A+ A A-

Austria - Polska (aktualizacja)

Pio, Pio, Pio!!! W inaugarcji Euro 2020 po golu Krzysztofa Piątka reprezentacja Polski pokonała Austrię 0:1. Tym samym Jerzy Brzeczek jako selekcjoner zaliczył swój pierwszy triumf, istotne, że w najważniejszym z dotychczas rozegranych meczów. Wynik cieszy, grę można jednak podsumować - zwycięzców się nie sądzi! 

 

Przed meczem

Ogłoszenia parafialne

Skład grupy G eliminacji Euro 2020: Polska, Austria, Izrael, Słowenia, Macedonia, Łotwa.

TERMINARZ GRUPY G:

Czwartek, 21 marca 2019:
Austria – Polska (godz. 20:45)
Macedonia – Łotwa (20:45)
Izrael – Słowenia (20:45)

Niedziela, 24 marca 2019:
Izrael – Austria (20:45)
Polska – Łotwa (20:45)
Słowenia – Macedonia (20:45)

Piątek, 7 czerwca 2019:
Austria – Słowenia (20:45)
Macedonia – Polska (20:45)
Łotwa – Izrael (20:45)

Poniedziałek, 10 czerwca 2019:
Macedonia – Austria (20:45)
Łotwa – Słowenia (20:45)
Polska – Izrael (20:45)

Czwartek, 5 września 2019:
Izrael – Macedonia (20:45)

Piątek, 6 września 2019:
Austria – Łotwa (20:45)
Słowenia – Polska (20:45)

Poniedziałek, 9 września 2019:
Łotwa – Macedonia (20:45)
Polska – Austria (20:45)
Słowenia – Izrael (20:45)

Czwartek, 10 października 2019:
Austria – Izrael (20:45)
Macedonia – Słowenia (20:45)
Łotwa – Polska (20:45)

Niedziela, 13 października 2019:
Polska – Macedonia (20:45)
Słowenia – Austria (20:45)

Wtorek, 15 października 2019:
Izrael – Łotwa (20:45)

Sobota, 16 listopada 2019:
Słowenia – Łotwa (18:00)
Austria – Macedonia (20:45)
Izrael – Polska (20:45)

Wtorek, 19 listopada 2019:
Macedonia – Izrael (20:45)
Łotwa – Austria (20:45)
Polska – Słowenia (20:45)

Dziś - 21.03.2019, godzina 20:45 adres: ERNST-HAPPEL-STADION W WIEDNIU (AUSTRIA) MEIEREISTRASSE 7, 1020 WIEN.

Mecz  Austria - Polska sędziuje Anastasios Sidiropoulos (grecki arbiter prowadził ostatnio mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów: Barcelony z PSV Eindhoven (4:0), AS Roma z CSKA Moskwa (3:0) oraz FC Schalke z Lokomotiwem Moskwa (1:0). Sidiropoulos pojawił się również w rundzie zasadniczej Ligi Europy. Sędziował spotkania Rennes z Realem Betis 3:3 i SSC Napoli z FC Zurich 2:0.)

Kadra reprezentacji Polski na mecze z Austrią i Łotwą:
Bramkarze: Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (Bologna FC, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus FC, Włochy).
Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton FC, Anglia), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria, Włochy), Thiago Cionek (SPAL 2013, Włochy), Kamil Glik (AS Monaco FC), Robert Gumny (Lech Poznań), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszaw), Marcin Kamiński (Fortuna Düsseldorf, Niemcy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Michał Pazdan (MKE Ankaragucu, Turcja), Arkadiusz Reca (Atalanta BC, Włochy).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków), Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Łudogorec Razgrad, Bułgaria), Kamil Grosicki (Hull City AFC, Anglia), Damian Kądzior (Dinamo (Zagrzeb), Chorwacja), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (UC Sampdoria, Włochy), Damian Szymański (Achmat Grozny, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze).
Napastnicy: Dawid Kownacki (Fortuna Düsseldorf 1895, Niemcy), Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Krzysztof Piątek (AC Milan, Włochy).

