A+ A A-

Legia - Bełchatów 0-1: Rozczarowań ciąg dalszy

Źle rozpoczął się sezon ligowy 2014/15 dla Legii. Obrońcy tytułu mistrzowskiego przegrali na własnym boisku z beniaminkiem ekstraklasy 0:1. Zwycięską bramkę dla drużyny z Bełchatowa zdobył w doliczonym czasie pierwszej połowy Bartosz Ślusarski. Ligowy falstart Legii miał miejsce w obecności garstki kibiców, bo tak należy określić frekwencję na poziomie około 9 tysięcy widzów.

Wydawało się, że istnieją wszelkie przesłanki ku temu by sądzić, że będziemy świadkami płynnej kontynuacji dzieła rozpoczętego wiosną przez trenera Henninga Berga, co rzecz jasna miało być dużym atutem Legii wchodzącej w sezon 2014/15. Z zespołu nikt nie odszedł, a transfery przychodzące należy określić raczej jako kosmetykę niż zaburzenie obowiązującej w drużynie hierarchii. W meczu z Bełchatowem Legia wytrąciła sobie z rąk atut ciągłości i zgrania - niejako na własne życzenie.

Zmierzyliśmy się z drużyną, która mimo mylącej etykietki beniaminka jest doświadczona, która rozpoczyna czwartą rundę pod wodzą tego samego trenera, której zawodnicy wiedzą gdzie szukać się na boisku, która mogła pozwolić sobie na komfort przyjęcia postawy wyczekującej i z pewnością była zmobilizowana przez okoliczności w postaci powtórnego debiutu w ekstraklasie na stadionie mistrza Polski. Mecz z takim przeciwnikiem 'nie miał prawa' być łatwy. Jak kończą się próby zgrania składu w meczach o punkty, mogliśmy przekonać się kilka lat temu, kiedy szkoleniowcem Legii został Maciej Skorża, jak kończą się personalne eksperymenty przeprowadzane na żywym organizmie, widzieliśmy rok temu w meczu z Lechią Gdańsk rozegranym przed pamiętną grą o Ligę Mistrzów ze Steauą Bukareszt czy niecałe dwa tygodnie temu w meczu z Zawiszą Bydgoszcz.

Ponieważ w Legii nie pracują głupcy (bo przecież tylko głupiec mógłby sądzić, że Legia jest drużyną obdarzoną magicznymi właściwościami, a w koszulki z 'eLką' na piersi można ubrać Piecha, Lewczuka, Wieteskę, Ryczkowskiego i wszyscy oni z dnia na dzień staną się trybikami w sprawnie funkcjonującej maszynerii), uznać należy, że w Legii jest przyzwolenie na doraźne łatanie składu i luźne podchodzenie do kolejnych meczów. Wobec walki o Ligę Mistrzów i pozornie dość łatwego letniego ligowego terminarza Legii jest to zjawisko dające się w jakimś stopniu zrozumieć i  usprawiedliwić. Proszę tylko w tej sytuacji prezesów Leśnodorskiego i Mioduskiego, żeby nie dziwili się jakoś przesadnie, że na trybunach naszego stadionu nie ma żadnego 'efektu mistrzostwa'. Ba, być może nie od rzeczy byłoby ostrzegać potencjalną klientelę, że przez jakiś czas nie będzie otrzymywać produktu obiecywanej jakości.

Inna sprawa, że w przedmeczowych założeniach ponieśliśmy tylko pół porażki. To co zrobił Henning Berg (i za co zdążył już publicznie wziąć na siebie odpowiedzialność) z pewnością ułatwiło robotę trenerowi Kieresiowi i jego zawodnikom, ale brakująca część porażki Legii dokonała się już na boisku.

Legia jest zwyczajnie w kiepskiej formie, co było widać również w środę w meczu przeciw St Patrick's Athletic. Uderza, jak bardzo męczy się Legia w ataku i jak proste środki są wystarczające do zastopowania naszych ofensywnych zapędów. Oczywiście, skoro w meczu z Bełchatowem 'piłkarz na kontrę' Arkadiusz Piech musi miotać się w ataku pozycyjnym, skoro poddawany w klubie ostracyzmowi i wypychany gdziekolwiek bądź Lado Dwaliszwili nagle wskakuje na inaugurację do pierwszej jedenastki, a Marek Saganowski usiłuje brać się za rozgrywanie, można nabrać podejrzeń, że coś tu będzie nie tak. Ale w środę mieliśmy w wyjściowej jedenastce Miro Radovicia i Michała Żyro, a przecież w irlandzki mur tłukliśmy głową z podobną siermiężnością, co wczoraj w ten bełchatowski.

Irytuje również, że kolejny raz pomagamy przeciwnikowi w zdobyciu gola. Tak było przeciw St Patrick's Athletic, tak było również w meczu z Bełchatowem. W tej kluczowej dla losów meczu akcji piłkę stracił chyba najlepszy legionista w pierwszej połowie, Ivica Vrdoljak, ale w mojej opinii większą winę za tę bramkę ponosi Igor Lewczuk, który wsadził Vrdoljaka 'na konia'. To było podanie z gatunku tych, które łatwiej jest przewidzieć ustawionemu przodem do akcji pomocnikowi przeciwnika niż adresatowi. Fatalna była również pozorowana asekuracja Helio Pinto. Tak bronić - to niestety piłkarski kryminał.

Mimo powyższych uwag, szkoda mi naszych piłkarzy, bo w postawie wielu z nich widać było ambicję, zaangażowanie, chęć zrobienia czegoś w pojedynkę, przeprowadzenia szarży, która odmieniłaby losy meczu. W zamian otrzymali gwizdy i wściekłe okrzyki rozczarowanej publiczności, która nie godzi się na to, żeby mistrz kraju, w składzie którego występują piłkarze zarabiający po przynajmniej kilkaset tysięcy złotych rocznie, w słabiutkim stylu przegrywał z taką drużyną jak GKS Bełchatów.

Dyskusja (126)
1sobota, 19, lipca 2014 13:23
Monrooe
Hmm, przy okazji tego meczu, zastanawia mnie jedno. A w zasadzie nie, zastanawia mnie mnóstwo rzeczy.

1. Henning Berg wydawał się cieszyć na grę co trzy dni. "Damy radę, to prawdziwa radość z gry" - przekonywał wszystkich wokół. A tu proszę, aż tak trzeba "chronić" środowe "gwiazdy", że wyjściowa jedenastka zupełnie nie przypomina zespołu z "boju" o awans do ligi mistrzów? Naprawdę dysponujemy aż tak wartościowymi zmiennikami? Przyznaję, zadziwiony jestem niepomiernie.

2. Zespół, który ma wybiec walczyć o ligowe punkty miał dwa poważne sprawdziany. Był to sparing z Arką Gdynia i mecz o Superpuchar z Zawiszą Bydgoszcz. Zastanawiam się jak bardzo pozytywnie zostały odebrane te sprawdziany, że w meczu o ligowe punty wybiegnie ten sam zestaw zawodników. Jak na powyższym przykładzie widać, wielka jest rozbieżność pomiędzy tym co widzą przeciętni kibice a wykwalifikowany trener piłkarski. Przepaść.

3. Daniel Łukasik. Zawodnik ponoć bardzo ambitny, odszedł do Lechii Gdańsk nie dla pieniędzy, ale po to by regularnie grać. Wszak to dla młodego zawodnika jest ponoć najważniejsze. Hmm... może i tak, ale jakoś nikt mi nie wmówi, że system gry środa - sobota powstał w głowie szkoleniowca wczoraj. Nie wierzę więc, że "Miłek" odchodząc nie wiedział, że jeśli nie soboty, to środy będą jego polem do popisu i szansą na wywalczenie wszystkiego o czym ponoć marzył... a jednak poszedł. "Nie dla kasy, tylko by grać" - powiadał... taaa.

4. Ryczkowski, Wieteska, Kalinkowski (ponoć druga połowa). Chyba "umrę" ze szczęścia widząc ich znów na boisku. Od dawna twierdzę, że w obecne pokolenie piłkarzy nie wierzę już wcale. Braki piłkarskie są tak wielkie, że mecz z ST. Patrick nie zdziwił mnie wcale, rzekłbym norma. Dlatego cieszę się, że tak szybko wychowujemy to kolejne. Wyszkolone już na zupełnie innych zasadach, mające pojęcie nie tylko o technice, ale też o niuansach taktycznych. O których ich starsi koledzy zdają się coś nie coś słyszeć.

5. Helio Pinto. To chyba już ostatnia szansa dla Portugalczyka. W zasadzie losy tego spotkania zależą właściwie od niego. Ma wszystko co chciałby mieć przywódca, ale czy wreszcie z tego skorzysta?. Zobaczymy, ja mam wielkie wątpliwości. Rozwiać je można tylko na murawie. Będę ściskał kciuki.
2sobota, 19, lipca 2014 13:45
Senator
@Monrooe
Punkt pierwszy trafne.
Punkt drugi również ale dlatego też piszę nie znam się.
Punkt trzeci , może trafne, a może Łukasik od środka widzial co jest grane i na te środy nie liczył bo wiedział ,że ich będzie całe dwie Sad(no cztery).
Punkt czwarty Nie wypowiadam się nie znam się.
Punkt piąty nie znam się ale dla mnie jest dokładnie odwrotnie czyli Pinto chętnie pogra tylko broń Boże nie jako Przywódca, Lider bo on żadej z cech potrzebnych do tego aby takim byc nie ma. On całe życie gral i to podkreśla jako jeden z trybików a nie koło zamachowe.
Jeśli tylko ma robić za koło zamachowe oddaje piłke szybko temu co najbliżej niego.
Natomiast prawdą jest ,że to jego jedna z ostatnich szans aby pokaząc ,że jednak po coś na tym boisku jest.
3sobota, 19, lipca 2014 13:53
Monrooe
@ Senator

- "...a może Łukasik od środka widział co jest grane "

Sorry, ale idąc do Lechii też nie miał pojęcia co będzie grane. Tu miał pewny plac w co najmniej trzech meczach (czterech z superpucharem). I to z zawodnikami na tle których można pokazać swoją wyższość. Wręcz wymarzona okazja by wziąć sprawy w swoje ręce nogi. Nic tylko grać i pokazać się z jak najlepszej strony, szczególnie przy tak uczciwym podejściu szkoleniowca jak to, które prezentuje Henning Berg.

- "On całe życie gral i to podkreśla jako jeden z trybików a nie koło zamachowe"

Ależ mnie nie interesuje gdzie On grał i jako kto On tam występował. Interesuje mnie po co został sprowadzony, jak jest ustawiany i co ma od niego zależeć. A w tym wypadku mamy z Pinto ogromny problem. Jego gra nie daje nam nic, kompletnie. A w zasadzie daje, tworzy dziurę w środku pola, która dość szybko przyciąga uważnego przeciwnika.
4sobota, 19, lipca 2014 14:03
Senator
@Monrooe
No nie Smile pewny plac w co najmniej trzech meczach Smile no tak zajebiście Smile
Berg ma uczciwe podejście Wink Też dobre. Masz kontuzję wiadomo nie grasz, wyleczysz , wiadomo nie grasz bo gra ten co za ciebie wszedł , czekaj teraz ty aż złapie kontuzję. Uczciwe jasne .
Pinto to tylko jedno mogę napisać,transfer nieprzemylany niepotrzeby.
5sobota, 19, lipca 2014 14:12
Monrooe
@ Senator

Ale przepraszam, o czym piszesz? Cztery mecze w pierwszym składzie to mało dla zawodnika? Szczególnie przy trenerze, który docenia postępy zawodnika i jego postawę na boisku treningowym? Sorry, nie wiem o czym piszesz z tymi kontuzjami. Zawodnik u Berga gra, dopóki prezentuje odpowiedni poziom (nawet jeśli wszedł an boisko po kartce lub urazie poprzednika). Jeśli jednak zawodzi to zostaje odsunięty, na jego miejsce wbiega kolejny, który prezentuje odpowiednią formę. Moim zdaniem to bardzo czytelne i uczciwe zasady. Zresztą właśnie na ich podstawi zaczynający w pierwszym składzie Helio Pinto będzie grał dzisiaj. To samo tyczy się Koseckiego, który nie wykorzystał swojej szansy jaką był uraz Kucharczyka. W środę podstawowi gracze, dziś obaj wybiegną udowadniać, że warto im jeszcze raz zaufać.

- "Pinto to tylko jedno mogę napisać, transfer nieprzemyślany niepotrzebny."

Transfer może i był przemyślany, tylko trener, który go przemyślał już u nas nie pracuje.
6sobota, 19, lipca 2014 14:29
Senator
O czym ja piszę ?
Niech o tym co ja piszę zaświadczy wypowiedz jednego z naszych zawodników który mówił mniej więcej tak. Właściwie już przed pierwszym treningiem widziałem jak będzie wyglądała pierwsza jedenasta.
Nie ma co dyskutować bo mam dokładnie odwrotne zdanie. Berg przywiązuje się do składu i bardzo niechętnie dokonuje zmian.
Dziś obaj wybiegna ... bo muszą uzupełnić jedeastkę w dziwięciu już od pierwszej minuty to byłoby słabe. W środę ich nie zobaczymy więc nie czaruj Smile
7sobota, 19, lipca 2014 14:31
Monrooe
@ Senator

- "Nie ma co dyskutować bo mam dokładnie odwrotne zdanie"

A to przepraszam, kończę, przepraszam za niepotrzebne zawracanie głowy.
8sobota, 19, lipca 2014 14:32
Senator
Nie ma za co Wink
9sobota, 19, lipca 2014 14:40
Monrooe
@ Senator

- "Nie ma za co"

Zastanawia mnie tylko po co nam strona dyskusyjna, jeśli argumentem, który stosujemy jest "Nie ma co dyskutować bo mam dokładnie odwrotne zdanie" . No ale nic, widocznie czegoś nie zrozumiałem przy jej zakładaniu. Bywa.

@ mecz, a raczej rozterek cześć dalsza.

Jeszcze jedno mnie zastanawia;

6. Arkadiusz Piech. Wydawało mi się, że mecz o superpuchar pokazał, że Arek Piech "marnuje się" przy statycznym i niebyt szybkim zawodniku ustawionym za jego plecami. Wtedy był to Marek Saganowski, dziś ma być wcale nie szybszy Dvaliszvili. Nie rozumiem, piłkarz, który potrafi walczyć na całej długości boiska, wejść na szybkości z drugiej linii, męczy się na linii defensywy, podczas gdy za jego plecami ustawiony będzie czołg. Mało zwrotny, ale potrafiący zagrać tyłem do bramki i zgrać do wbiegającego pędziwiatra. W mojej głowie aż prosi się o odwrotne zestawienie tej pary. Co dowodzi po raz kolejny jak różny jest obraz zespołu w głowie kibica i szkoleniowca zespołu.
10sobota, 19, lipca 2014 15:00
Senator
@Monrooe
Bicie piany mnie nie interesuje, Piszesz ,że Berg to trener który docenia postępy zawodnika, toż to banał, piszesz ,że uczciwy więc ja ci zacytowałem pogląd jednego z zawodników jak on widzi tą uczciwość. Mamy dwa diametralnie różne zdania , do zgody a nawet konsensusu nie dojdziemy więc po co bić pianę skoro ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz?
Rozumiem że Twoim argumentenm jest fakt ,że jak jest zawodnik słaby to trener go zmienia, no trudno żeby trzymał go na boisku.
'Zawodnik u Berga gra, dopóki prezentuje odpowiedni poziom " no eureka
Pinto grał Ivica siedział.Berg pierwszą jedenastkę mial juz po pierwszym trenigu dopiero katastrofa na boisku wymusiła zmiany.
Piszesz ,że cztery mecze do dużo. Może i dużo ale może też Łukasik dosknale czuje pismo nosem i wie ,że choćby zagrał wszystkie cztery dobrze to i tak jest w planach Berga w drugiej drużynie? . oczywiście może poszedł dla kasy ale może chcial byc poważnie trakowany, równo ze wszystkimi.
11sobota, 19, lipca 2014 15:03
Monrooe
@ Senator

Polecam strony z ogłoszeniami duszpasterskimi. Bicie piany nie występuje. Jak rozumiałem ta storna jest po to aby przedstawić swoje argumenty i polemizować. Widać myliłem się, a próba polemiki to to zupełnie zbędne bicie piany.

