A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Rosja 2018: Nie pękać

Pierwsza porażka europejskiej drużyny na mistrzostwach świata miała miejsce czwartego dnia imprezy. Mało kto przypuszczał, że tymi przegranymi będą obrońcy tytułu, Niemcy, którzy ulegli Meksykowi 0:1. Do niespodzianki doszło też w grupie E. Brazylia tylko zremisowała ze Szwajcarią 1:1. W drugim meczu tej grupy Serbia zasłużenie pokonała Kostarykę 1:0.

Niemcy nie przypominali samych siebie. Drużyna trenera Löwa zwykła rozpoczynać wielkie turnieje od mocnego uderzenia, tym razem jednak niemieckiej drużynie brakowało polotu i szybkości w grze ofensywnej. Zupełnie niewidoczny był Werner, który miał być remedium na problemy na środku ataku. Ale i gra defensywna Niemców nie wyglądała najlepiej. Zemściło się tradycyjnie ofensywne ustawienie bocznych obrońców – Kimmich niewiele wniósł do ataku, za to po jego stronie Meksykanie mieli przed przerwą istną autostradę do bramki Neuera, co wreszcie wykorzystał Lozano. W drugiej połowie wysoko ustawione niemieckie ‘dwie wieże’, Hummels i Boateng, nie potrafiły czysto pozbawić piłki zawodników Meksyku, co wybijało Niemców z uderzenia. Meksykanie nie przestraszyli się mistrzów świata, mieli swój pomysł na mecz i zrealizowali go w stu procentach.

Mecz Serbii z Kostaryką dostarczył mniej więcej tyle emocji, ile należało się po nim spodziewać. Wygląda na to, że nic nie zdarza się dwa razy - cztery lata temu Serbowie zapewne nie mieliby tak łatwo, tamta reprezentacja Kostaryki była bardziej konsekwentna w defensywie i przede wszystkim groźniejsza w ataku. Tym razem mundialowa przygoda Navasa i kolegów najprawdopodobniej zakończy się w fazie grupowej. Pod koniec meczu na boisku pojawił się Prijović, ciekawe kto przewidziałby taki rozwój wydarzeń, obserwując pierwsze mecze nieco nieruchawego nowego nabytku Legii latem 2015 roku? Prijović mógł zdobyć gola, gdyby Kostić potrafił poprawnie wyprowadzić kontrę w przewadze liczebnej, ale mógł i wylecieć z boiska, gdyby sędziowie w bardziej surowy sposób potraktowali uderzenie przeciwnika w twarz.

Po mniej więcej kwadransie meczu Brazylii ze Szwajcarią pomyślałem, że Brazylijczycy są strasznie mocni. Ale czar nieoczekiwanie szybko prysł. Po bramce Coutinho Brazylia zwolniła, jakby zgubiła rytm gry. Po przerwie Szwajcarzy wyrównali, wytrzymali huraganowy szturm Brazylii w końcówce meczu i zainkasowali cenny punkt, stawiający ich w bardzo dobrej pozycji przed meczami z Serbią i Kostaryką. Na mundialu nie wolno ‘pękać’.

W poniedziałek drugi mecz grupy F, w którym Szwecja zmierzy się z Koreą Południową. Do rywalizacji rusza grupa G, w niej mecze Belgii z Panamą i Anglii z Tunezją.

