A+ A A-
  • iocosus
No to ja w końcu mogę subiektywnie skrobnąć coś o piłce reprezentacyjnej, trochę przyjemniejsze do rozważań od tych tematów „turystycznych”, choć … no właśnie? Po kilku perturbacjach w dotarciu na łono natury, będąc już na nim i przeglądając fora dziennikarsko-kibicowskie w zasadzie dochodziłem do wniosku, że zasadne staje się pytanie: kiedy za „vox populi” zwalniamy tego naszego Jurka „Macedońskiego”? Mecze wygrywa, punkty zdobywa, stawce przewodzi, a chyba tu zgoda z tymi, którzy twierdzą że dawno nie mieliśmy trenera o tak słabym PR. Słuchając studia polsatowskiego przed meczem, to sobie tylko tak dumałem, że jak stracimy jakieś punkty, to obecnego selekcjonera nasi eksperci piłkarscy, rozszarpią na kawałeczki. Mecz wygraliśmy, ale niektórzy, na niedawnym koledze z boiska i tak suchej nitki nie zostawili, za brak stylu, za brak drugiego napastnika i ogólnie, że z taką grą to o podboju Europy nie mamy co marzyć. No i w zasadzie z tymi uwagami trudno się nie zgodzić, ale mnie jakoś dziwnie się robi, gdy zaczynamy się ścigać w dezawuowaniu tej repry i jej trenera. A najgorsze w tym wszystkim, że ja do pana Brzęczka na piastowanym stanowisku to zbyt wielkiego zaufania nie mam i są decyzje z którymi się stanowczo nie zgadzam, tylko że teraz w tym powszechnym narzekaniu trudno mi jakieś własne szczapy dokładać do takiego grillowiska. Zatem co muszę napisać, jeżeli Kowal twierdzi że w tej grupie eliminacyjnej mamy wygrać wszystkie mecze i jeżeli ktoś sądzi podobnie, bo mamy Lewego i inne gwiazdy europejskiego formatu, to mi się wydaje, że jednak „odlatujemy”. Owszem jesteśmy faworytem, mamy piłkarzy na papierze o większej sumarycznej wartości od rywali, ale nasza kadra jest jak szczerbaty obwieś, pomiędzy złotymi zębami są puste miejsca, a nasz uśmiech poraża, tylko nie wiadomo, czy blaskiem tego złota, czy też ubytkami świadczącymi o próchnicy. Jedziemy po Brzęczku, a być może: „tak krawiec kraje, jak materii staje”. Piszczka i Błaszczykowskiego już w tej kadrze nie ma, nie wierzę żeby ten drugi powrócił do formy choćby z 2016 roku, Grosikowi po trzydziestce co raz trudniej będzie turbo włączać, Glik ma klubowe tym razem mało budujące przejścia, Krycha ledwo po nich i w formie dalekiej jeszcze od tej prezentowanej w Sevilii, czy w ogóle do takiej powróci to pytanie na które być może więcej odpowie pesymistów niż optymistów? Pokolenie Euro 2016 powoli ale nieubłaganie będzie odchodziło, z następców póki co Zieliński nie spełnia oczekiwań, Bereszyński nie może utrzymać się w wyjściowej klubowej jedenastce. Na dziś za pozytywy mogą uchodzić Bednarek, z zastrzeżeniem że do spółki z Glikiem rządzą w powietrzu, ale na ziemi już tak kolorowo to nie wygląda, żeby powstrzymać 35-latka zarabiają żółte kartki. Powstał niczym Feniks z popiołów Milik i ewidentnym objawieniem sezonu jest Piątek, ale zmieścić ich trzech z Lewym w jedenastce to o jeden grzyb w barszczu za dużo, choć dwa wydają się w dzisiejszym układzie nieodzowne. Personalnie nie mamy problemów na szpicy ataku i w bramce, natomiast reszta … ? To są większe i mniejsze, doraźne i permanentne problemy.Żebyśmy tak mogli z trzech super napastników jednego sobie zostawić, a dwóch przekształcić na jednego wkręcającego w ziemię skrzydłowego i jednego mega kreatywnego rozgrywającego oraz z bramkarzy o ustalonej renomie stworzyć równie docenianych lewego obrońcę i jednego środkowego pomocnika na miarę najlepszego piłkarza West Ham, to wówczas może faktycznie od selekcjonera wymagać by należało nie tylko wyników i punktów, ale i wartości artystycznej takiej żeby nam kibicom kopara opadała. Czy dziś mamy prawo oczekiwać od Brzęczka stylu, diabli wiedzą jakiego, oraz rozliczać go z nie wiadomo z czego, czy też raczej powinniśmy się cieszyć z gromadzonych punktów, nawet jeżeli ich zdobywanie uznawać za szczęśliwe. Jeżeli fart zarzucamy selekcjonerowi to ja po stokroć wolę trenera fartownego od „dobrego ale bez wyników”. No to powinność adwokacką wobec trenera Brzęczka wypełniłem, sumienie mam czyste, żeby teraz przygotowywać prokuratorskie zarzuty. Wink
This is a comment on "Jerzy Macedoński"