A+ A A-

Zapraszamy do rozmowy "w przerwie", w przerwie od futbolu, do dyskusji w tematach związanych ze sportem, lecz nie pozostających w bezpośrednim związku z piłką nożną i Legią Warszawa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (1611)
1551piątek, 01, września 2017 11:08
kibic50
Dziś przeczytałem, że w PZPS zapanowała euforia, bo ponoć znalazła się furtka do zwolnienia trenera, którego zaledwie w styczniu wybrali jednogłośnie (?)

Wielka szkoda, że w tym środowisku rządzą "dalkuby", którym się wydawało, że wystarczy "niedoświadczonego" Antigę zastąpić "doświadczonym" De Giorgim i sukces murowany Very Happy
Banda ignorantów narzekających na szkolenie, które nam dało zaledwie mistrzostwo europy i świata.
Pewnie gdyby szkolenie było na wyższym poziomie zdobylibyśmy mistrzostwo galaktyki, a gdzież nam do kadry Księżyca, Jowisza czy choćby Saturna Very Happy
1550piątek, 01, września 2017 08:52
kibic50
@iocosus

"czemu Milika wysyłasz już na emeryturę"

Przecież napisałem: "Ale to dopiero za jakiś czas" i nie określiłem jaki Very Happy

@all

Panowie błagam. Nie piszcie na "olimpiadę"

Poprawnie sie mówi (pisze) na "igrzyska"
To na igrzyskach olimpijskich sportowcy walczą o medale.
Olimpiada to okres między igrzyskami. Trwa 4 lata Wink

Edit
Wczoraj 'chemii" brakowało Słoweńcom. "Fizyka" była w Rosjanach Wink
1549piątek, 01, września 2017 05:31
iocosus
Kibic50 czemu Milika wysyłasz już na emeryturę, przecież dopiero co toczono batalię by wraz z Zielińskim grali na młodzieżowym europejskim czempionacie i to właśnie oni powinni ciągnąć reprezentacyjny wózek gdy odejdą Błaszczykowski, Piszczek, Lewy. Rzecz jasna gdybyśmy mieli w młodzieżowej piłce takie sukcesy jak w siatce to skakalibyśmy do góry z radości, a tak pozostaje tylko spierać się Lewemu z Bońkiem czy warto pudrować mizerię szkoleniową właśnie eksploatowaniem piłkarzy i w kadrze młodzieżowej i seniorskiej.

Zgred a jaka to różnica czy jesteśmy na ósmym czy dziewiątym czy na dwunastym miejscu? I tak do tyłu i to trzeba zaakceptować, wyciągnąć wnioski zgodnie z tym co samemu podnosisz.

Sektor: „olać mistrzostwa świata kosztem olimpiady to chyba za pochopna decyzja. Dla mnie osobiście MŚ są bardziej prestiżowym turniejem gdyż system kwalifikacji do Olimpiady uniemożliwia występ wielu dobrym ekipą przez co poziom sportowy jest słabszy na Olimpiadzie niż na MŚ.” - wydaje mi się że mainstream bardziej wspomina legendę olimpijskiego złota podopiecznych Kata Wagnera, aniżeli ich mistrzowski tytuł z Meksyku, natomiast dla fachowców i pasjonatów siatkarskich to faktycznie, jak widać, mistrzostwa stoją wyżej niż igrzyska. Ale mniejsza o to, według mnie istotnym kryterium jest czas, moim zdaniem nie przebudujemy kadry tak żeby już za rok oczekiwać laurów, jeżeli wyrobimy się do kwalifikacji i samego turnieju olimpijskiego to już by było dobrze. Dlatego uważam że trener ktokolwiek nim będzie to rozliczany z mistrzostw świata być nie powinien, niech zagrają bez presji i bez miecza katowskiego nad głową gdy coś nie wyjdzie, a jeżeli postawimy szeroko na młodych to trzeba się będzie z tym liczyć, frycowe będą płacić, dlatego jeżeli na mistrzostwach coś ugrają to super, a jak wtopią to tragedii nie ma, bo dla tej na nowo budowanej kadry czas rozliczeń to by były dopiero kwalifikacje i sam turniej olimpijski. Do tego momentu powinni okrzepnąć, stworzyć zespół zgrany i z liderami biorącymi odpowiedzialność na swoje barki. Mhm, być może liderem polskiej repry zostanie Kubańczyk to też kwestia jak on się ewentualnie wkomponuje w zespół, jak zaadaptuje, jak zostanie przyjęty?
1548czwartek, 31, sierpnia 2017 15:28
kibic50
Czytam tak panów i oczom nie wierzę.
Szczególnie rozbawiło mnie zdanie "jakiegoś trenera", który jak rozumiem chciał zabłysnąć i pokazać jak bardzo źle jest z naszą męską siatkówką Very Happy

"zmiana nic nie da, dopóki nie dokona się głębokich zmian i w szkoleniu, w doborze zawodników, w podejściu i w atmosferze w kadrze” Szkolenie tak kuleje, że nasi juniorzy i młodzieżowcy są aktualnymi mistrzami Europy i Swiata Very Happy

Dużo dziś się mówi o braku "chemii" w zespole, choć gołym okiem było widać, że najbardziej brakowało "fizyki" Very Happy
Na tle siatkarzy ze Słowenii nasi prezentowali się jak juniorzy.
Nie wiem dlaczego, nie znam się na siatkówce, ale w mojej ocenie przegotowani do imprezy to oni nie byli.

Co do "lichości" męskiej siatkówki pragnę przypomnieć, że żadna z dyscyplin drużynowych nie może się poszczycić takimi wynikami.
Seniorzy, co by nie mówić, to ciągle aktualni MŚ. Grają na najwyższym poziomie nieprzerwanie od 2006r. Pozwolę sobie przypomnieć:
2006 – wywalczenie srebrnego medalu Mistrzostw Świata w Japonii.
2009 – złotego medalu Mistrzostw Europy w Turcji.
2011 – brązowego medalu Ligi Światowej w Polsce.
2011 – brązowego medalu Mistrzostw Europy w Czechach i Austrii.
2011 – srebrnego medalu w Pucharze Świata w Japonii.
2012 – złotego medalu Ligi Światowej w Bułgarii.
2014 – złotego medalu Mistrzostw Świata w Polsce.
2015 – brązowego medalu w Pucharze Świata w Japonii.
Jednego czego wg mnie zabrakło, to systematycznej wymiany kadry pierwszej drużyny.
Szkoda, ze ktoś w gorącej wodzie kąpany postanowił zwolnić Antigę. W końcu to on zdobył MŚ, świetnie wprowadził do drużyny Bieńka i miał jaja, aby odstawić Kurka. Podczas gdy jego następca Ferdinando De Giorgi miał spowodować by mistrzowie świata wrócili do ścisłej czołówki i zaczęli zdobywać medale kolejnych imprez, to pierwszy rok pracy kończy z goryczą porażki i ujemnym bilansem w oficjalnych meczach. To najgorszy start zagranicznego trenera z polską kadrą. Mleko się rozlało i trzeba to wszystko jak najszybciej poukładać. Nieprawdziwe są słowa "jakiegoś" trenera, "bez zmian w szkoleniu" niczego dobrego nie będzie.
Przypomnę, że bezpośrednie zaplecze, reprezentanci U-21: w fantastycznym stylu zdobyli Mistrzostwo świata i zanotowali 48 wygraną z rzędu. W finale w fantastycznym stylu zdemolowali Kubańczyków ! W "drużynie marzeń" zostało wyróżnionych trzech naszych reprezentantów. Najlepszym rozgrywającym został uznany Łukasz Kozub, a pierwszym podstawowym przyjmującym Bartosz Kwolek. Jakub Kochanowski został wybrany MVP!
Z kolei Polska kadra juniorów prowadzona przez Pawlika i Zendeła powtórzyła sukces drużyny Ireneusza Mazura, która triumfowała w mistrzostwach Europy. W gronie najlepszych siatkarzy turnieju znalazło się dwóch polskich zawodników. Bartosz Kwolek obok Olega Płotnickiego został najlepszym przyjmującym. Organizatorzy docenili także polskiego atakującego i nagroda dla najlepszego zawodnika na tej pozycji powędrowała w ręce Jakuba Ziobrowskiego.

