A+ A A-
  • iocosus
Przyznaję wczoraj bezpośrednio po meczu byłem w nastroju ... mhm,  zrozumienia i empatii dla takich futbolowych włodarzy jak Jesus Gil lub Dariusz Mioduski i najchętniej przegnałbym Paulo Sousę gdzie pieprz rośnie i wymienił choćby i na Czesia Michniewicza. Tylko nachodzi mnie też taka refleksja, z nim to znaczy z CM jako "narodowym" w barażach najprawdopodobniej byśmy przesuwali i przesuwali, zgodnie z naszym narodowym DNA by był autobus z konterką  i być może nawet by się udało w marcu wypchnąć z Mundialu ekipę o dużo wyższych umiejętnościach i nasz stary PMS by prężył się i nadymał, ale ... no właśnie, później w najlepszym przypadku by było tak jak w u-21 za Czesia,  na żyle prujemy się ze dwa, trzy mecze, zgodnie z tym naszym "kodem genetycznym", a gdy fizycznie padniemy, to i sięgamy d.n.a. grzęźniemy w mule, gdy bak się wyczerpie dostajemy bęcki że nie ma co zbierać. Przećwiczone. I tak do kolejnego Euro, kolejnych eliminacji do Mundialu.    Paulo Sousa jest grilowany przez nasze media chyba bardziej niż Kuklinowski przez Kmicica. Ponoć na media ma wyj***ne w co wierzę i to mu chyba tylko zapewni dobry sen do marca. Żadne gadki szmatki już mu nie pomogą, gdy przegra baraże nikt za nim tęsknić nie będzie, wspominać czule, pewnie też nie. Lewy również wiele stracił ze swojego wizerunku, choćby w foottrucku w sugestiach dosyć mocno się po nim przejechali, coś czuję że Polkoś z Wiśnią na ekskluzywny wywiad z Robertem nie mają co liczyć. Po Tymku Puchaczu nie ma co zbierać, nawet pozycja Wojtka Szczęsnego zaczęła być głośno podważana i to nie przez netowych trolli a przez eksperta w bramkarskim fachu czyli przez Wojtka Kowalewskiego. Nasza repra wiele straciła tym meczem, ale tak sobie teraz myślę że może nawet i dobrze.   Paulo Sousa to nie jest trener z mojej bajki, od początku nie rozumiem, lub raczej nie podzielam jego wyborów personalnych i taktycznych. Ale muszę mu oddać. Zibi z właściwą sobie niekonsekwencją na co zwrócił uwagę Albiceleste wybrał trenera tak jakby na przekór  naszej starej PMS, naszym Piechniczkom, Engelom, naszym piewcom gry z kontry jako jedynej rzeczy do której jesteśmy zdolni i predysponowani. Gdyby tak Zibi dziewięć lub choćby i siedem, sześć lat temu postąpił z pionem szkoleniowym w PZPN, gdyby kogoś podobnego Paulo Sousie uczynił jego magnificencją rektorem szkoły trenerów, a na czele reprezentacji młodzieżowych i juniorskich poustawiał trenerów z nakazem gry otwartej i odważnej bez względu na wynik, to może i nawet Albiceleste zacząłby Zibiego chwalić. To znaczy po prawdzie spodziewam się raczej, że musielibyśmy do spółki brać go w obronę, że za jego kadencji wyników w reprezentacjach juniorskich i młodzieżowych by brakowało. Wink  Wracając do Sousy, nie pojmuję go. Gdy Frankowski piłkarz z gazem ale raczej jednowymiarowy osiąga apogeum swoich możliwości w Lens na lewym wahadle, to trener w reprezentacji rzuca go po innych pozycjach. Gdy Kędziora "od zawsze" gra po prawej stronie defensywy to Paulo robi z niego półlewego defensora. Gdy Matty Cash na cito jest ściągany do repry, gdy selekcjoner zabiega o niego jak o zbawcę, to później na 180 minut "próby generalnej" sympatyczny polski Anglik otrzymuje tych minut raptem 71 czyli zdecydowanie mniej niż połowę. Paulo Sousa chce grać ofensywnie, chce żeby Polacy grali piłką, starali się przejmować inicjatywę, ale z tych zawodników którzy mają najlepszą technikę użytkową, z pierwszej piątki Polaków pod tym względem, dwóch ostentacyjnie pomija. Pal diabli z Kapustką bo i tak by nie mógł z niego korzystać, ale absencji Sebka