać, wyegzekwować, przygotować w lidze podopiecznych do swojej koncepcji. I tu i tam „komunikacja” trenera z zawodnikami chyba zawodziła. Jak widać nie każdy jest Mourinho lub Sarrim, którzy bez przeszłości zawodniczej potrafili zyskać szkoleniową charyzmę, akceptację i zrozumienie.

@ terminarz rundy finałowej
Mnie ten terminarz i układ spotkań bardzo się podoba. Wyłuszczę dlaczego! Zewsząd słychać, że trener bez praktyki, dopiero uczący się zawodu, jeżdżą po nim i kibice na trybunach i wszeteczni pismacy i elokwentni, rozpisujący się z sobie przydaną wyższością eksperci internetowi i iocosus błędy wytyka i inni zda się niemal wszyscy. Z piłkarzami nie lepiej, ci starzy są właśnie za starzy i bez umiejętności i trzeba ich wymieniać, poza tym za dużo zarabiają a wiecznie marudzą, ciągle tych trenerów zmieniają jak nie Hasiego, to Magierę a teraz na Jozaka też nosem krecą, ci „nowi” z zagranicznych zaciągów z Legią się nie integrują albo traktują jako emeryturkę na zakończenie kariery albo jako przystanek do jeszcze lepszych apanaży w bogatszych klubach i ligach. A ta nasz liga, to w tym roku przecież wyścig żółwi, ślimaków, żenada.
No więc, biorąc powyższe pod uwagę, to jeżeli tego mistrza w tym roku mamy zdobyć, to właśnie po takim terminarzu w którym i z Jagą i z Lechem gramy na wyjazdach z innymi w tym maratonie finałowym punktów też nie wolno nam pogubić jeżeli ostatni mecz ma być jeszcze o stawkę. Jeżeli w Legii obecny trener ma być trenerem, a piłkarze panami piłkarzami, jeżeli tytuł mistrza Polski ma stanowić godne wyzwanie, to właśnie po takim terminarzu i w takiej sytuacji, w której za faworyta nie uchodzimy, w której w zasadzie już niemal jako kibice pogodziliśmy się że gabloty z tytułami w tym sezonie nie wzbogacimy. Bardzo podoba mi się ten terminarz jeżeli tytuł w tym roku mamy zdobyć.
9wtorek, 10, kwietnia 2018 11:52
dalkub
Iocosus

