A+ A A-

Legia - Cork City 3-0: Bez stresu

Legia wykonała zadanie i bez kłopotów awansowała do drugiej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Po zwycięstwie na wyjeździe 1:0, legioniści tym razem zmierzyli się z irlandzką drużyną Cork City w Warszawie i pewnie pokonali gości 3:0. Bramki dla naszej drużyny zdobyli José Kanté, Miroslav Radović i Carlitos.

 

Trener Dean Klafurić zdecydował, że w pierwszej jedenastce Legii pojawi się Dominik Nagy. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Rémy, Astiz, Wieteska – Vešović, Cafú, Nagy, Mączyński, Kucharczyk – Radović, Kanté. Goście rozpoczęli w składzie: Cherrie - Beattie, Delaney, McLoughlin, Griffin - Sheppard, McCormack, Buckley, Keohane, McNamee – Cummins.

W pierwszej połowie mecz toczył się w wolnym tempie. Legia groźnie zaatakowała w 8. minucie, kiedy Kucharczyk dwukrotnie składał się do strzału na bramkę gości i za drugim razem piłka poszybowała w niewielkiej odległości od słupka. W 16. minucie ładne uderzenie zewnętrzną stroną stopy oddał Radović, ale strzał był zbyt lekki i Cherrie bez problemu złapał piłkę.

Radović i Kante często szukali gry, wycofując się z pola karnego gości, nie wpływało to jednak szczególnie korzystnie na jakość gry kombinacyjnej naszej drużyny. Irlandczycy grali prosto, szukając szczęścia przede wszystkim w stałych fragmentach gry, ale i w podaniach kierowanych w wolne strefy na bokach boiska.  W 27. minucie było 1:0 dla Legii. Do podania Wieteski doszedł  Cafú, sprzed linii końcowej wycofał na środek pola karnego i Kante umieścił piłkę w bramce. W 30. minucie groźnym strzałem popisał się  Sheppard. Piłka minęła poprzeczkę bramki naszej drużyny. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic godnego uwagi.

Mecz stał na słabym poziomie, ale Legia kontrolowała wynik i grę.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Hloušek, który zmienił Kucharzyka. W pierwszej akcji po przerwie ryzykownie zagrał  Rémy, niezbyt dobrze piłkę przyjął Malarz i zrobiło się niebezpiecznie pod bramką naszego zespołu. Na szczęście Irlandczykom zabrakło pomysłu na rozwiązanie tej sytuacji. W 52. minucie po rzucie rożnym do strzału głową doszedł Wieteska i Cherrie dobrze interweniował. W 54. minucie doskonałą okazję miał Kanté, ale zbyt długo zwlekał z decyzją i bramkarz gości odebrał mu piłkę. Dziesięć minut później strzelec gola opuścił boisko. W ataku naszej drużyny pojawił się Carlitos. Boisko opuścił również kontuzjowany Wieteska, do gry wszedł Antolić, a Legia przeszłą na ustawienie z czwórką w obronie.

Nie był to dobry fragment Legii, Irlandczycy nacierali z coraz większą determinacją i zdecydowaniem, ale jeden skuteczny atak naszej drużyny wystarczył, by rozstrzygnąć losy awansu. W 72. minucie piłkę otrzymał Radović, wpadł w pole karne gości i został sfaulowany. Sam poszkodowany podszedł do piłki i pewnym strzałem w górny róg podwyższył prowadzenie Legii. W 76. minucie Vešović otrzymał świetne podanie od Cafú, ale nie potrafił umieścić piłki w siatce. Potem legioniści mieli jeszcze kilka okazji do zdobycia trzeciej bramki, ale udało się dopiero w 89. minucie. Radović otrzymał piłkę na prawej stronie boiska, podał na środek pola karnego do Carlitosa, który wymanewrował obrońcę gości i precyzyjnym strzałem zdobył gola.

