A+ A A-
  • iocosus
Wczoraj miałem sposobność żeby tak poukładać sobie dzień, aby z doniesieniami medialnymi z Rosji być na bieżąco. Rano wprawił mnie w zdziwienie Marek Jóźwiak w telewizyjnym studio, który na początku dopominał się o pokorę u Jana Tomaszewskiego - hurrra optymisty, ale nie to zwróciło moją uwagę. Ni z gruchy, ni z pietruchy Beret w pewnym momencie walnął że ma info z Soczi że Arek Milik „rywalizuje” z Robertem Lewandowskim i że to nie musi być pozytywne – mniej więcej w takim sensie była ta wypowiedź. Mhm, to mnie trochę zdziwiło, zastanowiło ale w zalewie przedmeczowych newsów, analiz, komentarzy, uleciało i fakt głowy sobie tym za specjalnie nie zawracałem. Ot młody gniewny, rzuca w grupie wyzwanie starszemu doświadczonemu, coś co się zdarza nie pierwszy i nie ostatni raz. Później jednak, był już mecz i widzieliśmy to co widzieliśmy, również jak funkcjonował duet napastników, czyli Lewy z Milikiem. Podsumowaniem ich „współpracy” było odnotowane w statystykach a po meczu przywołane 1 słownie jedno podanie wymienione pomiędzy nimi. Ostatnim aktem tej historyjki jest natomiast relacja i komentarz Mateusza Skwierawskiego z WP poświęcony grze i zachowaniu Arka Milika w meczu z Senegalem. Od 2:20’’ w tym materiale: „https://video.wp.pl/i,mundial-2018-polska-senegal-ostry-komentarz-prosto-z-moskwy-drze-przed-niedzielnym-spotkaniem,mid,2021926,cid,2303878,klip.html?ticaid=11b809 Biorąc to wszystko do kupy okazuje się że idylliczna atmosfera na kadrze wcale nie musi być taką idyllą, ale co gorsze można podejrzewać że rzutuje to na współpracę zawodników na boisku w meczu. Gdyby Milik strzelał gola za golem, a Lewy pudłował i zawodził podskakiwanie młodego można by jeszcze jakoś zrozumieć, ale w sparingach to było raczej na odwrót. Milik gra piach, a według relacji aspiruje do przejęcia pałeczki lidera ataku w zespole. Rezultat jest taki, że trener desygnuje na plac w ustawieniu 4-4-2 lub jak kto woli 4-4-1-1 dwóch napadziorów, tyle tylko że oni nie współpracują a rywalizują ze sobą i mają na siebie potocznie rzecz ujmując – wywalone. Gdyby to wszystko było prawdą, a słaba gra i jedno podanie już przynajmniej jest prawdą, fochy Milika wobec Lewego też zostały zauważone, to niezłe kwiatki wyhodował w swoim ogródku perfekcyjny i skrupulatny trener Adam Nawałka! Kontekst z trenerem też jest ciekawy, bo przecież Milika można uznawać za „synka” selekcjonera, jeszcze od czasów Górnika, a mając takie plecy, może i synalkowi palemka do głowy uderza. Faktem jest, że Nawałka ciągnie „synalka” za uszy do pierwszego składu bez względu na prezentowaną formę. W każdym razie oby tak prezentowana sytuacja to były przysłowiowe z igły widły. Konflikty w grupie były są i będą, młody Boniek tez uderzał do doświadczonego Deyny, być może przez „podpuszczanie” Murzyna przestrzelił Kaka karnego z Argentyną. Zmiana struktury grupy, ról w niej przypisanych ma prawo zachodzić, ale wszystko powinno się odbywać w określonym czasie, z pewnością nie wtedy gdy grupa jest postawiona w sytuacji przed lub w trakcie wykonywanego zadania, żeby go osiągnąć grupa powinna być zintegrowana, a każdy jej członek winien znać swoje miejsce w szeregu i je akceptować bez tego jeżeli hierarchia w zespole będzie podważana zacznie postępować dezintegracja. Dziwne to wszystko i to pod okiem trenera perfekcjonisty.
This is a comment on "Rosja 2018: Zawód"