A+ A A-

Bruk-Bet - Legia 2-1: Constans

Trzeci kolejny trener Legii nie zdołał poprowadzić naszej drużyny do zwycięstwa nad drużyną z Niecieczy. Po Henningu Bergu i Stanisławie Czerczesowie, tym razem Besnik Hasi przekonał się, że na boisku nie gra historia, nie grają również budżety. W sobotni wieczór nasza drużyna uległa w Niecieczy Bruk-Betowi Termalice 1:2. Dla gospodarzy z rzutów karnych trafiali Vlastimir Jovanović i Wojciech Kędziora. Autorem gola dla Legii w końcówce meczu był Nemanja Nikolić.

W Legii zadebiutował Jakub Czerwiński, który pojawił się na środku obrony obok Jakuba Rzeźniczaka. Rzeźniczak dość szybko wrócił do drużyny po słabym meczu z Arką Gdynia w szóstej kolejce sezonu. Miejsce w wyjściowej jedenastce z miejsca wywalczył sobie zakontraktowany w ostatnich dniach sierpnia, doskonale nam znany Miro Radović. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Broź, Czerwiński, Rzeźniczak, Hloušek – Odjidja-Ofoe, Moulin – Guilherme, Radović, Langil – Nikolić. Trener Czesław Michniewicz odpowiedział drużyną w składzie: Pilarz – Fryc, Putiwcew, Osyra, Pleva – Štefánik, Babiarz, Jovanović, Kupczak, Gergel – Gutkovskis.

Jako pierwsza groźnie zaatakowała Legia. W 5. minucie ostre dośrodkowanie Guilherme z rzutu wolnego powędrowało w pole karne gospodarzy, ale piłki nie zdołali dosięgnąć ani Radović ani Czerwiński. W pierwszych minutach mecz był wyrównany i trudno mówić o przewadze którejś z drużyn. W 16. minucie Radović stracił piłkę w starciu z… sędzią Frankowskim. Legia naraziła się na kontrę, a arbitrowi wkrótce musiała zostać udzielona pomoc medyczna. Na szczęście akcja gospodarzy skończyła się tylko rzutem rożnym. Trzy minuty gospodarze ruszyli jednak z kolejnym szybkim atakiem i tym razem Legię dosięgnął pech. Po akcji na lewej stronie boiska piłkę w polu karnym Legii przejął Gergel i próbował przyjęciem do przodu minąć Rzeźniczaka. Nasz kapitan zatrzymał piłkę ręką i sędzia Frankowski podyktował rzut karny. Malarz wyczuł intencje Jovanovicia, ale strzał był zbyt precyzyjny. Gospodarze prowadzili 1:0. Chwilę później gospodarze musieli dokonać zmiany – za Štefánika pojawił się Guilherme Sitya. W tej samej minucie ‘nasz’ Guilherme otrzymał żółtą kartkę za ostry faul na połowie rywala.

Od tego momentu Legia miała wyraźną przewagę, ale w praktyce to nasi rywale kontrolowali mecz, zmuszając legionistów do ataku pozycyjnego, broniąc głęboko na własnej połowie i czekając na okazje do kontr. Nasi piłkarze grali zbyt wolno i w sposób zbyt przewidywalny, by sforsować taką defensywę przeciwnika. Za łatwo traciliśmy piłkę, zwłaszcza przy dośrodkowaniach, które, jak się miało okazać, były słabym punktem Legii do ostatnich minut meczu.

W 25. minucie Langil zepsuł kolejne dośrodkowanie, tym razem zepsuł je jednak tak szczęśliwie, że jego ‘centrostrzał’ trafił w słupek, po czym piłka powędrowała w stronę Nikolicia. Naszemu snajperowi zabrakło jednak refleksu i z najbliższej odległości nie zdołał umieścić piłki w bramce. Była to najlepsza okazja dla Legii przed przerwą. W 31. minucie w polu karnym Legii do dośrodkowania doszedł Guilherme Sitya i jego strzał w niewielkiej odległości minął naszą bramkę. Dwie minuty później Radović podał w pole karne do Nikolicia, ten mocno uderzył, ale Pilarz odbił strzał na rzut rożny. W 35. minucie piłka znów znalazła w polu karnym Nikolicia, ale nasz napastnik raz jeszcze został zaskoczony sytuacją i nie oddał dobrego strzału. W 36. minucie z dystansu huknął Hloušek, jednak piłka poszybowała nad bramką Pilarza. W ostatniej minucie pierwszej połowy Broź dośrodkował na głowę Radovicia, ale strzał Rado trafił wprost w dłonie Malarza.

Do przerwy było 1:0 dla Bruk-Betu. Martwił ten wynik, martwił również fakt, że w grze Legii nie było progresu w stosunku do ligowych męczarni, które obserwowaliśmy w meczach rozgrywanych w lipcu i sierpniu.

Druga połowa toczyła się według tego samego scenariusza co ostatnie dwa kwadranse pierwszej połowy. Legia atakowała, ale w tłoku panującym na połowie gospodarzy legionistom udawało się co najwyżej posyłać kolejne dośrodkowania w pole karne przeciwnika. Niestety były one bądź nieprecyzyjne, bądź łatwo padały łupem obrońców mających zdecydowaną przewagę fizyczną nad Nikoliciem i Radoviciem. Legia potrzebowała blisko dwudziestu minut na to, by pierwszy raz po przerwie stworzyć zagrożenie pod bramką Bruk-Betu. W 64. minucie Odjidja-Ofoe oddał mocny strzał zza pola karnego, jednak dobrze interweniował Pilarz.

Minutę później trener Hasi dokonał dwóch zmian. Boisko opuścili Hloušek i Moulin, a weszli Kopczyński i Prijović. Stronami zmienili się Langil z Guilherme i Legia przeszła na ustawienie z trójką obrońców. W 71. minucie Legia wreszcie ‘rozklepała’ gospodarzy, w pole karne wbiegł Langil i posłał płaskie podanie w stronę kolegów, ale zabrakło kogoś, kto wbiłby piłkę do bramki. W 76. minucie po rzucie rożnym znów mocno zakotłowało się w polu karnym gospodarzy, ale strzał jednego z legionistów został zablokowany. Bruk-Bet doczekał się swojej szansy w 83. minucie meczu. W pole karne Legii wpadł wprowadzony za Gutkovskis Kędziora. Poradził sobie z nerwowo i chaotycznie interweniującymi Czerwińskim i Kopczyńskim. Jeden z naszych zawodników powalił napastnika gospodarzy i sędzia podyktował drugi tego wieczoru rzut karny. Sam poszkodowany pewnym strzałem wymierzył sprawiedliwość. Gospodarze prowadzili już 2:0 i losy meczu były rozstrzygnięte. Blisko zdobycia honorowej bramki był Odjidja-Ofoe, jednak znów górą był Pilarz. W drugiej minucie doliczonego czasu gry sędzia podyktował rzut wolny dla Legii za faul na Prijoviciu. Z rzutu wolnego doskonale uderzył Nikolić i zrobiło się tylko 2:1, ale było już za późno na dalsze odrabianie strat.

Trudno po takim meczu o dobre rokowania na przyszłość, i wcale nie chodzi w tym momencie o Ligę Mistrzów, bo spodziewane porażki w tych rozgrywkach wydają się być najmniejszym z naszych zmartwień. Legia nie wygląda na zespół, który wie co ma robić na boisku i wie jak ma to robić. Drużynie brakuje pewności siebie, determinacji, dynamiki, dokładności i skuteczności. Brakuje wszystkiego.

Dyskusja (100)
1sobota, 10, września 2016 23:20
kibic50
Jako że wszyscy narzekają, skupię się wyłącznie na pozytywach.
Nikt nie złapał kontuzji.
2sobota, 10, września 2016 23:25
1313
Posłuchajcie uważnie ja po raz 1 po porażce nie jestem ani wkur... ani nawet zły czy smutny dlaczego??? Bo wiedziałem, że przegramy bo niby na jakiej podstawie mieliśmy wygrać???
Nasi bonzowie sprowadzili sobie nowego trenera bo stary im nie pasował co już był preludium do obecnej masakry. Potem poleciało i w Legii szybko urosła wieża Babel, a po D-Day 31.08 zapanował po prostu chaos. Pytałem podczas D-Day czy te transfery są konsultowane z trenerem??? Jak się okazało NIE!!! Przerwa na kadrę nic nie wniosła bo niby jak???
Potrzeba czasu, który się skończył i to jest główny problem.
3niedziela, 11, września 2016 00:23
Senator
Sir Gawin napisał Nasi piłkarze grali zbyt wolno i w sposób zbyt przewidywalny, by sforsować taką defensywę przeciwnika.
I to jest cała tajemnica, nie da się sforsowac muru stojąc i nie biegając zmieniając pozycję itp.
Zrobiłbym tak. Po BVB ogłosił ze BH został odsunięty od zespołu.( taki pic ) Chwilowym nowym trenerem zostanie X.
Jeśli z Zagłębiem nagle by zaczęli grać wyje. ..... bym z 7 -miu nałożył kary po 100 tys złotych i zesłał do rezerw. Trudno
4niedziela, 11, września 2016 01:21
CTP
Ojoj, Senatorze! Jakie mocne słowa. Tylko, widzisz, sęk w tym, że dzisiaj w wyjściowej 11-tce grało 5 nowych piłkarzy (Czerwiński, Moulin, Odidja, Langil i Radovic). Czyżbyś sądził, że oni też grają przeciwko Hasiemu?

Mnie te porażki już dawno przestały ruszać. A dlatego przestały, bo ja osobiście uważam tego trenera za takiego samego prawdziwka jak Bakero czy Staszek Levy. Gość nie ma zielonego pojęcia jak ustawić taki zespół jak Legia.
Ba! Te porażki zaczęły mnie bawić. A bawią mnie dlatego, że ludzka głupota zawsze mnie śmieszy a już szczególnie głupota napompowanych do granic polskich tzw. menadżerów. Nie podobał się panu Mioduskiemu Czerczesow, to wielki menadżer myślał, że tak jak w korporacji "każdego specjalistę da się zastąpić skończoną liczbą studentów". A tu dupa. A tu się okazuje, że ten trener na coś jednak jest potrzebny.

Niewątpliwym plusem tego meczu jest to, że panom menadżerom Twitter się zepsuł. No chyba, że właśnie obradują, z kogo tym razem zrobić kozła ofiarnego. Stawiam na Żewłaka.
5niedziela, 11, września 2016 01:31
Garm
Żewłakow nie może być kozłem ofiarnym, to by oznaczało klęskę całego systemu. A cały system ewidentnie działa, tzn. zarabia pieniądze.
6niedziela, 11, września 2016 02:01
corazstarszy
Pewnie rozgorzeje dyskusja nad tym, czy zwalniać czy zatrzymać. Nie wypowiadam się, tylko jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby Legia miała jakiegoś sensownego kandydata w zanadrzu.
Samo rozstrzygnięcie niespodzianką nie jest dla tych, którzy śledzą to, co się dzieje z pierwszą drużyną Legii.
Przyznam w tym wszystkim, że BH jest jakiś dziwny. Zaczął od deklaracji w lipcu, że teraz to jeszcze nie czas na quality game. Że na dobrą grę to trzeba poczekać do sierpnia, bo wtedy nadejdą wielkie wyzwania. Dobra, sierpień minął i bardzo go pamiętać nie chcemy. Były też narzekania, że mu tylu nowych nasprowadzano. Minęły ok. 2 miesiące, a on ciągle i ciągle ma tych nowych. Takie pytanie: czy 25 października Moulin wciąż będzie nowy? Dalej, o Czerwińskim nie powie nic (no dobra: Czerwiński ma tę zaletę, że jest Polakiem), ale ufa szefom, że wiedzieli kogo biorą. Później się okazało, że to zaufanie jest tak duże, że nawet Czerwińskego wystawia, choć nic o nim nie wie. Dalej, po rozprawieniu się z Dundalkiem, miało się zacząć granie na całego w lidze. A tu po meczu z Termaliką jednak się okazuje, że np. Bereś nie zagrał, bo mecz z Borussią idzie wielkimi krokami.
Skoro, czy też jeśli, BH ma pozostać na stanowisku, to niech już lepiej nic nie mówi, zwłaszcza niech nie obiecuje.
Wystąpił Jakub Rzeźniczak. To w jakiej formie musi w takim razie być Dąbrowski?
Gra Langila przypomina mi grę trochę już u nas zapomnianego Manu, zwłaszcza w fazie finalizacji akcji. Na siedemnaście centr, jedna może dotrze w zamierzone przez zawodnika miejsce. Poza tym, dynamika jest.
Jak tak dalej pójdzie, to nam pierwszym zbrzydnie ta cała Champions League.
Co do wtorku, szczytem moich marzeń jest w tej chwili coś w stylu Legia – Napoli 0-2: nie było ani przez chwilę wątpliwości, kto jest lepszy, ale trzymaliśmy fason, była porażka po walce, musieli się rywale mocno postarać o bramki, a Iguainowi musiał wyjść strzał jaki mu się tak na co dzień nie udaje.
7niedziela, 11, września 2016 05:34
Zgred
@CTP

I ten twój wpis bardzo mi się podobaSmile

"A dlatego przestały, bo ja osobiście uważam tego trenera za takiego samego prawdziwka jak Bakero czy Staszek Levy. Gość nie ma zielonego pojęcia jak ustawić taki zespół jak Legia."

Ja pójdę nawet dalej- ten gość nie ma zielonego pojęcia jak ustawić obojętnie jaki zespół. Jego twórczość jest śmieszna i zalatuje bylejactwem w emocjonalności absurdu.
Bardzo mnie ciekawi ile jeszcze czasu mu rozpisze nasz BL, a już pidżamy zostawiając w tle...chociaż cholera- wróć to tempo...może to jakiś symbol nowych czasów. Gramy w LM, a jakieś tam wyniki w E-klapie, a kogo to k....wa obchodzi...
Trzeba być ślepym i głuchym aby nie widzieć i słyszeć, że ten "gość" do Legii nie pasuje...
8niedziela, 11, września 2016 08:09
iocosus
Gawin
Fatalny wynik meczu jest niestety równie zły jak gra zademonstrowana przez Legię. Termalica, która miała grać z otwartą przyłbicą, rozgrywać piłkę od bramkarza i usłużnie nadziewać się na dynamiczne ataki Legii, z pełnym wyrachowaniem przechytrzyła nasz zespół. Gospodarze grali blisko siebie, wygrywali indywidualne starcia, a kiedy legioniści zupełnie pogubili się (…) z imponującą łatwością wyprowadzali zabójcze kontry. Bezradność Legii w ataku pozycyjnym była co najmniej niepokojąca. Oby mecz był jedynie wypadkiem przy pracy.

CTP
Niestety, dekoncentracja w meczu to największa zmora silnych zespołów. Jak już się stanie, to pozostaje się tylko modlić o najniższy wymiar kary. Nerwy, wzajemne pretensje i robi się wielka kupa. (…) proponuję spuścić zasłonę milczenia nad tym czymś, co oglądaliśmy wczoraj.

Czarnuch
Oby więcej takiej padliny w tym sezonie nie było.

Corazstarszy
Oj, ta Legia to nie zostawi człowieka w spokoju. Zawsze musi coś wywinąć.

Sektor212
Ogólnie wszyscy nasi zawodnicy mieli problem trafić w bramkę. Na 19 strzałów tylko 6 razy trafiliśmy w światło bramki. Również 19 razy dośrodkowywaliśmy z gry. Termalika tylko 2 i zdobyła bramkę. Jak widać ilość nie poszła w jakość. A szkoda.

Garm
Niestety, skuteczność pod bramką rywali (zarówno podań, jak i strzałów) wciąż mocno u nas kuleje.

Zbyszek
W takim meczu jak dzisiejszy z Termaliką największe jednak znaczenie miała zapomniana kategoria zwana kulturą gry. Nie będę odkrywczy,ale nasi piłkarze jeszcze jej nie posiedli w stopniu większym niż ich adwersarze.
Nie są to artyści futbolu,ale takie rzemiechy, które z niejednego pieca chleb jadły i żadnej pracy się nie boją. A i presja im nieobca, (…) . Z taką drużyną nie gra się lekko,łatwo i przyjemnie, gdyż tacy jak oni poniżej pewnego, co prawda średniego, poziomu raczej nie schodzą.Nie załamują się, nie klękają przed faworytami tylko serducho zostawiają na boisku. I zostawili.
Nie miejsce tu na dokładne omówienie czynników warunkujących skuteczność ataku pozycyjnego,ale żadnego z nich nie spełnialiśmy , ani szybkości, ani ruchliwości, ani wymiany pozycji, ani wyciągania z obrony, ani podwajania ataku, ani przenoszenia ciężaru gry, ani podań za plecy rywali i jeszcze wiele ani.
Klasowa drużyna nie może zapominać w szale atakowania o obronie własnej bramki. Bo inaczej para idzie w gwizdek.

Baron
Zażenowanie i wstyd to pierwsze co nasuwa się mi na myśl po obejrzeniu tego meczu. Drużyna wyglądała na zdekoncentrowaną, myślami gdzieś indziej. Niestety ale mamy zbyt mało kreatywnych piłkarzy w składzie,

Moros
Ogólnie to jestem bardzo zawiedziony. Wydawało się, że w końcu mamy zespół, który nie zejdzie poniżej pewnego poziomu. Oczywistym było, że nie bedziemy wygrywać wszystkiego, ale można było mieć nadzieje, iż czasy gdzie lano nas na jakiejś, z całym szacunkiem, prowincji minęły. I nie chodzi mi tutaj o to, ze graliśmy z małym klubem na kameralnym stadionie, ale o to, że aby nas pokonać nie wystarczy tylko walka i łut szczęścia tudzież dobrze wykonany stały fragment gry. Liczyłem że aby pokonać dzisiejszą Legię potrzeba czegoś więcej, meczu rundy, bądź naprawdę bardzo dobrej dyspozycji. Okazało się, że nic takiego nie musi się stać. Mimo ogromnych nakładów finansowych dalej jesteśmy zespołem będącym w stanie samemu sobie strzelić gola (1-0) i dać się łatwo wymanewrować całkiem przeciętnemu zespołowi ( gol na 2-0).

iocosus
Pozwoliłem sobie na mały research i wybiórczy dobór naszych wypowiedzi po wiosennym meczu z Termaliką pod wodzą „zbawcy Legii, jej gwiazdy opatrzności” czyli nieodżałowanego Staszka. Nie to żebym chciał zdejmować odpowiedzialność z obecnego trenera, którego jak się już na c-L przyznałem, sympatią raczej nie darzę, ale nie mam też pewności że inny trener od takich porażek jak te z Termaliką by nas uchronił. Fatum nad Rzeźnikiem, jednak co by nie powiedzieć nieporadne zachowanie Czerwińskiego to błędy indywidualne na które trener wpływu nie ma. Oczywiście mógł dokonać innych wyborów personalnych, kogoś innego desygnować na murawę, ale pewności że tym innym indywidualne błędy by się nie przytrafiły według mnie nie ma zbyt dużej. A w ofensywie mamy deja vu, w Niecieczy Legia z małymi korektami notuje „dzień świstaka” czy to z nieco innymi piłkarzami, czy to z innym trenerem, to i tak wychodzi w kibicowskich odczuciach prawie na to samo.