Sztab reprezentacji Polski:
Selekcjoner – Jerzy Brzęczek
II trener - Tomasz Mazurkiewicz
Trener bramkarzy - Andrzej Woźniak
Trener przygotowanie fizycznego: Leszek Dyja
Członek sztabu - Radosław Gilewicz
Szef banku informacji - Hubert Małowiejski
Analitycy - Michał Siwierski, Mateusz Łajczak
Psycholog - Damian Salwin
Lekarz - Jacek Jaroszewski
Fizjoterapeuci - Paweł Bamber, Adam Kurek, Wojciech Herman
Kierownik techniczny - Paweł Kosedowski
Asystent kierownika technicznego - Paweł Sidorowicz

Okiem subiekta,  czyli subiektywny przedmeczowy barometr  nastroju kibicowskiego

„Wielki Mag” Nawałka martwi się jak ratować swoją reputację w Poznaniu, a Jerzy Brzęczek albo właśnie dosiądzie konia, albo z niego spadnie? Dla mnie trzej ostatni trenerzy kadry to mniej więcej ta sama ligowa półka. Nawałka stworzył nimb wiecznie zapracowanego posiadacza trenerskiego świętego graala, którego tajemnicy strzegł najpilniej jak potrafił, doprowadzając do perfekcji zasadę żeby tak mówić o swojej profesji,  aby nic nie powiedzieć. Gdy wyników brak, to takie postępowanie obraca się przeciwko pomysłodawcy postawy „sfinksa-guru trenerskiego”, król okazuje się nagi, tylko że ja bym Nawałki  zupełnie nie przekreślał  bo to chyba i niezły trener i ma swoje zasługi dla repry, chociaż żaden z niego „wielki mag” za jakiego chciałby uchodzić. Tak w ogóle przez pryzmat ligi to dwaj ostatni trenerzy kadry temu trzeciemu „Kingowi Waldemarowi” powinni buty czyścić, tylko że ten trzeci czyli Fornalik akurat z reprezentacyjnego konia spadł – proza futbolu – i przed Brzęczkiem powstaje pytanie czyim śladem podąży?

U mnie wątpliwości wymieszane są z nadzieją, ponieważ dawno chyba tak pozytywnego stanu posiadania na kadrze nie uświadczyliśmy. Kiedyś był „jeden bramkarz i dziesięć koszulek”, później w „trójkącie dortmundzkim” była pokładana wszelka nadzieja, a teraz... ból głowy, z kogo wybierać!? W zasadzie wakat jest tylko ten odwieczny, czyli na pozycji  tego którego alternatywą był „od zawsze” gość  pseudo - Rumiany!

Bramkarzy mamy topowych, Brzęczek właśnie postawił  wiosną na golkipera jednego z faworytów Ligi Mistrzów, z obrońców Glik z Monaco odbił się od dna i idzie w górę, Bednarek podbija Premier League, marzenia Bereszyńskiego o niej stają się dzięki postawie w Serie A całkiem realne. Pazdan w Turcji odzyskał zda się formę, a Jędza to wszak nasz najlepszy ponoć ostatnio ligowiec. W pomocy Krychowiak wreszcie przepracował okres przygotowawczy, Błaszczykowski zbawił Wisłę, Grosik w końcu skupił się na piłce a nie na transferach i są tego efekty, kumpel z Championship Klich notuje niezłe staty. Pozostaje dylemat czy Lewy może i czy będzie chciał grać cofniętego na „dziesiątce”? O całej reszcie możemy hardo  zakrzyknąć:  „z ziemi włoskiej do Polski” i dumnie zaintonować „marsz, marsz Brzęczek!” a Europo drżyj! Przynajmniej ta z grupy G.

No i tu się we mnie pojawiają obawy, czy ten nasz wódz z tym optymistycznym wiosną tego roku stanem posiadania sobie poradzi? Nie wiem, boję się że może nie sprostać, w poukładaniu tych klocków według mnie ważniejsza od taktyki  może okazać się psychika. Jeżeli uda się stworzyć w obecnej kadrze „team spirit” to Jurek stanie się Jerzym... świętym Jerzym pogromcą smoków (mentalnych bestii).

Mecz 

Austria – Polska 0:1 (0:0)

Bramka: Piątek 68 min.

Austria: Lindner – Lainer, Dragović ż, Hinteregger, Wöber – Grillitsch (84 Onisiwo), Baumgartlinger – Lazaro (81 Janko), Sabitzer, Alaba – Arnautović.

