A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Florida Cup: Legia - Atlético Nacional 0:2

W drugim meczu w ramach turnieju Florida Cup Legia poniosła drugą porażkę. Tym razem legioniści ulegli kolumbijskiej drużynie Atlético Nacional 0:2.

 

Trener Jozak postanowił przetestować wariant z trójką obrońców. W pierwszej połowie ten tercet stanowili Dąbrowski, Pazdan i Jędrzejczyk. W bramce zameldował się Cierzniak. Parę bocznych ‘wahadłowych’ stanowili Broź i Kucharczyk. W środku pola pojawili się Moulin, Antolić, Rémy i Mączyński, a w ataku Niezgoda.

Fragmentami pierwszej połowy meczu gra naszej drużyny wyglądała obiecująco. Legia mogła objąć prowadzenie w 9. minucie meczu, ale Broź przestrzelił po podaniu od Kucharczyka. W 19. minucie Mączyński dobrze podał do Niezgody, ale ten nie zdołał oddać strzału na bramkę Kolumbijczyków. W 27. minucie Moulin uderzył kąśliwie z rzutu wolnego, jednak Vargas obronił ten strzał. Sytuacje dla Atlético wynikały głównie z błędów legionistów. W 36. minucie kolejna źle wyprowadzona akcja zakończyła się przejęciem piłki przez Kolumbijczyków i podaniem do Ramíreza, który pokonał Cierzniaka. Od tego momentu rywale wyraźnie przejęli kontrolę nad meczem. w 42. minucie było już 0:2. Składną akcję Kolumbijczyków celnym strzałem sfinalizował ponownie Ramírez.

Po przerwie na boisku pojawili się Majecki, Astiz, Kopczyński, Pasquato, Hämäläinen i Sadiku, zeszli Cierzniak, Dąbrowski, Jędrzejczyk, Moulin, Antolić i Niezgoda. W 49. minucie stuprocentową okazję na gola zmarnował Kucharczyk, który nie trafił w bramkę z kilku metrów. W 58. minucie Turzyniecki zmienił Brozia. W kolejnych minutach Żyro zmienił Pazdana, a Ilosky Kucharczyka. Mecz był wyrównany, ale z boiska niestety wiało nudą i nie działo się nic godnego uwagi.

Pamiętając, że styczniowe mecze w Stanach Zjednoczonych to jedynie przerywniki w przygotowaniach do rundy wiosennej, miejmy nadzieję, że trener Romeo Jozak wie co robi.

Dyskusja (10)
1niedziela, 21, stycznia 2018 02:49
Senator
Ja nie za bardzo się przejmuję tymi sparingami. Lista kontuzjowanych bardziej mnie niepokoi. Ostatnie zdanie sir Gawina najważniejsze. Romeo Jozak niech myśli wyciąga prawidłowe wnioski czyli kombinuj Pan kombinuj.
2niedziela, 21, stycznia 2018 09:57
kibic50
Momentami nowy system, którym graliśmy wyglądał całkiem obiecująco, ale jak to nowy, potrzebuje czasu i wykonawców.
ostatnie lata pokazały, że na przetrzebionym oceanie można wyłowić ciekawy okaz.
Szkoda, że nie jesteśmy jeszcze klubem, który potrafi te okazy dłużej utrzymać.

