Po Szwajcaria – Włochy 2:0 z „X”
„Michał Okoński
Przez eliminacje się przeczołgali, pozycja Murata Yakina była zagrożona, trener był w konflikcie z kapitanem. Przez turniej płyną na wysokiej fali, dziś w pierwszej połowie grali futbol tak wyrafinowany, jakby trenowali ze sobą kilka razy w tygodniu w jednym klubie. Ścieżka do półfinału się właśnie otwarła. Wielka Szwajcaria.
Marek Wawrzynowski
Szwajcaria w latach 68-92 nie grała w żadnych turnieju. Potem było złote pokolenie (Chapuisat, Sforza, Sutter) i wprowadzili system szkolenia, żeby nie czekać znowu 30 lat. Od 2006 byli na 9 z 10 turniejów, 7 razy wyszli z grupy, mają 2. ćwierćfinał. Kraj 9 mln ludzi.”
A ja z moim przekonaniem, że faworyci biorą się właśnie do roboty, otrzymałem wylany kubeł zimnej wody na głowę. Po „włoskiej robocie” współczuję tifosi., ich repra z Helwetami zagrała tak jak my z Austrią przez pierwszy kwadrans. My później mieliśmy trzy kwadranse w miarę wyrównanej gry, Squadra Azzurra była bezradna przez 90 minut.
Edit.
No i cholera jasna, motyla noga, Gawin ma argument w naszym "sporze taktycznym"!
This is a comment on "Polskie Euro'24"
