A+ A A-
  • a-c10
Polska kadra w drodze na WM2022 w Katarze niestety według mnie jest nieuleczalnie chora i tu żadne mikstury już nie pomogą Wygląda na to, Iocosusie, że jesteś fenomenalnym diagnostą. Jak powszechnie wiadomo, śmiertelnie choremu na niedługo przed zgonem na chwilę robi się lepiej, co najwyraźniej zaobserwowaliśmy dzisiaj. A poważniej: jestem po właśnie zakończonym meczu dość mocno skołowany. Z jednej strony, no właśnie - zwycięzców się nie sądzi i obyśmy kiedyś dożyli tak szczęśliwych czasów, że po trzybramkowym zwycięstwie z kimkolwiek będziemy mieli racjonalne podstawy do kręcenia nosem. Z drugiej, no cóż, wyglądało to jak wyglądało. Upór Sousy wydaje się zupełnie odporny na realia. Po ośmiu meczach, z których wygrać udało się jedynie ten z Andorą, selekcjoner nadal nie dostrzegł, że nie mamy wykonawców do proponowanego przezeń pomysłu na grę. Nie zdał sobie nawet sprawy, że Bereszyński to nie stoper. Liczenie na to, że kolejni rywale okażą się równie nieskuteczni jak Albańczycy, a nam przeciwnie, wpadać będzie każdy strzał… Za dobrze to nam nie wróży. A jeszcze poważniej: jako aperitif zaserwowałem dziś sobie mecz u-dwudziestki z Włochami. I po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że problem nie leży w osobie Brzęczka, Sousy, czy jakiegoś jego następcy. Nie chodzi o wynik (0:2, jakby ktoś nie wiedział), ani nawet o to, że powinien być wyraźnie wyższy. Pies trącał. Rzecz bardziej w przepaści, jaka dzieliła polskich piłkarzyków od włoskich młodych piłkarzy. Należałoby wreszcie zacząć tę przepaść zasypywać. Czy chirurg Kulesza jest w stanie tego dokonać - powątpiewam. Ja też.
This is a comment on ""Szpital Narodowy""