Legioniści zrobili swoje i mogą teraz myśleć o bardziej wymagających rywalach. W środę okaże się czy w kolejnej rundzie nasza drużyna zmierzy się ze słowackim Spartakiem Trnawa czy ze Zrijnskim Mostarem z Bośni i Hercegowiny.

Dyskusja (16)
1środa, 18, lipca 2018 00:12
Moros
Tak na gorąco, odkładając wynik meczu na bok.

Nasze rozegranie od tyłu nie istnieje. Wystarczy jakikolwiek podbieg do naszych obrońców, a następuje chaos lub nerwowe wycofanie do Malarza, który nie ma wyjścia i musi wykopywać na aferę. Ja mam zawsze w tym momencie "serce w gardle". Nawet dzisiaj nie za bardzo umieliśmy sobie z tym poradzić, a graliśmy ze słabym rywalem. Przez długie minuty meczu zastanawiałem się czym był ten Vitorul, którego tak zlaliśmy w ostatnim sparingu. Ani w Irlandii, ani dzisiaj nie widziałem nic z tej lekkości i efektywności w ofensywie jaką pokazaliśmy w tym sparingu.

Na plus Cafu, który widać że w środkowej linii wyrasta na lidera. Dobrze, ze Kante i Carlitos zanotowali swoje pierwsze trafienia. Po reakcji trybun na gola tego ostatniego, domyślam się że nie będzie jakiejś gównoburzy związanej z ostatnio ujawnionymi zdjęciami, gdzie pokazuje "odwróconą elkę".

Teraz czekamy na drugą rundę.
2środa, 18, lipca 2018 02:07
Senator
Na szczęście się nie znam więc nie będę się zbytnio produkował. Ż trzech oglądanych przeze mnie meczów na żywo, ten był najgorszy. Bez ładu i składu tak mi laikowi się przynajmniej wydawało.
Mam też nadzieję, że trener narazie nie wystawia najsilniejszego składu choć nie umiał bym wytłumaczyć dlaczego.
Plus taki że jedna przeszkoda za nami choć na litość boską to tak szczerze nic nie znaczy a odpaść w przedbiegach to byłby dopiero wstyd na cały kraj.
3środa, 18, lipca 2018 09:24
sektor212
JAK NA RAZIE TYLKO WYNIK DOBRY KTÓRY POSZEDŁ W ŚWIAT

Senator trafnie napisał. Co mecz to coraz słabiej. Irlandczycy byli tak słabą drużyną, a mimo to faza budowy gry Legionistów wyglądała mizernie. Na boisku nie było widać żadnego automatyzmy czy wyćwiczonych schematów tylko indywidualny pomysł na prowadzenie gry zawodnika który był przy piłce. Tragicznie prezentowały się prostopadłe zagrania gdyż ofensywni zawodnicy byli kompletnie zaskakiwani, że piłka była zagrana w ich stronę. W ataku pozycyjnym boczne sektory zbyt często osamotnione bez wsparcia zawodnikiem z środkowej strefy. Arytmia gry w dalszym ciągu zupełnie nie wykorzystywana. Większość ataków była prowadzona wolno w dodatku grając na trzy kontakty z piłką czy zwody (kiwki, kółeczka) zawodników które nic nie wnosiły do gry (nie zdobywaliśmy terenu). W ofensywie środkowa formacja spóźniona grająca za daleko w stosunku ustawienia do przedniej formacji. W takich okolicznościach mieliśmy problem z atakiem szybkim. Gołym okiem widać, że piłkarze mają w nogach okres przygotowawczy do sezonu. Tylko kiedy powróci świeżość i odpowiednie czucie piłki. Zastanawiam się czy stałe fragmenty gry (rzuty rożne) były ćwiczone wyłącznie kiedy wykonywał je Szymański? Jak młodego zabrakło na boisku to w pierwszej połowie podziwialiśmy rozegranie dwójkowe i wycofanie piłki do linii obrony w środkową strefę. Nie było wyznaczonego zawodnika do wrzucenia piłki w pole karne?