Potencjał jest. trzeba tylko wziąć się do roboty i umieć go wykorzystać.

Ps

Tak przy okazji, strasznie jestem ciekawy wyników futbolistów gdy z kadrą pożegnają się Lewandowski, Milik, Piszczek, Glik, Błaszczykowski czy Grosicki...
Ale to dopiero za jakiś czas Very Happy
1547czwartek, 31, sierpnia 2017 14:56
Zgred
No i jest ruch pierwszy po blamażu:
Analizy, analizy, analizy...itd oby się nie zakopali w tych analizach bo im sens ucieknie...

https://sportowefakty.wp.pl/siatkowka/708101/me-2017-w-siatkowce-pzps-zapowiada-analize-pracy-reprezentacji-polski
1546czwartek, 31, sierpnia 2017 14:22
Zgred
Hmmm...Kadziewicz i Ignaczak
swego czasu "rozrabiali" po całości, ale zawsze potulni nie byli...

"Jasno na temat atmosfery w kadrze wypowiedział się też Krzysztof Ignaczak, były reprezentant Polski, mistrz świata i były mistrz Europy, który teraz jest ekspertem Polsatu: – Chyba widać było, jaki wpływ miała atmosfera na drużynę. Bez niej nie osiągnie się sukcesu w żadnej dyscyplinie. I jej niestety zabrakło na tym turnieju. I mówię tutaj o takiej atmosferze pozasportowej. Dochodziły mnie słuchy, że coś jest nie tak na zgrupowaniu. Nie mogę jednak nic więcej powiedzieć na ten temat."

Igła - Ty się nie czaj , tylko wywalaj po całości Wink
1545czwartek, 31, sierpnia 2017 13:49
dalkub
ja jeszcze tylko jedno - hale do gry - i tu o paradoks moim zdaniem jest bardzo dobrze - każdy klubik szczególnie z mniejszych miast takową posiada - przynajmniej te z okolic Warszawy a i MOS ma dwie na Woli, Metro ma 3 sektorową halę na Ursynowi - tu nie ma dramatu.
Słabo jest z trenerami i jeszcze słabiej z naborami. W Polsce w siatkówce dzieci i młodzieży liczy się kilka województw a inne grają tak słabo że się rzadko zdarza. Często też druzyny z dużych miast dostają straszne manto od klubików z wiosek czy małych miasteczek - a powinno być inaczej bo w mieście masz 100 razy większy wybór dzieciaków.
Co do tych maszyn - u moich córek w klubie ich nie ma, ale wierz mi zagrywka jest ćwiczona mocno tak jak inne elementy, choć biorąc pod uwagę że dziewczyny wygrały MP i nie przegrały meczu to może gdzieś indziej jest tak sobie.
1544czwartek, 31, sierpnia 2017 13:09
Zgred
@sektor212

Ja tylko mogę Ci podziękować za idealną analizę taktyczną z rozpisaniem na role układu do odbioru. Odbioru, od którego wszystko się w siatkówce zaczyna. Może to wyglądać, że ja się czepiam tego Kurka Bartosza, ale jednak prawda niestety boli. Moim zdaniem fatalnym ruchem było ponowne przywrócenie go w roli przyjmującego. Nigdy - powtarzam nigdy nie miał umiejętności odbioru piłki. A w tych lepszych meczach naszego zespołu zawsze był kryty, przykrywany. I miał za zadanie tylko atakować. Raz to wychodziło lepiej, raz gorzej ale miewał na ataku mecze dobre i nawet bardzo dobre.
W moim przekonaniu nasza siatkówka sypnęła się po przegraniu jednego seta na pamiętnym PŚ. Przegraliśmy to zadufaniem w sobie opartym na wielkim uznaniu swoich umiejętności. Panowie królowali na parkietach tylko dziwnym, sobie jedynie znanym sposobie grania budzili się do gry po przegranych setach pierwszych z autsajderami z Wenezueli czy tam innej Kolumbii...co w rezultacie
po roztrzaskaniu Amerykanów 3-0 ( moim zdaniem najlepszy mecz naszej reprezentacji po 2014) zepchnęło nas na liczenie setów z Włochami, no i wynik liczenia znamy...zabrakło jednego, a to z kolei zaowocowało dalszym bujaniem się po świecie szukając paszportów olimpijskich...Atmosfera padła, zaczęły się kłótnie a kiedy wreszcie po Japonii pojechali do Brazylii - wybór pewnych kadrowiczów budził co najmniej zastanowienie...

Zostawmy czasy byłe - Antigę zwolnili przyszedł De Gorgii
I znowu sprawa powołań budzi pytania o słuszność o czym słusznie prawisz...
I nasze tylko to jakie wnioski tu opiszemy...Ja czekam na silne "pierdut" w środowisku. Prezes Kasprzak jeszcze przed Słowenią żółte kartki medialnie rozdawał...Hmmm to teraz chyba trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni - po inny kolor Smile
Tu się nie da iść spać i pozamiatać pod dywan, trzeba silnego trzęsienia - na to czekam !
1543czwartek, 31, sierpnia 2017 12:22
Zgred
@dalkubie iocosusie

