A+ A A-
  • a-c10
@ Senator: takim podejściem jak Lechia wczoraj my przegraliśmy mecz z Lechem. No być może (nie wiem, nie oglądałem, wierzę Ci na słowo). Tylko co z tego? Przecież oni powinni się cieszyć, że dostali prezent od losu. Wasza cokolwiek nieoczekiwana porażka w Poznaniu, ich niezbyt zasłużone (błąd sędziego (!) przy 4. golu) zwycięstwo w Szczecinie - splot takich okoliczności pozwolił im wrócić na pozycję lidera. Gdyby z Wami wygrali, ich przewaga wzrosłaby do de facto czterech punktów i mieliby otwartą autostradę do tytułu. Dlatego, moim zdaniem, powinni byli stawać na uszach i rzęsami klaskać, żeby z tego prezentu skorzystać. Wiadomo, to jest futbol, przegrać można zawsze i z każdym. Wasze chłopaki w drugiej połowie dały taki pokaz, że nawet te uszy i rzęsy mogłyby Biało-Zielonym nie pomóc. Sęk w tym, że Biało-Zieloni przestali grać jeszcze w pierwszej połowie... pierwszej połowy. I jak generalnie nie przepadam za stosowaniem w sporcie określeń typu "frajerstwo", tak tutaj trudno mi się od nich powstrzymać.
This is a comment on "Lechia - Legia 1-3: Milowy krok"