Najważniejsze, że oba mecze wygrane punkty do rankingu dopisane i gramy dalej. Kolejny test w sobotę gdzie Miedziowi zdecydowanie wyżej zawieszą nam poprzeczką. Z pewnością zobaczymy kilka zmian gdyż Klaf rotuje składem od początku sezonu. Wydaje się, że cały czas szuka optymalnego zestawienia zawodników. W 1 kolejce marzy mi się by Legia zagrała wyżej stosując pressing wysoki i średni operując szybciej piłką.
4środa, 18, lipca 2018 09:45
dalkub
Obejrzałem, dosyć mocno się niestety wymęczyłem, ale no cóż.

Najpierw o chyba newralgicznej pozycji w systemie 3-5-2 czyli tzw wahadłowych. Najpierw Vesović - facet nie broni, źle się cofa, przegrywa pojedynki - był ogrywany nie tyle zwodem co zwykłym prostackim obiegnięciem. Kucharczyk, lepiej w defensywie, ale patrzenie na jego ułożenie stopy przy podaniach, zagrania do środka lub do stoperów z reguły niedokładne, prowadzenie piłki bliższą nogą przeciwnika, pokazuje całą mizerię szkolenia polskiego - to jest facet co się ociera o kadrę i ma podstawowe braki techniczne.
Kolejna sprawa to aby bronić szczególnie piłek prostopadłych trzeba być agresywnym w środku - ani Mączyński ani Cafu tej agresji nie pokazali i przy lepszym przeciwniku tych okazji będzie dużo więcej.
Cafu dobrze gra do przodu - to w tej chwili najlepszy piłkarz w tej drużynie. Carlitos na tą chwilę nie nadaje się do gry - jest fizycznie nieprzygotowany, podobnie jak Antolić - ich obecność na boisku nawet w mniejszym wymiarze mocno dziwi.
Bardzo słabo wygląda konstruowanie ataku pozycyjnego szczególnie wychodzenie z obrony, mało podejścia, mało gry z pierwszej piłki, za dużo niedokładności, za dużo prowadzenia. Nie było przyśpieszenia tej gry.
Miałem takie wrażenie że Legia grająca 4-4-2 wyglądała dużo bardziej pewna i spokojna niż grając 3-5-2. Solidnie grał Remy, często ratując tyłek Vasovićovi, nieźle Radović, choć ta ilość jego zwodów w miejscu nieraz irytuje, dobrze Cafu, ale za mało agresywnie w odbiorze, reszta mocno przeciętnie niestety
5środa, 18, lipca 2018 11:29
Zgred
"Miałem takie wrażenie że Legia grająca 4-4-2 wyglądała dużo bardziej pewna i spokojna niż grając 3-5-2."...

Właściwie tym stwierdzeniem można określić ten mecz, w którym wygrana ( jakakolwiek) była obowiązkiem. Jestem bardzo sceptyczny do systemu 3-5-2 i obyśmy nie musieli w następnych meczach gorzko się o tym przekonywać...To ( moim zdaniem) jest jakiś stary/nowy nurt ( Okuka takim grał w Legii) który jest jakąś nowo modą ustawień ofensywnych. Co z tego, jeżeli defensywni piłkarze wręcz masakrują to "cudo taktyczne" nawet z drużyną z Irlandii, która nie potrafi wymienić poprawnie trzech podań.
Zupełnie nie potrafię zrozumieć "gmerania" przy czymś co jak się wydaje ( koniec poprzedniego sezonu) zaczęło funkcjonować poprawnie, a przy wzmocnieniu w osobach Kante i Carlitosa może funkcjonować jeszcze lepiej ( ?) ...
6środa, 18, lipca 2018 12:28
dalkub
Zgred