Do czego zmierzam? Otóż wydaje mi się, że i owszem mamy super budżet na krajowe warunki, ale on zapewnia nam zakontraktowanie piłkarzy, którzy tej nasze ligi wcale nie muszą wciągać nosem. Owszem suma ich umiejętności jest większa niż w innych drużynach, powinna na koniec zapewnić mistrzostwo, ale po drodze będą przytrafiały się wtopy. Według mnie ani Mourinho, ani Klopp, ani Guardiola Legii przed nimi by nie uchronili. Zakładam że w personalnych ligowych realiach, plus kontuzje, plus rozjazdy na kadry podczas przerw reprezentacyjnych, plus zaangażowanie w mecze pucharowe, to my pięć, sześć (?) porażek w sezonie powinniśmy przyjąć w założeniu i wkalkulować bez tragizowania.

Pytanie czy pod Hasim na pięciu, sześciu ligowych porażkach się skończy? Czy z mniejszymi lub większymi wtopami ale jednak wysforujemy się na czoło stawki? Tego to już pewny nie jestem, tu można mieć wątpliwości Sad ale na dziś to Albańczyk jeszcze puli przegranych meczów nie przekroczył, a czy przekroczy to rozważania ciągle teoretyczne, oparte na rokowaniach. W tych nasze kibicowskie odczucia przekreślające już w tej chwili Hasiego mogą być zbyt emocjonalne zatem i nieracjonalne.

Ilość zwycięskich, remisowych i przegranych meczów przez mistrza Ekstraklasy w poprzednich sezonach.
2015/16 – 21 zwycięstw, 10 remisów, 6 porażek (Legia)
2014/15 - 19 zwycięstw, 13 remisów, 5 porażek (Lech)
2013/14 - 26 zwycięstw, 3 remisy, 8 porażek (Legia)
2012/13 – 20 zwycięstw, 7 remisów, 3 porażki (Legia)
2011/12 – 17 zwycięstw, 5 remisów, 8 porażek (Ślask)
2010/11 – 17 zwycięstw, 5 remisów, 8 porażek (Wisła)
2009/10 – 19 zwycięstw, 8 remisów, 3 porażki (Lech)

Jak widać z powyższego zestawienia nawet osiem przegranych meczów nie musi odbierać szansy na mistrzostwo, a obecny bilans po ośmiu kolejkach Legii wygląda tak:
2 zwyciestwa, 3 remisy, 3 porażki
Niby optymizmem to nie napawa, obraz raczej mało budujący wręcz wkurzający, ale z drugiej strony, teoretycznie możemy nawiązać nawet do sezonu 2012/13. Jako kibice mamy domagać się wymiany trenera, a następnie sekować Leśnego bo tychże trenerów wymienia zbyt często i jako prezes nie jest ani konsekwentny, ani cierpliwy?
9niedziela, 11, września 2016 08:27
anonimowy_legionista
Plan na Legię jest od dawna znany. Zagęścić w okolicach "16" i wytrzymać 90 minut. Po raz kolejny taka strategia przyniosła skuteczny rezultat.

Takie jest życie, żeby gnieść rywala trzeba dużo małej gry, dużo ruchu, Messiego i kogoś kto huknie sprzed pola karnego.
10niedziela, 11, września 2016 10:06
kibic50
@trener

Fajnie nam to iocosus opisał, udowadniając jak mało wynika z naszego pitolenia. Trenerzy się zmieniają, piłkarze też, a nasze teksty wyglądają niemal identycznie Smile
Dla swoich potrzeb i zapewne ku rozwścieczeniu niektórych wybrałem dwa fragmenty.

1. "2012/13 – 20 zwycięstw, 7 remisów, 3 porażki (Legia)"

2. "Oczywiście mógł dokonać innych wyborów personalnych, kogoś innego desygnować na murawę, ale pewności że tym innym indywidualne błędy by się nie przytrafiły według mnie nie ma zbyt dużej"

Pod trenerem, którego nazwiska wymawiać nie można ponieśliśmy tylko 3 porażki. Zdobyliśmy dublet, a od LM dzieliły nas dwa indywidualne błędy Vrdoljaka i Żyro, na które to (cytuję) "trener wpływu nie miał". Szkoda, bo na LM mogliśmy czekać o 3 sezony mniej i pomimo ani jednej porażki zadowolić musieliśmy się LE. Kolejne 3 sezony, w których nie dostrzegłem żadnego "wyższego levelu", na który rzekomo mieli nas wprowadzić zagraniczni trenerzy.
Wtedy niektórym przeszkadzał "brak stylu". Dziś już "styl" sie nie liczył, ważny był tylko awans do LM.
Szkoda, że mimo próśb trenera nie wzmocniono wtedy drużyny. Zresztą brak sprowadzenia piłkarzy o "odpowiednim" poziomie był też powodem zwolnienia Staszka.
Obecny szkoleniowiec ma wszystko, czego chciał. To chyba pierwszy taki przypadek odkąd pamiętam, a mimo to gra drużyny wygląda tragicznie, zarówno w Europie jak i w lidze. Leją nas wszyscy, szczególnie beniaminkowie i to na naszym stadionie.
Mam nadzieję, że jest to chwilowe, że potrzeba jedynie czasu na zgranie wszystkich trybików. Oby tylko nam tego czasu wystarczyło, bo granie w drugiej ósemce o utrzymanie, drużynie z Champions league po prostu nie wypada Sad

Edit

Jeszcze skład, z który Urban miał podbić Europę Very Happy

Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak, Dossa Junior, Wawrzyniak – Furman, Vrdoljak – Kucharczyk, Radović, Kosecki – Saganowski.

Na ławce usiądą: Skaba, Suler, Brzyski, Łukasik, Żyro, Mikita, Ojamaa.

Nic dodać, nic ująć
11niedziela, 11, września 2016 10:13
CTP
@Iocosus
Staszek nie był zbawcą Legii, natomiast miał na ten zespół jakiś pomysł. Ostry, wysoki pressing, który dawał nam dwie podstawowe przewagi: bardzo utrudniał przeciwnikowi rozgrywanie swoich akcji oraz otwierał nam autostradę do bramki rywala w momencie przechwycenia piłki, bo zazwyczaj w takich momentach taki rywal był na tzw. grzybach. Zanim odbudowali ustawienie, to my już byliśmy pod ich bramką.
Tak grał Bayern Heynckesa, na którym wzorował się nasz poprzedni trener.
Kluczowe były też tegoroczne zimowe transfery, gdzie sprowadzono 3 bardzo ważnych dla tego stylu gry piłkarzy: Borysiuka, Jędzę i Hlouska. Wiosną wydawało się, że zaczyna rodzić się naprawdę wielki zespół. Zimowe transfery dały nam, kibicom, nadzieję, że te letnie również będą tak przemyślane i trafne, zwłaszcza, że wszyscy widzieliśmy jak nam z przodu brakuje kreatywnych i skutecznych piłkarzy.

Niestety, po zakończeniu sezonu stało się coś dla mnie niewytłumaczalnego. Ok, jestem w stanie dopuścić do siebie myśl, że pan Mioduski nie pała sympatią do narodu rosyjskiego i generalnie nie po drodze było mu z człowiekiem kontestującym jego pomysły. Ale na Boga! To już nie było lepszego kandydata, niż Hasi?
12niedziela, 11, września 2016 10:20
czarnuch
@iocosus nawet mi do głosu nie dałeś dojść Very Happy

Nie zamierzam nawet używać określenia "padlina".. Mnie zaczyna zastanawiać co trener wpaja na treningach i w jaki sposób swoim zawodnikom..?!
Widzę Langila 5 razy pod rząd schodzącego do środka i starającego się dośrodkować wprost na głowę Niko,który bodaj za 5 razem poddenerwowany coś rzucił w stronę naszego muzyka.
Widzę Niko,który jak tylko jakimś cudem dostanie piłkę to nie potrafi tego wykorzystać.
Widzę tragiczne zestawienie obrony... Pomijam już fakt,że samo postawienie na Rzeźnika to strzał w stopę i gigantyczna prośba w kierunku ataku drużyny przeciwnej o wykorzystanie jego regularnych błędów. Nawet Czerwiński po zmianie "klimatu" potrzebuje czegoś więcej niż naj naj kapitana z Łodzi instruującego go na boisku - co samo w sobie jest parodią.
Widzę sposób na gole w postaci 3-4 zawodników i ich indywiduum jakkolwiek to nie brzmi.

Jakby na to nie patrzeć to ewidentnie jest problem.. Jeśli wymiana zawodników nic nie dała to.. rozwiązanie zagadki chyba samo się narzuca? Oczywiście nie przewiduje na tę chwilę większych zmian ale.. jak długo to potrwa? Do batów w LM? To też będzie można wytłumaczyć.. A może porażka u siebie z rewelacją z Lubina? Czy też ciężki bój w twierdzy Kielce? Albo na deser tj zakończenie rundy remisik 3:3 u siebie z potęgą z Łęcznej..?

I słusznie zauważono.. Jeśli nastąpi wymiana trenera to czy to nie powinno pójść dalej..? Chociaż i na to pewnie znajdzie się wytłumaczenie Smile

Reasumując.. Kadrę mamy mega mocną.. Warunki do rozwoju pierwszorzędne w kraju.. tylko im "wyżej" spojrzeć to już jakoś z tą jakością gorzej.
13niedziela, 11, września 2016 10:36
dalkub
Iocosus

Jak go nazwałeś zbawca Staszek przyszedł do klubu w trakcie rundy. Dostał zespół nieprzygotowany fizycznie i mówiąc wprost robił obóz w przerwie na kadrę. Ten "prawdziwek" taktyczny i miś ze wschodu rozegrał w lidze 26 spotkań z czego wygrał 17 5 zremisował i 4 przegrał - tak w tym jedno w Termalice - było to jedyne spotkanie w rundzie zasadniczej które przegrał po przepracowaniu okresu przygotowawczego
Staszek jak przyszedł to nie mówił że zacznie fajnie grać za miesiąc, dwa czy 5 - on zagrał pierwszy mecz za chwilę z Cracovią która była w gazie i było widać i różnicę w grze i wynik był inny. Nawet w przegranym meczu z Lechem Legia zwyczajnie była 2 klasy lepsza a bramkę Lechowi zrobił nasz czołowy obrońca, który w rok sprokurował tyle bramek że ma być w księdze rekordów guinessa. To tyle o Staszku, więcej sensu nie ma bo chyba sprawa jest jasna. Oby "pan żewłakowy wynalazek" miał bilans zbliżony do Staszkowego oby.
I tu na tej stronie po porażce w Niecieczy nikt by na alarm nie bił, gdyby Legia grała przyzwoicie, miała z 13-14 pkt w lidze. Problem polega że Legia nie rozegrała napiszę to drukowanym NIE ROZEGRAŁ ANI JEDNEGO MECZU W MIARĘ PRZYZWOITEGO ZA KADENCJI TRENERA HASIEGO. Nawet wygrane mecze były czymś na kształt męczenia buły i nie dawało się na nie patrzeć.
Za trzy dni Legia zagra w LM - nie będę pisał o wynikach, bo one najmniejszego znaczenia nie mają i wiem że jak prezes bredzi o 3 miejscu to wiem że bredzi i się pogrąża coraz bardziej. Na co może liczyć Hasi w takich meczach? na płynne akcje bramkowe? nie ale na stałe fragmenty gry już powinien, problem polega na tym że piłki dośrodkować nie ma komu, czy to z akcji czy z rożnego - 90% wrzutek była przeciągniętych, wiszących, a 10% było za krótkich - pytam się to co oni robią na treningu? bo że nie biegali w tym meczu to już wiemy, rozgrywanie szło im słabo czyli co im idzie dobrze.
Uważam że zwalnianie trenerów po tak krótkim czasie nie jest poważne - ale w 100% zgadzam się ze Stanowskim, że część premii za LM należy przeznaczyć na odszkodowanie dla Hasiego i zrobić to natychmiast zanim coś jeszcze zdoła popsuć.

i na koniec - milczenie mojego ulubionego prezesa i jego świty na wszelkiego rodzaju portalach, stronach tweterach i takich tam jest wymowne - kolejny raz dostali z liścia po gębie i dobrze, może się nauczą, że do prowadzenia profesjonalnego klubu z aspiracjami nie wystarczy "dear friends" w pidżamie ( tak wiem że jestem ksenofobem) oraz być może dobry skądinąd prawnik, który wiedzę o piłce ma taką jak każdy standardowy kibic i niedouczony dyrektor sportowy.
14niedziela, 11, września 2016 11:02
gawin76
Tamten mecz z Termaliką za Czerczesowa był zapowiedzią przyszłych równie słabych meczów rozgrywanych przez Legię w podobnych okolicznościach (środek tygodnia, wyjazd), ale przed nim mieliśmy przecież na koncie trzy ligowe zwycięstwa odniesione w trzech wiosennych meczach. Teraz mieliśmy dwa zwycięstwa w siedmiu meczach (już ośmiu). Tyle jeżeli chodzi o porównanie nastrojów i perspektyw.

Legia z zeszłego sezonu już nie istnieje, została rozmontowana pojawieniem się nowego trenera, transferami i na nowo nakreśloną hierarchią w drużynie (np. zdegradowana rola Guilherme). Nowa Legia dopiero się tworzy, ale tworzy się w sposób specyficzny, bo Hasi zachowuje się tak jakby co tydzień zaczynał tu robotę od nowa. Nie rozumiem np. jak można wpychać na boisko w meczu ligowym ściągniętych 1,5 tygodnia temu Czerwińskiego i Radovicia, mając do dyspozycji będących z drużyną dłużej Dąbrowskiego, Hämäläinena czy Prijovicia. Jak oni mają być zgrani, wyczuwać się wzajemnie na boisku, wiedzieć kto jak się ustawi w obronie, kto jaką piłkę lubi mieć zagraną w ataku? To jest kompletny chaos.
15niedziela, 11, września 2016 11:27
kibic50
"To jest kompletny chaos"

Niestety tak to na razie wygląda.
Mam wrażenie, że nasz trener ustala skład na podstawie cv piłkarzy.
Aktualna forma czy przydatność do zespołu schodzą w tej chwili na drugi plan.
Mam nadzieję, że ma to wszystko dokładnie przemyślane i zaplanowane, bo jeśli nie, to strach pomyśleć jak to się może skończyć...
16niedziela, 11, września 2016 12:00
Baron
Ja po wczorajszym meczu jestem po prostu załamany. Rozumiem, że ten sezon jest rozgrywany na wariackich papierach, transfery z klubu i do klubu, mecze co kilka dni, przerwa na reprezentacje itp. ale do cholery tu jest Legia Warszawa, a nie Chojniczanka. Hasi ewidentnie się gubi i nie ogarnia tego wszystkiego. Rozumiem teraz zachowanie kibiców Anderlechtu, którzy chcieli go na taczce z kluby wywieźć. Zastanawia mnie jedno czy w klubie przed zatrudnieniem jego osoby zrobiono tzw. "risercz"? Chyba nie, bo by pojawiło się mnóstwo znaków zapytania.
Swoje pięć groszy dokładają piłkarze. Jak dla mnie jest duży problem w szatni i tego nawet Rado nie ogarnie.
Osobny temat to osoba Rzeźniczaka. Marketingowcy klubowi wymyślili sobie jego osobę jako twarz Legii na 100-lecie klubu, i nikt mnie nie przekona, że kibice Legii wybrali go do jedenastki stulecia, znam trochę takowych, a ci mają swoich itd. Wink i absolutnie wszyscy pukają się w głowę kiedy o tym wyborze rozmawiamy. Tak elektrycznego obrońcy nie było chyba w historii Legii, a zarazem osoby z takim parasolem ochronnym. Tego człowieka w Legii nie powinno być co najmniej od 2, 3 lat, a tutaj człowiek odpala sobie takiego Twittera i czyta wpisy prezesa o tym, że trzeba dać mu szansę itp. ręce opadają.
Co do Ligi Mistrzów to chyba w każdym z nas była irracjonalna nadzieja, że może sprawić jakąś niespodziankę, ta nadzieja we mnie umarła wczoraj. Nie sprawi, nie teraz, nie z tym trenerem i nie przy tych wyborach personalnych. Liczę już tylko na to, żeby to wszystko nie skończyło się jakąś totalną kompromitacją na boisku, tylko tyle i nic więcej.

Edit.
Opinia belgijskiego eksperta po sprowadzeniu Hasiego do Legii:

"Pod jego wodzą Anderlecht zawsze grał jednym napastnikiem. Wady? Trener miał problemy z szybkim reagowaniem na boiskowe wydarzenia, zmianą stylu. Niezbyt dobrze wyglądały stałe fragmenty gry, bo drużyna traciła dużo goli z rzutów rożnych. Z przodu też nie było za dobrze. Mało ruchu, taktyki... Ale niewątpliwym plusem Hasiego jest praca z młodzieżą”

Nie brzmi to dziś znajomo?
17niedziela, 11, września 2016 14:02
iocosus
@ CTP & Dalkub @ Stanisław Sałamowicz Czerczesow
Jeżeli Staszek miał na ten zespół pomysł, a ja tego nie neguję że swoją wizję posiadał, jeżeli chciał się wzorować na Bayernie Heynckesa i jeżeli uznajemy to wszystko za pozytyw oraz Czerczesowa traktujemy jako dobrego trenera odpowiedniego dla Legii, to przyjmijmy że ten dobry i odpowiedni szkoleniowiec i tak miał w trakcie swojej pracy w Legii wtopy, po których jego zwolennicy siedzieli cicho jak trusia pod miotłą i słowkiem w obronie trenera bali się pisnąć. Stanisław Sałamowicz i na przykładzie Legii przekonał się że nie zawsze chcieć to móc.

Tak było wiosną i to podnoszę, ze obojętnie jak dobry trener Legię by prowadził, to moim zdaniem porażki by zaliczał, Czerczesow bynajmniej ich nie uniknął. Z sarkazmem piszę o ‘zbawcy’ bo mam takie odczucie, że aktualna gloryfikacja Czerczesowa przebiega tak jakby się zapomniało o tym o czym choćby Gawin wspomniał: „Tamten mecz z Termaliką za Czerczesowa był zapowiedzią przyszłych równie słabych meczów rozgrywanych przez Legię w podobnych okolicznościach (środek tygodnia, wyjazd)”. „Zbawcą” nie był, pomysł miał, w tym się zgadzamy, jakby ten pomysł funkcjonował tego niestety nie zweryfikujemy.

