A+ A A-

Następny proszę!

Karuzela na ławce trenerskiej Legii ostatnim czasem nabrała zadziwiającego rozpędu. Przez ostatnie dwa lata aż czterech szkoleniowców spadało z hukiem z kręciołka. Po meczu ze Spartakiem Trnawa kolejny coach zaliczył ‘glebę’.

 

Jeżeli dojdzie do zatrudnienia przez Legię byłego selekcjonera naszej kadry narodowej to od 2010 będzie to trzeci trener (po Skorży i Czerczesowie) z dużym doświadczeniem na ławce trenerskiej. Pozostali sternicy Legii (Urban, Berg, Magiera, Jozak, Klafurić) właściwie raczkowali w kwestii  samodzielnego prowadzenia drużyny. Z tych wszystkich kozaków, którzy odważnie próbowali  zaistnieć w Warszawie tylko trenera rodem z Albanii nie potrafię jakoś przypasować do pozostałych. Hasi miał niby dwuletnie doświadczenie w Anderlechcie Bruksela (w końcu niezła marka) jednak był zupełnie niekomunikatywny z otoczeniem. Zapewne posiadał niezbędną wiedzę, lecz absolutnie nie potrafi zjednać sobie szatni. Legia za jego rządów grała fatalnie, mimo to awansowała do LM. Ot kuriozum!

Pozostawiając na boku Hasiego, Skorżę i Czerczesowa wydawało się, że pozostali wymienieni szkoleniowcy nie byli skazani na sukces, a jednak Legia w tym czasie zanotowała najlepsze 7 lat w historii klubu. Niedoświadczony trener, a wyniki osiąga taki same jak większy rutyniarz. Czyżby w naszym klubie trener był statystą a reżyserami - zawodnicy? Czy to piłkarze decydują jak będą trenować i jakim systemem grać? Trener ma widnieć tylko na papierze? Można i taka tezę założyć, gdyż często znajduje ona odzwierciedlenie na boisku. Dwa lub trzy mecze legioniści potrafią grać mądrze, według wskazań trenera, a potem nagle następuje zupełna niepamięć i oglądamy totalną nieporadność całej drużyny. Jak robi się źle to wypraszamy starego trenera za bramę, przychodzi nowa miotła i następuje szok! Okazuje się, że ci sami piłkarze jednak potrafią biegać, walczyć, ogólnie chce im się grać. Czy nie dziwi was taka powtarzalna sytuacja?

Dobra, pomińmy kwestię zaangażowania naszych zawodników i skupmy się wyłącznie na stanowisku wodza. Co kilka miesięcy padają te same zarzuty wobec całego sztabu szkoleniowego. Legia gra słabo, gra archaiczny i prosty futbol, jest źle przygotowana fizycznie itp. Mimo to wyniki sportowe były, gra w pucharach była, ba, nawet potwierdzona trzykrotnym wyjściem z grup i grą na wiosnę w Europie.

Dlaczego więc kibice mają wciąż pretensje o zatrudnianie niewłaściwych szkoleniowców na Ł3? Czy nie żądamy za wiele? Może zbyt łatwo ulegamy informacjom przekazywanym przez szydercze, nierzetelne dziennikarstwo, które wiecznie szuka sensacji. Potrafimy dostrzec same minusy, zupełnie nie zauważając plusów. Czy to jest w porządku?

Ja dziś jednak stanę w obronie kibiców marudzących na politykę zatrudniania trenerów w Legii. Nie miałbym większych pretensji do sterników naszego klubu w momencie kiedy ‘Wojskowi’ osiągnęliby stabilizacje sportową i nie bałbym się konfrontacji z drużynami z Kazachstanu, Słowenii, Mołdawii, Azerbejdżanu, Słowacji czy Albanii. Tymczasem, przykro to pisać, ale Legia notuje zjazd do najniższego poziomu klubów europejskich. Jeden rok to mógłby być przypadek, ale Legia trzeci sezon z rzędu walczy o życie zespołami, które powinniśmy na większym luzie eliminować w początkowej fazie gry w pucharach. A tak nie jest. Oczywiście w osiągnięciu stabilizacji znacznie przeszkadzają sami prezesi. Gdy tylko uda się zmontować rokującą ekipę to z miejsca następuje wyprzedaż dwóch czy trzech podstawowych zawodników i cała misterny plan trenera idzie w pi...

