A+ A A-

Puzzle

Chyba wszyscy kibice naszego klubu z radością przyjęli zakontraktowanie przez Legię głośnych nazwisk w osobach Nacho Novo i Ismaela Blanco. Na skutek tych ruchów w kadrze naszego zespołu jest obecnie wręcz tłoczno od kandydatów do gry w formacji ofensywnej. Zastanówmy się nad opcjami dostępnymi dla trenera Macieja Skorży.

Tytułem wstępu warto odnotować, że nieoczekiwanie ciekawie zrobiło się już na pozycjach zabezpieczających poczynania ofensywnych pomocników i napastników Legii. Niepodważalna wydawała się bowiem pozycja Ivicy Vrdoljaka, zwłaszcza że nasz chorwacki kapitan był jednym z jaśniejszych punktów zespołu podczas dwumeczu ze Sportingiem Lizbona. Tymczasem, po części na skutek kłopotów zdrowotnych Ivicy, w meczu ze Śląskiem na murawie zameldował się duet Jakub Rzeźniczak - Janusz Gol. Ci sami zawodnicy wystąpili na Łazienkowskiej, gdy podejmowaliśmy ŁKS. W tych dwóch meczach Legia zdobyła sześć bramek, nie tracąc ani jednej, a zwycięskiego skłądu... Czyżby Ivica miał zostać zdegradowany do roli zmiennika?

Jeszcze ciekawiej jest w ofensywie. Niekwestionowany lider drużyny Danijel Ljuboja doczekał się wsparcia w osobie piłkarza równie rozpoznawalnego na europejskich murawach, mowa o Nacho Novo, oraz byłego dwukrotnego króla strzelców ligi greckiej Ismaela Blanco.

Nawiasem mówiąc, konia z rzędem temu, kto jeszcze 12 miesięcy temu odważyłby się snuć przypuszczenia, że w Legii jednocześnie zagrają trzej zawodnicy takiego formatu.

Powyższy tercet uzupełnia Miroslav Radović, który przeżył renesans formy pod okiem Macieja Skorży, jest ulubionym boiskowym partnerem Danijela Ljuboji, był snajperem niezawodnym podczas jesiennej batalii w Europie.

Za plecami wielkiej czwórki czai się kolejny kwartet - Rafał Wolski, Michał Kucharczyk, Michał Żyro i Bartosz Żurek. Każdy z nich to nieco inne walory, każdy może wnieść na boisko powiew fantazji, odwagi i nieprzewidywalności, każdy z nich to obiecująca perspektywa dalszego rozwoju i... być może kolejnych milionów euro w klubowej kasie, czego w kontekście sytuacji naszego klubu i polityki jego rozwoju, lekceważyć żadną miarą nie można. Oni po prostu nie mogą nam się, kolokwialnie mówiąc, 'zmarnować'.

Nie zapominajmy też o pechowcu Michale Hubniku, który niby jest stale blisko powrotu do pierwszego zespołu, ale jednak do pierwszej jedenastki ma z całego wzmiankowanego grona chyba najdalej.

Wiemy, że trener Skorża stosuje dwa wyjściowe taktyczne zestawienia pierwszego zespołu: 4-2-3-1 i 4-3-3.

Gdyby preferować renomę piłkarzy, a również zapewne wysokość kontraktów, linie ofensywne powinny wygladać tak:

opcja2a

Poważny dylemat w tym ustawieniu to jednak zmiana dotychczasowego sposobu gry związana z wycofaniem Ljuboji, ustawieniem go na pozycji środkowego ofensywnego pomocnika. Kuszące bo Serb wydaje się posiadać naturalne predyspozycje do gry właśnie za wysuniętym snajperem, a egzekutora takiego jakim miałby być Blanco, Legii ewidentnie brakuje. Na pozycji ofensywnego środkowego pomocnika dobrze sprawdził się np. zeszłoroczną wiosną Lewandowski w Borussi Dortmund, również celowo przesunięty wówczas ze szpicy, teoretycznie rzecz biorąc wydaje się, że Ljuboja także powinien 'zaskoczyć'.

