A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (1578)
1578niedziela, 05, listopada 2017 08:44
Zbyszek
Można współczuć tym Haitańczykom i Kanadyjczykom, którzy kibicowali dziś swemu bokserowi wagi ciężkiej Bernamowi Stivernowi w walce z obrońcą tytułu mistrza Federacji WBC Deontayem Wilderem ,gdyż nie przetrwał on nawet jednej rundy. Stiverne był już mistrzem świata WBC,ale w pierwszej obronie przegrał tytuł 27.01.2015 roku właśnie z Amerykaninem wyraźnie na punkty. Od tamtej porażki Kanadyjczyk dążył do rewanżu. Ponad rok temu był blisko,bowiem miał walczyć o prawo bycia pretendentem z Powietkinem,ale Rosjanin został złapany na dopingu. Wcześniej w maju 2016 roku w obronie tytułu z Powietkinem miał się pojedynkować i sam Wilder,ale u rywala wykryto meldonium. Powietkina nie zdyskwalifikowano bowiem znalazł się lekarz z Holandii, który zaświadczył przed WBC,że śladowa ilość substancji mogła pochodzić z zażycia jej jeszcze kiedy była dozwolona w 2015 roku.Obóz Wildera wystąpił do promotora koksiarza Riabińskiego o wypłatę odszkodowania w wysokości 3,5 mln USD,na co on wystąpił do sądu o odszkodowanie za straty wizerunkowe w kwocie 35 mln USD. Oczywiście Riabiński sprawę przegrał,a lekarz wycofał swoje oświadczenie. Później miał z Wilderem walczyć Andrzej Wawrzyk,ale został przyłapany na dopingu. A wczoraj zamiast Stiverna przeciwnikiem Wildera miał być Kubańczyk Ortiz,ale i tego złapano na dopingu.
Stiverne lat 39,walk 27 z tego 24 wygrane w tym 21 TKO i tylko dwie porażki przy wzroście 188 cm wniósł na wagę 116,4 kg i była to waga o ponad 3 kg większa od poprzednich walk. Natomiast Wilder lat 32, walk 38, wszystkie wygrane w tym 37 TKO ważył przy wzroście 201 cm, 101,3 kg.
I te różnice wagi świadczące o przygotowaniu jednego i nieprzygotowaniu drugiego były widoczne od samego początku pojedynku. Wilder był szybki, zadawał wiele lewych prostych, którymi również sprawdzał szczelność gardy rywala. Widocznie wnerwiony buńczuczną gadką Stiverna przed walką nie wojował cierpliwie jak w wielu walkach rozkręcając się z rundy na rundę,ale po 2 minutach zdecydowanie zaatakował zadając silny prawy prosty po którym Stiverne padł na deski, nie dał się wyliczyć po tym i po następnym upadku na matę, tym razem po prawym sierpowym,ale kolejnego naporu już nie wytrzymał.
Wilder zapowiedział,że teraz jego celem jest Joshua. Ale promotor Anglika Eddie Hearn chciałby najpierw walki Wildera z Whytem. Amerykanin był gotów przyjąć propozycję,ale za 7 mln USD co Hearn wyśmiał. licząc,że Federacja WBC wyznaczy Whytea jako obowiązkowego pretendenta,i zapłaci mniej samemu zarabiając więcej.Ale ta na eliminatora wyznaczyła wczorajszą walkę pomiędzy Amerykaninami Breazelaem i Moliną, którą wskutek poddania Moliny po ósmej rundzie wygrał Breazeale.I to on oficjalnie powinien być następnym rywalem Wildera. Natomiast Joshua, który wyraźnie unika walki z Amerykaninem chciałby walczyć z Powietkinem w Moskwie. A to wszystko dlatego,że w królewskiej wadze panuje posucha i z uwagi na nikłą ilość wysokiej klasy bokserów walki stoją na niskim poziomie.Z młodej generacji ogromne możliwości pokazuje w kolejnej szóstej walce 20-letni Anglik Daniel Dubois, którego promotorem jest Frank Warren.
1577niedziela, 29, października 2017 09:26
Zbyszek
Koło północy zakończyła się walka w wadze ciężkiej w boksie, w której obrońca tytułów Mistrza Świata Federacji WBA i IBF Anthony Joshua pokonał przed czasem Carlosa Takama. Trzydziestosześcioletni Francuz walczył w zastępstwie obowiązkowego pretendenta Bułgara Kubrata Pulewa. który odniósł kontuzję. Walka miała przebieg jednostronny . Takam był liczony w IV rundzie,w III Anglik rozbił mu powieki lewego oka,a w VIII prawego i przez to słabo widział na oba oczy. W X rundzie przewaga Joshuy była tak duża,że sędzia zdecydował się przerwać ten nierówny pojedynek. TKO i 20 wygrana Anglika przed czasem.
Przy okazji tego pojedynku pozwolę sobie na garść refleksji.
Anglikowi jeszcze sporo brakuje do miana profesjonalisty, gdyż do pojedynku był słabo przygotowany pod każdym względem i miał nadwagę ok. 7 kg w stosunku do wagi we wcześniejszych walkach. Wskutek tego marny bokser jakim jest Takam, w ostatnich latach bokser wędrowniczek do wynajęcia za 30 tys.USD/ za walkę z Joshuą dostał 750 tys.USD/ kilka razy w dalszych rundach mocno go trafiał i gdyby nie kontuzja oczu nie wiadomo jak by się ten pojedynek zakończył.
Pismactwo po walce zadaje pytania czy sędzia słusznie przerwał pojedynek.
Moim zdaniem jest to nie tylko nie poważne,ale i szkodliwe , bowiem jest to takie marzenie,ażeby ten skazany przed walką na porażkę dowalił temu faworytowi.O ile np. w piłce nożnej takie myślenie ma jakiś spaczony sens to w boksie należy przede wszystkim liczyć się ze zdrowiem zawodnika. W ostatnich latach tylko w pierwszej walce Kowalowa z Pasacalem sędzia popełnił taki błąd, za co został zawieszony,ale z kolei z rewanżu powinien przerwać walkę wcześniej nie czekając na poddanie przez trenera. A wczoraj Takam ledwo widział i dopóki Joshua walczył niemrawo, dość wolno i jego ciosy nie trzymały dystansu to od biedy można by uznać,że daje jakoś radę walczyć . Lecz kiedy słabnący kondycyjnie Anglik ruszył do decydującego natarcia to wyszły na jaw wszystkie słabości w obronie Takama i dalsze jego obijanie zakończyło by się ciężkim nokautem.
Na stadionie w Cardiff na którym odbywał się pojedynek było ponad 75 tys. widzów,a przed telewizorami na świecie ok.700 mln. A to oznacza,że Joshua stał się nie tylko współczesnym gladiatorem,ale celebrytą, którego miliony oglądają nie dlatego,że jest wielkim sportowcem.,ale dlatego,że jest medialnie rozpoznawalny. Do walki z Kliczką gaże za poprzednie walki Joshuy nie przekraczały 1 mln USD,a teraz zaczynają się od 10 mln. Za pierwszego sportowca, którego wartość marketingowa bardzo znacznie przekroczyła wartość sportową zgodnie uznaje się piłkarza Davida Beckhama.Z bokserów ten atrybut posiadali Floyd Mayweather jr i Manny Pacquiao. Teraz zastępuje ich Joshua, którego menedżer Hearn w roli dostarczyciela wielkich pieniędzy zamierza nadal wykorzystywać . Zapowiada on doprowadzenie do powrotu do boksu Tysona Fury,aby doszło do jego walki z Joshuą. I chciałby doprowadzić do walki z Dentayem Wilderem mimo,że na dziś Joshua dostałby straszliwe baty od Amerykanina.
Ale od czego byłyby klauzule rewanżu i dodatkowe wielkie pieniadze. Obie walki mogłyby przebić finansowo konfrontacje Maywetahera z Filipińczykiem czy ostatnio z McGregorem. Inaczej mówiąc Joshua został wylansowany przez media na gwiazdę pierwszego formatu nie tyle jako świetny bokser,ale jako godny szacunku człowiek osiągający także sukcesy w sporcie.Jest to stała tendencja współczesnego sportu o czym ciekawie piszą w książce "Sport nie istnieje.Igrzyska w społeczeństwie spektaklu" Jan Sowa i kolega mojej córki Krzysztof Wolański. Na korzyść Joshuy przemawia i fakt,że z kiedyś złego doznał przemiany dzięki sportowi i stał się dobry co dodatkowo zaświadcza,że przypowieść o synu marnotrawnym jest wiecznie prawdziwa.
Ci którzy byli stale dobrzy jako ludzie i przede wszystkim jako sportowcy jak najlepszy bokser ery współczesnej Andre Ward czy jeszcze walczący Wilder i Crawford na taką popularność i wynikającą z niej zasobność portfela liczyć nie mogą. Sport na naszych oczach przemienia się medialny spektakl.
1576czwartek, 26, października 2017 21:24
kibic50
No i mamy pierwszy "sukces" kadry męskich szczypiornistów odkąd stery trenera po Dujszebajewie przejął Piotr Przybecki.
Pierwszy mecz reprezentacji Polski w towarzyskim turnieju Golden League w Broendby zakończył się klęską 15:29 (8:14) z mistrzami świata i wicemistrzami olimpijskimi Francuzami.