stary Okukowy system grania był praktycznie podstawowym system od końca lat 80 przez jakieś 10 lat - chodziło w tym że w trójce obrońców jest dwóch kryjących i tzw. ostatni stoper, który asekurował tą dwójkę a także inne strefy - Zieliński grał ostatniego Jóźwiak krył - kolejna różnica to krycie indywidualne a krycie w strefie. Różnic jest więcej ale są też podobieństwa.
7środa, 18, lipca 2018 13:40
iocosus
Mhm, z jednej strony w konfrontacji z irlandzkim mistrzem to wydaje mi się, że zaprezentowaliśmy się lepiej niż z Saint Patrick w 2014 oraz z Dundalk w 2016, a te lata pod względem sportowym były w naszym wymiarze udane, zatem należaloby być optymistą. Z drugiej, a zawsze jest ta druga strona, jak wspomnę mecze z AS Trencin dwa lata temu, to mam aktualnie wielkie obawy, że mistrz Słowacji (Spartak Trnava) o ile dziś zdystansuje Bośniaków, może się okazać za chwilę dla nas zbyt trudnym do sforsowania. Nawet super forma Malarza przy obecnym braku organizacji gry w defensywie może nie wystarczyć.
Przy wprowadzaniu 3-5-2 zgadzam się z opiniami że lepszym czasem na wdrażanie nowego systemu taktycznego jest zima, wówczas wiosna służy do weryfikacji koncepcji, jest jeszcze czas na korekty, to właśnie przećwczyliśmy, Klaf okazał się taką korektą, niestety przed nami najważniejsze mecze w roku, a my przed kluczowym egzaminem testujemy i uczymy się czegoś zupełnie nowego, zamiast powtarzać i utrwalać materiał.
Jedno jest pewne Klaf nie okazał się kunktatorem, nie jest również pasywnym minimalistą, podjął ryzyko postawienia swojej pieczęci na zespole, jeżeli mu wyjdzie, zakwalifikujemy się latem do fazy grupowej europejskich pucharów, a jesienią dzięki dopracowanemu 3-5-2 będziemy dominować i rządzić w lidze, to wówczas przestanie być „szkoleniowcem żeńskich drużyn”, a okaże się zdolnym trenerem, być może już okrzykiwanym jako „futbolowy mag”.
Jeżeli Klaf się przejedzie na swoich koncepcjach … nie będzie co zbierać. Czasu na korekty brak, sierpień jest decydujący!
8środa, 18, lipca 2018 14:27
Zbyszek
Ja tym razem tylko garść luźnych refleksji.
Dość niespodziewanie znalazłem się z wnukiem w oknie cyklonu, gdyż akurat tam gdzie zasiedliśmy zagnieździli się wywaleni z trybuny północnej "żyleciarze".Od kiedy się "przezgredziłem" ( wybacz Zgredzie) szukam raczej bardziej spokojnych miejsc,bo lubię patrzeć na mecz analitycznie,a tu "masz babo placek".Ale nie narzekam.Natomiast Bartłomiej czuł się jako ta ryba we wodzie.I nawet chrypki od darcia buzi nie dostał.
W przerwie meczu młodzież okoliczna narzekała na poziom, więc im jąłem tłumaczyć,że Legia gra spokojnie, rozważnie i bezpiecznie.A gra bezpieczna w systemie 3-5-2 wygląda mniej więcej tak jak to prezentowali nasi zawodnicy. Mówiłem: zauważcie,że po odzyskaniu piłki w naszej strefie obrony jako pierwsi w bój wzdłuż bocznych linii ruszają wahadła, obrońcy chwilę przetrzymują piłeczkę i ustawienie obronne 5-3-2 przechodzi w 3-5-2, następnie któryś obrońca zagrywa do Mączyńskiego lub Cafu ,a ten gra na skrzydełko do Vesovicza lub Kucharczyka, którzy wbiegają w strefę obrony wroga i wówczas ustawienie wygląda tak :3--3-4. Dopiero kiedy rywale zaczynają się cofać poza 35 metr własnej polowy boiska za nimi ruszają środkowi pomocnicy, których wzmacnia jeden ze środkowych obrońców i system w pełni atakujący to 2-2-6..
Najważniejsze dla bezpieczeństwa jest,aby w ich strefie obrony nie stracić na ich rzecz piłki. Dlatego każda akcja powinna być kończona strzałem , nawet niecelnym, gdyż po bezmyślnej utracie piłki ich napastnicy są w odległości ok 30-35 metrów od własnej bramki, a nasze wahadła góra 10 metrów, i choćby chcieli to nie zdążą zająć pozycji na bokach obrony i wówczas ich miejsca muszą zająć pomocnicy,a z tym w Legii jest kiepściutko.
O jakimś szczególnym przygotowaniu fizycznym do ustawienia 3-5-2 nie ma co mówić, bo w dzisiejszej piłce każdy system wymaga doskonałych cech motorycznych. Przy czym modelowo najbardziej pod tym względem wymagającym jest 4-3-3, bo w nim każdy gra i każdy musi,a przy 3-5-2 .szczególnie mocno obciążone są tylko wahadła.
Na tym etapie zawodnicy Legii nie są w optymalnej formie pod względem szybkości i wyraźnie od Irlandczyków odstawali,ale z kolei piłkarsko to my byliśmy na innym biegunie.
Indywidualnych ocen nie ma co dokonywać, bo w zasadzie nikt nie zawiódł. To co pisałem , każdy mecz będzie działał na korzyść Radovicza. Natomiast zachwycony jestem postawą Cafu. Jest to dużej klasy grojek, To jak się ekonomicznie porusza, jak przyjmuje piłki ze zwodem i wie nim piłkę przyjmie, gdzie ją zagra, jak celnie podaje na dłuższe odległości świadczy ,że jest to piłkarz na innym, wyższym szczeblu drabiny. Trochę brakuje mu przyśpieszenia i odejścia i dobrze,że strzela z dystansu,ale źle ,że bardzo niecelnie.