Chętnie bym zobaczył Legię grającą nowym systemem w składzie.
Kuciak (Malarz)
Bereszyński Pazdan Hlousek
Remy
Vesovic Moulin Maczyński Ghuilherme (Radović)
Odija
Nikolić (Prijović)
Ale się rozmarzyłem Very Happy
3niedziela, 21, stycznia 2018 10:20
Baron
Był to mecz sparingowy i zbyt daleko idących wniosków na tym etapie nie należy wyciągać. Pamiętać też należy, że Legia jest na innym etapie przygotowań do sezonu niż Kolumbijczycy, no i Atletico to nie są żadne ogóry tylko bardzo mocna południowoamerykańska ekipa.
Nie mniej spostrzeżenia pewne już jak najbardziej można wyciągnąć. Niestety ale gra obronna naszej drużyny wyglądała podobnie do tego co widzieliśmy na jesieni, niechlujność, niedokładność, złe ustawianie się bloku obronnego. Kolejny mankament w naszej grze też dobrze nam znany to skuteczność, a raczej jej brak. To co spierdzielił w pierwszej połowie np. Broź czy w drugiej Kucharczyk to był kryminał. Takie sytuacje ww. powinni wykorzystać wyrwani o drugiej w nocy ze snu i do tego w japonkach Wink
Bardzo słabo dla mnie wypadł Cierzniak, Dąbrowski, Broź, Kuchy, Kopczyński. Niestety nie przekonuje mnie Niezgoda, dla mnie jest on bardzo surowy technicznie i nadaje się chyba tylko do gry z kontry.
Jak na razie wygranym tego zgrupowania jest Remy, widać, ze jest to niezły dzik i przerasta chyba resztę towarzystwa. Fajnie odnajduje się Antolic. Nieźle wypadł Iloski, który chyba pojedzie na zgrupowanie do Hiszpanii, kto wie może znaleźliśmy właśnie fajnego piłkarza? Bardzo solidnie wyglądał też Majecki, kto wie może wskoczy do kadry Legii na stałe?
Generalnie bardzo fajne i pożyteczne jednostki treningowe, być może dla Nawałki też Wink

Edit.

Szkoda, że mamy limit na piłkarzy spoza UE, bo kilku piłkarzy z tych dwóch sparingów widziałbym w Legii.
4niedziela, 21, stycznia 2018 13:32
Senator
@Baron
Właśnie.
Ta niechlujność to coś czego nie mogę zrozumieć. Przecież Oni nie są tak słabi jak to niekiedy wygląda. To musi wynikać ze sfery psychicznej, mentalnej. Rozumiem pewne błędy wynikające ze zmęczenia itp ale mu nas niejednokrotnie wynikają one właśnie tylko i wyłącznie z braku koncentracji.
Są oczywiście jeszcze kwestie wyszkolenia technicznego i w meczach na tym turnieju było widać różnicę. Technikę mus nabyć w latach młodości czyli ponownie wracamy do tematu szkolenia i tak w kółko panie Macieju.
5niedziela, 21, stycznia 2018 13:50
Baron
@Senator

"Rozumiem pewne błędy wynikające ze zmęczenia itp ale mu nas niejednokrotnie wynikają one właśnie tylko i wyłącznie z braku koncentracji."

Właśnie o to mi chodzi. Obóz przygotowawczy nie tłumaczy np. tego, że nasz piłkarz nieatakowany przez nikogo nie potrafi podać do nie obstawionego naszego piłkarza na 5, 7 metrów czy nie potrafi z 6 metrów kopnąć piłki w światło bramki itp. Ja po prostu nienawidzę tego niechlujstwa, to wszystko leży w warstwie mentalnej.
Aha i odnoszę takie wrażenie, że niektórym nie bardzo się chce, są klasycznymi minimalistami, a tego w Legii to ja nie chcę oglądać.
6niedziela, 21, stycznia 2018 14:52
Zbyszek
Ze mną Panowie nie pójdzie Wam tak gładko, bowiem tym razem łykać kluchów jak indor zamiaru nie mam.Przed wyjazdem do USA czytałem wypowiedzi takich znawców i tuzów intelektu jak m.innymi Juskowiak, Mielcarski czy Białas o tym,że wyjazd do tego piłkarskiego zadupia to ogromny prestiż, wspaniała promocja i marketing,a korzyści szkoleniowe przerosną oczekiwania. Sam trener Jozak marzył,żeby powstał duch drużyny,żeby mógł zrealizować plany treningowe i żeby przećwiczył warianty taktyczne gry.Ja z ostrożności procesowej, bo a nóż przez przypadek coś uda się zrealizować nie chciałem krytykować, bo mogłem mieć tylko argumenty historyczne. Dobrze pamiętam te wyprawy naszych drużyn za ocean w czasach PRL. Trenerzy klubowi i reprezentacji byli zdecydowanie przeciw, bo piłkarze z tych wojaży wracali zapuszczeni fizycznie,ale działacze i piłkarze byli za, bo były one finansowo dla nich szalenie atrakcyjne. Urobek z takiego wyjazdu to było nawet po przeliczeniu dolarów na "czarnym rynku" wartość dwuletniej pensji w klubie.Po 1989 roku wyjazdy przestały być z tego względu atrakcyjne i słusznie ustały.Po 28 latach Legia wznowiła tę tradycję z takim samym skutkiem. Zaznaczam,że nie chodzi w wyniki. Ja chciałbym tylko, może za dużo wymagam,aby ktoś zechciał mi wytłumaczyć,ale wolno i wyraźnie,abym pojął na czym polega ten prestiż, ta promocja i ten marketing. Bo chyba nie na tym,że Legia ośmiesza się jakimś testowaniem chłopców nie umiejących grać w piłkę ,a zgłaszających się chyba na ochotnika.To może lepiej było dać ogłoszenie o naborze do I drużyny. I tu pochwała dla PijaRowców.bo gdy coś takiego przydarzyło się Smudzie i w Sandecji to cała Polska pokładała się ze śmiechu.A tu przyjęto to za normalne. To nie jest normalne w profesjonalnym klubie. Ale najgorsze to brak zrealizowania założeń treningowych. Miało być 17 pełnych jednostek treningowych, była bodaj połowa,ale nie wszystkie pełnowartościowe.np bo jak można ćwiczyć siłę na boisku w ulewie,albo w hallu hotelowym ,kiedy dla połowy starcza niepełnego oprzyrządowania i kiedy nie ma odnowy biologicznej i gdy nie ma możliwości zbadania stanu wytrenowania.Piłkarze i osoby towarzyszące powiadają,że ten pobyt to były przedłużone wakacje.Można tylko współczuć sztabowi szkoleniowemu takiej organizacji wycieczki.
Pewno ten wyjazd to pomysł pana Mioduskiego i pewno chciał dobrze. Ja tylko osobiście wolałbym ,aby jego sentyment do USA wyrastał nie z miłości do tamtejszego futbolu,bo nie ma do czego,ale z szacunku do tamtejszego obyczaju polegającego na tym,że człowiek honorowy dotrzymuje danego słowa. Miałem nadzieję,że po powrocie do naszych barbarzyńskich stosunków pan Mioduski zechce je zmienić,ale on się do nich ochoczo dostosował i nie tylko nie szanuje danego słowa,ale i umów pisemnych nie chce dotrzymywać. A, fe !.