Polska: Szczęsny – Kędziora, Bednarek, Glik, Bereszyński ż – Grosicki (90+1 Pazdan), Krychowiak, Klich, Zieliński (59 Piątek) – Lewandowski, Milik (46 Frankowski).

http://sport.tvp.pl/41854621/el-me-2020-austria-polska-01-skrot-meczu

Dyskusja (11)
1czwartek, 21, marca 2019 11:06
Oley
Ja niestety nie jestem spokojny. Uważam, że poukładanie tych klocków sprawi Jerzemu nie lada trudność. Co więcej, mimo mizernego występu w Rosji, nadal w każdym meczu eliminacyjnym będziemy występowali w roli niekwestionowanego faworyta, w roli, z którą jak doskonale wiemy, nasz kadra nie za bardzo sobie radzi. Jedyna nadzieja w tym, że Austriacy będą chcieli grać w piłkę, a nie faulować i parkować autobus.
Co do personaliów i przywołanego przez autora, naszego wieloletniego LO, Kuby Wawrzyniaka, który sam o sobie, w jednym z wywiadów ppwiedzial,: "gram w zastępstwie zawodnika, którego nie ma"... to zastanawiam się, czemu nie ma wśród powołanych, regularnie grającego w Chiewo Jaroszyńskiego (zbiera dobre recenzje...), a na LO będzie biegał Bereś, co jest ewidentnym marnowaniem Jego potencjału. Co więcej, na PO zagra Kędziora, który w kadrze nie miał nawet przebłysku...
...tak wiem, Jaroszyński nie pasuje trenerowi do koncepcji, podobnie jak niedawno Cionek, który rzecz jasna jest dziś w gronie powołanych. Trąci mi tu amatorszczyzną i totalnym brakiem ogarnięcia sytuacji... i to tego właśnie, a nie Austriaków boję się najbardziej.
2czwartek, 21, marca 2019 12:46
Senator
Kłopot bogactwa na kilku pozycjach to fakt. Czy trener znajdzie złoty środek? Ja już dawno nie byłem tak pewny naszej wygranej jak dziś. Nawet zagram za 5 zł na zwycięstwo choć u buków Austria lekkim faworytem.
3czwartek, 21, marca 2019 13:57
iocosus
Oley: „czemu nie ma wśród powołanych, regularnie grającego w Chiewo Jaroszyńskiego”
Przyznaję, że z wiadomych powodów zacząłem nieco podglądać Serie A, ale nie doszedłem jeszcze do etapu śledzenia meczów jej outsidera zatem Jaroszyński dla mnie, a w zasadzie jego dyspozycja to jedna wielka biała plama. To co mnie dziwi to skoro Brzęczek powołał młodzieżowców żeby się im poprzyglądać na kadrze, to identycznie mógłby uczynić i właśnie z Jaroszyńskim, tymczasem Reca bilet na wycieczkę do Wiednia otrzymał, a Pawłowi pozostała etykietka skreślonego.
Dla mnie po lewej stronie powinien biegać, albo Jędza jeżeli zwrotnością na treningach się wykaże, bo to w zasadzie w tej chwili jedyny szkopół, żeby Austriacy na flance nie zrobili z niego wiatraka, albo jeżeli Jedza ma już parametry i predyspozycje jedynie na środkowego obrońcę, to z pary „prawych” Bereszyński, Gumny w lewym korytarzu postawiłbym na tego który lepiej operuje lewą nogą. Niczym innym bym się nie kierował – piłka to prosta gra – cudów bym nie szukał. Dlaczego pomijam Kedziorę? Ponieważ dwaj wymieninieni potencjalnie mogą wskoczyć na półkę Łukasza Piszczka, a Tomkowi niestety tego nie prorokuję. Zatem „moja” defensywa wygladałaby albo Bereszyński-Glik-Bednarek-Gumny albo Gumny- Glik-Bednarek-Bereszyński.