Zasadnicza wątpliwość to zwiększona ilość kilometrów na tej pozycji do przebiegnięcia, więcej zadań defensywnych. Co prawda Serb lubi być pod grą, szuka jej, schodzi na boki, tu mógłby wymieniać się z Radoviciem, a z Nacho Novo powinien po piłkarsku się szybko dogadać, pytanie jednak, czy Ljuboja wymuszoną zmianę roli w Legii dobrowolnie zaakceptuje. Pozycja Danijela w Legii, nie tylko jako w druzynie, ale też jako w grupie ludzi jest wyjątkowa, Ismael Blanco na takową musi dopiero zapracować.

Oczywiście kontrakty i nazwiska nie powinny mimo wszystko decydować o wyborze do pierwszej jedenastki, boleśnie przekonał sie o tym sam Skorża podczas pamiętnego 'truskawkowego zaciągu', podstawowe kryterium powinna stanowić prezentowana forma i podczas ostatnich meczów, i w trakcie treningów. Doświadczeni, ale formy i zgrania z nowymi kolegami niepewni Nacho Novo i Ismael Blanco, mogą być zmuszeni do tego, by adaptować się w drużynie stopniowo, wchodząc z ławki. Wówczas szansę najprawdopodobniej otrzymaliby ci, którzy wykorzystali ją już we Wrocławiu, czyli Kucharczyk z Wolskim.

opcja2b

Ustawienie podczas meczu z ŁKS-em, także zmiany ordynowane przez Macieja Skorżę, świadczyć mogą o tym, że 'młodzi' w Legii nie zostaną z automatu odstawieni od składu tylko dlatego, że w klubie pojawili się Novo i Blanco. Niewykluczone, że na wystawienie czterech najcięższych 'armat' od pierwszej minuty, przyjdzie nam długo poczekać, a może i... nie doczekać się.

Co natomiast z 4-3-3? Być może trener Skorża powróci do tego wariantu gdy będzie potrzebował zagęszczonego środka pola, na przykład podczas meczu z podopiecznymi trenera Probierza w Krakowie. Wariant to wypróbowany, choć nielubiany przez kibiców:

opcja3a

Ustawienie 4-3-3 kusi możliwością zapewnienia lepszej asekuracji w środku pola, co być może pozwoliłoby znaleźć miejsce w wyjściowym składzie dla Ljuboji i Blanco bez lęku przed negatywnymi skutkami wyłączenia się tych zawodników z pressingu i ogólnie pojmowanych działań defensywnych.

Z drugiej strony, decydując się na takie zestawienie, wykorzystujemy niemal do cna zasoby dostępne nam na pozycji DMC, co jest obciążone znacznym ryzykiem wobec nieuniknionych kartek, czy kontuzji. Pamiętajmy również, że trio Rzeźniczak - Vrdoljak - Gol wyraźnie nie zdało egzaminu w Zabrzu, gdzie trener Skorża zastapił Rzeźniczaka Kucharczykiem już po 45 minutach gry.

Może więc w grę wchodziłby powrót do klasycznego 4-4-2 z dwoma defensywnymi środkowymi pomocnikami:

opcja4a

Przy tym ustawieniu niezbędna byłaby uważna asekuracja skrzydeł, z tego względu wzrosłyby szanse na grę walecznego Nacho Novo i pracowitego Michala Hubnika.

Zmiana systemu gry zespołu Macieja Skorży wydaje się jednak w tym momencie ryzykowna, by nie powiedzieć całkowicie nierealna, zwłaszcza że skutkowałaby ona problemami ze znalezieniem miejsca na boisku dla Miroslava Radovicia (co mogłoby mieć dla nas niekorzystne skutki również ze względów pozasportowych) oraz dla Rafała Wolskiego, bodaj najlepiej rokującego w palecie młodych talentów będących w dyspozycji naszego trenera.

Reasumując, wygląda zatem na to, że nadal będziemy grać ustawieniem 4-2-3-1 jako tym, do którego jesteśmy obecnie najlepiej predysponowani posiadanymi zasobami kadrowymi.

