A+ A A-
  • a-c10
@ Iocosus: Nie ma Saurona-Piechniczka. Bo o panu Antonim to już naprawdę mało kto pamięta i nie wydaje mi się, aby jego złowrogie oko spozierało z jakiegoś Barad-(bz)Dur na całą polską piłkę i wysysało z niej ciągotki do dryblingu. Nie ma Sarumana-Michniewicza. Owszem, w Trójmieście gwiździ czasem bardziej, niż na iglicy Orthanku. Nie sądzę jednak, aby to zatokowe sztormy wywiały z głowy młodego Czesia sympatię do gry ofensywnej. Nie ma nawet orków-trenerów młodzieży, z czystej, zrodzonej w najciemniejszych zakamarkach swej podłej duszy złośliwości preferujących drągali kosztem uzdolnionych technicznie mikrusów. To system jest zły, nie ludzie. Selekcjoner chce pracować. Cóż w tym dziwnego? A żeby pracować, musi wygrywać. No, przynajmniej nie przegrywać. Przypomnę nieśmiało, iż niesławne 1:6 w Brukseli to była pierwsza porażka Czesława Michniewicza w roli selekcjonera. Mimo to, od razu po niej rozległy się głosy żądające jego dymisji. Paranoja, obłęd w ciapki. Przegrał facet jeden mecz i już won…!? Jpr.dll, gdzie my żyjemy!? Trener Legii chce pracować. Tak, on doskonale wie, że stawianie na młodzież w dalszej perspektywie może się bardzo klubowi opłacić. Tylko co go obchodzi dalsza perspektywa, skoro po dwóch-trzech porażkach kpiąco uśmiechnięty prezes Mioduski kopnie go w dupę? No co, znajdzie się następny, żadne tam rocket science. Pan Tomek, szkoleniowiec młodzieży w UKS SP Swędziwory, też chce pracować. Wstawia więc do składu drągali (na przebitych blachach), bo wtedy wygra turniej o Puchar Wójta. I wójcio uśmiechnie się – wcale nie kpiąco! – pod sumiastym wąsem. I zapozuje do foty z chłopakami, która ozdobi artykuł w Głosie Gminy. I może będzie bardziej skory, żeby sypnąć kasą na nowe piłki, ciuchy i wyjazdy na rozgrywki. To nie mecz sprzed pięćdziesięciu jeden lat nas ciągnie w dół, Iocosusie, tylko permanentna naraziowość. @ Senator: Kurde, po cholerę ja te mecze oglądam, skoro i bez tego wszystko widać…!? Wink
This is a comment on "Liga Narodów 2024"