Ależ oczywiście jest to spłycanie...problem, który mamy jest zakorzeniony dużo głębiej i nie opiera się jedynie na jednym nazwisku.
Choć aby oddać sprawiedliwość należy zaznaczyć, że za każdym razem w osobie Bartosza Kurka były pokrywane nadzieje związane z rolą lidera naszej kadry. Niestety pan Kurek na przestrzeni wielu lat nie potrafił się z tą rolą utożsamić z jednego prostego powodu, otóż za wcześnie okrzyknięto go gwiazdą. Ma moim zdaniem potężny problem sam ze sobą...począwszy od cennych reklam a skończywszy na bardzo marnym przebiegu w klubach zagranicznych.
Nie był asem we Włoszech czy w Rosji - gdzie w tamtych ligach bezcenne są umiejętności. Za każdym razem "ogon po sobie" podkulał i wracał do naszej Plus Ligi. Oczywiście chciał zarabiać pieniążek i nawet Japończycy gwarantowali mu kontrakt życia...i co?
I oczywiście podpisał, ale jak się wyspał to zrozumiał, że do Azji mu za daleko i tylko dzięki kulturze Japończyków oraz własnemu klubowi zawdzięcza wymiksowanie się ze swej nieudolności...wzięli innego atakującego w zamian i machnęli ręką na zakochanego Bartusia...
Nic nie mam do tego, że się facet zakochał - to naturalna sytuacja z hormonami w tle Wink OK. Teraz z partnerką już razem będą wojować na halach tureckich - zobaczymy jak długo?
Dlaczego? właśnie ten wątek opisałem...otóż dlatego, że nie da się przypisywać roli lidera komuś kto jest na bakier z odpowiedzialnością. Już Antiga przed naszym mundialem pokazał mu miejsce w szeregu i odesłał do przysłowiowego konta...cała ta sprawa z 2014 roku także pokazuje oblicze sportowe pana Kurka.
Ludzie, którzy trzymali szatnię i poziom odeszli a na teraz starszyzną są panowie Kurek, Kubiak czy Buszek i Drzyzga - dokładnie ci, którzy "zwolnili" Antigę...no i koło się zamyka Smile
Wchodzą młodzi, ale oni też w momentach trudnych w setach kiedy ucieka nam wynik szukają co zrozumiałe tych starszych...a starsi robią miny i udzielają wywiadów przepraszając za grzechy. Tam nie ma żadnej chemii, nie ma emocjonalności i sportowej złości.
Dzisiaj czytam ,że Kurek rezygnuje z gry w kadrze - no i OK - wolna droga i czas na zmiany. Ale zmiany bardzo głębokie!
Powinniśmy zrobić rachunek sumienia i zapomnieć raz na zawsze o Mistrzostwie Świata, oddzielić grubą kreską wszystko co złe i zacząć pracować na kadrze tej młodej Pawlika.
Iocosus słusznie zauważa dając przykład Mazura, który w podobnej sytuacji niestety odbił się od ściany gdyż przejście z juniorskiego grania na tzw. pierwszą linię jest trudne i obciążone ryzykiem.
Ale w naszej obecnej sytuacji to chyba jedyna droga, nam się zawaliło wszystko i nie ma już miejsca na łatanie dziur.
Głównie o to mam żal do PZPS, że dmuchają balon szumnych zapowiedzi czekając na cudy...Ludzie czują się oszukani tym całym PR -em, stadion sprzedają na 64000 miejsc, hale wysprzedane a co w zamian? Żenada - Panie okropna...
A trzeba było widząc możliwości powiedzieć otwarcie, że idziemy w przebudowę kadry opierając zespół na młodych siatkarzach. Oraz dać do zrozumienia, że szykujemy drużynę na Igrzyska Olimpijskie, a ME są jedynie początkiem długiej drogi. Z całą pewnością kibicowska brać zrozumiałby taką wersję wydarzeń. A tym czasem będziemy świadkami wyciągania "trupów z szafy" i przerzucania się odpowiedzialnością. Prezes Kasprzak stoi przed bardzo dużym wyzwaniem i trzeba mieć "jaja" aby sprostać zadaniu.
Jedno jest pewne, nasze miejsce w siatkówce męskiej jest zdecydowanie inne niż jeszcze trzy lata temu. Oczywiście pokolenie Mistrzów odeszło ale rośnie nowe...głodne sukcesów. I tylko wszystko zależeć będzie jak zostanie pokierowane i jak będzie wyglądał projekt nowej reprezentacji. Jak będzie ułożona praca u podstaw bez dodatkowego szumu medialnego, bez przeszkadzania z nastawieniem na przyszły sukces. Jestem przekonany o tym, że mamy zasoby ludzkie w siatkówce i tylko odpowiednie prowadzenie da w przyszłości możliwość nawiązania do Mistrzowskiego stylu.
Nieraz klęska jest początkiem długiej drogi, wyboistej, ale tylko taka - dobrze obrana może przynieść efekty! Tego się trzymajmy!

Widzisz @dalkub przypadek, który dotyczył Twoich córek i innej dzieciarni też jest wymowny. Sport też powinien wychowywać, stanowić chęć bycia coraz lepszym, ale także uczyć pewnej zwykłej przyzwoitości tym bardziej kiedy dotyczy tej samej dyscypliny. Przecież to uroczy widok, gdy młodziaki uczące się grania są wpatrzone w swoich idoli prosząc o autograf. Niestety niektórzy idole zasiadają za wysoko na nieboskłonie w aureoli gwiazd które z siłą światła - zgasły...


@iocosusie

Owszem zakładałem oklep plasując ich na miejscach 5-8
ale nie mogłem zakładać, że nie przejdziemy baraży o ćwierćfinał.
Tak po prawdzie ten turniej zdejmuje nie tylko nasze skalpy...co powiedzieć o Francji? Belgia staje się czarnym koniem, Niemcy też silni, a nasza zmora czyli Słowenia ( ciągle vice mistrz Europy) też pewnie coś zamiesza. Jest Rosja i Włosi, którzy rannych nie zostawiają. W sumie sam jestem ciekawy kto to wytrzyma do meczu finałowego. Wszystkie zespoły są przemeblowane, odświeżone.
Włosi grają bez Juantoreny i Zaiceva. Rosja się ostała z Michajłowem, Grankinem i Volvicem. U Niemców cały czas grają Grozerem ( kiedyś pęknie) ...a taka Belgia ma wyrównany skład i grają ciesząc się grą. Ciekawie się to układa, nas i Francuzów już nie ma, a życie nie znosi pustych przestrzeni.
Kibicuję Belgom, którzy w zasadzie zawsze byli skazywani na odpadanie, a tu - niespodzianka. Jeżeli wytrzymają fizycznie mogą bardzo namieszać...i dobrze. Niech wygrywa radosne granie, które stanowi przyjemność w odróżnieniu od "mordowania" dyscypliny.
1542czwartek, 31, sierpnia 2017 10:48
sektor212
Dalkub

„zmiana nic nie da, dopóki nie dokona się głębokich zmian i w szkoleniu i w doborze zawodników i w podejściu i w atmosferze w kadrze”
I były to mądre i prawdziwe słowa. Problem z zagrywką? Przy tak olbrzymich problemach z jakimi młodzieżowe klubu muszą się uporać wcale mnie nie dziwi. Ile godzin od młodzika do juniora młody zawodnik trenuje ten element gry? Dziś zagrywka w młodzieżowej siatkówce jest traktowana po macoszemu. Jest chłopak który umie kopać na zagrywce to leje z góry. Tylko wielka szkoda że przed siebie bez obranego kierunku a na to już szkoleniowcy mniej zwracają uwagi gdyż brakuje godzin treningowych. Słabe przyjęcie? Jeżeli na treningach słabo zagrywają to jakim cudem maja się nauczyć przyjmować. Ile klubów posiada maszynę zagrywającą ćwiczącą przyjęcie? 3 może 5 w Polsce. Wyobraź sobie trening przyjęcia gdzie zagrywają zawodnicy i połowa piłek ląduje na autach bądź w siatce, a ustawioną maszynę na odpowiednią prędkość i kierunek lotu piłki która zawsze wpada w boisko. Jaka jest intensywność przyjmowanych piłek z maszyną a jaka bez? Olbrzymia. Tylko widzisz do takich treningów jest potrzebna duża 3 sektorowa hala oraz przynajmniej dwóch trenerów gdyż kiedy przyjmujący ćwiczą przyjęcie to pozostali ćwiczą inne elementy. Jak zapewne wiesz na takie treningi potrzebne są duże środki. Mając jedna halę musisz pomieścić treningi chłopców i dziewcząt od Kindera do juniora gdzie często trenują dwie lub trzy grupy razem. I jak ma być dobre szkolenia? Moim zdaniem i tak trenerzy w młodzieżowej siatkówce robią wspaniałą robotę ogarniając sprawy szkolenie, organizacyjne jak i finansowe. Dziś muszą znać się nie tylko na swoim zawodzie ale również posiadać umiejętności organizacyjne (szukanie zawodników, zamawianie strojów, itp.) i finansowe (pisać dotacje, sprawdzać wpłaty za składki) można powiedzieć że ogrom czasu poświęcają nie tym zajęciom co powinni ale inaczej się nie da. Dlaczego PZPS i ministerstwo sportu nie wspomagają tych najlepszych klubów które rzeczywiście szkolą a nie chałturzą przykład połowa istniejących SOS gdzie pieniądze pompowane są w nicość.