Trzeba dodać, że dla Biało-Czerwonych była to najwyższa porażka z tym rywalem w historii rywalizacji. (!)

Wynik ten dedykuję wszystkim tym, którym się wydaje, że wystarczy zmienić trenera aby odnieść sukces Very Happy
W drugim pojedynku kadra Piotra Przybeckiego zagra z Danią.
1575niedziela, 22, października 2017 06:06
Zbyszek
Z wielkim smutkiem muszę napisać,że w walce o półfinał turnieju WBSS w wadze junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk został w III rundzie znokautowany ciosem na wątrobę przez mistrza świata Federacji IBF Murata Gassjewa. Do czasu przerwania walki Włodarczyk nie zadał ani jednego celnego ciosu.
Włodarczyka oglądam od początku jego kariery zawodowej od czerwca 2000 roku, Ma on już 36 lat, stoczył 57 walk z których tylko 3 przegrał , był dwukrotnym mistrzem świata IBF w 2006 roku i WBC od 2010 roku. Włodarczyk nigdy nie walczył efektownie,ale miał dobrą obronę górnych partii ciała przez szczelny blok i gardę, dysponował piekielnie mocnym lewym sierpowym i walczył cierpliwie czekając na swoje szanse zadania silnych ciosów na głowę rywala. Jego największą wadą była powolność i brak przyśpieszenia. Natomiast młody 24 letni Rosjanin, który wygrał wszystkie dotychczas stoczone 24 walki pokazywał w ringu dużą szybkość, dynamikę akcji i wyprowadzał dużo ciosów na górę i dół rywala.Jest on przykładem nowej, co nie znaczy,że młodej generacji bokserów wagi junior ciężkiej takich jak Usyk, Bredis czy Dorticos, którzy górują nad poprzednikami, do których należy Włodarczyk czy Huck intensywnością walki.Była to pierwsza porażka Włodarczyka przed czasem. Ja nie wiedziałem czy on wiedział po co dziś wyszedł do ringu.Chyba tylko po wypłatę.