To co mnie najbardziej interesuje, to przy założeniu że Grosik ma pewny plac, dylemat czy po przeciwnej stronie Brzeczek postawi na Zielińskiego, czy na Błaszczykowskiego. Od tego będzie zależało czy zagramy 4-4-2 czy 4-2-3-1. Nie wierzę jakoś w wizję Mateusza Borka w której to Frankowski dystansuje siostrzeńca trenera. Co prawda kopara mi nieco opadła gdy widziałem Zielińskiego na „ósemce” w pierwszym z tegorocznych meczów z AC Milan, doprawdy bardzo dobry występ, w co nigdy bym nie uwierzył że pan Piotr z defensywą na tej pozycji sobie poradzi i jeszcze będzie miał siły na ofensywne poczynania, ale tak było, tylko czy Brzęczek z Austrią zaryzykowałby jednak ustawienie w którym na kadrze Zieliński zawodził? Z kolei Zieliński na dziesiątce, to ławka i dla Milika i dla Piątka, a tego publika by selekcjonerowi raczej nie darawała. Wówczas tylko wynik mógłby go obronić.
4czwartek, 21, marca 2019 14:36
Oley
@iocosus
ja też nie rozumiem tego "holowania swoich"
co w przypadku Brzeczka, oznacza Recę i Szymańskiego. Z drugiej strony, w podobny sposób, z uporem maniaka Nawałka stawiał na Mąkę, a ten z czasem zaczął się bronić postawą na boisku (czyt. booojsku- jak to mówi Tomek Hajto Smile ).
Ale... jeśli taki Szymański nie powącha placu (pamiętajmy, że powołania są na dwa mecze), ale jest jeszcze Góralski, będący w formie Linetty... o pewniakach (jak mniemam) Krychowiaku, Zielińskim i Klichu nie wspominając.
Idąc dalej, można było takiego Szymańskiego, czy Cionka (wszak na SO mamy w odwodzie Pazdana i Jędze, na prawą nominalnych trzech, na lewą dowolna kombinacja w/w + Reca) zostawić, a takiego Jaroszyńskiego zabrać. Oczywiście wynik trenera obroni, ale nadal na zgrupowaniu ma pod obserwacją jednego nominalnego lewego obrońcę. W kontekście przyszłych gier można było inaczej. Nie wspomnę już o tym, że Jaroszyński ponoć nie pasuje do koncepcji, jak Cionek... a pod jaką szerokością geograficzną znajduje się ten ostatni, doskonale wiemy.
5czwartek, 21, marca 2019 21:42
kibic60
Po obejrzeniu pierwszej połowy w wykonaniu piłkarzy wartych setki milionów euro obiecałem sobie nie narzekać już na poczynania drużyny Legii w obecnym sezonie.
6czwartek, 21, marca 2019 22:00
Krzysztof Jastrzębski
@kibic50 tak jak po raz n'ty muszę się zalogować, tak Tobie będę przypominał n razy twoje stwierdzenie Very Happy
7piątek, 22, marca 2019 00:13
Senator
Napiszę tak.
Moim zdaniem założenia taktyczne były takie aby nie stracić bramki , grać na remis. I dlatego moim zdaniem ten mecz wyglądał tak a nie inaczej. Szkoda bo w obecnej formie śmiało powinniśmy zagrać otwarty futbol z naciskiem na atak. Cóż gra o punkty wymusza taktykę. Przy takiej sile naszej ofensywy grzechem jest nie korzystać.
8piątek, 22, marca 2019 00:58
a-c10
Ja chciałbym zauważyć, że o jakiejkolwiek taktyce w dzisiejszym meczu to raczej nie ma sensu rozmawiać. Selekcjoner poprzednio widział swych podopiecznych jesienią, a teraz dostał... jeden trening. Dlatego to spotkanie wyglądało tak, a nie inaczej.

Słyszę tu i ówdzie, że zwycięstwo fartowne, że Austriacy nas zdominowali i takie tam. Cóż, faktycznie momentami długo trzymali piłkę. Ale gdybym miał powiedzieć co im to dało, to przychodzi mi jedynie setka zmarnowana przez Janko w samej końcówce, którą zresztą sprezentował napastnikowi miejscowych tandem Bednarek-Bereszyński. Poza tą jedną wpadką i może dwiema-trzema mniejszymi obsuwkami nasz blok defensywny - pięta achillesowa w pierwszych meczach pod wodzą Brzęczka - prezentował się całkiem solidnie. To dobry prognostyk na przyszłość.

A z przodu? Powtarzam - jeden trening. Oczekiwanie, że w tak śmiesznie krótkim okresie uda się wypracować jakieś mechanizmy (nawet dysponując zawodnikami za dziesiątki baniek), w moim skromnym przekonaniu ociupinkę zalatuje naiwnością. Może w okolicach października-listopada uda się dorobić jakichś schematów. Oby wtedy awans był już przyklepany.

I na tym, wg mnie, należy się skupić. Wywieźliśmy trzy punkty z terenu najsilniejszego - przynajmniej w teorii - rywala. Jak na warunki, nie ma co narzekać. O fajerwerkach się pomyśli za rok.