I na koniec o atmosferze w kadrze. Nie od dziś jest wiadomo, że zawodnicy grający w kadrze otrzymują bardzo dobre wynagrodzenia co uważam za słuszne. Tam gdzie duże pieniądze to będą kwasy i niesłuszne decyzje. Pojawiają się układy koleżeński i presje na trenera kto ma jechać, a kto nie przykład Nowakowski & Możdzonek czy dziś Wiśniewski & Śliwka. Przykre jest, że kiedy zawodnik osiągnie status kadrowicza to zaczyna więcej myśleć o kasie niż o grze. Ale to chyba taki nasz narodowy zwyczaj. Z tego powodu najbardziej pożądany jest trener zagraniczny nie znający układów który będzie kierował się wyłącznie formą sportową. Do dziś uważam, że przyjście trenera Raúl Lozano pozwoliło naszą siatkówkę wprowadzić na światowy poziom. To on zapoczątkował właściwą pracę z kadrą gdzie wszystkim się chciało zapierdzielać a pieniądze były sprawą drugorzędną.
1541czwartek, 31, sierpnia 2017 09:52
sektor212
Zgred

"wyautować pana Kurka, raz na zawsze - to człowiek, który w swoim życiu nic nie osiągnął, a zawsze był ciągnięty za uszy... "
Pełna zgoda. Jest to zawodnik który od kadeta nie potrafił wygrać meczu (czytaj w końcówce wziąć odpowiedzialność na siebie i pociągnąć swój zespół do wygranej) tylko zawsze się obsrał. Taka jego mentalność.
Również nie potrafię zrozumieć trzymanie na boisku po 15 punkcie Konarskiego. Czy w lidze czy w kadrze zawsze w końcówka ma olbrzymi problem ze skutecznością. Tak, tak parę razu udało mu się skończyć seta w grze na przewagi tylko to są jednostki, a nie reguła.


Iocosus

Na temat Kurka napisałem wyżej.
"Wielka szkoda że jednak na Śliwkę De Giorgi się nie zdecydował, wynik być może byłby i nie lepszy, ale bagaż doświadczenia młody przynajmniej by zebrał".
To jest zasadniczy błąd i dla mnie zupełnie nie zrozumiały. Po kiego grzyba w kadrze był Wiśniewski? Z taką formą jaką prezentował już na turnieju Wagnera nie powinien być brany pod uwagę. Kosztem Śliwki jednak trener nie zrezygnował z jego usług. Fatalna pomyłka.
Śliwka chłopak z dobrym przyjęciem ale przede wszystkim z niesamowitą czujką w obronie kiedy jest w drugiej linii. Ileż on miał obron w meczu z Rosjanami, a w ataku nie prezentował się gorzej od Kubiaka a chyba lepiej od Kurka. Dlaczego nasz trener nie wykorzystał jego umiejętności wiedząc, że mamy problem z pierwszą akcją dla mnie pozostanie tajemnicą.
Zatorski - rzeczywiście w przyjęciu specjalnie nie błyszczał (za dużo nie przyjmował w punkt) lecz w obronie taktycznie nie popełniał błędów. Z pozycji wyjściowej poprawnie przesuwał się i ustawiał do obrony na pozycję końcową zgodnie z przyjętymi zasadami gry libero. To dziurą w bloku rywale zdobywali punkty, a nie przestrzenią pozostawioną do obrony gdzie ustawiał się libero. I tu właśnie ponownie pojawia się temat Śliwki gdyż ten chłopak potrafi umiejętnie czytać grę i z wyczuciem przesuwa się w otwartą przestrzeń gdzie może spaść piłka po ataku przeciwnika. W odpowiednim czasie umie się zorientować że środkowy nie dojdzie do skrzydłowego i stanąć w korytarzu nie domkniętego bloku. Zatorski raczej nie był podstawowym problemem który zawalił mecze.

Panowie

Zgred słusznie zakładał wtopę gdyż poza meczem z Rosjanami ta kadra prezentowała się słabo. Ja na medal specjalnie nie liczyłem. Nasi kadrowicze kuleją jeżeli chodzi o element zagrywka, przyjęcie które momentalnie przekłada się na atak w pierwszej akcji. Jednak dziwię się, że włoski szkoleniowiec nie wyciągnął odpowiednich wniosków jeżeli chodzi o przyjęcie właśnie z meczu z Rosją. To w tamtym spotkaniu dostał wyraźny przekaz jak ustawić drużynę do przyjęcia kiedy rywal dysponuje ogromną siłą rażenia jeżeli chodzi o zagrywkę. Kiedy nie mogliśmy zrobić przejścia do przyjęcia stawał 4 zawodnik tym dodatkowym był atakujący Kaczmarek. Takie posunięcie zmniejszało pole przyjęcia Szalpukowi (który najsłabiej przyjmował) lecz miał bardzo wysoki procent skuteczności w ataku z piłek dobrzy dogranych czy sytuacyjnych. To on i Kaczmarek ciągnęli nasz zespół atakiem. Jak skrzydła funkcjonowały to i środek miał łatwiej punktować.
Po pierwszym secie meczu ze Słowenią powinien wrócić do następującej szóstki. Łomacz, Bieniek, Szalpuk, Kaczmarek, Lemański, i właśnie Śliwka! i grać na czterech przyjmujących. Lecz jak wiemy taka sytuacja była nie możliwa gdyż zabrakło jednego ogniwa. Nie mam gwarancji, że przebieg rywalizacji ze Słowenią grając tak w przyjęciu powiódł by się i to ekipa z Bałkanów była by za burtą. Ale skoro taka koncepcja okazała się skuteczna na Rosjan którzy dysponują lepszą zagrywką niż Słoweńcy to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że by również przyniosła pożądany skutek w wczorajszym meczu.
Natomiast olać mistrzostwa świata kosztem olimpiady to chyba za pochopna decyzja. Dla mnie osobiście MŚ są bardziej prestiżowym turniejem gdyż system kwalifikacji do Olimpiady uniemożliwia występ wielu dobrym ekipą przez co poziom sportowy jest słabszy na Olimpiadzie niż na MŚ. Oczywiście medal olimpijski ma swoją moc lecz sam turniej finałowy rozgrywany na olimpiadzie mniej mnie ekscytuje niż MŚ.
Odpowiednio zaplanować przygotowania i dobrać zawodników i powalczyć w obu turniejach na maksa. Czy z obecnym trenerem na dziś nie mam zdania. Natomiast z całym szacunkiem dla Sebastiana Pawlika to nie ten rozmiar kaloszy.
1540czwartek, 31, sierpnia 2017 09:34
dalkub
Zgred mnie z pewnością poprawi - bo ja znowu trochę jako laik, trochę jako ojciec dwóch młodych adeptów sztuki siatkarskiej się wypowiem w tej kwestii i mam wrażenie że sprowadzanie tego wszystkiego do tego czy ma grać Kurek czy nie oraz czy zmienić trenera czy nie jest spłycaniem problemu. Po Olimpiadzie kiedy wyrzucano Antigę skąd inąd szalenie sympatycznego człowieka, to pewien trener który siedzi w zawodzie mnóstwo lat i który przyłożył rękę do kilku zawodników z MŚ w Polsce ale i do obecnych reprezentantów powiedział tak - zmiana nic nie da, dopóki nie dokona się głębokich zmian i w szkoleniu i w doborze zawodników i w podejściu i w atmosferze w kadrze.
To że Kurek się nie rozwija to wiedzą wszyscy od lat kilku, pytanie czy opieranie kadry na takim zawodniku ma sens, bo faktycznie perspektywa że będzie grał lepiej jest marna. To że Kubiak lepszy nie będzie, na dodatek jest niski jak na dzisiejsze standardy musi nadrabiać wyskokiem co jest kontuzjogenne - czy to faktycznie są ci zawodnicy na których budować - tak może w dniu dzisiejszym są nieco lepsi niż ich konkurenci, tylko czy perspektywicznie patrząc nie jest lepiej dać grać młodszym?
Forma zawodników - ja mam wrażenie że szczególnie zawodnicy Zaksy byli pod formą - oglądałem wiele meczy ligowych i Konarski grał jak z nut, serwis, atak na szybkości na dynamice - a tu? Zatorski przyjmował jak chciał - a tu?
Rozegranie nasze i osoba Drzyzgi w połączeniu z ojcem komentatorem i wsadzanie różnych szpilek nie działa fajnie, dalej sam Drzyzga jest zawodnikiem który jak mawia klasyk gra bosko - ja go nie cenię, ale znam się słabo.
Zagrywka - każda drużyna z którą graliśmy dysponowała lepszą zagrywką niż my - te mocne z reguły latały w aut, to słabe przyjmowano w punkt i przy fajnym szybkim rozegraniu wbijano nam gwoździe pod stopy.
Przyjęcie - każdy widział takie sobie niestety

