A+ A A-
  • dalkub
PMS i postępowe szkolenie trenerów. To są niestety po raz kolejny powielane hasła, które potem żyją swoim życiem, a niestety nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Nie ma czegoś takiego jak PMS - Polscy trenerzy są szkoleni według zasad które są uzgadniane przez międzynarodowy panel fachowców i dyplomy są uznawane w 55 krajach świata - też w Hiszpanii Niemczech i Anglii. Aby zostać trenerem PRO należy przejść sporą ściezkę edukacyjną od poziomu UEFA C poprzez B,A i PRO na dodatek pomiędzy tymi kursami musi nastąpić okres pracy z określoną grupą drużyn aby uzyskać doświadczenie. Do tego dochodzi system szkółek nie dawno wprowadzony, gdzie trenerzy muszą rozpisywać swoje mikro i makro cykle bo utracą certyfikaty. Dalej każdy trener musi w ciągu 3 lat brać udział w konferencjach i szkoleniach i zebrać odpowiednią liczbę punktów bo inaczej tracą uprawnienia. Wszystkie schematy rodzaje ćwiczeń zasady itd są w Polsce znane i stosowane podobnie jak za granicą. Oczywiście nie jest tak że mamy świetnych fachowców, najlepszych na świecie, ale nie jest prawdą że oni wszyscy są słabi niewyszkoleni nieudaczni. Problemy są gdzie indziej - po pierwsze u nas z dziećmi i młodzieżą pracują ludzie z licencją c i często nie są nadzorowani przez trenerów z większą wiedzą i doświadczeniem, stąd błędy w szkoleniu - np. w dobrych akademiach w Europie pracują trenerzy z PRO A, B i C tylko że ci z PRO nadzorują tych z C lub B, uczą ich dają rady itd. - stąd błędów jest mniej. Po drugie u nas problem jest wąska kadra osob pracujących z daną drużyną - jeden trener nie ogarnie całej drużyny, nie ogarnie bramkarzy itd. - zwyczajnie musi być ich więcej, a na to ich nie stać. Po trzecie szczególnie w reprezentacji gdzie spotykają się najlepsi zawodnicy, prowadzeni przez solidnych albo bardzo dobrych trenerów, jest potrzebny ktoś kto będzie na podobny poziomie w zakresie coachingu oraz wiedzy merytorycznej - szczególnie coaching w Polsce szwankuje. Od dobrego trenera usłyszałem też że je zdaniem w Polsce jest problem wpieprzania się prezesów w drużynę i spotykanie się z zawodnikami - często zawodnicy się skarżą np. na ciężki trening i taki trener kombinuje że jak im przywali to zaraz polecą na skargę więc woli iść po najprostszej linii oporu
This is a comment on "Narodowa wyliczanka"