Uważam, że całą swoją teorię budujesz na wypowiedzi niezadowolonego z utraty miejsca w składzie piłkarza. Zupełnie dla mnie niezrozumiałej zresztą (co też trochę zdradza charakter zawodnika). Nawet nie przeszkadza Ci, że owa teoria ma się nijak do rzeczywistości i zaistniałe fakty (odsunięcie od składu słabego Dvaliszviliego, Ojamy, a obecnie Pinto i Koseckiego) jej przeczą. Ja nie widzę nic zdrożnego, że trener po dwu tygodniowej przerwie ma już pomysł na skład i konsekwentnie ten skład zgrywa. Rzekłbym norma. Ciekawostką jest fakt, że odpowiednia postawa na treningach może jednak zaburzyć tą hierarchię (tak wskoczyli do składu Żyro i Kucharz), ale różnica w prezentowanej formie musi być znacząca. Takie postępowanie uznaję za uczciwe i klarowne dla zespołu. Co ważne, z tego co wiem jest ono bardzo docenianie wśród zawodników. Wiadomo jakie są zasady i co trzeba zrobić aby grać w pierwszym składzie. Niestety, jak zawsze znajdą się tacy, którzy chcieliby te zasady ominąć. Na pytanie - dlaczego? niech każdy już odpowie sobie sam.
12sobota, 19, lipca 2014 16:17
Senator
Tak tak Wawrzyniak to dno z podłym charaterkiem. Jeden z nieliczych którzy nie potrafją lizac d... kibicom i trenerowi więc musi być drań.
Nie na jego wypowiedzi buduje swoją teorię tylko na własnej obserwacji a Wawrzyniak tylko ją potwierdza.
Ja nie widzę nic zdrożnego, że trener po dwu tygodniowej przerwie ma już pomysł na skład i konsekwentnie ten skład zgrywa.
Jasne tylko on ten skład w głowie ma jeszcze przed pierwszym treningiem i co byś nie robił do czasu aż ktoś z tego składu złapie kontuzję albo zawali bardzo mocno do niego nie trafi.
Odsuniećie od skałdu Dwaliszvilego jest argumentem na który nie znajduję żadnych przeciw. Zawodnik z syfilisem czy inną rzeżączką nie może grać i tyle.
Ojama odsunięty , moze warto zobaczyć kiedy? ile czasu musiało minąć aby Berg zmienił zdanie? Kontuzja mu pomogła w podjęciu decyzji ale grał i grał bo Berg przed sezonem ułożył sobie skład w którym Ojama był.
Teraz tak będzie grał Żyro czy będzie w formie czy nie. Jak na razie nie ma co panikować to prawda ale formę to on widział miesiąc temu , Rozumiem ,że ma dojśc do formy meczami . Ja bym wolał aby to był jeden nieudany mecz bo formę on ma i trener dlatego go wystwia.
Wiadomo jakie są zasady teoretycznie wiadomo ten kto jest w formie dobry gra. W praktyce gra ten którego Berg sobie w głowie wykoncypował do pierwszego składu. Może i teoretycznie wymyślił najlepszych tyle tylko ,że teoria mija się z praktyką w piłce często.
13sobota, 19, lipca 2014 16:35
Monrooe
@ Senator

- "Nie na jego wypowiedzi buduje swoją teorię tylko na własnej obserwacji a Wawrzyniak tylko ją potwierdza. "

No cóż, być może faktycznie się mylę. Powiedz mi w takim razie Senatorze kiedy to trener powinien mieć w głowie swoją pierwszą jedenastkę. Jak często dokonywać w niej zmian aby piłkarze czuli, że każdy ma szansę na grę? Ciekaw jestem też jakimi kryteriami kierować się ma tenże trener, odstawiać zawodnika po treningu (bo słabo grał w dziadka), czy po jednym słabym meczu. Ciekaw też jestem co wtedy by o trenerze mówili grający pod jego wodzą zawodnicy. Sorry, Senatorze coraz więcej rzeczy u trenera Berga mnie zadziwia (choć zapewne wielu nie rozumiem, bo nie ma mnie na codziennych treningach), ale akurat budowanie pierwszej jedenastki uważam za niemal bliskie ideałowi.

Jedenastka, którą wybiera trener Berg jest odzwierciadleniem jego pomysłu na grę. Grają w niej najlepsi obecnie zawodnicy, choć warto pamiętać, że Norweg wiele uwagi poświęca tym, którzy udowodnili swoją przydatność. Nowi, tacy jak Arkadiusz Piech, czy Igor Lewczuk muszą udowodnić, że są lepsi od tych, których już w kadrze mamy. Pomimo, że zostali sprowadzeni z woli samego trenera. Wybacz, nie wiem co można takiej postawie zarzucić. Nie rozumiem też zarzutów o stabilności składu. Szczególnie, że jeszcze przed chwilą jego poprzednikowi zarzucaliśmy zbyt wielką rotację składem. I tak źle i tak niedobrze? Jest jakiś złoty środek, czy może jednak zawsze będzie coś nie tak? Ciekawym.
14sobota, 19, lipca 2014 16:54
Senator
@Monrooe
Trener powinien mieć w głowie trzon drużyny tych 6-8 zawodników. Reszta w zależności od dobieranej taktyki aktualnej formy powinna podlegać ciągłej rotacji. Mi nie pasuje podział jaki zapoczątkował Urban a teraz kontynuuje Berg na dwie jedenastki. Oczywiście już nie pamietamSad ale Urban nawet wystawiając drugi skład nie zmieniał całej jedenastki.Oczywiście Berga prawo jeszcze przed sezonem mieć w głowie pierwszą jedenastkę, moje prawo z takim widzeniem się nie zgadzać.
PS
Oczywiście zawodnicy podstawowi czyli ta wspomniana 6-8 nie gra dlatego że jest namaszczona tylko dlatego że coś sobą reprezentują, więcej od pozostałych.
15sobota, 19, lipca 2014 17:30
Monrooe
@ Senator

- "Trener powinien mieć w głowie trzon drużyny tych 6-8 zawodników. Reszta w zależności od dobieranej taktyki aktualnej formy powinna podlegać ciągłej rotacji."

Nie wiem, być może. Ale muszę przyznać, że nie znam trenera, który stosowałby powyższą zasadę. Warto byłoby też zapytać co to znaczy trzon drużyny. 6-8 zawodników nieruszanych? Niezależnie od formy? Święte krowy? Czy jednak wymienianych po drastycznie złych meczach, lub co lepsze serii słabych spotkań? ale, ale... jeśli trzon, to czemu nie cały zespól powinien podlegać tej właśnie zasadzie. A jeśli tak, to czy przypadkiem nie jest to dokładnie to co prezentuje trener Berg? Wybiera styl i zespół ludzi, który ten styl będzie dla niego reprezentował. By później w zależności od formy, kartek, czy urazów dokonywać w nim nieznacznych korekt. Czy nie tak wygląda polityka pierwszego zespołu według Henninga Berga?

- "Oczywiście Berga prawo jeszcze przed sezonem mieć w głowie pierwszą jedenastkę, moje prawo z takim widzeniem się nie zgadzać. "

Oczywiście, że tak. Z tym, że jak na razie to Berg jest trenerem nie Ty. Jak się zamienicie, to będziesz wybierał pierwszą jedenastkę... na właśnie kiedy jest dobry moment na wybór jedenastki? Ja w każdym razie nie jestem pewien, czy wybór pierwszego zespołu w tak wczesnym stadium jest jakąś rzeczą niezwykłą u trenerów. Zakładam, że to może być standard. Oczywiście w trakcie następują korekty, ale te są dyktowane tym, o czym już pisałem. Czyli dużą dysproporcją w formie zawodników, ja takowej na razie nie dostrzegam. Ba, widząc takiego Vrdojaka w meczu o superpuchar i Pinto dzień wcześniej postawiłbym na tego drugiego bez mrugnięcia okiem. To tylko przykład, ale można go mnożyć w nieskończoność. Wspomniany Żyro? A któż miałby niby być lepszy od strzelca gola w meczu z Hapoelem? Na kogo to miał Norweg postawić? Ja kandydata nie widzę.

- " Mi nie pasuje podział jaki zapoczątkował Urban a teraz kontynuuje Berg na dwie jedenastki."

A to już zupełnie inna para kaloszy. O tym jak rozumiem nie rozmawialiśmy. Ja też nie ogarniam umysłem tej polityki, o ile byłem w stanie bronić pomysłu z superpucharem i sparingiem, to tego co widzę obecnie nie pojmuję wcale. Nie wiem czemu zawodnicy nie są w stanie rozegrać meczu co trzy dni. Nie wydaje mi się aby to miało jakikolwiek pozytywny wpływ na zespół. Ale jak już pisałem nie widzę piłkarzy w treningu, nie muszę wszystkiego rozumieć. To Berg jest trenerem nie ja, mi przypadnie ocena jego działań już po osiągniętych wynikach.

- "...ta wspomniana 6-8 nie gra dlatego że jest namaszczona tylko dlatego że coś sobą reprezentują, więcej od pozostałych."

OoO, dotarliśmy do całkiem ciekawego momentu naszego "bicia piany". Proszę wymień mi te mityczne 6-8 postaci, które prezentują się na tyle lepiej od pozostałych, że mieliby tworzyć ten mityczny trzon zespołu Berga. Stanowiąc jednocześnie o sile "Wojskowych" i zapewniając nam zwycięstwa z takimi zespołami jak chociażby St.Patrick. Potrafiącymi pociągnąć zespół gdy mu nie idzie, nadać jakości jego poczynaniom. Proszę napisz mi, na kim to trener Henning Berg ma oprzeć grę tej naszej drużyny. Tak aby być pewnym, że Ci ludzie poniżej pewnego poziomu nie zejdą.
16sobota, 19, lipca 2014 17:46
kibic50
Przepraszam panów, że się wtrącę.
Ciekawi mnie, czy gdyby Legia wygrała w środę powiedzmy 4:0, czy ta dyskusja, nazwana przez obu panów "biciem piany" miałaby miejsce ?

Swoje obawy co do Heninga Berga przedstawiałem dawno temu, w oparciu o jego trenerskie dokonania.
Za Boga nie mogłem pojąć, co takiego ma w sobie, czego nie miał Urban ?
Dostało mi się na tym i innym forum niemożebnie Smile

Co takiego się wydarzyło, że obaj panowie mają tyle zastrzeżeń ?
17sobota, 19, lipca 2014 17:57
Monrooe
@ kibic50

- "czy ta dyskusja, nazwana przez obu panów "biciem piany" miałaby miejsce ? "

A mnie ciekawi, dlaczego uważasz, że mogłaby nie mieć miejsca? Kompletnie nie rozumiem dlaczego mielibyśmy nie dyskutować "bić piany" w tematyce, która nas zastanawia i nie pojmuję co do tego miałby wynik środowego meczu?

- "Za Boga nie mogłem pojąć, co takiego ma w sobie, czego nie miał Urban ? "

Gratuluję pomysłu sprowadzenia tej dyskusji ponownie do kwestii Urban - Berg.

- "Co takiego się wydarzyło, że obaj panowie mają tyle zastrzeżeń ?"

Chyba niemało o tym napisaliśmy, tak mnie się przynajmniej wydaje. Zresztą dzieje się cały czas, na treningach i na łonie klubowym. Nic dziwnego, że o tym dyskutujemy. Może spróbuje wytłumaczyć w ten sposób; sukcesy Urbana nie przeszkadzały nam w ocenianiu jego poczynań, sukcesy Berga taż nam w tym nie przeszkadzają. Piszemy bez skrępowania o tym co nam się podoba i o tym co nam się nie podoba w pracy Norwega. Wydaje mi się to normalne.
18sobota, 19, lipca 2014 18:00
Senator
@Monrooe
mam prośbę jeśli piszesz ,że to Berg jest trenerem nie ja to później nie proś mnie abym podawał Ci podstawową szóstę bo i tak zaraz napiszesz ,że na szczęście to Berg jest trenerem nie ja.
Nie znasz takich trenerów którzy rotują składem na poziomie kilku zawodników ok możesz nie znać ja znam.
Kiedy? po przepracowaniu okresu przygotowawczego kiedy ma pełne rozeznanie , wynik badań i pewnie wiele innych danych.
moja teza jest prosta Berg jeszcze przed sezonem wie kto zagra w pierwszej jedenastce dla mnie to lipa. Mało tego trzyma się swojego pomysłu do czasu kontuzji lub totalnego dna wymyślonego zawodnika. Czyli wcale nie jest uczciwy a od tego zaczęła się ta dyskusja.
Jeszcze co do trzonu to jasno napisałem ,że to piłkarze którzy wybiją się w drużynie ponad przeciętność i jeśli Berg jest trenerem to niech takich znajdzie utrzymuje ich w formie i pozostałych również bo jest od tego jak d.. od wiadomo czego. Mając tron drużyny jest mu łatwiej nie trudniej. Kuciak, Ivica, Dosa, Jodłowiec, Radowic, Duda lub Żyro ma żelazną szóstkę wokół której może kombinować? ma . Jest trenerem? Jest na każdym treningu ? jest, widzi więcej, a przynajmniej powinien widzieć więcej? powinien, więc niech korzysta z tego co widzi, a nie z tego co sobie wykoncypował będąc na plaży w Międzyzdrojach na wakacjach.
19sobota, 19, lipca 2014 18:03
kibic50
@Monrooe

Ale przecież Berg zdobył Mistrzostwo Polski.
Teraz przed drużyną postawił nowy cel. Awans do LE i ponowne sięgnięcie po MP.
Sposób realizacji jest jego prywatnym projektem. Za nami pierwsza połowa meczu el. LM, przed nami pierwsza kolejka TME.
Cierpliwości.
20sobota, 19, lipca 2014 18:04
Senator
@kibic50
Rozstrzygamy kwestię banalnie głupią bo nie my jesteśmy trenerami i ja osobiście nie wiem czy trener musi być uczciwy Smile wobec zawodników.
Monrooe twierdzi ,że to wzór uczciwości względem zawodników ja tego zdania nie podzielam i jak dotąd bijemy pianę dalej bo Monrooe dalej mnie nie przekonał choćby w 1% więcej. ja jego zapewne też Smile
21sobota, 19, lipca 2014 18:11
kibic50
@Senator

Trener powinien mieć wizję i do tej wizji dobiera sobie wykonawców.
Różnica między nim a kibicami jest taka, że my to oceniamy po meczu.

Dajmy mu popracować w spokoju. Mnie cieszy fakt, że sięga po najzdolniejszą młodzież. Skoro nie mamy kasy na "duże" transfery, a "średnie" wybierają kierunek Grecki, to musimy sami wychować mistrzów.
22sobota, 19, lipca 2014 18:16
Monrooe
@ Senator

- "mam prośbę jeśli piszesz, że to Berg jest trenerem, nie ja to później nie proś mnie abym podawał Ci podstawową szóstkę bo i tak zaraz napiszesz"

Pozwól, że to ja będę decydował o tym co napiszę a czego nie. Pytając chciałem się dowiedzieć czy widzisz taki trzon. Niezależnie od opinii mojej, czy Henninga Berga. Ja jak wspomniałem widzę, ale widzę też, że nawet Ci zawodnicy potrafią zawieść. Tak mnie, jak i zapewne trenera. Dlatego nie dziwi mnie, że ten trzon jest obudowywany zawodnikami, którzy według trenera mają największe szanse na przejęcie obowiązków tych pierwszych.