I na koniec o atmosferze a może o podejściu naszych "gwiazd" do kibiców. Moje córki w nagrodę pojechały na mecze do Gdańska za zdobycie MP w swojej kategorii wiekowej. Jedną z atrakcji był pobyt na treningu kadry Polski. Przy okazji dzieciaki były też na treningu kadry Serbii. To jak się fajnie zachowywali Serbowie a jakie muchy w nosi miały nasze gwizdy to jest niebo a ziemia - dzieciaki chciały zrobić sobie kilka zdjęć z idolami, a idole mieli miny jakby właśnie mieli sporą sraczkę.
Nie napisałem nic o szkoleniu i o tym jak związek i państwo w tym pomaga - aż żal ściska dupę - a żeby znaleźć trenera do pracy to ze świecą trzeba szukać. Inna sprawa że oferowane pieniądze są marne i nikt tu specjalnie nie pomaga.
1539czwartek, 31, sierpnia 2017 05:55
iocosus
Zgred, ale Ty przecież zakładałeś wtopę, zatem byłeś na nią przygotowany, skąd zatem obecna złość, zawód? To już nie jest ta ekipa, która zdobywała mistrzostwo świata, nie oczekujmy po nich wyników i gry na miarę Wlazłego, Zagumnego, Winiarskiego. Póki co. Mnie co prawda nurtuje obawa że młodzieżowi mistrzowie świata Mazura zanim dojrzeli do seniorskich sukcesów to dekada minęła i oby to się nie powtórzyło, ale to nie jest tak że my nie mamy potencjału, przyszłości.
Kurek w formie i Kurek bez formy to dwie odmienne kategorie siatkarskie, ja bym go tak definitywnie jeszcze nie skreślał, inna sprawa że przy „ofensywnym” odbierającym to drugi przyjmujący z libero w zasadzie muszą sami trzymać przyjęcie zagrywki i tu mamy przeogromny problem. Wielka szkoda że jednak na Śliwkę De Giorgi się nie zdecydował, wynik być może byłby i nie lepszy, ale bagaż doświadczenia młody przynajmniej by zebrał. Zgredzie teraz pytanie do praktyka, co Ty sądzisz o Zatorskim, wszak to mistrz świata, ale … ? Obojętnie czy z Kurkiem w formie, czy z Leonem ale bez libero to my i tak nic nie ugramy.
W ogóle to szkoda że Fefe szedł „na wynik” z tego jest rozliczany. Jasne mistrzostwo świata (jeszcze aktualne), rola gospodarza europejskiego czempionatu to wszystko zobowiązuje, ale … moim zdaniem docelowo to my za rok obroną tytułu nie powinniśmy się przejmować, zapomnijmy, natomiast najważniejsze będą kolejne eliminacje olimpijskie do Tokio. W takiej perspektywie trzeba moim zdaniem myśleć i na rok 2019 ogrywać i zgrywać obecnie tych którzy kwalifikacje wówczas będą musieli wywalczyć. To jest cel, a o „wynikach” i w bieżącym roku i w przyszłym to raczej trzeba by było zapomnieć. To tak à propos trenera obojętnie kto nim będzie i zadań które się przed nim postawi.
No i pytanie podstawowe – zmieniamy Fefe!? Ja bym zmienił …. na Sebastiana Pawlika czyli ‘zmiana szyldu i jazda dalej’ choć i pamiętam że Mazur na seniorskiej kadrze zęby sobie połamał.
1538środa, 30, sierpnia 2017 22:37
Zgred
Cholera nawet nie 5- 8 ...
A siatkówka jest tak prostą grą - trzeba odebrać i skończyć atakiem
Wszystko Smile tylko trzeba skończyć!

Zaorać wszystko i zacząć z młodymi, głodnymi...naturalna wymiana.
Potencjał jest ogromny i wyautować pana Kurka, raz na zawsze - to człowiek, który w swoim życiu nic nie osiągnął, a zawsze był ciągnięty za uszy...
Strasznie to przykre, ale trudno, ciekawe teraz będą decyzje tych głów mądrych ...zobaczymy ( ?)

Ale, k...wa Mistrzostwo Świata zobowiązuje, po tym nie da się przejść do porządku dziennego...
Dość, nie chce mi się pisać...
1537środa, 30, sierpnia 2017 22:33
kibic50
Bardzo bolesna ta zmiana pokoleniowa w męskiej siatkówce. W meczu barażowym zostaliśmy zlani przez Słoweńców. Przykro sie to oglądało. Bezradność naszych podstawowych siatkarzy aż biła po oczach.
W mojej ocenie jest znacznie gorzej jak za Antigi. Sad
1536poniedziałek, 28, sierpnia 2017 18:52
Zgred
No dzięki @ kibic50

Takie to Mistrzostwa, że może każdy wystrzelić ...ale nie MY
Taki układ - to duża treść do myślenia, ale przebudowa jest potrzebna w trybie NAGŁYM. A to znaczy, że trzeba i należy wprowadzać do gry młodych Mistrzów Świata - bo to da w przyszłości efekt!
Nic nie wygramy na Kurku i Kubiaku. O czym mowa?
Śmiech na sali...
Musi przyjść nowe, to coś, co pociągnie tych młodych - na to liczę i mam wiarę... Oni są dobrze prowadzeni - tylko muszą być zmiany!
Nowe musi zaistnieć
1535sobota, 26, sierpnia 2017 20:53
kibic50
@ Zgred
Pozdrawiam. Trzymaj się Smile
1534sobota, 26, sierpnia 2017 16:11
Zgred
@kibic50

Dziękuję, ale znaczący cios przybył ze strony piłkarzy...co do siatkarzy jak dla mnie wręcz zakładany łomot...Ta kadra w tym składzie nic nie osiągnie ( w/g mnie miejsca 5/8) szkoda, bo ME u nas!