I jeszcze jedno: Iocosus wspomniał dwóch bezpośrednich poprzedników Jerzego Brzęczka. Ja się jak najbardziej zgadzam, że Waldemar Fornalik nie jest gorszym trenerem od Adama Nawałki. Przy czym miałbym problem z obroną tezy, że jest jakoś wyraźnie lepszy. Jak na moje, różnica w ich selekcjonerskiej posłudze opierała się na jednym pojęciu: poparcie. Mało kto chce pamiętać, że w początkach swej pracy z kadrą obecny szkoleniowiec Lecha wcale nie wyglądał jak mag, a co najwyżej jak średniej klasy kuglarz z gminnego jarmarku. Ale w przeciwieństwie do Waldka Kinga dostał czas na spokojną pracę i efekty przyszły. Oby Brzęczek też taki czas dostał. Nawet jeśli w chwili obecnej niektóre jego posunięcia (Jaroszyński!) wyglądają cokolwiek durnowato.
9piątek, 22, marca 2019 08:47
Oley
Pomijając styl (jeden trening+mechanizmy&automatyzmy, o których braku pisze a-c10) to jednak... należy zwrócić trenerowi co trenerskie. Ustawienie udane, reakcja na wydarzenia na boisku prawidłowa. Milik zmieniony (nie na Kubę Smile ), obrona poprawnie, Zielek na skrzydle fajnie rozgrywał, zmiana Piątka- wiadomo. Oczywiście nadal (mimo zachwytów komentatorów) nie czuję Kędziory. Alaba kręcił Nim jak wiatrakiem, tylko jakoś zabrakło konkretów, po stronie zawodnika Bayernu. Karny byłby (gdyby był VAR) też po zagraniu Kędziory. Uderzenie przy bramce, Kędziora "w swoim stylu", widzieliśmy takie Jego bramki w klubie. Bereś na lewej- marnowanie potencjału. Może coś w tym jest, jak w holowaniu Mąki przez Nawałkę. Brzęczek kupił sobie trochę czasu i cierpliwości tłumów. Owszem, szału nie było, ale spięte pośladki, spowodowane bardziej chęcią nie-przegrania tego meczu, niż wygrania.
Napisałem, w trakcie meczu, do jednego z kolegów, że Austria gra jak Lech Poznań... bo tak na prawdę, to nic tam nie było ciekawego... odpisał mi, że oby Polska nie zagrała jak Legia ostatnio przy Bułgarskiej. Niewiele brakowało (Janko), ale jednak...
...zwycięstwo dowiezione, punkty dopisane, na styl przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Swoją drogą, kilka próbek Zielińskiego i Lewego, tzw. małej gry takie, że palce lizać
Smile
10piątek, 22, marca 2019 09:28
iocosus
A-c10: „ … w chwili obecnej niektóre jego posunięcia (Jaroszyński!) wyglądają cokolwiek durnowato” & Oley: „nie czuję Kędziory. Alaba kręcił Nim jak wiatrakiem”.
A pro po, mam w tej chwili takie pomeczowe skojarzenie/refleksję i zagwozdkę. Czy aby Paweł Jaroszyński nie jest jeszcze gorszą wersją Tomka Kędziory? Z definicji obrońca, ale z takiego gatunku, który lepiej się czuje w ofensywie niż w defensywie. Były lechita wczoraj to potwierdził, współudziałowiec w zdobytej bramce, ale równocześnie po jego stronie w zasadzie każda centra rywala dochodziła w pole karne. Alaba w formie jest raczej kiepskiej jak na to co już kiedyś prezentował, ale i tak jak zauważył Oley wyglądało na to że Austriacy najsłabszy element naszej defensywy zdiagnozowali właśnie po prawej naszej stronie i grali właśnie „na Kędziorę”. Z tej samej parafii lepiej czującej się na połowie rywala niż na swojej jest i Maciek Rybus i ja go wcale nie postrzegam jako rozwiązanie problemu lewego korytarza według mnie rosyjski mundial to wykazał. Jaroszyński w słonecznej Italii to jak już wspomniałem dla mnie biała plama, ale czy to aby nie jest ta sama kwestia? Co prawda w Włoszech trudno sobie wyobrazić zaakceptowanie obrońcy który „nie broni” (według mnie dlatego Reca siedzi na ławie i obrabiają go na treningach) ale Jaroszyński załapał się do trupy która w Serie A w tym sezonie straciła już (sprawdzam) 54 bramki w 28 meczach. Chievo tak jakby wyłamuje się z włoskiej doktryny i może dlatego Jaroszyński łapie tam minuty, ale naszego selekcjonera takie bezkrytyczne podejście do obowiązków defensywnych odstręcza.
Z drugiej strony skoro Brzęczek akceptuje „ofensywnych obrońców” Kędziorę, Rybusa, Recę to dlaczego „odstręcza” go tylko Paweł Jaroszyński?
11piątek, 22, marca 2019 23:41
a-c10
@ Oley:

W ocenie występu Kędziory mieszczę się gdzieś między opinią Twoją, a tandemu Laskowski & Podoliński, przy czym (nieznacznie) bliżej mi jednak do komentatorów. Forma Alaby formą Alaby, ale to wciąż klasowy zawodnik, tymczasem wczoraj przy Kędzim raczej nie pohasał. Ze stawianiem pomników ekslechicie jeszcze bym się ociupinę wstrzymał, niemniej jakiś tam plusik przy jego nazwisku bym postawił.