Kiedy kręgosłup drużyny zostaje przetrącony to natychmiast spada motywacja sztabu szkoleniowego i samych zawodników, gdyż dotychczasowy wysiłek w budowę teamu jest niszczony, najczęściej w przerwie zimowej. Takie zarządzanie wiosną zwykle skutkuje męczarnią w ligowej rzeczywistości i bólach wywalczonym MP lub jego brakiem.

Reasumując, zatrudnienie odpowiedniego szkoleniowca w przypadku Legii nie gwarantuje osiągnięcia stabilizacji sportowej i wejścia na średni, europejski poziom klubowej piłki. Dobry szkoleniowiec na pewno minimalizuje ryzyko błędu i łatwiej o korzystne rezultaty. Jednak sposób zarządzania pierwszym zespołem chluby prezesom nie przynosił.

Według Super Expressu sternikiem Legii ma zostać Adam Nawałka. Ja byłbym średnio  zadowolony z wyboru takiej nowej ‘miotły’. Adam jako trener w moim odczuciu w piłce ligowej radził sobie przeciętnie. Jego zespoły nie osiągały oszałamiających wyników, a i styl gry specjalnej chwały mu nie przynosił.

Cofnijmy się w czasie i zapoznajmy się z pracą klubową Adama Nawałki:

1996-1998 ŚWIT KRZESZOWICE - awans do III ligi małopolskiej
2000 WISŁA KRAKÓW – od 20 marca 2000 roku zastąpił Wojciecha Łazarka na stanowisku pierwszego trenera. Prowadził Wisłę do końca rozgrywek do 30.06.2000, zajmując 2. miejsce w Ekstraklasie. Kontraktu z Adamem nie przedłużono, a stery pod Wawelem przejął Orest Lenczyk.
2001 WISŁA KRAKÓW – podobna sytuacja co przed rokiem. Adam po zwolnieniu Lenczyka obejmuje wiślaków 6 kwietnia 2001 i jako sternik prowadzi ich do 22 czerwca 2001, zdobywając MP a także Puchar Ligi. Mimo sukcesu Cupiał nie wierzy w talent młodego trenera i zatrudnia Franciszka Smudę.
2002 ZAGŁĘBIE LUBIN – tylko przez pierwszych 10 kolejek sezonu 2002/03 Nawałka prowadził ‘Miedziowych’, którzy później spadli z Ekstraklasy.
2002-2003 SANDECJA NOWY SĄCZ – po nieudanej przygodzie w Ekstraklasie przed kolejnymi rozgrywkami objął trzecioligową Sandecję Nowy Sącz z którą zajął 12. miejsce III liga (grupa 4).
2004-2006 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK – 1 września 2004 został pierwszym szkoleniowcem II- ligowej Jagi, notując 6. miejsce na koniec sezonu. W kolejnym sezonie zwolniono go 20 kwietnia 2006 z powodu niezadowalających wyników. Jaga zajęła 3. miejsce w II lidze.
2008-2009 GKS KATOWICE - 21 września 2008 został pierwszym trenerem, gdzie pracował do 31 grudnia 2009. W pierwszym sezonie jego zespół grał przeciętnie, zajmując 11. miejsce na 18 drużyn. W kolejnym sezonie w grudniu podziękowano mu za współpracę.
2010-2013 GÓRNIK ZABRZE - 23 grudnia 2009 podpisał kontrakt z Górnikiem Zabrze, który to zespół objął ostatecznie 1 stycznia 2010. Pięć miesięcy jego pracy zaowocowało i 1 czerwca 2010 awansował z tym klubem do Ekstraklasy. Kolejny sezon 2010-11 był dla Adama również udany, beniaminek zajął 6. miejsce w Ekstraklasie. W sezonie 2011-12 Górnik był rewelacją jesieni, jednak wiosną prezentował się znacznie słabiej i ostatecznie ligę zakończył na 8. miejscu.
26 października 2013 Nawałka został oficjalnie ogłoszony selekcjonerem reprezentacji POLSKI, którą to funkcję objął 1 listopada 2013. Wraz z objęciem nowego stołka Nawałka przestał być trenerem Górnika Zabrze, mimo iż zapewniano, że zostanie on w Zabrzu do grudnia 2013. Dalej z sukcesami prowadził naszą kadrę, awansując do ME 2016 i MŚ 2018.