Przegrali i Francuzi i Włosi, co prawda z jednym punktem, ale trzeba jeszcze zobaczyć Rosjan i będzie w miarę wszystko jasne...
Mnie osobiście jedynie żal tych wszystkich kibiców delikatnie mówiąc "wstawianych na konia"...i nie chodzi o to, że my na teraz odstajemy od poważnego grania, ale o te szumne zapowiedzi itd, itp

Reszta do przedyskutowania, jeśli chętni będą...

ps: pierwszy raz od momentu debiutu na tej stronie nie wprowadziłem rozpisania ME, czyli siatkówki. Mam nieodparte wrażenie, że na CL - ce jest jedna osoba znająca się na większości dyscyplin sportowych w analizach oraz ocenach. A polemizować nie mam chęci...

@ Senator

Wybacz mi...dział siatkarski
1533sobota, 26, sierpnia 2017 09:01
kibic50
ME w siatkówce

Obrońcy tytułu, jedna z najlepszych drużyn ostatnich lat Francja przegrywa z jakąś Belgią 2:3
powinni szybko zmienić trenera, dopóki nie jest za późno Very Happy
1532czwartek, 24, sierpnia 2017 22:12
kibic50
@ Zgred

Bardzo Ci współczuję. Dwa zawody jednego dnia, muszą boleć Sad

Nie wiem po co zmieniono Antigę gdy wiadomo było, że z tym składem niczego nie da się zwojować.
1531niedziela, 20, sierpnia 2017 09:15
Zbyszek
Wczoraj rozpoczął się ostatni w tym roku wielki wieloetapowy wyścig kolarski - 72 Vuelta.
Tym razem dla wielu ekip Vuelta staję sprawdzianem dla młodszego pokolenia cyklistów, którzy w przyszłości powinni zastąpić aktualnych mistrzów. Poza grupą Movistar, w której nie ma wyznaczonego lidera, gdyż Valverde i Quintana nie startują w pozostałych ekipach pretendenci prowadzeni będą przez doświadczonych kolarzy. I tak w Vuelcie wystartują z bardziej znanych : Froome,Bardet, Contador,bracia Yates,Chavez,Aru, Nibali,Barguil,Zakarin,Talansky,Bennett, Meintijes, Alaphippe i oczywiście Rafał Majka.Dla Alberto będzie to ostatni wyścig w karierze.Dziś trudno przewidzieć jak potoczy się walka, kto narzuci reguły i czy najlepsi będą ścigać się od początku do końca etapów czy też wybiorą parę etapów selekcyjnych,a resztę odpuszczą.
Do faworytów tradycyjnie zaliczyć należy Froomea, Bardeta, Nibalego i Aru. Być może namiesza Majka, tak jak 2 lata temu kiedy zajął w Hiszpanii 3 miejsce.
W Vuelcie od zawsze przeważała promocja miast , regionów i właścicieli grup nad walorami czysto sportowymi i etapy na ogół kończyły się w miastach . I miało to swoje uzasadnienie, gdyż im więcej kibiców na trasie i na mecie tym dla marketingu lepiej. Co w dobie wszechmocnej telewizji już tak oczywiste nie jest,a co znacznie wcześniej zrozumiano we Francji. Tym razem,aż 4 etapy kończone będą stromymi podjazdami pod górę i na nie należy zwrócić baczniejszą uwagę w dniach 30.08., 02.09.,03.09 i 09.09. Zwłaszcza ten ostatni termin może być decydujący, bowiem jest to przedostatni etap i na paru odcinkach stromizna wynosi 28%.
Według fachowców Majka nie należy do faworytów do podium i jest jednym z kilku kandydatów do miejsca w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej.Ja Vueltę będę śledził , w odróżnieniu od TdF , głownie dla niego.
1530sobota, 22, lipca 2017 17:39
Zbyszek
Fantastyczna jazda Polaków Macieja Bodnara i Michała Kwiatkowskiego podczas 20 etapu tegorocznego Tour de France jazdy na czas do Marsylii zakończona 1 miejscem dla Bodnara i 2 dla Kwiatkowskiego. Trzecie miejsce za Polakami zajął zwycięzca całego Wyścigu Christopher Froome.
Na tym etapie Uran wyprzedził Bardeta i jest 2 w klasyfikacji generalnej.
Jutro ostatni etap zwany etapem przyjaźni do Paryża z tradycyjnym finiszem na Polach Elizejskich.
1529sobota, 22, lipca 2017 14:20
Zbyszek
Dziś w Tour de France przedostatni etap , jazda na czas. Ale wszystko w klasyfikacjach wydaje się już rozstrzygnięte.Ponieważ etap jest dość płaski i krótki, niecałe 23 km to różnice czasów nie będą pokaźne. Jeżeli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego to zwycięzcą Wyścigu w klasyfikacji generalnej zostanie Chris Froome z grupy Sky już po raz 4, w tym 3 z rzędu. Lecz czasówka może trochę zamieszać na dalszych miejscach, gdyż różnice pomiędzy drugim Bardetem z GR2R, trzecim Uranem z Cannondale i czwartym Landą ze Sky są sekundowe. Piaty jest Aru z Astany bez szans na istotny awans co mnie jako wielkiego orędownika fair play bardzo cieszy. Bowiem Włoch na trudnym z wielu względów IX etapie widząc,że lider Froome sygnalizuje potrzebę pomocy wozu technicznego ruszył natychmiast do ataku.Co prawda skasowanego,ale niesmak i naruszenie niepisanej etyki kolarskiej pozostało.Potem Aru na króciutko zameldował się na szczycie tabeli, ale od kilku dni spada i dobrze mu tak.
Nie był to jedyny przypadek łamania zasad w tegorocznym Tourze.Niechlubnie w tym procederze zapisała się grupa Majki. Podeszli oni do tegorocznego Wyścigu zbyt marketingowo i na siłę chcieli aby poprzez spektakularne akcje kolarze ich grupy byli zauważeni.Najpierw Sagan potrącił żywą legendę "Wielkiej Pętli" Marca Cavendisha i nie widział potrzeby choćby przeproszenia uznając,że wszyscy tak robią, a potem Majka jeden z kandydatów do podium na IX etapie wyprzedzał na zjeździe na śliskiej nawierzchni prawą stroną i spowodował kraksę w której wicelider złamał obojczyk.W obu przypadkach nasi komentatorzy wykazali brak kwalifikacji moralnych do prowadzenia transmisji sportowych. W pierwszym przypadku jeden z nich po chamsku zakpił parafrazując przysłowie :"Kowal zawinił, Sagana powiesili", lekceważąc fakt,że poszkodowany złamał obojczyk.W drugim przypadku udawali,że zdarzenia nie zauważyli,ale nie przeszkodziło im to w pouczaniu Majki,że wycofywać się nie powinien, a na pewno nie natychmiast po wypadku.Gdyż dla nich bez Polaka w czołówce Wyścig straci atrakcyjność. Z pokaleczonym zawodnikiem byłby. A sam Wyścig bardzo udany, ciekawy , widowiskowy i atrakcyjny. Jest to jedyny wielki Tour w którym etapy telewizje mogą pokazywać od początku do końca , bo od startu na każdym z nich coś się dzieje,a już na pewno szybkość jazdy kolarzy jest wysoka. W Giro czy Vuelcie walka odbywa się na końcowych odcinkach, nawet jak są góry,a przez większą część etapów kolarze jadą spacerkiem.
