A+ A A-
  • iocosus
Ac-10: „ewentualny spadek mógłby nam wcale tak źle nie zrobić” – taktyka osła poniosłaby spektakularną porażkę, być może prezio by się przestraszył, że wówczas nieuniknione krytyczne medialne tsunami zatopiłoby również i jego, i żeby tego uniknąć „na święta” osła by się pozbył!? Byłby faktycznie pożytek! Wink Ani stan polskiej piłki nie jest zależny od Michała Probierza jako selekcjonera, ani gra w wyższej lub w niższej dywizji Ligi Narodów nie zrobi różnicy, natomiast mam już dość tego „oślego uporu” przy grze trójką środkowych obrońców. Na dodatek Probierz zaczyna się arogancko z tego tłumaczyć klepiąc jakieś bajeczki, co odbieram na zasadzie: „taką decyzję podjąłem, nic wam ignorantom do tego i dlatego mogę wcisnąć każdą ściemę” – nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz, nie spełnię oczekiwań gawiedzi bo JA tu rządzę i wiem najlepiej co mam robić. Przy tym, z mojej kibicowskiej perspektywy gra czwórką absolutnie nie musi być zbawienna, być może efektu by nie było, zanotowalibyśmy nawet większe wtopy niż te tegoroczne porażki, ale ... gdy w defensywie obserwujemy „karawany wielbłądów” a jedynym antidotum na to jest ustawianie Zielka na „szóstce” to szlag mnie trafia. Jeżeli Liga Narodów to de facto mecze sparingowe(!?) to czy lepiej sparować z potentatami czy z równymi sobie według mnie należy rozważać tylko w pryzmacie szkoleniowym. I fakt na tle potentata błędy będą bardziej zauważalne, o eksperymenty może być trudniej, bo mogą skutkować bolesnymi porażkami w wyższych rozmiarach niż te kibicowsko akceptowalne, ale ... gdyby przyjąć że w sparingu wynik nie miałby znaczenia, to jednak lepiej się uczyć od silniejszego niż tego słabszego.
This is a comment on "Za duszki reprezentacyjne"