Klucz do rozwiązania zagadki naszego optymalnego personalnego zestawienia kryje się tak naprawdę w odpowiedzi na jedno proste pytanie - czy (a może raczej jak szybko) uda się znaleźć na boisku miejsce jednocześnie dla Danijela Ljuboji i Ismaela Blanco.

Dyskusja (16)
1niedziela, 04, marca 2012 20:29
Senator
Zdaje się że Skorza musi brać pod uwagę przy układaniu tych puzli jeszcze tzn. szatnie. Mądre głowy teoretycznie piszą prawidłowo - grają najlepsi .W praktyce nie jest to już takie oczywiste. Andrzeja ulubiony redaktor i wielu z nas też Smile w prawdzie broni Rado ale o posadzeniu go na ławce nawet nie chce myśleć. Odwrotnie sugeruje trenerowi że to od niego należy typowac jedenastkę .Tą harmonię i hierarchię panującą w szatni można szybko rozwalic .To też puzzle- ludzka psychika.
2poniedziałek, 05, marca 2012 08:44
iocosus
Bardzo słuszne są te senatorskie odniesienia do psyche piłkarskiej, każdego z osobna zawodnika i w drużynie razem, jak to zebrać do kupy, żeby funkcjonowało, ot pytanie i zachwostka, dla takich jak popularny Tomaszek 67 i jemu podobni banalnie proste, jeżeli Skorża nie zna odpowiedzi to trzeba go obwołać sabotażystą, w rzeczywistości bardzo trudne puzzle, zmienne w czasie, podatne na różnorodne nieprzewidywalne czynniki, a sabotują Legię kibice jątrzący temu podobnymi herezjami. Przykre!

Danijel Ljuboja posiada zdaje się naturalne predyspozycje, by być środkowym pomocnikiem rozprowadzającym grę, potrafi związać nie jednego, a dwóch obrońców druzyny przeciwnej, zaabsorbować ich uwagę, a jednocześnie obsłużyć finezyjnym, kunsztownym podaniem partnera z zespołu, to już nam wielokrotnie udowodnił, a i Rado i Rybka potwierdzą, tyle tylko, że jak patrzę na egoistyczne zachowania Ljubo w meczu z ŁKS-em, to zaczynają we mnie pojawiać się wątpliwości, czy aby na pewno Serb jest tym piłkarzem, który własne ego potrafi poświęcić dla drużyny, a na pozycji środkowego ofensywnego pomocnika właśnie tego nalezy wymagać. Napastnikowi na szpicy, egocentryzm, pazerność, zachłanność na bramki można wybaczyć, temu który ma prowadzić grę już nie.

Jeżeli zachowanie Rado przy zejściu z boiska, to tylko przejaw impulsywności, chwilowego wkurzenia i emocjonalnego spuszczenia pary, z którego niestosowności po czasie i ochłonięciu zda sobie sprawę piłkarz, a trener w ten sposób interpretując nie będzie przywiazywał do tego zbyt wielkiej wagi, to pół biedy, gorzej gdyby taka okazywana wszem i wobec frustracja z decyzji trenera miała jakieś inne powody, aniżeli tylko chęć dalszego przebywania na murawie. Tu mały szczegół, jeżeli jest coś na rzeczy w braku zrozumienia i współpracy między Żyrko, a Ljuboją, jeżeli Żyrko czymś podpadł dwóm kumplom z Serbii, trzymajacym się razem, to zamanifestowana dezaprobata z takiej zmiany byłaby bardzo naganna. Jeżeli Ljubo ignoruje Żyrę bo wolałby współpracować z Rado, który usiadł na ławie to bardzo zły symptom. To są spekulacje. Tu Skorża powinien trzymać rękę na pulsie, a wewnętrzna rozmowa w szatni, wyjaśniająca wątpliwości, powinna absolutnie mieć miejsce, właśnie teraz, dopóki mleko się jeszcze nie rozlało.

Jakieś rozbieżności w grupie dwudziestu kilku facetów zawsze będą, uniknąć takowych nie sposób, grunt to je wyjaśniać i neutralizować możliwie w zarodku, tak żeby nie wpływały na zachowania na murawie.

