A+ A A-
  • corazstarszy
Tyle chociaż, że nie zaczęli meczu jak cielęta i walczyli do końca. Remis uratował nam jeden z najsolidniejszych piłkarzy Legii ostatnich lat. Gdyby wszyscy podchodzili tak do pracy w Legii jak Adam Hlousek … To ja tak klasyfikacyjnie o minionym (uufff, nareszcie) sezonie. Najgorszy mecz i najgorsze zdarzenie: ten czteropak Spartak Trnava i Dudelange. Zwłaszcza 0-2 ze Słowakami to chyba najgorszy mecz Legii, jaki w ogóle widziałem. Wiele razy rozmyślałem o bramce na 0-1. Dla mnie to nie była kwestia ani przygotowania fizycznego, ani prób z 352. Piłkarze Legii zachowywali się w tej akcji jak po ciężkiej operacji neurochirurgicznej. I gdyby na podwórku tak zagrali, zostaliby wyrzuceni z drużyny. Nie wiem, jak temu przeciwdziałać, że Legia tak gra w lipcu. I kartki Jugosłowian w rewanżu i 0-2 w 17. minucie w Luksemburgu. To było o wiele gorsze niż 2017 i Astana (oni później wyszli z grupy LE i odpadli dopiero ze Sportingiem, w Lizbonie remisując 3-3) i Sheriff (walczyli do ostatniej kolejki o awans z grupy). Dopisałbym tutaj styl drugiej porażki z Lechem. Rozczarowanie: Legia Sá Pinto wiosną. Od 0-0 z Cracovią można było pomyśleć, że Portugalczyk potrafi załatać dziury, sprawić, że gra się stanie zorganizowana. Wielkiego błysku w tym nie było, ale jakaś stabilizacja jesienią 2018 – tak. Wiosną się wszystko posypało. Rozczarowanie wśród piłkarzy: Cafu. Myślałem, że to facet do grania na poważnie. I Michał Kucharczyk. Jak na kogoś walczącego o nową umowę, to za słaby sezon. Ale może to właśnie to: wcale nie musiał walczyć, bo już ma status ważnej postaci w najnowszej historii Legii. Czyli: wyliniały kocur. Zaskoczenie in plus: Dominik Nagy. Myślałem, że się nie pozbiera. Wiadomo, żadna rewelacja, ale chociaż coś. Zagrał bardzo fajny mecz w Kielcach. Do meczu z Pogonią myślałem o podaniu jako pozytywu Radosława Cierzniaka. Ale jednak nie. Tyle mu oddam, że i tak było mniej źle niż sądziłem. Fajne wydarzenie, nawet bardzo fajne: początek budowy Akademii. Dla mnie to jest warunek dalszego w ogóle funkcjonowania klubu. To wielka ulga, że został spełniony. Ludziom, którzy do tego się przyczynili – dziękuję. Najfajniejszy mecz: brak. Oczekiwania: pesymizm. Czeka Legię przebudowa zarządzana klubem i przebudowa budżetu. Potrzebny współinwestor i nowy prezes. Miodek zawiódł na całej linii. A pesymizm stąd, że wygląda na takiego, do którego konieczność zmian jeszcze nie dotarła. O awansie do fazy grupowej LE nawet nie śmiem myśleć. Modlę się o brak kompromitacji: odpadnijmy, ale z kimś szacownym (np. przedstawicielem ligi duńskiej czy austriackiej) po walce. Coś jak Trondheim 2012, albo Ajax 2017. Dla Piasta gratulacje. Miłuję rzetelnie wykonaną pracę. Piast wykonał rzetelnie. Trzymam za nich kciuki w eliminacjach pucharów. Mazurek, Czerwiński i Jodłowiec utarli, również nam, nosa. Taka też jest piłka.