- "moja teza jest prosta Berg jeszcze przed sezonem wie kto zagra w pierwszej jedenastce dla mnie to lipa"

A jeszcze raz jeszcze się pytam, kto wybijał się na tyle ponad resztę, że powinien znaleźć się w podstawowym składzie zamiast wybrańców Henninga Berga. Kompletnie nie rozumiem Twoich insynuacji, proszę podaj mi choć jedno nazwisko gracza, który powinien grać w tej jedenastce zamiast kolegi? Mamy właśnie zestaw dwóch spotkań, superpuchar i środowe z St.Patrick. Kogo byś wymienił? Kto według Ciebie powinien grać, abyś powiedział, że trener Berg jest uczciwy. Ewentualnie napisz kto z będących w super formie nie grał. Bo jak już wspomniałem zupełnie nie rozumiem podstaw zgłaszanych przez Ciebie pretensji.

- "Czyli wcale nie jest uczciwy a od tego zaczęła się ta dyskusja. "

Na szczęście zdaje się, że jego piłkarze uważają inaczej (przynajmniej w znamienitej większości)

@ kibic50

- "Ale przecież Berg zdobył Mistrzostwo Polski. "

Jak widać, tak jak wcześniej, tak i teraz nie powstrzymuje to nas od wyrażania swoich wątpliwości.

- "Teraz przed drużyną postawił nowy cel. Awans do LE i ponowne sięgnięcie po MP. "

Co nie znaczy, że wszystko co robi Norweg musi się nam podobać. Choć w jednej kwestii masz bezsprzecznie masz rację, ostatecznym wyznacznikiem jego poczynań będzie wynik końcowy. A na ten chwilę, jeszcze musimy poczekać.
23sobota, 19, lipca 2014 18:52
Senator
@Monrooe
Co uważają piłkarze do może się dowiemy jak Berg kiedyś odejdzie, a jak są inteligentni to i wtedy się nie dowiemy czyli pisz uczciwie nie uważają a tak mówią piłkarze. Spora różnica.
Po raz nie wiadomo który zadajesz pytania do trenera nie do mnie, nie jestem na zgrupowaniach ani na treningach więc nic nie wymienię. Tak jak Ty uważasz ,że Łukasik poszedł na kasę tak ja uważam ,że Berg nie patrzy na to jak kto się reprezentuje w okresie przygotowawczym i na treningach , On już w przerwie wakacyjnej wie kto będzie grał .Jego sprawa może jest jasnowidzem.
24sobota, 19, lipca 2014 19:01
Monrooe
@ Senator

- "Tak jak Ty uważasz ,że Łukasik poszedł na kasę tak ja uważam ,że Berg nie patrzy na to jak kto się reprezentuje w okresie przygotowawczym i na treningach"

To proszę Ciebie, czytaj uważniej. Ja nie napisałem, że Łukasik poszedł za kasę. Piszę, że twierdził iż idzie grać, a wobec tego co się dzieje zacząłem się zastanawiać nad jego motywami. Tyle. Co ciekawe życie napisało swoją historię, w Legii miałby dziś pewny plac i mógłby walczyć o jedynkę, natomiast w Lechii jak widać po meczu w Białymstoku szykuje się ława. To tyle jeśli chodzi o moje rozterki odnośnie odejścia Łukasika. Natomiast jeśli Ty uważasz, że trener Henning Berg wystawia zespół bez żadnego znaczenia dla formy zawodników, to myślałem, że dostrzegasz takich, których mógłby (a może nawet powinien) wstawić do pierwszego składu. Jeśli zaś nie masz takowych obserwacji, to nie rozumiem dlaczego uważasz skład wymyślony "na plaży w Międzyzdrojach" za zły. Widać facet potrafi doskonale przewidywać możliwości swoich podopiecznych. Tylko wciąż nie mogę zrozumieć co w tym złego, gdzie tu nieuczciwość.
25sobota, 19, lipca 2014 19:07
Senator
@Kibic50
Ależ oczywiście jego sprawa i dlatego napisałem że nie mam pojęcia czy powinien być uczciwy czy nie. On ma trenować zawodników i osiągać wyniki czy zrobi to będąc uczciwym względem zawodników czy dokładnie odwrotnie nie za bardzo mnie interesuje. Ja piszę tylko ,że nie zgadzam się z Monrooe ,że Berg uczciwie traktuje wszystkich zawodników.
Jeszcze raz kibicu 50 to jego sprawa i nie mam zamiaru mu tego wypominać , ubliżać mu z tego powodu itp.
26sobota, 19, lipca 2014 19:20
Senator
@Monrooe
Czytam bardzo uważnie i nigdy nie miałbym do Ciebie pretensji gdybyś napisał ,że poszedł za kasę Wink
27sobota, 19, lipca 2014 21:32
Walles
Meczyk oglądam w domu i mogę w przerwie napisać dwa słowa.
Po pierwsze dramat pt "Dvalishvili w Legii" niestety trwa dalej. Facet miał chyba 100% strat.
Po drugie -ktos pisał że Legia bez Dossy traci 50% w obronie. Dzisiaj w pierwszej połowie Junior dwa razy ośmieszony przez Ślusarskiego. Dalej czekam aż mnie przekona do siebie. Przerzuty to jednak nie jest podstawy gry obrońcy.
Po trzecie - szkoda że chyba najlepszy w Legii Vrdolijak zamieszany znowu w stratę i piłki i bramki.
Po czwarte- całkiem fajnie radzą sobie młokosy- Wieteska i Ryczkowski
Po piąte -Legia ma wygrać i wierzę w to mocno mimo wszystko Wink
28sobota, 19, lipca 2014 22:54
CTP
29niedziela, 20, lipca 2014 00:03
corazstarszy
Od 2008 GKS zapracował od strony sportowej na to, ażeby bilety na mecze z nim w Warszawie umieścić w najwyższej kategorii cenowej. Ja się np. bardziej emocjonowałem tym, jak się dziś skończy niż podczas 5-0 z Wisłą (jakie to zamierzchłe). Legia to dla Bełchatowian idealny rywal wyjazdowy. Nic nowego, nic sensacyjnego. Ostatnia wygrana Legii u siebie sięga czasów pierwszego Urbana, czasów, gdy reprezentacja Hiszpanii dopiero zaczynała zdobywać trofea na wielkich turniejach.
Jak kończy się, i w lidze i w pucharach, wystawianie drugiego składu na ligę i oszczędzanie sił na puchary widzieliśmy rok temu w meczu z Lechią i w rewanżu ze Steuą. Nic nowego.
Interesujące, skądinąd, to oszczędzanie kwiatu naszego piłkarstwa na walkę o walkę o prawo dobijania się do europejskiej piłki. Początek sezonu, a nasz pierwszy garnitur już musi konserwować siły na cięższe boje. A może uznano, że ci tzw. najlepsi w Legii nie powinni się rozdrabniać na walkę z niegodnymi jej rywalami ligowymi. Podnoszono również, że atletom od św. Patryka tak fajnie poszło, bo są już w trakcie sezonu u siebie, a Legia dopiero u jego progu. A więc mądrym pomyślunkiem trenera, postanowiono formę 1. drużyny dalej budować przez niegranie.
Owe trzy zmiany w przerwie dowodzą, jak nasz norweski internacjonał panuje nad sytuacją. Wiem, że porównania Urban – Berg są niepoprawne politycznie w opinii wielu forumowiczów, ale jak tak właśnie robię: porównuję. I zobaczymy, jak porównanie wyjdzie.
30niedziela, 20, lipca 2014 00:04
Senator
Nie ma chętnych? nie dziwię się, jeśli mogę Was pocieszyć to pamiętacie jeszcze 36 kolejek i podział punktów który w tym sezonie może nam pomóc.
31niedziela, 20, lipca 2014 00:46
Senator
Trzeba pamiętać ,że w lidze zapewne chociaż początek zagramy drugim składem i jakiś blamaży już na początku wykluczyć nie można.
Skopiowałem własne zdanie napisane w komentarzu po meczu środowym, nie wiedziałem ,że tak szybko się sprawdzi.
Zagraliśmy źle , bardzo źle. Kalinkowski to jednak nie Ivica a i z trybun wyglądało to tak jakby go ignorowali. Ogólnie miałem wrażenie ,że drugą połowę gramy w dziewięciu bo młodzieży nie zauważano. Piech nie potrafi nie atakowany przyjąć piłki stojąc sam jak palec. dziwiłem się i dziwię nadal po co nam ten piłkarz.
O ile w pierwszej połowie mieliśmy dwie sytuacje z których powinniśmy strzelić bramki o tyle w drugiej takowej nie było żadnej. jasne GKS nie poszalał ale my również. Obraz nędzy i rozpaczy. Chyba jednak za bardzo zaszumiało w głowach i to patrząc od samej góry. Priorytety priorytetami ale może się okazać ,że cała robota marketingu pójdzie w dupu szybciej ni by się można było spodziewać.
32niedziela, 20, lipca 2014 00:59
Walles
Prawdę mówiąc to nie za bardzo rozumiem narzekania na wystawienie drugiego garnituru. Już widzę jakie joby zbierałby Berg gdyby wystawił pierwszy skład a grajki pokroju Barana czy Rachwała wyeliminowałyby z gry kogoś ważnego. A nie ma co się oszukiwać że w tej chwili mecz z wyspiarzami urasta do meczu sezonu- póki co. Bo to co będzie się działo w przypadku porażki z pewnością nie przysłuży się Legii i to na wielu płaszczyznach.
Po Bełchatowie zamiast się skupiać na tym czy powinien grać w tym meczu ten czy inny ja pragnę zauważyć że jest w Legii kilku piłkarzy których obecność jest dla mnie niewytłumaczalna. Jak oglądałem piłkarzy beniaminka to nie mogłem zrozumieć jakim prawem niektórzy mieli dzisiaj białe koszulki.Gdyby dotyczyło to tylko tego meczu to pal licho. Dla mnie różnica pomiędzy dobrze opłacanym zawodnikiem a tym opłacanym kiepsko polega głównie na tym że ci lepiej opłacani powinni gwarantować pewną jakość przez większość sezonu. Rozumiem że w pojedyńczym meczu te proporcje mogą być zachwiane ale nie w dłuższym okresie czasu. Niestety kilku naszych grajków w całym 2014 roku nie pokazało nic co usprawiedliwiałoby i ich zarobki a także ich obecność na Ł3.
Młodych nie będą oceniał bo choć mogli dać Legii zwycięstwo to jednak wprowadzanie nastolatków do składu jest obarczone pewnym ryzykiem i konieczna jest cierpliwość - tym bardziej że niektórzy w trakcie gry w drugiej połowie byli permanentnie pomijani

edit: Senator znowu pierwszy Wink
33niedziela, 20, lipca 2014 01:06
Senator
O Walles w TV zobaczył to samo ale ja z innej beki .Może ktoś wie czym znowu popadł Hadaj że już mu dziękują wywieszajac dość spory transparent?
34niedziela, 20, lipca 2014 01:17
Garm
Hadaj powiedział w wywiadzie, że jak przez kilka meczów z rzędu trybuny będą się domagały jego odejścia, jak będzie wisiał jakiś transparent, to on odejdzie. Ma czego chciał.

Nie wiem, jak pozostałe osoby obecne na wczorajszym widowisku, ale ja się czuję oszukany. Zapłaciłem za mecz ligowy, za walkę o punkty, za spotkanie o stawkę - a dostałem sparing, jednostkę treningową. To była najniższa frekwencja w historii nowego stadionu i raczej nie spodziewam się jej drastycznego wzrostu z tym podejściem.
35niedziela, 20, lipca 2014 01:25
Moros
Kiedy dzisiaj w ciągu dnia zaczęły pojawiać się informacje, że trener Berg znowu zagra, teoretycznie nie najmocniejszym składem, pomyślałem że cudów na kiju nie należy się spodziewać, bo "drugi" skład pokazał się już w sparingu z Arką i w meczu o Superpuchar. Mimo wszystko liczyłem, że po środowym blamażu piłkarze będą chcieli zmazać tamtą plamę. Niestety potwierdziło się to co przeczuwałem. Nie ma jednak co zbytnio drzeć szat. W lidze da się wszystko jeszcze nadrobić, choć klimat robi się duszny i mało komfortowy. Pytanie czy to wiadro pomyj jakie się wyleje teraz na zawodników, pomoże nam w kontekście środowego rewanżu czy raczej zaszkodzi. Tu i ówdzie już można przeczytać że trener Berg w środę gra o posadę. Trochę mi się nie chce w to wierzyć, bo duet L&M raczej nie ma jego następcy, a nie sądzę aby chcieli wsadzać na takiego konia Jacka Magierę. Jednakże po ewentualnym blamażu w środę różnie to się może potoczyć i dlatego meczu z GKS nie ma co za długo rozpamiętywać. Tak naprawdę najważniejsza teraz jest środa. To wtedy będą się ważyć losy klubu na najbliższe lata. Póki co jestem jeszcze wyrozumiały, choć dzisiejszy pojedynek oglądało się... trudno.
36niedziela, 20, lipca 2014 01:31
Garm
Duet L&M już zdążył udowodnić, że do trenerów odnoszących nawet znaczące w skali całej historii klubu sukcesy się nie przywiązują. Słyszalem niedawno, że Berg poleci, jeśli Legia nie zagra w tym roku w grupie europejskiego pucharu. Ewentualna realizacja takiego scenariusza będzie jeszcze większą głupotą niż pozbycie się Urbana.
37niedziela, 20, lipca 2014 01:32
corazstarszy
@Walles
Dla mnie różnica pomiędzy dobrze opłacanym zawodnikiem a tym opłacanym kiepsko polega głównie na tym że ci lepiej opłacani powinni gwarantować pewną jakość przez większość sezonu. Rozumiem że w pojedyńczym meczu te proporcje mogą być zachwiane ale nie w dłuższym okresie czasu. Niestety kilku naszych grajków w całym 2014 roku nie pokazało nic co usprawiedliwiałoby i ich zarobki a także ich obecność na Ł3.

Chyba wszyscy sobie często takie pytania zadajemy i przychodzi nam do głowy, czemu X, grając w Legii, zarabia dużo więcej niż Y w ubogim Ruchu Chorzów, skoro obydwaj grają tak, że wszelkie porównania wypadają na korzyść Y. Taką samą myśl jak Ty tutaj, w sposób, który, jak się później okazało, był bardzo bogaty w skutki, wyraził na początku 2013 r. Bogusław Leśnodorski, właśnie po meczu Legia - GKS Bełchatów. Tam chodziło o to, że zarabiający ze 40 razy więcej znany piłkarz serbski nie dawał sobie absolutnie rady z miernie opłacanymi Wiluszem i Kosznikiem. Jak widać, mecze Legia - GKS w Warszawie zaczynają już mieć swoją bogatą historię. A nie ma to jak być świadkiem historii dziejącej się na naszych oczach.
38niedziela, 20, lipca 2014 01:37
a-c10
@ Garm:

ja się czuję oszukany

O właśnie. Bo ja to chciałem napisać, że po meczu o SPP czułem się oszukany jako neutralny kibic oczekujący poważnego widowiska. Teraz mam wrażenie, że - bez urazy - robieni w trąbę jesteście Wy, kibice Legii. Puchary pucharami, po pierwsze jednak podejście w stylu "olewka w sobotę, spinka w środę" może się okazać bardzo mało efektowne. Po drugie, ledwie ćwierć zapełnionego stadionu to bardzo konkretne straty finansowe. A, jak pisze Garm, akcje w dzisiejszym typie raczej Wam frekwencji nie podniosą.

pees.
Za tydzień poproszę to samoWink
39niedziela, 20, lipca 2014 07:08
obserwator
Wczoraj w PS przeczytałem artykuł o powitaniu JU w Pampelunie.
I pierwszy raz stwierdziłem że zwolnienie Janka w grudniu było jednak słuszne.Ewidentnie polował na to stanowisko.Jego obecność wiosna na Ł3 była by uciążliwa dla wszystkich .Dzisiaj Pan Berg może tylko wykonać telefon do Pampeluny i nieśmiało zapytać :
Janku , jak to się robi ?
Pisanie o wczorajszym " meczu" mija się z celem
Jednostajna katarynka.
40niedziela, 20, lipca 2014 08:15
kibic50
@Przyszłość klubu

"Jednakże po ewentualnym blamażu w środę różnie to się może potoczyć i dlatego meczu z GKS nie ma co za długo rozpamiętywać. Tak naprawdę najważniejsza teraz jest środa. To wtedy będą się ważyć losy klubu na najbliższe lata"

Ten sezon jest pierwszym autorskim nowego trenera.
Kto by pomyślał, że o losach Berga, namaszczonego przez samego SAF, faceta, który miał dać Legii nową, lepszą jakość mogą zadecydować trzy pierwsze mecze. Z półamatorami z Dublina i beniaminkiem "ogórkowej" ligi.
Doprawdy zdumiewające.