Wcześniej Maciej Sulęcki w wadze junior średniej stoczył pasjonujący pojedynek z Jackiem Cultayem. Sulęcki 28 lat, walk 25 wszystkie wygrane pokonał na punkty Ekwadorczyka z niemieckim paszportem Cultaya lat 32, walk 22, 2 porażki, b. mistrza Europy i b, mistrza świata amatorów oraz b. mistrza świata WBA otwierając sobie drogę do walki o pasy mistrzowskie. Pierwsze 3 rundy pojedynku wygrał Cultay będąc zawodnikiem szybszym, zadającym wiele ciosów seriami z doskoku i jednocześnie unikającym zwodami ciosów Polaka. Na początku 4 rundy Sulęckiemu udało się ulokować silny lewy sierpowy na korpus rywala co znacznie spowolniło jego akcje i pozwoliło na trafianie go kombinacjami , podwójny lewy prosty, prawy prosty . W ten sposób Sulęcki wygrał rundy 4,5 i 6. W siódmej Cultay widząc,że przegrywa rzucił się do szaleńczego ataku i o mało co nie posłał Sulęckiego na deski,a gdyby trafił odsłoniętą głowę Polaka prawym sierpowym mogłoby być po walce.Te rundę Sulęcki przegrał, ale przetrwał, aby w następnych 3 górować wyraźnie nad przeciwnikiem dodając do uprzednio zadawanych ciosów sierpowe z obu rąk.Punktacja 96:94.
Swoją walkę wygrał również w wadze junior ciężkiej Mateusz Masternak z obywatelem USA albańskiego pochodzenia Stivensem Bujajem. Walka była jednostronna, gdyż Masternak walczył bezpiecznie i od 1 rundy obijał Bujaja, który do 7 rundy nieźle się bronił,ale w ataku nie stanowił żadnego zagrożenia. Pod koniec 7 rundy Polak trafił go prawym hakiem w okolice ucha posyłając na deski.Przetrwał on do końca rundy,ale w przerwie lekarka
nakazała przerwać walkę. Była to 40 zwycięska walka Masternaka na 44 stoczone pojedynki.
1574sobota, 14, października 2017 23:45
Senator
@Zgred
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
1573sobota, 14, października 2017 18:46
Zgred
@Senatorze

Przecież wszyscy wiemy o co chodzi... jeśli nie wiadomo o co chodziWink
Materiał właściwie nic nie wyjaśnia prócz zmiany ilości drużyn i ich tzw. podziałów/przydziałów. Już na pierwszy rzut oka widać ( z punktu widzenia rankingów) jakieś zwyczajne żarty...taka Kanada, Bułgaria, Australia i Korea Południowa są pretendentami, a Belgi czy Słowenii - wcale nie ma( ?! )...
FIVB zrobiło potężny deal pt: Global Partner z prężnymi światowymi agencjami marketingowymi - IMG, Dentsu i XYZ - z wyłącznością na marketing i wizualny przekaz ze wszelkim co dotyczy siatkówki już w 2012r na lata 2012 -2020 realizując kampanię pod nazwą FIVB Heroes. W artykule przedstawiony jest jedynie IMG, być może jako najsilniejsza agencja "wypluła" dwie pozostałe i jako jedyny partner FIVB - właśnie zaczną realizować marzenie prezydenta federacji Ary Graca...Kasa, Kasa, Kasa
Mam wrażenie, że konsultacje ze środowiskiem siatkarskim zostało potraktowane marginalnie. Kogo w gabinetach prezesów federacji obchodzi większe obłożenie ilości zawodów, logistyki itd...Z całą pewnością wzrosną premie za pierwsze trzy miejsca w stosunku do Ligi Światowej, ale szczegółów nowej Ligi Narodów brak. Brak także wiedzy czy powiedzmy te trzy pierwsze miejsca będą premiowane awansem na kluczowe rozgrywki ( MŚ, ME, Olimpiada). Zapewne - nie, co przyniesie dodatkowe zmęczenie zawodników w sezonach z imprezami głównymi. Dodając do tego ligi poszczególnych krajów oraz puchary (LM) klubowe, (PŚ) reprezentacyjne czy wreszcie turnieje kwalifikacyjne...robi się dla siatkarzy zwyczajny horror pod względem fizycznym i psychicznym.

Biorąc pod uwagę naszą obecnie słabszą grę w męskiej i kobiecej siatkówce ( panowie w podstawie) panie ( pretendują) - mamy możliwość grania w obu przypadkach w pierwszych dywizjach - to jedyny pozytyw który widzę. Oczywiście wszystko zależy od tego jakie poszczególne zespoły krajowe obiorą priorytety i jak będą traktować tą nową Ligę Narodów...

Natomiast jeżeli chodzi o przekaz wizualny z meczów siatkarskich nie bardzo wiem jak można to jeszcze wzbogacić, urozmaicić biorąc pod uwagę profesjonalną realizację Polsatu do której jesteśmy przyzwyczajeni. Co tam można dodać? Zbliżenia na buty, sznurówki czy szwy na koszulkach i spodenkach. Lub zbliżenia na twarze z zaznaczeniem koloru oczu czy na tejpy na barkach czy kolanach, ich wymiary, też kolory...? Fryzury pań, rodzaje spinek do włosów czy dokładnie pomalowane paznokcie? Wink A poważnie - dodadzą pewnie trzy, cztery kamery oraz bardzo dużo reklam...Very Happy
1572sobota, 14, października 2017 03:03
Senator
I co Ty Zgredzie na to ?

http://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,22507589,siatkowka-siatkarska-liga-narodow-stala-sie-faktem-rewolucyjne.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Sport

Rad bym poznać opinie fachury w temacie siatkówka.
1571poniedziałek, 09, października 2017 16:53
Zgred
@kibic50

Ależ ja spokój utrzymuję Wink Tak tylko Cię zaczepiam... Niech przyjeżdżają i w 2020 tym, tyle tylko, że ci co już są karnetu na przegrywanie i remisowanie - podejrzewam nie mają. Hmmm.
1570poniedziałek, 09, października 2017 15:23
kibic50
Panowie, spokojnie.
Ten projekt jest rozłożony na dwa lata. Niektórzy zawodnicy mają przyjechać do Kielc w czerwcu 2019 !