Ja nie narzekam ,gdyż owszem Froome góruje,ale nie tak jak przed laty tacy kolarze jak choćby Merckx, Indurain, Fignon, Hinault, czy Le Monde, którzy dominowali,a np. Belg w 1969 roku wygrał nie tylko wyścig,ale i klasyfikację punktowa i górską. Czołówka składa się ze znakomitych kolarzy, ale mocno wspieranych przez świetnych kolarzy jadących w ich zespołach. Najlepszych pomocników miał Froome, a wśród nich wyróżniającego się Kwiatkowskiego , potem AG2R, Cannondale i Sunweb. Zawiodła grupa Movistar z jej liderem Quintaną, który po wycofaniu się Valverde nie udźwignął odpowiedzialności za wynik. Ja osobiście bardzo żałuję wycofania Richie Porte, który jako jedyny mógł , moim zdaniem, realnie zagrozić Anglikowi i na pewno Tasmańczyk na alpejskich etapach XVII i XVIII zmusiłby go do większego wysiłku.
Kiedy kończy się TdF zaczynam odczuwać brak tego czegoś co działało na moje samopoczucie ożywczo . Po przyjściu do domu od razu telewizorek i jadą chłopcy jadą,w soboty i niedziele od 14 do końca. No,ale za rok znowu będzie święto Smile.
1528poniedziałek, 17, lipca 2017 15:06
Zbyszek
Znowu zapeszyłem. Napisałem po XIV etapie,że czołówka na etapach to czołowi kolarze w klasyfikacji generalnej,a tu wczoraj znowu dwa wyścigi. Kolarze z dalszych miejsc zainicjowali ucieczkę i do 53 km przed metą ich przewaga nad liderami stale rosła i doszła do prawie 10 minut. Dopiero wówczas kiedy jadący w ucieczce Caruso mający 14 minut straty do lidera zaczął zagrażać najlepszym ich grupa wzięła się do roboty i na mecie przewaga stopniałą do 6,25 minuty.Na 28 km do mety Froome miał problem z kołem w swoim rowerze,ale Michał Kwiatkowski był na miejscu i wymienił mu koło ze swojego roweru.Na 13 km przed metą od grupy liderów odjechał Danny Martin i dojechał do II grupy uciekinierów. Nikt tego odjazdu nie skasował, a zwłaszcza pomocnik Frooma Landa. Na mecie Froome był wściekły, bo nie wiedział ile z 86 sekund Irlandczyk do niego odrobił. Na szczęście niewiele.
Dziś dzień przerwy. Jutro końcówka jazdy po pofałdowanym Masywie Centralnym,a w środę i czwartek Alpy.W środę wspinaczka na 2642 m npm,ale meta na zjeździe, zaś w czwartek meta na podjeździe pod Col de Izoard 2360 m npm.Te dwa etapy wyglądają na mocno selekcyjne,ale od ukształtowania terenu nie zależy czy takimi będą tylko od kolarzy. Czy zechcą na nich powalczyć?. Wydaje się ,że i Bardet i Aru i Uran i Daniel Martin i Contador nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i powinni powalczyć. Bo potem jest etap płaski,a w sobotę jazda na czas, która jest mocną stroną Anglika.
1527niedziela, 16, lipca 2017 17:00
Zbyszek
Król tenisa jest jeden. To Roger Federer. Po raz pierwszy wygrał Wimbledon w 2003 roku. Dziś triumfował w tym turnieju po raz ósmy. Zajęło mu to dokładnie 100 minut. Zagrał jak za najlepszych lat.Jego gra to uczta dla oczu, Kto nie oglądał ten niech żałuje.
1526niedziela, 16, lipca 2017 10:44
Zbyszek
W nocy podczas gali w Inglewood Polak,ale obywatel USA Adam Kownacki pokonał w wadze ciężkiej przez t.k.o. Artura Szpilkę.Obaj mają po 28 lat, identyczny wzrost, Szpilka ma więcej walk,ale był 2 razy pokonany przed czasem,zaś Kownacki w 16 pojedynkach nie przegrał. Jedyne co ich różniło to waga, gdyż Szpilka ważył nieco ponad 102 kg,a Kownacki blisko 110 kg.Za faworyta u wielu uchodził Szpilka z uwagi na wygrane z kilkoma niezłymi bokserami, lepszą pracę nóg oraz z uwagi na fakt,że Kownacki do lutego tego roku był amatorem normalnie pracującym na budowie i dopiero po pracy trenującym boks. Kownacki pierwszy profesjonalny obóz miał w Polsce w marcu kiedy to przygotowywał się wraz z Adamkiem będąc jego sparingpartnerem.Wówczas też schudł o ponad 8 kg do 114 ze 122.
Ale moim zdaniem Szpilka był przereklamowany, bowiem nieźle chodzi na nogach, myśli w walce, ma swój specyficzny rytm walki,ale ma bardzo poważne wady wynikające ze złego wyszkolenia początkowego i niewyrobienia naturalnych u boksera nawyków.Szpilka w toku walki zapomina o konieczności trzymania szczeki blisko piersi, za często przy ataku najpierw idzie do przodu ciałem i rękami a na końcu nogami / dlatego tak ciężko został znokautowany przez Wildera/ ,a przy obronie najpierw ucieka z nogami a na końcu z korpusem.Ale najgorsze u niego jest to,że przy zagrożeniu sztywnieje , opuszcza ręce jak chuligan na "ustawce" , jak by mówił :"No,chodź, no, uderz mnie".
Walkę z Kownackim od początku przegrywał, wyprowadzał mało ciosów, a jeszcze mniej było celnych, co prawda dobrze chodził na nogach i unikał cięższych ciosów,ale tylko do połowy III rundy kiedy to został czysto trafiony w tułów silnym prawym prostym.To był jego początek końca, wyraźnie stracił oddech i zatracił swój odmienny rytm poruszania się stając się łatwym celem do trafienia. I tak się też stało w IV rundzie. Najpierw został poczęstowany kombinacją lewy na górę, prawy na dół i prawy na górę po której był liczony, a po wznowieniu walki Kownacki bez próby obrony zasypał go gradem ciosów z obu rąk. T.K.O.
Nie ukrywam,że takie rozstrzygnięcie sprawiło mi frajdę. Nie dlatego,że Szpilka jest bardzo kiepskim bokserem,ale z jego sympatii do kryminalistów. Sporo bokserów miało konflikt z prawem i trafiło do więzienia,ale każdy z nich przynajmniej werbalnie deklarował,że przez boks chce zerwać ze swoim przestępczym życiem. Szpilka odwrotnie, nie żałował tego co zrobił,a pobyt w pierdlu traktował jak dyplom uznania. Prawie każdy jego wpis na portalach społecznościowych to był policzek dla mediów, a każdy pobyt w ringu to była obraza dla boksu.Jeżeli nie zmieni swego hołdowniczego stosunku do świta przestępczego to niech znika ze sportu.
1525sobota, 15, lipca 2017 22:14
Zbyszek
Po raz pierwszy w historii polski tenisista wygrał turniej tenisowy w Wimbledonie. Para polsko - brazylijska w składzie Łukasz Kubot -Marcelo Melo pokonała w pięciu setach 5:7, 7;6,7;6, 3:6 i 13;11 i po 4,5 godzinie gry debel austriacko- chorwacki Oliver Marach-Mate Pavicz. Faworyzowani rywale zgodnie z oczekiwaniami wygrali 1 seta,ale przyszło to im z najwyższym trudem. W drugim i trzecim secie wyśmienicie zagrał Kubot, który dobrze serwował,świetnie returnował, a jego smecze i woleje były nie do odebrania. W 4 Polak się rozsypał, popełnił dużo błędów, głównie wskutek zbędnie ryzykownych zagrań.Ale znowu w końcówce 5 seta to nasz zawodnik wystąpił w roli głównej, kilka asów serwisowych, parę smeczy, kilka autowych zagrań Pavicza i puchar dla pary polsko-brazylijskiej stał się faktem. Wielkie brawa i serdeczne podziękowania.

