A+ A A-
  • a-c10
Tak po złośliwości można by powiedzieć, że mieliście dziś w obronie JW DestructionWink A poważniej, wydaje mi się (sorry, chłopaki), że taki zimny prysznic wcale źle Wam nie zrobi. No i, he he, liga będzie ciekawsza. To napisawszy, przyznam szczerze, że czuję się coraz bardziej tępy po poszczególnych decyzjach sędziowskich. Weźmy tę sytuację z Flisem: facet wykonuje ruch ręką w kierunki piłki. Że blisko? No być może. I co z tego? Nie wygłupiajmy się, to nie było trzy i pół centymetra. Jeśli machasz łapami na oślep we własnej szesnastce, w dodatku w bezpośrednim sąsiedztwie futbolówki, no to po prostu bierzesz na siebie ryzyko. Jeśli to nie jest karny, to ja już nie wiem: gramy w siatkówkę, czy jak? Albo ten trzeci karny dla Stali. OK, dwa pierwsze są absolutnie bezdyskusyjne. Ba, oba nie wyglądałyby nie na miejscu w kompilacji jakichś piłkarskich jaj. Niemniej, w ostatniej sytuacji to Jędrzejczyk jest najpierw pociągany za koszulkę, a dopiero potem odwdzięcza się pięknym za nadobne. Och, pewnie, takie zachowanie jest pozbawione sensu i - zwłaszcza u tak doświadczonego zawodnika - bezsprzecznie karygodne. Co wciąż nie zmienia faktu, że w omawianej sytuacji powinien być podyktowany rzut wolny dla Legii, nie rzut karny dla Stali. No chyba, że w najnowszym biuletynie UEFA (paragraf trzeci, punkt dwudziesty ósmy, podpunkt trzysta pięćdziesiąty czwarty) napisano, iż obrońców wolno szarpać za pludry, ale napastników to już nie.
This is a comment on "Legia - Stal Mielec 2-3: Nieprzytomni"