Co do ustawienia Blanco, to niestety, jeżeli cokolwiek mozna wyrokować po 45 minutach, to na razie wygląda na to, że Marcin Baszczyński się nie mylił. Powtórzę , że Baszczu powątpiewał w równoczesną efektywną grę Blanco z Ljuboją, zatem przed trenerem Skorżą stoi zadanie, by taką opinię obalić, być może zadanie bardzo trudne, wręcz niewykonalne!? Przekonamy się.

Na koniec tych rozważań, przy ustawieniach taktycznych, ich rozpatrywaniu sporządziłem sobie listę piłkarzy ofensywnych pod względem umiejetności gry pressingiem, ich zaangażowania w odbiór piłki po jej utracie, lista "globalna" uwzględniająca jeszcze tych którzy grali jesienią:
1.Manu
2.Hubnik
3.Rybus
4.Żyro
5.Kucharczyk
6.Radović
7.Wolski
8.Żurek
9.Kosecki
10.Ljuboja

Gdzie w tym zestawieniu należałoby umieścić nowe nabytki. Nacho Novo byłby w pierwszej trójce, gdyby nie wątpliwości co do formy fizycznej, wydolnościowej 33-latka. Z klasyfikacją Blanco mam problemy, być może na to pytanie chciał uzyskać odpowiedż Skorża w meczu z ŁKS-em.
3poniedziałek, 05, marca 2012 09:48
gawin76
@ Senator

Z Rado problem jest taki, że jego energia niekiedy zostaje ukierunkowana w sposób niewłaściwy.
Przypominam sobie chociażby jego fatalny występ z Podbeskidziem, w którym najbardziej irytowała nawet nie piłkarska niemoc Miro, w której przecież nie był osamotniony, ale jego nerwowe reakcje wobec partnerów, w jakiś sposób wymuszające na nich złe boiskowe rozwiązania.
W sobotę przy zmianie Rado zachował się jakby był nie wiadomo jakim gwiazdorem, mam nadzieję, że mimo wszystko rozumie, że do tego miana bardzo mu daleko, ale oczywiście można przymknąć na to oko. W drużynie jest pewna hierarchia, zespół w przekroju całego sezonu prezentuje się bardzo dobrze, trener raczej nie zaryzykuje tego, żeby jego najważniejsi ludzie akurat teraz zwrócili się przeciw niemu.

Natomiast Rado prawdopodobnie pójdzie pod młotek jako pierwszy z całej naszej 'paczki'.

@ Iocosus

Słowa Baszczyńskiego pamiętam, brzmią tym bardziej niepokojąco w kontekście tego co Monrooe pisał o sparingu z Mazurem, pozostaje wierzyć, że Skorża raz jeszcze da próbkę umiejętności trafnej oceny przydatności zawodnika pod kątem nowej boiskowej pozycji, jakkolwiek sam Blanco w dzisiejszym PS dość wyraźnie mówi o swoich preferencjach.

Nacho Novo wydaje mi się być pewniakiem do gry, jego nieobecność w sobotę tłumaczę raczej tym, że nie było go z drużyną w tygodniu niż daleką od optymalnej dyspozycją fizyczną.
4poniedziałek, 05, marca 2012 11:35
Andrzej
Ja tylko pozwolę sobie zwrócić uwagę, że zachowanie Ljuboji mogło wynikać z zadań jakie otrzymał od trenera. Nie potrafił tych zadań wypełnić i stąd mogła być ta nerwowość. Nie wiemy jak Daniel zachowywałby się, gdyby grał na pozycji Wolskiego (za plecami Blanco). Natomiast absolutnie nie wierzę w to, że nie jest w stanie zaakceptować takiego ustawienia i koniecznie musi grać na szpicy z Rado. Skorża w tym sobotnim meczu najwyraźniej chciał mieć ciastko (Wolskiego na boisku) i zjeść ciastko. Niestety, obawiam się, że przyjście Blanco, oznacza ławkę dla Rafała.
5poniedziałek, 05, marca 2012 12:11
Monrooe