To tylko kibice Legii są w gorącej wodzie kąpani czemu dali wyraz wiele razy Wink
1569poniedziałek, 09, października 2017 01:58
Senator
No właśnie jeszcze chwila i
https://youtu.be/KdhwopvTf18
1568niedziela, 08, października 2017 17:50
Zgred
@kibic50

Za chwilę może być - o jeden klops za daleko...

LM piłkarzy ręcznych: PGE Vive wypuściło z rąk pewny triumf
W trzeciej kolejce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce zremisowało z Flensburgiem 25:25 (10:10). Kwadrans przed końcem mistrzowie Polski prowadzili aż sześcioma trafieniami, ale roztrwonili tę przewagę. W ostatniej akcji meczu punkt zapewnił gościom Marius Steinhauser.

Co tam się w tych Kielcach wyrabia ?

Stathama niech zatrudnią z Dieselem i Johnsonem Wink może przeciwnicy zejdą do szatni przed meczem Very Happy
1567piątek, 06, października 2017 11:05
kibic50
@ LM

Nowa forma promocji Smile

https://www.youtube.com/watch?time_continue=116&v=Tb8dNJyr_u0
1566poniedziałek, 02, października 2017 20:41
kibic50
@Zgred

" ale takie ostatnie klopsy raczej zdarzać się nie powinny..."

Pewnie że nie, ale się zdarzają najlepszym, co możemy zaobserwować w Bayernie Wink
1565poniedziałek, 02, października 2017 18:08
Zgred
@kibic50

Ja rozumiem tą politykę klubu, "góra" postawiła na ściągnięcie jednych z najlepszych piłkarzy ręcznych przynajmniej z Europy. Montują ekipę, która na stałe wpisze się z efektownym skutkiem w tradycje wygrywania w LM lub co bardziej okazałe LM. Ok. Będziemy kibicować, ale takie ostatnie klopsy raczej zdarzać się nie powinny...
1564poniedziałek, 02, października 2017 17:32
kibic50
@ Zgred and all

U nas się leje piłkarzy, tymczasem w dobrze zarządzanym klubie takie kwiatki Very Happy

https://sport.onet.pl/pilka-reczna/pgnig-superliga/andreas-wolff-podpisal-kontrakt-z-pge-vive-kielce-or-pilka-reczna/5vc9mv7

https://sport.onet.pl/pilka-reczna/pgnig-superliga/talant-dujszebajew-na-dluzej-w-pge-vive-kielce-or-pilka-reczna/e62368w
1563poniedziałek, 02, października 2017 09:14
kibic50
@Zgred

"Nie to, abym Cię zaczepiał...ale "o co chodzi" ?

Żebym to ja wiedział ?

Nie napiszę, "takie mecze się zdarzają" czy "nie chciało wpaść", bo to by było za łatwe.
Natomiast można było dostrzec analogie do naszej sytuacji.
W przegranym z kretesem sobotnim meczu zadziałały chyba wszystkie syndromy jakie znamy z Legii.
Niewygodny przeciwnik, z którym jeszcze nie wygraliśmy (porażki z Termalicą), tłuste koty (wczoraj z Lechem), czy wypożyczeni chcieli pokazać się trenerowi (Niezgoda w Ruchu).

W sobotę było wszystko bowiem Kielczanie mieli za co się Słoweńcom rewanżować – ostatnio u nich przegrali. Zresztą w ogóle na trzy wyjazdowe starcia z Celje Vive przegrało wszystkie.
Z zawodników będących w meczowym protokole średnia wieku Słoweńców wynosiła 23,9 roku, zaś Vive 30,3
W drużynie mistrzów Słowenii jest dwóch zawodników wypożyczonych z kieleckiej ekipy - Daniel Dujszebajew i Branko Vujović. Obaj należeli do najlepszych na boisku i w sumie zdobyli 6 bramek !
W dodatku Daniel Dujszebajew, znalazł się w rankingu najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia.
Występujący w Vive Alex Dujszebajem był tylko cieniem młodszego brata. Trenerem Vive jest ich ojciec.

Słoweńcy to najmłodsza drużyna w rozgrywkach Ligi Mistrzów, latem zespół opuściło kilku ważnych zawodników, a teraz niedoświadczeni gracze "ogolili" jedną z najlepszych ekip w Europie.

Może Legia powinna pójść ich śladem Very Happy
1562niedziela, 01, października 2017 13:22
Zgred
@kibic50

No tak Wink
"Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po wpadce z mistrzem Białorusi w swoim drugim meczu piłkarze Vive Kielce zdemolowali we własnej hali THW Kiel 32 : 21 (!)" - w tym samym czasie Słoweńcy przegrali dwa razy...i znalazła się na końcu grupy B

aż tu ni stąd ni zowąd:

Celje Pivovarna Lasko - PGE Vive Kielce 31:27 (16:12)

"Celje Pivovarna Lasko wygrała pierwszy pojedynek w tegorocznej Lidze Mistrzów, a PGE Vive Kielce przegrało po raz drugi i po raz drugi na terenie rywala. Wyjazdowa niemoc w 2017 roku trwa, mistrz Polski spadł na czwarte miejsce w grupie B, a Słoweńcy opuścili ostatnią lokatę."

