A+ A A-
  • iocosus
A-c10: "trener jest ważny. Ale to nie on strzela bramki i nie on przy nich asystuje. Nie on rozgrywa piłkę, nie on odbiera ją rywalom, nie on broni ich strzały, etc., etc., etc." No tak, gdy dodam od siebie, że po rejteradzie Sousy postulowałem wybór nowego "narodowego" podług takich kryteriów jak: primo - fart, secundo - nie wpierdzielanie się, a dopiero na trzecim miejscu jakaś merytoryczna umiejętność polegająca na takich wyborach personalnych i taktyki, żeby dotychczasowe dziury w jedenastce zaklajstrować lub przynajmniej lepiej ukryć, to wówczas roześmiany Senator rzeknie: pitolą i pitolą o tej taktyce, o tych trenerach, a jak przychodzi co do czego, nadchodzi czas najważniejszych meczów w cyklu eliminacyjnym, to dochodzą do wniosku, że trener prawie im zbędny! Ot, tacy z nich pitolnicy! Wink Mhm, nie próbując dobrego humoru imć Senatora pozbawić, popitolę o tej "prawie zbędności". W mojej kategoryzacji, choć uważam, że możemy posiadać najlepszego trenera i piłkarzy w wysokiej formie to i tak bez farta w tych barażach możemy umoczyć - stawka zespołów jest zbyt wyrównana. Ale też wolę trenera który na los fortuny się zda i jego wyrok przyjmie z pokorą, niż takiego który z obawy przed pechem będzie odczyniał uroki. Obawiam się że choćby naszego "zabobonnego analityka" zaczarował onegdaj pewien skandynawski druid Age Hareide i ta klątwa ciągle trwa. Wolę trenera wierzącego w drony niż w druidów.  "Niechże zatem ci reprezentanci wezmą sprawy w swoje ręce" - absolutnie tak, zatem Lewemu, Krychowiakowi, Glikowi, Szczęsnemu, ale i Rybusowi, Grosickiemu, Jędzy o ile dostaną powołanie a sądzę że tak się stanie, nie jest potrzebny trener motywator który ich natchnie, ale ktoś kto pozwoli im "na ostatni taniec" żeby załapać się na ostatni bal. Jeżeli tego nie zrobią, niech pretensję mają tylko do siebie, ale też w takim razie muszą mieć świadomość własnej odpowiedzialności za wynik. Jak ta "stara gwardia" młodszych kolegów do wygrania baraży nie poprowadzi to nie mamy prawa żałować mundialu bo najzwyczajniej w świecie na niego nie będziemy zasługiwać. Koniec pieśni, koniec jakiejś epoki której apogeum byłby rok 2016. Gdyby w marcu ta kadra przegrała, niech dalej bawią się inni, młodsi, ale póki co, tym "starym" ich szans odbierać jeszcze nie wolno.  Z tym "nie wpierdzielaniem się" między starych wyjadaczy jest taki kłopot, że trzeba będzie umiejętnie rozsądzić, czy mamy grać tak jakby chciał Lewy, czyli ofensywnie i odważnie, dążąc do przejmowania inicjatywy, czy też tak jakby wolał Glik - "na zero z tyłu" czyli żeby rywal nie wrzucał piłek za plecy wysoko ustawionym obrońcom.  Sousa opowiedział się za pierwszym wariantem, Czesio winien chyba zaproponować jakiś kompromis? Oby nie zgniły. Mam nadzieję, że coś takiego, czyli taką kompromisową "świeżą" taktykę w głowie CM posiada i że przez starszyznę zostanie zaakceptowana. Pytanie jak to będzie jeszcze z jej "błyskawicznym" wdrażaniem, nomen omen, to raczej chyba będzie coś z gatunku suchego zdalnego treningu w ramach "optyki PlayStation". Chciał, nie chciał!? Może CM zrewolucjonizuje reprezentacyjne zajęcia taktyczne w oparciu o zhakowaną przystosowaną FIFA22. Wzbudziłby większe zainteresowanie niż samymi wykresami, schematami. Wink  Tym sposobem znajdujemy się już w punkcie trzecim moich wymagań wobec trenera czyli do umiejętności klajstrowania "dziur". Nie tylko w teorii wirtualnej ale i w praktyce boiskowej. Czesio obecnie przedstawia się jako entuzjasta gry trójką w defensywie, trudno, ale mam nadzieję że przynajmniej na flankach za jego kadencji będziemy mieli piłkarzy o innych predyspozycjach jak dotychczas, czyli po prawej Casha, Bereszyńskiego lub Kedziorę, a po lewej ...? No właśnie, kogo? Jeszcze do wczoraj obstawiałem że będzie to "czarny koń" Czesia w reprezentacyjnej jedenastce na baraże czyli Robert Gumny, ale nabawił się kontuzji i pozostajemy z Rybusem, Recą i Puchaczem z których każdy ma ogromne deficyty w destrukcji. W imię pierwszeństwa "starszyzny" obstawiałbym Rybkę, ale jak sobie przypomnę mecze z mundialu  to ... . Wspomnienie Tymka Puchacza z meczu z Węgrami jest jeszcze gorsze. Dodając że nie mamy trzeciego do pary Glik - Bednarek nie dziwi mnie że rozpatrywana jest koncepcja - na kłopoty przydatny i Jędza! Pytanie kiedy i jak zaprezentuje się w lidze? Tego rodzaju rozważania, to absolutna abstrakcja dla poprzednika na stołku selekcjonera i dlatego też zmianę uznaję za korzystną i zwiększającą nasze szanse.  Aczkolwiek każda wypowiedź o repie przed marcowymi barażami chyba powinna się kończyć maksymą: "w tym zestawieniu każdy może wygrać z każdym i każdy z każdym przegrać." cdn 
This is a comment on "Bez szans?"