"Ostatnia wygrana Legii u siebie sięga czasów pierwszego Urbana, czasów, gdy reprezentacja Hiszpanii dopiero zaczynała zdobywać trofea na wielkich turniejach"

Ok, tyle, że od tamtej pory budżet klubu w porównaniu z GKS sięgnął kosmosu. Wszystko zmieniło się na lepsze. Wszystko, oprócz wyniku Sad

Tęsknie za drużyną, która oddawała na bramkę przeciwnika średnio 20 - 25 strzałów w meczu, choć nie zawsze potrafiła zwyciężyć. Od chyba 2 sezonów, z króciutkimi przerwami byliśmy liderem. Komu to przeszkadzało Sad
41niedziela, 20, lipca 2014 08:49
Zbyszek
Mecz można przegrać. Ba, można być w konkretnym meczu gorszym. Ale wypada mieć widoczną na boisku koncepcję gry. Najprościej można rzec, że jest to odpowiedz na pytanie: co ma czynić drużyna na boisku, aby wygrać mecz i co mamy robić, aby meczu nie przegrać. To samo pytanie w wersji odwróconej brzmi: czego nie wolno robić, aby nie pomagać przeciwnikom. Do takich celów klasowym drużynom służy skracanie pola gry dzięki któremu szybko i zaskakująco przechodzą z obrony do ataku. Słabsze zespoły natomiast starają się rozczłonkować formacje i grać na jak największym polu, gdyż w takiej mało uporządkowanej przestrzeni czują się pewniej. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy Legia w chwili obecnej jest klasową drużyna skoro dała Bełchatowowi narzucić jego styl gry?

Do tego wykazują już w 3 meczu nasi zawodnicy wyrażne niedomogi szybkościowe, zarówno w jej odmianie startowej jak i zwykłej, biegowej. Na tle rywali wypadliśmy też blado pod względem taktycznym. Nasi zawodnicy biegają nie po tych trajektoriach, po których podążaja rywale i zwłaszcza zagrywane są piłki, przez co mamy mało odbiorów i przechwytów. Patrząc na wielu naszych piłkarzy będących z dala od rywali sam siebie pytałem, czego chłopcy pilnują - powietrza? A już niezamykanie skrzydeł świadczy o taktycznym infantylizmie. Na tym chaotycznym, niestety naszym tle, GKS zaprezentował się jako zespół dość dobrze zorganizowany, potrafiący grać piłką, stosującym celne przerzuty i szybkie kontrataki. Też był to kolejny mecz, w którym niektórzy z naszych robili za Wańki-niewstańki. Od biedy można przyjąć tłumaczenie zawodnika, że stracił piłkę, przegrał pojedynek, bo był faulowany, ale takie usprawiedliwianie swego barku woli walki nie może być tolerowane przez trenera. Można mieć różne zastrzeżenia wobec Smudy, ale takich graczy to by własnoręcznie udusił. U nas to stało się jakąś modą, bez której niektórzy nie mogą istnieć na boisku. Zamiast szpanować na boisku, szpanują leżąc na ziemi. Ohyda.

Można też zauważyć, że trener GKS pracuje z ta drużyną 1,5 roku i efekty widać. Tyle że wydaje się, że on ma papiery trenerskie. Ja natomiast nadal nie wyrobiłem sobie o Bergu zdania: trener to czy mistyfikator? Trenera sądzimy po wynikach. Wiosną miał. Widoczna była też poprawa w organizacji gry. Obecnie widać wyrażny regres. Oby było to przejściowe. Bo dobry trener to ten, który rozwija i doskonali grę zawodników i przede wszystkim zespołu.

Oglądałem mecz w telewizorze i patrzałem jak Prezes nie opuścił trybuny na przerwę i po meczu też długo siedział zasępiony. Nie dziwię się. Tylko przypomnę jak to Pan Prezes nastał w Legii i wyraził zdziwienie: jak to może być, że zawodnik za 200 tys. miesięcznie jest gorszy od zawodnika zarabiającego 40 razy mniej. Nadal w tym zadziwieniu trwa. Pora się obudzić. Myśl jest bowiem trafna. Pora na wnioski. Może tak pozamieniać tych co zarabiają na tych co grają. Tak z nieśmiałością pewną pozwolę sobie suponować.
42niedziela, 20, lipca 2014 08:57
Dzynek
Brawo Henning Berg!
O to właśnie chodzi w zarządzaniu zawodnikami w tak ważnym okresie dla klubu. O to właśnie chodzi w priorytetowaniu celów.

Powoli zapominamy w jakich uwarunkowaniach funkcjonuje trener i jaką strategię przyjął klub.
Tytułem wstępu zaznaczę cel, jaki przyświeca drużynie: awans do rozgrywek grupowych europejskich pucharów. Wszystko inne nie ma teraz znaczenia, jest podporządkowane celowi nadrzędnemu. Począwszy od selekcji, transferów, treningów i kończąc na rotacji i meczach.

Po określeniu celu klubu trener musiał wybrać najlepszą strategię do jego osiągnięcia. Trener musiał przewidzieć kto, w jakich okolicznościach i przy pomocy jakich narzędzi (fizycznych, taktycznych) w określonej przyszłości (prawdopodobnie w meczach III rundy) najlepiej spełni upragniony cel. Wie, że nie ma zupełnej swobody i jego wybory wiążą się z wieloma kompromisami. Musi wybierać coś kosztem czegoś.

Nie może sobie nakupić zawodników do wyśnionej taktyki. Musi z tych, co ma zrobić lepszych piłkarzy i z nich wybierać. Już wie doskonale, że to nie są technicy i tiki taką nikogo nie rozklepią, to nie są walczaki, co budzą strach w oczach przeciwników, to nie są atleci, co fizycznie każdego zdominują. Wybiera więc najlepszą 11 i programuje ich tak, aby za 10 dni osiągnęli apogeum swoich możliwości. Wybiera tych, co mu zrobili mistrzostwo kraju. Nie widzi powodu, dlaczego miałby rezygnować z czegoś, co dało świetne wyniki. Trenuje ich pod konkretnego przeciwnika, dawkuje im obciążenia fizyczne w mikrocyklu tygodniowym środa-wtorek zakładając 1 dzień meczowy, nakręca ich mentalnie tylko na rozgrywki europejskie, oszczędza w lidze, bo wie, że będą podświadomie chronić się przed kontuzjami i przemęczeniem, zdaje sobie sprawę, że gra co 3 dni na tym etapie rozgrywek może obniżyć ich dyspozycję w planowanym terminie.

Skoro wiemy już jak i kim awansować do europejskich pucharów to zostało określić strategię na ligę. On nie jest teraz najważniejsza, a wręcz pełni rolę służebną wobec rozgrywek europejskich. Cena jaką za to podejście zapłacimy jest akceptowalna. Porażki kosztują tylko 1,5 punktu, kontuzje nie odbiją się na zasadniczej 11, frekwencja i tak byłaby niska jako to jest co roku przy takim przeciwniku.

Liga teraz służy jako poligon doświadczalny, jako inwestycja w pozostałych zawodników aby być przygotowanym na wszystkie możliwe scenariusze. Przede wszystkim ogrywamy pozostałych zawodników. Jest to konieczne z kilku powodów:
Gdybyśmy awansowali do rozgrywek pucharowych to:
- musimy mieć gotowych zmienników na wypadek kontuzji podstawowego gracza. Takich 'pod parą' w rytmie meczowym;
- musimy mieć gotowych zawodników do wzięcia ciężaru gry w lidze;
- musimy weryfikować przydatność konkretnych zawodników.
Gdybyśmy nie awansowali:
- mamy szeroką grupę zawodników przygotowanych do ligi, z których możemy świadomie wybierać najlepszych do gry;
- wielu będziemy mogli sprzedać lub wypożyczyć, bo regularna gra pozwoliła na ich wypromowanie, dzięki czemu zejdziemy z kosztów osobowych i dostosujemy budżet do prognozowanych przychodów (nieuwzględniających tych z UEFA bodajże ok. 30 mln zł.).

Wczorajsza porażka jest akceptowalna jako nieunikniony skutek przyjętej strategii.
Wczorajsza porażka jest doskonałym kompendium wiedzy na temat konkretnych zawodników.
Wczorajszy mecz jest niezbędnym krokiem dla rozwoju nie tylko młodych piłkarzy.

Chill out Smile
43niedziela, 20, lipca 2014 09:10
kibic50
@Dzynek

Fajne jest to co napisałeś.
Odnoszę jednak wrażenie, ba jestem nawet pewien, że cele o jakich wspominasz możemy również osiągnąć, pokonując bądź co bądź, beniaminka ekstraklasy, w dodatku w swojej "twierdzy"

Po tym, co wczoraj zobaczyłem jakoś mi bliżej do tego komentarza

"Po meczu o Superpuchar czuliśmy niesmak, po kompromitacji z amatorami z Irlandii zbierało nam się na wymioty, a po dzisiejszym mecz z Bełchatowem… nie jesteśmy specjalnie zaskoczeni. Zapytacie: jak to? Przecież to Legia! Najlepsza drużyna w lidze, która na własnym boisku przerżnęła z beniaminkiem z Bełchatowa! Ano, tak to. Na tę chwilę z Legią może wygrać każdy. Od drużyny przyjaciół Piotra Reissa po rezerwy Celtiku. Wystarczy jedynie wystawić jedenastkę w miarę kumatych piłkarzy, a o resztę zatroszczy się trener Berg i jego sympatyczna ferajna"
44niedziela, 20, lipca 2014 09:35
matus007
Z moich corocznych wyliczeń wynika ze optymalną formę będziemy mieć w 3 runde,czyli w meczu z Celtic,a ja się pytam gdzie jest Ronan i Gui?? powoli zaczynam w nich wątpić kupa śmiechu.
45niedziela, 20, lipca 2014 11:53
Senator
Oglądałem do tej pory wszystkie mecze które Legia rozegrała po przerwie wakacyjnej na Ł3 i jedno mi rzuca się w oczy. Zawodnicy są jacyś tacy ciężcy. Nie mam tu na myśli finezji gry bo znaj panie proporcje ale zwykłą radość z gry i lekkość. W tym meczu ok było widać chęci ale np szybkości, radości zero. Jak się nie ma pary to nawet jak się bardzo pragnie to wyżej nie podskoczysz. Najprawdopodobniej jest to efekt przygotowań tylko jak długo będzie trwał? Mam pytanie do tych co się znają jak długo taki stan ociężałości może trwać? nie mam tu na myśli ogólnego przygotowania bo akurat z sił fizycznych w żadnym z meczów które rozegrali nie opadli, a czynniki składowe czyli szybkość startowa, sprint , świeżość . Szczególnie ważna ta ostatnia bo ona pozwala na podejmowanie zagrań niekonwencjonalnych , wygrywanie pojedynków jeden na jeden itp. Pewnie będziecie się ze mnie śmiać bo wspomnę o piłkarzu który zebrał największą ilość gwizdów ale na świeżego wyglądał mi w tym meczu tylko Pinto. Drugim który prezentował się dobrze był Bereszyński. W meczu z Irlandczykami takim był Jodłowiec. To z trybun widać który piłkarz ma już lekkość który nie. Tej lekkości nie zauważyłem u większości.
Z tego punktu widzenia danie tygodnia przerwy pierwszemu składowi jest posunięciem dobrym tylko tak jak wspomniałem nie mam pojęcia czy to pomoże, coś zmieni w czynnikach składowych.
I jeszcze spostrzeżenie ogólne odnośnie trybun. Poprzednie sezony to sektor 215 czyli tańsze karnety i bilety przed zmianami. Po zmianach sektor 213 czyli ten kiedyś najdroższy. Widzę że wymagania rosną co nie dziwi wraz z włożonymi środkami pieniężnymi. na sektorze 215 kiedy tam zasiadałem takiej zbiorowej histerii, jechania po piłkarzach i gwizdania nie było.
@Garm
No ok czytałem wywiad i pamiętam ten fragment ale co w związku z tym? Tylko chciałeś to masz? tak dla jaj? musi być akceptacja najważniejszych bo przecież nic nie zawiśnie bez zgody kumatych. Jeśli tylko dla jaj to dwa mecze dla postrachu i zniknie jeśli dłużej to chyba jakaś ważniejsza przyczyna niż to ,że tak powiedział.
46niedziela, 20, lipca 2014 12:04
Senator
Jeszcze jedno. W rozmowie z szlachetnym Wallesem tuż po meczu przyznałem mu rację ,że to Ivica dał plamę przy bramce ale nie do końca mi to wszystko pasowało . Sir Gawin jak zwykle mi pomógł. Zgadzam się w 100% ,że Lewczuk wsadził go na konia. Ivica właściwie powinien zrobić jedno, wykopać bezpośrednio piłkę w trybuny. Przyjęcie musiało skutkować tym co się stało.
47niedziela, 20, lipca 2014 12:05
Garm
Z tego co kojarzę, to "kumaci" już od dawna go nie chcą. Zdaje się od czasu pierwszego protestu. Myślę, że transparent będzie wisiał na każdym meczu z udzialem Hadaja (czyli poza europucharami), dopóki ktoś go o to nie zapyta.
48niedziela, 20, lipca 2014 13:11
matus007
2-3 mecze i będzie ok,w środe wyjdzie rado,duda,kucharczyk dwie bramki dla nas-przechodzimy dalejSmile.Myśle ze wszystko będzie dobrze.
49niedziela, 20, lipca 2014 13:46
Garm
W klubie tak nie myślą (przynajmniej nie wszyscy), dziś np. wszystkie konta społecznościowe skasował Rzeźniczak.
50niedziela, 20, lipca 2014 14:15
Senator
@Garm
Myślę ,że to emocjonalna decyzja. Znając "naszych" kibiców ilość zjeb jakie dostał Bogu ducha winny obrońca, ilośc żółci i flustracji jaka się przetoczyła przez Jego konta spowodowała reakcję obronną. Gość angażuje się mocno w osobisty kontakt z kibicami choć by wlaśnie poprzez internet, uczestniczy w prawie każdej akcji charytatywnej a tu łup w łeb i to nie gumowym młotkiem tylko dziesięciokilowym młotem.
51niedziela, 20, lipca 2014 14:42
kibic50
W życiu bym nie przypuszczał, że najbliższa potyczka z półamatorami z Dublina może urosnąć do rangi "meczu sezonu"
Ledwo się zaczął, a prezes przeprasza po raz drugi.
Atmosfera gęstnieje jak dziś nad Warszawą Sad
52niedziela, 20, lipca 2014 15:07
Senator
@kibic50
to jest to
Na nasze szczęscie mówi to ten który przegrał i to kompromitująco.
To też przestroga dla tych wszytkich którym już ciśnienie wywaliło na internet.
53niedziela, 20, lipca 2014 15:19
matus007
Portale społecznościowe mają to do siebie że, jak jest dobrze to jest dobrze ,przychodzi kryzys i koniec. Tak samo będzie z P. Leśnodorskim szybko usunie twistera, przecież na miłości boską ile można czytać tych toksycznych wypowiedzi. W twarz nikt ci tego nie powie, ale na portalu wyleje żale .Tyle jadu co sie dziwicie ze usuwają jak większości kibiców Legii jest porąbana nie chce klnąc(za przep..).
Jedynie to jeszcze użytkownicy czarnej-elki trzymają poziom.
54niedziela, 20, lipca 2014 16:13
1313
Stało się to co stać się musiało \. Bezsensowne rotacje składem w chwili gdy sami zawodnicy mówiąc, że brak im zgrania,a przeprosiny BL mam gdzieś bo on też jest winny tego co się dzieje Legia się cofnęła i nic nie wskazuje na to, aby nagle zaczęli grac tak jak na wiosnę, a przecież tamta forma to za mało na Europę we wrześniu.
Czekam na środę i ostateczny sprawdzian tej ekipy.
55niedziela, 20, lipca 2014 16:43
Dzynek
@1313
O braku zgrania to mogą mówić co najwyżej zawodnicy we wczorajszym meczu, i to nie wszyscy, ale już nie ci, co grali w środę.