Czerczesowowi za mistrza dziękuję, duża w nim jego zasługa, to mu oddaję, natomiast według mnie tak jak i wiosną tak i obecnie z tym zestawem personalnym wtopy by zaliczał, bo nie jesteśmy w stanie zdominować ligi tak żeby za każdym razem ligowy mur skutecznie rozbijać. I moim zdaniem żaden trener tego nie jest w stanie zmienić, będzie bardzo dobry, dla Legii odpowiedni to i tak może 5-6 porażek na sezon zaliczyć.

Dalkub jeżeli dla ciebie z Czerczesowem „sprawa jest jasna” to w czym? Dla mnie jest wiele znaków zapytania, na niektóre odpowiedzi już nie uzyskamy.

@ Dalkub
„Za trzy dni Legia zagra w LM - nie będę pisał o wynikach, bo one najmniejszego znaczenia nie mają i wiem że jak prezes bredzi o 3 miejscu to wiem że bredzi i się pogrąża coraz bardziej.” – dziś w 'Cafe futbol' Żewłak wyraził przekonanie że Legia z BVB nie przegra, powiedział o równej grze, dokładnie nie przytoczę w każdym razie w tym sensie. Mamy w takim razie dwa przeciwstawne punkty widzenia, Dalkub gdyby Żewłak miał rację, a Legia o trzecie miejsce jednak wbrew twojemu nastawieniu zawalczyła, to zrewidujesz przynajmniej trochę swoje zdanie o profesjonalistach zatrudnionych w klubie? Jak wyjdzie na twoje, to się utwierdzisz, to oczywiste!

Samemu tą kwestię tak postrzegam, że z niepewnym środkiem defensywy, obojętnie kto w nim wystąpi, w każdym razie nie będzie to duet Pazdan-Lewczuk, oraz z defensywnymi pomocnikami Moulinem i Odjidją którzy z odbiorem piłki maja swoje problemy, to BVB może nas wypunktować bardziej dotkliwie niż onegdaj Ajax. Żewłak dużo ryzykuje w swoim optymizmie, ale Dalkubie nie gniewaj się trzymam kciuki za odwagę (‘niedouczonego’) pana dyrektora, piłka bywa irracjonalna, czy na tym wiarę można oprzeć w deklaracjach? Przekonamy się! Wink

@ Cafe futbol
Na pytanie Mateusza Borka w sensie, ile czasu ma jeszcze Besnik Hasi, Żewłak odpowiedział że najbliższe mecze muszą dać nadzieję, zatem gdy takowej nie będzie to może się okazać ze kolejna przerwa reprezentacyjna przyniosłaby trenerską roszadę??? Tak należy rozumieć to stwierdzenie?

@ Baron
Według mnie Rzeźnik nie dostał parasola ochronnego, a wręcz przeciwnie w jego sytuacji wczoraj został wypuszczony na pole minowe. No i wyleciał w powietrze.
18niedziela, 11, września 2016 14:26
kibic50
@ iocosus

Od razu zaznaczam, ze to tylko moje przemyślenia, ale wydaje mi się, że Stanisław posiadając wyniki badań naszych piłkarzy, na który ogromny wpływ miała ogromna ilość rozegranych spotkań w ostatnich dwóch (trzech) sezonach zrobił perfidną kalkulację. Mając chęć (zadanie) zdobycia dubletu, z góry obstawił najważniejsze, bo o 6 pkt spotkania i temu wszystko podporządkował. Minimalizując ryzyko pokonał Cracovię i Piasta po 4:0 oraz Pogoń 3:0 oddając np mecz z Lechią w Gdańsku.
Po sezonie dał do zrozumienia, że z tym potencjałem więcej nie osiągnie i się pożegnali.
Dlaczego akurat Hasi mógł liczyć na takie transfery, o których poprzednicy mogli tylko pomarzyć, pozostanie zapewne tajemnicą.
19niedziela, 11, września 2016 15:09
Mroova
W zasadzie, jak sobie poczytałem Wasze komentarze, to się byłem gotów z Wami zgodzić, bez zbędnych deliberacji zażądać wywalenia albańskiego amatora i kropka. Ale ponieważ jestem nieodrodnym synem naszego Najświętszego i Najlepszego Narodu, nie podaruję sobie spojrzenia z nieco innej strony.

M.zd. ten trener próbuje zmusić drużynę do gry tak jak on by chciał, żeby grała. Ze względu na zmiany w drużynie, oraz na to, że większość zawodników nie grała wcześniej tak, jak Hasi chce, żeby Legia grała, jest ciężko z efektami. Ale mnie się wydaje, że wolno, ale ta drużyna idzie w kierunku o jakim trenerowi chodzi. Zwróciliście uwagę na statystyki ? ja wiem - "statystyki nie grają" (pieniądze nie grają, nasi zawodnicy też często nie grają....), ale ..... liczba podań, celność podań, posiadanie piłki. Tak, szkoda, że ponad połowa podań w bok i tylko nieco ponad 30% do przodu. Owszem, nie sztuka nabić takie statystyki jak przeciwnik ustawi przegubowca w polu karnym i z czasem nawet coraz mniej agresywnie wyskakuje na przedpole.... ale jednak. W podobnych sytuacjach w przeszłości takich statystyk nie było. Nie było ! Legia gra mnóstwem podań, krótkich podań, celnych podań. Powiecie, nic z nich nie wynikało ..... No tak, racja. Mogło i powinno wynikać więcej. Że nie byli kreatywni .... No jak ludzie, między którymi brak automatyzmów (a sami z siebie nie są najwyższą półką piłkarską) mają nagle rozklepywać patentowany pancerny autobus ?

Mnie martwi mała liczba strzałów z dystansu, zdecydowanie za mała. Ja nie rozumiem, czy Hasi oczekiwał, że zbieranina (bez nadmiernego akcentowania pejoratywnego wydźwięku tego słowa, po prostu składak - samoróbka bez dostatecznego wypróbowania i przetestowania) nagle rozklepie takie zasieki rzemieślników/specjalistów od takiego grania ? Jak tak, to on buja w obłokach. To, że wrzutki na zapchane pole karne przeciwnika nie działają (bo albo są kiepskie, albo tłok jest za duży, a najczęściej jedno i drugie), widać było stosunkowo wcześnie. Wbijanie się w takie zasieki przez piłkarzy, którzy nie mają jeszcze najmniejszej szansy grać aż tak szybko i krótko na pamięć (nie można inaczej niż na pamięć, tłok za duży), żeby się przedrzeć - też bardzo szybko widać było, że nie działa najlepiej. Z 3 pomysłów 1. wjazd do bramki, 2. wrzutka i 3. strzał z dystansu pierwsze dwa nie działały (mnie się wydaje, że próby wjazdu do bramki TBB i tak były bliżej celu niż dośrodkowania w ich pole karne) a 3ci pomysł był stosowany za rzadko. A co, nasi nie umieją ? umieją, umieją. nawet pokazali, że nie jest z tym najgorzej. Więc jednak chyba trener jest słabym punktem. Nie reaguje, nie "widzi". Albo drużyna go nie słucha. Nie wiem co gorsze. Albo jest jeszcze coś.

Chyba jest tak, że Hasi się uparł, żebyśmy rozjeżdżali szybką grą drużyny grające z nami otwartą piłkę, a przy okazji rozklepywali pancerne autobusy. Jeszcze trochę brakuje do tego. Prawie żeśmy się wbijali (prawie robi dużą różnicę).... Bo chyba wrzutek to oni nie trenują (za słabo to wyglądało, niezależnie od miałkości pomysłu w danej sytuacji), ale żeby im nie zakazać wrzucania piłki w pole karne i nakazać strzelania zza 16ki to trzeba samemu być niezbyt kreatywnym ...

Zamiast dostosować grę do przeciwnika i jego taktyki trener najpierw chce, żeby drużyna grała z marszu tak jak wcześniej nie grała (a w zasadzie w ogóle nie grała, bo nie grała razem), a potem jest rozczarowany, że jego pomysł na grę się nie sprawdza (nie przebijają się przez tak zmasowana obronę). To chyba jednak problem.

Ja się obawiam, że zanim drużyna będzie grała na dostatecznie dobrym poziomie to, co trener chce, żeby grała, to nie będzie już o co grać. To nie to, że on nie wie co ma być. On tylko chce czegoś, co pewnie kiedyś może i zatrybi, tylko wtedy będzie równie piękne co nikomu do niczego niepotrzebne. I skończy się szybko, bo przy pustych trybunach i braku gry w Europie zabraknie kasy na "taką piękna katastrofę". Tego się obawiam.
20niedziela, 11, września 2016 15:14
Baron
iocosus

Po tylu babolach, które Rzeźniczak odwalił w ostatnich 2, 3 latach to każdy inny piłkarz już dawno byłby wspomnieniem na Ł3, a tutaj słyszymy o kolejnych szansach, odbudowaniu się itp. To jest właśnie ten parasol ochronny, jak dla mnie kompletnie niezrozumiały.

kibic50

"Dlaczego akurat Hasi mógł liczyć na takie transfery, o których poprzednicy mogli tylko pomarzyć, pozostanie zapewne tajemnicą."

Nie inaczej.
21niedziela, 11, września 2016 15:23
Zgred
Iocosusie

Co Ty za przeproszeniem pierdolisz, Co to jest? Takie górnolotne stwierdzenia, bo ten jest trenowaniem wielki, a następny też - wielki bo nowe cwiczenia zadaje...ci z koleji zapieradalają na treningach i biegają w systemie, tak zapodanym tylko - meczu wygrać nie potrafią.
To do jasnej cholery, kto jest za to odpowiedzialny?
Ty? Ja? czy np: Kibic lub dalkub
Ile jeszcze można bleblać o sprawach, oczywiście opisując sens, treści zadane - bo to jest takie- a inne już być nie może... bo właśnie zyskujemy takiego "pacjęta" - takiego co to wszystko k...wa wygrał/

To zupełnie jest zrozumiane, jakieś wtręty o pidżamach- no do ku...wy nędzy o co wam chodzi? Czegoś brakuje? Zaraz na mecz lecimySmile

No tak- tylko po meczu na tych "twiterach" napisać coś trzeba
Iocosusie
Odrób lekcje i wybacz takie myślenie. Skoro się wygrywa to i ładnie to wygląda i "pieniacze" milkną...ale jak się przegrywa- no bo TAK - o Legii- połajanka w najlepsze.
22niedziela, 11, września 2016 15:39
CTP
@Iocosus
"natomiast według mnie tak jak i wiosną tak i obecnie z tym zestawem personalnym wtopy by zaliczał"
To już jest klasyczna "gdybologia", w dodatku z gatunku tych wyssanych z małego palca. Na jakiej podstawie wyciągnąłeś takie wnioski, to ja nie mam pojęcia. Bo jeśli za punkt odniesienia przyjmiemy to, co się działo w poprzednim sezonie, to prognoza na sezon obecny byłaby, drogi Iocosusie, dokładnie odwrotna.
Ja nie wiem jak wyglądałaby staszkowa Legia 11 września 2016 r ale twierdzenie, że zbierałaby taki sam oklep, to już jest wytwór Twojej wyobraźni. Zacznijmy od tego, że w takiej Legii graliby kompletnie inni piłkarze, niż obecnie.

Jeszcze raz powtórzę to, co tutaj parą razy pisałem, jeśli chcemy bawić się w "gdybanie" na temat Czerczesowa, to musimy wziąć pod uwagę jedno cholernie ważne założenie: warunkiem pozostania tego trenera były odpowiednie transfery w odpowiednim czasie. Gdyby trenerem Legii był w dalszym ciągu Czerczesow, to oznaczałoby to, że ten warunek zostałby spełniony i na letnich zgrupowaniach miałby do dyspozycji sensownie zbudowaną drużynę. Sensownie, bo, znowu opierając się na poprzednim okienku transferowym, możemy wysnuć prognozę, że i obecne byłoby tak samo trafne.
23niedziela, 11, września 2016 15:47
czarnuch
@Baron ale postaw się w roli Rzeźnika.. Przyjechał z upadającej Łodzi.. Topornie uczy się zawodu.. Od lat w najlepszych warunkach.. A kiedy przydarzają mu się kolejne błędy to kolejni trenerzy wciąż na niego stawiają! Ba, niektórzy nawet robią z niego kapitana! Zdajesz sobie sprawę jaka presja ciąży na nim?!

"Dlaczego akurat Hasi mógł liczyć na takie transfery, o których poprzednicy mogli tylko pomarzyć, pozostanie zapewne tajemnicą."

Hm.. Rozumiem,że kwestia budżetu, miejsca w Europie etc nie jest brana jako odpowiedź? Razz
24niedziela, 11, września 2016 16:42
dalkub
Iocosus

niestety ale twój opis nie trzyma się kupy - koledzy powyżej nieco ci to już opisali - przypominam że Staszek rozegrał w lidze 26 spotkań i przegrał 4, Hasi 4 przegra za tydzień, bądź pewny i wtedy powie że zawodnicy byli zmęczeni po LM.

Żewłakow powiedział, że nie przegrają - super - a co ma powiedzieć, że liczy na niski oklep? na granie przeciwnika na 30-40 procent? Widziałeś mecz w Niecieczy? widziałeś stoperów? masz lepszych do gry? masz lewego obrońcę, bo chyba są jakieś kartki.

Czy ja zmienię zdanie o dziale sportowym po jednym meczu? nie zmienię, bo jeden mecz niczego nie zmienia. Zmienię kiedy zrozumiem dlaczego zatrudniamy tego trenera i zobaczę efekty jego pracy.
25niedziela, 11, września 2016 16:48
Zbyszek
O tym, że trener Michniewicz jest tak nieobliczalny, że aż obliczalny.
Tym razem musze pochwalić analityków Legii oraz trenera Hasiego za wyjawnienie, iż Bruk Bet zaczyna każdy mecz w tym sezonie innym ustawieniem taktycznym oraz dysponując inną organizacją gry. Czyli maja wiedzę. Tylko że z niej niewiele dobrego wynika. I to jest jakieś fatum Legii, gdyż obecny sztab nie jest w tym dziele niewyciągania wniosków z posiadanej wiedzy pierwszy. Trener Berg zbyt poważnie traktował rywali, tak jakby oni byli mocarzami i pod ich grę ustawiał grę własnej drużyny. Trener Czerczesow nie potrafił zneutralizować mocnych stron takiej np. Lechii. O obecnym szkoleniowcu Legii pod tym względem niewiele można powiedzieć, bo grą Legii rządzi przypadek i chaos i nie widać żeby na boisku realizowała jakiś przemyślany plan taktyczny. Natomiast trener Michniewicz jest jednym z kilku trenerów w naszej piłce, który potrafi dobrze ustawić taktycznie prowadzone przez siebie zespoły, pomimo teoretycznie słabych wykonawców. Przykłada on do taktyki chyba nadmierną wagę, zaniedbując przygotowanie fizyczne. Wynika to ze świadomości, że zawodnicy o mniejszych umiejętnościach muszą różnicę do tych lepszych nadrabiać, jedni motoryką, inni taktyką. On wybrał ten drugi wariant. Trener Hasi chyba uznał, że ma tak mocny zespół, że nie musi mieć, ani jednego, ani drugiego Smile Właściciel Bruk Betu deklaruje, że Michniewicz ma czas na spokojną pracę. Lecz czy mu na to pozwoli szara eminencja klubu z Niecieczy Marcin Baszczyński, który jest tam dyrektorem sportowym to tego nie wiadomo. Bowiem ustalił on jako cel na ten sezon awans do czołowej ósemki. Ja już się z Termaliki nie śmieję, ale nadal uważam, że obecność w ESie drużyny ze wsi liczącej 700 mieszkańców świadczy o słabości polskiej piłki i jest dla niej obrazą.

O tym, że w Legii rozgadano się na potęgę.
Nie dość, że Legia z racji awansu do LM jest obecna we wszystkich mediach to jeszcze Prezes, inni prominentni działacze trener oraz piłkarze wypowiadają się gdzie mogą i jak mogą. Wieloletnie doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że takie gadulstwo przykrywa jakaś niewygodną prawdę,że taka ekspansja słowotoku ma ukryć jakiś grzech. Stąd moja podejrzliwość i chęć dotarcia do tego co chce się zakryć. Rozmowy z piłkarzami były zwyczajne i właściwie szkoda było czasu, aby je czytać. Bo z góry można było przewidzieć co każdy z nich powie. Natomiast Prezes, Dyrektor Sportowy i Pan Ebebenge zrobili show. Od razu widać, że przeszli przeszkolenie w PR. Najpierw jakieś dyrdymały o ubraniach, a potem o wszystkim, tylko nie o tym co leży w zakresie ich kompetencji. Bowiem od tych blisko 4 lat Prezes i cała reszta tego towarzystwa najchętniej wypowiadają się tak jak byli trenerami drużyny. Oceniają zawodników, ich cechy, przydatność i którzy powinni grać. I rzeczywiście jak zespół wygrywa to jako pierwsi wypinają piersi po ordery. Niestety nie biorą odpowiedzialności, kiedy przegrywa szukając kozłów ofiarnych. Do tego bajdurzenia zaliczyć trzeba sensacyjkę w postaci chęci zatrudnienia Klosego. Tylko czyście uważni czytelnicy i słuchacze zauważyli czego zabrakło? Ani słowa nie było o wiekopomnym sukcesie w postaci zapełnienia stadionu na mecze fazy grupowej LM i ogromnego wzrostu sprzedaży karnetów. Chyba, że nie był to żaden sukces, ale kompromitacja. Wydaje się,że celowo w takich konferencjach nie bierze udziału "mózg" tej skandalicznej i wyjątkowo szkodliwej dla Klubu operacji Pan Szumielewicz, aby uniknąć niewygodnych pytań. Władze klubu w obliczu wyzwania jakim powinna być operacja pod nazwą "Legia w LM" zachowały się jak drobni sprzedawcy pęczków marchewki na ulicznym straganie, licząc że jakoś to będzie i nie licząc się zupełnie z kilkustettysięczną rzeszą kibiców Legii. Wielu z ich brutalnie zatrzaśnięto drzwi przed nosem. I to nierozgrywanie meczów na Stadionie Narodowym samo w sobie jest naganne, ale stracono w ten sposób bardzo znaczne pieniądze. Ja już powoli tracę nadzieję, że aktualne kierownictwo klubu stanie się dorosłe, dojrzałe i profesjonalne. Bo dzecinada trwa w najlepsze i ma tendencje rozwojowe. Ja już myślałem, że nauczka z Celtikiem komuś coś uświadomi, ale wygląda na to, że Panowie bawią się w najlepsze i są z siebie wielce zadowoleni. Jak na "Titaniku". Ma rację Berg dosadnie ten stan rzeczy oceniając. W swej naiwności oczekiwałbym wyjaśnień i przeprosin, ale mam świadomość, że dzisiaj przyznanie się do błędu uznawane jest za słabość i liczą się najbardziej bezczelni.