O Nawałce śmiało można napisać, że jest pierwszorzędnym trenerem jeśli chodzi o kadrę narodową. Trenerem drużyn ligowych już tak dobrym nie był. Przede wszystkim prowadzone przez niego zespoły potrafił doskonale przygotować do rundy jesiennej, zaś wiosną prezentowały się zdecydowanie słabiej. Jest to istotna kwestia, gdyż Legia notorycznie notuje słabe starty, czy to rundy jesiennej czy wiosennej. Tu Adam nie daje żadnej gwarancji na odpowiednie przygotowanie ‘Wojskowych’, w szczególności do rundy rewanżowej. Druga jego wada to przywiązywanie się do wybranych piłkarzy i wystawianie ich w wyjściowym składzie, mimo że nie prezentują najwyższej formy. Takie postępowanie jest zabójstwem dla rywalizacji w drużynie. Ostatnia kwestia, która mnie nurtuje to brak doświadczenia jeżeli chodzi o grę na trzech frontach. Nawałka nigdy wcześniej nie dyrygował klubem grającym równocześnie w Ekstraklasie i europejskich pucharach. Nie wiemy czy będzie umiał odpowiednio prowadzić poszczególne mikrocykle, czy będzie potrafił adekwatnie rotować składem w rundzie jesiennej.

W ostatnich 8 latach kolejni trenerzy Legii wyznaczali różne kierunki rozwoju pierwszej drużyny czy szkolenia w naszej akademii.

Jaką drogę ewentualnie obierze Nawałka? Czy prezes Mioduski zapewni trenerowi odpowiednią w miarę stabilną kadrę? Czy przy ewentualnych transferach z klubu właściciel nie powtórzy poprzednich błędów? Wydaje się, że prezes ogarnął temat, gdyż ostatnią rewolucje kadrową przeprowadził zimą, a latem dodatkowo jeszcze wzmocnił zespół. Przez dwa kolejne okna transferowe prezes wykazał się ogromnym wsparciem dla trenerów. Aż się wierzyć nie chce, że trener Klafurić nie potrafił wykorzystać rozsądnej polityki transferowej prowadzonej od początku roku.

Czy Nawałka będzie w stanie poukładać odpowiednio puzzle i Legia zacznie grać skutecznie? No odpowiedz poczekajmy, może przecież okazać się, że wieści o zatrudnieniu byłego selekcjonera kadry narodowej okażą się zwykłą kaczką dziennikarską.

Dyskusja (7)
1środa, 01, sierpnia 2018 19:49
ł apacz
nawałka nigdy nie prowadził drużyny na trzech frontach...

nie szkodzi, może się nauczy

za to idealnie wpisuje się w charakterystykę ostatnio zatrudnianych
2środa, 01, sierpnia 2018 21:10
Oley
Przegląd Sportowy pisze, że Nawałka odmówił Legii.
To teraz kto? Ojrzyński? De Blasi? A może Carillo?

Tak na prawdę nadal to będzie "zamienił stryjek siekierkę na kijek"

Finalnie zostanie Vuko, bo tak ja Klauf, sprawdzi się w roli strażaka, więc "dajmy mu szansę, przecież na cały świecie jest teraz moda taka..."

Racje ma dalkub, który od samego początku pisze o amatorce przy Ł3
3czwartek, 02, sierpnia 2018 08:45
sektor212
Warszawskie wróble ćwierkają, że Nawałka nie pali się do ciężkiej roboty na Ł3. Jeżeli rzeczywiście odmówił Miodkowi mówiąc NIE to nasz prezes niespodziewanie odkrył, że jego plan B jest nieaktualny. Czy ma przygotowany scenariusz na plan C lub D. A co będzie, jeżeli kolejny coach wystraszy się i powie Legii NIE. Dziś każdy szkoleniowiec będący na urlopie zdaje sobie sprawę jak gorącym stołkiem jest wakat w Legii. Prezes od każdego nowego szkoleniowca kto by nim nie był będzie w krótkim czasie wymagał awansu do fazy grupowej LE. Zadanie trudne do wykonania przez co chętnych może brakować. Ten kto zdecyduje się objąć stery w Legii w przypadku nie powodzenia w pucharach zostanie publicznie zlinczowany przez media i kibiców. Po jaką cholerę ma wystawiać się na ogólnopolski samosąd i wysłuchiwać jaki to z niego nieudacznik. Uważam że polski szkoleniowiec nie jest zbytnio zainteresowany w tak nieodpowiedniej chwili rozpocząć pracę przy Ł3. Podejrzewam, że we wrześniu chętnych będzie cztery razy więcej niż dziś.