Ale to nie jest zasadniczy powód porażki. Zwyczajnie chodzi o podstawowe rzeczy, które nie działały: precyzyjne przyjęcie i podanie, wyjście na pozycję, precyzyjny strzał. Brak odwagi i strach przed ryzykownym zagraniem, brak wyobraźni w kreowaniu gry, brak zwykłego myślenia, brak dyscypliny taktycznej, podejmowanie błędnych decyzji. Taki Kosecki znowu holował aż do straty, Dwaliszwili walczył sam ze sobą.

To są czysto piłkarskie błędy zawodników. Nie ma w tym winy ani Prezesa ani trenera. Jednych da się usprawiedliwić młodością i brakiem doświadczenia, ale pozostali nie mają nic na swoją obronę.

W środę wybiegnie żelazna jedenastka z wiosny, zrobi awans, będzie mowa, że forma wróciła, a w zasadzie błędy tej ekipy z wczoraj nadal pozostają do wypersfadowania.
56niedziela, 20, lipca 2014 17:18
Dzynek
Druga sprawa.
Jest powszechne oczekiwanie, że Legia ma wygrywać zawsze i wszędzie.
To niemożliwe. Nie ma takiej drużyny. Barcelona czy Bayern nawet w okresie prosperity nie zawsze wygrywają. Zazwyczaj wpadki notują na początku sezonu, kiedy jeszcze nie ma odpowiedniego poziomu mentalnego.

Tym bardziej my musimy wkalkulować pewną ilość remisów i porażek. Zwłaszcza, kiedy na pierwszym miejscu stawiamy europejskie puchary i jednocześnie wprowadzamy wychowanków. Wystarczy spojrzeć na dwa ostatnie sezony. Wygrywaliśmy ok. 70% meczów i mieliśmy tytuł. Te 30% meczów, z których nie będziemy zadowoleni zdarzyło się i z wielkim prawdopodobieństwem będzie się zdarzało co sezon. Oby nie więcej i będzie dobrzeSmile
57niedziela, 20, lipca 2014 17:30
CTP
"Szef Legii bardzo emocjonalnie reaguje na złe wyniki drużyny Henninga Berga. Po ostatnich meczach Leśnodorski przepraszał kibiców za pośrednictwem Twittera. Gorzej być nie może – napisał po remisie z Saint Patrick's. W sobotę piłkarze udowodnili mu, że jednak może. Porażka z Bełchatowem była kompromitacją mistrza Polski. – Czułem się w obowiązku napisać tych kilka słów, choć na pewno zrobiłem to w emocjach."
Ten bufon w końcu doprowadzi do spadku Legii z Ekstraklasy.
58niedziela, 20, lipca 2014 17:40
Dzynek
Mnie bardzo zastanawia dyspozycja niektórych piłkarzy, która nie jest adekwatna do ich możliwości. To obserwacje w dłuższym okresie czasu i przerwa letnia zupełnie tego nie zmieniła.

- Pinto - piłkarz, ze strachem w oczach. Kompletnie nic nie kreuje. Boi się podawać do napastników. Nie ryzykuje. Nie wchodzi w drybling mimo, ze ma miejsce na taką akcję. Dostaje piłkę i zatrzymuje się panicznie szukając gracza komu oddać piłkę. To nie junior, to piłkarz, który miał rozprowadzać piłki.

- Dwaliszwili - zagubiony. Porusza się nie adekwatnie do zajmowanych pozycji. Błąka się po boisku czekając aż jakaś piłka do niego trafi. Stracił ciąg na bramkę, nie pokazuje się do padań, jego aktywność jest znikoma.

- Kosecki - piłkarz chaos. Biega jak króliczek Duracella, ale nie ma z tego efektów. Dostanie piłkę to praktycznie zawsze ją podprowadza za daleko, po czym ją traci i drugie tyle wysiłku angażuje w jej odebranie, co rzadko mu wychodzi. Zwyczajny brak myślenia. Natraci sił przez własną lekkomyślność i do tego drużyna nic z tego nie ma. Czasem podaje, ale bardzo niechlujnie, ale jak dobrze to zrobi (o jeden takt wcześniej) to powstaje zagrożenie. Mam wrażenie, że jest nadpobudliwy, przepompowany. Dużo biega, ale mało myśli.

Czepiam się, bo to są zawodnicy od których należy dużo oczekiwać. Na zgranie nie mogą narzekać, do presji już przywykli, doświadczenie i ogranie na arenie międzynarodowej mają i stosownie do statusu zarabiają. Powinni być filarami tej drużyny. A na boisku kicha.

O co tu chodzi? Temat dla dziennikarzy śledczych.
Ten stan trwa zbyt długo, żeby przejść nad tym do porządku dziennego.
59niedziela, 20, lipca 2014 17:42
1313
@Dzynek
Ale o zgraniu,a raczej jego braku mówią Sagan,Ivo i Kuciak oni wręcz dosadnie powiedzieli, ze powinien grac 1 skład i ja się z tym zgadzam rotacje to można wprowadzać we wrześniu i dalej,a nie teraz gdy brakuje 1 ekipie spotkań o stawkę.
BL winię za brak choćby 1-ego wzmocnienia na poziomie 1 składu bo Piech i Lewczuk nimi nie są i nie będą. Wszyscy wzdychają za Ljubo, ale to już przeszłość, która nie wróci niestety w Legii może być tylko 1 celebryta medialny i jest nim BL.
60niedziela, 20, lipca 2014 17:51
CTP
@Dzynek
"Pinto [...] Boi się podawać do napastników."
"Dwaliszwili [...] Stracił ciąg na bramkę, nie pokazuje się do podań"
Nie widzisz zależności?
Wcześniej piszesz, cyt.: "To są czysto piłkarskie błędy zawodników. Nie ma w tym winy ani Prezesa ani trenera"
A kto ich do Legii sprowadził? Matka Teresa?
61niedziela, 20, lipca 2014 18:02
Dzynek
@CTP
Odpowiedź jest oczywista kto sprowadził, tylko co ci ona daje? W perspektywie najbliższego meczu (a nawet najbliższego sezonu), w którym trzeba dokonać korekt nic nie wnosi.

Celowo tych graczy wziąłem na świecznik, bo głównie to z ich powodu bierze poziom gry i wyniki, w tym ten środowy, czy wczorajszy i zanosi się, że jeszcze wiele w tym sezonie.

Oczywiście, że jest zależność. Tylko, że to nie jest tak, że słabą grę jednego powoduje ten drugi. Oni dwaj tak samo się zachowują niezależnie kto im partneruje.
62niedziela, 20, lipca 2014 18:30
CTP
@Dzynek
"Odpowiedź jest oczywista kto sprowadził, tylko co ci ona daje?"
Trochę żółci ubywa z mojego organizmu. Wink Boże, czemu my mamy takiego pecha do prezesów? Najpierw był taki, co "nigdy w życiu słowa prawdy nie powiedział". Potem "truskawowy", co kiedyś sam się przyznał, że na piłce się nie zna. A teraz skończony buc bez krzty pokory. Już miałem nadzieję, że to jego "przepraszam", to objaw jakiejś wewnętrznej przemiany a tu dowiaduję się, że to było w emocjach. Coś na zasadzie: "wybacz, że nazwałem cię ch**m ale to było w emocjach".
Jedynym prezesem, który tej Legii coś tam pozytywnego dał, to chyba był Zygo.
Wracając do tego nieszczęsnego Pinto, to wpływ na jego grę w obydwu meczach na pewno miała postawa linii ofensywnej. Już przed meczem z Patrykami (po sparingu z Hapoelem) zauważałem tutaj, że Radovic wrócił do swojej "formy" z czasów Skorży. Zagranie mu piłki zazwyczaj kończyło się stratą i stąd strach Pinto przed takim rozwiązaniem - Helio nie lubi dryblować tak jak Ivica czy Jodła, bo warunki fizyczne mu na to nie pozwalają i zazwyczaj szuka krótkiej gry. Ja zresztą uważam, że to właśnie Radovic jest głównym winowajcą takiej postawy zespołu i to właśnie on jako pierwszy powinien zostać zmieniony przez Dudę. Ewentualnie, to Duda powinien wejść za Pinto a nie Vrdoljak zwiększając naszą siłę ofensywną. I to nie po godzinie ale zaraz po przerwie.
No ale kompetencje Berga w temacie odpowiedniej selekcji piłkarzy (ten słynny trenerski nos) zostały obnażone poprzez transfery Piecha i Lewczuka. Na chwilę obecną tych kompetencji po prostu brak.
63niedziela, 20, lipca 2014 18:59
kibic50
@CTP

"Trochę żółci ubywa z mojego organizmu"

Mogę zrozumieć, że jesteś zniesmaczony startem Legii w obecnym sezonie. Ale dlaczego wypisując podobne brednie, próbujesz swoją żółć przerzucić na innych ?

@1313

"Wszyscy wzdychają za Ljubo"

Staraj się proszę mówić (pisać) za siebie. Ja nie tęsknię, a to już nie są wszyscy.

Panowie
Wiem że nerwy puszczają, ale na Boga "Trzymajcie poziom"
64niedziela, 20, lipca 2014 19:20
Senator
Nasz kolega i przyjaciel a jednocześnie redaktor Legia.net popełnił dziś taki tekst. osobiście ufam mu ponieważ wie o klubie więcej niż niejeden pracownik a i z drużyną jest wszędzie gdzie tylko można.
Wygląda więc na to ,że trener troszki się pogubił lub odleciał w ocenie potencjału drużyny. Ja inaczej tego wytłumaczyć sobie nie umiem.
W tym tekscie Marcin pisze o tym co działo się po meczu.
Wczoraj po meczu, gdy pod Żyletę podeszli piłkarze, było nerwowo. Dostało się Bereszyńskiemu, Lewczukowi i Piechowi. Nawet Kuciak usłyszał kilka przykrych słów.
Kurde czy w tym klubie nigdy nie będzie normalnie? Nie wiem światowy nie jestem ale te łażenie pod Żyletę zawsze czy po wygranym meczu czy po przegranym uważam za uwłaczające piłkarzom. Przecież w tym meczu nie było tak ,że chcieli przegrać, grali ambicji ja im nie odmawiam. Dlaczego muszą podejść i kajać się , słuchać frustratów , może i być opluwanym? Gdzie jest taka liga ,że po każdym meczu obowiązkowo trzeba przybić piątki lub wysłuchać wulgaryzmów na swój temat? Rozumiem dobre relacje z kibicami, rozumiem i szanuję Żyletę jako tą tworzącą atmosferę , doping ale to prezes powinien tą sprawę uregulować i jasno zakazać piłkarzom przybijania piątek po każdym meczu. Celebracja z boiska nie wystarczy?
65niedziela, 20, lipca 2014 19:32
Dzynek
@CTP
Pinto przecież jest graczem z natury ofensywnym. Nie ściągnięto go dlatego, że świetnie piłkę odbiera. I to właśnie on jest centralną postacią odpowiadającą za tempo i kierunek akcji. Przez niego przechodzi masa piłek. Jak gra słabo to i drużyna ledwo przędzie. On się boi komukolwiek podać kto stoi dalej niż 3 metry, a nie tylko Radovicowi. Akcja zatrzymuje się i musimy pozycyjnie zdobywać okopy. Pozbawiamy się szybkiego ataku. To mnie szczególnie u niego irytuje. Nawet na Cyprze tak grającego zawodnika by pogonili.

Wiadomo, że nie przedrybluje całej obrony, ale przy jego technice użytkowej po prostu musi czasami postraszyć nim środkowych pomocników przeciwnika choćby po to żeby go podwoili jednocześnie rozrzedzając strefę i robiąc miejsce do gry. Tak jak to robi Jodła, choć jest wyższy i ma większą masę.

Z Radovicem jeszcze trudno wyrokować. Faktycznie notuje dużo strat, ale do tego to z bólem przywykliśmy. Co innego zauważam. Praktycznie potrafi tylko współpracować z Dudą. Sa nie dostaje od niego piłek, Saganowski sam musi sobie wywalczyć, Kosecki niezwykle rzadko dostaje piłkę na wolne pole. Gdy nie ma Dudy na boisku to Radovic znika czasem sygnalizując swoją obecność. Zastanawiając się dlaczego tak jest doszedłem do wniosku, że sytuacja jest podobna jak z Ljuboją. Duda jest takim zawodnikiem, który ściąga na siebie uwagę obrońców dzięki świetnemu wyszkoleniu. Radovic automatycznie dostaje wiele miejsca i może liczyć na piłkę zwrotną. Gdy obrońcy praktycznie tylko na nim się skupiają to nie potrafi sobie poradzić. To Duda sprawia, że inni grają lepiej, Radovic nie ma takiego wpływu. Jest świetna okazja sprzedać w końcu Radovica, bo następca wygląda o wiele lepiej.

Możliwe, że Duda jeszcze nie jest w pełni gotowy do gry i nie chcą ryzykować odnowienia kontuzji przed ważniejszymi meczami.

Co do nosa trenerskiego. I mi nie przypadły do gustu transfery, ale nie ze względu na osoby tylko na potrzeby. Według mnie nie potrzebowaliśmy obrońcy ani napastnika z rynku transferowego. Te luki mogli spokojnie wypełnić gracze z wypożyczeń bądź rezerw. Na razie za wcześnie ich oceniać. Jakiś czas na adaptację musimy im dać. Na pewno nie są to tuzinkowi gracze, tylko jest wątpliwość, czy mentalnie dadzą radę w Legii.
Inna rzecz ma się z młodymi. O ile rozumiem wciągnięcie do jedynki Kalinkowskiego do rywalizacji o miejsce po Łukasiku z Kopczyńskim (filar zespołu rezerw) to nie rozumiem skąd się wzięli Ryczkowski i Wieteska, którzy u Magiery nie stanowili liderów. Inni bardziej zasłużyli.
66niedziela, 20, lipca 2014 19:47
Jestem
To ja od drugiej strony. Szokiem dla mnie jest, że ktoś z Żylety przybijał z nimi piąteczki po przegraniu meczu na własnym stadionie z beniaminkiem - GKSem Bełchatów (nie uwłaczając).
67niedziela, 20, lipca 2014 20:46
CTP
"Na razie za wcześnie ich oceniać. Jakiś czas na adaptację musimy im dać."
Dzynek, ja cię proszę, chociaż ty nie uprawiaj tutaj "wishful thinking". Przez pół roku czytałem tutaj jak to Legia teraz gra schematami, jak to gra się poprawiła, że jest super i hiper i w ogóle o co mi chodzi. I teraz wielki szok, bo okazało się, że król tak naprawdę jest nagi. Zrób sobie zestawienie wszystkich transferów Legii za kadencji Leśnodorskiego, popatrz w CV tych piłkarzy, popatrz, co oni osiągnęli przed Legią i przestań wierzyć w bajki, które wciska ci pan Prezes.
Ani Lewczuk ani Piech nie zaadaptują się do gry w Legii. Szybciej Legia zaadaptuje się do obydwu osiągając styl gry Zagłębia Lubin.
68niedziela, 20, lipca 2014 20:58
Dzynek
@komentarz do art red. Szymczyka na Legia.Net

Z wieloma tezami red. Szymczyka nie zgadzam się. On patrzy oczami kibica, a nie trenera i wiele spraw nie jest tak jednoznacznych do wyrokowania.