1. Granie wysokim presingiem na krótkim polu gry jest ryzykowne, za to powoduje szybszy odbiór piłki a co za tym idzie mniej przebiegniętych kilometrów, a na dodatek atakuje się zupełnie nieprzygotowanego przeciwnika
2. Żaden rozsądny trener nie wyjdzie do gry wysokim presingiem w meczu z druzyną dużo silniejszą od siebie - w lidze takowych nie ma - więc granie wysokim, umiejętnym presingiem daje bardzo dużo - nawet najlepsze drużyny czasami się cofają nisko i tam bronią.
3. Za Berga zespół bronił równie archaicznie jak obecnie, i bazował na tym co zrobi Radović z Dudą, jak ich zabrakło to sie rozsypało zwyczajnie. Taka to była taktyka. Podobnie było u Magiery, cofnijmy się a potem dajmy Vadisowi jak nie było Vadisa to trener zgłupiał
4. Nie wiem czy Staszek grałby wysokim presingiem w Pucharach bo nie dane nam było tego doczekać - tak przy graniu z Napoli byłyby baty podobne jak zebrali nie atakując wysoko - pytanie brzmi czy fajnie dostać od NAPOLI 2,3 zero będąc na połowie rywala 5 razy, czy przegrać 5:3 i zagrać coś co się chce oglądać nie na zasadzie konsera a na zasadzie kibica. Ja bardzo siermiężny styl Staszka lubiłem, bo mam wrażenie że zarówno on jak i ja dosyć twardo stąpamy po ziemi i rozumiałjakich ma zawodników i że lepszych znacznie mieć nie będzie, a więc jakieś ataki pozycyjne cuda wianki mu nie wyjdą, ale że Jodłowiec może być czołgiem z przodu, co odbierze i poda do najbliższego, to już było całkiem realne.
5. Są kluby i ligi gdzie zatrudniamy szkoleniowca i on wie jak chce grać i pod to mu się sprowadza ludzi, albo mamy kluby lub ligi gdzie mamy pewien sort ludzi o pewnych umiejętnościach i stosujemy taktykę pod zastany stan, mając nadzieję na nieznaczną w tym względzie poprawę. Łatwiej przygotować gościa do biegania i walki niż do rozgrywania - na tym bazują takie kluby jak Jagiellonia, Korona, Arka itd. - przeszkadzaj, zabierz, strzel z kontry. Legia od wielu rund próbuje kopać się z koniem.
10środa, 11, kwietnia 2018 00:05
Moros
@dalkub
Stanisław Czerczesow to był jeden z bardziej lubianych przeze mnie trenerów, ale do tej pory nie mogę zrozumieć jak za jego kadencji od 20 marca 2016 roku do 15 maja 2016 r. nie wygraliśmy żadnego meczu wyjazdowego, zaliczając wcześniej między innymi klęskę 0-3 w Niecieczy. Do tej pory nie wiem dlaczego tak gładko przegraliśmy w Lubinie czy Gdańsku, a remis w Chorzowie pozwolił nam uzyskać Łukasz Moneta partoląc "setkę". To był zadziwiający zespół u siebie i fatalny od pewnego okresu zespół na wyjeździe. Obawiam się, że w obecnym sezonie czy poprzednim, zaliczając taką liczbę wpadek na wyjazdach, mistrzostwa byśmy nie mieli i odbiór jego czasów byłby zupełnie inny. Dlaczego o tym piszę? Jesteś kolejną osobą, która w chwili gdy Legii nie idzie, albo idzie średnio odwołuje się do czasów trenera Czerczesowa i pisze na zasadzie "kiedyś to było". Zasług mu nie odbieram, zdobył wszystko co mógł, ale te sukcesy przesłaniają trochę to, że to trener, który w rundzie finałowej zdobył najmniej punktów ze wszystkich trenerów prowadzących Legię w od zmiany formuły rozgrywek. Jak na trenera, który ma taki "fejm" to dosyć duża rysa, która każe się zastanowić, czy jego taktyka była aż tak dobra, jak się ją odbiera po latach.
11środa, 11, kwietnia 2018 00:57
iocosus
Dalkub
Ad.1 – ok
Ad.2 – w zasadzie też bez uwag, poczynione końcowe zastrzeżenie wg mnie bardzo istotne
Ad. 3 – jeżeli się „rozsypało” to znaczy że wcześniej działało, Berg mając konkretnych piłkarzy dobrał do nich taktykę która przyniosła i mistrzostwo Polski i utarła nosa Kowalczykowi występami z Celtikiem i doprowadziła Legię do fazy wiosennej Ligi Europy. Możemy ówczesną taktykę nazwać archaiczną lub dowolnie inaczej, ale na miarę i skalę Legii tamte wyniki należy traktować jako sukcesy. Zgoda że z odejściem Rado coś u Berga pękło, takie jest i moje zdanie, rozsypało się - niech będzie, a trener już nie potrafił, tego do kupy ponownie pozbierać. Fakt, ale wcześniej stworzył skuteczny zespół, który był nauczony i asekurować się wzajemnie w obronie i szybko (z improwizacją Rado i Dudy oraz z dynamiką Żyro i Kuchego) przechodził do ataku. To nie była „obrona Częstochowy” z dzidą na uwolnienie. Za tamtego Berga wydawało się, że każdy z piłkarzy wie jakie są jego zadania i to funkcjonowało. Fakt, do czasu.
Jeżeli chodzi o Magierę to zagrałbyś Dalkubie inaczej, wybrał inną taktykę niż ta, która przyniosła nam wygraną ze Sportingiem „Wyrachowana, pragmatyczna, skuteczna, ale też nadal radosna w ataku - taka miała być Legia w meczu ze Sportingiem. I taka właśnie była! Mistrz Polski wygrał z wicemistrzem Portugalii 1:0 i na wiosnę zagra w Lidze Europy!” (sport.pl)
Ad. 4 - dla mnie kluczowe zdanie to, „rozumiał jakich ma zawodników (Staszek Czerczesow) i że lepszych znacznie mieć nie będzie, a więc jakieś ataki pozycyjne cuda wianki mu nie wyjdą” - czyli dobrał taktykę którą uznał za optymalną dla piłkarzy których posiadał i po prawdzie dla mnie to jest najważniejsze bo można grać dowolną taktyką ale musi być ona taka żeby wykorzystywała cały potencjał i indywidualny piłkarzy i całej drużyny.
Dalkub czy z Rado i z Eduardo w wyjściowym składzie jesteśmy w stanie grać wysokim pressingiem? Czerczesow nie szukał kwadratowych jaj, miał za zadanie zdobycie mistrzostwa, zatem postawił na przygotowanie fizyczne – dla niego podstawa i to mógł wykonać – oraz na agresywny odbiór piłki zaraz po jej stracie, nie zmieniając jednak jakoś zdecydowanie formacji, po prostu nakazał tylko grać im wyżej z szybkim doskokiem do rywala. Czyli w uproszczeniu zaskoczyć agresywnością, zmusić do błędów i je wykorzystać, a następnie już ‘kontrolować’ przebieg meczu. To wystarczyło, choć przecież uwagi Morosa są zasadne, de facto o mistrza zagrał pokerowo na ryzyku. Jeden mecz po prawdzie decydował, że w tej chwili większość trybun wspomina go z rozrzewnieniem i z utęsknieniem.
Ad. 5 Dalkubie według mnie mamy obecnie szkoleniowca który nie przewidział jak duże problemy będzie miał z wdrożeniem wybranej przez siebie taktyki. Wiedział jaką ilością czasu dysponuje (do 20 maja 2018 roku) ale przeliczył się, nie docenił problemów związanych z rewolucją kadrową, z zmianą taktycznego sposobu gry, ze zrozumieniem funkcji przez piłkarzy w nowej rozpisce formacji, to znaczy może i przewidywał trudności ale sądził że tytuł i tak zdobędziemy a równocześnie „nowi” się zaadoptują, taktyka zostanie przez zespół opanowana.
Tak w ogóle, moim subiektywnym zdaniem nie sprowadził piłkarzy bynajmniej odnajdujących się w taktyce 4-3-3, być może potrzeba im czasu, ale śmiem wątpić. Jozak liczył na „cuda wianki” na dominację i się przeliczył.
12środa, 11, kwietnia 2018 09:15
dalkub
Moros