Bardzo dobre zestawienia Gawinie, pokazujące jednocześnie z jakimi dylematami mierzy obecnie się nasz trener. To pierwsze wydaje się najlepsze ale... o problemach z nim związanymi pisałem po sparingu z Mazurem Karczew. Aby było jasne dodam, że nie jest tak, że nie da się tak grać. Jak najbardziej się da, ale takiej gry musi się nauczyć cała drużyna, trzeba wypracować odruch asekuracji Ljuboji. Niestety Danjiel "przepada" w ataku i kompletnie nie jest w stanie "pognać" za piłką do obrony. Ba, jeśli nawet to zrobi to pożytku kolejnym ataku z niego nie będzie. Tą rolą będzie musiał zająć się Blanco, czyli obaj muszą nauczyć się „wymieniać” w odpowiednim momencie akcji. Nawet to jednak nie uchroni nas od tworzącej się od czasu do czasu dziury w środku pola. Tą "dziurę" musi asekurować który z defensywnych pomocników. Tu przewiduję Jakuba Rzeźniczaka, jego szybkość i wydolność będą bardzo pomocne w kasowaniu kontr przeciwnika. Zresztą już nie pamiętam kiedy Legia dysponowała tak szybkim graczem zabezpieczającym środek boiska. To niewątpliwa przewaga Rzeźnika nad resztą konkurentów i być może powód dla którego to Kuba jest jednym z dwóch pomocników defensywnych desygnowanych na plac przez Macieja Skorżę.


Opcja druga jest odzwierciedleniem słów Marcina Baszczyńskiego. Taktyka znana naszym graczom i przećwiczona wielokrotnie. Czują się w niej na tyle dobre, że można ją uznać za podstawową Legii Warszawa. W niej stawiamy na rotację i mocne zmiany. Za Ljuboję (zmęczonego lub nie w formie dnia) wchodzi Blanco (czy pogodzi się z rolą rezerwowego?), za Rado czy Kucharczyka równie mocni Hubnik i Nacho Novo (oraz Michał Żyro wraz z obiecującym Bartoszem Żurkiem). Potwornie mocne zestawienie z bardzo silnym zapleczem. Czy uda się jednak pogodzić piłkarskie ambicje? Czy Ljuboja zaakceptował by zmianę w 54 minucie? A przecież tylko w takim wypadku ma to jakikolwiek sen. Jak widać z jednej strony bardzo mocne zestawienie ale z drugiej czy w ogóle możliwe? Boję się, że będzie bardzo ciężko wprowadzić tą taktykę w życie. Gdyby się jednak udało, to nie wiem czy Legia przed zmianą była by mocniejsza czy może to jednak ta po zmianach. Szczególnie, że przeciwnik już byłby mocno zmęczony poczynaniami podstawowych graczy zespołu.


Propozycja trzecia. Muszę przyznać, że niezwykle intrygująca. W moim zamyśle mogła by być równie mocna jak poprzedniczka. Wątpliwości budzi jednak pozycja Ljuboji, tu znów odzywa się sparing z Mazurem. Każda piłka zagrana na dobieg była stracona, każda zagrana na walkę była zagrożeniem dla... Legii. Po raz kolejny (jak w przypadku gry Danijela za plecami Blanco) okazuje się, że w przypadku straty przeciwnik ma szansę na szybką kontrę, ma czas na jej rozwiniecie bo Serb nie nadąży za boczny obrońcą. To jednak tylko połowa problemu z takim zestawieniem drużyny. Drugim jest brak...Miroslava Radovicia. Nie wydaje mi się abyśmy mogli pozwolić sobie na nie korzystanie z tego gracza. To w tej chwili płuca i serce drużyny. Uważam, że Legia więcej czerpie z jego dobrej gry niż z efektownych popisów Ljuboji. Zresztą akcja po której padła pierwsza bramka dla naszego zespołu w meczu z ŁKS-em w pełni to potwierdza. Niemniej jednak chętnie bym zobaczył drużynę Skorży tak wychodzącą na przeciwników. Ot zawodowa ciekawość.


