A+ A A-
  • sektor212
Dla mnie wczorajszy końcowy rezultat w potyczce z ŁKS-em nie miał większego znaczenia. Spodziewałem się remisu, więc tym bardziej wygrana bardzo mnie cieszy. Łódzka rywalizacja dała nam odpowiedź w kwestii ławki rezerwowej. Wczoraj napisałem, że nie widzę większego potencjału w zmiennikach, których Vuko obecnie ma do dyspozycji. Dziś muszę zresetować swoje spojrzenie na ten temat. Nie jest tak źle, jak mówiło się w kuluarach stadionu przed meczem z Rangers FC. Majecki – tu bez zmian, gdyż nasz bramkarz nie wymagał specjalnie odpoczynku. Zagrał bez większych fajerwerków prezentując dobrą formę. Wprowadzenie piłki (ręką i nogą) do ataku szybkiego cały czas pozostawia wiele do życzenia. Ten element wciąż wymaga wytężonej pracy na treningach. Dziś dwukrotnie jego wznowienia ręką były złe, gdyż wrzucał kolegę na tzw. konia. Stolarski – kosztem odpoczynku Vesovića musiał wybiec na boisko. Zagrał swoje z mniejszym zaangażowaniem w poczynania ofensywne. Widać było, że czół w kościach ostatnie mecze. Szachował własnymi siłami i dobrze. Astiz za Lewczuka. Występ na miarę swoich możliwości, czyli przeciętnie. Jak powróci Remy to Hiszpana powinien być piąty w hierarchii. Witeska za Jędrzejczyka. Grał bardzo odważnie szczególnie w fazie budowy gry w strefie niskiej. Kilka ryzykownych podań krótkich zakończyło się stratą. Mnie osobiście podobały się jego dwa/trzy wejścia z piłką w drugą linię rywala robiąc przewagę liczebną. Sytuację bramkową powinien zamienić na gola, lecz oddał strzał w bramkarza. Pochwała za wypracowanie sobie czystej pozycji. Rzetelne zaplecze dla Jędzy czy Lewczuka w razie kontuzji, czy rotacją w składzie. Karbownik za Rocha – od dwóch lat szukamy lewego obrońcy. Okazuje się, że najciemniej jest pod latarnią. Choć Kacpra ustawiano dotąd jako ofensywnego pomocnika czy prawego napastnika to młodzian wykazał duże predyspozycje do gry na lewej obronie. Bardzo perspektywiczny młody wychowanek. Imponował wyczuciem, kiedy i jak podłączyć się do naszych ofensywnych akcji jak rasowy obrońca. Szybki, odważny i pewny w decyzjach. Dość dobrze operujący piłką również pokazał, że gra 1 na 1 to nie jest dla niego problem. Bardzo, bardzo ciekawy występ na lewej stronie. Jak dla mnie znakomita opcja zmiennika dla Portugalczyka. Vuko wykazał się cholernie trafnym wyborem, ustawiając go w Łodzi na lewej flance defensywy. Moim zdaniem Karbowiak ma bardzo duże predyspozycje do zmiany pozycji. Nie możemy zmarnować potencjału, jaki drzemie w tym młodzieńcu. Dziś chłopak udowodnił, że nie ma kompleksów i w przyszłości śmiało, można na niego stawiać. Antolić za Martinsa. Po słabszym kilkunastu minutowym występie w meczu ze Szkotami dziś pokazał kawał dobrej piłki. Na boisku zazwyczaj był wszędzie tam, gdzie powinien być. Kilka razy naprawiał błędy Jodłowca. Nie bał się odważnie grać z Preszelikiem (częściej wymieniał podania niż z Jodłą). Nie podaje się i walczy o wyjściowy skład. Jodłowiec za Cafu. Jodła kolejny meczu, w którym zaprezentował się średnio. W dalszym ciągu rozczarowuje mnie. W drugiej odsłonie znacznie lepsze wybory kilka odbiorów, lecz ogólnie nie rozumie, po