uwielbiam statystki i tego typu porównywania - bo w tym roku zdobyto 2 pkt więcej niż przed rokiem to znaczy że byliśmy lepsi silniejsi fajniejsi itd. Idąc tym tokiem rozumowania to Barcelona powinna bronić się przed spadkiem w lidze włoskiej bo przecież przegrała z Romą 3:0 a Liverpool w sobotę powinien być mistrzem Anglii bo w dwóch meczach ma stosunek bramek 5:1 a pkt. 6:0. To sa takie argumenty z którymi trudno dyskutować, bo trzeba przejść mecz po meczu, zonbaczyć co grali przeciwnicy, jaki był układ w tabeli itd. - sorry ale szkoda na to czasu

Iocosus

W sumie Hasi stworzył wczesniej skuteczny zespół który awansował do LM, a Magiera równie skuteczny bo wyszedł z grupy i zdobył mistrza, czego skuteczny wg ciebie Berg w pełnym swoim sezonie nie zrobił bo nie potrafił przygotować zawodników fizycznie a i brak jakiejkolwiek koncepcji po odejściu Radovića obnażył go doszczętnie. Nie chcę przez to powiedzieć że było to jakiś wybitnie najsłabszy trener w ostatnim czasie. Twierdzę że nic po nim nie zostało, a o jego "wielkości" świadczą kolejne dokonania, chyba niezbyt spektakularne. Nie mam tez zamiaru wychwalać Staszka, bo tez widzę mankamenty i w jego grze i w wynikach, o czym pisał powyżej Moros, problem polega na tym że dopiero Staszek zaproponował coś co w sporej ilości momentów przynosiło efekt i coś co było "powiewem świeżosci"
Jeżeli chodzi o Magierę to ja bym go nigdy nie zatrudnił, czy grałbym inaczej? ano próbowałbym nie być totalnie Vadiso zależnym. Chyba zdawał sobie sprawę że utrzymać takiego zawodnika będzie mega trudno i może go stracić. Fajnie że wygraliśmy ze Sportingiem, tylko z punktu widzenia sportowego, rozwoju drużyny itd. co to nam dało? ano niestety nic a skończyło się po kilku miesiącach kolejną roszadą trenerską.
Ja nigdzie nie napisałem że Rado i Eduardo moga grac pressingiem wysokim, ale też nigdzie nie napisałem, ani nie ma takiego musu aby Eduardo i Rado grali w Legii, albo żeby grali w pierwszym składzie. Po to jest szeroka kadra aby radzić sobie z graniem sobota środa sobota jak i z doborem odpowiednich ludzi do wykonania zadań - myślę że trio Kucharczyk Niezgoda Szymański do wysokiego pressingu byłoby idealne.
Ja nie jestem fanem obecnego szkoleniowca i nigdy nie byłem - znasz dobrze moje zdanie na temat szkoleniowców Legii i sposobu ich doboru - choć jednocześnie jestem daleki od totalnego potępiania go i zwalniania, bo to jest kolejna choroba jaka drąży Legię.
Moim zdaniem jeżeli Chorwatom coś się udało to przede wszystkim transfery i nowi zawodnicy, a żeby zrozumieć nowoczesne 4-3-3 to trzeba na to czasu, którego oni nie mieli bo grają ze sobą od lutego. Jozak może przeszarżował z ustawieniem, problem polega na tym że w Legii nigdy nie ma dobrego czasu na to by wprowadzić coś co musi pochłonąć czas, bo albo są puchary, albo liga, albo jedno i drugie.
I na koniec - moim zdaniem nie ustawienie jest problemem, a chemia w zespole oraz niestety po raz kolejny nieoptymalne przygotowanie do sezonu - widać że Floryda nie pomogła niestety i prawdę pisali ci co pomstowali na tamtejsze warunki i jakość zajęć, choć moim zdaniem kluczowa jest chemia.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1