Jedyny mankament to zamknięta możliwość wyjścia po meczu przez bramki od trybuny północnej powodująca niemożebny ścisk .
9środa, 18, lipca 2018 15:43
sektor212
@dalkub

„Kolejna sprawa to aby bronić szczególnie piłek prostopadłych trzeba być agresywnym w środku”
Nam brakuje tej agresywności w szczególnie w każdej strefie wysokiej, środkowej czy niskiej. Wczoraj ogólnie druga linia grała bardzo nisko blisko formacji obronnej bojąc się straty gola, ale przez to była za duża odległość do formacji atakującej i stąd mieliśmy problem w konstruowaniu akcji ofensywnych. Dodaj do tego nie najlepsze czucie piłki i brak dokładnych podań (a to za mocno, a to za lekko) przez co notowaliśmy sporo niewymuszonych strat nawet kiedy rywal nie atakował nas agresywnie.


@Zgred

„Zupełnie nie potrafię zrozumieć "gmerania" przy czymś co jak się wydaje ( koniec poprzedniego sezonu) zaczęło funkcjonować poprawnie, a przy wzmocnieniu w osobach Kante i Carlitosa może funkcjonować jeszcze lepiej ( ?) ...”
Tu chyba chodzi o zadowolenie prezesa który oczekuje gry ofensywnej i dominowania. Nie wiem czy Pan Mioduski oglądał MŚ gdzie taka taktyka nie przyniosła spodziewanych efektów. Po za tym do takiej gry jest niezbędny odpowiedni potencjał ludzki (bardzo dobrze wyszkoleni technicznie i taktycznie zawodnicy) by dominować na boisku. Również wydaje mi się, że przy 3-5-2 rywalom łatwiej przeciw działać taktycznie i punktować nasze niedociągnięcia w ustawieniu gdzie obaj wahadłowi mają duże strefy boiska w których operują.


@Iocosus

Myślę, że w kolejnej rundzie będziemy się podobnie męczyć jak w mecze z AS Trencin i nie ważne czy rywal będzie ze Słowacji czy Bośni. Jesteśmy na takim etapie przygotowań, że zawodnicy czują jeszcze obóz przygotowawczy. Jeżeli w sierpniu nie powróci świeżość to będzie można mówić o błędach popełnionych na obozach poprzedzających nowy sezon.