@ Iocosus:

Mniej (i to zdecydowanie) chodzi o Jaroszyńskiego samego w sobie. Wiesz, ja nigdy nie byłem jakimś wielkim entuzjastą jego talentu. Gdy grywał jeszcze w Cracovii, uznawałem go za solidnego ligowego rzemiechę i nic ponadto. Przyznam otwarcie, iż włoskie progi - nawet takie werońskie, nie turyńskie - wydawały mi zbyt wysokie na jego nogi i co najmniej nie wykluczałem szybkiego powrotu z podkulonym ogonem. A tu proszę, mile mnie chłopak zaskoczył. Co jednak wciąż nie oznacza, że dostrzegam w nim zbawcę polskiej kadry, zawodnika który zabetonuje prawe skrzydło naszym rywalom i jeszcze będzie regularnie powodował zapalenie błędnika u ich obrońców. To nadal jest rzemiecha (tyle że już włoski, nie polski), w dodatku - tu się bez zastrzeżeń zgodzę - choć niby obrońca, to przecież lepszy w grze do przodu, niż w defensywie.

Sęk w tym, Iocosusie, że my nikogo lepszego nie posiadamy. Rybus? Szklany. Reca? O nim jeszcze za moment. Pietrzak, bądź ktoś podobny? Cóż, Jaro może i gra w outsiderze, wciąż jednak jest to outsider Serie A, stąd też chłopak regularnie się mierzy z atakującymi Juve, Napoli, Romy, etc., a nie - z całym szacunkiem - z Nagyami, Novikovasami, Wdowiakami i resztą. Przesunięcie na lewą flankę defensywy kogoś prawonożnego (Bereszyński, Gumny, Jędrzejczyk, Kędziora) może mieć swe plusy w momencie, gdy - tak jak wczoraj - należy mocniej zadbać o zabezpieczenie dostępu do własnej bramki. Tyle że eliminacje nie kończą się przecież na wyjazdowym spotkaniu z Austrią. Już pojutrze gramy u siebie z Łotyszami, którzy bezbramkowy remis wzięliby, jak mniemam, z pocałowaniem w rąsię i raczej nie będą chętni do wysyłania częstych i licznych wycieczek pod naszą szesnastkę. W takiej sytuacji posiadanie z lewej strony kogoś lewonożnego byłoby całkiem niegłupie. Zwłaszcza gdyby na lewej pomocy znowu miał zagrać Zieliński. No i weźmy pod uwagę, że tych "lewusów" to w ogóle u nas w kadrze jakoś maławo. Niestety, wskutek dziwacznej decyzji selekcjonera jedynym dającym taką możliwość będzie Reca, który ostatnio na poważnie grał w piłkę... nooo... dawno temu.

I tutaj jakby dochodzimy do sedna sprawy. Klepanina o jakichś "koncepcjach" przy okazji powołań wywołuje u mnie reakcję alergiczną. Powiedz, Iocosusie, ilu selekcjonerów na świecie może sobie pozwolić na pozostawianie wartościowych zawodników poza kadrą ze względu na jakieś "koncepcje"? Tite? No może. Didier Deschamps? Przypuszczalnie tak, chociaż... Joachim Loew próbuje, ale zgódźmy się - od dłuższego już czasu efekty tych prób są w najlepszym razie mizerne. I to już. Koniec. Więcej nie ma. Nie wiem czy jakikolwiek polski selekcjoner (śp. Kazimierz Górski?) kiedykolwiek należał do tego grona. Wiem, że Jerzy Brzęczek nie należy. I najprawdopodobniej nigdy należał nie będzie.

Jeśli zawodnik, który nie gra, pasuje do koncepcji, a zawodnik, który gra, nie pasuje, to wniosek może być tylko jeden: koncepcja jest kompletnie do dupy i niezwłocznie należy ją zmienić. Oby pan Jurek jak najszybciej to zrozumiał.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1