O tym, że teoretycznie to trener ma kłopot bogactwa.
Legia ma bardzo mocną i szeroką kadrę. Czasami złośliwie można by zauważyć, że zamiast potrzebnego lewego obrońcy kupiono kolejnego skrzydłowego, ale co tam. Z jednej strony ten stan ma swoje naturalne duże pozytywy, a z drugiej staje się czymś kłopotliwym. Z faktu, że to zawodnicy grają na boisku i wygrywają albo przegrywają mecze można wyciągnąć ten wniosek, że im oni są lepsi, tym szanse na sukcesy większe. W dużej, w miarę wyrównanej grupie zawodniczej czymś normalnym jest rywalizacja o miejsce w kadrze meczowej i w składzie. Ona też jest motorem osobistego rozwoju. Nadto kartki i kontuzje przestają być poważnym problemem. Ale dla trenera oznacza to konieczność dokonywania wyboru. Dotychczas trener Hasi tłumaczył, że wystawia tych, którzy są w najwyższej formie, cokolwiek to znaczyło. Tym samym zasłaniał on się czymś tak abstrakcyjnym jak forma Smile Teraz nie może szukać parawanu i musi sam decydować i ustalać kryteria selekcji. Być może wreszcie zdecyduje się na realizację koncepcji jaką zapowiedział przychodząc do Legii. Lecz znowu zmarnował tę szansę we wczorajszym meczu. Czyżby te słowa o ofensywnym graniu do przodu, a nie na boki i do tyłu były pustymi frazesami? Bowiem to Legia powinna być tą drużyna, która zacznie przełamywać tę zmorę naszej Ekstraklasy, w której wybieganie, agresja i siła zastępują grę w piłkę i piłką. W moim przekonaniu Legię stać na to, aby nie tylko wygrywała przekonująco mecze, ale prezentowała i narzucała innym drużynom styl obowiązujący w mocniejszych ligach. Bo bez tego odrzucenia dominującej fizyczności sukcesów w rozgrywkach europejskich nie będzie. Chodzi w tym graniu o taką jego organizację, aby pozwalała na zaprezentowanie umiejętności techniczno -taktycznych popartych arytmią gry i jej odpowiednią dynamiką. Tylko znowu mogę ubolewać ,że i ta szansa na nowoczesne granie naszej drużyny we wczorajszym meczu została zaprzepaszczona.

O tym, że gra do przodu jest samoistna wartością.
We współczesnym futbolu mniej wagi przykłada się do precyzji, dokładności podań, nawet kosztem strat, bowiem najbardziej liczy się jak najszybsze przenoszenie piłki pod bramkę przeciwnika. To m.innymi miał na myśli trener Czerczesow mówiąc, że najbardziej potrzebuje piłkarzy szybko podejmujących decyzje. Gdyż tak ukształtowany zawodnik wie co ma zrobić z piłką zanim ją otrzyma. Oczywiście pomocne mu być może wytrenowanie, wyćwiczenie określonych zagrań zwane zgraniem lub automatyzmem. Ale trening to nie mecz. W meczu przeciwnicy starają się wszelkimi sposobami przeszkadzać w grze i przy takim ich nastawieniu cechy osobiste, a nieraz i osobowościowe piłkarza stają się decydujące. I pod tym kątem powinniśmy wreszcie zacząć oceniać piłkarzy naszej drużyny. Im bardziej są nieprzewidywalni dla rywali tym powinni być cenniejsi. Gdyż, aby odgrywać większą rolę w europejskiej piłce trzeba grać tak jak najlepsi. Bezkompromisowo, dojrzale i zaskakująco.

O tym, że dalszy rozwój klubu zależy od zdobycia tytułu mistrzowskiego w przyszłym roku.
Przyznam, że byłem mocno zadziwiony stawianiem wszystkich atutów wyłącznie na awans do LM kosztem rozgrywek ligowych. Do odpuszczenia PP sam namawiałem. Tę determinację w dążeniu do celu rozumiałem, ale jej do końca nie pochwalałem. Zwłaszcza oceniając niską jakość naszych rywali do awansu do LM. Ale stało się i nie ma co dalej nad rozlanym mlekiem deliberować. Kierownictwo klubu zainwestowało w skład, na horyzoncie ma wydatki na Akademię i zagospodarowanie terenu otrzymanego od Miasta. Co sprawia,że aby te inwestycje zaczęły się spłacać muszą być stale zasilane nowymi środkami. Imponujący i godny najwyższej pochwały zakres poczynań nie może ulec redukcji, ani tym bardziej degradacji tylko dlatego, że zespół nie wygra rozgrywek w sezonie 2016/2017 i nie będzie miał możliwości starać się o udział w LM. I pod tym kątem musimy oceniać mecze Legii. Drużyna musi wygrywać każdy mecz. Nieważne jak i kim. Gdyż tracąc punkty w takich meczach jak wczorajszy może nie starczyć czasu na dogonienie czołówki. Z tej perspektywy ocena Legii za wczorajszy mecz jest negatywna. Nadal uważam, że ocena trenera Hasiego już teraz byłaby przedwczesna, ale nie mogę nie zauważyć, że taktycznie to Termalika przerastała naszych o głowę. Co byłoby nie do uwierzenia porównując teoretyczną jakość i klasę piłkarzy, ale na boisku to rywale imponowali też lepszą organizacja gry. Ja nie mówię, żeby od razu zatrudniać Czesława Smile, bowiem nie jest on wolny od wielu wad, ale od lat powtarzam, że Legia nie może być poligonem doświadczalnym dla adeptów trudnej sztuki trenerskiej. W Legii trener może doskonalić swoje umiejętności, ale nie może się ich u nas uczyć. A wygląda na to, że trener Hasi sztukę mówienia o piłce ma opanowaną, gorzej z trenerskim warsztatem.
I to by było tym razem na tyle.
26niedziela, 11, września 2016 17:02
Oley
Dla mnie to wygląda, jakby trener Hasi grał w FM Wink kto ma najlepsze współczynniki ten gra Wink

ale tak to i ja bym Legię poprowadził... gorzej by nie było

inna sprawa, że przy tak zaparkowanym w polu karnym autobusie, jaki widzieliśmy wczoraj pod Tarnowem, to trzeba mieć Messiego i/lub strzały z dystansu na wysokim poziomie
27niedziela, 11, września 2016 17:17
dalkub
Przepraszam ale o tym autobusie już słuchać nie mogę - czy to oznacza, że jak drużyny grając z Legią będą grać defensywnie to Legia będzie mieć 0 punktów?

Jak jest autobus w polu karnym to trzeba być jeszcze bardziej ruchliwym i jeszcze bardziej konsekwentnym w grze, trzeba mieć ostrą wrzutkę i się ruszać - Legia z tego nie miała nic.

Uff - czytam dalej i wychodzi na to, że Nieciecza jest słabo przygotowana fizycznie a tylko wygrywa taktyką. Przepraszam ale zupełnie nie tak - Nieciecza aby móc grać w taki sposób to musi być przygotowana fizycznie bo oni przede wszystkim za piłką biegają i cały czas się przemieszczają. Takie granie wymaga od nich więcej a nie mniej.
28niedziela, 11, września 2016 18:10
Mroova
@dalkub

A nie wydaje Ci się, że jeśli nawet oni nie wygrali swoją taktyką, to myśmy przegrali przez swoją (co i tak daje im zwycięstwo ze względu na lepszą stosowaną w danych okolicznościach taktykę) ? Bo nasza taktyka to było pchanie się w ich pole karne szybką wymianą krótkich podań (za mało zgrania) lub dośrodkowania w pole karne (w większości przypadków słabej jakości dośrodkowania). Wszystko co robiliśmy tylko pomagało im w grze. Oni mieli zagęszczać swoje pole karne i blokować, a myśmy robili z zasady tylko to, przeciw czemu taka gra działa najlepiej - szarże przez ich 2 formacje i wrzutki na pole karne, gdzie tłok jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Na moje oko nic w tym meczu się nie zmieniło z naszej strony, i w pierwszej i w drugiej połowie łbem w mur* lub piłka do nikogo* / w tłum* (* dla danej sytuacji niepotrzebne skreślić).
29niedziela, 11, września 2016 19:08
Walles
Strach coś pisać by nie zostać ksenofobem Smile Bo o Hasim to wiadomo, Langil wzbudza we mnie mordercze instynkty wygląda bowiem na jakiś ponury żart, Moulin słabo, Rado... hmmm... Same obce ludy...
Z drugiej strony jak z przodu słabo, na ławce słabo to nie wolno przegrywać po kuriozalnych karnych, szczególnie drugi spowodowany zaburzeniami błędnika u Czerwińskiego. Projekt "Made in Żewłakow brain" sypie się jak domek z piasku.
Pośmialiśmy się w tygodniu z pidżamy, z koteki etc Aby to pitolenie nie było całkiem oderwane od rzeczywistości to mam takie skojarzenie z tym przebrzmiałym tematem. Legia ma największy budżet, zdobywa dublet, awans do LM, kupę transferów etc etc Wyglądamy okazale, wypinamy pierś do przodu, wracając w klimaty okołozwrotnikowe (trochę luzu proszę) prezentujemy się dumnie Very Happy



Problem jest w tym że przychodzi wieczorny sprawdzian w którym mamy potwierdzić achy i ochy a tam oprócz małego kabanosa z dwoma zielonymi groszkami nic więcej nie ma... bida z nędzą...
Gdzie szukać optymizmu, w czym pokładać nadzieję? Chyba tylko w tym że obecnie nie ma podobno słabych drużyn więc i Legia nie może być....

P.S. Żewłakow podobno na Polsacie odciął się publicznie od decyzji o rozstawieniu ze Staszkiem, że gdyby to od niego zależało to SC by został ale decyzja władz było inna. Czas chyba szukać pustych kartonów na rzeczy...
Niepojęte, serio, to kuźwa jakiś ukryta kamera musi być, komuś się w dupie przewraca....
30niedziela, 11, września 2016 19:27
CTP
@Walles
Zgadza się, oglądałem dzisiejsze CF i Żewłak przyjął strategię pt. "to nie ja, to kolega". Z tą drobną różnicą, że Hasi nie jest jego kolegą. Tzn. był 15 lat temu ale już nie jest. Smile

Wychodzi na to, że Hasi przyjechał na Ł3 w asyście przyjaciół z przyjaznej Albanii, przyjaciele wyciągnęli AK47 i władze klubu musiały podpisać kontrakt na 2 lata.

Cyrk, z jakim mieliśmy do czynienia po "truskawkowym zaciągu" był niczym wobec tego, co się dzieje obecnie. Zresztą, wówczas, po 8 kolejce, chyba nie byliśmy aż tak nisko w tabeli. Obecna pozycja jest rekordowa przynajmniej od 20 lat. Choć trzeba uczciwie przyznać, że bywały większe straty punktowe do lidera.

A Rzeźniczaka, to już mi autentycznie szkoda. Staszkowy "Boh futbołu" najwyraźniej się na niego uwziął i nie odpuszcza.
31niedziela, 11, września 2016 19:36
świrekwampirek
Czyli sugerujesz Walles że obecnie w Legii mamy "Wielki Tenis"Wink
32niedziela, 11, września 2016 19:57
dalkub
Mroova

w sumie co to ma za znaczenie czy ich taktyka była dobra albo zła a nasza tylko gorsza? była skuteczna, Legia sobie z nią nie poradziła - tyle.
Przy tak ustawionym przeciwniku musisz go chociaż rozciągnąć , jak nie chce się ruszyć do przodu, ale jak już idzie do przodu to podchodzisz agresywnie i starasz się piłkę odebrać. Grając sposobem Legii nie da się wygrać bo tempo rozegrania było słabe, o wrzutkach nie chce mi się mówić bo jak po 3 czy 4 rzucie rożnym Gui powiedziałem do szwagra - przeciągnie, to oczywiście przeciągnął, ruchu nie było wcale
33niedziela, 11, września 2016 20:11
Walles
@świrek
Mam wrażenie że za chwilę coś pierd.... Bardzo ale to bardzo chcę okazać się głupim marudą. Nie przekonują mnie na dzień dzisiejszy nasze transfery. Minęlo już trochę czasu a Langil jest coraz gorszy, cofa się Moulin, do Rado byłem sceptyczny od początku ale on dopiero startuje. Do tego Gui wygląda gorzej, dokładam "samobóje", trenera który się miota i ścina kolejne głowy w szatni. Nie napawa to mnie optymizmem. Może wróci Pazdan, Jodła, Kuchy coś drgnie, może Gruzin coś szarpnie, może...
34niedziela, 11, września 2016 20:23
dalkub
właśnie oglądam skrót meczu Lipsk Dortmund - tempo było takie że Odijda po 30 minutach będzie do podania butli z tlenem, a nasi stoperzy mogą się odkręcić dopiero po spotkaniu. lewa strona bez Hlouska i z Piszczkiem z tego meczu - oj tam się będzie działo Smile
35niedziela, 11, września 2016 20:30
świrekwampirek
Walles to jest Was dwóch, wczoraj mój przyjaciel z którym od lat oglądam Legię powiedział że przeczuwa zbliżającą się katastrofę sportową, finansową i organizacyjną. Co gorsza on jest zazwyczaj optymistą a to ja marudzę.
Czas najwyższy na radykalne ruchy, według mnie nawet Vukovic jakby zrobili go tymczasowym trenerem wyciągnąłby obecnie z tej drużyny więcej niż Hasi.

No i Rzeźniczak raz na zawsze pa,pa.
36niedziela, 11, września 2016 20:32
dalkub
jest nas więcej.............niestety Sad
37niedziela, 11, września 2016 20:42
Mroova
@dalkub

Pewnie masz rację z tym rozciąganiem drużyny TBB, i fakt że niezbyt szybko też rozgrywaliśmy (ale to niestety nic nowego). Parę przerzutów było, parę. Ja miałem wrażenie, że Vadis tak już trochę z desperacji walnął na bramkę TBB .... ale nie widziałem, żeby były wypracowywane sytuacje dla zawodników do uderzenia z dystansu, indywidualne lepsze lub gorsze decyzje (i wykonania). "Nam strzelać nie kazano" (Arkadiusz Milik). Ale ok. 80 odbiorów w sytuacji, gdy to my mamy piłkę to chyba nieźle co ? Kontrolowaliśmy ten mecz. Ale nie mieliśmy metody na strzelanie bramek. Zobaczymy, czy i jakie wnioski sztab szkoleniowy wyciągnie. Ale to na daleką przyszłość, bo chyba z Zagłębiem, Wisłą i Lechią to będzie inna gra. Ciekawe jaka ?.....

@Walles

Czytałeś co powiedział Rado ? wygląda, że rzeczywiście za chwilę coś pierd.... Tylko nie wiem, czy to coś pomoże, czy rozwali tylko resztki tego co jest. Zaczynam się trochę obawiać tego "uzdrawiania szatni" przez Rado, chyba za mało jest tam już ludzi, którzy umieli/chcieli mu się podporządkować. Ale może gorzej już nie będzie ....

@walles, świrek, dalkub

to się już robi z nas niezły tłum ....
38niedziela, 11, września 2016 20:48
dalkub
Mroova

80 odbiorów, 5000 podań, 78 rogów 500 wrzutek, ale ważne to co w sieci a w sieci mniej, więc co z tego że odbiory - statystycznie to ja i mój pies mamy 3 nogi tylko co z tego.
Ale bardziej jestem ciekaw jaką ty grę zakładasz z kolejnymi zespołami....... mam nadzieję że po wzieciu w dupę z Borussią i Zagłębiem Hasiego uda sie pożegnać
39niedziela, 11, września 2016 22:03
Walles
W sprawie armagedonu Wink to raczej poruszam się na płaszczyźnie sportowej. Finansowo chyba jednak nie jest tak łatwo powalić nas na kolana, przynajmniej nie w krótkim czasie. Nawet brak pucharów w jednym roku nie powinien zachwiać nami w posadach.
Co do konieczności zmiany nazwiska Hasiego na Bojaxhiu (?) i wysłania go do Kalkuty to bardziej mnie martwi to że nawet gdy to okaże się jedynym wyjściem z sytuacji to my nie będziemy mieli wybranego, przemyślanego i akceptowalnego następcy. Na razie wygląda na to że Żewłak osuwa się w dół a ja po jego wyczynach i z Bergiem i teraz u Borka nie będę pierwszy który zakrzyknie "ratujmy chłopa !". Zobaczymy jak będzie, może jednak coś drgnie. Tak czy siak mojej sympatii pan dyrektor chyba już nie odzyska
40niedziela, 11, września 2016 22:24
iocosus
CTP -> w odniesieniu do Czerczesowa w Legii konkretem jest to co zapodał Dalkub „rozegrał w lidze 26 spotkań z czego wygrał 17, 5 zremisował i 4 przegrał” zdobył Mistrzostwo i Puchar Polski. To są fakty. Reszta to jest ‘gdybologia’ masz rację, zarówno z mojej strony gdy piszę że w takim składzie personalnym wtopy by i obecnie zaliczał, ale i wówczas gdy twierdzisz że z Czerczesowem to byśmy ligę zaorali. Piszesz „warunkiem pozostania tego trenera były odpowiednie transfery w odpowiednim czasie. Gdyby trenerem Legii był w dalszym ciągu Czerczesow, to oznaczałoby to, że ten warunek zostałby spełniony” czyli bawimy się w gdybologię. W jednym i drugim przypadku nie wiemy co by było gdyby było, coś tam zakładamy, co wydaje nam się bardziej prawdopodobne. Sądzisz że Czerczesow by przekonał decydentów klubowych np. do transferu kogoś za Jędzę? Wątpię, możemy gdybać. Z tego względu, szkoda że Staszkowi nie było dane dalej prowadzić Legii, weryfikacja trenerska byłaby faktyczna i miarodajna wynikami, ‘gdybylogia’ nie miałaby miejsca.

Aha, Czerczesowa na dziś uważam za dużo lepszego trenera od Besnika Hasiego, a przy tym ceniłem go za postawę wobec drużyny, czego nie mogę powiedzieć o Albańczyku, natomiast gdy pracował w Rosji w klubach o większych finansowych możliwościach niż Legia to i tak przy pomocy transferów jakiejś wielkiej drużyny na stabilnym poziomie nie stworzył. Nie wiem czy zamiast „belgijskiego” zaciągu piłkarze przez niego proponowani byliby efektywniejsi w grze Legii. To pozostanie gdybylogią. Przy tym o ile sytuacja była prawdziwa, a co do tego mam wątpliwości, to trener który oczekuje transferów z wysokiej półki cenowej, a klub mówi mu że stać ich ale na zawodników dwie półki niżej i w takim razie trener rezygnuje z pracy, to jest to jednak jakaś dziwna sytuacja. Ale powtarzam, ja powątpiewam czy miała miejsce. Pisałem o tym, moim zdaniem Czerczesow był zdecydowany na zakończenie pracy w Legii, był nastawiony na propozycje z Rosji, okazało się że słusznie.