A co do meczu to trener Jozak , człek inteligentny znowu zdołał mocno w główkach namieszać tym swoim mówieniem o testowaniu jakiegoś mitycznego ,nowego ustawienia. On doskonale wie,że ustawienie w dzisiejszym futbolu ma znaczenie czysto symboliczne i oznacza tak naprawdę miejsce w którym konkretny zawodnik stoi w konkretnym miejscu na boisku w momencie rozpoczęcia meczu. Ja bym rozumiał to skupienie się na tym ustawieniu starszych kibiców, bo te kilkanaście lat temu i później ustawienie było taktyką. Dziś taktyka to głównie organizacja gry, w której ustawienie spełnia rolę pomocniczą. We współczesnym futbolu taktyka,a więc działanie zawodnika , formacji i zespołu jako całości nie zależy od tzw. ustawienia wyjściowego,ale od miejsca w którym znajduje się piłka, od miejsca w którym znajduje się zawodnik, od miejsca w jakich znajdują się rywale i od miejsca w jakich są partnerzy z drużyny. W tej konfiguracji decydujące znaczenie ma który zespół ma piłkę. Zagadnień z tym problemem związanych jest ogrom, więc wskażę tylko na kilka. Zespół musi wiedzieć co ma robić jak rywal przejął piłkę, czy wracać szybko na własną połowę odbudowując ustawienie obronne, czy przejść do odbioru piłki poprzez pressing wysoki,albo średni czy wracać w rytmie ataku rywali ograniczając się do opóźniania i przeszkadzania licząc na przechwyt , ilu zawodników ma brać udział w działaniach bezpośrednio obronnych itd.
Podobnie zawodnicy muszą wiedzieć co mają robić jak przejmą piłkę w określonym rejonie boiska, czy przejść do ataku szybkiego, jeżeli tak to czy krótkimi podaniami czy długimi ,środkiem i przez kogo czy skrzydłami, czy też przejść do ataku pozycyjnego. Ale w każdym z tych przypadków musi być określona rola jaka ma do odegrania poszczególny zawodnik czy to np. boczny obrońca, czy skrzydłowy czy rozgrywający. Ustawienie ma w tym dziele zorganizowania gry pomagać,a nie jej zastępować.Przy czym im szybsza gra tym znaczenie wyuczonych, wytrenowanych i wyćwiczonych zagrać większe.
Oczywiście wynik meczu z bardzo dobrym rywalem jakim było kolumbijskie Atletico nie ma większego znaczenia,ale różnica poziomów gry była jednak chyba zbyt duża.Atletico górowało nad naszym zespołem pod każdym względem, nie tylko szybkościowo i technicznie co było zrozumiałe,ale koncepcją, dojrzałością i precyzją w realizacji planu czemu nasz zespół nie był w stanie się przeciwstawić.W I połowie Kolumbijczycy jak dobry bokser badali nasze słabe miejsca i odkryli,że grający po lewej stronie Kucharczyk cofa się pod własną bramkę tylko kiedy akcja prowadzona jest jego stroną, a kiedy idzie środkiem to zostaje na połowie rywali , zaś w obronie występuje widoczne niezrozumienie pomiędzy Pazdanem i Jędrzejczykiem. Dwa razy wykorzystali te słabości w systemie naszej drużyny, zdobyli dwa gole i zakończyli mecz. I tu kolejna refleksja związana z ustawieniem taktycznym, a mianowicie ,aby je wprowadzać to trzeba dysponować zawodnikami o odpowiedniej do takiego celu charakterystyce i taki np. Pazdan w systemie z trójką środkowych obrońców bez zaplecza w postaci bocznych obrońców czuł się nieswojo i niepewnie. Oczywiście można powiedzieć,ze nie od razu Kraków zbudowano, tylko pytanie pozostaje czy warto tracić czas,aby coś krakopodobnego budować Smile.
7czwartek, 25, stycznia 2018 12:40
dalkub
# wyjazd do USA i opinia Zbyszka o nim.

