- Kategoria: Ekspres Sportowy
- iocosus
-
Selfikolizm
Wszystko co chcielibyście wiedzieć o „selfie”, a nie chce się wam czytać, macie z podkładem muzycznym i jeszcze w atrakcyjnym wizualnie wykonaniu tu:
Powiedz, powiedz mi mój mały prostokątny ekraniku, czym nie najpiękniejsza/najpiękniejszy na świecie?

A może to jednak tylko niewinna zabawa, żart, wirtualna ale potrzeba prezentacji siebie samego lub siebie samej, może to tylko forma współczesnej wizytówki rozsyłanej przez społecznościowe portale w świat. Anachroniczna forma prezentacji w formie bileciku z danymi świadczy o elegancji, czemu jej nie wspomóc jak najbardziej bieżącym obrazkiem. Czemu to pierwsze ma należeć do dobrego tonu, a to drugie być synonimem obciachu. Czemu nie zatrzymać na pamiątkę w obrazku jakiejś szczególnej chwili, albo spotkania z znajomym lub znajomą np. sprzed lat i nie podzielić się tym faktem z innymi znajomymi, niech zobaczą jak teraz wyglądamy, a jeśli ma to być ktoś popularny, sławny choć nam prywatnie nieznany, to czym ma się różnić zbieranie selfie z celebrytami od kolekcjonowania autografów tychże? Funkcja zbliżona, prawie identyczna tylko środki nieco inne.

Skoro selfie ma służyć rozrywce, to „portugalskie ciacho” dla szanownych pań:

Zapewne większości pasjonatów piłkarskich dobrze znany z Ligi+ Ekstra psycholog dr Leszek Melibruda zjawisko „selfie” charakteryzuje słowami, które poznacie po kliknięciu w poniższy screen:
Przed tyradą i triadą psychologa broni się politolog Migalski, za to jakimikolwiek i gdziekolwiek wypowiadanymi opiniami w tym temacie, z pewnością ignorując się nie przejmuje pewien Francesco z Rzymu:
Epilog: Holenderski związek piłki nożnej postanowił ukrócić praktyki robienia „selfie”, zanim jeszcze przeniosły się na boiska Eredivisie. KNVB twierdzi, że robienie sobie zdjęć po strzeleniu gola to przejaw "gry na czas". (onet.pl)


