A+ A A-
  • Monrooe
Baardzo fajny mecz do oglądania. Świetne momenty Legii, kilka naprawdę niezłych akcji (szybko rozegranych, z pierwszej piłki) Śląska. Najlepszy mecz w Warszawie w wykonaniu Kaspera Hamalainena, przyznaję, że już dawno straciłem wiarę, że ten piłkarz jeszcze zagra takie spotkanie, a tu proszę. Pech Fina polega na tym, że w tym samym zespole był piłkarz który kolejny raz zagrał koncert. To co wyczyniał Domagoj Antolić było wręcz niesamowite... w moim odczuciu bezapelacyjnie gracz meczu. Co ważne świetne zawody rozegrał też Artur Jędrzejczyk, który nie tylko świetnie bronił, ale też bardzo odważnie wspomagał "Hamę". W tej formie wolałbym na lewej flance defensywy "Jędzę" niż Hlouska. Na oddzielną wzmiankę zasłużył Jarosław Niezgoda, w moim odczuciu ten chłopak zagrał najlepszy mecz w stołecznej drużynie. Kilka zagrań wprawiło mnie w zdumienie, nawet nie wiedziałem, że były zawodnik Wisły Puławy ma je w swoim repertuarze. Rozwój tego napastnika jest zdumiewający, brawo.
This is a comment on "Legia - Śląsk 4-1: Fiński snajper"