A+ A A-
  • iocosus
Ac10 & Senator nie pasują Wam „influ...” lub „mejweni” to informuję Was że teraz na topie wprowadzania w obieg są „sensejowie” jako nazwa uznanych ekspertów medialnych i przepraszam Was bardzo ale ja tylko powielam to co promuje i rozpowszechnia „patomejwen” czyli najbardziej popularny jutuber napiszę piłkarski a nie futbolowy żeby Wam zadośćuczynić! Sprawdźcie sami na twitterze że poczciwy Polsport (passe) siebie przedstawia jako Patomejwena (modern faszjon) @Sport_Brokers #MisjaFutbol #QuizPodNapięciem Patomejwen: http://bit.ly/PolsportSUB Attachė prasowy @Paralympic_PL Przyjaciel @AmpFutbolPolska Zacnie brzmi – Patomejwen Attache prasowy. A wiecie ze jutuby i inne nety żądzą, trzeba być na czasie i się dostosowywać, dlatego staram się jak mogę nadążyć za Panem Michałem. A poza tym tak ostatnio przed meczem ze Słowenią określenie „influenserzy” interpretowane jako jednostka chorobowa uznaję za bardzo adekwatne. I oczywiście zgoda że nie jeden ekscentryk Michał rozpowiadał banialuki o tym „że nie mamy z kim przegrać” tylko że wobec kogoś kogo lubię i cenię czuję większy zawód niż wobec tych po których mniej się spodziewam i oczekuję. No ale dość już o tych „zagrypionych” tym bardziej że w dzisiejszej „Misji futbol” tak jakby „infekcja” została opanowana i zatrzymana. Pitolili rozsądnie. Borek argumentował że Lewy ma rację przypisując Austrii rolę faworyta i ja się do nich dołączam. To nie jest kurtuazja, ani psychologiczna zagrywka „depresyjna” czyli mająca z gospodarza zdjąć presję. Na dziś, po prostu tak to chyba wygląda, że piłkarsko argumentów może być więcej na papierze po stronie Austriaków i Mati to celnie wypunktował. Natomiast ponieważ futbol jest pełen paradoksów to również akceptuję zdanie które padło w programie, że ten mecz może być dla nas łatwiejszy do grania i my w nim powinniśmy lepiej wyglądać niż w piątek. Oczywiście to przy założeniu że gra będzie bardziej otwarta aniżeli w Lublanie. Gorzej gdyby „faworyt wieczoru” kompletnie Biało-czerwonych zdominował, ale w to mimo wszystko wierzyć się nie chce. Po kibicowsku gdybym miał obstawiać to 40% daję na remis, a po 30% na wygraną jednych lub drugich, w zależności, kto pierwszy strzeli gola. Odwrócenie wyniku przez podopiecznych Brzęczka uznałbym za … Rubikon tej reprezentacji w tworzeniu jej jakości. Nadziei na to wielkich jednak bym nie miał, wręcz przeciwnie. Według mnie ranga dzisiejszego meczu waży czy jutro rano pomstując będziemy się pocić rozważając ewentualność baraży czy też pozostanie nam egzekwowanie roli faworyta w październiku, żeby w miarę spokojnie przystąpić do listopadowych konfrontacji.
This is a comment on "Wrzesień na jedynkę"