A+ A A-
  • iocosus
Dalkub gdybyśmy wygrali te baraże, a wówczas prezes PZPN zacząłby perorować na wzór swojego poprzednika że oto dowód że z polską piłką jest wszystko w porządku, że jej rozwój jest prawidłowy i nie ma się czym przejmować to wówczas przyznałbym Ci racje, że na cholerę potrzebny nam ten awans i czym tu się w ogóle ekscytować. Niestety doraźne sukcesy repry (wyjście z grup eliminacyjnych) stanowią alibi dla pezetpeenowskich notabli i pod tym względem może i lepiej by było, żeby to wszystko pierdyknęło po całości, tylko czy i to by zmusiło tych naszych działaczy do refleksji? Przecież już byliśmy z dekadę temu na siedemdziesiątym którymś miejscu w światowym zestawieniu. Coś się ruszyło, nasi młodzieżowcy wchodzą w dorosłą piłkę z większymi umiejętnościami i w znacznie większej liczbie?  Owszem nasza repra (nawet bez wygranej z kimś poważnym od dłuższego czasu) to taki kwiatek do kożucha albo raczej do kufajki, w której cieplutko paradują działacze i menago wszelkiej maści, ale przy tym równocześnie średni poziom wyszkolenia przeciętnego polskiego piłkarza jest gorszy od porównywalnego poziomu wyszkolenia z trzech krajów z naszego "kwartetu" barażowego. I pewnie że trzeba się zgodzić że najważniejszym jest żeby ten stan zmienić i dopiero wówczas oczekiwać sukcesów adekwatnych do potencjału całej piłki, tu brak między nami rozbieżności, natomiast mimo wszystko nie mogę się zgodzić, żeby tą naszą "wierchuszkę" piłkarzy kibicowsko olać bo stanowią alibi, bo są za starzy, bo i tak nic nie warci, bo z nikim poważnym nie wygrali. Gdybym miał się nimi przejmować tylko wówczas gdyby mieli realną szansę na zdobycie Pucharu Świata to oprócz czasów dzieciństwa nigdy bym nie był kibicem Biało-Czerwonych.  Dalkub: "to nie czarnowidztwo a spora doza realizmu poparta obserwacją i statystyką" - realistycznie, według statystyk jesteśmy 27 reprezentacją w rankingu FIFA zatem możemy oczekiwać awansu do grona 32 drużyn, choć pod względem tych statystyk jedna z barażowych drużyn jest od nas wyżej, ale to nie najbliższy nasz przeciwnik czyli Rosja.  Uważam że ta nasza "stara gwardia" nie jest bez szans, nie widzę powodu żeby im je odbierać. Jeżeli będą mieli trochę szczęścia, zagrają na miarę swoich możliwości to mogą jeszcze na ten swój "ostatni bal" się wybrać, "ostatnie tango" zatańczyć. Na mundialu czego można oczekiwać od 27 zespołu w stawce? Nie chcę takiej wygranej jak z Japonią. Tylko tyle. Jeżeli stare repy zdobędą bilety na mundial, będę się z tego cieszył i im tego gratulował i nie widzę w tym sprzeczności z podnoszeniem i propagowaniem tezy: "najpierw szkolenie, do szkolenia fachowcy" - pewnie że tak i też się zgodzę że "stare dziadki" nikogo szczególnego nie potrzebują, akurat w barażach najwięcej będzie od nich samych zależało.  O "szansach na papierze" obiecuję że jeszcze pogadamy, tylko niech ten Kulesza w końcu się na kogoś zdecyduje, to będzie okazja, żeby znając "kierownika zamieszania" pogadać czym dysponuje. 
This is a comment on "Karnawał Kuleszy"