Dyskusja (4)
1poniedziałek, 18, czerwca 2018 08:20
corazstarszy
Mi się bardzo podobał mecz Meksyk - Niemcy. Pod wodzą Loewa Niemców, oprócz pierwszego wielkiego turnieju 10 lat temu, ogląda się z prawdziwą przyjemnością - dzisiaj jest to futbol zupełnie inny niż w latach 80-tych, 90-tych, ładny, miły dla oka. A piłkarzy zawsze mieli bardzo dobrych. Tym razem dopadły ich problemy, ale i tak przegrywający Niemcy grają o wiele fajniej niż wiele zwycięskich reprezentacji na tym turnieju. Chciałbym, aby zostali w turnieju, bo rozgrywają fajne do oglądania mecze. A tego najbardziej chcę od MŚ.
Podobnie Meksyk. Od 1994 zawsze wychodzą z grupy i zawsze kończą w 1/8 finału, czasem bardzo pechowo. I nie pamiętam żadnego ich meczu na MŚ od 1998, na którym bym się nudził. Też się ich fajnie ogląda. I oby jak najwięcej takich meczów.
Z kolei reprezentacji Brazylii od co najmniej 2006 r. i turnieju w Niemczech chyba systematycznie ubywa sympatyków. Wydawało się, że apogeum niefajnej piłki zademonstrowali 4 lat temu, ale porównując dzisiejszą reprezentację z tą z 2014 nie dostrzegam specjalnie zmian na lepsze. O tzw. 'sambie' można od dawna zapomnieć, a to właśnie ona zjednywała im uznanie i sympatię. Momentami Szwajcarzy bardzo porządnie grali. I chyba dopiero wczoraj jeszcze bardziej doceniłem to, że Polska ich wyeliminowała w 2016 na ME.
Ogólnie fajny turniej do oglądania, ale człowiek się postarzał, odczuwa mniej emocji niż kiedyś i oglądanie piłki sprawia mniej radości.
Tak a propos nadchodzącego meczu reprezentacji Nawałki, mam jedną obawę - że będą wuwuzele, a oglądanie z wyłączoną fonią sprawia dziwne doznania.
2poniedziałek, 18, czerwca 2018 11:47
Senator
Niemcy to drużyna turniejowa więc z meczu na mecz powinno być lepiej. Nie chce mi się sprawdzać ale na którymś mundialu też przegrali pierwszy mecz a później grali w finale.
Brazylia jak to Brazylia po strzeleniu bramki zaczęli bimbać sobie i przebimbali prawie cały mecz. W końcówce kilka doskonałych okazji niestety nie wpadło. Chciałbym zobaczyć Brazylię grającą na 100% przez cały mecz. Dalej uważam ich za jednego z głównych faworytów.
3poniedziałek, 18, czerwca 2018 18:32
Zbyszek
Dla mnie pod względem urody gry to pierwszeństwo daję meczowi Portugalia - Hiszpania. Jak na pierwszy mecz poziom gry i emocje aż za wysokie.
Natomiast jestem pełen podziwu dla drużyny Meksyku.Niemcy znakomicie wprowadzają piłkę do gry na połowie rywali i następnie grając po obwodzie szukają i wykorzystują luki i niedokładności w obronie indywidualną akcją lub prostopadłym podaniem.Właściwie jedyną w miarę skuteczną metodą jest obrona strefowa z przekazywaniem. Wymaga ona znakomitego przygotowania fizycznego , stałej koncentracji i żelaznej dyscypliny taktycznej , gdyż każde odpuszczenie w strefie , nienadążenie ,albo zbyt póżne podejście stwarza dziurę nie do zakrycia.I Meksykanie nie tylko tym zagrali i to jeszcze jak. Niemcy byli bezradni. Inna rzecz,że grali oni mało dynamicznie i bez zwykłego dla siebie rozmachu w akcjach. Czyżby Iocosus miał jakieś przecieki Smile.
4poniedziałek, 18, czerwca 2018 21:40
Zgred
Wreszcie nastąpi zmiana -wszyscy grać będą a Niemcy - nie- wygrają.
Wypalona reprezentacja Millerów i Ozilów przy wtórowaniu Khediry nic nie da...ratuje ich jedynie Kroos, który wychodzi z siebie aby zyskać zrozumienie kompanów. Werner czy Gomez nie są półką napastników jakich mieli Niemcy do tej pory.
Może i oni ten mecz "popuścili" , ale miałem takie małe deja vu z lat 80- tych grania...ja do ciebie- ty do mnie - po obwodzie i -strata...czas poruszania się z piłką był tak toporny, czytelny , wręcz nudny...jak się okazało dla nich samychWink
Nie wiem jak zagrają dalej, ale po pierwszym meczu z taką grą nie mają czego szukać. Czasy się zmieniają - trzeba trochę więcej biegać aby wygrywać, a i nikt za darmo nic nie odda...

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1