Nie to, abym Cię zaczepiał...ale "o co chodzi" ?
1561poniedziałek, 25, września 2017 10:09
kibic50
@LM piłkarzy ręcznych

Zachowując wszelkie proporcje możemy być świadkami wspaniałej pracy od podstaw jaką robią w Kielcach. Zarówno szkolenie jak i mądra polityka kadrowa doprowadziła do sukcesów nie notowanych w tej dyscyplinie w kraju w historii, o zwycięstwie "kopciuszka" w elitarnych rozgrywkach LM w sezonie 2015/16 nie wspominając.
Rok później wskutek zawirowań (przemęczenie wielu piłkarzy czy kontuzje) drużyna nie zakwalifikowała się do final four, co wywołało sportową złość włodarzy i poskutkowało kolejnymi wzmocnieniami. Atmosfera jaka panuje wokół Kieleckiego szczypiorniaka, pomimo niewielkiego jak na topowe drużyny budżetu powoduje, że w Vive pod okiem Talanta Dujszebajewa chce grać wielu światowej klasy zawodników.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po wpadce z mistrzem Białorusi w swoim drugim meczu piłkarze Vive Kielce zdemolowali we własnej hali THW Kiel 32 : 21 (!)

THW Kiel to:
20-krotny mistrz Niemiec: 1957, 1962, 1963, 1994, 1995, 1996, 1998, 1999, 2000, 2002, 2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2012, 2013, 2014, 2015
9-krotny zdobywca Pucharu Niemiec: 1998, 1999, 2000, 2007, 2008, 2009, 2011, 2012, 2013
9-krotny zdobywca Superpucharu Niemiec: 1995, 1998, 2005, 2007, 2008, 2011, 2012, 2014, 2015
3-krotny zwycięzca Ligi Mistrzów: 2007, 2010, 2012
4-krotny finalista Ligi Mistrzów: 2000, 2008, 2009, 2014
3-krotny zdobywca Pucharu EHF: 1998, 2002, 2004
1-krotny zdobywca Superpucharu Europy: 2007
1-krotny finalista Pucharu EHF: 2004
1-krotny klubowy mistrz Świata: 2011

Pomimo chwilowego kryzysu, THW to ciągle światowy gigant. Czapki z głów Very Happy
1560niedziela, 17, września 2017 06:15
Zbyszek
W Las Vegas przed kilku minutami zakończyła się trzecia z najbardziej oczekiwanych walk bokserskich w tym roku, po walkach Warda z Kowalowem i Joshuy z Kliczko.
Stawką pojedynku Gennadyja Gołowkina l.35, walk 37, wszystkie wygrane w tym 33 przed czasem z Saulem "Camelo" Alvarezem lat 27 walk 51, tylko jedna porażka z Floydem Mayweatherem były 4 pasy Mistrzów Świata wagi ciężkiej.
Pojedynek stał na niebywale wysokim poziomie i dostarczył widzom niespotykanych emocji.
Zaczęło się spokojnie . Kazach pełen respektu dla Meksykanina zaczął jak to czynił wielokrotnie od pressingu,ale zadawał mało ciosów koncentrując się na dokładności i sile. Ale Canelo zręcznie unikał tych uderzeń demonstrując przy tym wyśmienitą pracę nóg.Sam zadawał precyzyjne ciosy w tułów. I pierwsze dwie rundy wygrał. W 3 rundzie i 5 Gołowkin ruszał odważnie do przodu zachęcając Alvareza do przyjęcia wymiany ciosów. Ten na ten sposób walki przystał od 8 rundy i od tej pory walka stała się nieustanną wymianą ciosów. Więcej uderzeń zadawał Meksykanin,ale ciosy Kazacha były silniejsze.Już od piątej rundy 21 tysięczna publiczność zgromadzona w hali oglądała pojedynek obu wspaniałych bokserów na stojąco.
Spotkały się dwa style walki, jeden ofensywny i drugi defensywny , oba oparte o wysoki kunszt techniczny, obaj rywale zaprezentowali bogaty repertuar ciosów i obron.
Moim zdaniem więcej ciosów w rundach 1.2.4,6,7,9 i 11 zadał Canelo i to on powinien wygrać,ale pewnikiem dwaj sędziowie , jeden który dał wygraną Gołowkinowi i kolejny który wytypował remis wzięli pod uwagę,że ciosy Kazacha były mocniejsze. Tak,że walka zakończyła się werdyktem remisowym. Mamy więc obowiązkowy rewanż, przeciw któremu żaden kibic bokserski nie zaprotestuje .
O wysokości gaż za walkę nie wiemy nic pewnego, według różnych źródeł jest to gwarantowane od 5 mln do 15 mln . USD plus bonusy.
1559poniedziałek, 11, września 2017 19:37
Zbyszek
Podczas wczorajszego ostatniego etapu Vuelty kolarze, szefowie ekip i telewizja pokazały wreszcie,że sport jest najważniejszy,że walka, wygrane, porażki są i będą jego atrybutem,ale tym co konstytuuje tak naprawdę ich postawy jest uczestnictwo. Był to prawdziwy etap przyjaźni, kolarze dojechali do Madrytu w tempie spacerowym rozmawiając ze sobą, dowcipkując, wspominając wydarzenia z trasy. A na 9 okrążeniu do mety wszyscy uhonorowali wspaniałego Alberto Contadora. Jechał on całe okrążenie sam kilkadziesiąt metrów przed resztą kolarzy i żegnał się z nami, widzami i sympatykami kolarstwa. Serce rosło.