Dalkub -> „Hasi 4 przegra za tydzień, bądź pewny i wtedy powie że zawodnicy byli zmęczeni po LM.” - czyli przewidujesz z BVB w plecy i podobnie z Miedziowymi. Otóż Hasiego nie lubię, ale nie jestem na treningach, nie mam kontaktu z szatnią w sumie moja wiedza o tym trenerze bierze się tylko z medialnych przekazów, fakt jest też to co ktoś mi tam trochę przekaże znajdujący się bliżej Ł3 ale to są skrawki, na tej podstawie nie mam takiej wiedzy żeby zawyrokować definitywnie jak to jest z tym Besnikiem ile jest jego winy że wyniki i gra są takie a nie inne, zakładam że dużo bo jestem do niego uprzedzony, ale … mogę się mylić. I na dodatek jako kibic podzielam to zdanie: „zwalnianie trenerów po tak krótkim czasie nie jest poważne” zatem wychodzę z punktu, do póki choćby ilości przegranych meczów w lidze nie ma większej od Czerczesowa to niech realizuje swoją szansę. Drużyna dołuje, ale pod Bergiem z Patrykami u siebie był piach, w lidze też wtopy, ale w pewnym momencie to się odwróciło. W tej chwili widzę na ‘przemianę’ małe widoki, ale żeby być fair wobec Besnika to niech próbuje, zdaje się że otrzymał kryteria których wypełnienie lub nie będzie warunkowało jego dalszą pracę. Tak interpretuję słowa Żewłaka w Cafe Futbol. W obecnym cyklu gier do przerwy reprezentacyjnej mamy taki wspominany już rozkład jazdy.

14.09 Legia Warszawa - Borussia Dortmund 20:45
18.09 Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 18:00
24.09 Wisła Kraków - Legia Warszawa 20:30
27.09 Sporting Lizbona - Legia Warszawa 20:45
01.10 Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 20:30

Wyniki w LM zostawiam, ale jeżeli po trzech ligowych meczach 2 pażdziernika Hasi na koncie będzie miał więcej porażek niż Czerczesow, a z tym może być związana strata do lidera na poziomie 10 lub więcej punktów, czyli taka przy której Berg tracił pracę, to wówczas zakładam że pożegnamy i Albańczyka, bo nadziei z nim związanych w klubie zabraknie. I ja płakać za nim z pewnością nie będę. Dalkub i jeżeli to się stanie będzie to dowodem że wybory pionu sportowego Legii i to kluczowe są błędne, temu nie będzie można zaprzeczyć. To wszystko się stanie, ale w przypadku jeżeli Hasi swojej ostatniej szansy nie wykorzysta, nie wiem mimo tego co prezentuje dotychczas czy Legia przegra z Zagłębiem, jakie będą wyniki z Wisłą i Lechią też nie przesądzam. Według mnie wypada nieco poczekać.

Walles -> „Wyglądamy okazale, wypinamy pierś do przodu, wracając w klimaty okołozwrotnikowe (trochę luzu proszę) prezentujemy się dumnie” – gdy tak piszesz ‘wyglądamy okazale’ to w ramach luzu mam taką propozycję. W 2017 roku zdobywamy mistrzostwo i drugi raz z rzędu awansujemy do Ligi Mistrzów wówczas Wallesie jako dowód tego że kibic Legii prezentuje się dumnie na spotkanie czarnoelkowe przychodzisz w stroju okołozwrotnikowym prezentowanym przez ciebie na fotkach. Nikt uprzedzeń kulturowych czy też jakiejkolwiek ksenofobii ci już nie zarzuci. Żeby nie było, jeśli to zrobisz, twój wyczyn jestem gotów powtórzyć, ale ty musisz być pierwszy. Wink

Wejściówki na spotkanie czarnoelkowe w jakimś zbożnym celu będziemy rozprowadzać. Albo wszystkich wystraszymy, albo będą walić tłumy. Very Happy Jak przyjmujesz zobowiązanie?
41niedziela, 11, września 2016 22:25
CTP
Do armagedonu sportowego (choć ten mecz z Zagłębiem to może różnie wyglądać, tak coś czuję przez skórę, bo tam jeszcze nie ma takiej stabilizacji jak w Lechii czy Jadze) ja dorzuciłbym armagedon personalny. Dzisiaj w CF Żewłak wyraźnie odciął się od właścicieli, co pewnie oznacza, że może już powoli kompletować pudełka na te swoje piwerka i malborasy. Mioduski nie wybacza pracownikom posiadania własnego zdania. Przejechał się na tym Urban i Czerczesow.
42niedziela, 11, września 2016 23:12
Mroova
@dalkub

Nie wiem, po prostu nie wiem jak będziemy grać z Zagłębiem, Wisła i Lechią, zresztą w poprzednim poście stawiałem przy tym znak zapytania.

Ale wiesz co ? ja ten mecz z TBB obejrzałem jeszcze raz (to już 3ci raz), tym razem większość meczu na prędkości x2. I wiem, że zaprzeczę teraz samemu sobie (co do diagnozy, że jest naprawdę źle), napisze też coś co jest wbrew "communis opinio", ale..... gdybyśmy 1/3 (nie mówię, że 1/2, to już byłoby w ogóle super), nic nie wnoszących i często po prostu niecelnych wrzutek w pole karne zamienili na strzały z dystansu, to nawet jeśli tylko 1/3 z nich byłaby w światło bramki .... to myślę, że byśmy wygrali mimo tych 2 karnych. Tak, tak uważam. Pilarz Panem Bogiem nie jest, wszystkiego by nie wyjął, parę razy wybiłby coś pod nogi naszych i powpychaliby ze 2-3 bramki. Poza tym ja nie pamiętam Legii tak dokładnie operującej piłką. i tajemnica ponad 50% podań w bok też mi się wyjaśniła, Legia ciągle zmieniała stronę próbując (tak ja to widzę) rozciągnąć szyki rywala i zmuszając do zmian w ustawieniu (wiem, przesunięcie formacji w bok to element nieźle opanowany nawet w Ekstraklasie). Przenoszono piłkę ze strony na stronę, nie podawano pasywnie między zawodnikami defensywnymi. I od czasu do czasu były próby wejścia w pole karne rajdami z boku, ale zawodnicy mający akurat piłkę często nie dogrywali, ale wybierali gorszy wariant. Ale kiedyś byśmy walili głowa w mur dana stroną, tam gdzie znalazła się piłka. I wiele razy 2-3 podania przesuwały nas pod pole karne TBB. A tam.... no brakowało zgrania i pomysłów jak się przebić, a zamiast strzałów były wrzutki, które dobre z reguły nie były. Za styl not nie ma, wiem. Liczy się to co w sieci, wiem. Szkoda przegranej, szkoda. Ale, gdyby poprawić i urozmaicić sposoby atakowania bramki rywala, to myślę, że byłoby znacznie lepiej niż było. Zabrakło. Trener nawalił, tak, tak mnie się zdaje. Ale praca wykonana co do poprawienia operowania piłką mnie się po kolejnym obejrzeniu tego meczu wydała naprawdę olbrzymią, to jest olbrzymia poprawa gry. Wreszcie poza durnym traceniem szans przy bezsensownych wrzutach w pole karne, zabrakło trochę szczęścia, które zawsze jest potrzebne. Nie cofam żółtej kartki dla trenera, ale m.zd. na czerwoną jeszcze nie zasłużył. On rzeczywiście ma problem z czytaniem tego co się dzieje i z reagowaniem. Ale ściągnął Hlouska i na 3-5-2 przeszedł w 65 minucie, mając jeszcze 35 minut gry, wszystkiego chyba nie przespał. Zobaczymy, czy szybko zrobimy dalszy konieczny progres.

Może się tylko pocieszam, ale choć jestem wściekły po tej porażce, nie mam już aż tak czarnych myśli.
43niedziela, 11, września 2016 23:17
Mroova
PS i po stracie z reguły była natychmiast próba niezwłocznego odebrania piłki i kontynuacji ataku. zdecydowana większość prób TBB była kasowana "w zarodku". Nie, zadowolony nagle się nie stałem. Może najlepiej ujmują mój stan ducha słowa starego dowcipu o komunikatach sztabu generalnego armii CK austrowęgierskiej z pierwszej wojny światowej : "jest dobrze, ale nie całkiem tragicznie" Smile.
44poniedziałek, 12, września 2016 02:23
Senator
@kibic50
Staram się Ciebie bronić ale nie raz i mi ręce opadają o przestaję się dziwić tym którzy Cię nie tolerują.
Piszesz tak dlaczego Hasi mógł liczyć na transfery o których inni mogli tylko marzyć
No rzesz kurwa! O czym ty piszesz?
Oto skład na drugie bo kto był w Warce to już naprawdę nie ma sensu pisać


Bramkarze: Arkadiusz Malarz, Radosław Cierzniak, Dominik Kąkolewski, Radosław Majecki.

Obrońcy: Jakub Rzeźniczak, Łukasz Broź, Igor Lewczuk, Bartosz Bereszyński, Adam Hloušek, Tomasz Brzyski, Mateusz Wieteska.
Pomocnicy: Kasper Hämäläinen, Guilherme, Michał Masłowski, Stojan Vranješ, Michał Kucharczyk, Michaił Aleksandrow, Rafał Makowski, Jakub Kosecki, Sebastian Szymański, Michał Kopczyński, Konrad Handzlik, Tomasz Nawotka.
Napastnicy: Aleksandar Prijović, Tin Matić, Sandro Kulenović, Alban Sulejmani, Jarosław Niezgoda, Sadam Sulley.

Gdzie te transfery o których inni mogli pomarzyć?
Od początku klub mówił jasno sprzedamy kupimy nie odwrotnie. Odszedł Duda i się ruszyło.
Teraz tak Staszek dostaje reprezentanta Polski Jedze, przychodzi zawodnik z Bundesligi, przychodzi sprawdzony wyrobiony w bojach Borysiuk.
Kto z tych co przyszedł na dziś jest lepszy od w/w ?
Następne transfery to efekt awansu do fazy grupowej LM .
Próbujesz zasugerować jakąś spiskową teorie dziejów a tak zwyczajnie nie jest. Ot klub robił to co zapowiadał po sezonie. Nienawidzę takich podchodów.
Przyszli zawodnicy po akceptacji trenera i pionu sportowego będący w zasięgu finansowym klubu. Gdzie tu jakieś nieczyste teorie?

Teraz do tych wszystkich którzy uparcie sorki panowie ale pieprzą o Staszku i jego zostaniu.
Pan trener Stanisław Czerczesow nie był zainteresowany dalszą pracą w Legii czy to naprawdę tak trudno zrozumieć.
Trener Czerczesow został selekcjonerem drużyny narodowej wielkiego państwa gospodarza nadchodzących mistrzostw świata. Koniec pierdzenia na temat czy pan Mioduski go lubił czy nie. Nawet jakby go kochał nic by to nie zmieniło.

Nie oglądałem Cafe futbol ale jeśli nie ma nadinterpretacji i kontekst wypowiedzi Żewłakowa nie jest wypaczony dziś najdalej w południe powinien zostać odwołany z pełnionej funkcji i pogoniony z tego klubu.

Jeśli to prawda że karki wezwały przed swe oblicze trenera i dały mu jeden jasny przekaz wypierdalaj to dla tego klubu nie ma już ratunku. Bandyci rządzą i będzie tylko gorzej.

Ogólnie czekałem na tą przerwę z nadzieją, nawet obejrzałem mecz w TV czego zazwyczaj nie robię i jest źle rzekłbym nawet chujowo jest.
45poniedziałek, 12, września 2016 03:55
Senator
Obejrzałem Cafe futbol i mam mieszane odczucia.
Z jego wypowiedzi wynika że za wiele to on nie może czyli warto by spytać po co on tam jest, jako doradca?
Z drugiej strony możliwe że sciemnia rozymwajac swoją odpowiedzialność. Pewnie każdy będzie intrepretowal po swojemu ciekawe jak odczytają ten program właściciele.
46poniedziałek, 12, września 2016 07:52
czarnuch
@Senator.. jeśli dyrektor sportowy nt Vadisa wypowiada się w ten sposób "Odzidzie to i ja znałem" to sorry ale takiego człowieka i jego wypowiedzi można traktować jako mało poważne.
Nie wiem ile gość może ale wspomniał "pojechałem i kupiłem nawet wbrew ..." a więc trochę może. Co do zmiany trenera tak jak i transferów jasne jest,że na końcu manewr zaklepuje prezes. Kandydaturę wysunął Żewłak a nie Domino, Mazurek czy Ljuboja.
Deserem było pytanie i odpowiedź na nie dotyczące zaufania wobec Hasiego.. Wyszedł przed szereg cały na biało i rzekł "kilka najbliższych meczy" czy coś w ten deseń. No sorry, właściciele dopingują a dyrektor podbił ciśnienie Smile

A może można tu już mówić o małym konflikcie na linii włodarze - dyrektor i jego ekipa..? Smile
Mimo wszystko.. Są aspekty,za które odpowiada dyrektor. Jest też prezes i konsekwencje jego działań.

Mnie bardziej zastanawia kto był tym kandydatem z Polski? Razz

Trener na razie ma luz. Jak będzie Janek bis w LM a w lidze nie poprawimy sytuacji w tabeli to dopiero będzie można podejrzewać włodarzy o kolejne koło ratunkowe jak w przypadku pana trenera Staszka.
47poniedziałek, 12, września 2016 08:18
CTP
@Senator
"Pan trener Stanisław Czerczesow nie był zainteresowany dalszą pracą w Legii"
Gdybyś napisał w tak zarządzanej Legii, to ja bym się zgodził.

Ja nie mogę wyjść ze zdumienia, jak to się stało, że imperium Kulczyka nie padło na pysk pod rządami Mioduskiego. Po zakończeniu poprzedniego sezonu wiele obecnych problemów można było spokojnie przewidzieć i się na nie odpowiednio przygotować. Zaplanować kilka posunięć naprzód. 15 maja 2016 r było wiadomo, że będzie Euro, że będzie krótki okres przygotowawczy. Znaliśmy pozycję rankingową Legii i wiedzieliśmy, że będziemy mieć autostradę do fazy grupowej LE, więc w można było zaryzykować 2-3 transfery na poczet pieniędzy z LE, tak, aby kadra na pierwsze zgrupowanie była w miarę kompletna.
Natomiast to, czego nie wiedzieliśmy i nie byliśmy w stanie przewidzieć, to tego, że Rosja na ME da dupy na całej linii i nagle na stanowisku tamtejszego selekcjonera zrobi się wakat. Więc, drogi Senatorze, ja się pozwolę nie zgodzić z Twoją, cytowaną przez mnie, tezą.

Popełniono wiele błędów na szczeblu zarządu, za które, zgodnie z korporacyjną tradycją zapłaci pewnie jakiś Cygan.
48poniedziałek, 12, września 2016 08:33
Moros
Czytałem Was Panowie całą niedzielę, czytałem internet, sporo rozmyślałem po tym sobotnim meczu i moja opinia co do trenera jest w tej chwili zbieżna ze słowami pewnego prominentnego polityka partii rządzącej, który na pytanie o bodajże TK odpowiedział w na antenie Radia Zet - "ja nie wiem, co uważam w tej chwili".

O meczu wypowiedziałem się w sobotę "na aucie". Co do Besnika Hasiego, to mam w tej chwili dylemat. W szeroko pojętym internecie są masowe żądania jego dymisji, tutaj tak samo. Dodatkowo Senator ujawnia, że "kumaci" mieli powiedzieć Hasiemu "wypierdalaj". To wszystko sprawia, że trudno człowiekowi nie przyłączyć się do tego nurtu i zakrzyknąć "na stos". Problem w tym, że nasuwa mi się jedna ale za to duża wątpliwość. Kto za niego. Czytam, że świrekwampirek proponuje Vukovicia, który w jego opinii poradził by sobie nie gorzej niż Hasi. Pamiętam, że swego czasu po kompromitujących porażkach Legii, kibice na forach pisali aby zawodników odpowiedzialnych za kompromitacje (czyli całą pierwszą jedenastkę) wywalić i grać rezerwami, bo gorzej nie będzie, a młode chłopaki przynajmniej oddadzą serce za Legię. Pare lat później jak Henning Berg wystawiał młodzieżowców i przegrywał mecze, były wrzaski na ich katastrofalny poziom, plus zarzuty do trenera, że lekceważy rozgrywki. Zmierzam, do tego że łatwo się pisze w internecie "weźmy X, gorzej nie będzie", a trochę trudniej później być z tego rozliczanym. Wydaje mi się, że klub nie ma w tej chwili zastępcy, który nie byłby przypadkową osobą, a chyba nikt nie chce aby za rok spotkać się w tym samym miejscu, tylko z kimś o innym imieniu i nazwisku. Rok temu zwalnialiśmy trenera Berga. Wszyscy odetchnęli. Minął rok i mamy już drugiego trenera, a wyniki podobne. Naprawdę chcemy teraz zatrudniać kogoś przypadkowego byle tylko dostać nadzieję "na lepsze jutro"?

W sieci ostatnio lata cytat z pewnego belgijskiego dziennikarza, który powiedział, iż po zwolnieniu trenera Hasiego kibice w Brukseli bardzo się cieszyli. Dziennikarz ten dodaje jeszcze wady Anderlechtu za "późnego" Hasiego, co ten powtarza w Warszawie. Nie interesuje się zbytnio ligą belgijską ale spojrzałem sobie wczoraj na tabelę. Anderlecht jest drugi ze strata jednego punktu do lidera. Niby jest ok, bilans po sześciu kolejkach to 3-3-0. Powiem tak, jak na pozbycie się takiego balastu to tyłka nie urywa. Oczywiście wolałbym u nas taki bilans po 6 kolejkach, ale też nie ma czym się zbytnio podniecać. Dodatkowo z el. LM odpadli z szerzej nieznanym klubem rosyjskim. Tutaj jednak trzeba oddać, że potem zmietli Slavię Praga, a FK Rostów pokazał, że sroce spod ogona nie wypadł. Nie wiem jednak czy w Belgii, mimo wszystko nie uznali tego za porażkę.

Druga sprawa to zarzuty dot. stylu. Co by nie mówić, to Hasi z Anderlechtem ugrał mistrzostwo i dwa razy miejsce na pudle. W pucharach potrafił wyjśc z grupy LM i w 1/16 LE ograć choćby Olympiakos. Przed Tottenhamem czy Monaco też nie padali na kolana. Czy zespół, który miał notorycznie nie mieć pomysłu na granie w ataku plus tracić regularnie gole po stałych fragmentach gry, dałby radę ugrać coś takiego nawet w pojedynczych meczach?