co ściągnięto go z powrotem z Gliwic do Legii. Agra za Vesovic. W pierwszej połowie Portugalczyk zanotował najlepszy występ, od kiedy pojawił się na Ł3. Portugalczyk przez 45 minut nieźle wykonywał SFG oraz był o włos od strzelenia bramki. Druga połowa to już typowy jego bezbarwny występ. Pierwsze 15 minut zupełnie niewidoczny. W końcu postanowił wyjść z cienia kolegów i zaznaczyć swoją obecność na boisku. Debilnie we własnym polu karnym wjechał od tyłu w rywala, dając przeciwnikowi karnego. Rozumie konieczność dzisiejszego występu Agry, gdyż Vesović musiał odpocząć. Mimo jakiś tam chwilowych przebłysków to mnie wciąż za mało. Agra nie powinien blokować miejsca na ławce naszym młodym zawodnikom. Nagy za Luquinhas. W końcu Węgier zaprezentował posiadane umiejętności. Z dużą większym zapałem, biegał dziś po Łódzkiej płycie, siejąc dużo pozytywnego zamieszania. Przy zdobytym golu wykazał się cwaniactwem i dobrym technicznym strzałem. Zastanawiam się, dlaczego Nagy tak faluje z formą prezentowaną na boisku. Wydaje się, że nadszedł czas, by poważnie wziął się do pracy i mocno powalczył o wyjściowy skład. Praszelik za Gwilia. Kto jest, pierwszą 10 nie podlega dyskusji. Młodemu jeszcze sporo brakuje. Mimo to zanotował lepszy występ niż w meczu z Pogonią na Ł3. Podobały mi się jego próby prostopadłych podań. Podejmował trafne decyzje w środku pola. Mądrze rozciągał naszą grę, podając w tempo do Węgra czy Niezgody. Miał również dwie bardzo efektowne wymiany podań krótkich na jeden kontakt z Karbownikiem. Udany występ, który pozwolił zluzować Gruzina. Niezgoda za Kulenovic. Tyle się nasłuchałem, że Jarek zupełnie bez formy. Vuko nie miał wyboru i musiał stawiać na młodego Chorwata. Wczoraj boisko pokazało zupełnie co innego w kwestii Niezgody. W Szkocji do awansu potrzebujemy strzelić minimum jedną bramkę. Który z napastników ma większą łatwość, lepsze czytanie gry, by stworzyć sobie sytuację strzelecką? Wiele czynników wskazuje na wczorajszego bohater. Tylko czy swoją skuteczną grę, Jarek będzie umiał przenieść na ziemie Szkocką? Cieszę się, że Niezgoda swoją postawą i grą w meczu z ŁKS-em, dał wyraźny sygnał, że jego kandydaturę należy brać poważnie pod uwagę w kwestii wyjściowej jedenastki na kolejny mecz. Ciekawe, jakie decyzje podejmie nasz sztab szkoleniowy. Wczoraj obserwowałem Legionistów walczących o swoje. Zawodników mających ambicję do gry w podstawowym składzie. Piłkarzy rywalizujących o uznanie trenera na boisku, a nie płacz czy żale w mediach. Taka postawa całej szatni napawa mnie sporym optymizmem na przyszłość. Sytuacja z Carlitosem zaczyna się klarować. Wychodzi na to, że Hiszpan od początku sezonu miał w głowie odejście z klubu i stąd ta gra pod siebie i próba własnej promocji. Vuko to wychwycił i odstawił Carlitosa na boczny tor dając mu czas by podjął decyzję, jakie barwy chce reprezentować. Panie trenerze, duży szacunek za trzeźwą ocenę sytuacji i odwagę w walce z mediami i kibicami. Vuković wytrzymał ciśnienie, a jego postawę doceniła przede wszystkim szatnia, w której zdobył uznanie. Brawo trenerze!
This is a comment on "ŁKS - Legia 2-3: Instynkt napastnika"