1558niedziela, 10, września 2017 12:16
Zbyszek
W zasadzie zakończyła się Vuelta Espana 2017 roku. Wczoraj był przedostatni etap, bardzo trudny i nareszcie naprawdę ciekawy. A to za sprawą wielkiego Alberto Contadora, który swą wspaniałą karierę chciał zakończyć zwycięstwem etapowym i wskoczeniem na podium. Etap wygrał,ale w klasyfikacji generalnej zajął 4 miejsce.
W wyścigu nasi kolarze wygrali 3 etapy, Tomasz Marczyński 2, Rafał Majka 1, Paweł Poljański był 2 razy drugi.
Tylko,że ja coraz bardziej przekonuję się,że to jeden z bohaterów powieści Witolda Gombrowicza:"Ferdydurke" Gałkiewicz miał rację, kiedy nie chciał pisać wypracowania na temat " "Juliusz Słowacki wielkim poeta był" mówiąc, "Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam".
Tak i tegoroczna Vuelta była po prostu marna i nieciekawa. Być może i pewnikiem dlatego,że była bardzo trudna,a ekipy przysłały poza nielicznymi wyjątkami kolarzy drugiego i dalszych planów, a wielu liderów było w bardzo słabej formie.Bo tak naprawdę to wyścig został rozstrzygnięty na niezbyt trudnym III etapie,a właściwie na jego 23 kilometrowej końcówce stanowiącej niezbyt stromy podjazd. Na nim zaatakował Christopher Froome i zdobył fotel lidera, który na kolejnych etapach umacniał. Większość etapów to były dwa oddzielne wyścigi, podczas których na czele jechali kolarze zajmujący odległe miejsca w klasyfikacji generalnej,a liderzy przyjeżdżali na metę nawet kilkanaście minut po nich.Oczywiście cieszę się z wygranych etapów Polaków, ale mam też świadomość,że ci najlepsi im na harce pozwolili,bo nie zagrażali im w klasyfikacji.
Wyścig jako się rzekło wygrał Froome z grupy Sky, drugi Nibali, trzeci Zakarin, 4 Contador, 5 Kelderman, 6 Poels, 7 Woods, 8 Moreno,9 Kruijswijk, 10 van Garderen.
Polacy bardzo daleko. Majka 39 ze stratą 1 godz.53 minuty, Marczyński 56 strata 2,33 ,70 Poljański strata 2,58 i 87 Niemiec 3,25 straty.
Dziś ostatni etap do Madrytu, który zwyczajowo jest etapem przyjaźni i żadne zmiany w klasyfiakcji nie powinny nastąpić.
1557niedziela, 10, września 2017 11:52
Zbyszek
@Zgred.
Ja nie piszę,że ja się znam na siatkówce. Ale też nie twierdzę,że o siatkówce mogą pisać i się wypowiadać, tylko ci, którzy sami siebie podnieśli do rangi fachowców.
I to powoli w tym kierunku zmierza,że piłka rośnie siłę,bo każdy może się na jej temat wypowiadać,a siatkówka powoli obumiera, bo staje się sportem wyłącznie dla "fachowców,", którzy udają,że widzą, czego inni nie widzą i pozjadali wszystkie rozumy.Jak by wszyscy poza nimi byli ślepcami i głupcami.. Tylko,że drogi Zgredzie, król jest nagi. Nagutki jak go Bóg stworzył.
1556środa, 06, września 2017 06:04
Zgred
Panie Zbigniewie
Skoro tak- to chyba (?) warto tą siatkówkę jednak szerokim tu przesłaniem pokazać na czym polega...bez pańskich durnych przekazów.
Pan, znawca wszelkiego sportowego "bytu" na tej biednej ziemi nie widzi żadnego problemu i choć generalnie to ładne jest, że pan nie widzi - to z drugiej strony trzeba być ( chyba ślepym) żeby nie widzieć...a co ważne nie wiedzieć - o co gra idzie.
A, że nie chce mi się zupełnie wyprowadzać pana z błędu - przykłady
Na zagranych krótkich piłkach, piłka po uderzeniu dobrym trafia w metr ( uwaga) - pierwszy...tak, tak, tak - tak się bawią na rozgrzewce. Można zapiąć dwie strefy - grając na siatce przesunięcia - wtedy można oczekiwać gwoździ w trzecim metrze.
Nawet nie wspominając o szybkości rozegrania.
Pan pisząc swoje frazy stara się na siłę wkręcać czytelników
"A prosty ogląd meczu siatkówki dowodzi,że zdecydowana większość punktów zdobywana jest po podaniu rywali, nie swoim"...
No tak Wink cała prawda -toś pan to przeliczył sobie tylko znanym szyfrem. No nie- nie wierzę Wink Pan tak poważnie?
Opisywać mi się tego nie chcę, czym jest dobry odbiór pod rozegrania ( dodam różne) kończące.
I tak jak w odbiorze ważna jest dobrze nagrana piłka pod "akcję" - tak ja pana proszę - aby pan "pod akcję" nie robił z siebie pośmiewiska.