Zdecydowanie mamy dwie jedenastki, tyle że w tej chwili niekompletne. Młodzi tylko zastępują kontuzjowanych, którzy będąc zdrowymi na pewno pojechaliby na zgrupowanie i zagrali o SPP.
Z łatwością można sobie wyobrazić dwa mocne składy gdy się uwzględni kontuzjowanych.
Będziemy się w to bawić zawsze jak tylko będzie taka konieczność, czyli w perspektywie meczów co 3 dni. Taka jest częstotliwość gier praktycznie w całej Europie, że nie ma innej możliwości. Wszyscy się w to bawią, zwłaszcza w Anglii i Italii. Oczywiste jest, że nie zawsze wyniki będą się zgadzać, tylko, że nikt nie ma ich gwarancji nawet jakby grał tylko jedną jedenastką. Wystarczy spojrzeć na Śląsk zeszłej jesieni. Dokonując rotacji patrzy się w dłuższej perspektywie niż najbliższy mecz mając na celu zdobycie najważniejszego tytułu, a nie pojedynczego meczu. Jeśli ma się do rozegrania 60 meczy w sezonie to wiadomo, że 13-14 graczy nie da rady tego ogarnąć.

Lewczuk musiał zejść do boku, bo trener ewidentnie chciał zrobić miejsce dla Dossy na środku. To jest podstawowy gracz i priorytetem jest uzdatnić go jak najszybciej do gry. Z dwójki Wieteska-Lewczuk ten drugi najbardziej nadawał się na tego, co zwalniał miejsce, bo można śmiało go ustawić na prawej obronie. Została jedynie do obsadzenia lewa obrona, którą z musu zajmuje Bereszyński. Lepiej ten niż Lewczuk. De facto w obronie tylko Bereś nie grał na swojej naturalnej pozycji. Tragicznie to nie wyglądało, bo straciliśmy tylko jedną bramkę, ale za to Dossa został przepalony, a pozostali ogrywają się i łapią rytm meczowy.
O wyborze graczy nie decydowały standardowe kryteria optymalnej pozycji, formy czy zgrania lecz kwestie personalne warunkowane rewanżem z Irlandczykami. Za niedługo wszystko wróci do normy. Dossa wskoczy do podstawowego składu.

Z Pinto jest poważny problem, bo szukają mu najlepszego miejsca na boisku. Na ofensywnym pomocniku są lepsi. Na defensywnym także, ale tu jest dla niego optymalne ustawienie. Zauważono, że potrzebuje ciut więcej czasu do namysłu, to zrobili z niego tego bardziej defensywnego z defensywnych pomocników, żeby mógł bez presji rozegrać. Coś jak Burceanu. Ale tego nie robi i do tego z pracy w odbiorze nie najlepiej się wywiązuje. Wydaje mi się, że to już ostatni eksperyment, co z nim zrobić. Na razie wychodzi na to, że przy obecnie panującej organizacji gry nigdzie się nie nadaje i dni jego na Legii są policzone. A gra, bo jest pierwszym rezerwowym na DP i podstawowi są szykowani na ważniejsze mecze. Jest problem ze zmiennikami.

Dwaliszwili nie miał roli ratować wyniku tylko zwyczajnie wypełnił miejsce na boisku na pozycji ofensywnego pomocnika. Duda i Radovic mają zagrać w środę i byli oszczędzani. Na tą chwilę nie mamy klasycznego OP dla zastąpienia Dudy i tą lukę wypełniają napastnicy Saganowski i Dwaliszwili. To tylko tak doraźnie z potrzeby chwili. Sagan przecież nie wytrzymałby całego meczu, a Dwaliszwilego trzeba wypchnąć z klubu i każdy rozegrany mecz zmniejsza jego frustrację i zwiększa szansę transferu. To ma też drugi powód, ale o nim poniżej.
Mecze o stawkę to są w środę, a w lidze zaczną się po 15 kolejce.

Zmiany zostały z góry zaplanowane. Żaden akt desperacji. Sprawę Dwaliszwilego i Sagana opisałem wyżej. Dodam, że teraz trener wie w jakiej obaj są formie i ile mogą zaoferować na OP. Za tydzień, w następnym meczu ligowym ta wiedza może okazać się niezbędna przy wyborze składu.
Wobec powrotu do zdrowia Juniora, Wieteska żegna się z regularną grą. Jego rola w jedynce się kończy. Taka kolej rzeczy i nie ma tu drugiego dna.
Natomiast wszedł Rzeźniczak, bo trener chciał:
- sprawdzić tą parę, bo chce ich wystawić w następnym meczu lub
- Rzeźniczakowi poprawić pewność siebie w parze z lepszym obrońcą.
W dziesięciu też można graćSmile i wiele razy okazuje się, że wcale nie gorzej niż w 11. A stawka była warta ryzyka.

@CTP
Realnie oceniam ich potencjał i uważam, że w pewnym zakresie mogą być przydatni. Jednak dam im szansęSmile
69niedziela, 20, lipca 2014 22:48
anonimowy_legionista
Ma się walić, palić i etc., ale wg mnie Berg powinien bez względu na wszystko zostać przynajmniej do zimy i mieć szanse naprostować błędy i wpadki.

Nie mamy napastnika na Legię (Sagan to zmiennik), skrzydłowych i drugiego gościa w środku pomocy na poziomie Jodłowca. To kim Berg ma grać?

Bez Dudy i Rado nikt nie kreuje gry Legii. Można by wtedy grać przez skrzydłowych, ale tych nie ma.

Dobry piłkarz szukający świeżości powinien zachować i technikę i przegląd pola, widzicie kogoś takiego w Legii?

Pitolenie wszechwiedzących dziennikarzy i byłych piłkarzy o wielkości Legii jest kuriozalne. Nasza sława w europie przeminęła 20 lat temu i tego się trzymajmy.

Nie trawię Leśnego za ten cały szum wokół jego osoby i nachalny marketing wokół Legii, ale przy ~50-60 mln zł budżetu na pierwszą drużynę to z czego ma on zrobić transfery?

Widzę, że niektórzy już przygotowują grunt na Hiszpanię (za pewnym portalem z plotami Very Happy), ale ... trzeba najpierw mieć umiejętności na tą ligę.

Trzeba przeżyć jakoś 2-3 lata, tyle powinno wystarczyć na przebudowę drużyny. (Tylko niech Leśny nie opowiada o tej wielkości Legii Very Happy)

Na końcu, Dusan Kuciak powinien zostać kapitanem Legii, to jest gość który "naprostuje" wszystkich w szatni Very Happy
70niedziela, 20, lipca 2014 23:23
anonimowy_legionista
PS. Po meczu ze SPA napisałem, że w przypadku wtopy należy zastanowić się nad zatrudnianiem trenera zamordysty.

Skorża, Urban, Berg - wszyscy tacy ch...i? Zacznijmy od piłkarzy Wink
71poniedziałek, 21, lipca 2014 09:29
Cowboy Legion
@ a_l
Z tej trójki trenerów tak naprawdę jedynie Skorża gdy przychodził do Legii miał doświadczenie i o dziwo jedynie z nim Legia zrobiła wynik w Europie, więc wniosek jest prosty jak budowa cepa Legii potrzeba trenera z doświadczeniem.
72poniedziałek, 21, lipca 2014 10:13
CTP
@Cowboy Legion
Ależ to jest oczywista oczywistość. Potrzebny jest trener z doświadczeniem i piłkarze na odpowiednim poziomie. Tak jest w normalnych zespołach, w normalnych ligach. Natomiast, my, nie wiedzieć czemu, poszliśmy pod prąd i teraz prezes po meczu siedzi sam na trybunie i zastanawia się, dlaczego nie jest tak, jak to sobie wykoncypował.
73poniedziałek, 21, lipca 2014 10:52
Garm
a_l -> Kompletnie się z Tobą nie zgadzam co do oceny Kuciaka. To osobowość toksyczna, część poważnego problemu w szatni Legii i mnie naprawdę po ostatnim sezonie przestaje dziwić, że klub tak szybko zaakceptował belgijską ofertę za niego zeszłego lata.
74poniedziałek, 21, lipca 2014 11:13
anonimowy_legionista
@Garm

Toksyczna nie toksyczna, nie wiem jak wyglądają relacje w szatni. Moją ocenę wystawiam po tym co widzę na boisku i wokół.
Różowe buciki, fryzurki, nowe włosy, fury jak CR7, lansik, bansik tylko ta gra jakoś kiepsko wygląda.
Kuciak po prostu eksponuje to co czuje w środku, a przy okazji tyle razy im skórę uratował, to ma prawo im robić suszarkę.

@Skorża

Jakby mógł to by wystawił 5 defensywnych pomocników, bo miał problem żeby poukładać środek pola (tacy piłkarze?).
Jak sobie w miarę poukładał drużynę to mu posprzedawali piłkarzy. Potem już był tylko na cenzurowanym.

Co nie zmienia faktu, że jak miał dobrych piłkarzy to wywalczył awans na mundial w Niemczech w 2006. Bo chyba nikt w to nie wierzy, że Janas to wszystko poukładał Very Happy

@Urban

Może i mu brak było doświadczenia w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale gość "amator" przyszedł do Legii i jakoś w pierwszej kadencji był szczery wobec piłkarzy, że ci jednak są słabi jako piłkarze. Za to zapłacił posadą, ale cóż.
Przypominam też o ówczesnych jego relacjach z Rado.

@Berg

Za dużo szumu wokół niego zrobiono, podobno wiosną byliśmy och i ach pod względem taktyki, ale ja tego nie widziałem. Stempel trenera wyraźny się nie pojawił.
Kim ma grać? Wiecznymi talentami? Zawodnikami, którym piłka odskakuje przy przyjęciu czy takimi co zamiast podnieść głowę przy dryblingu podziwiają swoje jaja.

PS. Jaja to będą jak wyeliminuje Celtic Very Happy
75poniedziałek, 21, lipca 2014 11:30
Garm
Nie wiesz, jak wyglądają realcje w szatni? To pomyśl, jak mogą wyglądać relacje z człowiekiem, który próbował Cię publicznie udusić. Myślisz, że Kuciak wyjaśnił sobie wszystko z Brzyskim? Pewnie tak jak z Rzeźniczakiem, z którym zrobił kwas przez dwa słowa jakiegoś zrobionego dla jaj wywiadziku.

Jak rozumiem, Twoim ideałem drużyny jest Blackburn z Battym i Le Saux? To dla Ciebie wzór zdrowych relacji w grupie ludzkiej?
76poniedziałek, 21, lipca 2014 11:57
gawin76
@ Garm

część poważnego problemu w szatni Legii

Mógłbyś to Garmie rozwinąć?

Akurat w przypadku Kuciaka jakiś tam problem faktycznie może być, przede wszystkim taki, że po którejś z 'interwencji' zarobi wreszcie w nerwach w maskę i dopiero będzie wstyd, a może i osłabienie drużyny jeżeli wkroczy sędzia. Natomiast w tak licznej, wielokulturowej i wielojęzycznej grupie jak szatnia, problemy wynikające z osobistych konfliktów i nieporozumień są chyba nieuniknione. To trochę jak z Ljuboją i jego sekowaniem Michała Żyro podczas niektórych meczów, IMO równie naganne. Jakiś piłkarz przeciwnej drużyny (nie pomnę niestety który i jakiej) mówił zresztą w wywiadzie, że zdziwiło go, że Ljuboja ciągle opieprza swoich. Są tacy ludzie po prostu - ale jednak nie nadawałbym temu czynnikowi wiodącego znaczenia.

Szczerze mówiąc bardziej niepokoi mnie 'podszczypywanie' Berga, wcześniej przez Magierę, teraz przez zawodników.
77poniedziałek, 21, lipca 2014 12:03
Garm
Ale co tu rozwijać? Przecież to powszechna wiedza, że w szatni Legii źle się w poprzednim sezonie działo. Klub otwarcie przyznawał, że latem sprowadza Polaków, żeby poprawić atmosferę. Tylko że żadnej poprawy nie będzie, dopóki głaszczemy po główce faceta, który do jednego się nie odzywa, drugiego dusi, na trzeciego wrzeszczy, do czwartego skacze z łapami...
78poniedziałek, 21, lipca 2014 12:23
gawin76
@ Garm

Moim zdaniem tu Garmie przesadzasz. Nie sądzę, żeby piłkarska szatnia była zbiorowiskiem osobników o tak dużej wrażliwości, żeby obecność Kuciaka miała jakieś zasadnicze znaczenie dla jej funkcjonowania. Najprędzej, jak pisałem wyżej, ktoś mu wreszcie przyp... i tyle.

Wydaje mi się, że jest wiele czynników mogących znacznie gorzej wpływać na szatnię, np. ja ze swojej strony wyżej na takiej liście umieściłbym 'głaskanie po głowie' gwiazdora Orlando Sa.
79poniedziałek, 21, lipca 2014 13:04
anonimowy_legionista
Właśnie, co jeśli są zgrzyty na linii szatnia Berg? AD coś "sugeruje" na swoim blogu.

W zawodowym futbolu nie ma miejsca na sentymenty, trener jest najważniejszy, można go nie lubić, można się z nim nie zgadzać, ale na boisku trzeba dawać z siebie wszystko.

Jeżeli faktycznie w klubie piłkarze mają parcie na Magierę to nie pozostaje nic innego tylko podziękować Magierze za lata spędzone w Legii, a Bergowi pozwolić wypełnić kontrakt.

Może w końcu trzeba spróbować nie wybierać najtańszego rozwiązania, a wybrać te droższe mniej przyjemne. Podziadować 2-3 lata, aż przyjdą efekty.

To za co dostał Żyro ochrzan to był czysty piłkarski kryminał, jeżeli po tej akcji padła by bramka na 0:2 to byłby jedyny winny tej porażki.

Historia pokazuje, że niektórzy piłkarze lubią dostawać po pysku na oczach ludzi i kamer, nawet jeżeli to zwykły liść. Potem i tak wszędzie chodzą i opowiadają, że nie pamiętają zdarzenia.
80poniedziałek, 21, lipca 2014 13:29
CTP
"Właśnie, co jeśli są zgrzyty na linii szatnia Berg?"
Ja bym to raczej nazwał utratą zaufania do trenera. Jest bardzo możliwe, że piłkarze, tak jak my, też nie rozumieją tych wyborów personalnych Berga. Poza tym, może być też prozaiczny powód wkurzenia na trenera: odpuszczenie Super Pucharu - lepiej mieć w swoim piłkarskim CV to trofeum niż nie mieć.
81poniedziałek, 21, lipca 2014 14:01
Garm
gawin76 -> Nie mogę oczywiście wykluczyć, że mój odbiór incydentów z szatni i boiska jest niewspółmierny do ich faktycznej wagi, ale zeszłej jesieni wszyscy "kumaci" powtarzali, że odejdzie ten przeklęty Urban i sukcesy z nowym trenerem zbudują atmosferę. Przyszedł nowy trener, przyszły sukcesy - ale przy pierwszym śladzie problemu zobaczyliśmy, że z atmosferą wcale nie jest tak różowo, a kolejne mecze i kolejne wypowiedzi to potwierdzają.
82poniedziałek, 21, lipca 2014 14:25
anma1
Zadziwiająca jest ta krytyka Berga w mediach, a także, na tej stronie, niestety.
Facet jest w klubie 7 miesięcy. To nie jest dużo, prawda?
Jest trenerem, jakby nie patrzeć, na dorobku.
Sytuacja po trosze zaczyna przypominać tę z Petrescu i Wisłą. My też nie wytrzymamy ciśnienia?
Dajmy mu popracować spokojnie. Pozwólmy mu popełniać błędy na początku jego pracy. Ten początek to właśnie teraz, kiedy ma i ligę i puchary, a nie wiosna kiedy piłkarze z rozpędu dojechali na pierwszym miejscu, a gość oswajał się z realiami naszej ligi i mentalnością piłkarzy w niej grającej.
Moim skromnym zdaniem tych błędów Berga za dużo nie ma:
1. Ponowne wystawienie Bereszyńskiego na lewej stronie obrony.
2. Zmiana przed 2 połową 3(!) zawodników.
3. Brak walki o znaczący transfer.
Innych błędów nie widzę. Wszystkie jego "kontrowersyjne" decyzje od Superpucharu po Dvaliszvilego, jak najbardziej zrozumiałe. A na szczególny szacunek zasługuje wystawienie Wieteski czy Ryczkowskiego, bo przepraszam - jak nie teraz to kiedy. Dostaję skrętu kiszek jak słyszę u naszych tiviekspierdów o młodych 22latkach.
Po zawodnikach ciągle widać trudy po zdobytym MP. Brak (Rado)ści z gry, brak szybkości, brak świeżości. Pewnie zbyt krótka przerwa, a on (Berg) pierwszy raz ma do czynienia z taką sytuacją.

