A+ A A-
  • Zbyszek
@Senator. Najpierw napiszę ,że Ciebie lubię i poważam i nie obraź się za to co rzeknę. Otóż niedostrzegalnie wiele osób ulega przemożnej presji mediów i przyjmuje to co widzi i słyszy za świętą prawdę. A w rzeczywistości jest to tępa propaganda, fałsz, obłuda i pokaz głupoty. Większość mediaworkerów to wyrzuceni ze studiów aktorskich ich niedorobieni adepci ,albo tacy jak np. Borek, którzy w CV podają ,że ukończyli prawo ,a w rzeczywistości kupili dyplom w zawodowej szkole teologii kulturowej. I to oni zapraszają jeszcze głupszych od siebie i to oni tworzą atmosferę medialną. Jednocześnie takie nachalne narzucanie półprawd i epatowania zwykłym nieuctwem rodzi ten skutek, że tego czego nie ma w telewizorze czy necie - to nie istnieje. Czyli ludzi z dorobkiem i rzetelną wiedzą nie ma, bo naukowcy z nazwiskami i dorobkiem do takich mediów nie chadzają, bo jest to poniżej ich godności. Tylko, że to oni, ci naukowcy tworzą ten świat w którym funkcjonujemy. Nauka czyli teoria zawsze wyprzedzała praktykę , bez niej nasze istnienie nie byłoby możliwe, podobnie jak nasz rozwój. A co do fizjologii to jest to wyłącznie nauka teoretyczna , bo fizjologia to po prostu nauka o funkcjonowaniu naszego organizmu. Nie ma ani jednego fizjologa , który by nie miał studiów wyższych . A to oznacza ,że absolwenci uczą się się na studiach od naukowców i ich wiedza jest zawsze opóźniona w stosunku do wiedzy naukowców. To w zamierzchłych czasach był jeden trener, który robił za sztab. Dziś to jest niemożliwe, bowiem organizmy zawodników w każdej dziedzinie sportu są wytrenowane w maksymalny sposób, a ich organizmy osiągają maksymalny pułap możliwości fizycznych. O wyniku decydują detale, w tym lepsze odczytanie i zastosowanie badań organizmu. To się nazywa indywidualizacja. Każdy pamięta sukcesy Małysza, ale mało kto chce pamiętać o skromnym naukowcu prof,Żołądziu z Katowickiej AWF, który został poproszony przez trenera Apoloniusza Tajnera o pomoc przy przygotowaniu fizycznym skoczków narciarskich i ten, który skoczka na oczy nie widział, bo po co mu to, stwierdził, że Małysz ma niedostatek siły dynamicznej w stosunku do statycznej i zaordynował ćwiczenia ,które te proporcje zmieniły . Prof. Jastrzębskiemu Legia jest do niczego niepotrzebna, bo on ma pieniądze, ma ogromny autorytet w świecie nauki i jest uznanym biegłym z zakresu fizjopatologii. Został namówiony przez Michniewicza, który z nim współpracował w Amice ,aby sprawdził stan wytrenowania zawodników i okazało się, że to jest katastrofa i zalecił zmianę niektórych metod treningowych , bo z zawodników zrobi się kaleki . Tak jak to zrobił tzw. praktyk czyli nieuk Smuda i wykończył m.inymi Siadaczkę, Łapińskiego i Citkę. Ponieważ gamonie nie chcieli słuchać to Michniewicz ich wywalił i tyle. No i z kolei Michniewicz miał pretekst ,aby profesorowi zaproponować umowę. Tylko jak napisałem prof. Jastrzębski jest wybitnym fachowcem i jak dostał zadanie optymalnego przygotowania formy na eliminacje i mecze w LE to to zrobił. I być może przedobrzył, bo nasi zawodnicy wykazują braki szybkości startowej Tylko ja nadal powiadam na podstawie faktów, że Legia w lidze we wszystkich meczach przewyższała rywali parametrami fizycznymi . Przegrywaliśmy , bo obrona popełniała katastrofalne błędy ,a napastnicy razili brakiem skuteczności. A to jest wina naboru do Legii coraz gorszej jakości materiału. Może kiedyś napiszę jak to robił Leśnodorski ,ale najpierw na ujawnienie niektórych z jego zagrywek musiałbym uzyskać jego zgodę. O fizjologii może przy jakiejś okazji uda mi się parę zdań skrobnąć. Pozdrawiam serdecznie.
This is a comment on "Legia - Pogoń 0-2: Czas pokory"