A+ A A-
  • kibic60
@ Staże Michniewicza Very Happy "Skontaktowałem się więc z Tomkiem Wałdochem, kapitanem Schalke. Poprosiłem, żeby porozmawiał z trenerem Schalke Huubem Stevensem o umożliwieniu mi podglądania jego drużyny. Wówczas wcale nie myślałem o licencji UEFA Pro. Nie była wymagana do prowadzenia klubu ekstraklasy. Miałem skończone studia, byłem magistrem z dyplomem trenera II klasy i to wystarczyło do pracy w lidze. Nie przypuszczałem, że staż mi się do czegokolwiek przyda. Od Tomka Wałdocha miałem zapewnienie, że Stevens pozwoli mi oglądać treningi i wpuści do szatni" "Trener Polaków, którego byłem studentem, podpowiedział mi, że jeden z trenerów Wydziału Szkolenia PZPN Piotr Maranda doskonale zna niemiecki. Zadzwoniłem i grzecznie poprosiłem, żeby napisał mi pismo na firmowym, PZPN-owskim papierze. Że jestem trenerem, pracuję w polskim klubie, chcę się uczyć i proszę o umożliwienie mi oglądania treningów. Prosiłem, żeby potem nie było, że wpadłem do Gelsenkirchen między zakupami świątecznymi albo byłem przejazdem u rodziny i wpadłem na jeden trening. Maranda miał dużo pracy, ale pismo napisał" Kozak Very Happy "Engel mówił również, że polscy trenerzy jeżdżą na staże do Realu Madryt, Chelsea, Barcelony czy Manchesteru United. Potem z każdego stażu, który trwa dwa tygodnie, muszą napisać pracę, dzięki której uzyskują licencję UEFA Pro"