Pojutrze, w lepszym lub gorszym stylu pokonamy mistrza z Irlandii.

Później 30% szans, że awansujemy kosztem Celticu, czyli realnie rzecz biorąc (bo Spartak się chyba nie powtórzy…), w następnej rundzie rozstawienie w LE - wygrywamy i gramy w fazie grupowej.
W lidze będzie w kratkę, na pewno nie tak dobrze jak to było w poprzednim sezonie, a boję się, że tym razem MP nam odjedzie. Są to koszty, które Legia musi ponieść, żeby się rozwijać. Koszty usprawiedliwione.

Prywatnie brakuje mi kogoś pokroju Ljubo. Myślę, że duet BL i DM, powinni jednak sięgnąć głębiej do kieszeni, bo w perspektywie i przy obecnych cenach biletów (i wynikach w lidze), będzie to skutkowało niższą frekwencją. No ale to zaledwie 20% zysku więc też akceptowalne Wink
83poniedziałek, 21, lipca 2014 14:54
Walles
@Kuciak
Jak myślę o Kuciaku to przed oczami mam taki obrazek Smile

Jako dopełnienie psychiki bramkarza jeszcze raz Oliver Kahn tym razem prostujący chyba Andreasa Herzoga . No cóż, bramkarz to bramkarz i tyle Very Happy
84poniedziałek, 21, lipca 2014 15:03
Walles
Jeszcze jedno bo zapomniałem

Poza tym, może być też prozaiczny powód wkurzenia na trenera: odpuszczenie Super Pucharu - lepiej mieć w swoim piłkarskim CV to trofeum niż nie mieć

Skoro poruszamy kwestię ambicji i osiągnięć piłkarzy to tak sobie myślę że zdecydowanie lepiej mieć w swoim europejskim CV wygraną z irlandzką drużyną niż remis Wink
85poniedziałek, 21, lipca 2014 15:13
CTP
@Walles
Żyro powinien podwinąć ogon pod siebie i jeszcze Kuciaka przeprosić, że ośmielił się go wkurzyć. Parę razy mu piłka siadła na nodze i nagle zaszumiało w główce.
No i jeszcze na dokładkę to: "nie sprzedamy go za mniej niż 10 mln!". Albo: "Mikita - kosmita!". Po co te głupie teksty? No sami powiedzcie, czy to nie jest duży dzieciak, który dostał w prezencie zabawkę w postaci klubu piłkarskiego? Kiedy on w końcu zrozumie, że w tym biznesie głupia kępka trawy może zadecydować o sukcesie bądź bankructwie? Kiedy on w końcu zrozumie, że tutaj trzeba w jak największym stopniu zminimalizować przypadek?
Amator otoczył się amatorami i teraz wielkie zdziwienie...
86poniedziałek, 21, lipca 2014 15:53
kibic50
@CTP

"Amator otoczył się amatorami i teraz wielkie zdziwienie..."

Jestem przekonany, ze z Tobą u sterów już za dwa najdalej 3 lata Legia zostałaby liderem w grupie Warmińsko-Mazurskiej, a Ty byś wyprzedawał ostatnią koszulę aby wywiązać się z kontraktu z napastnikiem "pokroju".

Pomyśleć, że jeszcze dwa miesiące temu ogromna większość "środowiska" pisała o dominacji Legii na lata. Skład ten sam, w dodatku uzupełniony, sztab trenerski ten sam, właściciele ci sami a w klubie "armagedon".
Zdumiewające.
Gorąco jest, ale aż tak ? Sad
87poniedziałek, 21, lipca 2014 16:07
CTP
@kibic50
"Pomyśleć, że jeszcze dwa miesiące temu ogromna większość "środowiska" pisała o dominacji Legii na lata"
Przepraszam ale to ma być argument w polemice ze mną??? Ja sobie nie przypominam, żebym pisał takie słowa, więc nie wiem skąd ci się to w ogóle wzięło. To, że grupa lemingów łykała marketingową papkę, to naprawdę nie jest moja wina i ja nie mam najmniejszego zamiaru ponosić za to odpowiedzialności.
"Jestem przekonany, ze z Tobą u sterów już za dwa najdalej 3 lata..."
Bla, bla, bla. Argument rodem z forum dla gimnazjalistów. Pozwolisz, że go po prostu oleję...
Wiesz co, polecam ci poczytać świetny tekst o FC Koln i ich powrocie do Bundesligi:
http://tylkopilka.pl/przed-bundesliga-winda-znow-jedzie-w-gore/
Dosłownie za grosze zbudowano tam świetny zespół a kluczem okazali się odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach.
88poniedziałek, 21, lipca 2014 16:16
kibic50
@CTP

Z Tobą nie ma dyskusji. Latasz od forum do forum i siejesz defetyzm.
Zwalniasz, wymieniasz, wywalasz od dyrektora sportowego przez prezesa (właściciela), skautów na piłkarzach kończąc.
I to wszystko z aktualnym, dwukrotnym Mistrzem Polski, po zaledwie jednej kolejce ligowej.
To się w głowie nie mieści ile można mieć w sobie jadu i wyolbrzymionych oczekiwań.
Ty nie słuchasz, nie czytasz, nie próbujesz zrozumieć. Ty wymagasz !

Właściciele w każdym z wywiadów podkreślają. Zrobimy wszystko aby LM była za 2, 3 lata.
Ty z uporem maniaka: Z takim składem to LM nie będzie. Bez piłkarzy "pokroju", z takim skautem itd itp. Do zrzygania.
Zdrowy rozsądek ulotnił sie wraz z temperaturą i pierwszą ligową porażką. Współczuję.
89poniedziałek, 21, lipca 2014 16:31
CTP
@kibic50
Ty masz zdaje się jakiś biznes, tak? Może zatrudnisz mnie, powiedzmy, jako szefa marketingu, co? Kompletnie się na tym nie znam ale to dla Ciebie najwyraźniej nie jest problem. Co ty na to?
Smile
90poniedziałek, 21, lipca 2014 16:41
kibic50
@CTP

Nie wiem jak byś sobie poradził jako szef marketingu, ale wiem, że po sezonie większość moich pracowników poprosiłoby o zwolnienie. Ci bardziej wrażliwy mogliby sie powiesić, więc nie podejmę ryzyka. Za bardzo kocham ludzi.
Wolę już mieć mniej pieniędzy i uśmiechniętą załogę.
91poniedziałek, 21, lipca 2014 16:46
CTP
@kibic50
A taki np. KAM może być? Wieczny optymista. Coś jak Kosmala w Legii. Smile
92poniedziałek, 21, lipca 2014 16:50
kibic50
@CTP

Pomijając fakt, że w firmie nie potrzebuję szefa marketingu, to KAMa zatrudniłbym w ciemno.
Obawiam się tylko, a nawet jestem pewny, że nie stać mnie na niego.
93poniedziałek, 21, lipca 2014 16:59
CTP
@kibic50
Oj, to wielka szkoda... A już myślałem, że załatwiłem KAMowi lukratywny stołek, na którym by się w praktyce obijał. Smile
W każdym razie, ja wolę mieć jednak więcej pieniędzy choćby na to, żeby sobie wykupić lożę na Ł3 (to moje marzenie od czasu, gdy powstał nowy stadion). I ja jednak staram się dobierać sobie pracowników wg kompetencji, bo miejsce wesołków jest w cyrku.
94poniedziałek, 21, lipca 2014 17:10
kibic50
@CTP

Życzę Ci tej loży z całego serca, choć w sekrecie Ci powiem, że atmosfery to tam nie ma. Żarcie takie sobie, jak to z cateringu, a alkohole też pijam lepsze.
Byłem kilka razy i jakoś mnie nie ciągnie. Wolę emocje przeżywać wśród "ziomali".
Gdyby jeszcze monrooe mógł poskromić jednego Smile

Co do cyrku, mógłbyś wystąpić w roli maga. Wyczarowałbyś nam kilku piłkarzy "pokroju" i "typu" Półfinał LM gwarantowany Wink
95poniedziałek, 21, lipca 2014 17:33
gawin76
@ anma1

Dobry tekst.

Wydaje mi się wprawdzie, że tych błędów Berga łącznie popełnionych w trzech meczach było więcej niż to wyliczasz (na czele z Dwaliszwilim, a właściwie całą polityką klubu względem jego osoby), ale za bardziej interesującą uważam odpowiedź na pytanie skąd wzięły się te błędy. Jeżeli z przeszacowania potencjału Legii i zlekceważenia Bełchatowa to bardzo źle, ale możliwości jest przynajmniej jeszcze kilka. A już nawoływanie do zwolnienia Berga przy pierwszej okazji (vide Borek dziś na TT) to jakaś komedia.
96poniedziałek, 21, lipca 2014 17:33
CTP
@kibic50
"Wyczarowałbyś nam kilku piłkarzy "pokroju""
Klasyka w Twoim wykonaniu: reductio ad absurdum. Słuchaj, albo rozmawiamy poważnie i merytorycznie albo odpuśćmy sobie te kretyńskie przekomarzania. Poważnie i merytorycznie już tutaj kiedyś pisałem: za równowartość transferu Furmana można by sfinansować 3-letnie kontrakty dwóm dobrym bocznym obrońcom. Wierz mi, za pół miliona na sezon byłoby z kogo wybierać. Tylko trzeba najpierw umieć znaleźć a potem potrafić ocenić a z tym mamy problem, bo przecież jeden "nigdy nie był dyrektorem sportowym" a drugi "nigdy nie był skautem".
97poniedziałek, 21, lipca 2014 17:37
matus007
Taka Osasuna Jana Urbana spokojnie ograłaby Legie i na miejscu Legii w el Ligi mistrzów dałaby sobie rade nawet z tym Salzburgiem .Szkoda ,że nie można zmienić składów na te pare meczy. Osausna pewnie by ten Celtic przejechała jak walec.
98poniedziałek, 21, lipca 2014 17:53
kibic50
@CTP

Już Ci napisałem, że z Tobą poważnie dyskutować się nie da.
Wg mojej wiedzy, aby pospłacać długi trzeba jeszcze sprzedać kilku Furmanów, o wygospodarowaniu kasy na akademię nie wspomnę.

Zmęczyłeś mnie tym bajdurzeniem, więc pozwól że skończę.
Ciekawy jestem co napiszesz jeśli Legia awansuje do LM i zdobędzie kolejne MP ?
Rola klauna w cyrku ?
99poniedziałek, 21, lipca 2014 18:00
Garm
matus007 -> Nie wiem, jak zinterpretować tę odpowiedź. Ty masz w ogóle pojęcie, kto gra w Osasunie, kto w Salzburgu i kto w Celticu? W której lidze i z jakimi efektami grają te zespoły?

Jeśli to ironia, to zbyt wyszukana, żebym mógł ją wyłapać.
100poniedziałek, 21, lipca 2014 18:03
CTP
@kibic50
"Wg mojej wiedzy, aby pospłacać długi"
Co ty pleciesz??? W lutym tego roku zadłużenie Legii wobec ITI wynosiło raptem 6 mln zł (po konwersji długu na kapitał zapasowy). Nie wiem, skąd czerpiesz tę swoją wiedzę ale najwyraźniej ktoś cię oszukał. Ewentualnie władze Legii sfałszowały raport finansowy. Ale za to ostatnie, to już chyba prokurator grozi...
Mała poprawka: nie w lutym tego roku tylko przed sprzedażą Legii panom L&M.
101poniedziałek, 21, lipca 2014 18:46
matus007
Bla Bla Bla-koledzy kibic50 i CTP opanowali forum czarnej-elki no ludzie ile to można sie żreć Wink jak wściekłe psy,które zerwały się ze smyczy,tylko dać wam noże lub maczety i walczcie między sobą kto ma racje.Chciałoby się kogoś innego poczytać. Wink.Pozdrawiam
102poniedziałek, 21, lipca 2014 19:03
Walles
Miałem nie zabierać głosu ale jak czytam że Legia nie posiada żadnych długów to nie mogę się opanować. Postaram się więc napisać najgrzeczniej jak tylko można żeby nie było sytuacji że ktoś coś takiego przeczyta i jeszcze zacznie nie daj Boże powtarzać. Ja rozumiem że w chwili obecnej Legia według zapewnień właścicieli nie posiada długów bowiem wszelkie zobowiązania wobec ITI przejął duet L&M. Tylko na miłość Boską niech ktoś się zastanowi z czego oni je uregulują bo tego już się nie da czytać. Są chyba jakieś granice nawet alternatywnej rzeczywistości ...
103poniedziałek, 21, lipca 2014 19:19
Senator
@matus007
Sorry ale tak dużo lepiej. To minimum ingerencji wiec prośba o skupieniu się na własnych postach a nie ocenianiu charakterów i zachowań innych. Oceniamy i polemizujemy z poglądami. Tyle i prośba aby moje uwagi jednak zrozumieć.
104poniedziałek, 21, lipca 2014 19:20
CTP
@Walles
Tak, zgadzam się. Są granice alternatywnej rzeczywistości ale to raczej chyba dotyczy Ciebie i kibica50:
http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ekstraklasa,legia-warszawa-dotarlismy-do-raportu-finansowego,artykul,419965,1,721.html
"W poprzednich latach Legia formalnie zapożyczała się w koncernie ITI. W 2011 roku wewnętrzne zobowiązanie spółki wobec koncernu wynosiło aż 234 mln zł. Z oficjalnych dokumentów wynika, że rok później dług zmalał do 6 milionów. Wszystko dlatego, że władze ITI zgodziły się na tzw. konwersję pożyczki na kapitał zapasowy i rezerwowy. Zastosowano zabieg księgowy, pozwalający na poprawę finansowego wizerunku klubu.
[...]
Z naszych informacji wynika, że za zakup akcji klubu Mioduski i Leśnodorski zapłacili jednorazowo 70 milionów złotych. – Wzięliśmy na siebie tylko część jeszcze niedawnych długów Legii, reszta w toku negocjacji została umorzona. Inaczej ta transakcja nie miałaby biznesowego sensu – tłumaczył Mioduski w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu”. Ostatni udokumentowany przychód Legii wyniósł 66 mln zł. Dane za 2013 rok będą znane w czerwcu."
105poniedziałek, 21, lipca 2014 19:40
kibic50
@CTP

Napisałem wcześniej że: Ty nie słuchasz, nie czytasz, nie próbujesz zrozumieć. Ty wymagasz !

Specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że docenisz mój trud.

Czarna-eLka pyta: Dariusz Mioduski

- Grupa Ligi Europy to na dziś realna ocena potencjału Legii? CTP wymaga LM

Powinna być naszym celem i nim jest. W dalszej perspektywie celem jest też Liga Mistrzów, której nie odpuszczamy - to jest sport i zawsze można wygrać.