Nie wiem dlaczego wyjazd do USA miałby być inny niż np.wyjazd do Hiszpanii czy Turcji - może z wyjątkiem dłuższego lotu. Nie wiem jaki panowały tam warunki, bo nie byłem, nie wiem też jak ten wyjazd potraktowali zawodnicy, ale jeżeli odczuli że to są przedłuzone wakacje (tu ciekawe skąd kolega Zbyszek ma to info) to nie jest to wina Mioduskiego a sztabu szkoleniowego, bo mimo wszystko to sztab ustala ile razy i jak ćwiczy.
Nie wiem skąd kolega Zbyszek czerpie wiedzę że było o połowę mniej jednostek treningowych niż miało być, bo ja sobie je policzyłem i wyszło mi ich tyle ile być miało.
Co do warunków pogodowych to na nie niestety nikt wpływu nie ma, a zajęcia na siłowni często odbywają się w grupach, np. dlatego że nalezy dopasować wartości unoszonych ciężarów do zawodnika - co innego na plecach ma Hlousek a co innego Szymański.
Co do kwestii marketingowych i innych to ja się nie wypowiadam bo tej sprawy nie znam, choć na wiele bym nie liczył.
Nie wiem czy zgrupowanie było wykorzystane optymalnie czy nie, ale wyciąganie tak daleko idących wniosków jest ewidentną przesadą i chyba aby to poprawnie ocenić, to trzeba było tam być a także mieć trochę wiedzy na ten temat.
8czwartek, 25, stycznia 2018 19:13
Senator
@Dalkub
Mam podobne odczucia co to " rewelacji " pana Zbyszka.
Dobrze by było podać źródło takich informacji bo z tego co przypuszczam pana Zbyszka na Florydzie nie było więc skądś te informacje czerpał.
Moim zdaniem takie zgrupowania raz na kilka lat są OK.
Wszystkie poważne drużyny właściwe co roku urządzają takie wojaże jak nie po USA to Chiny, Azja, Japonia.
9niedziela, 28, stycznia 2018 13:41
Zbyszek
@Senator. i @ Dalkub
To ja teraz poproszę o wymienienie tych treningowych wyjazdów poważnych drużyn do USA.
A co do tego,że nie byłem na Florydzie to żaden zarzut,tak jak niepoważne jest twierdzenie jakoby dopiero jakieś wieści tych co byli rozświetlały jakieś mroki i odkrywały jakieś zakryte tajemnice.Otóż ja do myślenia zwykłem używać tego narzędzia, którego natura mi nie poskąpiła Smile, a więc rozumu.Nie zwykłem do tego celu używać uszu, bowiem one służą nie do myślenia,ale do słyszenia. I to jest pewna niedogodność. I tu na chwilę oderwę się od toku myśli,aby ukazać istotę problemu. Ostatnio udostępniono fragmenty zapisów nieżyjącego Stanisława Terleckiego zwanych jego alfabetem. Większość przyjmie tam zapisane opowieści jako fakty,ale niestety większość z nich to konfabulacje. I teraz ja napiszę,że to to i to jest nieprawdą,ale ktoś mi powie,że Staś Terlecki tak zapisał.Czyli jego mity wygrywają z prawdą. I ja nic na to nie poradzę. Tego wątku nie chcę kontynuować z przyczyn niejako obyczajowych.