Podstawową kwestią przemawiająca przeciw kolejnej (ostatniej) propozycji jest dokładnie to samo co w przypadku poprzedniej. Po pierwszy brak Miro Radovicia, po drugie dziura za Ljuboja i tylko dwóch defensywnych do ubezpieczania tej wyrwy. Tutaj Blanco tak naprawdę musiałby schodzić za Danjiela by w razie czego zabezpieczać tyły. Niby do zrobienia ale... znów rezygnujemy z wystawiania Argentyńczyka w sposób jaki najbardziej lubi (czyli gdy jedyną kwestią którą się przejmuje to jak ukłuć przeciwników). Ot dylemat. Oczywiście Radovicia możemy wystawić zamiast Hubnika ale wtedy mamy odsłoniętą flankę. Gra defensywna Rado to nie jest coś co Serb lubi najbardziej (i w czym się dobrze czuje) co chyba najbardziej uwidocznił mecz z Ruchem w poprzednim sezonie. Zresztą w meczu z ŁKS-em też pokusiłem się o stwierdzenie, iż czasami "Radko" jest większym zagrożeniem dla naszej bramki niż Łodzian. Gdyby jednak udało się poukładać tak zawodników jak i ich ambicje to ta formacja również mogła by być szalenie niebezpieczna dla naszych przeciwników.


Jak widać po tych zestawieniach taktycznych możliwości jest bardzo wiele, jednak każda wiąże się z jakim dylematem. W każdej trzeba rozwiązać jakieś problemy. Każda też wymaga przećwiczenia z zespołem sposobu rozgrywania, metod bronienia i zachowań w poszczególnych momentach spotkania. Żadnej na pewno nie da się wprowadzić ot tak, bez uszczerbku na dotychczasowej dyspozycji drużyny. Świadkami tego byliśmy właśnie w meczu z ŁKS-em. Wyglądało to na tyle słabo, że trener Skorża postanowił zakończyć eksperyment już po 45 minutach. Dopiero wejście Kucharczyka (pomimo, iż ten nadal jest daleki od swojej optymalnej formy) pozwoliło Legii wrócić na dotychczas znane nam tory. Te wszystkie problemy z jakimi boryka się trener są skutkiem tak późnych transferów. Nie było szans przetestować tych schematów wcześniej i tak naprawdę obecnie jesteśmy świadkami operacji na zdrowym organizmie w trakcie funkcjonowania. Jeszcze trochę czasu minie zanim gra z nowymi w składzie się poukłada. Bo w to, że się poukłada nie wątpię, zbyt dobrzy to gracze. Jednak nawet Oni muszą się dostosować do gry drużyny (a ona nieco do nich).

6poniedziałek, 05, marca 2012 12:12
gawin76
@ Andrzej

Uwaga o Wolskim bardzo celna.

Oczywiście zakładam, że nie chodzi tu o promowanie młodego na siłę pod kątem ew. rychłej sprzedaży, ale o to, że skoro 'Wolak' ma papiery na zawodnika dużego formatu, musi zacząć odgrywać większą rolę w drużynie.
7poniedziałek, 05, marca 2012 12:17
Monrooe
Niewątpliwie posadzenie na ławie gracza pokroju Wolskiego nie przypada do gustu żadnemu trenerowi. A pamiętajmy jeszcze o "obsesji" właściciela w osobie pana Mariusza Waltera który jest "zakochany" w naszych perełkach. Szkolenie młodych gwiazd jest jego oczkiem w głowie i na to trener Skorża też musi zwracać uwagę.
8poniedziałek, 05, marca 2012 12:32
gawin76
@ Monrooe

Szczerze mówiąc gdybym był na miejscu Skorży, nie widziałbym innego wyjścia niż postawienie na 1-2 stałe ogniwa z przodu (np. Ljuboja i Novo, strzelam), a rotowanie pozostałymi.

Tutaj jest przynajmniej kilka kwestii do pogodzenia:

- Przede wszystkim Skorża ma do zdobycia mistrzostwo Polski. To jest absolutny priorytet, na trenerze spoczywa odpowiedzialność za wyszukanie optymalnego ustawienia bez względu na skutki uboczne podejmowanych działań.

