A+ A A-
  • Zbyszek
@Bolek. Co do Fojuta to on jako junior został dostrzeżony prze Bolton i do niego trafił. Miał wtedy 16 lat. Będą w Boltonie został wypożyczony do Luton.Potem trafił do Śląska , a stamtąd do Norwegii. Trzy lata temu miał podpisać kontrakt z Celtikiem ,ale do niego nie doszło. Do Pogoni trafił ze szkockiego Dundee. Praktycznie wszystkie meandry jego kariery były spowodowane przez kontuzje. Dotąd nie grał nigdzie na miarę swojego talentu i umiejętności.Ja go zapamiętałem jako podstawowego zawodnika reprezentacji U-19 ME w Polsce w 2006 roku, miał wtedy 18 lat i Mistrzostw świata U-20 w 2007 roku, miał wtedy 19 lat. Na tych mistrzostwach Polska wygrała 1:0 z Brazylią, a Fojuta uznano najlepszym obrońcą mistrzostw. Ja do tych Mistrzostw mam sentyment, gdyż Polacy grali tam fajną piłkę. Ze znanych póżniej graczy największą karierę zrobił Krychowiak i to po nich Dawid Janczyk odszedł do CSKA Moskwa za ponad 4 mln.EURO.Jedno jest pewne,że grać to on potrafi,a poza tym ma międzynarodowe ogranie co bez znaczenia nie jest. Jest też faktem,że zatrudnienie go z uwagi na kontuzjogenność jest dość ryzykowne. Tak jak ewentualne zatrudnienie Sadloka. Tylko,że obaj przyszli by za darmo. W przypadku Sadloka również Legia nie zaryzykowała. zrobiła to Wisła i kiedy od niej chcieliśmy go odkupić dostaliśmy cenę zaporową.W Legii z tego co wiem nawet nie zrobiono i Fojutowi i Sadlokowi testów medycznych sprawdzających czy zostali wyleczeni i czy są zdolni do gry,I oczywiście można powiedzieć ,że w przypadku obu ryzyko jakieś było i wziąć to za usprawiedliwienie. W takim razie jak potraktować zatrudnienie Szwocha, Masłowskiego czy w z pewnym zawahaniem Pazdana. I Sadlok i Fojut to reprezentanci Polski w różnych kategoriach wiekowych, a bierze się zawodnika z wadą serca i gracza po ciężkiej kontuzji z poważnymi problemami z mięśniami pleców.Ja nie krytykuję, bo to się może zdarzyć,tylko mówienie,że jak kto gra w Anglii czy Szkocji to jest gorszy od tego z Zawiszy, Arki czy Jagi poważne nie jest. W Polsce każdy zawodnik chciałby wyjechać za granicę i tam w dobrym klubie grać.Tylko przeszkoda jest jedna. Nikt ich nie chce.Odnośnie Pazdana to przeszkodą w wyjeżdzie jest przebycie poważnej kontuzji kolana i niestety jej zaleczenie, a nie wyleczenie całkowite. Coś takiego jak Vrdoljak miał i ma ze ścięgnami i więzadłami.Kiedyś to da o sobie znać. Pozostali gracze o których piszesz nie pasowali do koncepcji trenerskiej lub się narazili w klubie i tak: -Orlando Sa mało trenował,uważał,że więcej mu nie potrzeba. W cyklu tygodniowym pojawiał się na treningu w środę lub czwartek,a w cyklu gry 2 dni w tygodniu na treningu taktycznym przed meczem.Poza tym był sobkiem i nie utrzymywał , nawet zwykłych koleżeńskich kontaktów z nikim , tak,że nikt go nie bronił. Próbował Prezes,ale trener Berg postanowił go nie wystawiać,a jak już to czynił to dawał mu inne zadania taktyczne niż strzelanie bramek. Wytworzył się pat i dla świętego spokoju Prezes dał mu zgodę na zmianę klubu, - Dossa Junior doznał kontuzji naderwania mięśnia dwugłowego i nie zgodził się na zabieg wybierając metodę samogojenia się tego urazu. Ta metoda jest bardziej długotrwała,ale odbywa się bez ingerencji w organizm. Niestety kiedy wydawało się, że,już mięsień jest sprawny, zagrał jeden mecz i kontuzja się odnowiła. Uznano,że to co zrobił jest nieprofesjonalne. A medycy uznali to za afront i brak zaufania do nich.Praktycznie został wypchnięty z klubu.Znowu to Prezes poszedł mu na rękę i zgodził się na odejście - Iniaki Astiz też miał drobne urazy i mniej trenował. Badania ponoć wykazywały,że wszystko jest w porządku i może normalnie trenować.No to zarzucano mu małe zaangażowanie, błędy taktyczne. a przesądził jego wiek i zdaniem sztabu brak perspektyw rozwojowych. A w istocie to młodszy dobrze koleżeńsko uplasowany mający dostęp do ucha trenera piłkarz czyhał na jego miejsce i go zwyczajnie wygryzł najpierw ze składu ,a potem z klubu.Oczywiście to ostatnie to wersja Astiza i nie musi być prawdziwa. W każdym razie umowy z nim nie przedłużono -Jakub Kosecki to ofiara grania na odwróconą nogę i skracania pola gry skrzydłowym oraz wyrażania głośnego niezadowolenia z decyzji trenera o niewystawianiu go do składu.Kosecki ma tylko prawą nogę, lewa służy mu do podpierania się , a kazano mu grać na lewym skrzydle, gdzie trzeba kopać nogą lewą. Jak schodził w meczu na prawe skrzydło to miał słuszny zarzut łamania ustaleń taktycznych. Do tego jego atutem jest szybkość, ale musi mieć przestrzeń, aby wykazać wyższość nad przeciwnikiem, a przy schodzeniu w pole karne na wysokości 16 metrów nie mógł tego dokonać.Zaś w polu karnym wpadał w tłok obrony i znowu z uwagi na marne warunki fizyczne nie potrafił sobie wywalczyć miejsca do strzału. Ten brak warunków ograniczał jego przydatność w grze defensywnej, do której trener Berg przykłada ogromna wagę. W efekcie uznany został za nieprzydatnego i wypożyczony, bo nikt go kupić nie chciał mimo usilnych starań menedżera.Jego wypożyczenie to też zasługa Prezesa. W tych przypadkach szanuję wszystkie decyzje Prezesa i m. innymi dlatego mówię,że jest to najlepszy Prezes klubu w Polsce. Pan Bogusław Leśnodorski jest po prostu moralnym, bardzo przyzwoitym i porządnym człowiekiem,który podejmując trudne decyzje kieruję się dobrem człowieka, a nie jakąś dętologią czy inną demagogią lub innymi pierdołami bez większego znaczenia. I ja tego nie wartościuję negatywnie, gdyż każde odejście było uzasadnione. Trener ma prawo ustalać taktykę i do jej realizacji dobierać zawodników. I w tych decyzjach musi być suwerenny. Bo to on w głównej mierze odpowiada za efekt swoich poczynań czyli za wynik. Dopóki te wyniki go bronią to ma po prostu rację. Jak przestają to w ślad za usuniętymi zawodnikami traci pracę. Tylko w odróżnieniu od nich, którzy robotę na ogół nie gorszą znajdują trener, jak nie odniósł sukcesów ląduje na bezrobociu.
This is a comment on "Wiem że nic nie wiem"