To wszystko budzi moje wątpliwości co do cudownego wpływu na zespół jakim miało by być zwolnienie Albańczyka. Swoją droga przyznam też, że mam już tych zmian trenerów po dziurki w nosie. Kolejne wywiady jak to będziemy grać, kolejne tłumaczenia, że budżet musi udźwignąć "dwie pensje" itp. itd. Ja bym wreszcie chciał jakiejś stabilizacji, przynajmniej do zimy.

Z drugiej strony wyniki są jakie są, atmosfera jest jaka jest i są momenty, że mimo tego wszystkiego co napisałem powyżej, wysłałbym Hasiego na zieloną trawkę... Także w tej chwili ja nie wiem co ja uważam...
49poniedziałek, 12, września 2016 08:54
mort
W klubie jest źle i będzie źle przez najbliższy czas.

Proponuję się z tym po prostu pogodzić.

Żewłakow i Piżamowy Król są nie do ruszenia a za całym syfem stoi dokładnie ta dwójka i nikt inny. Owszem,można wyrzucić Hasiego czy Rzeźniczaka ale nasz wesoły duet obieżyświatów ściągnie dokładnie identycznych typów.

Cenię i lubię czytać Wasze długaśne analizy ale prawda jest brutalna - są one akurat w tym przypadku nic a nic nie warte.

Słówko do Senatora - jak zwykle nic nie wiesz o tym co kto komu powiedział i gdzie kto był ale gdzieś podsłuchałeś "superhotnewsa" i mącisz. Dla Twojej wiadomości a raczej Twojego "źródła", które bardzo chce Ci zaimponować jakie to jest "superkumate" a Ty na tym budujesz swoją pozycję "świetnie poinformowanego" na CL - w Waszym "megakumatyminfosku" jedyna prawda to,że był mecz w Niecieczy. Cała reszta to jak z rozdawaniem samochodów w Radiu Erewań....
50poniedziałek, 12, września 2016 09:42
Oley
@mort

ja wiem, że Ty wiesz, bądź możesz wiedzieć coś, czego kanapowy kibic nie wie.

Ale, prawdą jest, że w Korpo (a za takie ponoć uchodzi Nasz Klub), nawet najlepsze pupilki zarządu muszą się jakoś bronić.
Wyobrażam sobie, że taki Pan Prezes Korpo, wzywa swojego totumfackiego i mówi... stary mogę Ci ratować doopę i kryć wtopy, ale daj mi coś, co będzie argumentem, żebym Cię nie wyjeeebał...

Rozumiem, że Bliźniak i Król Piżamy są nie do ruszenia... ale dlaczego?
Nadal bilans zysków i strat jest na plus?
Mają tak silne "plecy", że nie można ich ruszyć?
Co więcej... skoro zwalniamy trenera (najpierw Janka), potem rozstajemy się ze Staszkiem, bo wizja... to jaką wizję mają Panowie w/w ??
Czy ta wizja jest zbieżna z wizją tria M&L&W ??
A nawet jeśli jest, to gdzie wizja, a gdzie jej realizacja??

nie kumam... serio
ale może mam za mało danych...

Jeśli pojawiają się głosy "z góry", bo tak należy traktować wypowiedź Bliźniaka, że trener "ma kilka meczy", to ja wcale się nie zdziwię, jak nasi Panowie Piłkarze, tych kilka spotkań "w majestacie prawa "przepierd... żeby im trenera zmienili...

I oczywiście odwieczne pytanie "kto za...?"
51poniedziałek, 12, września 2016 11:38
mort
@Oley - tak całkiem szczerze to ja zaczynam powoli podejrzewać,że Żewłakow najzwyczajniej w świecie ma nagrany filmik gdzie Leśnodorski zabawia się z Królem Piżamy w sposób przeciwny naturze Very Happy

Nie jestem w stanie w inny sposób racjonalnie wyjaśnić stopnia poparcia tego duetu nierobów i nieudaczników.
52poniedziałek, 12, września 2016 11:54
świrekwampirek
W takim razie to jakie nagrania musi mieć RzeźniczakSmile
53poniedziałek, 12, września 2016 12:10
dalkub
Nie wiem kto ma i co nagrane i z kim w roli głównej, szczerze mnie to nie interesuje. Nie wiem czy mamy dwóch czy dwunastu nierobów - moim zdaniem wcale nie są nieroby, bo gdyby nie robili to by się nic nie działo - tj. nie byłoby transferów, a jakieś są, nie byłoby zmian trenerów a jakieś są itd. Problem polega na tym że całe trio - tak trio Prezes Żewłak i Gość w stroju ludowym mają małe albo żadne pojęcie o tym aspekcie sprawy. Szczególnie prezes i jego pupil są zwyczajnymi laikami, jak pewnie z 10 tyś kibiców co regularnie oglądają mecze w tv i na stadionie. Żewłakow to może być materiał na dyrektora sportowego ale za jakiś czas, jak się przyuczy do tego przy kimś kto się zna, kto ma jaką taką wiedzę na pewne tematy, ma obycie w świecie i nie wali farmazonów w mediach, a potrafi przyjąć decyzję na klatę.
Dopóki w transferach/zatrudnianiu trenerów będzie mącił prezes i jego świta dopóty będzie burdel - a jeżeli uda im sie ściągnąć kogoś kto to ogarnie to będzie zwyczajny fart, taki sam jak tegoroczny awans do LM.
Dyrektor sportowy to jest kluczowa funkcja w systemie dyrektor/trener - to on kształtuje politykę sportową klubu, kadrę zespołu, dobiera sztab i odpowiada za efekty.
W Warszawie uznano że cały zespół sportowy może się uczyć, a zatrudniamy trenera, który ma nam dać know how - a to tak nie działa - to dyrektor sportowy daje know how a trener ma wykonać zadanie jakim jest przygotowanie drużyny do jego realizacji, to dyrektor sportowy ma stworzyć strukturę klubu, mieć pod opieką akademię, aby proces szkoleniowy w niej prowadzony był zgodny z tym co ma być w pierwszej drużynie. Tylko tyle i aż tyle - czas dyletanctwa się skończył, albo kasa z LM mistrzów spłynie w klozecie.
54poniedziałek, 12, września 2016 12:19
Senator
@mort
Zarzucając kłamstwo mi zarzucasz
Użytkownik Marcin Bodziachowski (@Bodziach_LL) napisał o 10:58 PM on sob., wrz 10, 2016:
Hasi mówić nie chce o pomeczowej rozmowie z kibicami, ale otrzymał propozycję nie do odrzucenia - jak masz honor, odejdź.

Pozwól więc że zostanę przy swojej interpretacji
55poniedziałek, 12, września 2016 12:24
mort
@Senatorze

No właśnie - sam chłop podszedł pod sektor porozmawiać i usłyszał,że mając takich piłkarzy, transfery i pieniądze to po takich wynikach gdyby miał honor to by się podał do dymisji bo ewidentnie sobie nie radzi. A Ty opierając się na tym przedstawiłeś sytuację jakby co najmniej TB wjechało mu do domu grożąc zamordowaniem żony Cool

Jeżeli chcesz się nadal kompromitować wypisywaniem bredni to nie moja sprawa bo robisz to na własne konto ale na przyszłość dobra rada, która pozwoli Ci uniknąć narażania się na bycie traktowanym mało poważnie - nie wiesz, nie pisz.
56poniedziałek, 12, września 2016 12:50
Baron
@Senator

Po zakończeniu poprzedniego sezonu PP i MP nikt łącznie z Czerczesowem nie miał zielonego pojęcia, że Rosja na nadchodzącym EURO zagra tak katastrofalnie, a do niego w przyszłości zgłosi się związek z propozycją obsadzenia stołka trenera Sbornej. Czerczesow w oficjalnych wywiadach zaprzeczył pogłoskom o tym, że chciał w Legii zarabiać nie wiadomo jak duże pieniądze (sporo większe od niego wg. słów BL1016 zarabia Hasi) i nie oczekiwał też transferów po kilka milionów euro jak to sugerowali "swoi" dziennikarze. Czerczesow wg. mnie poleciał za pewien brak niepokorności nazywając pewne rzeczy po imieniu, a zwłaszcza odnośnie Akademii i poziomu (marnego) wychodzących z niej piłkarzy czyli oczka w głowie Mioduskiego. Zarzut, że nie wprowadzał młodych w sytuacji kiedy celem nadrzędnym było odrobienie straty do Piasta i zdobycie MP na 100-lecie klubu pozostawiam do własnej oceny. Co przebudowy drużyny i jakości piłkarzy w niej grających "moi piłkarze lepiej balują niż grają" też się nie mylił i jasno dawał do zrozumienia co o tym myśli, a zwłaszcza pokazując w Gdańsku jakim potencjałem dysponuje Legia. Niestety ale włodarze Legii lubią zaklinać rzeczywistość i nie lubią jak ktoś im wygarnie kilka słów prawdy, zamiast klepać po plecach.
Wypowiedzi Żewłakowa w CF pokazują jedno, że w klubie nie mówi się jednym językiem i jak najbardziej serio to napiszę przydałaby się agencja PR dla Mioduskiego, Leśnego, Wandzla, Żewłakowa, Ebebenge bo widać od jakiegoś czasu, że sobie na tym polu radzą mocno słabo.


Co do rozmów z kibicami to miałem tego nie pisać ale ona się już odbyła i to nie w Niecieczy tylko jakiś czas temu w Warszawie na treningu. Na dzień dzień dzisiejszy wygląda to wszystko źle. Nie ma atmosfery w drużynie (wyskakiwanie po meczu Malarza przed kamerami z mordą do Rado to było dno w wykonaniu Arka), specjalnej chemii z trenerem, a zarząd zaczął się grzać no i kibice wkur... jak nigdy wcześniej, nawet ci bardziej umiarkowani do tej pory.

***

Co do Hasiego jeszcze to zatrudniając go klub chyba zrobił małe rozeznanie zanim podpisał z nim kontrakt? To jak tam sobie dawał rade i dlaczego odszedł oraz dlaczego kibice byli na niego tak wściekli?
57poniedziałek, 12, września 2016 13:11
Walles
Ja serio nie rozumiem tego ciągłego wspominania Staszka. Oczywiście jestem szczęśliwy że Legia odrobiła straty i zdobyła dublet. Czerczesow zrobił coś spektakularnego i to w dodatku na 100 lecie klubu Szacuneczek. Ale futbol Czerczesowa kojarzy mi się bardziej z MMA niż z finezją, bardziej drażni moje oczy jak kiedyś Hans Peter Briegel niż cieszy serce po fajnych akcjach. Nie pamiętam za bardzo meczów za jego kadencji które by mnie porwały. Ale to moje zdanie i moja wizja gry, nie zmuszam nikogo Wink
Co do tego o czym pisze Dalkub, czyli trener który ma nas nauczyć. Hmmm. Przypomnę więc Stan futbolu . My wiemy już co chcemy, jak to ma wyglądać i nikt nie będzie nas pouczał. Ryzykowne stanowisko.
P.S. Niejaki Bodziach pisze o propozycji nie do odrzucenia. Wygląda to na "Sektor 213" ...
58poniedziałek, 12, września 2016 13:12
Mroova
hmmm.... to wszystko chyba emocje, bo w złą wolę biorących udział w tej dyskusji nie wierzę.

Mam propozycję, nawet za cenę narażania się choćby części z Was - wstrzymajmy się z dyskusją nt. co i z kim robić, nt. trenera, efektów jego pracy i stanu (ciała oraz ducha) drużyny oraz stanu klubu (w tym przydatności poszczególnych dyrektorów) do środy wieczór / czwartku rana.

Ja na ten przykład sam siebie przyłapałem na silnym rozżaleniu tym, co się wydarzyło w Niecieczy i choć próbuję znaleźć nawet może i wydumane pozytywy, i tak nie pomaga, nerwy mnie biorą. Wiadomo, wszyscy chyba mają negatywną ocenę tego co jest, jakikolwiek dalszy materiał do rozwałkowywania to mecz z Borussią, a pewnie jeszcze lepszym będzie mecz z Zagłębiem.

Więc może zamiast się naparzać - proszę:
1. pax między chrześcijany, oraz
2. poczekajmy trochę ...
59poniedziałek, 12, września 2016 13:13
Senator
@mort
To ja przestaję traktować cie poważnie.
Racje ma Walles który pisze że wpadasz tu tylko po aby kontrolować sprawy i w przypadku niepoźadanego rozwoju sytuacji interweniować czyli sciemniac to i owo a może ktoś się złapie.
Sentencja zdarzeń.
Podchodzi drużyna. Słowa do Rado, besztanie Kuby Rzezniczaka i nakaz prxyprowadzenia trenera.
To jak Kuba prowadzi trenera było widać w tv.
Później zabrał głos Szczesciarz . Jakie słowa miał Kuba przetłumaczyć trenerowi może spytaj kolegę jak nie doslyszales.
Musicie zdać sobie sprawę że nawet do Niecieczy nie jadą sami najbardziej kumaci z kumatych.
60poniedziałek, 12, września 2016 13:15
Oley
My tu nawet (niektórzy z Nas) z rozrzewnieniem wspominamy Janka. A co dopiero Staszka, po którym jeszcze kurz nie opadł. Prawda jest taka, że bez względu na to, jak potoczyłyby się rozmowy na linii Staszek - trio M&L&W, to czy ktoś z Was Szanownych uważa, że mając na stole propozycję objęcia Sbornej, zostałby przy Ł3?!

...
...
cisza...

tak myślałem

i wtedy to dopiero byśmy zostali z ręką w nocniku... bo mecze w el. LM na tapecie, a trener się ewakuuje w trybie ekspresowym...

Więc nie tęsknijmy za Staszkiem, bo prawda jest taka, że i tak byśmy Go nie utrzymali...
61poniedziałek, 12, września 2016 13:19
Mroova
@Baron

Pozwolisz, że się przyłączę co do tego co piszesz, z jednym wyjątkiem. Problem w tym, że klub stworzył wewnątrz funkcję "PR-owsko" - komunikacyjną, ale chyba nie problem w jej braku czy niedostatkach w tym zakresie, poszczególni przedstawiciele klubu, którzy powinni zostać skoordynowani co do wypowiedzi publicznych chyba nie chcą współpracować. Kwas w drużynie, kwas w klubie, postarajmy się chociaż unikać kwasów między kibicami ...
62poniedziałek, 12, września 2016 13:23
mort
Sentorze - powtarzam, mi nie chodzi o fakt rozmowy z Hasim tylko o ton w jakim Ty go nakreśliłeś bo jak widać po przykładzie wpisu Wallesa w Waszych głowach historia zaczęła już żyć własnym życiem i najdalej do jutra zaczniecie pisać,że trenera obrzucono kamieniami i pobito kijami baseballowymi Very Happy
Tymczasem Hasi nie usłyszał nic pod czym nie podpisałby się po popisie w Niecieczy przeciętny czytelnik CL jeżeli chodzi o przekaz.

Jeszcze to pisanie o "karkach" w kontekście Bodziacha i Karola - znam chłopaków i lubię od lat i większej bredni niż nazwanie ich "karkami" to na ich temat nie czytałem Very Happy Właściwie to jedno wystarczy by każdy sobie wyrobił zdanie na temt wiarygodności Twojego wpisu Cool
63poniedziałek, 12, września 2016 13:31
Senator
@Mort
Teraz się wycofujesz pisząc że słowo karki to nadużycie wobec Szczęściarza i Bodziocha. Jasne, tylko ja celowo nie rozróżniam. Co karki postanowią reszta ma akceptować.
64poniedziałek, 12, września 2016 13:32
Walles
@Senator
He he no to teraz będzie Very Happy
W Polsze rabotajet szpion !!!
65poniedziałek, 12, września 2016 13:35
mort
Co "postanowią? Very Happy Very Happy Very Happy
Postanowią,że kibice Legii mają uważać trenera Hasiego za słabego trenera i domagać się jego dymisji? Very Happy

Szanowni czytelnicy Czarnej eLki - Senator przypomina,że każdy kto uważa,że trzeba się rozstać z Hasim uważa tak tylko dlatego,że TB mu kazało bo tak naprawdę Hasi jest świetnym trenerem, osiąga feomenalne wyniki i gdyby nie dyspozycja mitycznych "karków" tłumy kibiców na Łazienkowskiej nosiłyby go na rękach Very Happy

Ale odlot Very Happy Very Happy Very Happy
66poniedziałek, 12, września 2016 13:35
Senator
@Oley
Dziękuję. Trzeźwość spojrzenia bardzo cenna.
67poniedziałek, 12, września 2016 13:39
Senator
@Mort
Nikt tu na twoje tanie sztuczki się nie nabierze. Tyle.
68poniedziałek, 12, września 2016 13:44
mort
Uwaga, "karki" zastraszyły "Weszło" i kilkunastu dziennikarzy sportowych/komentatorów Very Happy

http://weszlo.com/2016/09/12/wasza-robota-jest-niszczenie-hasiego-nie-on-robi-to-sam/

Skompromitowałeś się Senatorze i brniesz w to dalej zupełnie bez sensu Cool
Chociaż na swój sposób szanuję,że jesteś jedną jedyną osobą poza władzami klubu wierzącą w geniusz Hasiego, którego nikt poza Wami nie potrafi dostrzec Cool
69poniedziałek, 12, września 2016 13:51
Senator
@mort
Próbujesz sprytnie odwrócić kota ogonem.
Może jak jesteś taki prostolinijny i uczciwy napisz czytelnikom jakie słowa miał kapitan Legii wypowiedziane przez Szczesciarza przetłumaczyć trenerowi.
Podpowiem początek - postanowiliśmy że. ...