„niestety przed nami najważniejsze mecze w roku, a my przed kluczowym egzaminem testujemy i uczymy się czegoś zupełnie nowego, zamiast powtarzać i utrwalać materiał”
Kilku kolegów o tym wcześniej wspominało i ty i oni mają rację. Każdy jest zdziwiony, że system który dał nam MP, PP nie jest rozwijany i szlifowany tylko szukamy czegoś nowego. Również tak samo myślę jak ty w kwestii że „Jeżeli Klaf się przejedzie na swoich koncepcjach … nie będzie co zbierać”. Parcie prezesa na ofensywną grę i dominację niepotrzebnie kolejni trenerzy starają się zadowolić właściciela i na siłę wprowadzają nowe rozwiązania. Nam pozostaje liczyć, że Chorwat dopnie swego, by w przeciwnym razie z końcem sierpnia poznamy nowego trenera.
10środa, 18, lipca 2018 18:26
Zgred
@dalkub

Dlatego przywołałem 3-5-2 Okuki z określeniem - "stary/nowy"...wałkowany teraz jest zmodyfikowany, jednak czy stary czy nowy wymaga bardzo konsekwentnej gry w obronie głównie na skrzydłach ( przykład Arki nader wymowny) jedna bramka z jednej - pustej strony pola karnego, druga - z drugiej równie pustej...
Przecież lepsze taktycznie zespoły ( puchary ) wykorzystają nasze błędy okrutnie z premedytacją. Czy ktoś w klubie tego nie czuje? Nie widzi?

Sektor

Nie wydaje mi się aby za zmianą systemu grania stał prezes Mioduski. Zdaje się być człowiekiem pragmatycznym, zdroworozsądkowym, nie bardzo chce mi się wierzyć aby losy klubu ( kasa z UEFA) była przedmiotem eksperymentów...to się nie trzyma kupy.
"Każdy jest zdziwiony, że system który dał nam MP, PP nie jest rozwijany i szlifowany tylko szukamy czegoś nowego" - własnie ! Czy nasz prezes tego nie widział / nie widzi ? Sam nie wiem co o tym myśleć.
11środa, 18, lipca 2018 18:59
CTP
Nie wiem, czy jest sens dalej zajmować się systemem 3-5-2, bo, moim zdaniem, wczoraj oglądaliśmy chyba jeden z ostatnich meczów granych tym ustawieniem. A w każdym razie, bardzo się zdziwię, gdy Klaf postawi na to np. z Zagłębiem. Kucharczyk po meczu z Arką, wczoraj wytrzymał raptem 45 minut, kontuzja Wieteski chyba też nie jest przypadkowa, Vesovic z kolei wyraźnie oszczędzał się w I połowie i dopiero w II coś tam zaczął grać. Generalnie, widać wczoraj było jak bardzo piłkarze byli wyczerpani.
To nie jest system dla Legii i gdy kamera czasami pokazywała naszego trenera, to po twarzy widać było, że zdecydowanie nie jest zadowolony. Zresztą, przejście na 4-4-2 chyba nie do końca było spowodowane zmianą Wieteski.