TdF 2017.
Etap dziś dość długi i w zasadzie płaski,ale jak to w tegorocznym Wyścigu stało się normą bardzo interesujący i wymagający czujności , zwłaszcza w końcówce. Tym razem tempa peletonu nie wytrzymał lider Fabio Aru, przyjechał w grupie kolarzy, którzy stracili do czołówki, w której był Froome 25 sekund. Anglik odzyskał żółtą koszulkę. Faktem jest,że w tegorocznym TdF nie ma tej zmory ostatnich kilku lat, dwóch,a nawet 3 wyścigów w jednym.Najlepsi występują w głównych rolach i walczą bezpośrednio ze sobą na czele na każdym z etapów.Oby tak do końca.
1524sobota, 15, lipca 2017 17:17
Zbyszek
Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy,że w finale gry pojedynczej pań turnieju tenisa ziemnego na kortach w Wimbledonie Hiszpanka Gabrine Muguruza wygrała w dwóch setach 7:5 i 6:0 z Amerykanką Venus Wiliams.
Dwudziestoczteroletnia Muguruza młodsza o 13 lat o utytułowanej rywalki tylko 1 secie zmuszona została do dużego wysiłku. W drugim Venus całkowicie odpuściła. Pewno tak jak Radwańska w IV rundzie uznała, że zrobiła swoje a nawet więcej. Tak więc nie dołożyła 6 wygranej w Wimbledonie. Dla Muguruzy to 2 skalp po wygranej w 2016 French Open. Skład finału raczej niespodziewany , gdyż Venus to 11 w rankingu WTA,a Hiszpanka 15.Poziom nie zachwycił, obie były wyraźnie zmęczone i popełniały dużo niewymuszonych błędów.W tym kontekście nie można nie wspomnieć o kolejnej niewykorzystanej okazji Agnieszki Radwańskiej.Ja jej nie obwiniam,ale szkoda.
Przed nami finał debla w którym Polak Łukasz Kubot w parze z Marcelo Melo zmierzą się z Oliverem Marachem i Mate Paviczem.
1523czwartek, 13, lipca 2017 18:26
Zbyszek
Na dzisiejszym 12 etapie w Pirenejach kunktatorstwo lidera TdF 2017 Chrisa Frooma i grupy Sky zostało ukarane.Ponownie zdominowali poczynania kolarzy regulując tempo , nie dopuszczając do ucieczek i kasując na trasie te groźne dla lidera. Kolarze tej grupy, zwłaszcza Michał Kwiatkowski prowadzili peleton tak szybko,że niejako samoistnie następował selekcja i w czołowej grupie zostawali najlepsi, a wśród nich Froome. Jadąc w ten pasywny sposób ponownie chcieli doprowadzić do tego,że etap byłby remisowy. Lecz tym razem niechęć do ofensywnych poczynań i brak prób zamęczenia rwanym tempem rywali została ukarana. W końcówce etapu Froome nie był na tyle szybki,aby skontrować ataki Bardeta i Aru. W efekcie utracił koszulkę lidera na rzecz Włocha z Astany.
Z przedwyścigowych faworytów po raz kolejny zawiedli Quintana i Contador. Było już nudnawo ,a robi się coraz ciekawiej.
1522wtorek, 11, lipca 2017 17:29
Zbyszek
@Senator.
Przepraszam,ale muszę Tobie to wytłumaczyć,abyś sam zrozumiał i zaniechał powtarzania rzeczy niemądrych.W życiu są rzeczy normalne i takie nie całkiem. Weźmy takie chodzenie czyli przemieszczanie się ludzi co można nazwać naturalna formą ruchu i weźmy chód sportowy . Czy powiemy,że on jest lepszy i bardziej naturalny od zwykłego chodzenia i ma je zastąpić. Identycznie jest z jazdą na rowerze. Na nich jeździ mnóstwo ludzi i jest kolarstwo wyścigowe. Czy ono ma polegać na niejeżdżeniu na rowerze tylko na ściganiu się ?. Sport pod nazwą kolarstwo sportowe jest obok jazdy na rowerze. Obok. Nie zamiast.Więc kolarze sobie na tych rowerach jadą umownie Dookoła Francji, raz wolniej raz szybciej , raz mniejszą, raz większą grupką i nic specjalnego się nie dzieje. Kiedy był Krzysztof Wyrzykowski to on to rozumiał i opowiadał ciekawostki, objaśniał nam zwyczaje i tradycje regionalne, zapoznawał z zabytkami, zaciekawiał krajobrazami i przyrodą. Bo TdF jest znakomicie pokazywany w telewizji i dokładnie widać, kto z jaka przewagą prowadzi i jak się sytuacja zmienia. Natomiast te pajace powtarzają to co my widzimy i ekscytują się czy ktoś tam zyskuje czy traci sekundę na 200 km do mety.I tak w koło.Oni by chcieli,aby coś się działo. A ja pytam, a co ciekawszego i piękniejszego od jazdy na rowerze. Kolarze sobie jadą , bo musza przejechać Dookoła Francji, aby ich obejrzeli widzowie na trasie i telewidzowie na ekranach. Bo na tym to polega. Jak im się nudzi to niech zmienią dyscyplinę np. są piękne zawody w pluciu na odległość. W sam raz dla ich zdolności komentatorskich.
Bo jazda na rowerze to pewien sposób życia, afirmacja wolności, samodzielności,niezależności i związków człowieka z naturą. Sprowadzanie jazdy na rowerze do scigusów jest nie tyle błędem, ile obłędem. Bo oznacza brak kontaktu z rzeczywistością.Dlatego m.innymi zazdroszczę tym od rowerów, bo sam nie potrafię.
Natomiast ja nie uważam wszystkiego co powiedział Krzysztof za dekalog, bo jest on jak większość zgredów, którzy nie pamiętają tego co było wczoraj,ale bardzo dobrze pamiętają to co było jak mieli 20 lat. Bo na pytanie : kiedy ci dziadku było najlepiej odpowiedź zawsze brzmi : kiedy miałem 20- lat.I niestety jak większość dziadygów gloryfikuje to co było niegdyś. Wbrew oczywistym faktom twierdząc,że było lepiej skoro było gorzej.Ja pamiętam np.taką górkę z Wyścigów Pokoju w b.NRD o nazwie Merano. Kolarze w latach 60-tych nie mogli pod to podjechać, wielu wchodziło pieszo i przewagi tam zdobyte starczały na cały wyścig.I to były te bardziej ciekawe wyścigi, Dziś kolarze tej górki by nie zauważyli przejechali by z szybkością powyżej 50 km/godz. I to jest ta miara postępu.
Ja się czasami zastanawiam do jakiego momentu te zgredy chcą się cofać w tym twierdzeniu,że kiedyś to panie było lepiej. Ja im doradzam,aby cofnęli się do jaskiń. Wtedy było najlepiej. Tylko oświadczam,że ja tam z nimi nie idę.Więc ich starczych bredni nie powtarzam, bo nie wiedzą co mówią. Pozdrawiam.
yvComment v.2.01.1