Jeżeli pan oglądał finał tych wymęczonych przez nas Mistrzostw.
Mógł pan zaczerpnąć dodatkową wiedzę - czym jest siatkówka...
nawet wtedy, kiedy Ci inni muszą odebrać, zupełnie nie mówiąc o tych, którzy tak samo odebrać musieli - tylko po to, aby kończyć swoje akcje.
Proszę mi wierzyć, że nie mam chęci "nawracania? pana na zwyczajne tory rozumienia...ale proszę się zajmować sportem bardziej hmmm...przychylnym czyli łatwiejszym w przekazie Smile

ps: nierozumienie pewnych rzeczy ważnych - ułomnością nie jest
to jest bowiem brak rozumienia w rozdaniu zwyczajnych treści...lub znamienite "wyśmiewanie", którymi to pan tak się bardzo bawi, nie stanowi o sztuce, wręcz przeciwnie.
Proszę opisywać sporty - panu przyjazne, gdyż zajmując się innymi, nawet prześmiewczo - wychodzi pan - bardzo przepraszam - na "komentatora"...jakich wielu (ostatnio zachwalany przez pana niejaki Hajto, który z uporem maniaka twierdził, że gramy z Rosjanami...)

Wiedza drogi panie zawsze pozostanie sztuką Wink także sportowa
1555piątek, 01, września 2017 16:07
Zbyszek
Kilka refleksji na gorąco, bowiem "zarobiony jestem" /cytata z filmu "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz"/.
Siatkówka.
Najpierw z pozycji laika /nie wstyd powiedzieć , wstyd się nie przyznać/ o występie naszych siatkarzy po meczu ze Słowenią. Patrzałem na tę ich grę i tak się zastanawiałem skąd u nich i u tzw. fachowców takie zamiłowanie do sięgania po swoje fobie i uzurpacje,a nie patrzenie jak rzecz wygląda. Ale po kolei.Prawie wszyscy fachowcy opowiadają jaki to ten serwis jest ważny i jak go trzeba utrudniać, a dla mnie udziwniać. A prosty ogląd meczu siatkówki dowodzi,że zdecydowana większość punktów zdobywana jest po podaniu rywali, nie swoim . Owszem takie naprzemienne zdobywanie punktów kończyłoby mecz remisem i dlatego trzeba zdobyć ich kilka po własnym serwisie,ale żeby od razu asem Smile. Więc nasi utrudniali jak mogli chyba sobie życie, bo Słoweńcy po prostu przebijali piłkę na drugą czyli naszą stronę siatki. Oni chyba nie stracili po nieudanym podaniu punktu, a my kilka. Po wtóre to punkty zdobywa się na ogół po ataku kiedy piłka umknie z pola gry przeciwnika. Więc trzeba
atakować z zaskoczenia i tak szybko, aby oni nie zdążyli zareagować.Oczywiście rywal może przestrzelić, można piłkę wybronić,ale główną zaporą jest blok. Nie atak,ale blok. A my w ataku przewidywalni ,a w bloku spóźnieni i nieskaczący. Przepraszam ale ta Słowenia to nie grała niczego rewelacyjnego, mimo to w kuper. I chyba powoli nam się tak siatkówka przejada, bo widzów jak by mniej, a nie więcej.Ja nigdy nie potrafiłem rozszyfrować czy ta wcześniejsza frekwencja to efekt sukcesów czy czystej miłości. I chyba wyczuwamy co było a co będzie..

Vuelta.
Gdyby nie sukcesy Polaków, dwa zwycięstwa etapowe Tomka Marczyńskiego, dwa drugie miejsca Pawła Poljańskiego to nie byłoby czego oglądać i o czym pisać. Niestety Rafał Majka na początku wyścigu zachorował, a i chyba jest bez formy , bo z każdym etapem traci.Nie deprecjonuję osiągnięć naszych kolarzy, gdyż zostaną zapisane w historii Vuelty,ale nie byłoby ich gdyby ekipy kolarskie potraktowały ten wyścig poważniej, niekoniecznie prestiżowo. W czołówce klasyfikacji generalnej jest ok.10 kolarzy, a reszta ma do nich ogromną różnicę czasową.Hegemonem jest Chris Froome. On rządzi i on dzieli co powoduje,że na większości etapów mamy dwa wyścigi, tych zajmujących dalekie miejsca w klasyfikacji generalnej ,ale dojeżdżających w czołówce etapowej i tych najlepszych wiozących się kilka minut z tyłu. A wynika to z tego,że po tegorocznym Giro i w Vuelcie sprawdzana jest przydatność kolarzy do grup. I tu dwaj Polacy się wykazują.Dobre i to.

US Open.
Magda Linetty odpadłą w pierwszej rundzie z Pliszkową, Janowicz zrezygnował z eliminacji , więc w singlach została tylko Agnieszka Radwańska. Na razie wygrała dwa pojedynki z Marticz i Putincewą.Isia męczy się strasznie,bo bardzo chce. W meczu z Chorwatką , która chadzała do siatki Radwańska a to usiłowała grać passing shoty,a kiedy tamta przechwytywała piłki to gnębić ją lobami, które z kolei były za długie lub też samej zagrywać dropp shoty , tylko,że to wszystko efektywne nie było. Na szczęście dla niej Marticz w wymianach wymiękała. Z Putincewą , która kupra do przodu nie ruszała Agnieszka nie mogła "sztuczkami" sprowokować jej do grania tak jak ona chce.A w wymianach w I secie było prawie po równo. Dopiero w drugim Putincewa weszła w ten zaklęty krąg Polki i chciała reagować na jej zagrania i je przewidywać.
A to jeszcze żadnej zawodniczce się nie udało.Z Radwańską w dobrej formie można wygrać tylko, kiedy gra się swoje, bo kiedy chce się reagować na jej grę to jest to prosta droga do porażki.Moim zdaniem Radwańska wygra i w III rundzie, apotem koszmar czyli Kuźniewcowa, a gdyby to dalej Pliszkowa, a po niej tylko spijanie nektaru. Marzyć zawsze wolno.
1554piątek, 01, września 2017 15:14
dalkub
kibic - czy ty jesteś aż takim durniem, że nie rozumiesz podstawowych rzeczy? Nie widzisz różnicy pomiędzy kadrą a klubem? nie widzisz różnicy pomiędzy siatkówką a piłką nożną? Nie widzisz różnicy pomiędzy reprezentacją z topu światowego a klubem aspirującym do bycia średniakiem? Wiesz czym różni się proces pozyskiwania zawodników i wychowywania zawodników od procesu selekcji zawodników z określonego ograniczonego grona?

Co ma zwolnienie Antigi do Magiery? Sam uważałem że zamiast go zwalniać wystarczyło pogonić kilku zawodników, którzy i tak się wypisują z kadry teraz.
Każdy kogo się pyta o pewne sprawy wie że warsztat De Giorgiego jest bogatszy i lepszy niż Antigi - ani jeden ani drugi z tym zestawem ludzkim sukcesu nie odnieśli, choć De Giorgi miał drużynę jeszcze młodszą i jeszcze mniej doświadczoną - np. ewidentnie było widać braki zawodników tj jak Kłos na środku i jego doświadczenia czy Mika na przyjęciu.

Ale wejdę w taką konwencję i udowodnię ci głupotę po raz kolejny - wiesz jakich współpracowników dobrał sobie Antiga do prowadzenia kadry - a jakich Magiera - widzisz różnicę? Antiga znał swoje ograniczenia, wiedział że był super zawodnikiem ale potrzebował wsparcia i doświadczenia. Magiera tego nie zrobił.

