A+ A A-
  • Monrooe
@ Gui Dla mnie Gulherme był najsłabszym zawodnikiem Legii w tym meczu (ale to chyba kłóci się z zachwytami jakie ostatnio zbiera Gui). Kompletnie nie odnalazł się na pozycji, na której został wystawiony. Co prawda jest to jego pierwszy występ na tej pozycji, ale faktem jest, że Brazylijczykowi zupełnie brakowało zrozumienia systemu gry w jakim się znalazł. Marek Saganowski jak to ma w zwyczaju zajmował się walką z obrońcami, schodził do środka, zastawiał i zgrywał posyłane do niego piłki, o ile skrzydłowi starali się wykorzystać przestrzeń, o tyle (jak słusznie zauważyłeś) Gui kompletnie przegapiał momenty w których powinien "zamieniać" się w środkowego napastnika i zbiegać za plecy Sagana wykorzystując miejsce jakie robili walczący z naszym napastnikiem obrońcy. Dlatego też pomimo niemałych przecież umiejętności wpływ Guilherme na nasze akcje ofensywne był znikomy. Wręcz irytujące były momenty, gdy przy prawym narożniku pola karnego rywali mieliśmy aż trzech graczy (Gui, Żyro, Broź), a w polu karnym jednego Saganowskiego w towarzystwie kilku obrońców rywali). Słabo to wyglądało, choć, co absolutnie trzeba mu oddać, bardzo dobrze starał się wypełniać defensywne założenia trenera dla zawodnika występujące na tej pozycji. Tu Brazylijczyk spisał się znakomicie. W efekcie czego precyzyjne wyprowadzenie piłki "od tyłu" w Zawiszy praktycznie nie istniało. I kto wie, czy w ostatecznym rozrachunku u Henninga Berga własnie ta ostatnia właściwość nie zaważy na pozytywnej ocenie gry Guihlerme i co za tym idzie kolejnych występów kosztem bezproduktywnego zarówno w ataku, jak i w defensywie Masłowskiego. ps: Iwan Majeuski generalnie robi na mnie niemałe wrażenie, nie tylko na tle naszych środowych. Nie zmienia to faktu, że w tym meczy para naszych defensywnych pomocników znacząco poprawiła charakterystykę swojej gry. Oby utrzymali ten progres. @ MeM - "Jak dla mnie dramat z przodu" Dramat z przodu trwa już od początku tej rundy, zdążyłem się przyzwyczaić. Niemniej jednak cieszy mnie, że zaczynamy grać mniej indywidualnie i "niechlujstwo" pojedynczego zawodnika nie ma już takiego przełożenia na wynik końcowy. Generalnie cieszy mnie, że wybierając proste środki też potrafimy strzelić bramkę i wygrać. Jak dla nie jest to znaczny progres.
This is a comment on "Legia - Zawisza 2-0: Tak trzymać"