Szymańskiego w kadrze wytłumaczyć nie sposób. Chłopaka, który oprócz kreacji posiada jeszcze odbiór i który na bieżąco jest pozytywnie weryfikowany w rosyjskiej lidze!? Jednych choćby na uszach stanęli to Sousa do repry ich nie powoła, a drugich choć w klubach nie grają to miejsce w narodowej jedenastce u Portugalczyka i tak mają. Sousa i tak ma farta, że przykładowy Puchacz z tego grona został obnażony dopiero w meczu z Madziarami. Nie pojmuję trenera, który chce grać ofensywnie, ale widzi ku temu tylko i wyłącznie jeden sposób, jedno rozwiązanie taktyczne, o przepraszam, raz gra dwoma, a raz trzema nominalnymi środkowymi napastnikami, ale tego ostatniego też nie rozumiem.  Paulo Sousa to nie jest trener z "mojej bajki" ale muszę mu oddać, chce żeby reprezentacja Polski grała piłką, jak już było wspomniane, nie można mu zarzucić, że podwójna garda i autobus z literkami PL ustawiony na szesnastce to jest jego filozofia gry. Jeden z naszych guru trenerskich powiadał: "jak nie wiesz co z piłką robić, to oddaj ją rywalowi", naszemu Portugalczykowi coś takiego przez gardło by raczej nie przeszło. Przy tym gdy repra w rewanżu z Albańczykami musiała zagrać rozważnie to też i tak właśnie zagrała. Muszę też być sprawiedliwym, że w tych swoich wyborach personalnych Paulo "odkrył" jednak dla kadry i Pawła Dawidowicza i Karola Świderskiego, a ten ostatni może być argumentem że nie za specjalna dyspozycja w klubie, nie musi się przekładać na formę w reprezentacji. Z wyborami personalnymi Sousy można polemizować, dla mnie bywają kontrowersyjne, niewątpliwie ma swoich "synków" ale też dzięki temu zyskuje ich przychylność. To jest trener z autorytetem i z akceptacją drużyny i zdaje się że mentalnie właśnie zespół udało mu się stworzyć.  Dlaczego zatem wydaje mi się że przegrana z Węgrami może być pozytywna. Otóż w barażach zagramy bez ściemy. Mit niezdobytej twierdzy Stadionu Narodowego okazał się iluzją. Obojętnie z kim zagramy w pierwszym meczu będziemy musieli się sprężyć, nie będziemy mogli się łudzić, że ściany nam pomogą. Baraże posiadają dwóch zdecydowanych faworytów Włochów i Portugalczyków, jeżeli nawet na nich wpadniemy w pierwszym meczu i przegramy to dla Sousy nie będzie alibi bo sami sobie zgotowaliśmy ten los. Przez własną pychę, arogancję, brak wyobraźni. Żeby się zrehabilitować zespół Paulo Sousy musi awansować do Mundialu, jeżeli to się nie stanie z tym trenerem i w tym składzie personalnym przestanie istnieć.  Rozstawieni w losowaniu baraży: Portugalia Szkocja Włochy Rosja Szwecja Walia Nierozstawieni w losowaniu baraży: Turcja POLSKA Macedonia Północna Finlandia Austria (udział w barażach dzięki wygranej w Lidze Narodów) Czechy (udział w barażach dzięki wygranej w Lidze Narodów) *** Polska U-21 - Łotwa U-21 5:0 (3:0) Bramki: Benedyczak (32-karny), Bejger (45), Śpiewak (45+1, 63), Kozłowski (51) Sędzia: Robertas Valkonis (Litwa) Żółte kartki: Skóraś, Kozłowski - Lotcikovs, Birka Widzów: 2684 Polska U-21: Cezary Miszta - Konrad Gruszkowski (58. Mateusz Żukowski), Łukasz Bejger, Jakub Kiwior, Michał Skóraś (72. Maksymilian Sitek) - Mateusz Bogusz (58. Piotr Starzyński), Kacper Kozłowski, Łukasz Poręba - Nicola Zalewski, Adrian Benedyczak, Jakub Kamiński (71. Filip Marchwiński) Łotwa U-21: Rudolfs Soloha - Rudolfs Zengis (56. Dmitrijs Zelenkovs), Rihards Ozolins (74. Deniss Melniks), Ilja Korotkovs, Emils Birka - Maksims Tonisevs, Roberts Veips, Normunds Uldrikis - Kristers Lusins (56. Kaspars Kokins), Arturs Lotcikovs (56. Edgars Ivanovs), Eduards Daskevics (74. Niks Dusalijevs)
This is a comment on "I Wy zdrajcy przeciwko mnie!"