A+ A A-
  • dalkub
Kilka tematów Zupełnie się tym nie napawam, ale też nie jestem smutny, bo się dokładnie tego spodziewałem. Jeżeli ktoś z Was wylewa teraz krokodyle łzy to w moim odczuciu sam jest sobie winny i sam jest naiwniakiem, który widząc co się dzieje wokół niego przy każdym meczu, zwyczajnie oczy zamykał i mówił sobie - e dopóki siedzą sobie gdzie siedzą i mi w mordę nie dadzą to są tylko uciążliwym pryszczem, który raz na tygodni kilka musimy znosić. Zawsze pisałem i pisał będę - problem był jest i będzie dopóki nie zostanie załatwiony w sposób należyty - zamiecenie go pod dywan w stylu nie "jude a nutte" pokazuje tylko krótkowzroczność takiego myślenia, a syf wraca i się wzmacnia. Co poniektórzy po przeczytaniu tzw. oświadczenia SKLW są jeszcze w gorszym nastroju - zapytam Was drodzy interlokutorzy - Czego innego się spodziewaliście od wielokrotnie skompromitowanej grupy, która podobne głupoty wypisywała wielokrotnie, a popis swój dała jak po sławetnej wyprawie do Kopenhagi uważała, że Walter załatwił im oklep od Duńskiej policji. Z tą patologią należy walczyć - nie na pięści a rozumem. Rozum podpowiada, że klub aby coś z tym robić musi mieć tak duże straty finansowe żeby mu się opłacało coś z tym robić. Kary od UEFA działają idealnie i ja przepraszam Was bardzo ale żałuję że nie zamknięto stadionu na 3 mecze, bo wtedy zadziałało by to jeszcze bardziej. Dlatego moja niedawna polemika z Mroovą - o przeciwskutecznym działaniu komisji - kary solidne zmuszają do działania, kary delikatne są "wrzucane w koszta" i ich stosowanie sensu nie ma - to tylko te małe kary drenują klub, bo klub płaci i patologia trwa. Wy też możecie się do tego przyłączyć - jeżeli chcecie pokazać swoje niezadowolenie to zwyczajnie odpuścicie sobie jeden mecz, może dwa. Jak sobie jeden pan z drugim policzą ile mogą stracić to się obudzą. I proszę nie piszcie, że się nie da - teraz da się 100 razy łatwiej niż20 lat temu, jest internet facebook twiteer, dziennikarze, a przede wszystkim jest ogólne wkurwienie i na milusich i na prezes Leśnego za jego politykę wobec nich. Teraz o dialogu Chce powiedzieć że się zgadzam ze Zbyszkiem że dialog powinno się toczyć, ja może tylko zmieniłbym słowo dialog na słowo wychowanie czy też resocjalizacja. Problem polega nie na tym czy resocjalizować a kogo i kiedy. Wiemy to niestety że jest część ludzi która w społeczeństwie funkcjonować za bardzo nie chce i ma swoje zasady którymi się kieruje. Takich ludzi niestety najpierw się izoluje i karze a potem próbuje resocjalizować i dawać szanse. W relacji Legia chuliganeria doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy to coraz ciężej poniewierany klub nie tylko że dialogował ( choć to raczej był monolog),ale dawał na ich rzecz coraz to nowe koncesje - czyli zrobiono odwrotnie. Ktoś może powiedzieć że klub nie miał wsparcia w tej walce - nic bardziej mylnego, bo kiedy wojewoda chciał egzekwować prawo na stadionie to klub ręka w rękę z bandytami działał przeciw temu, a większość z nas mówiła o złym wojewodzie itd. - Chcę powiedzieć - No to macie co chcieliście. Niestety część z tych ludzi trzeba z trybun wyeliminować i to niestety bez dialogu. Podobnie jak Moros zastanawiam się czy Legia jak ten przywoływany już alkoholik sięgnęła dna? Nie wiem, mam nadzieję oby. Czy zacznie coś z tym robić? Nie wiem, ale boję się że nie wiele zrobi, bo się zaplątała w pewne chore układy i wyjście z nich może być sporym problemem. Problemem tez jest tutaj osoba prezesa Lesnodorskiego - jak widać po ostatnich wynikach na boisku i na stadionie obie jego koncepcje działania spaliły na panewce - dostał z liścia klasycznie i to z dwóch stron na raz. Moim zdaniem tu czas na zmianę, choć i tak ona jest spóźniona Wymiana ludzi na trybunach Jeżeli chcecie mieć piłkę na średnim poziomie europejskim w ciągu najbliższych kilku lat, jeżeli ten klub i ta liga mają się rozwijać to niestety ale cześć ludzi, którzy kulturowo nie są zdolni do respektowania pewnych norm musi z tych stadionów zniknąć - powiedzmy sobie szczerze - część z nich piłką nożną się nie interesuje i jej nawet nie lubi - na stadionie są po to by załatwić swoje interesy, pokrzyczeć, przeklinać i poczuć się w zbiorowości bliskiej sobie ewentualnie komuś dać w dziób - nic więcej. Dlatego też ich to że działają na szkodę klubu nie interesuje, bo dla nich liczy się zabawa. Oczywiście moga sie pojawić takie opinie jak A-C, że pozbycie się jednych nie przyciągnie innych - stwierdzam że w to nie wierzę, ale może i tak się wydarzyć, tylko pytanie brzmi czy lepiej tolerować to co jest czy tez pozbyć się biorąc pod uwagę że będzie i puściej i ciszej
This is a comment on "Twarda miłość "