- Jednocześnie nowi zawodnicy kosztują klub duże pieniądze, a kontrakty będą ewentualnie przedłużane dopiero po sezonie. Jeżeli Skorża nie będzie korzystał z Novo i Blanco, po pierwsze może to utrudnić przyszłe wzmocnienia kadry ('po co zawracałeś głowę chłopie, jak i tak ich nie wystawiałeś?'), po drugie wpłynąć na ich chęć przedłużenia pobytu w Warszawie i dawania z siebie wszystkiego w każdym meczu. A przecież koniec sezonu to nie koniec wszystkiego. Dobrze byłoby, żeby ewentualna kampania w Europie (nie dzielmy skóry na niedźwiedziu!) była płynną kontynuacją występów ukształtowanego zespołu, a nie kolejną budową wszystkiego od nowa.

- Dochodzi kwestia utalentowanej młodzieży, która po pierwsze musi się piłkarsko rozwijać, czyli regularnie otrzymywać możliwość występów, po drugie jest lokatą kapitału, tak jak stali się nią Rybus i Borysiuk, wiadomo, że dłuższy okres siedzenia na ławce bardzo obniży wartość tej lokaty.

- Jest wreszcie kwestia psychologiczna, jak nie doprowadzić do kwasów i podziałów w drużynie w obliczu tego, że chętnych do gry jest 8-9, a miejsc najprawdopodobniej zaledwie 4.

W powyższej układance nie widać miejsca dla Hubnika, nie widzę zmiennych, które mogłyby pchnąć go ku pierwszej jedenastce, dlatego sądzę, że dni Michala w Legii są policzone, szkoda.
9poniedziałek, 05, marca 2012 12:41
Monrooe
Reasumując kłopot bogactwa o którym trąbi się na prawo i lewo jest bardzo złudny. Na razie mamy sam kłopot. Jest to co prawda inny kłopot niż ten jeszcze pół roku temu ale zawsze. Poukładanie tych klocków to naprawdę delikatna sprawa. Może bardzo wzmocnić zespół ale tez może kompletnie rozjechać spójność jaka osiągnął.

Pierwsze przymiarki Skorży, pomimo tego, że nie do końca udane bardzo mi się podobają. Jak widać chce tak zmieniać by nie naruszyć tego co już z zespołem osiągnął. To zdecydowanie dobry kierunek, na pewno lepszy niż ewentualna rewolucja kadrowa.
10poniedziałek, 05, marca 2012 13:52
gawin76
A ja właśnie dość oszczędnie używam słowa 'kłopot', nawet gdyby miał być to tylko kłopot bogactwa.

Mam nadzieję, że ambitny człowiek, za jakiego uważam Skorżę, również nie postrzega obecnej sytuacji przez pryzmat związanych z nią komplikacji.
11poniedziałek, 05, marca 2012 20:30
Andrzej
A nie wydaje się wam, że obecnie największym problemem Legii jest Ljuboja? Że bez niego Skorża nie miałby praktycznie żadnych kłopotów z ustawieniem pierwszej 11-tki? Panowie, powiedzmy sobie szczerze, skuteczność Daniela jest ostatnimi czasy wręcz tragiczna. Skorża jest w bardzo trudnej sytuacji ale chyba najwyższy czas, aby pokazał "cojones" i odstawił Daniela na kilka meczów tak, aby wyleczył, co ma wyleczyć i po prostu zaczął przypominać tego napastnika z jesieni.
12poniedziałek, 05, marca 2012 20:45
Monrooe
Andrzej,
Rozumiem Twój punkt widzenia, bo..sam miałem podobne myśli. Jednak na treningu, w trakcie sparingu było widać z jak wielką estymą traktowany jest Danjiel przez resztę zespołu. Przez sztab szkoleniowy zresztą też.

