A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Armenia - Polska 1-6: Bez wątpliwości

Polska rozgromiła Armenię w przedostatnim grupowym meczu eliminacji do mistrzostw świata. Trzy bramki zdobył Robert Lewandowski, po jednej dołożyli Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski i Rafał Wolski. Naszych reprezentantów czeka teraz decydująca rywalizacja z Czarnogórą w najbliższą niedzielę.

 

Do składu reprezentacji wrócił Grzegorz Krychowiak. Wobec kłopotów na lewej stronie obrony, na tej pozycji pojawił się Bartosz Bereszyński. Selekcjoner Adam Nawałka tym razem obsadził bramkę Wojciechem Szczęsnym. Skład Polaków wyglądał następująco: Szczęsny - Piszczek, Glik, Pazdan, Bereszyński - Błaszczykowski, Krychowiak, Linetty, Zieliński, Grosicki – Lewandowski. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Meliksetjan - Howhannisjan, Hambardzumjan, Woskanjan, Edigarjan - Kadimjan, Korjan, Malakjan, Mchitarjan, Adamjan – Barseghjan.

Polacy zaczęli ostro. Już w pierwszej akcji Lewandowski mógł pokonać bramkarza gospodarzy, ale źle trafił głową w piłkę. Kilkadziesiąt sekund później Polacy prowadzili. Po odbiorze w środku pola piłka powędrowała na prawe skrzydło, gdzie ruszył Piszczek, płasko dośrodkował, a nabiegający Grosicki trafił do bramki. W kolejnych minutach nasza reprezentacja wyraźnie się cofnęła, pozwalając przeciwnikowi rozgrywać piłkę. Polacy czekali na okazję do kontry i taka trafiła się w 18. minucie. Zieliński został sfaulowany przed polem karnym. Do rzutu wolnego podszedł Lewandowski i doskonałym uderzeniem podwoił prowadzenie Polski. W 25. minucie było już 3:0. Po fatalnym nieporozumieniu obrońcy i bramkarza reprezentacji Armenii Polacy otrzymali rzut wolny pośredni. Lewandowski uderzył płasko z piątego metra i piłka znalazła drogę do bramki. W 32. minucie ładną indywidualną akcją popisał się Błaszczykowski i Meliksetjan wybił piłkę na rzut rożny. Za chwilę Krychowiak nie trafił dobrze w piłkę po dośrodkowaniu z prawego skrzydła. W 33. minucie Linetty sfaulował Mchitarjana i gospodarze mieli pierwszą okazję bramową. Mchitarjan trafił jednak w mur. W 39. minucie było 1:3. Po rzucie rożnym świetnie w polu karnym na piłkę nabiegł Hambardzumjan i strzałem głową pokonał Szczęsnego.

Do przerwy Polska prowadziła 3:1. Jakościowa dominacja naszej reprezentacji była ogromna, ale stracony gol przypomniał jak ważna będzie koncentracja do ostatniego gwizdka sędziego.

W pierwszych minutach drugiej połowy mecz był brzydki. Gospodarze nacierali żywiołowo, ale nie stwarzali zagrożenia pod bramką Szczęsnego. Polacy natomiast przez kilkanaście minut praktycznie nie angażowali się w grę ofensywną. Nasi reprezentanci zaatakowali w 58. minucie – i od razu skutecznie. Piszczek zgrał piłkę do Błaszczykowskiego, ten ruszył na bramkę Armenii i płaskim strzałem pokonał Meliksetjana. Przed wznowieniem gry przez gospodarzy boisko opuścił Linetty. W jego miejsce pojawił się Mączyński. W 64. minucie kolejną bramkę zdobył Lewandowski. Dobrym podaniem popisał się Grosicki i naszemu kapitanowi pozostało jedynie dopełnić formalności. W 71. minucie Wolski zmienił Grosickiego. W 75. minucie bardzo dobrą interwencją popisał się Szczęsny, który wygrał pojedynek z jednym z zawodników reprezentacji Armenii. Uderzeniami z dystansu popisywali się następnie Mączyński i Zieliński, ale tym razem górą był Meliksetjan. Szóstą bramkę dla Polski zdobył Wolski, finalizując efektowną akcję Błaszczykowskiego.

Polacy nie dali gospodarzom najmniejszych szans. Nasza reprezentacja mocno zaczęła mecz, następnie poszła za ciosem i po przerwie dobiła przeciwnika. Właśnie takiej pewności siebie i skuteczności oczekiwaliśmy od Polaków w ostatnich meczach eliminacji. Do awansu do mistrzostw świata nasza reprezentacja potrzebuje przynajmniej jednego punktu w meczu przeciw Czarnogórze.

Dyskusja (3)
1czwartek, 05, października 2017 21:16
kibic50
Świetny wynik, a ja nadal nie wiem, co w tej drużynie robi niejaki Zieliński ?
Strach pomyśleć, gdybyśmy na tej pozycji mieli takiego VOO Very Happy
2piątek, 06, października 2017 01:04
Senator
Zieliński to bardzo dobry piłkarz, powiedziałbym że nawet za dobry bo w kadrze nie ma za bardzo takich grajków jak ma w klubie. Pisząc jasniej moim zdaniem trochę do innej gry stworzony niż gra kadra.
Tam grają ciesząc się, jeden kontakt, Pyk, pyk pyk. Ta piłeczka chodzi zgodnie z ich fantazją. U nas tej fantazji jeszcze brakuje i stąd wrażenie że Zieliński słaby.
Ogólnie trzeba czekać do niedzieli bo dzisiejszy przeciwnik to jakaś parodia piłkarzy. Ż meczu w Warszawie grało tylko 2 reszta nowi coś chyba selekcja zawiodła.
3piątek, 06, października 2017 08:07
kibic50
@Senator

" stąd wrażenie że Zieliński słaby"

Nie napisałem, że Zieliński jest słabym piłkarzem. Nie grałby w Napoli.
Napisałem, że nie wiem co robi w drużynie, w której "nie grają ciesząc się, na jeden kontakt, pyk, pyk pyk, gdzie piłeczka chodzi zgodnie z ich fantazją"

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1