- Odnosimy wrażenie, że Panowie nie chcą rozmawiać na temat rozliczeń z ITI, ale kwestia długu wielu kibicom spędza sen z powiek. Wysyłają panowie przekaz, że ten dług nie obciąża klubu. W takim razie kogo?

Na końcu obciąża NAS, ale został istotnie zredukowany. To są pieniądze, które ITI w klub włożyło i chce te pieniądze odzyskać. Jakaś część tej sumy została już zapłacona, a inna JEST DO ZAPŁATY. Wzięliśmy to na siebie.

- Wie Pan, co się "na mieście" mówiło - że jest jakaś trzecia strona, że ten dług będzie przerzucony na jakiegoś przyszłego właściciela.

Nie ma żadnych trzecich stron. Wyobrażam sobie, że mogą się pojawić inni partnerzy w tym przedsięwzięciu, ale w najbliższym czasie nie będą oni wnosić pieniędzy - byłyby tak małe w stosunku do NASZYCH POTRZEB, że to nie miałoby sensu.

Nie ma za co Smile
106poniedziałek, 21, lipca 2014 19:59
CTP
@kibic50
No przecież to jest oczywiste, że Mioduski mówiąc w wywiadzie dla C-L o długu ma namyśli te 70 baniek. Nie ma innego długu, bo ITI wszystko zamieniło na kapitał zapasowy jeszcze przed sprzedażą. No nie wiem jak Tobie ale mnie wychodzi, że obydwaj panowie nie wydali na Legię ani złotówki a kwota jaką mają spłacić ITI będzie pochodzić z bieżących przychodów klubu. Ot, taka forma leasingu.
107poniedziałek, 21, lipca 2014 20:07
kibic50
@CTP

No widzisz. Taka okazja przeszła Ci koło nosa. Mogłeś wziąć Legię w leasing, nie wydając ani jednej złotówki.
Dziś byś nakupował piłkarzy "pokroju" i grał w LM
Dość.

Ps
Jak ten Walter doszedł do takich pieniędzy?
Wywalił na Legię ponad 200 baniek
Oddał za darmo, a resztę zamienił na kapitał zapasowy. Geniusz
108poniedziałek, 21, lipca 2014 20:35
kibic50
@CTP

Zresztą podobną "polemikę" mieliśmy kilka dni temu, kiedy również próbowałeś błysnąć swoją wiedzą (mądrością)

kibic50
@Widejko

A czego tu nie rozumieć? Kolejny piłkarz, który wg sztabu szkoleniowego, na tym etapie rozwoju nie posiada umiejętności na grę w pierwszej drużynie.
Kolejny piłkarz, który odchodzi wg klucza, o którym pisałem wcześniej. Jeśli "talent" wystrzeli to:

"Suwalska ekipa nie będzie musiała płacić ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarza, lecz dzięki temu "Wojskowi" będą mieli prawo pierwokupu."

CTP
@kibic50
"Wojskowi" będą mieli prawo pierwokupu."
Aha! Czyli będziemy mieli tego piłkarza, jeśli jego klub zdecyduje się go sprzedać i jeśli będzie nas na to stać. No, fajna perspektywa. Tylko, który klub zdecyduje się sprzedać piłkarza, od którego zaczyna się układanie wyjściowego składu (no, bo chyba tylko takich będziemy chcieli odkupić)? A jeśli już, to cena będzie pewnie zaporowa.

Przeczytaj, zastanów się i pomyśl kto miał rację ?

http://legia.com/news,42607-jacek_mazurek_o_wypozyczonych.html
109poniedziałek, 21, lipca 2014 20:40
kibic50
Kto tak pięknie redaguje ?
Sorry, czasem mnie poniesie Smile
110poniedziałek, 21, lipca 2014 20:41
Senator
@CTP,kibic50
Jeszcze raz bardzo spokojnie proszę darujcie sobie przymiotniki określające cechy osobowościowe ,stan umysłu itp. Dokładnie to samo z pokazywaniem kto do czego się nadaje. Musieli byście co i raz pisać ,że np ja czyli Senator do niczego a tego chciałbym uniknąć Smile
PS
Do k.. nędzy jak do Was panowie dotrzeć?
111poniedziałek, 21, lipca 2014 20:44
gawin76
@ dług

Legia nie mogła być dłużej obciążona tak kolosalnym długiem, ponieważ księgowy dług wobec właściciela w takiej wysokości naraziłby nas na bana na puchary od europejskiej federacji - stąd między innymi konwersja długu na kapitał dokonana jesienią czy zimą 2012 roku (choć stojąc z boku, w tamtym momencie bardziej prawdopodobne wydawało się, że to przygotowanie do sprzedaży klubu). Legia formalnie rzecz biorąc zadłużona nie jest i nie trzeba było rewelacji dziennikarzy PS, którzy rzekomo 'dotarli do informacji', hehe, w lutym tego roku, bo raport EY otwartym tekstem informował o konwersji już latem 2013, zresztą było to omawiane na stronach c-L.

W wywiadzie z nami p. Mioduski przyznał, że spłata długu odbywa się na podstawie umów cywilno-prawnych, co oznacza, że w zasadzie nie mamy szans dojść jaka kwota jest spłacana i w jaki sposób. Oczywiście teoretycznie może być tak, że właściciele będą maksymalizować przychód spółki, minimalizując koszty, wypłacać sobie wysoką dywidendę z zysku i z tej kasy spłacać dług, ale to jednak tylko spekulacje, w dodatku stojące w sprzeczności z tym, co mówił nam w wywiadzie prezes Leśnodorski (że nie będzie z tej działalności żadnych zysków, chcą wydawać wszystko na rozwój, ba, może się zdarzyć, że będą musieli dołożyć kasę). Gdyby ten dług w jakikolwiek bezpośredni sposób obciążał Legię, pewnie wyszłoby to w sprawozdaniach finansowych, możemy zainwestować w raporty KRS i próbować tego dojść, ale szczerze mówiąc obawiam się, że jest to materia zbyt złożona i skomplikowana, w dodatku wiążąca się z zaglądaniem do prywatnej kieszeni, byśmy byli w stanie teraz to rozgryźć.
112poniedziałek, 21, lipca 2014 20:59
kibic50
@gawin76

Przecież nie o dług tu chodzi, tylko o mentalność "kibiców".
Ileż to lat czytałem jak to ITI w osobie Waltera doi Legię.
Teraz to samo robi duet LM i zamiast nakupować super piłkarzy, by grać w LM wydają na jachty i samochody..
113poniedziałek, 21, lipca 2014 23:09
anonimowy_legionista
@Berg

Redaktor "Gulasz" w PS, że Bergowi puszczają nerwy ostatnio i dostaje się również pracownikom klubu.

Cóż, szkoda że nie był w szatni MU jak Beckham dostawał korkiem od SAF w głowę (nawet przypadkiem Very Happy).

Może to jest metoda dać Bergowi wypełnić kontrakt. Zmiana trenera nic nie da, ciągle tylko zmiana, zmiana i ciągle d.upa z tego wychodzi.

@Zadłużenie

Ja ciągle myślę, że ot tak kupno nie mogło się odbyć. Ciągle tak się zastanawiam czy ITI nie pozostało cichym wspólnikiem. Choć na wehikułach związanych z umowami się nie znam.
Szkoda jedynie, że M&L nie mają za dużo kasy na transfery, żeby niektóre dziewczęta (jak nazywa niektórych piłkarzy Kapera) wymienić na mężczyzn.
114wtorek, 22, lipca 2014 00:02
Walles
@Gawin
Prawdę mówiąc ja nie widzę sprzeczności w tym co mówił Leśnodorski a tym że spłata zobowiązań nastąpi poprzez Legię. Leśny powiedział że nie będzie z tej działalności żadnych zysków i jeśli rozumieć to jako wyciąganie z Legii pieniędzy jako dochodu dla właścicieli, dochodu który jest przeznaczony na ich wydatki (te niezwiązane z Legią) to teoretycznie wszystko się zgadza. Gra słów i tyle. I szczerze mówiąc gdyby pokrywali swoje zobowiązania wobec ITI z prywatnej kieszeni (czytaj spoza legijnych przychodów) to bym się bardzo zdziwił. Ponadto nie oceniam naszego właścicielskiego duetu (wybaczcie Panowie L&M) aż tak zamożnie ale może się mylę. Wink

P.S. Dodatkowo kwota 50 mln kosztów poza pierwszą drużyną też daje do myślenia. Ale to nie jest żaden zarzut z mojej strony. Niech to idzie w dobrym kierunku a wszyscy będą zadowoleni Wink
115wtorek, 22, lipca 2014 00:25
Senator
Walles napisał oczywistą oczywistość, jachtów czy innych kaprysów z przychodów Legii finansować nie będą ale dług właśnie z tej kasy zostanie spłacony. W sumie to jak ze swoich i prezes i właściciel mógłby na waciki mieć ale nie chcą, spłacą dług klubu.
Jak najbardziej prawidłowo i uczciwie.
116wtorek, 22, lipca 2014 09:44
matus007
http://www.youtube.com/watch?v=RZ8tk4lrblE

Tutaj macie sparing Celticu z Dynamo.Naprawdę legia musi się spiąć,Dynamo przypomina mi Legie z okresu wiosennego. Wink
117wtorek, 22, lipca 2014 18:54
gawin76
@ Walles & Senator

Na tak zwaną logikę, powinno być tak jak piszecie.

Ale szczerze mówiąc czuję się 'za krótki', żeby wypowiadać się o tym z tak dużą pewnością siebie. Legia nie jest jednoosobową działalnością gospodarczą, to spółka podlegająca przepisom prawa handlowego. Jeżeli rozmawiamy z Mioduskim i pytam faceta wprost co stało się z długiem, to teoretycznie jaki to problem przyznać, że spłata długu obciąża działalność operacyjną spółki? Tymczasem on mówi, że dług ostatecznie obciąża 'ich' (tzn. duet M&L) i przyznaje, że jest spłacany na podstawie umów cywilno-prawnych. Nie za bardzo mi się to układa w taki prosty obrazek jaki tu kreślicie. Zresztą Legia prowadzi nie tylko działalność operacyjną, np. zdaniem EY zysk netto w 2013 wypracowała dzięki działalności finansowej, sprzedając jedną ze spółek z adresem na... Wiertniczej Wink i otrzymując (znów) ponad 36 milionów złotych (!) 'dywidendy od podmiotu powiązanego'. Wydaje mi się, że 'prywatna kieszeń' może mieć w tym przypadku rozmaitą postać.
118wtorek, 22, lipca 2014 19:45
Walles
@Gawin
Ale dlaczego Mioduski ma przyznać że splata długu obciąża działalność operacyjną spółki skoro spółka nie posiada zadłużenia ? Dług na podstawie umów cywilno-prawnych obciąża ich czyli duet L&M.
Pierwszy zysk z tego to taki że kończy biadolenie kibiców jakie to za chwilę nieszczęście się wydarzy w Legii i jak to Legia została ograbiona i wpędzona w długi przez ITI. Bolący, ropiejący czyrak jest przecięty, rana oczyszczona, pacjent wraca do zdrowia. Pytanie kto zapłaci i z czego lekarzowi Wink
Drugi zysk jest taki że Legia ma czysta kartotekę zarówno w PZPN jak i w UEFA. Sprawa jest prosta - klub nie ma zadłużenia, nie ma żadnych problemów licencyjnych. W końcu można skupić uwagę na tym co będzie a nie na tym co było. O przeszłości trzeba pamiętać ale nie da się przeć do przodu ciągle oglądając się w tył. Więc uwaga większości nie jest już skupiona na zadłużeniu - ten temat został zgrabnie zamknięty i zostały zamknięte gęby tzw środowiska.
A po trzecie Legia jest spółką akcyjną a w niej o wszystkim decydują akcjonariusze czyli ... wiadomo. Więc mogą dość swobodnie wypłacać np roczne nagrody dla prezesa lub dla przewodniczącego rady nadzorczej. Nie musi to być wypłata dywidendy z zysku. Nie jestem w tym biegły ale jest wiele sposobów aby udziałowcy w spółce zamienili pieniądze spółki na pieniądze prywatne. Być może podchodzę do tego dość spokojnie ale wszyscy pamiętamy jak nie tak dawno prezesi upadających amerykańskich banków które zostały dofinansowane i uratowane przed bankructwem przez budżet państwa otrzymali wielomilionowe nagrody. Nie było mowy o działaniu na szkodę spółki tylko o przyzwoitości. Więc uważam że w naszym przypadku, póki co, to takie manewry to pikuś. Bułka z masłem. I w moim odczuciu żadne granice ani moralne ani prawne nie są przekraczane - póki co. I na zdrowie - póki co Wink
119wtorek, 22, lipca 2014 20:04
CTP
@Gawin
"Oczywiście teoretycznie może być tak, że właściciele będą maksymalizować przychód spółki, minimalizując koszty, wypłacać sobie wysoką dywidendę z zysku i z tej kasy spłacać dług"
To, moim zdaniem, jedyne sensowne wytłumaczenie tej zagadki. Coś w stylu lewaru na zakup akcji, notabene, dość popularny mechanizm jeszcze kilka lat temu. A te wzmiankowane umowy cywilno-prawne, to być może po prostu zwykłe weksle. To by nawet tłumaczyło mierną jakość transferów i tendencję do obniżania kontraktów piłkarzy mimo rekordowych przychodów.
120wtorek, 22, lipca 2014 20:51
Senator
Muszę przyznać że czuję się lekko niesmacznie. Technicznie jak to wygląda nie wiem, bo się zwyczajnie nie znam, natomiast jestem w 100% pewny, że Leśny mówiąc, że nie zarabia na Legii, mówi prawdę. Z mojej strony, więc to wszystko na ten temat.
121wtorek, 22, lipca 2014 22:05
CTP
@Senator
Ja też jestem przekonany, że obydwu panom nie chodzi o robienie biznesu na Legii. Natomiast faktem jest, że ani Leśnego ani Mioduskiego nie ma na liście "Forbesa" ("najbiedniejszy" z tej setki ma ok. 200 mln zł majątku) i mam ogromne wątpliwości, czy którykolwiek z nich w ogóle na oczy widział 70 mln zł.
Natomiast, obydwaj panowie muszą pamiętać, że, jak w każdym biznesie, klientów zyskuje się latami a stracić można w sekundę.
122wtorek, 22, lipca 2014 22:35
Senator
@CTP
Rozumiem o co Ci chodzi z tym że ja wolę im pomóc w miarę swoich możliwości czyli chodzić na Legię itp a nie czekać czy im się uda czy się utopią tracąc majątki.
123wtorek, 22, lipca 2014 23:24
Garm
Mioduski nie widział 70 milionów? Bo Kulczyk, którego majątkiem zarządzał, to szopenfeldziarz z pomysłem?
124środa, 23, lipca 2014 07:56
CTP
@Garm
Oj, czepiasz się. Przecież wiesz o co mi chodzi. Pan Ziutek, który jest cieciem w Mennicy Państwowej też pewnie widział niejedną kwotę pieniędzy.
125środa, 23, lipca 2014 09:23
Monrooe
@ CTP

No nie wiem, czy się czepia, moim zdaniem starał się coś zasugerować. Porównanie funkcji, którą sprawował Dariusz Mioduski, do ciecia w mennicy wskazuje, że raczej nie masz za bardzo pojęcia o czym dokładnie piszesz.
126środa, 23, lipca 2014 11:48
CTP
@Monrooe
Bosz... No dobrze, już tłumaczę: chodziło mi o to, że żaden z panów nie ma w skarpecie wolnych 70 baniek tak jak np. Klicki, Filipiak czy Wejchertowa. Nawet gdyby ten Mioduski brał bańkę miesięcznie u Kulczyka, to musiałby tam chyba do emerytury pracować, żeby go było stać na coś takiego.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1