@Walles
Nie wiem czy to takie śmieszne, jeszcze będą gotowi szukać co może skończyć się niewesoło .
A może ja mam zajomego ochraniarza który zabezpieczał ten mecz?
70poniedziałek, 12, września 2016 13:53
dalkub
Nie wiem kto co komu powiedział i pewnie się nie dowiem, ale wiem jedno:

1. Kibic kimkolwiek by nie był nie ma prawa wzywać do siebie trenera i mówić mu czego od niego oczekuje.
2. Nie ma prawa robić tego w stosunku do zawodników
3, Może i ma prawo żądać zmiany trenera zawodnika w trakcie meczu czy po nim na wiele sposobów, czy poprzez darcie ryja, czy poprzez protest i nieprzychodzenie na mecze, ale nie zastraszanie - i od razu zastraszanie to nie tylko mówienie o tym co się z kim stanie ale sam fakt takich rozmów - to nie kibice go zatrudnili i nie oni będą go zwalniać
4. porównanie tego że dziennikarz domaga się zwolnienia trenera do rozmowy "dyscyplinującej u płotu" ma się tak do siebie jak koń i koniak
71poniedziałek, 12, września 2016 14:03
mort
Senatorze - ja nie wiem jakich bredni naopowiadał Ci Twój kumpel ochroniarz ale z zapartym tchem śledzę rozwój tej historii w Twojej głowie Very Happy

"jeszcze będą gotowi szukać co może skończyć się niewesoło" Very Happy Very Happy Very Happy
72poniedziałek, 12, września 2016 14:38
Senator
Widzisz morcie twoje zabiegi na nic. Tu ludzie myślą własną głową i nie tolerują podszeptów jak myśleć powinni.
73poniedziałek, 12, września 2016 14:40
Senator
Wracając do piłki nożnej.
Wygląda na to że jednak ktoś pomylił się decydując o zatrudnieniu BH. Teraz oczywiście jak to w korporacji winnych brak.
74poniedziałek, 12, września 2016 15:20
Walles
Tak właśnie sobie zerkam na weszlo i zastanawiam się czy właśnie psy zostały spuszczone ze smyczy aby przygotować grunt czy to działalność oddolna ....
A tak z ciekawości mam pytanie do Mroovy, rozumiejąc po części prośbę o spokój, ale co niby się zmieni w środowy wieczór? Wink
75poniedziałek, 12, września 2016 16:03
Mroova
@walles
nie wiem, Drogi Wallesie, nie wiem czy w ogóle coś się zmieni. ale jeśli miałoby się coś zmienić, to pewnie nie wcześniej niż w trakcie meczu z BVB. Nie mnie mówić, co mają robić (pisać, mówić itd. inni), ja myślę już tylko o środowym meczu.

Jak ktoś się chce popastwić - proszę bardzo: jestem bardzo rozczarowany rezultatem z Niecieczy, brakiem skuteczności itd., ale mnie się gra piłką Legii podobała (gówno się znam, ale swoje zdanie mam). Żałuję, że przegraliśmy i że trener z zawodnikami nie byli w stanie wyciągnąć z tego meczu więcej (tak to kwestia takich czy innych błędów, na pewno), bo m.zd. mogli i powinni. Ale takie mecze potrafiliśmy już przegrywać pokazując mniej niż w sobotę. Nie cieszę się, ale zbytnio płakać też nie zamierzam.
76poniedziałek, 12, września 2016 16:15
Oley
@Mroova

moim zdaniem mecz z BVB jest wisienką na torcie... i on pokaże, że nic nie pokaże
bo w tymże meczu, to my będziemy Termalicą, a BVB będzie Legią z zeszłego weekendu
mówię o zaparkowanym autobusie i nadziejach na korzystne kontry
i nawet jeśli mecz zakończy się wynikiem, jak w weekend, to co to nam powie...?
quo vadis Legio?

nic nam nie powie...

mało tego... po "akceptowalnym" wyniku z LM (akceptowalnym nazywam mniej niż 0:4 z zalążkami realizacji założeń taktycznych), znów dostaniemy wpierd... z Zagłębiem w lidze... i wszyscy powiedzą, że to po zmęczeniu związanym z LM

i co nam to powie...?
quo vadis Legio?

nic nam nie powie...
77poniedziałek, 12, września 2016 16:27
Mroova
@Oley

Możesz podrzucić numery totka na jutro ? byłbym wdzięczny, potrzeby rosną, dochody maleją .... bądź człowiekiem (na priv pliz, bo tu to wielu czyta ....) ....

poza wszystkim kojarzy mi się wcześniejsza dyskusja nt. psychologii i filozofii. Otóż jak ja pamiętam (a pamięć jest jak wiadomo zawodna jest) wszelkie nauki nauki z filozofii się biorą, z niczego innego. więc nawet nie będę się czepiał, że gremialnie filozofujemy i filozofujemy ....
78poniedziałek, 12, września 2016 16:33
Oley
@Mroova

maszynka od numerów totka się zawiesiła

ale mam fusy... wiesz... te od herbaty
79poniedziałek, 12, września 2016 17:02
Moros
Walles co do artykułu na weszło, to prezes Leśnodorski chyba nie potrzebuje aż takiego urabiania opinii publicznej do ewentualnej odstawki Besnika Hasiego. Jak dla mnie to inicjatywa właściciela portalu, który od jakiegoś czasu mocno hejtuje naszego trenera. Zresztą pamiętam jak weszło wzięło w obronę Mariusza Rumaka jak ten został zaproszony do rozmowy z kibicami w Wilnie. Tutaj mimo podobnej sytuacji mamy dobijanie szkoleniowca jakimiś cytatami bliżej nieznanego działacza z Belgii.
80poniedziałek, 12, września 2016 17:34
Walles
Ja słowo w sprawie filozofii. Wczoraj zerkałem na film z Joaquinem Phoenixem, nie pamiętam tytułu ale filmik zalatywał Woody Allenem Wink , który podczas wykładu dla studentów o Kancie stwierdził że filozofia to werbalny onanizm. Wypada zatem życzyć wszystkim miłych wrażeń na C-L Very Happy
81poniedziałek, 12, września 2016 18:21
mort
Najlepszym podsumowaniem dokonań Hasiego jest:
"by znaleźć jeszcze gorszy w wykonaniu Wojskowych początek rozgrywek, trzeba się cofnąć aż do sezonu 1974/1975!".

Trochę przez te PONAD 40 lat pogralismy w europejskich pucharach więc tłumaczenie nimi to jakiś absurd.
82poniedziałek, 12, września 2016 18:41
Walles
Wnimanie, wnimanie!

2010-2011 8 meczów, 9 pkt, bramki 6-13 teraz 9 pkt bramki 8-9
Przegrane z Polonia, Bełchatowem, Ruchem, Lubinem, Lechią
83poniedziałek, 12, września 2016 18:56
Zbyszek
Przyznam, że trochę mi przykro, iż na stronie krzyżują się opinie o trenerze Hasim na nie i prawie wcale na tak, ale zupełnie bez jakichkolwiek argumentów merytorycznych.

A ja zadam z pozoru głupie pytanie: a kto w ostatnich 21 latach awansował do fazy grupowej LM? Zastanówmy się też jak do tego doszło. Czyżby drużyna grała bez trenera? To kto ustalał skład, a kto taktykę. Można mieć takie czy inne zastrzeżenia, ale wyniki bronią trenera. W ESie nie bronią, ale ja niedokładnie pamiętam Okukę, który zaczął nie lepiej, a potem był noszony na rękach.

Oczywiście nawet dość powierzchowna analiza pozwala na stwierdzenie, że nasz zespół nie wykorzystuje swoich możliwości. Ale też pomimo przegranego meczu z Bruk Betem postęp w grze jest. Pewno za mały, ale jest. Ja mam też w sobie chyba za dużo wiedzy o piłce, abym tak w czambuł potępiał i żądał zwolnienia, gdyż historia dostarcza dowodów na to, że im dłużej trener pracuje z zespołem tym dla wyników lepiej. I każdy z tych wielkich trenerów miał w swoim życiorysie okresy słabych wyników, ale nikt ich po paru meczach nie zwalniał. Ja tylko przypomnę sir Alexa Fergusona, który z MU zaczął je osiągać dopiero po 4 latach bezowocnej pracy. A trener Hasi nie ma łatwo. Zatrudniono go po to, aby awansował do LM. I tak naprawdę cały czas był pod presją. Dostał kilku nowych zawodników o chyba niezłych umiejętnościach i możliwościach. W drużynie w której trener pracuje jakiś czas sytuacja jest prosta i klarowna. Zespół gra w określony sposób i nowi muszą się w ten poukładany mechanizm włączyć. A w Legii tej poukładanej taktycznie drużyny nie było. Aby nikogo nie urażać to tego prymitywizmu jaki nam fundował Dyzmopopdobny Stach taktyką nazwać nie można, chyba że na słabszych. Byliśmy jak ten łotrzyk, który znęca się nad dziećmi, a kiedy trafi na dorosłego to dostaje wp... Więc zmiana taktyki i organizacji gry była konieczna tym bardziej, że Czerczesow miał charyzmę i autorytet, czego innym brakowało. A na okrzepnięcie zmian trzeba czasu. A czasu nie ma, bo presja jest zbyt duża. A sam czas to za mało, bo potrzeba jeszcze spokoju. I dystansu i zaufania.

Gdyby nie zmiany trenerów to Legia mając bodaj najlepszych graczy w Polsce byłaby już na innym etapie rozwoju. Bo trener to nie jest cudotwórca, który nie zasieje, a zbiera. On musi tak jak rolnik nawozić, zasiać, podlewać i dopiero po pewnym czasie zbierać plon. Jest tylko pytanie: czy Hasi jest tym, któremu trzeba dać czas? I ja na to pytanie odpowiedzi nie znam. Lecz wybaczcie, ale w Legii nie ma obecnie nikogo w kierownictwie klubu kto by miał do dokonania takiej oceny kompetencje. Więc Panowie robią metodą prób i błędów i popełniają błąd za błędem. Bo w piłce jest tak, że np. Dyrektor Sportowy jest fachowcem i on ocenia, że taki to a taki trener ma możliwości rozwojowe i talent, pomimo że niczego nie dokonał. I jego zatrudniamy i jego bronimy. A kiedy takiego fachmana nie ma to się zatrudnia takiego trenera, który wie jak to się robi. Doświadczonego i sprawdzonego. I jemu się ufa. W ostatnich 6 latach takimi byli Skorża i Czerczesow. Zamiast ich trzymać i ich się słuchać i od nich się uczyć to dyletanci ich zwolnili. Tak teraz jakiś ignorant Stanowski chce zwalniać trenera wraz z równymi mu niektórymi kibicami. A tu zamiast zapytać, a ty taki, owaki kim jesteś, aby dziób otwierać i gardłować na tematy o których bladego pojęcia nie masz, poważnie się odnosimy do ich idiotyzmów, rodem z magla. Jest w tym coś niewyobrażalne obrzydliwego,że można drugiego człowieka traktować jak śmiecia.

Ale to u nas powoli zaczyna być normą, a mianowicie im kto mniej wie, tym łatwiej mu przychodzą sądy kategoryczne. Im zaś kto większe ma pojęcie tym ma poważniejsze wątpliwości czy aby na pewno ma rację, czy nie popełni błędu i czy ryzyko pogorszenia sytuacji nie jest większe niż jej poprawienie. Inaczej mówiąc na ocenę przydatności trenera po paru miesiącach to ja się nie piszę Smile
84poniedziałek, 12, września 2016 18:57
mort
@Walles
Tyle,że wtedy mieliśmy trzy zwycięstwa w lidze Wink
85poniedziałek, 12, września 2016 20:18
Senator
@Zbyszek
Nareszcie miło się pana czyta.
Co do wiedzącego wszytko a nawet więcej to mrova dobrze prawi, atak dało się zauważyć już dużo wcześniej.
Tu nie chodzi o warsztat a o przystępność, Hasi nie chciał się zakolegowac więc ma.
86poniedziałek, 12, września 2016 20:47
CTP
Pozwolicie, że zacytuję Marcina Żuka, który to cytat bardzo mi się spodobał:
"Futbol w takim klubie jak Legia jest cholernie prosty – trzeba wygrywać. Nic innego się nie liczy, żadne filozofie, kwadratowe jaja, "chuje, muje, dzikie węże". Tylko zwycięstwa."

Ja od siebie tylko dodam, że nie zatrudnia się kogoś takiego jak Hasi po kimś takim jak Czerczesow.

Im szybciej te zasady dotrą do właścicieli Legii, tym większa nadzieja, że sezon da się uratować. Chociaż we mnie tej nadziei jest coraz mniej, skoro tak spektakularne katastrofy jak ta z Celtikiem czy przegranym MP rok temu niczego tych panów nie nauczyły. Mam spore obawy, że ewentualna katastrofa w obecnym sezonie, czyli zakończenie sezonu w dolnej ósemce również nie naruszy ich patologicznego wręcz przekonania o własnej nieomylności.
87wtorek, 13, września 2016 09:39
czarnuch
Dla mnie to tu chodzi o odpowiedzialność.
Zmiana trenera (decyzja włodarzy), transfery (prezes z Żewłakiem), postawa "jedynki" (trener) etc etc niosą z sobą odpowiedzialność. Smutne jest to,że im wyżej tym jej mniej.
Doświadczenie podpowiada,że za jakąkolwiek "katastrofę" (o jakiej wspomniał @CTP) odpowie trener bądź ewentualnie piłkarz. Pierwszego się wymieni, drugiego sprzeda,wypożyczy whatever. Natomiast osoby odpowiedzialne za decyzje na wyższym szczeblu pozostają kolokwialnie ujmując - bezkarne.

No ale jest stulecie. Argument wysnuwany tak często jak Smoleńsk. Do tego euro.. presja.. Liga Mistrzów.. Tylko im dalej od pierwszego dnia przygotowań tym bardziej się upewniam,że jednak nie jest tak pięknie jak być powinno.

Żewłak swoje w CF, prezes w tvp swoje, Wandzel na tt swoje a boisko.. swoje. I nie wspominam o boiskach europy a o naszych, ligowych. Tym w Niecieczy np. 13 miejsce w tabeli, gra mizerna, piłkarze zagubieni a przed nami mecze z BVB czy Realem. Ewentualne ostatnie miejsce w grupie też będzie do przełknięcia. Szczerze.. Nie wymagam pięknej gry, zwycięstw po 3:0 aby uwierzyć.. wystarczy jakiś pomysł na grę, zrozumienie.. solidna jakość adekwatna do stanu rzeczy. Jakiś przebłysk "planu" Hasiego.. U Berga była to taktyka, u Staszka pressing.. U Hasiego będzie Rzeźnik? Very Happy
88wtorek, 13, września 2016 16:00
Oley
Przypominam pierwszą połowę meczu z Jagiellonią. Wszyscy przecierali oczy ze zdumienia, jak zajeb... to wygląda. I, że się nie spodziewali. I takie tam...

Innymi słowy, Legia Hasiego może grać ładnie, efektownie i efektywnie. Przypominam tylko, że z nowych zawodników w meczu z Jagą był tylko Tibaut. w meczu z TBB...
...również Tibałt, O'Bejbe, Langil i Radović, którego też należy rozpatrywać w kategorii "nowego".

Czyli... uwaga... grała CAŁA NOWA DRUGA LINIA!! Jak do tego dołożymy jeszcze debiutującego Czerwińskiego i grającego z węgorzem elektrycznym w spodenkach Kubusia, to o czym my mówimy...

Wygląda to tragicznie, ale może ta drużyna potrzebuje się... po prostu zgrać. Pisał już o tym Mroova, jako o "światełku w tunelu", że jednak jakiś "pomysł na grę" jest. Wykonanie zawodzi ewidentnie, ale jednak.. nie od razu Rzym zbudowano...
89wtorek, 13, września 2016 17:18
Zbyszek
Za przeproszeniem,ale jeszcze dorzucę do pieca. Gdyż jak Senator chwali to z koniunktury skorzystać mus.SmileA że jestem po lekturze "komentarzy" po wpisach Prezesa Leśnodorskiego na FC to tym milej będzie się zaanonsować.

Zacznijmy od tego,że ocena każdego człowieka to rzecz złożona, bo też i on z reguły złożony jest. Weźmy takiego dla przykładu mistrza fachu zegarmistrzowskiego, który przy okazji jest pijakiem i awanturnikiem. Kiedy byśmy zechcieli udać się do niego po nauki moralne to raczej nie ten adres, ale kiedy w sprawie zepsutego zegarka to i owszem.Tylko,że to jest stale jedną jednością ten sam nieborak.To my patrzymy na niego z różnych punktów widzenia i z nich go diametralnie inaczej oceniamy. Więc z łaski swojej oceniajmy to co się takiej ocenie poddaje stosując do tej oceny właściwe jej kryteria.Tak wielu myli kryteria np. oceny Czerczesowa lub Urbana.Starajmy się więc stosować do dyscypliny intelektualnej i piszmy o czymś konkretnym. A nie na zasadzie, nie, bo nie.lub co na jedno wychodzi tak, bo tak.Na razie nie wiemy czy Hasi jest dobrym zegarmistrzem, więc dajmy mu zamiast zegarka chociaż czas.Smile. Kacapstwo kradnąc we wojnę zegarki krzyczało : dawajta czasy. Prosiłbym, abyśmy się choć ociupinkę różnili od sołdactwa.

Nie udawajmy,że nie wiemy tak naprawdę o co biega z tym Hasim. On nie dlatego jest przez wielu uznawany za tego do zwolnienia,że to zły trener jest, bo oni tego nie wiedzą i nie chcą wiedzieć. Oni chcą się go pozbyć, bo to Albańczyk jest. Jest to taki niestety szowinizm tych ,których nikt nie chce, nikt nie traktuje poważnie i życie ich mocno pokopało.Oni nie chcą być lepsi od kogokolwiek , bo na to trzeba wysiłku, oni pragną ,aby ktoś był od nich gorszy. Ponieważ to jest niemożliwe w realu, to oni chociaż w tym świecie wirtualnym chcą się na nim wyżyć,jemu ubliżyć, nim pomiatać. Traktowanie ich jako partnera w czymkolwiek oznaczałoby panowanie kloaki wśród normalnych ludzi. W takiej sytuacji każdy przyzwoity człowiek nawet jak by miał chęć zwolnienia Hasiego powinien zakrzyknąć jak Prymas Tysiąclecia przed stalinowską hordą nakazującą mu wyrzucenie jednych ,,a mianowanie drugich : NON POSSUMUS.
Bowiem karłów moralnych wtedy zawsze przybywa kiedy etyczni wydawałoby się.ludzie świnieją.
90wtorek, 13, września 2016 17:34
Baron
Teraz jak sobie przypominam o zasugerowaniu odpuszczenia przez Leśnego meczu w PP z Górnikiem to mnie już coraz mniej dziwi. Brak zamkniętej kadry przez trzy miesiące, spiskujący zawodnicy bez krzty ambicji, prezes gadający kocopoły, to samo robiący dyrektor sportowy itp. Niestety ale mamy w klubie nie przystający nam pierdolnik na kilku poziomach, to musiało się kiedyś wypierdzielić szkoda, że w tym momencie i w taki sposób.
Brakuje w Legii jednej podstawowej rzeczy, a mianowicie pokory, zarówno w odniesieniu do siebie jak i otoczenia, pojawiła się natomiast pycha, a pycha chodzi przed upadkiem czy jakoś tak.
91wtorek, 13, września 2016 18:22
mort
@Zbyszek

Na czym opierasz to przekonanie,że ludzie chcą się pozbyć Hasiego bo "to Albańczyk"?
Ja szczerze mówiąc łażąc tu i tam po legijnym necie i stadionie jakoś tego nie zauważyłem. Ba, ja bym zaryzykował,że relatywnie w stosunku do osiąganych wyników na murawie to żaden trener na Łazienkowskiej nie miał po swojej stronie takiej cierpliwości kibiców. Berga, Urbana, Skorżę za dalece mniejsze winy wszyscy chcieli wieszać a wobec Hasiego widzę nastawienie, że mimo braku wyników, głosów z poprzedniej pracy oraz wyciekających infosków z szatni/zgrupować ludzie nadal go próbują tłumaczyć. Widzę to nawet sam po sobie, nie wiem dlaczego ale mimo,że mam ochotę mordować go po każdej Niecieczy czy Dundaleku to nadal w każdym kolejnym meczu mam jakąś idiotyczną nadzieję,że to zaskoczy. Absolutnie ostatnią rzeczą o jakiej myślę w kontekście osoby Hasiego to kraj jego pochodzenia.
Żeby daleko nie szukać porównaj choćby jego ocenę z falą hejtu wylanego na Hamalainena gdy wyszło na jaw nagranie gdy coś tam mruczy pod nosem na fecie Lecha. Wobec trenera tego nie ma no chyba,że na zasadzie pisania po porażce "p...ny Albaniec" ale na tej samej zasadzie po porażkach Czerczesow był "j...nym Ruskiem" a Berg "wk...cym Norwegiem" Wink

PS. W pełni zgadzam się ze słowami Barona:
"Brakuje w Legii jednej podstawowej rzeczy, a mianowicie pokory, zarówno w odniesieniu do siebie jak i otoczenia, pojawiła się natomiast pycha, a pycha chodzi przed upadkiem czy jakoś tak.".
92wtorek, 13, września 2016 19:05
dalkub
Zbyszku

przepraszam za kolokwializm ale odleciałeś. Zwalnianie trenera po tak krótkim czasie jest niepoważne - to fakt, ale ten fakt dotyczy kogoś kto na to zatrudnienie zasłużył, który osiągał gdzieś takie rezultaty, które mogłyby przekonać że ten człowiek wie czego chce, a co ważniejsze potrafi to wprowadzić w życie. Zatrudniono faceta, którego wypluł klub, który chciał z niego zrobić trenera na lata, wypluli go kibice, którzy cenili jako zawodnika, wypluł go zespół który w najważniejszych momentach pękał, kłócił się, awanturował. Trener ten prowadząc zespół przez cały sezon na koniec dawał zwyczajnie dupska. Dziennikarze którzy widzieli grę Anderlechtu podkreślali - brak pomysłu na ofensywę i strata bramek po stałych fragmentach gry - czy nie masz deja vu? bo ja mam.
To są fakty. Mamy teraz dylemat co zrobić z gościem, który z jednej strony ewidentnie ma problem z wieloma elementami prowadzenia drużyny, jest tu kilak miesięcy, domagał się wzmocnień, wywalał zawodników z kadry, nawalał na zawodników na konferencji prasowej itd., z drugiej strony wiemy że zwalnianie i płacenie odszkodowań jest błędem. Nie wiem tylko co Legię będzie więcej kosztować.

