A+ A A-
  • Zbyszek
@Iocusus. Widocznie znowu myśli swe zakręciłem czyli nie dość precyzyjnie je wyraziłem. Mnie szło o dwie kwestie naraz i pewnikiem o jedną było za dużo. Po pierwsze - jest dość oczywiste, o czym też napomknął A-c10 ,że szanse należy optymalizować, a nie marnować. Tak więc lepiej byłoby być rozstawionym, niż nierozstawionym. Tylko, że rozstawienie niczego w istocie nie zmienia, bo kto nie jest w pierwszej trójce jest w identycznej sytuacji. W naszym przypadku uniknęlibyśmy makaroniarzy i Portugalczyków. Tylko, albo aż, o czym napisałem , o awansie zadecyduje siła gry ,a nie rozstawienia . A nasza siła gry , nie rośnie ,ale maleje. Ja , ponieważ już od półtora roku nie pracuję ,mam sporo czasu i oglądam mecze i analizuję i rozpatruję i widzę, że jest coraz gorzej. Weźmy na tapetę chociażby poniedziałkowy mecz , np. biorąc pod uwagę wartość wyliczoną na transfermarkcie to Polska ma blisko 300 mln Euro, a Węgry niecałe 60 mln Euro, bukmacherzy stawiali na Polskę 1,35, a na Węgry 3,55. My byliśmy osłabieni trzema podstawowymi graczami ,a oni pięcioma ( w zasadzie sześcioma) . I Węgrzy nas ograli i nie o sam wynik idzie, ale o to ,że grali od naszej drużyny dużo, dużo lepiej. Mnie chodzi o to abyśmy się opamiętali i przestali bredzić o naszej wielkości i o tym, że jesteśmy słabi , jako te dorsze, to wina Bońka czy Sousy. "Z pustego i Salomon nie naleje." Po drugie. Ktoś napisał, że my jesteśmy tacy mocarze, jako te "Stefki Burczymuchy" co to rywali wszelakich posieką czyli juniorami niedoważonymi wygramy z Andorą , bo to dla nas żaden rywal. Otóż Sousa postąpił pragmatycznie , bo po pierwsze musiał zapewnić udział w barażach , bo jak nie to to byłaby dopiero katastrofa. Więc wystawił taki skład z Lewandowskim i Glikiem, który te baraże zapewniał. Ktoś powiada ,że bez nich też byśmy Andorczyków ograli jak chcieli. A jak nie ? , a jak nie ? - to co ?. Bylibyśmy w znacznie gorszej sytuacji niż przed poniedziałkowym spotkaniem , bo byłby to mecz o wszystko. A Węgrzy potrafią grać w piłkę i są dobrze zorganizowani , więc pewności wygranej nie było. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że nie dajemy rady Andorze i dajemy ciała Węgrom. Dopiero by się działo. Trudno było komukolwiek przypuszczać, że media będą chciały wieszać wszystkich za to ,że zespół nie jest rozstawiony mimo, że ono nie ma żadnego znaczenia. Inną kwestią jest to, że nie wiemy dlaczego Robert nie zagrał z Węgrami . Ja podejrzewam ,że były to naciski samego Lewandowskiego, który ma już ponad 33 lata i Bayernu Monachium. W Bayernie wytworzyła się tak sytuacja ,że ma on w kadrze 2 środkowych napastników z których Eric Maxim Choupo Moting z powodu kontuzji nie zagra do końca roku i Robert musi grać od gwizdka do gwizdka. W tym z kolei przypadku mnie przeraża takie lekceważenie rywali , takie dzielenie skóry na niedźwiedziu, kiedy ten jeszcze żywy. To naprawdę jest sport, to naprawdę o wynikach decyduje to co się dzieje na boisku ,a nie co sobie ktoś wymyśli w pustej łepetynie przy biurku. I ostatnia sprawa chyba najważniejsza. Jakoś nikt nie porusza tego co najboleśniejsze, a mianowicie ,że nasza reprezentacja bez Lewandowskiego nie ma czego szukać z drużynami z końca rankingu. Bez Roberta nie ma zespołu ,a właściwie jest, ale bida z nędzą, którą każdy jełop ogra jak chce, gdzie chce i kiedy chce . To jest prawdziwa tragedia.
This is a comment on "I Wy zdrajcy przeciwko mnie!"