Natomiast odnośnie wyjazdu do USA to nie trzeba było tam być, wystarczyło wiedzę czerpać z informacji na Legia,Net , Legioniści,com, z Przeglądu Sportowego i jeżeli idzie o mnie to z Facebooka, który mam tak ustawiony,że każda informacja o Legii do mnie dociera. Prezes Mioduski stwierdził, jak uciekł z tej miodem i mlekiem płynącej Florydy Smile,że nasi piłkarze tam bardzo ciężko trenowali i to miało być tym wytrychem do wiedzy i wykładnią medialną. Ja swoim zwyczajem sprawdziłem jeszcze raz co ci, którzy tam byli opisywali i nie czekałem na powrót ekipy,aby tą wiedzą się podzielić. I raczcie Panowie zauważyć,ze nikt z ekipy,ani trener Jozak, który od razu poleciał z Florydy do Hiszpanii,unikając dociekliwych pytań, ani ktokolwiek ze sztabu, ani żaden z piłkarzy zdania prezesa nie potwierdził.
A wystarczyło powiedzieć,że plan treningowy został w całości zrealizowany. Są oni jednak na tyle profesjonalni,aby nie łżeć. No bo faktów nie da się ukryć.Jeżeli przed wyjazdem powiedziano,że ma być 17 jednostek treningowych ,a obserwatorzy wymienili,że było ich 9 to jak by nie liczyć to prawie połowa się nie odbyła.Jak można do pełnowartościowych jednostek zaliczyć trening siłowy w ulewie lub w hallu hotelowym to ja tego nie rozumiem.
I teraz raczcie Panowie zwrócić uwagę na to co piszą obserwatorzy i co mówi trener Jozak po kilku dniach obozu w Hiszpanii. Najpierw o warunkach ; dwa boiska naturalne, siłownia z prawdziwego zdarzenia,gabinety odnowy i basen. No i najważniejsze dwa treningi dziennie, rano ciężka praca nad siłą i wytrzymałością szybkościową ,na dużej intensywności, po południu treningi taktyczne połączone z wybieganiem.
I to ja rozumiem i marnego słowa o takich przygotowaniach nie powiem.
I na zakończenie: w moich czasach było takie powiedzenie: bujać to my,a nie nas, panowie szlachta. Pozdrawiam serdecznie.
10niedziela, 28, stycznia 2018 20:25
dalkub
Zbyszek

ja nigdzie nie pisałem że powazne drużyny jeżdżą na zgrupowania do USA, choć o ile się nie mylę to co roku w lato na kilkanaście dni jeżdżą do USA kluby topowe i tam trenują, przygotowując się do sezonu. Nie wiem czym miałoby się różnić trenowanie na Florydzie od trenowania w Hiszpanii.
Nie wiem jakie tam było boisko i jaka siłownia, ja też czytałem o tym zgrupowaniu i nie przeczytałem tego co np. pisano o boisku Wisły w Hiszpanii czy też braku boiska w Niemczech dla Lechii. Jeszcze raz chcę podkreślić, że nawet jezeli warunki treningowe są trudne, to można je akurat rozsądnie ukryć w czasie okresu przygotowawczego - wiem to z autopsji.
Ogromnie ci zazdroszczę ogromnej przenikliwości i umiejętności czytania pomiędzy wierszami, ale mam niestety wrażenie że sporo w nich twojej nadinterpretacji, podobnie jak we wpisach opisujących taktykę drużyn - dostrzegasz nieraz takie niuanse, zmiany, przejścia, że nawet zawodnicy sobie z tego sprawy nie zdają.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1