I na koniec najmniej winy w całym tym zamieszaniu ponosi sam trener. On jest jaki jest, przy podstawowym researchu można było dowiedzieć się tych rzeczy o nim które wiemy dzisiaj. Pytam po raz 100 czy 200 kto go zatrudnił i na jakiej podstawie - tu należy poszukać winnego i go rozliczyć - być może rozliczyć nawet kilka osób z kolejnego wielbłąda w zatrudnieniu "fachowca"
93wtorek, 13, września 2016 20:18
dalkub
i jeszcze jedno - Hasi nie dał nam żadnej LM, on to co zrobił to tylko nie spieprzył tego co w kulkach wyciągnął jeden smutny pan i sukcesów poprzednich zespołów i ich trenerów które zapewniły taki a nie inny ranking
94wtorek, 13, września 2016 20:37
CTP
@dalkub
Nie powinniśmy też odlatywać w drugą stronę. Legia obecnie znajduje się w dość trudnej sytuacji i ostatnią rzeczą, jakiej nam potrzeba, to kierowanie się emocjami. Mamy 7 pkt straty do lidera - dystans, który da się jeszcze odrobić. Władze klubu na pewno już w tym momencie muszą zacząć rozglądać się i analizować kandydatury ewentualnych następców Hasiego (oczywiście po cichu). Natomiast, kluczowe będą najbliższe 3 mecze ligowe. Minimum, to 6 pkt. Jeśli to minimum przekroczymy, to Hasi powinien zostać przynajmniej do następnej przerwy reprezentacyjnej (zdaje się, że początek listopada). Jeśli nie, z obecnym trenerem należy się pożegnać.
95wtorek, 13, września 2016 23:04
Senator
Niepotrzebnie pan Zbyszek miesza w tą niechęć narodowość trenera. Tu zgadzam się z mortem.
Moim zdaniem prócz dalkuba oceniamy go jako człowieka.
Z informacji jakie do nas docierają wychodzi na to że to " trudny " człowiek do współżycia itp.
Żeby jednak być obiektywnym należałoby gościa poznać osobiście, pogadać itp. Wyrokowanie i ocenianie na podstawie że ktoś coś za eleganckie nie jest.
96środa, 14, września 2016 09:45
Oley
Panowie,

ale my nie mamy tego trenera "lubieć", czy nie "lubieć". To jest praca... ja mogę swojego szefa nienawidzić skurw... ale ma być fachowcem w tym, czego się podjął. Zgadzam się, że potrzebne są pewne przymioty osobowościowe, wszak współpracuje (poniekąd zarządza) grupą ludzi... więc umiejętność współpracy i zarządzania zasobami ludzkimi pożądana. Ale ma być dobrym trenerem. Nie musi być "fajny"... to jest praca, dla nich wszystkich, piłkarzy, trenerów, dyrektorów i innych Królów Piżamy... a nie jakieś kółko wzajemnej adoracji...
97środa, 14, września 2016 11:52
Pancz
Ale bez dobrej atmosfery praca bywa zazwyczaj nieefektywna...
Niestety tak skonstruowany jest człowiek Sad
98środa, 14, września 2016 11:54
iocosus
Dobrze że trenerem Legii zamiast Hasiego nie został Avram Grant! To by się działo gdyby Izraelczyk miał podobną efektywność do Albańczyka. Strach się bać. Oczywisty żart.

Oley, słusznie prawi, ja się przyznaję ze Hasiego sympatią nie darzę, żeby samemu brać na to poprawkę przy próbach merytorycznej oceny. I absolutnie kogoś można nie lubić, ale można go cenić. Byli nauczyciele których nie lubiłem, ale ich respektowałem, podobnie może być z przełożonymi w pracy. Piłkarz też trenera nie musi lubić żeby go docenić a jego decyzje uszanować. Inna sprawa ze jak jesteśmy do kogoś uprzedzeni to i szybsza jest po naszej stronie chęć przypisania mu negatywnych cech w każdym aspekcie, zatem również i zawodowym.

Sądzę, że jakaś część porażek w tym sezonie była trudna do uniknięcia, bo okoliczności były takie a nie inne i żaden trener moim zdaniem nie wyszedłby z tej sytuacji suchą nogą. Do Ligi Mistrzów awansowaliśmy na zasadzie paradoksu z tym większość z nas kibiców się zgadzała, ale z ‘paradoksem’ musiałby się mierzyć każdy z trenerów. U mnie nie ma tego przekonania co u CTP że temu można było skutecznie zaradzić, reakcje w obliczu sytuacji mogłyby być inne, choćby np. dłuższe urlopy Jodły, Pazdana, tych co byli na Euro, ale czy to by uchroniło nas od porażek w lidze i w Pucharze Polski? W klubie nastąpiły roszady jest wielu nowych piłkarzy, ale w zasadzie trener ma ich wszystkich do dyspozycji dopiero po przerwie reprezentacyjnej czyli we wrześniu i to by spotkało każdego szkoleniowca na Ł3. Z kontuzjami i w okresie przygotowawczym i już podczas rozgrywek też musiałby sobie radzić obojętnie kto by przybył do Warszawy i skąd.

Zatem dla mnie, problemy by były tak czy siak. Z sytuacją kryzysową Besnik Hasi mierzy się w zasadzie od początku, dla mnie nie on ją sprokurował, ba eliminacji pucharowych w efekcie końcowym nie zepsuł, ale jest pytanie jak sobie z nią radził w perspektywie ligi i tu są u mnie duże wątpliwości z tym że szczerze przyznaję się że moją ocenę może zaburzać fakt że Besnika jakoś nie polubiłem. Tu jest to coś co podnosi i Senator i Oley. Na podstawie przekazów medialnych lub skrawków informacji pośrednich wyrokować definitywnie kto jakim jest człowiekiem nie jest wskazane, ale też budzącej się w nas sympatii lub antypatii czasem trudno uniknąć. Może lepiej do niej się przyznać niż skrywać, przy ocenach merytorycznych przynajmniej nie będę zgrywał obiektywnego, nawet sam przed sobą.

Nie znam warsztatu trenerskiego Besnika, nie potrafię go ocenić, przy wprowadzanych koncepcjach taktycznych samemu się mityguję że potrzeba czasu żeby je wdrożyć a zatem i zweryfikować. Ile nowy trener z nową grupą zawodników potrzebuje czasu na wzajemne poznanie i wypracowanie koncepcji gry tak żeby to działało zgodnie z zamiarami? Z dnia na dzień z pewnością to nie zafunkcjonuje , jaki jest czas potrzebny żeby było widać efekty? Zatem w tych aspektach wobec Albańczyka w ocenach byłbym wstrzemięźliwy, albo napiszę tolerancyjny.

Natomiast w zakresie trenerskiej profesji jest coś takiego i to wcale nie marginalne jak zdolności interpersonalne, co też Oley podnosi, ale to jest kwestia właśnie kompetencji zawodowych. Cóż po nawet świetnym teoretyku, skoro swej wiedzy nie potrafi przekazać lub wdrożyć. Pisałem już o tym na c-L, dewizą trenerską winno być zintegrowanie grupy, dla mnie Hasi świadomie lub nie ją zdezintegrował, ale zbudować na nowo nie potrafił. Tu widzę największy problem, bo do sytuacji obiektywnie kryzysowej, trener dołożył własną cegiełkę subiektywnie krytyczną. Być może chciał rozwalić dotychczasowy układ żeby wprowadzić nowe zasady, nową hierarchię zgodną z jego założeniami, tylko że to mu niespecjalnie wychodzi.

Może się zreflektuje, coś zmieni w sposobie kontaktów z podwładnymi, o próbach że sami piłkarze dostrzegają problem wewnętrzny i próbują go własnymi silami rozwiązać są już informacje. Rozmawiają, a niechby nawet dali sobie po razie, a następnie poszli wspólnie na jednego, niech nie będzie niedopowiedzeń, a sytuacja oby została wyczyszczona, tez na zasadzie, że nie trzeba się lubić, ale należy współpracować bo cel jest zbieżny. Przekonamy się czy z tych wewnętrznych pogaduszek będzie jakiś skutek?

Jeśli dziś polegniemy nawet 0:7 to i tak w postrzeganiu powszechnym Hasiego jako trenera niewiele to zmieni, gdyby Żewłak w swoim optymizmie miał rację, to nadzieja ta o której Mort pisał zostanie wskrzeszona: „nie wiem dlaczego ale mimo,że mam ochotę mordować go po każdej Niecieczy czy Dundaleku to nadal w każdym kolejnym meczu mam jakąś idiotyczną nadzieję, że to zaskoczy.”

Mnie dziś jest bliżej do realizmu i obaw Leśnego niż do optymizmu Żewłaka, że coś „zaskoczy” nastąpi ewentualnie jakieś „przełamanie” będą świadczyły mecze ligowe. Pytanie czy jakieś wnioski z tego co było zostaną wyciągnięte, to też będzie miarą Besnika jako szkoleniowca?

Przed Hasim cały czas jest szansa żeby udowodnić że jest dobrym trenerem, dziś choćby Malarz zaliczy dzień konia, w Lizbonie gospodarze będą pudłowali na wiwat, w ostatnim meczu grupowym zagramy coś ekstra, a w lidze punkty przestaniemy gubić, to 90% kibiców którzy dziś przegnaliby Albańczyka gdzie pieprz rośnie, wówczas w grudniu nosiłoby go na rękach. Hasi cały czas jeszcze tego z drużyną może dokonać. To gdybylogia futurologiczna ale optymistyczna! Wink
99środa, 14, września 2016 18:04
a-c10
Przypatruję się tej Waszej dyskusji od dni kilku i przyznam szczerze, że nie mogę wyjść ze zdumienia. Ktoś, pardon, umarł? Zdegradowali Was do okręgówki? Stadion Wam się zawalił, albo co...? Nieee...

Przegraliście mecz. No wielkie mi mecyje, niemaco. To się zdarza. Nawet w najlepszych rodzinach. Przegraliście, co dość istotne, po indywidualnych błędach dwóch ludzi, z których żaden nie nazywa się Besnik Hasi. Jeden to Jakub Rzeźniczak, drugi Bartosz Frankowski. O, jasne. Teoretycznie od drużyny o potencjale Legii można niby wymagać, że pojedyncze pomyłki własnych obrońców, czy nawet sędziego nie będą jej straszne. Że mimo przeciwności zbierze się w sobie i w meczu z taką - z całym szacunkiem - Termozagadką zainkasuje trzy punkty. No i fajnie, tylko ja wciąż nie rozumiem co tu do rzeczy ma ten nieszczęsny Albańczyk. Kazał swym podopiecznym krzywo podawać? Przeciągać wrzutki? Zapłacił ekstra Krzychowi Pilarzowi za świetny występ? Nie? No to o co chodzi? Legia jest kandydatem do tytułu, a BBT co najwyżej do górnej ósemki, bo tak wynika z różnic w klasie piłkarzy. I ci piłkarze powinni to udowodnić. Bez względu na to, czy ich trenerem jest Hasi, Czerczesow, Ancelotti, czy teściowa prezesa.

Dalej: czytam/słyszę (nie tylko tutaj), że "tak nisko po ośmiu kolejkach Legia nie była od króla Ćwieczka". No może. I... co z tego? Ja nie wiem, te zasady tak szybko i często ewoluują, ale jakoś mi się o uszy nie obiło, żeby za miejsce w tabeli akurat po ośmiu seriach spotkań ktokolwiek komukolwiek cokolwiek dawał. Ekstraklasa i tak jest wyjątkowa, bo liczą się w niej dwie tabele: po 30tej i 37mej kolejce. Do jednej i - zwłaszcza - drugiej wciąż u-hu-hu i jeszcze trochę.

Gdzie zatem Hund begraben? W - ekhem, przepraszam za wyrażenie - "stylu"? A co to w ogóle jest ten "styl"? Ktoś za to daje jakieś fanty? Bo ligowych punktów, ani europejskich awansów to na pewno nie. Legia po raz pierwszy od daaaawien dawna załapała się do Ligi Mistrzów. Dodatkowo wciąż ma wszelkie szanse obronić Mistrzostwo Polski. Że Hasi "tylko nie zepsuł". Być może. Ale to tylko subiektywna opinia. Nie ukrywam, że nawet zbieżna z moją własną, wciąż jednak subiektywna. Obiektywne fakty są takie, jak napisałem wyżej.

Żeby nie było: ja też nie jestem oczarowany efektami pracy pana Besnika. Pisząc szerzej - choć mi pewnie Senator znowu po łbu nałoży - wciąż uważam wiele posunięć władz Legii za nielogiczne. Tylko że akurat w tym momencie to naprawdę nie jest czas na korekty, o rewolucjach nie wspominając.

Czytam: zwolnić! Dyscyplinarnie wypierdolić! Na zbity pysk wyjebać! A... co dalej? Bo, wicie-rozumicie, zwolnić (w ten, czy inny sposób) to jest ta łatwa część planu. Całkiem niegłupio byłoby jeszcze kogoś zatrudnić w zamian. Z góry zaznaczę, iż „kogokolwiek!” nie wydaje mi się najrozsądniejszym możliwym pomysłem. Bo „ktokolwiek” to przecież i Hasi. A skoro tak, po co go wywalać i jeszcze odszkodowanie płacić?

Poza tym, strażak Stanisław, którego co poniektórzy wspominają ze zrozumiałą nostalgią, przychodził do Legii tuż przed otwarciem okna transferowego i końcem rundy. Ot, akurat dostał te parę spotkań na sprawdzenie w warunkach praktycznych potencjału składu, jaki odziedziczył po poprzedniku. Zobaczył co ma i wkrótce mógł to po swojemu kształtować i uzupełniać. A teraz? Okno się właśnie zatrzasnęło. Sezon w biegu, nie ma kiedy robić obozów, zgrupowań i inszych takich.

Przede wszystkim zaś, Senator pisał niedawno o „projekcie Żewłakow”. Jak rozumiem, władze Waszego klubu doszły do wniosku, że M.Ż. jest najlepszym z możliwych kandydatów na stanowisko dyrektora sportowego. Jakieś tam argumenty za tym szły. I jeśli chodzi o coś więcej, niż – jak sugeruje Mort – jakieś arcydzieło kinematografii erotycznej, to to „coś” chyba nie uległo wyczerpaniu w ledwie trzy miesiące, nie?

pees.
Powodzenia wieczorem!
100środa, 14, września 2016 19:53
Zbyszek
@Mort @Senator
Niestety, ale zakłamujecie rzeczywistość, albo rzeczywiście nie czytujecie wpisów w necie, zwłaszcza na FCB pod tym co na nim pisze Prezes BL. Aczkolwiek ze dwa lata temu zaproponowałem Tobie Senatorze zaproszenie Prezesa do grona znajomych. Nie będę cytował komentarzy, bo nie zwykłem śmieciom nadawać rozgłosu, ale większości z nich jest żądanie wywalenia "tego albańskiego i tu stek wyzwisk". Jak chcecie robić za strusie to Wasza wolna wola. Ja nie mam zamiaru.

Natomiast Prezes BL nie chowa głowy w piasek i w wywiadzie dla Futbolfejs odnosi się do różnych problemów, w tym pośrednio do mojego felietonu "W kalejdoskopie cz.37". Po części się zgadzając ,a po części polemizując. Ponieważ Prezes ma prawo do własnego zdania i do jego obrony, podobnie jak ja. to nie będę komentował krytycznie jego wynurzeń. Widać, że szczególnie drażnią Prezesa moje słowa komentarza po meczu z Bruk Betem, gdyż ze trzy razy powtarza,że Legia to nie stragan. Pewnie,że nie. I np. ja nie pisałem o klubie, ale o jego kierownictwie porównując je, nie Legię, do drobnych straganowych handlarzy. Ale być oże w zapale alegorycznym poszedłem troszkę za daleko i nie było to ani potrzebne, ani zręczne, a mogło zostać źle odebrane. To czy komuś się podoba to co piszę mało mnie obchodzi. Powiem więcej im się podoba mniej to tym lepiej, bo to sprawia że nie robię za czyjegokolwiek klakiera. Tylko, że tym razem faktycznie niczego merytorycznego w tej treści nie było, a mogła być uznana za obraźliwą.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1