Niestety, z ubolewaniem stwierdzam, że mój sceptycyzm co do Kante nie był pozbawiony podstaw. Gość jest wolny jak żółw a lewa noga służy mu wyłącznie do wsiadania do tramwaju, co u napastnika jest raczej nie do przyjęcia - napastnik po prostu musi potrafić tak samo uderzyć z obydwu nóg. Na plus opanowanie piłki i gra głową ale to jednak trochę za mało.
12środa, 18, lipca 2018 19:33
świrekwampirek
CTP opowiedz mi o tych tabunach napastników szczególnie w naszej lidze tak samo grających obiema nogamiSmile
Swoją drogą "cudownie" wyglądają te narzekania po trzech meczach w zestawieniu z całymi rozprawkami jak w końcu trzeba trenerowi dać czas, na zmiany potrzeba pół roku a nawet cały rok. Dość z trenerską karuzelą itd a tu po jednej porażce partacz a po 2,5 meczach ćwiczenia nowego ustawienia wiadomo że to porażka totalna.
A i bardzo mnie ujęły stwierdzenia że jak już ćwiczą 3-5-2 (którego oczywiście nigdy nie załapią) to na pewno inne warianty nie są ćwiczone bo wiadomo zawodnicy Legii to głupki i przyswojenie więcej niż jednego schematu przerasta ich małe rozumki.
A tu o dziwo wczoraj gładko podczas meczu przeszli z jednego ustawienia na drugie, oczywiście zapewne to kompletny przypadek i więcej nie ma prawa się powtórzyć.
Dobrze ktoś dziś na LN podsumował że z coraz większą przykrością i smutkiem czyta się komentarze na stronach Legii. Co nie zrobią zawsze źle i dotyczy to całego klubu i wszystkich w nim pracujących.

P.S. Dalkub tak mnie jedno nurtuje, masz tak krytyczne zdanie o zawodnikach Legii od umiejętności czysto piłkarskich aż po ich intelekt a jednak oni grają na poziomie ekstraklasy, zdobyli trochę tytułów i coś tam w Europie pograli. Ty czym się chwalisz grałeś na poziomie 2-3 ligi i moje pytanie brzmi, czy do siebie i swoich kolegów klubowych też byłeś taki krytyczny? Czy kpiłeś z kibiców że przychodzą oglądać 2-3 ligową kopaninę która przy ekstraklasie to dopiero hard core?
13środa, 18, lipca 2018 20:35
kibic50
No cóż, czytając niektóre komentarze jestem chyba jeszcze bardziej zniesmaczony niż wczoraj na stadionie.

Spróbuję zatem podsumować te wywody w nieco inny sposób niż zwykle.

"A WIĘC.."

Najpierw o chyba newralgicznej pozycji w systemie 3-5-2 czyli tzw wahadłowych. Najpierw Vesović - gdyby facet zawsze dobrze bronił, dobrze się cofał, wygrywał wszystkie pojedynki - nie był ogrywany nie tyle zwodem co zwykłym prostackim obiegnięciem i gdyby Kucharczyk, lepiej w defensywie, miał lepiej ułożoną stopę przy podaniach a zagrania do środka lub do stoperów były dokładne, potrafił prowadzić piłkę bliższą i dalszą nogą od przeciwnika...
Kolejna sprawa to aby bronić szczególnie piłek prostopadłych trzeba być agresywnym w środku - gdyby Mączyński i Cafu mieli tą agresję i pokazali ją przy lepszym przeciwniku.
Cafu dobrze gra do przodu - to w tej chwili najlepszy piłkarz w tej drużynie. Gdyby Carlitos na tą chwilę (bez okresu przygotowawczego) nadawał się do gry i był fizycznie przygotowany, podobnie jak Antolić...
Gdyby bardzo dobrze wyglądało konstruowanie ataku pozycyjnego szczególnie wychodzenie z obrony, dużo podejścia, dużo gry z pierwszej piłki, mniej niedokładności i prowadzenia a więcej przyśpieszenia tej gry...
Gdyby Legia ucząca się nowego 3-5-2 wyglądała dużo bardziej pewnie i spokojnie niż grając 4-4-2... Gdyby jeszcze lepiej grał Remy nie musząc ratować tyłka Vasovićovi, dużo lepiej Radović, nie irytując przy tym zwodami w miejscu, a dobrze grający Cafu bardziej agresywnie w odbiorze, reszta mocno dobrze to...