Nie masz pojęcia o szkoleniu w siatkówce, ja też nie mam, ale cytowałem gościa który dał do kadry i do Plus Ligi i lig światowych wielu zawodników - mogę ci ich wymienić - problem nie jest w tym aby raz na 10 czy 15 lat pojawił się super rocznik, gdzie jest 4-5 potencjalnych reprezentantów - tak jak rocznik Zagumnego ( ma chyba 40 lat) i obecnych 20 latków - chodzi w szkoleniu o pewną powtarzalność i zastępowalność zawodników, a poprzez to podnoszenie poziomu sportowego. Dzieci które przychodzą na trening są coraz gorzej przygotowane ruchowo, albo widać braki w wf albo widać przesiadywanie przy kompie godzinami.
Ostatni sukces siatkarski to MS w 2014 roku, (i błagam nie kompromituj się pisząc o sukcesie na Pucharze w Japonii o 3 miejsce bo ten turniej spowodował dalszą walkę o igrzyska zamiast budowania na nie formy i drużyny) - obyśmy na kolejny nie czekali tyle ile Legia na LM
1553piątek, 01, września 2017 14:17
kibic50
Very Happy
1552piątek, 01, września 2017 12:22
Zgred
@kibic50

Furtek jest więcej, jak się okazało Wink

https://sport.onet.pl/siatkowka/polska-zagra-w-mistrzostwach-europy-w-siatkowce-2019-or-siatkowka/3j8rpeb

jak nie "drzwiami wejściowymi to kuchennymi"...

FIVB rozbudowuje LŚ a CEV rozbudowuje ME ( do 24 drużyn)

Kasa Misiu Kasa Smile
1551piątek, 01, września 2017 11:08
kibic50
Dziś przeczytałem, że w PZPS zapanowała euforia, bo ponoć znalazła się furtka do zwolnienia trenera, którego zaledwie w styczniu wybrali jednogłośnie (?)

Wielka szkoda, że w tym środowisku rządzą "dalkuby", którym się wydawało, że wystarczy "niedoświadczonego" Antigę zastąpić "doświadczonym" De Giorgim i sukces murowany Very Happy
Banda ignorantów narzekających na szkolenie, które nam dało zaledwie mistrzostwo europy i świata.
Pewnie gdyby szkolenie było na wyższym poziomie zdobylibyśmy mistrzostwo galaktyki, a gdzież nam do kadry Księżyca, Jowisza czy choćby Saturna Very Happy
1550piątek, 01, września 2017 08:52
kibic50
@iocosus

"czemu Milika wysyłasz już na emeryturę"

Przecież napisałem: "Ale to dopiero za jakiś czas" i nie określiłem jaki Very Happy

@all

Panowie błagam. Nie piszcie na "olimpiadę"

Poprawnie sie mówi (pisze) na "igrzyska"
To na igrzyskach olimpijskich sportowcy walczą o medale.
Olimpiada to okres między igrzyskami. Trwa 4 lata Wink

Edit
Wczoraj 'chemii" brakowało Słoweńcom. "Fizyka" była w Rosjanach Wink
1549piątek, 01, września 2017 05:31
iocosus
Kibic50 czemu Milika wysyłasz już na emeryturę, przecież dopiero co toczono batalię by wraz z Zielińskim grali na młodzieżowym europejskim czempionacie i to właśnie oni powinni ciągnąć reprezentacyjny wózek gdy odejdą Błaszczykowski, Piszczek, Lewy. Rzecz jasna gdybyśmy mieli w młodzieżowej piłce takie sukcesy jak w siatce to skakalibyśmy do góry z radości, a tak pozostaje tylko spierać się Lewemu z Bońkiem czy warto pudrować mizerię szkoleniową właśnie eksploatowaniem piłkarzy i w kadrze młodzieżowej i seniorskiej.

Zgred a jaka to różnica czy jesteśmy na ósmym czy dziewiątym czy na dwunastym miejscu? I tak do tyłu i to trzeba zaakceptować, wyciągnąć wnioski zgodnie z tym co samemu podnosisz.

Sektor: „olać mistrzostwa świata kosztem olimpiady to chyba za pochopna decyzja. Dla mnie osobiście MŚ są bardziej prestiżowym turniejem gdyż system kwalifikacji do Olimpiady uniemożliwia występ wielu dobrym ekipą przez co poziom sportowy jest słabszy na Olimpiadzie niż na MŚ.” - wydaje mi się że mainstream bardziej wspomina legendę olimpijskiego złota podopiecznych Kata Wagnera, aniżeli ich mistrzowski tytuł z Meksyku, natomiast dla fachowców i pasjonatów siatkarskich to faktycznie, jak widać, mistrzostwa stoją wyżej niż igrzyska. Ale mniejsza o to, według mnie istotnym kryterium jest czas, moim zdaniem nie przebudujemy kadry tak żeby już za rok oczekiwać laurów, jeżeli wyrobimy się do kwalifikacji i samego turnieju olimpijskiego to już by było dobrze. Dlatego uważam że trener ktokolwiek nim będzie to rozliczany z mistrzostw świata być nie powinien, niech zagrają bez presji i bez miecza katowskiego nad głową gdy coś nie wyjdzie, a jeżeli postawimy szeroko na młodych to trzeba się będzie z tym liczyć, frycowe będą płacić, dlatego jeżeli na mistrzostwach coś ugrają to super, a jak wtopią to tragedii nie ma, bo dla tej na nowo budowanej kadry czas rozliczeń to by były dopiero kwalifikacje i sam turniej olimpijski. Do tego momentu powinni okrzepnąć, stworzyć zespół zgrany i z liderami biorącymi odpowiedzialność na swoje barki. Mhm, być może liderem polskiej repry zostanie Kubańczyk to też kwestia jak on się ewentualnie wkomponuje w zespół, jak zaadaptuje, jak zostanie przyjęty?
yvComment v.2.01.1