Co dalej? Czyżby pozostała tylko opcja zagraniczna. Nowy trener przyjedzie i spróbuje sprostać oczekiwaniom właściciela. Potknie się i zostanie zwolniony to spakuje walizki i opuści nasz kraj mając w dupie kibiców i to co nasze rodzime media będą o nim wypisywać. Ten scenariusz jest bardziej prawdopodobny.

Można się zastanawiać, czy pogonienie Chorwata w tej części sezonu było rozsądne. Dojrzał zmieniając ustawienie i zaczął wygrywać mecze. Być może przeciągnął by Legię przez dalsze eliminacje do fazy grupowej LE. Przykład trenera z Albanii Hasiego zdaje się potwierdzać tą teorie. Graliśmy beznadziejnie jednak cel został osiągnięty i budżet klubu zabezpieczony. Obecnie kto ma Legię ciągnąć za uszy przez dwie ostatnie rundy eliminacji? Vuko??? A może kolejny raz będziemy mieli fart jak w przypadku Klafurić kiedy nikt nie wierzył że uratuje poprzedni sezon i na to samo prezes liczy kiedy za sterami będzie Vuković.
4czwartek, 02, sierpnia 2018 10:50
dalkub
Jakiekolwiek racjonalizowanie działań prezes Mioduskiego jest z definicji irracjonalne. Niestety ten Pan mówi jedno robi drugie, więc nic mnie już nie jest w stanie zdziwić. Jestem przekonany że i asystent Klafa, którego zatrudniono parę tygodniu temu jest również rozważany na stanowisko trenera. Vuko o ile się nie mylę nie ma papierów na prowadzenie drużyny w Eklapie. Mam wrażenie że prezes Mioduski po raz kolejny wszystkich zaskoczy - może to taki nasz miejscowy wkład do rozwoju piłki nożnej.
5czwartek, 02, sierpnia 2018 12:31
sektor212
@dalkub

Masz rację. Dziś Mioduski ma olbrzymi problem który zresztą sam sobie zgotował. Ja naprawdę mocno się obawiam, że wolni trenerzy w obecnej sytuacji do Legii się nie będą garnąć. Wydaję się, że prezesowi pozostaje opcja zagraniczna. Chciałbym by właściciel Legii dokonał niezbędnego resetu i obrał jedne kierunek funkcjonowania pierwszego zespołu. Chodzi mi by budowę drużyny rozpoczął od sztabu szkoleniowego któremu stworzy warunki pracy przynajmniej na najbliższe trzy lata. Każda inna obrana droga będzie skutkowała podobnym bałaganem i modleniem się by podjęte decyzję spełniły zakładany cel. Czyli „uda się lub nie”.
Choć należy oddać prezesowi, że od początku roku kadrowo budowę zespołu zaplanował dość mądrze. Zabrakło mu tylko trenera. Tylko!!! Wyobraź sobie, że od stycznia w Legii pracował by odpowiedni coach ogarniający specyfikę swojego stanowiska to dziś byli byśmy w zupełnie innych nastrojach. Tylko co z tego kiedy racjonalnej polityki transferowej zupełnie nie potrafili wykorzystać obaj Chorwaccy szkoleniowcy.

PS. O nowo zatrudnionym asystencie zupełnie zapomniałem. Rzeczywiście nie oczekiwanie chłop ma szansę zostać nowym trenerem Legii. Jak by ten cud by się dokonał to na Mioduskim kibice i media suchej nitki by nie zostawili. Obecnie raczej prezes nie podejmie takiej decyzji.
6czwartek, 02, sierpnia 2018 12:58
dalkub
Jeżeli rację ma Iocosus, że prezes nie ma kasy, to może zadziać się wszystko, nawet to że teoretycznie drużynę poprowadzi asystent Klafa a faktycznie Vuko - czyli tamten pozostanie dla papierów.
7czwartek, 02, sierpnia 2018 18:33
Zgred
No i o czym to świadczy? O Legii grającej o LM, lub o LE
to my tacy fajni jesteśmy w wakacje? Czy może po za wakacjami też fajni jesteśmy? A może my zupełnie bez wakacji jesteśmy fajni...?
A może być tak - "jak zapodaje @dalkub"
To gdzie przepraszam - "My Jesteśmy" - weźcie na telefon Panią Joannę - Ona wam podpowie Very Happy

To był żart, ale robi się to niezręczne...

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1