pisalibyśmy nie o Legii Warszawa a o Atletico, Borussi, Bayernie, PSG, Barcelonie itp *
* niepotrzebne skreślić.
14środa, 18, lipca 2018 21:06
CTP
@Świrek
"CTP opowiedz mi o tych tabunach napastników szczególnie w naszej lidze tak samo grających obiema nogami"
Od Kante bardziej wartościowy jest choćby Michalak, bo lewej nogi też nie ma ale za to jest szybki. Obydwiema nogami posługuje się Nikolic, Prijovic czy nawet nasz Niezgoda. Ba! Kucharczyk ostatnio również potrafi dośrodkować lewą nogą. No, wybacz ale dla napastnika posługiwanie się obiema nogami to jest podstawa podstaw, bo inaczej będzie przegrywał pojedynki z każdym obrońcą w lidze.
Dla mnie transfer Kante, to podobny transfer co Masłowskiego. Ściągnęliśmy go ale tak właściwie nie wiadomo po co, bo nie zaistniał nawet przeciwko takim ogórkom jak Cork.
15środa, 18, lipca 2018 22:18
iocosus
No i mamy Słowaków w drugiej rundzie za rywala. Na mnie AS Trencin jako holenderska filia zrobił dwa lata temu bardzo dobre wrażenie szczególnie pod względem szybkiego przechodzenia z obrony do ataku, jeżeli teraz Spartak Trnava grałby podobnie, a my nie poprawimy w naszej defensywie asekuracji, obojętnie jakim systemem byśmy nie grali, to możemy mieć spore kłopoty tym bardziej że układ meczów nie jest korzystny i drugi mecz gramy na wyjeździe.
„Spartak to aktualny mistrz Słowacji. W ubiegłym sezonie wygrał słowacką Fortuna Ligę, gromadząc na swoim koncie 50 punktów po 22 spotkaniach, 9 więcej niż drugi Slovan Bratysława. Piłkarze z Trnawy wygrali aż 16 spotkań. W słowackiej drużynie nie brakuje polskich akcentów. Jej trenerem jest bowiem Radoslav Latal, który w latach 2015-2017 był szkoleniowcem Piasta Gliwice. Jego piłkarzami są m.in. Anton Sloboda (były piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała), Dobrivoj Rusov (były piłkarz Piasta Gliwice), czy Boris Godal, Erik Grendel i Jan Vlasko, także mający za sobą grę w Polsce.” (sport.pl)

Świrek w porównaniu z tym jak chociażby Kowal w weszło.fm grilluje Legię i Klafurica to u nas na czarnej eLce jest raczej wyważona krytyka. Przy tym jeżeli Klafowi się powiedzie to biorąc pod uwagę dzisiejsze stawiane wątpliwości odnośnie jego decyzji lub wręcz jak w przypadku weszło jazdę bez trzymanki po nim, to w przypadku korzystnego dla Legii rozwoju przypadków, jego satysfakcja będzie podwójna. Utrze nosa sceptykom i choć mam samemu spore właśnie wątpliwości to szczerze mu życzę żeby w swoich rachubach miał jednak rację.
Co do krytyki to na ten przykład uważam że Rado już jest po drugiej stronie rzeki, coś tak, analogicznie jak Błaszczykowski i Piszczek. Wczoraj dziwiłem się że Miro wyszedł od pierwszej minuty, nie widziałem go w pierwszym składzie, po przerwie lub po czterech kwadransach najchętniej bym go zdjął z placu. A tu nasz korpulentny nestor, któremu prorokowałem że zupełnie spuchnie w końcówce w 73 minucie wypracował karnego którego sam wykorzystał, a w 89 minucie jeszcze dołożył asystę do Carlitosa. Swojego zdania jeszcze nie zmieniłem, ale jak tu mam teraz grymasić na wystawianie i trzymanie na placu Radovica. Takich „rozterek” życzę wszystkim nam marudzącym sceptykom legijnym w przyszłości! Wink
16czwartek, 19, lipca 2018 11:06
dalkub
gdyby "korpulentny nestor" nie był korpulentny ani tym bardziej nie był nestorem to według pewnego forumowicza grałby w jakimś Atletico Madryt, Chelsea albo innym Bayernie

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1