Logo
@ Gawin: Na przestrzeni ostatnich 35 lat mieliśmy jednak pewne pozytywne uniesienia związane z grą naszej reprezentacji, ale nie wynikały one z dramatycznych fluktuacji w a) [gdzie „a” = stan posiadania polskiej piłki – przyp. mój] tylko z tego, że akurat zagrało coś w układzie personalnym, organizacyjnym i taktycznym na poziomie pierwszej reprezentacji Uhmmm… Nie wiem skąd wziąłeś akurat właśnie 35 lat, ale niech będzie, cezura jak każda inna. Jeśli przyjmiemy, że frajdę czerpiemy z rywalizacji o korzystne wyniki oraz – zwłaszcza – osiągania takowych, to wypada zauważyć, że we wzmiankowanym okresie reprezentacja Polski osiągnęła jeden rezultat naprawdę godny uwagi – ćwierćfinał ME’16. Tymczasem reprezentacje krajów o (znacznie) mniejszym potencjale od nas (Chorwacja, Czechy, Dania, Grecja…) notowały tych wyników (znacznie) więcej i/albo (znacznie) lepszych. Już nic nie mówiąc o tym, co osiągnęła wspomniana przez Ciebie Anglia Hiszpania. Co więcej, owszem, nie sposób zaprzeczyć, że w całym cyklu Euro’16 (eliminacje + turniej finałowy) Adamowi Nawałce w rzeczy samej sporo kliknęło. I na poziomie personalnym, i organizacyjnym, i taktycznym. Niemniej, tak samo nie sposób zaprzeczyć, iż A.N. miał podówczas do dyspozycji Lewandowskiego, który jeszcze był autentyczną megagwiazdą światowej piłki, a już nie był rozwydrzonym smarkaczem. Do tego (przede wszystkim?) Piszczek, Glik, Krychowiak, Błaszczykowski, nawet Milik – to wszystko były bardzo solidne postaci w skali Europy, czasem nawet ocierające się o kontynentalną topkę na swej pozycji. Śmiem twierdzić, że na przestrzeni omawianych 35 lat, takiej jakości, jak wówczas, nie mieliśmy nigdy. Nic zatem dziwnego, że wreszcie się coś fajnego udało. powodzenia z prowadzeniem gry przeciw Argentynie. A to jest w ogóle bardzo ciekawa kwestia. Ludność Argentyny to jakieś 122% ludności Polski. Z kolei nasz PKB wynosi pi x pięta 135% ichniego. Różnice zauważalne, acz na pewno nie gigantyczne, myślę że da się powiedzieć, iż Argentyna jest trochę ludniejsza i trochę biedniejsza od Polski, co pewnie gdzieś tam summa summarum się bilansuje. Mimo ogromnych sukcesów w innych dyscyplinach (koszykówka i rugby u nich, siatkówka u nas), w obu krajach futbol pozostaje niekwestionowanym sportem nr 1. Przy czym ich futbol – co stwierdzam z bólem, jako przecież jego gorący zwolennik – jest przeżarty korupcją w takim stopniu, iż Ryszard Forbrich robiłby w Buenos i okolicach za drobnego, trzeciorzędnego krętacza. Oraz takim stadionowym bandytyzmem, że nasi „milusińscy” wyglądaliby tam trochę jak dzieci kłócące się w piaskownicy o łopatkę i grabki. Dlaczego zatem, do k’nędzy, trudno jest nam wyobrazić sobie, że Polska prowadzi grę w meczu z Argentyną? Dlaczego gdy ostatnio w rzeczy samej do takiego meczu doszło, nasi reprezentanci musieli (?) błagać o jak najniższy wymiar kary? Ja nikomu nie bronię dyskutować na inne tematy. Nie rozumiem po prostu – i strasznie mnie to irytuje – że praktycznie nikt nie rozmawia na ten temat. Bo to jest las, a nawet puszcza (choć niekoniecznie NiepołomiceWink). Mamy naprawdę fajny potencjał i marnujemy go skupiając się na pierdoletach. Losowanie takie, losowanie śmakie, borze szumiący… A dlaczego nie dążyć w stronę nastawienia typu: „o, jesteśmy w drugim koszyku? Ale heca… No to macie problem, wy wszyscy z koszyka numer jeden oraz wszystkich pozostałych, także a jakże. Bo zamierzamy skopać wam tyłki. Więc lepiej módlcie się do znanych sobie Istot Wyższych i mocno zaciskajcie kciuki, żebyśmy na was nie trafili, bo normalnie kęsim-kęsim!” It is what it is? No spoko, tylko potem nie dziwmy się, że potrzebujemy psiego swędu do ogrania Szkocji. I nie bądźmy zaskoczeni, gdy na silniejszego rywala psi swąd nie wystaczy. W wielu polskich klubach mimo wszystko następuje pewien postęp, wiele tych klubów inwestuje w akademie Ależ jasne. Z naciskiem na „pewien”. Przypomina to trochę pogoń Kią za Bugatti. Wiadomo, Kia fajny samochód. Na przestrzeni ostatnich lat marka zrobiła spory postęp, nie da się zaprzeczyć. No ale gdzie jej do Bugatti. I tak, owszem. Np. oba kluby, którym kibicujemy, zainwestowały ostatniemi laty w akademie. Fest zainwestowały, gruba kasiucha na to poszła. Przedwczoraj Baron wrzucił Na Aut aktualną tabelę Ekstraklasy pod względem minut młodzieżowców. Oba nasze kluby zajmują w tej tabeli miejsca spadkowe. Coś tu chyba, kurna, nie pykło. pees. Zglanowałem Godlewskiego? Jo Cie prosza… Muszę chyba faktycznie kogoś zglanować, żebyś sobie przypomniał jak to wygląda Very Happy pepees. Tym it is what it is przypomniałeś mi przecudowny kawałek, dzięki Smile
This is a comment on "Liga Narodów 2024"
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.