Owszem mecz z ŁKS-em Ljuboji nie wyszedł, ale już w meczu ze Śląskiem był jednym z najlepszych. W meczach ze Sportingiem też się bardzo wyróżniał in plus, pomimo niewykorzystanej okazji. Moim zdaniem za wcześnie na jakiekolwiek gwałtowne ruchy. Pamiętajmy jednak o tym, że obaj Serbowie nie przepracowali obozu zimowego i mogą mieć wahania formy. Ważne by trener umiał toe wahania "przykryć" rotacją lub zmianami. W tym meczu bardziej prosiło się o zmianę Ljubo ub Rado niż Blanco. Trener postanowił inaczej, czy zrobił źle? Pewnie tak, ale to wiemy po meczu. Po, zawsze jest łatwiej.
13poniedziałek, 05, marca 2012 22:13
Andrzej
Ja o meczu z ŁKSem już dawno zapomniałem i piszę to, co piszę w kontekście meczu z PBB. A w tym meczu my nie możemy sobie pozwolić na skuteczność napastnika rzędu 10% (w ciągu wszystkich wiosennych meczów Daniel miał tak gdzieś ok. 10 sytuacji, z czego wykorzystał jedną). Wprawdzie sądzę (po tym co zobaczyłem w Kielcach), że Podbeskidzie zagra bardziej otwartą piłkę ale takich błędów jak ŁKS na pewno nie popełnią.
14wtorek, 06, marca 2012 09:20
Monrooe
@ Andrzej
- "Ja o meczu z ŁKS-em już dawno zapomniałem "

No widzisz Andrzeju, z tą Legią właśnie jest taki problem, że nie bardzo da się zapomnieć o meczu z ŁKS-em. Wpisuje się On w całokształt prezentowanej przez zespół Skorży formy. Ciągle gramy w kratkę, rzadko zdarzają nam się dwa dobre mecze pod rząd. Jak fajnie zagrali ze Sportingiem, to już w Zabrzu klapa, jak słabiej w Lizbonie to świetnie we Wrocławiu, niestety w konsekwencji mieliśmy mecz z ŁKS-em w takiej a nie innej formie wizualnej.

Postępem natomiast jest to, że był to mecz wygrany. Zwracał na to uwagę zarówno trener jak i Michał Żewłakow. Tylko jak się to teraz przełoży na mecz z góralami? Nie mam pojęcia, będzie to trudne spotkanie ale...przecież umiemy w takich grać. O to czy jesteśmy w stanie wygrać z Podbeskidziem jestem spokojny, tylko czy jesteśmy w stanie wygrać ze sobą? Tu już nie mam takiej pewności.
15wtorek, 06, marca 2012 09:24
Bolek
Andrzeju, nawet gdybym zgadzał się z Tobą w kwestii konieczności posadzenia na ławce Ljuboi (a się nie zgadzam, bo uważam, że wnosi tak wiele do naszej gry ofensywnej - pomimo niewykorzystanych sytuacji - że posadzenie do na ławie byłoby sabotażem) to pragnę zwrócić uwagę na brak zastępcy. Hubnik chyba już na stałe wyleciał z planów Legii a Blanco? No cóż, jeśli w Twojej ocenie Blanco faktycznie bardziej zasłużył na grę niż Ljuboja to chyba bardzo różnimy się w postrzeganiu futbolu. Ja nie twierdzę że Blanco to niewypał, ale jak na razie brak jest przesłanek do wystawiania go w miejsce Ljuboi (choć faktem jest, że nie oglądam treningów Legii).

Inne ewentualne kandydatury to:
Żyro - dla niego lepiej byłoby gdyby chwilę odpoczął od meczów o stawkę,
Kucharczyk, Novo - piszę o nich łącznie bo jeśli chodzi o grę w ataku to mają podobną charakterystykę - szybkość,przebojowość. Nie jestem pewien czy akurat takich walorów potrzebujemy od środkowego napastnika w meczu z PBB. Natomiast uważam, że bezwzględnie przynajmniej jeden z nich (wg mnie Novo) musi zagrać w tym meczu, gdyż ich walory na pewno się przydadzą (tylko, że na innej pozycji).
16wtorek, 06, marca 2012 16:39
Andrzej
To, że Ljuboja jest kluczową postacią w obecnej Legii, to nie ma dwóch zdań. Sęk w tym, że on na treningach ostatnio robi tylko przebieżki i to w meczach, niestety, widać. Coś z tym fantem Skorża musi zrobić.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1